Zofia Szydzik

offline

Zofia Szydzik

wolna jak wiatr - emerytura

Wypowiedzi

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Poezja codzienności
    28.11.2009, 10:47

    sprzedawca marzeń

    krzyczysz głośnio reklamując swój towar,
    jak wściekły handlarz i każdego ranka
    szłam ponownie na całość...ech ty losie,
    jak jednoręki bandyta, czasem rzucisz coś
    z najdalszego marginesu w posrebrzonym
    papierku, nie warte postawionej ceny!

    już nie kupuję od ciebie pigułek perspektyw,
    i dawno zapomniałam, kiedy odbiłam się od bajki!
    nie wrzeszcz, stawiam sprawę jasno!...podpiszę!
    ...gdy przegram, pod warunkiem, że zagramy,

    ale moimi kartami,
    jak do tej pory,
    twoje były znaczone!Zofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 01.02.10 o godzinie 16:25



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Szczęście
    28.11.2009, 10:29

    szczęście

    ...ulotne tak, nieosiągalne, enigmatyczne,
    jak twierdzą niektórzy lecz czy faktycznie?
    oczekujesz tej chwili nagłego zdarzenia,
    co przekuje w piękny fakt - twoje pragnienia!

    zagotuje krew w żyłach, oślepi chwili jasnością,
    wszech ogarnie twe zmysły - szaloną radością.
    nie czekaj, te złudne oczekiwania są męką,
    życie staje się ciężarem i duszy udręką!

    nie spada ono nagle, jak grom z błyskawicą,
    kolorowe, do twych rąk, które wnet pochwycą
    chytrze oczekiwany życia szczodry dar...
    jest marnym złudzeniem, jak na lodzie żar!

    szczęście, to brama, którą wykuć musisz
    pracą każdego dnia do własnej duszy,
    z maleńkich drobin chwil twego istnienia,
    bo w każdej chwili jest okruch marzenia

    przyszłości, w której szczęście to twego
    ducha stan, pogoda twych myśli - nic innego!
    ono jest tuż, siada wraz z tobą codziennie
    do stołu, śpi obok ciebie w łożu niezmiennie.

    refleksem gra u twych rzęs na zmartwienia łzie,
    porywa do tańca – wirujesz - niczym w śnie.
    jest wszystkim wokół co trwa i nabrzmiewa:
    kolorem, zapachem, ptakiem co świtem śpiewa.

    szczęście to dzień dzisiejszy do przeżycia
    i przyszłość co tak pociąga, i jej tajemnica.
    tym co minęło - nie przejmuj się wcale,
    przecież nie przeżywasz życia - za karę!

    nie noś go na plecach, jak worek z pokutą,
    by szczęśliwym być - musisz wyjść poza
    ...czekania skorupę!Zofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 14.05.10 o godzinie 22:31



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Mów do mnie...
    28.11.2009, 09:38

    mów do mnie

    spotkałam ciebie u schyłku dnia,
    idąc bez celu przed siebie,
    a dusza we mnie, jakby mdła,
    zwietrzała, odziana zgrzebnie.

    mówiono mi, że o tej porze,
    zaspokoić można bliskości głód.
    ruszyłam zatem bezdrożem
    na spacer i zdarzył się cud !

    na skraju wzroku, majaczył w oddali
    twój cień, lub zarys postaci może,
    by widok ten i marzenia ocalić,
    przyspieszyłam kroku, przez zboże.

    połączyła nas pieśń przedwieczorna,
    rozbrzmiewająca wokół - cykadą
    i tęsknota szara, niepozorna,
    spływająca na duszę – kaskadą.

    ten krótki czas, który jest nam dany,
    dzielmy na przemian między siebie
    podam tobie pejzaż z gwiazdami,
    a ty - księżyc na nocnym niebie,

    a przed nami wieczór rozmarzony,
    zachód słońca w purpurę majętny,
    i nieboskłon nocny rozgwieżdżony,
    ze złotym denarem, aż do jutrzenki.

