Skuteczna rekrutacja
Ryszard Mierzejewski

Ryszard Mierzejewski poeta, tłumacz,
krytyk literacki i
wydawca; wolny ptak

Temat: Magia kina

David Gascoyne

Salvador Dali


Lico przepaści jest czarne od zakochanych;
Słońce nad nimi to worek ślimaków;
Pierwsze rzeki wiosny kryją się w ich włosach.
Goliat zanurza rękę w zatrutej studni
I pochyla głowę i czuje w mózgu moje kroki.
Dzieci goniące motyle odwracają się i go widzą
Z ręką w studni i moim ciałem wyrastającym mu z głowy,
I ogarnia je strach. Rzucają siatki i wchodzą w mur jak dym.

Gładka równina z lustrami słucha skały
Jak bazyliszek jedzący kwiaty.
A dzieci, zagubione w mroku katakumb,
Wołają do luster o pomoc:
„Łuku soli, mieczu pamięci,
Wypisz na mojej mapie nazwę każdej z rzek”.

Stado sztandarów przebija się przez zsunięty las
i odlatuje jak ptaki ku odgłosom pieczonego mięsa.
Piach wpada do wrzących rzek przez otwory w lunetach
I tworzy przezroczyste krople kwasu z płatkami wirujących płomieni.
Heraldyczne bestie brodzą w asfiksji planet,
Wybucha skóra motyli, wyrastają im języki długie jak u roślin,
Rośliny bawią się chmurą jak pancerz.

Lustra piszą imię Goliata na moim czole,
Dzieci giną w dymach katakumb
Zakochani spływają ze skały jak deszcz.

tłum. Tadeusz Pióro

Salvador Dali (1904-1989) – jeden z współtwórców i najwybitniejszych przedstawicieli surrealizmu w malarstwie, ma również na swym koncie pewien epizod filmowy. W 1929 roku razem z Louisem Buñuelem nakręcił film „Un Chien andalou” (Pies andaluzyjski), był to debiut reżyserski L. Buñuela, S. Dali był współautorem scenariusza i wystąpił też jako aktor w roli księdza. Ten krótki, 16 min. film, ze względu na swoje nowatorstwo formalne, wszedł na trwałe zarówno do historii sztuki filmowej, jak i surrealizmu jako jednego z najważniejszych kierunków w sztuce XX wieku.

Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)

„Pies andaluzyjski”, 1929, reż. Louis BuñuelRyszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 20.11.12 o godzinie 18:28
Ryszard Mierzejewski

Ryszard Mierzejewski poeta, tłumacz,
krytyk literacki i
wydawca; wolny ptak

Temat: Magia kina

Pierwsze kroki

              Braciom Lumière

Tych kroków
nie było jeszcze słychać
w małej zaciemnionej sali
rozbłysły jaskrawym światłem
na płóciennym ekranie
oczom zdumionych widzów
ukazała się brama fabryki
otworzyła
i tłum robotnic zaludnił nagle
wyczarowany świat
szły wesoło i dumnie poruszały
czarno-białe zdjęcia
nieświadome że wchodzą
w nową epokę
nową cywilizację nowy wiek
nowoczesnej sztuki.

Bracia nomen omen Światło
zapalili je
i świecą nim do dzisiaj
bawią uczą poruszają serca
czynią nieśmiertelnym dla oczu i uszu
odchodzący świat.

Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)

28 grudnia 1895 roku w paryskim „Salonie Indyjskim Grand Cafe” odbyła się
pierwsza publiczna projekcja filmowa. Przy 35-osobowej widowni wyświetlono
2-minutowy film Augusta i Louisa Lumière pt. „Wyjście robotnic z fabryki
w Lyonie”. Bracia Lumière byli nie tylko pierwszymi twórcami filmowymi,
również sam aparat kinematograficzny byłich pomysłu i konstrukcji.
Wkrótce zaprezentowali kolejne filmy: „Śniadanie dziecka”, „Polewacz
polany” (uważany za pierwszy film z fabułą), „Wjazd pociągu na stację
w La Ciotat”. Od tego czasu rozpoczął się tryumfalny marsz kina we
współczesnej cywilizacji, które z pierwotnej ciekawostki technicznej,
szybko przeobraziło się w masową rozrywkę (zwaną często „jarmarczną”),
nowy gatunek sztuki (X Muza), a także potężne narzędzie propagandy
politycznej, zwłaszcza w Związku Radzieckim po Rewolucji Październikowej,
a potem też w III Rzeszy i w krajach socjalistycznych po II wojnie światowej.
Ten post został edytowany przez Autora dnia 06.10.13 o godzinie 03:55
Jolanta Chrostowska-Sufa

Jolanta Chrostowska-Sufa Redakcja, korekta,
adiustacja, kampanie
internetowe, zlec...

Temat: Magia kina

Ryszard Mierzejewski:
No i oczywiście wspaniała muzyka do tego filmu Gorana Bregocića.
Jola, jak zwykle, wyszukuje nam tu same perełki, nie tylko z kinowego "lamusa". Pozdrawiam - Ryszard

Kusturica i Bregowić to faktycznie świetny tandem, szkoda, że już nie współpracują.
Pies andaluzyjski – to ci dopiero perełka :-). Nie wiedziałam, że zagrał tu Dali, wiem jedynie, że Louis Buñuel przyjaźnił się z Dalim i inspirował jego sztuką. Człowiek ciągle odkrywa jakieś rewelacje. :-))Jolanta Chrostowska-Sufa edytował(a) ten post dnia 24.01.09 o godzinie 16:37
Jolanta Chrostowska-Sufa

Jolanta Chrostowska-Sufa Redakcja, korekta,
adiustacja, kampanie
internetowe, zlec...