    mów do mnie, że tej miłości ci brak,
    tych gwiazd, spadających luźno,
    wspólnej chwili, co czereśni ma smak,
    i że dla nas - nie jest za późno!Zofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 28.11.09 o godzinie 09:38



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Miłość
    24.11.2009, 10:13

    miłości gorzki smak

    „ile razy można umrzeć z miłości
    pierwszy raz to był gorzki smak ziemi
    gorzki smak
    cierpki kwiat
    goździk czerwony palący(...)”
    Halina Poświatowska (Wszystkie moje śmierci)

    pewnego lata zatopiłam się po szyję, w klarownym na pozór,
    czerwonym winie! dzień po dniu, w samotności, upijałam
    po trosze tego trunku i z dnia na dzień, coraz wyraźniej,
    krystalizował się jego smak w moich ustach.

    wyczuwalne: kwas i goryczka, mówiły jasno,
    że nie będzie cudu na miarę z Kany Galilejskiej!

    lato zimne było tego roku...

    teraz wiem, że wino należy pić wyłącznie z owoców
    dojrzewających w słońcu!Zofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 28.11.09 o godzinie 10:50



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie ABY BYĆ SZCZĘŚLIWYM... w temacie DLACZEGO TAK MAŁO MÓWIMY O SWOIM SZCZĘŚĆIU,BOIMY SIĘ? CZY...
    17.11.2009, 14:25

    Moja droga do szczęścia!
    Szczęście, jest takie enigmatyczne, dzisiaj jest, jutro go nie ma, jak twierdzą inni. Ktoś wiecznie oczekujący na chwilę szczęścia, w której powinno się zdarzyć coś, co oślepi go prawie, zagotuje krew w żyłach, czy ma rację? Szczęście jest obok nas, towarzyszy nam we wszystkim: siada z nami do stołu, towarzyszy w pracy, w miłości i w drobiazgach niezliczonych codziennego dnia, w chwili, co trwa! Chroni nas przed zgorzknieniem, trzeba tylko nauczyć się doceniać każdą minutę swojego istnienia, wkładać w to co się robi całego ja, robić i mówić serio, być otwartym na świat i ludzi. Na życie patrzeć przez pryzmat przyszłości, a nie przeszłości. Szczęście, to stan ducha, może mieć smak i zapach każdego dnia inny! Można odbierać je kolorem stosownie do pory dnia, roku! Szczęściem są także łzy w nieszczęściu, ponieważ one pomagają ukołysać żałobę po stracie! Człowiek żyjący w harmonii ze sobą samym, z przyrodą, z ludźmi, może uważać się za człowieka szczęśliwego. Dla mnie osobiście szczęściem jest zawsze dzień dzisiejszy, który jest mi dany do przeżycia, wczoraj jest już przeszłością, nad jutrem będę głowić się jutro, dzisiaj jest chwilą, którą trzeba przeżyć do końca i nie uronić z niej ani jednej minuty. Po swoje szczęście wychodzę poza własną skorupę!



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Złote myśli (aforyzmy)
    17.11.2009, 10:37

    Porty są do niczego - statki gniją, a ludzie schodzą na psy.
    Joseph Conrad

    http://www.goldenline.pl/forum/ludzie-wiersze-pisza/47...Zofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 17.11.09 o godzinie 10:40



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Wiersze dla naszych milusińskich
    14.11.2009, 09:53

    Przyroda

    Co to jest, komu ma służyć? Przyroda
    wszechobecna: lasy, morza, łąki i życie,
    a z nim związana krystaliczna woda?
    Po co nam, to bogactwo, co tak zachwyca?

    Ja, w tym względzie mam swoje zdanie.
    A jakie jest wasze? Nie macie? A szkoda!
    Więc pozwólcie zadać sobie takie pytanie:
    co będzie, gdy z naszej planety zniknie woda ?

    Nie wiecie?... Posłuchajcie więc zatem!
    Wszak woda, to nośnik wszelkiej życia karmy,
    Bez niej najpierw zniknie zieleń, a potem...
    utrą ziemię na proch - czasu żarna!

    Zmieni się w wielką kulę popiołu!
    Zniknie ziemski płaszcz – atmosfera,
    umrze, co żyje, wraz z ziemią – pospołu!
    Dodać do tego coś więcej? Nie trzeba!

    Znikną lasy i zielnych łąk kwieciste dywany.
    Nie będzie owadów, ni śpiewu skowronka!
    Nad wypaloną ziemią – wiatrem pył wzbijany,
    czernią zasłoni najmniejszy promień słonka!

    Wysychające jeziora i życiodajne rzeki,
    straszyć będą koryt upiorne ślady.
    Gdy opadną ziemi umęczone powieki,
    zapłacze nad nią tylko księżyc blady!

    W ciemnym kosmosie zimne planety,
    a wraz z nimi nasza ziemia martwa,
    o czarnym licu, krążyć będzie, niestety,
    samotnie, sucha, jak powierzchnia Marsa!

    Więc kochajcie drogie dzieci przyrodę,
    jesteście jej cząstką maleńką zaledwie,
    i zdradzę wam jej wielki sekret - na osłodę,
    jej kolorowa miłość do was - nie blednie!

    Wierszyk ten pisałam na zmówienie mojej wnuczki na konkurs recytatorski wierszy o przyrodzie :-)Zofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 31.12.10 o godzinie 12:00



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Poetycka garderoba, czyli łaszki, fatałaszki, buty, paski...
    8.11.2009, 17:42

    torebka

    w przestrzeni małej torebki zamknięty, niestety,
    przed okiem mężczyzny, wielki świat kobiety.
    i choćby pokusił się i wszedł w te małe rejony,
    to świat - nieznany, to świat dla wtajemniczonych!

    w artystycznym nieładzie - drobiazgi pieszczone,
    zdaje się wepchnięte tu na siłę... stłoczone,
    jak przypadkiem złowione myśli - zwiewne motyle!
    notes, na którego kartkach zapisano sentencje i chwile

    jedyne, niepowtarzalne i nie dokończone wiersze
    spisane w gonitwie myśli. wspomnienie pierwszej
    miłości w fotografii, z dedykacją, „dla miłej - kochany”.
    ten świat rozmaitości - dla panów - to świat zakazany!

    kredka, co podkreśla, często, brew zmartwioną.
    pomadka kreśląca uśmiech, by za wcześnie nie skonał.
    niewielkie lustereczko, niezbędnik, pełen złud...
    kryształowy koralik nadziei – zielony - istny cud!

    małe puzderko w kształcie serca, w nim róży pąk
    zasuszony, jak czterolistne szczęście rwane z łąk.
    zapach perfum „J’adore”, niczym ogon u komety,
    pęk maleńkich kluczyków do wielu serc,

    ....to portret kobiety!Zofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 28.11.09 o godzinie 16:24



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie ABY BYĆ SZCZĘŚLIWYM... w temacie DLACZEGO TAK MAŁO MÓWIMY O SWOIM SZCZĘŚĆIU,BOIMY SIĘ? CZY...
    6.11.2009, 20:03

    lech tkaczyk:
    Każdy ma swoje kryterium szczęścia. Ale mało o nim mówimy.
    A może nikt z nas tak naprawdę nie jesy szczęśliwy i boi się odkryć. Co Wy na to?
    Lech Tkaczyk

    Należę do ludzi szczęśliwych, tylko z tego powodu, że żyję :))) i życzę tego samego innym, aby docenili cud życia. Tylko tyle, a może aż tyle?

    ławeczka

    samotna, ukryta pośród drzew parkowych,
    świadek klęsk i zwycięstw, także pyrrusowych
    i łez, i miłości...tej wariatki niezmiennej!
    ławeczka, jak łoże, pośród nocy bezsennej.

    miejsce odpoczynku, relaksu i marzeń,
    swoisty konfesjonał, pośrodku zdarzeń,
    jak niemy słuchacz, bez entuzjazmu, lub złości,
    wysłucha cierpliwie, w swojej samotności.

    skromna skarbnica rzeczy zagubionych,
    dawno zapomnianych i tych porzuconych,
    gdzie nie spojrzysz, są tu widoczne ich ślady,
    o!...na poręczy... zastygł pocałunek blady!