Temat: Magia kina

ks. Jan Pasierb

Chaplin w Lubawie


urodziłem się w małym miasteczku
w roku w którym toczy się akcja
„Świateł wielkiego miasta”
i dlatego we mnie
nie przestaje śmiesznie wzdychać
facet w żakiecie z kwiatkiem w butonierce

idzie w meloniku
żeby walczyć
z zawodowym bokserem
a tu fortuna kapryśna
jak ekscentryczny milioner

[url=Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)]Światła wielkiego miasta (1931) reż. Charlie Chaplin[/url]

Światła wielkiego miasta (1931) reż. Charlie Chaplin (fragment)

[URL=Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)][obrazek][/URL]

Charlie Chaplin (1889–1977) – najbardziej znany hollywoodzki aktor i reżyser okresu kina niemego, później także filmów udźwiękowionych. Jego najbardziej znaną postacią filmową był tramp – „Little fellow” z manierami dżentelmena, noszący ciasny żakiecik, przyduże spodnie i buty, melonik, bambusową laseczkę i wąsik. Sam Charlie mówi o nim w swojej autobiografii: „Dżentelmen, poeta, marzyciel, samotnik, stale wyczekujący romantyczności i przygody”. Chaplin był jedną z najbardziej kreatywnych osobowości w erze niemego kina – grał w filmach, reżyserował, był producentem, scenarzystą i kompozytorem. Jego najwybitniejsze filmy: Brzdąc (1921), Dusze na sprzedaż (1923), Gorączka złota (1925), Cyrk (1928), Światła wielkiego miasta (1931), Dzisiejsze czasy (1936), Dyktator (1940),
Pan Verdoux (1947), Światła rampy (1952), Król w Nowym Jorku (1957).Jolanta Chrostowska-Sufa edytował(a) ten post dnia 24.01.09 o godzinie 20:29
Jolanta Chrostowska-Sufa

Jolanta Chrostowska-Sufa Redakcja, korekta,
adiustacja, kampanie
internetowe, zlec...

Temat: Magia kina

Jerzy Oszelda

Osiem klatek z filmu "Misja"


Alfredowi Dominikowi Kuli,
wytrawnemu smakoszowi życia


początek misji
I. pokonanie wodospadu trudnej nadziei
II. kuszący dźwięk fletu przywabia ludzi lasu
III. wznoszenie boskiego domu i próba raju na Ziemi
IV. duch zielonego królestwa i błysk przeznaczenia
V. strzaskane tablice Mojżesza i zwierciadło rozpaczy
VI. aniołowie zagłady oraz wygnanie z raju
VII. wielka cisza Boga
VIII. samotne dzieci i duchy pomordowanych płyną w dół rzeki
do Świętego Działu Wód
koniec misji

[url=Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)]Misja reż. Roland Joffé (1986)[/url]

Misja (1986) reż. Roland Joffé , muzyka Ennio Morricone (fragment)

Roland Joffé (1945) – angielski reżyser filmowy i telewizyjny, producent. Karierę filmową zaczynał od pracy w telewizji. W kinie debiutował dzięki producentowi Davidowi Puttnamowi - w latach 80. razem stworzyli obrazy, które na stałe weszły w poczet najważniejszych filmów dekady. W 1984 r. powstały Pola śmierci, dwa lata później Joffé wyreżyserował Misję, do której przepiękną muzykę skomponował Ennio Morricone. Misja to zrealizowany w gwiazdorskiej obsadzie (Jeremy Irons, Robert De Niro) dramat historyczny rozgrywający się na terenach dzisiejszego Paragwaju, oparty na autentycznych wydarzeniach z XVIII wieku. Osady Indian Guarani, w których siedzibę mają jezuickie misje (tzw. redukcje paragwajskie), mają zostać przekazane Hiszpanom i Portugalczykom, co spotyka się z oporem części duchowieństwa. Film zdobył wiele nagród, w tym Złotą Palmę w Cannes.Jolanta Chrostowska-Sufa edytował(a) ten post dnia 26.01.09 o godzinie 16:55
Ryszard Mierzejewski

Ryszard Mierzejewski poeta, tłumacz,
krytyk literacki i
wydawca; wolny ptak

Temat: Magia kina

John Hartley Williams*

Konferencja scenariuszowa


Dawaj, Jack, zrobimy z tego film.
Bez akcji?
Jest wszystko. Sex. Magia. Rozpacz.
Nie ma bohatera.
To twoja rola, Jack. Wjeżdżasz do miasta.
I od razu wyjeżdżam.
Jack! To romantyczne. Wyobraź sobie te przytulające się pary,
jak oglądają cię w kinie nocnym.
Ale to nie love story.
Pewnie, że to love story. Jakiś on i jakaś ona. Fantastyczne!
A więc to o tym.
Na końcu obejmujesz dziewczynę. Całujesz ją. Długi, rozdygotany uścisk.
To ona dygocze?
Cóż, na końcu może umrzeć. Albo możesz natknąć się na nią u kresu swojej drogi.
I wywalić cały magazynek.
Hej, Jack, czego ty właściwie chcesz? Co cię bierze?
Lubię tańczyć walca z młodymi kobietami,
Benito.

Wiem, Jack. Uwierz mi. Wiem. ale to jest film! W filmie są emocje!
Lubię grać bez emocji.
Co masz na myśli, Jack?
Chcę zrobić film o
cieniu na ulicy. Po prostu
o cieniu. Potem patrzysz, jak
przepoławia się niczym talerz z porcelany.
Powolutku.

Jack, jakie to poetyckie! Jesteś poetą! Teraz detale. Gość kocha się w Lizie.
Tak. Siedzi na łóżku.
Później pochyla się i zaczyna
obcinać paznokcie u nóg. Zbliżenie.
Dłonie pracujące przy stopach. Jakieś
pięć minut.

Trzeba będzie o tym pomyśleć, Jack. Zabierają mu dziewczynę i wywożą w siną dal.
Albo możemy pokazać jej usta.
Te usta naprawdę mnie interesują.
Nie ma w nich języka.
Tylko te usta.

Jack! Nie ma czegoś takiego, nie ma aktorki bez języka!
Moglibyśmy sami go wyciąć.
Dobra, dobra, Jack. Teraz ślub. Facet wchodzi do kościoła.
Potem możemy sobie
wyciąć języki.
Moglibyśmy po prostu tak stać.
Z wyciętymi językami.

Jack!
I scena finałowa.
To znaczy?
Kobieta i mężczyzna na jakimś łóżku.
Świetnie, Jack! To dla dorosłych!
Kobieta wydaje dziwne odgłosy.
Mężczyzna jęczy w kółko to samo.
Jest ciemno.
Łóżko zaczyna popiskiwać.

Nie wiem, czy...
Drzwi otwierają się gwałtownie.
Staję tam i trzeba odgadnąć, kim jestem.