    czyjś uśmiech, jak liść, zwiądł i opadł nie w porę
    i nieśmiały cień ust... ze spłoszonym kolorem
    czerwieni. żal, co spływa słono, niepostrzeżenie,
    zastyga białym kryształem w oparcia cieniu!

    a tu, czyjeś serce... umarło, bez kochania,
    bo nie zniosło...zatrutej goryczy rozstania
    i słowa pełne znaczeń, porzucone, niestety...
    to słowa nie dokończone, znużonego poety!

    gdy usiądziesz przechodniu, chociażby na chwilę,
    w jej ciszę wsłuchaj się i skup się na tyle,
    by móc tą chwilą, dla duszy wytchnienia,
    poczuć szczęścia rozkosz, twego istnienia!

    Zofia SzydzikZofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 06.11.09 o godzinie 20:04



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Poezja codzienności
    3.11.2009, 12:44

    deficyt

    „Kiedy się szumem, tłumem, gwarem
    Ludzkie skupiska ustokrotnią
    Najdroższym na świecie towarem
    Będzie samotność(...)”
    Jonasz Kofta

    wszechobecny zgiełk rozpycha się łokciami,
    gdzie skupisk ludzkich mnogość i zatłoczenie,
    tam ciszę kupujemy, już tylko w działkach,
    na gramy, za rogiem u handlarza kokainą.

    bezcennym towarem raczymy się w małych
    mieszkaniach z ciemną kuchnią, najczęściej,
    zaciągając się porcją liczymy na ukojenie,
    między gwizdkiem czajnika, a skargą,
    że mleko rankiem było przypalone!

    zaciągamy się ostatnią działką! lokator zza ściany,
    nie wtajemniczony w nasze koszty, krzyczy coś
    o narkotykach w rodzinie! i znów, cholera, jesteśmy
    na głodzie! my, uzależnieni od deficytowego
    towaru !

    odrobiny samotności

    i ciszy!Zofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 03.11.09 o godzinie 14:05



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Urodziny, imieniny i inne ważne dni, na okoliczność...
    2.11.2009, 15:57

    * * *

    nie lubię urodzin, ani tej radosnej chwili
    płynącej z tego faktu, co humor mi pogarsza,
    i łzą gorzką w duszy mojej cicho kwili,
    że znów o rok, o rok... jestem starsza!

    dla wiosny i lata jam persona non grata,
    o rok skraca się moja złota życia jesień!
    niedługo zniży lot moja myśl skrzydlata
    i pieśni o miłości w dal już nie uniesie!

    nie chcę liczyć lat i obchodzić jubileuszy
    to strata, bądź co bądź, dla mojego serca,
    niech żyje jeszcze...chwilami poruszeń,
    i tańczy we mnie w rytm swego scherza!

    wolę życie brać prosto, bez gratulacji od świata
    kocha, czy nie kocha, wróżyć z płatków róży
    i taka we mnie chęć do życia tkwi przebogata,
    że lubię deszcz i zapach ozonu po burzy!

    lubię słowa słodkie, cicho szeptane, bez patosu,
    myśli wolne, jak wiatr i kwiaty we włosach!
    lubię patrzeć na gwiazdy, co wyszły z chaosu,
    pola wiosenne, złote łany całe w kłosach!

    więc nie przynoście mi kwiatów w ten dzień!
    ten dzień, niech pozostanie, jak każdy inny,
    ciepły, swojski, jak domu rodzinnego sień,
    co w progu wita każdego gościa - gościnnie!Zofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 13.11.09 o godzinie 08:10



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Książki, książki, książki... w temacie Może znacie kogoś - kto może mi pomóc z wydaniu książki z...
    25.10.2009, 14:27

    lech tkaczyk
    prezes, Wydawnictwo Astrum sp.z o.o
    dopełniam powyższą wypowiedź, pozdrawiam, życzę powodzenia



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Książki, książki, książki... w temacie Może znacie kogoś - kto może mi pomóc z wydaniu książki z...
    25.10.2009, 14:25