Kim jesteś, Jack?
Potem już nic się nie dzieje.
Zupełnie nic.

To się nie sprzeda, Jack. Nie w tym kraju.

tłum. Kuba Piotrowicz
[URL=Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)][obrazek][/URL]
*John Hartley Williams (ur. 1942) – poeta angielski, czołowy reprezentant stylu Baroque Wild West poetry adventure, wydał m. in. „Hidden Identities” (1982), “Bright River Yonder” (1987), “Cornerless People” (1990), “Double” (1994), “Canada” (1997). Będąc wykładowcą na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie, przygotował antologię współczesnej poezji brytyjskiej do szkół niemieckich. Oprócz własnej twórczości, tłumaczy poezję z języka rumuńskiego i serbochorwackiego.Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 07.07.09 o godzinie 14:37
Jolanta Chrostowska-Sufa

Jolanta Chrostowska-Sufa Redakcja, korekta,
adiustacja, kampanie
internetowe, zlec...

Temat: Magia kina

Krzysztof Macha

za co kochamy amerykańskie filmy


w amerykańskim filmie
kobiety w makijażu i bez kropli potu
rodzą w rozmiarze xxl dzieci
z wymodelowanymi włosami

śnieg jest pobielony bielą
deszcz dodeszczony deszczem
a samochody wypucowane flanelą rąk
w złotych rękawiczkach

kochanki mają tu większe piersi
ich faceci ogromne
rewolwery
głupek przewraca się na enter i rozbija bank

a czarny charakter dostaje seks
przez kratę spacerniaka

w takich filmach łzy leją się regularnie co kwadrans
królowe dzikiego zachodu omdlewają
w ramionach (nie)domytych facetów
ojcowie chrzestni są największymi filozofami
a z przypadkowego spotkania rodzi się kosmonauta
który ratuję matkę ziemię

wojny są tu nareszcie prawdziwsze
świat najciekawszy
a grandma najukochańsza

cukierki
mają słodszy niż na wystawie smak

jest
tylko
jeden
kłopot
z tymi filmami
niektórzy go nawet nie zauważają


one cichcem z naszego życia wykradają
życieJolanta Chrostowska-Sufa edytował(a) ten post dnia 27.01.09 o godzinie 18:10
Jolanta Chrostowska-Sufa

Jolanta Chrostowska-Sufa Redakcja, korekta,
adiustacja, kampanie
internetowe, zlec...

Temat: Magia kina

Jacek Kaczmarski

Stalker


Kogóż to z nas tonący nie wiózł wrak,
Któż z nas zaprzeczyć może - że ułomny?
Kogóż nie łudził oślepiony ptak?
Kogóż w bezludzie nie wiódł pies bezdomny?

A przecież wciąż przyciąga strefa ogrodzona
I ogrodzona - nie bez celu - chcemy wierzyć;
To nie my w Zonie - to nam odebrana Zona
Nam ją niepewnym, ale własnym krokiem mierzyć
Póki nadziei gorycz wreszcie nie pokona.

Dlatego - mimo druty, wieże i strażnice
Tam chcemy dotrzeć, gdzie nam dotrzeć zabroniono;
Bezużyteczne, śmieszne posiąść tajemnice
Byleby jeszcze raz gorączką tąsknot płonąć
Nim podmuch jakiś strzepnie chwiejne potylice

Droga okrężna może być - i oszukańcza,
Może nas wiedzie szalbierz chciwy paru groszy,
Lecz lepsze to, niż śmierć na wapniejących szańcach
U progu granic niewidzialnych i aproszy,
Gdzie ziewa żołnierz - tak podobny do skazańca.

Po zatopionych dawno droga to - dolinach;
Pod płytką wodą - nieczytelne czasu grypsy:
Szlak po ikonach, rękopisach, karabinach,
Nad którym wiosło kreśli plusk Apokalipsy;
Nie po nas płacz - i nie po przodkach - płacz po synach.

Więc prawda, którą znaleźć mam - to pusty pokój
Gdzie nagle dzwonią wyłączone telefony?
Serdeczna krew snująca w martwym się potoku,
Bezsilny gniew na obojętność Nieboskłonu
I magia słów, co chronić ma od złych uroków?

Więc prawda, którą znaleźć mam - to stół z kamienia,
Z którego przedmiot modłów spadł - nietknięty dłonią?
W stukocie kół transportu - Aria Beethovena?
Bezdenna toń - a nad bezdenną tonią
Twarz własna - co przegląda się w przestrzeniach?

Z tonących - komu los nie zesłał tratw?
Z ułomnych - zdrowia nie przywrócił - komu?
Gdy oślepiony ptak odnalazł ślad
I pies bezdomny siadł - na progu domu...

[url=Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)]Stalker (1979) reż. Andriej Tarkowski[/url]

Stalker (1979) reż. Andriej Tarkowski

[URL=Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)][obrazek][/URL]

Andriej Tarkowski (1932–1986) – rosyjski reżyser filmowy i teatralny, scenarzysta i aktor. Jest uważany za jednego z największych artystów w historii sztuki filmowej. Jego filmy zdobywały nagrody na Festiwalu Filmowym w Cannes, Festiwalu Filmowym w Wenecji, nagrodę BAFTA. Sam twórca w 1980 został laureatem nagrody im. Luchino Viscontiego. Filmografia: 1958 Zabójcy, 1959 Dzisiaj przepustki nie będzie, 1960 Walec i skrzypce (w polskiej dystrybucji pod zdeformowanym tytułem: Mały marzyciel),
1962 Dzieciństwo Iwana (Иваново детство, w polskich kinach pod zdeformowanym tytułem Dziecko wojny), 1969 Andriej Rublow, 1972 Solaris, 1975 Zwierciadło (swe wiersze recytuje zza kadru Arsenij Tarkowski), 1979 Stalker, 1983 Czas podróży, 1983 Nostalgia, 1986 Ofiarowanie.Jolanta Chrostowska-Sufa edytował(a) ten post dnia 01.02.09 o godzinie 11:24
Jolanta Chrostowska-Sufa

Jolanta Chrostowska-Sufa Redakcja, korekta,
adiustacja, kampanie
internetowe, zlec...

Temat: Magia kina

Jacek Kaczmarski

Rublow


Na ziemi, co zawsze pod wodą lub śniegiem
Są drogi, po których nikt prawie nie chodzi.
Tam wariat się czasem przesunie po niebie
Do ludzi na łodzi
Wołając, że leci,
A oni chwytają go w sieci.

Wśród pól i rozlewisk tam białe są miasta,
Gdzie końmi handlują, jedwabiem i siarką.
Nad targiem wyrasta przejasny monastyr,
Chorały i charkot,
Ikona i koń,
Wędzidło i złota dłoń.

Na ścianach gospody łańcuchy i sierpy,
Wesołek po udach się klepie i śpiewa.
O ludzie, co żyje radością, choć cierpi;
I ktoś się zaśmiewa,
Ktoś wódką go raczy,
Nim inny ktoś wezwie siepaczy.

Z wyrwanym językiem niech skacze do woli,
Jak przygłup, co słowa nie może wykrztusić.
Bo Książę z krużganków, o wzroku sokolim
Dziedziny strzec musi
Od ognia i zła,
By poczuł lud, że ktoś oń dba.

A Książę - mecenas za sztuką przepada,
Więc ściany pałacu malować mi każe.
Czeladnik już farby i pędzle rozkłada,
A w drzwiach stają straże
I Księcia brzmi głos:
- Za pracę twą miecz, albo trzos.

Architekt, co dla mnie budował ten pałac
Już nic piękniejszego nikomu nie wzniesie.
Gdy skończył przygoda go przykra spotkała:
Na zbirów się w lesie
Jak raz napatoczył,
A oni wykłuli mu oczy.

I zaśmiał się książę, aż sala zagrzmiała
I grzmiała, gdy odszedł, podobny do pawia.
I stałem przed ścianą, co była tak biała
Jak tego co stawiał ją
Twarz oślepiona,
Od łez nim się stała czerwona.

Klęczałem przed bielą, nad Pismem schylony,
Gdy przyszła ta dziewka niespełna rozumu.
Czytała ruchami rąk moje ikony
I śmiała się z tłumów,
Płakała nad Bogiem
I piekieł przerażał ją ogień.

I wstały płomienie ze wszystkich stron naraz,
Ku niebu podniosły się dymu kolumny,
W drzwiach koński pysk widzę i uśmiech Tatara,
Co Księcia łbem dumnym
Za włosy potrząsa,
A Księciu krew spływa po wąsach.

Dziewczyna w krzyk straszny więc on w śmiech wesoły
I szaty cerkiewne pod nogi jej ciska,
A ona je wdziewa, obraca się w koło
I łza już jej wyschła,
Więc tańczy w podzięce
Przy siodle, przy głowie książęcej.

Kto walczył, ten złotym pojony ukropem
Blach z kopuł cerkiewnych, z ksiąg ogniem topionych,
Zapada pomiędzy kopyta i stopy
Ze wzrokiem wlepionym
W zasnutą twarz Boga
I pyta - jak kochać ma wroga.

Znów ciała spychaliśmy do wspólnych dołów,
Znów drogi krzyżowe bez krzyża i chusty -
Po burzy, o zmroku, nad rzeką popiołów
Pogańskie odpusty;
Śmiech krwi i ciał gra.
Płomyki się łączą po dwa.

Z tej ziemi, co żywym nie skąpi pogardy
Najlepsza jest glina do formy na dzwony.
W ich dźwięku z tej ziemi ucieram dziś farby
Do mojej ikony.
Na suchej deszczułce
Jest miejsce na świat i na Stwórcę.

Przemokły, jak drzewo stojące na deszczu
Koń schyla się, woda po sierści mu spływa;
Zbutwiałe zielenie i złoto na desce,
Co płacze jak żywa -
To Stwórcy Korona.
Czekają nań
Koń i Ikona.

[url=Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)]Andriej Rublow (1969) reż. Andriej Tarkowski[/url]

Andriej Rublow (1969) reż. Andriej Tarkowski

Wiersz Jacka Kaczmarskiego (wraz z reprodukcją jednej z ikon Rublowa) znajduje się również w temacie Poezja i malarstwo.Jolanta Chrostowska-Sufa edytował(a) ten post dnia 02.02.09 o godzinie 01:29
Michał M.

Michał M. powoli zmierzam do
celu

Temat: Magia kina

Na drodze

Przystanek na żądanie
Miłości nie odwiedza
Zagląda tylko czasem
Przelotnym tchnieniem wiatru

Wędrówką szczęścia
Zapala księżyc w nowiu
I pachnie melancholią
Kiedy nie kwitną róże w słońcu

Spotkaniem dwojga ludzi
Na chwilę wzrok wstrzymuje
Serca odmienia z brązu
By im rozpalić życie

I za błękitną bramą nocą
Pamięcią skrzyżowaną z bólem
Gdy głos zamiera w ustach
Które wciąż pragną tylko kochać

Wyznacza cel na wieki
Otwiera bramy pojęć
By jednym cieniem spłonąć
Dla tej jedynej chwili

Aż po ostatni akord życia
Najsłodszy oddech tajemnicy

[url=Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)][obrazek][/url]

Anthony Quinn i Giulietta Masina w filmie "La Strada"

"La Strada" - jeden z najważniejszych filmów Federico Felliniego, arcydzieło kina światowego.
Historia uczucia upośledzonej umysłowo Gelsominy (Giulietta Masina) do cyrkowca Zampano (Anthony Quinn).
Pomimo upokorzeń ze strony cynicznego i brutalnego siłacza, Gelsomina go kocha, jeździ z nim na występy po prowincjonalnych miasteczkach Włoch.
Film ma głęboki wymiar przypowieści o potrzebie miłości, a jednocześnie nieumiejętności wyrażania swych uczuć.
Muzyka - Nino Rota.
W 1956 r. film "La Strada" otrzymał Oscara dla najlepszego filmu zagranicznego.

[url=Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)][/url]
Jolanta Chrostowska-Sufa

Jolanta Chrostowska-Sufa Redakcja, korekta,
adiustacja, kampanie
internetowe, zlec...