    Podaję Ci adres elektroniczny wydawnictwa z Wrocławia i nr telefonu, zadzwoń, polecam, Zofia

    l.tkaczyk@astrum.wroc.pl
    0 71 328 61 31



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Patologia wokół nas
    25.10.2009, 13:52

    kolorowe piekło

    światła miast, radosna iluminacja, skrywa czerń zaułków.
    wołają, obiecują, tu i teraz, szybko i mocno, nie lubisz czekać!
    choć, po dopalaczu extasy, spadnie ci uśmiech, jak zeschły liść,
    nie zagości na dłużej, ta dziewczyna coś tym wie!

    tam, ktoś zabił kloszarda, leży w kałuży krwi obok wymiocin,
    tym zapłacił za egzystencję! nie bój się, to tylko tępy odgłos
    o chodnik spadającego dziecka, jest bardziej głuchy niż dobry Bóg
    na twoje prośby, nawet te wykrzyczane!

    wyjdź z szarego nieba, spróbuj, samotny w tłumie możesz być anonimowy,
    tu wszystko możesz kupić w najlepszym gatunku - nie żaden ersatz!

    choć...jeżeli szukasz...

    bardziej kolorowego piekła - nie znajdziesz!Zofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 28.11.09 o godzinie 16:57



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Patologia wokół nas
    25.10.2009, 13:50

    przez bramy piekieł

    choć dziecko moje, zbuduję ci pod ziemią zamek.
    przeżyjemy własną bajkę, w której będę twoim
    rycerzem na białym koniu. nie bój się, to tylko
    echo twojego krzyku odzywa się z czeluści,
    tu nikt nas nie słyszy!

    choć dziecko, do mojej nory, zbudujemy gniazdko
    miłości! nie wierzysz? dotknę delikatnie raz, drugi...
    twojej cielesności, będę uczył ciebie, po ojcowsku,
    delikatnie - miłości!

    rzucę ci do stóp bezmiar potworności,
    otworzę ci wszystkie bramy piekieł!
    na kanwie zohydzenia napiszemy przejmującą
    bajkę, w której wszystko co najpiękniejsze,
    będzie trwało wieczność, w otchłani i ciemności!

    choć dziecko, pokażę ci mój świat!Zofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 29.10.09 o godzinie 17:12



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie poezja i taniec
    15.10.2009, 15:58

    tango

    zatańcz ze mną jeszcze raz i czule obejmij,
    w tangu życia, niech rytm twego serca słyszę.
    płynąć w tańcu, szaleńczo, jak pewnej jesieni,
    niczym łódź, którą fale na grzywach kołyszą.

    rozmawiaj ze mną w tańcu, podaruj słowa,
    bo rozmowa wartością jest, już samą w sobie!
    czekam, chociaż boli, lecz czekam od nowa,
    trudno, ach jak trudno, o tangu zapomnieć!

    pragnę zatracić się wirując, oddać siebie całą!
    wsłuchać się w rytm i w ciszę naszej rozmowy,
    powiedzieć czule, jak pragnę, mową mego ciała,
    a ty, tańcz ze mną, jak kiedyś, choćby burze i gromy,

    tango straconych!Zofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 15.10.09 o godzinie 16:26



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Jesień przychodzi za wcześnie...
    8.10.2009, 22:55

    impresje jesienne

    stojąc w zimnym i pustym ogrodzie,
    gdzie nawet ptaszyna, boi się listopada,
    marzę o lecie, tak szybko odchodzi,
    bo w jesionce chodzić mu - nie wypada !

    winogrona, okryła skrzętnie szadź siwa.
    ówdzie na fioletach drżą brylantowe krople,
    gdzie nie spojrzeć, wokół skrada się zima,
    wieszając na gałązkach - kryształowe sople!

    po ogrodzie, na przemian, spacerują oboje,
    listopad w kaloszach i w swetrze za dużym,
    w futrze białym - zima, ona lubi śnieżne stroje.
    szal z kolorów tęczy, wybitnie jej nie służy!