Temat: Magia kina

Marto i Michale – wspaniałe te Wasze reminiscencje filmowe. Pianista to film, który mogę oglądać bez końca, i zawsze z ogromnym przejęciem. Niezwykły i poruszający, podobnie jak książka, na kanwie której powstał film Polańskiego.
La Strada to jeden z moich ukochanych filmów Felliniego, na którym ciągle wzruszam się do łez, jakbym oglądała go za każdym razem po raz pierwszy. Piękny wiersz, Michale.
Bardzo Wam dziękuję. Pozdrawiam. JolaJolanta Chrostowska-Sufa edytował(a) ten post dnia 02.02.09 o godzinie 12:06
Ryszard Mierzejewski

Ryszard Mierzejewski poeta, tłumacz,
krytyk literacki i
wydawca; wolny ptak

Temat: Magia kina

Hiroszima, nasze milczenie

W ciemności
czarnej otchłani nocy
pełznie rozmowa kochanków
o czym mówią po miłosnym szale
czy o tym jak im dobrze
ze sobą
i jak będzie dalej
on: nic nie widziałaś w Hiroszimie
nic
ona: widziałam wszystko
widziałam szpital jestem tego pewna
szpital w Hiroszimie przetrwał
jak mogłam nic nie widzieć
on: nie widziałaś szpitala w Hiroszimie
nic nie widziałaś w Hiroszimie...

Nagie ciała kochanków
białe lśniące miłością
nagie spalone kikuty czarne
krzyczą bezbronnością
w bieli i czerni rozgrywa się dramat
miłość wpleciona w nienawiść
czułość w okrucieństwo
zamiast muzyki cisza pokryta popiołem
jak nagie ciała splecione
nie tylko
w miłosnym akcie
również w ostatnim tchnieniu
w niepojętym cierpieniu
i nienawiści
hekatombie cywilizowanego świata
jak po tym wszystkim
rozmawiać normalnie śmiać się
kochać...

Nic nie widzieliśmy w Hiroszimie
jedynie czarno-białe kadry
zastygłe w bezruchu
w krzyczącej przeraźliwie ciszy
w milczeniu
wychodziliśmy z kina nie słysząc
zdławionego krzyku
Hiroszimy.
[URL=Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)][obrazek][/URL]
”Hiroszima, moja miłość” – reż. Alain Resnais, scen. Marguerite Duras,
w rolach głów.: Emmanuelle Riva i Eiji Okada, prod. francusko-japońska, 1959.


Jedno z najważniejszych dzieł w historii kina artystycznego, uważane za początek tzw. nowej fali
w filmie francuskim. Opowiada o romansie Francuzki i Japończyka, którzy poznali się w Hiroszimie kilka lat po zakończeniu II wojny światowej.
Na ich związek kładą się cieniem bolesne przeżycia obojga z okresu wojny. On traci rodziców
w wyniku zrzucenia na miasto bomby atomowej i jest naocznym świadkiem śmierci i cierpień
tysięcy swoich rodaków. Ona zostaje potępiona przez mieszkańców rodzinnego miasteczka
za romans z niemieckim żołnierzem.
Film był nominowany do Oskara za najlepszy scenariusz, otrzymał też specjalne wyróżnienie
na Festiwalu Filmowym w Cannes w 1959 roku.

Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)
"Hiroszima, moja miłość" (fragm.) - reż. Alain Resnais, 1959Ten post został edytowany przez Autora dnia 08.10.13 o godzinie 01:18
Ryszard Mierzejewski

Ryszard Mierzejewski poeta, tłumacz,
krytyk literacki i
wydawca; wolny ptak

Temat: Magia kina

Tadeusz Śliwiak

Ostatnia scena


                        Pamięci Zbyszka Cybulskiego

Chciał dzielić niecierpliwie dni
na cztery wiatry różne sobie
i był tym – kto dopada drzwi
i w gołe ręce chwyta ogień

Przebaczeń jakich szukał w nas?
Stał jakby różę trzymał w ręce
Papieros przydeptany gasł
...A więc to wszystko – nic już więcej?

W powietrzu wisiał kwaśny dym
i świt się dźwigał z mokrej pieśni
i światłem po rozwęzłach szyn
biegł w obie strony równocześnie

To już ostatnia jest ze scen
bo dalej taśma prześwietlona
Już Koniec Ende Fin The End
…on jeszcze chciał coś krzyknąć do nas…

Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)

”Zbyszek” (fragm.) – scen. i reż. Jan Laskowski, 1969.
Jest to filmowa biografia aktora zmontowana po jego śmierci ze scen filmów, w których zagrał, jako motyw przewodni przewija się tu słynna sekwencja z filmu „Salto” (1965) Tadeusza Konwickiego, ze wspaniałym tangiem Wojciecha Kilara.
Ten post został edytowany przez Autora dnia 18.10.13 o godzinie 23:17
Jolanta Chrostowska-Sufa

Jolanta Chrostowska-Sufa Redakcja, korekta,
adiustacja, kampanie
internetowe, zlec...

Temat: Magia kina

Ryszard Mierzejewski:
Hiroszima, nasze milczenie

W ciemności
czarnej otchłani nocy
pełznie rozmowa kochanków
o czym mówią po miłosnym szale
czy o tym jak im dobrze
ze sobą
i jak będzie dalej
on: nic nie widziałaś w Hiroszimie
nic
ona: widziałam wszystko
widziałam szpital jestem tego pewna
szpital w Hiroszimie przetrwał
jak mogłam nic nie widzieć
on: nie widziałaś szpitala w Hiroszimie
nic nie widziałaś w Hiroszimie...
[..]

”Hiroszima, moja miłość” – reż. Alain Resnais, scen. Marguerite Duras,
w rolach głów.: Emmanuelle Riva i Eiji Okada, prod. francusko-japońska, 1959.


Jedno z najważniejszych dzieł w historii kina artystycznego, uważane za początek
tzw. nowej fali w filmie francuskim. Opowiada o romansie Francuzki i Japończyka,
którzy poznali się w Hiroszimie kilka lat po zakończeniu II wojny światowej.
Na ich związek kładą się cieniem bolesne przeżycia obojga z okresu wojny. On traci rodziców w wyniku zrzucenia na miasto bomby atomowej i jest naocznym świadkiem śmierci i cierpień tysięcy swoich rodaków. Ona zostaje potępiona przez mieszkańców rodzinnego miasteczka za romans z niemieckim żołnierzem.
Film był nominowany do Oskara za najlepszy scenariusz, otrzymał też specjalne wyróżnienie na Festiwalu Filmowym w Cannes w 1959 roku.

Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)
"Hiroszima, moja miłość" (fragm.) - reż. Alain Resnais, 1959Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 04.02.09 o godzinie 09:36

Ryszard, ale mnie zaskoczyłeś tym filmem. Nie znam tego obrazu. Bardzo dziękuję za wiersz i filmową inspirację. Pozdrawiam. Jola
Jolanta Chrostowska-Sufa

Jolanta Chrostowska-Sufa Redakcja, korekta,
adiustacja, kampanie
internetowe, zlec...

Temat: Magia kina

Tym razem jeszcze jeden filmowy motyw z twórczości Jacka Kaczmarskiego.

Jacek Kaczmarski

Casanova-Fellini. Scena niemiecka


Z księstw najszczęśliwszego Panie
Prominencie łaski bożej
Pozwól by ci hołdy złożył
Casanova Wenecjanin

Pisarz lekarz mędrzec sławny
Mistrz wojennej inżynierii
Budowniczy znawca dziejów
Służyć ci talentem pragnie

Dwory całej Europy
Biły się o moją radę
Ja u twoich stóp ją kładę
Cześć oddając twoim stopom

(Chyba mnie nie słucha wcale
Bękart kazirodczej chuci
Twarz kretyna wzrok ospały
Wasal Matki w czarnej sukni)

(Szczy na bele złotogłowiu
Świty rechot i brzęk kufli
Tlącą się szkarłatem głownią
Ściga oczy czarnych żółwi)

(Ten mi harcap w piwie nurza
Ten przedrzeźnia w oczy dmucha
Wrzeszczy rozwydrzona służba
To nie dwór to piekła kruchta)

II

Lud nasz jest dziki lecz genialny
I nie chce rad talentów obcych
Słuchaj jak nasze brzmią organy
I głosy Mamy gościa chłopcy
Hymn Poddanych!

Od pokory akord do potęgi
Od szaleństwa akord do geniuszu
Od ogromnych miechów instrumentu
Do ogromnych architektur duszy

Chórem wyższe fugi brać rejestry
Giąć młotami tonów rury z cyny
Rozdmuchiwać nad głowami przestrzeń
Śmiać się z ziemi Wyższe brać drabiny

Huśtać się na dźwigniach interwałów
I szyderstwem złocić łeb genialny
A przetoczy się nad światem szałem
W orgii na organach Hymn Poddanych

Giacomo Casanova
Dyplomy swoje schowaj
Wyjmuj pałkę
Tyś jebak nad jebaki
Więc pokaż co potrafisz
Masz tu lalkę

III

Miałem mniszki rozpalone
W święto masek sztucznych ogni
Wdowy stare i bogate
Którym Jowisz pieścił łona

I w turniejach salonowych
Mój grotołaz pokonywał
Jurność szlachty i stangretów
Aż z Giacomo Casanovy
Przepowiednia Wieloryba
Uczyniła Króla Kretów

Więc drążyłem korytarze
Ślepo błądząc w lepkiej ziemi
Gdy nade mną brzmiały drżenia
Homoseksualnych ważek

Podróż Karczma w Wielkiej Sali
Gdzie się klacze grzały w pianie
Parowały prześcieradła
Cienie stropy zapładniały
Huczał czarny piec gliniany
Purpurowiał trzon
Twarz bladła

Niosłem moją matkę starą
Na ramionach jak ćmę wielką
Przeglądając się w jej oczach
Zobaczyłem w nich poczwarę

Wreszcie z tobą moja lalko
Miłość jest samotnym szczęściem
Po popisach samczej mocy
W wyziębionej sali zamku
Pieszczę cię jak myśl się pieści
Jestem czuły jestem drżący

Nie opuszczę twego wnętrza
Lalkę z lalką złączyć lepiej
Twoje ciało moje lędźwie
Wszak ten sam Lalkolep lepił

Lody mórz i śniegi planet
Krzepną nad szaleństwem królów
Dalej nie ma już gdzie jechać
My przetrwamy ból i zamęt
Wypełnieni sobą czule
Zasłuchani w chórów echa

[url=Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)]Casanova Federico Felliniego (1976) reż. Federico Fellini[/url]

Casanova Federico Felliniego (1976) reż. Federico Fellini, muz. Nino Rota

"Portret XVIII-wiecznego libertyna, uwodziciela, awanturnika, rozpustnika i myśliciela – Giacomo Casanovy. Fellini rozpoczyna swoją opowieść w momencie głośnej ucieczki Casanovy z weneckiej twierdzy. Opromieniony sławą nie tylko wyśmienitego kochanka, ale także uczonego alchemika, który posiadł sekret wiecznej mądrości, rozpoczyna wieloletnią wędrówkę po najlepszych salonach Europy – od Londynu po Drezno. To świat opływający w bogactwo, blichtr, niecofający się przed niczym w pogoni za wyrafinowaną rozkoszą, a jednocześnie do cna zdemoralizowany i przesiąknięty dekadencką goryczą. I taki jest też tytułowy Casanova (Donald Sutherland) – zmęczony, wypalony, pusty człowiek, ofiara swojej epoki" (cyt. za Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)).Jolanta Chrostowska-Sufa edytował(a) ten post dnia 09.02.09 o godzinie 22:54
Jolanta Chrostowska-Sufa

Jolanta Chrostowska-Sufa Redakcja, korekta,
adiustacja, kampanie
internetowe, zlec...

Temat: Magia kina

Lilla Latus

I Bóg stworzył...


Brigitte Bardot bardzo kocha
zwierzęta

trzeba zapłacić podatek za psa
BB jest wegetarianką

jutro kupimy 10 deko zwyczajnej
BB bawiła się na balu dobroczynnym na rzecz dzikich zwierząt

w TV pokazali film pt. ”Pogarda”
(dzikim lokatorom wyłączyli światło)

W Saint Tropez futra wyszły z mody

znowu zabrakło na węgiel
BB nie znosi zapachu kawioru

dzieci zabrały kotu zdechłą rybę

fiszbiny w moich „bardotkach”
wykonane są z kości wieloryba


[URL=Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)][obrazek][/URL]

Brigitte Bardot ("BB"), wł. Brigitte Anne Marie Bardot (ur. 28 września 1934 w Paryżu). Przeszła do historii jako europejska odpowiedź na Marylin Monroe oraz francuski symbol seksu, ikona lat 50. i 60. Obecnie jest jedną z najbardziej zagorzałych obrończyń praw zwierząt. Debiutowała w filmie "Le Trou Normand". Życie prywatne Brigitte Bardot często stawało się przedmiotem głośnych skandali. Aktorka była czterokrotnie zamężna. Jako osiemnastolatka poślubiła Rogera Vadima; występ w jego filmie "Et Dieu... créa la femme" (I Bóg stworzył kobietę), ze słynną, nasyconą erotyzmem sceną aktorki tańczącej boso na stole, przyniósł jej sławę i spowodował istotną zmianę w podejściu do tematów erotycznych w kinie światowym. Z Vadimem rozwiodła się w 1957 roku. Dwa lata później wyszła za mąż za aktora Jacquesa Charriera, z którym ma syna Nicholasa, również aktora. Małżeństwo z Charrierem rozpadło się w 1962 roku. Trzecim mężem Bardot został niemiecki milioner i playboy Gunter Sachs, jednak ten związek trwał jedynie trzy lata. W 1969 roku aktorka rozwiodła się i nawiązała liczne romanse ze znanymi piosenkarzami: Sergem Gainsbourgiem i Saschą Distelem, oraz pisarzem Johnem Gilmorem. Dopiero w 1992 roku wstąpiła w czwarty związek małżeński z prawicowym politykiem Bernardem d’Ormale.
Mimo licznych kontrowersji BB wciąż pozostaje ikoną popkultury i rewolucji obyczajowej lat 60. W roku 1970 francuski rzeźbiarz Alain Gourdon nadał jej rysy Marianne – symbolowi Francji. W przeprowadzonym w 1995 roku rankingu magazynu Empire „100 najseksowniejszych gwiazd w historii kina” Bardot zajęła wysokie, dziewiąte miejsce.
Ryszard Mierzejewski

Ryszard Mierzejewski poeta, tłumacz,
krytyk literacki i
wydawca; wolny ptak

Temat: Magia kina

Bilet do Kina Dworcowego

                        Pamięci Piotra Łazarkiewicza

Ogólnie było szaro i smutno
ale wtedy dojrzewała
nasza ciekawość
do świata ludzi zakamarków
duszy
do literatury sztuki
Kina pisanego z dużej litery

To była nasza Młodość

Stary poniemiecki budynek
dworca kolejowego w dużym mieście
tętnił wszystkimi akordami życia
wabił zwłaszcza nocą
zapachem smażonych pączków
i najlepszymi filmami
w dworcowym kinie

W maleńkiej salce drzemało
zawsze kilku strudzonych podróżnych
ale to my wypełnialiśmy galerię
tę prawdziwą galerię
wymagających widzów koneserów krytyków
to dla nas kilku studentów
ta mała salka stawała się co noc
świątynią sztuki filmowej
a kilkuzłotowy bilet do kina dworcowego
był największą wartością

Śpieszyłem często wraz z tobą
Piotrze
do tej świątyni sztuki na dworcu
odszedłeś wcześniej nagle
ale w kieszeni miałeś zapewne
bilet
na ostatni seans filmowy
[URL=Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)][obrazek][/URL]
Piotr Łazarkiewicz (1954 – 2008) – reżyser, scenarzysta, aktor i producent filmowy. Jako reżyser debiutował w 1985 r. filmem „Kontrapunkt”. Później przyszedł głośny dokument „Fala – Jarocin 85” – pokazujący różne punkty widzenia tego samego fenomenu społeczno-kulturowego, jakim jest festiwal rockowy w Jarocinie. Zasłynął filmem fabularnym „Kocham kino” (1987) według własnego scenariusza i reżyserii, w którym wystąpił również jako aktor. Inne filmy w jego reżyserii to: „ W środku Europy” (1990), „Odjazd” (1991), „Pora na czarownice” (1993), „Zaklęta” (1997), „Samo niebo” (2001), „0_1_0” (2007). Reżyserował również dla telewizji: sztuki teatralne i programy publicystyczno-rozrywkowe, m. in. program Niny Terentiew „Bezludna wyspa” w TVP2. Zmarł nagle, na zawał serca, 20 czerwca 2008 r., w wieku 54 lat.

Byliśmy rówieśnikami. Poznaliśmy się w październiku 1975 roku, Piotr był wówczas studentem IV roku wrocławskiej polonistyki, ja na II roku kulturoznawstwa.
Przez dwa lata mieszkaliśmy w jednym, trzyosobowym pokoju w Domu Studenckim „Parawanowiec” we Wrocławiu. Oprócz tego maleńkiego pokoiku, łączyły nas zainteresowania, a raczej pasja, czy nawet miłość do kina. Piotr kilkakrotnie zdawał, bez powodzenia, na reżyserię do Łódzkiej Filmówki. Ostatecznie skończył reżyserię
na nowo otwartym wówczas Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego.
Ja założyłem i kierowałem do końca swoich studiów Sekcją Filmoznawczą Koła Naukowego Studentów Kulturoznawstwa, marząc również po cichu o studiach na reżyserii. Spędziliśmy z Piotrem mnóstwo godzin na rozmowach o filmie i kinie
w najróżniejszych aspektach, od poważnych dysput o sztuce filmowej, aż po pikantne ploteczki z filmowego półświatka. Piotr, pomimo że się lekko zacinał i jąkał, był wspaniałym gawędziarzem, bardzo inteligentnym, oczytanym i dowcipnym.
Do najbliższych Jego przyjaciół należał Waldemar Krzystek – kolega Piotra z roku, dzisiaj również znany człowiek polskiego kina. Chodzili razem, tak jak i ja, na nocne seanse do Kina Dworcowego we Wrocławiu, które wyświetlało wówczas ciekawsze filmy niż kino studyjne i niejeden DKF. A po tych seansach w naszym małym pokoiku
na drugim piętrze „Parawanowca’” toczyły się długie, burzliwe dyskusje o filmie, sztuce i życiu, aż do świtu. Piotr i Waldek zrealizowali swoje filmowe marzenia, moje losy zawodowe potoczyły się inną drogą, ale miłość do kina nie wygasła. Nagłe odejście Piotra wstrząsnęło mną do głębi, odszedł na zawsze nie tylko wspaniały Kolega
z czasów młodości, ale też ten, który naprawdę – nomen omen, jak w swoim filmie –
- kochał kino i potrafił to uczucie wyrazić filmowym językiem.