    drzewa w lamencie składając ramiona rude
    kołyszą się niby w tańcu, trwoniąc odzienie,
    a wiatr, włóczęga, szasta nim po grudzie,
    to znów unosi je tam, gdzie zapomnienie!

    jeszcze soczysty błękit odbija się w wodzie.
    krótkie szczeliny słońca odsłaniają kolory,
    pozostawiając moje pragnienia na głodzie,
    na wielką pastwę ułudy, jesiennej pory!Zofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 28.11.09 o godzinie 10:14



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Nim przyjdzie wiosna...
    30.09.2009, 15:31

    Chocholi taniec

    Przedwiośnie wielkopostnej szarości pełne
    i cichego szelestu zszarzałych zarośli, i traw.
    Nieokiełznany wiatr odziera z rogoży wełnę,
    by nieść ją ze sobą na nagie pola, nad staw.

    Sen zimowy jeszcze spowija okolice szare,
    mimo, że słońca strzelina detale wyróżnia .
    Zima z wiosną w przestworzach toczą swary,
    a w przestrzeni króluje kolorystyczna próżnia

    Świat pogrążony w przedwiosennej ascezie.
    Tu i tam w sadach tańczą siwe chochoły
    wiatrem szarpane, uparte w swej wierze,
    że mają moc sprawczą ich taneczne mozoły.

    Chochole wirowanie jak derwisza taniec,
    wieszczy i przepowiada, że idzie lepsza z pór
    i wkrótce nadejdzie oczekiwane zmartwychwstanie,
    jedna z najpiękniejszych we wszechświecie ról.



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Nim przyjdzie wiosna...
    30.09.2009, 15:29

    Krzysztof Kamil Baczyński

    Czekaj wiosna

    Nie płacz marcem w smutne łąki - powietrze
    noce zmierzchają co dzień i co dzień szersze
    kotłem księżyca biją o wiosnę

    wierszem
    pąki zielone po nocach rosną.

    Niebo umarło
    zimne gromnice wiatr zapala - kwiaty
    dzień jak opłatek - wilgotny spływa przez gardło
    białym opadem

    oczy na dłonie chmur kładę.
    I może smuga słońca rozcina czarnoziem
    dzień się uśmiechem zaorze zielonym.

    Jak orzech
    czerstwe obłoki drzew wyminą ulicę
    i może
    słońcem cedzonym przez okno pójdziemy:
    w parkach podmiejskich kwitną blade anemony

    na wałach: -
    trawa zasiana wilgocią
    dzwony: odpływają powoli jak statki

    przejdziemy
    kłosy ciszy gładkiej
    zetnie spóźniony pociąg.



    Zgłoś | Cytuj

  • Zofia Szydzik
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Nim przyjdzie wiosna...
    30.09.2009, 15:26

    Na progu wiosny

    Przedwiosenne niebo w kolorze grafitu,
    Siwa mgła przysłania szczegóły horyzontu.
    Wiatr hulaka sprzątając, dmucha już od świtu,
    Omiata śpiący sad, to znów dom od frontu.

    Na tle zmąconych odmętów nieba
    Zabrzmiał dźwięcznie srebrny dzwonek,
    Tylko wiosny....wiosny nam trzeba,
    Frunąc nad sadem- tak śpiewa skowronek.

    Przebiśniegi pochylają swe białe smutki
    Jak dzwonki, na wietrze kołyszą się zwiewnie,
    Lecz nie wydobyły z siebie ani jednej nutki,
    Tylko płaczą wiosennym deszczem – rzewnie.

    W ogrodzie szarym jakby na przekór smutkom,
    Krokusy zapalają akcenty ożywczych kolorów.
    Wysoko dzikie gęsi krzyczą głośno na pobudkę
    I pełno wokół ptasich, godowych sporów.

    Czekam na wiosnę...może we mnie coś zmieni...
    Czekam na wiosnę – ja i jabłoń, pod którą stoję,
    Może nas obie wiosenne ukwieci, zazieleni,
    Jabłoń - doczeka spełnienia...czy ja również?
    ...tego się boję !Zofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 30.09.09 o godzinie 15:27



    Zgłoś | Cytuj

Wyślij zaproszenie do