Żegnaj, Piotrze, to była już nasza ostatnia rozmowa o kinie. RyszardTen post został edytowany przez Autora dnia 20.06.13 o godzinie 08:41
Jolanta Chrostowska-Sufa

Jolanta Chrostowska-Sufa Redakcja, korekta,
adiustacja, kampanie
internetowe, zlec...

Temat: Magia kina

Ryszard, dziękuję za wzruszjące wspomnienia poświęcone Piotrowi Łazarkiewiczowi. Dotknęły mnie osobistym tonem i sprawiły, że spojrzałam na Jego twórczość (tę, którą znam, bo nie obejrzałam wszystkich filmów Piotra Łazarkiewicza) przez pryzmat Twojego doświadczenia (na tyle, na ile to możliwe) – człowieka, który przeżył z tym reżyserem wiele wspólnych fimowych podróży i który dzielił Jego pasję. (...) Zobacz więcej
Ryszard Mierzejewski

Ryszard Mierzejewski poeta, tłumacz,
krytyk literacki i
wydawca; wolny ptak

Temat: Magia kina

Dziękuję, Jolu, za ten komentarz. Śmierć Piotra nosiłem w sobie aż do dzisiaj.
Nigdy nie pomyślałem o tym, aby poświęcić Mu wiersz. Myśl pojawiła się nagle, tak
jak Jego śmierć i chociaż znałem Piotra w różnych sytuacjach, najbardziej utkwił mi
w pamięci właśnie z tych nocnych wypadów do Kina Dworcowego i później z tych dyskusji do białego rana. To była świetna frajda, to kino, gdzie seanse były jeszcze
o godz. 24, gdzie wyświetlano świetne filmy, a bilet był nieprzyzwoicie tani i zawsze były wolne miejsca. Piotr był niesamowicie konsekwentny w swoich dążeniach, aby zostać filmowcem. Nie pamiętam już, ile razy go odrzucali w szkole filmowej w Łodzi, ale było to co najmniej kilka razy. Kiedy opowiadał o tych egzaminach, pękaliśmy ze śmiechu. Aż powołali Wydział Radia i Telewizji na UŚ. Więc startowali tam wszyscy moi znajomi: Piotr, Waldek Krzystek i Magda Holland, siostra Agnieszki, późniejsza żona Piotra, która studiowała we Wrocławiu kulturoznawstwo, rok niżej ode mnie. Tam też było wesoło w tych Katowicach, a właściwie w Sosnowcu, bo tam odbywały się zajęcia. Chętnych do nauki było dużo więcej niż kadry dydaktycznej, więc niektórym kandydatom, którzy nie dostali się na studia, zaproponowano etaty dydaktyczne.
Ja też miałem tam propozycję poprowadzenia zajęć z teorii kultury na reżyserii, bo mój kolega był tam dziekanem, ale było to już w roku, w którym pożegnałem się ze szkolnictwem wyższym w Polsce i wyjechałem na kilka lat do Szwecji. Myślę, że Piotr nie zdążył powiedzieć wszystkiego w swojej twórczości, a Jego przedwczesna śmierć jest wielką stratą dla polskiej kinematografii. Jeszce raz dziękuję za komentarz
i pozdrawiam - Ryszard.Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 15.02.09 o godzinie 22:09
Ryszard Mierzejewski

Ryszard Mierzejewski poeta, tłumacz,
krytyk literacki i
wydawca; wolny ptak

Temat: Magia kina

Aby dotknąć gwiazd

Któż z nas maleńkich mrówek
na ogromnym kopcu wszechświata
nie pragnął choćby raz
na moment
sekundę
ułamek sekundy dotknąć gwiazd

Serwisy w radiu i telewizji
donosiły o kolejnych podbojach
kosmosu
uśmiechnięte twarze astronautów
zdobiły kolorowe pisma
do gwiazd muzyki filmu i sportu
dołączyli oni
nowe gwiazdy z prawdziwych
kosmicznych gwiazd

Któż z nas dorastających
chłopców i dziewcząt nie marzył
o podróży na księżyc
na inne planety
baśniowe opisy z książek przygodowych
ożywały w kinach
w zaciemnionych salach z zapartym tchem
lecieliśmy w nieznane
dotykali stopami drogi mlecznej
głaskali księżyc po wygiętym grzbiecie
wypatrywali sędziwej głowy
Jowisza

A podróż zapowiadała się fascynująca i długa
jak Odyseja z dalekiej przyszłości
w otchłaniach wszechświata tańczyły z wdziękiem
statki kosmiczne
w takt muzyki wiedeńskiego walca
[URL=Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)][obrazek][/URL]
”2001: Odyseja kosmiczna” – reż. Stanley Kubrick, scen. Arthur C. Clarke
i Stanley Kubrick, zdj. Geoffrey Unsworth i John Alcott, muz. György Ligeti,
Aram Chaczaturian, Richard Strauss, Johan Straus, prod. amerykańsko-brytyjska,
1968.

Ukryty link (zaloguj się, żeby zobaczyć)

Jeden z najwybitniejszych filmów w historii kina artystycznego, należy do klasyki
gatunku science-fiction, ale jednocześnie daleko wykracza poza ramy tego gatunku.
Poprzez stawianie uniwersalnych pytań o źródło, sens i granice ludzkiego życia
w zetknięciu z ogromem i tajemnicami kosmosu jest czymś w rodzaju filozoficznego
traktatu audiowizualnego. Został uhonorowany trzema Oskarami w 1969 roku:
za najlepsze efekty wizualne, najlepsze zdjęcia i najlepszą scenografię.
Ten post został edytowany przez Autora dnia 08.10.13 o godzinie 01:22

Zarejestruj się, aby zobaczyć więcej dyskusji

Zarejestruj się

Następna dyskusja:

Magia Kina - co to jest?




Wyślij zaproszenie do