Wypowiedzi
-
@Kordian
To już się nie mogę doczekać IA Summit :) Co do feedbacków *deklaratywnych* od userów, to nie spodziewałbym się nic innego niż szamba, które dostaliście. Fajniej by było popatrzeć jakościowo na zachowania nawet garstki userów, żeby dowiedzieć się, gdzie mogą być problemy, a potem wariantowo testować wnioski na dużej masie. Ale i tak szacun za to, co się udało zrobić.
@Annauczymy rynek oznaczania pól wymaganych
To jest ładny materiał wyjściowy na UX Haiku. Długo już próbujecie?
-
-
-
-
-
-
Krzyśku, jesteśmy, jesteśmy :)
Pytasz, jak się branża zaadaptuje do kryzysu, co się będzie działo?
Podpisuję się pod słowami przedmówców - może jest to dobra okazja, by być zacząć rozliczanym z efektywności (przynajmniej tam, gdzie jest to możliwe, bo dotyczy to tylko wycinka tematów,
jakimi się zajmujemy).
Paradoksalnie może to nam tylko pomóc - klienci się sami przekonają, że nasze działania mają sens, i tym chętniej będą korzystać z naszych usług - bo zobaczą, że lepsze usability=większa konwersja.
Powoli widać zainteresowanie tym modelem, ale często opór jest duży. Zdarza mi się spotkać z nastawieniem "ja tu mam w budżecie
X PLN na badania, i proszę mi nie zawracać głowy jakimiś tam efektywnościami". Ale liczę, że sytuacja kryzysu trochę pomoże w zmianie myślenia.
A co do samego powodzenia branży i przewidywania naszej (usability) pracy w budżetach klientów - to na dwoje babka wróżyła.
Jedni mówią: kryzys, więc obcinamy wszystko co się da. Drudzy
widzą, że jednym audytem/badaniem (oczywiście o ile rekomendacje
będą wdrożone) można diamteralnie zwiększyć jakość usług, a więc i lojalność klienta, co jest jednym z głownym przepisów na
przetrwanie kryzysu.Wojciech Kuśmierek edytował(a) ten post dnia 08.02.09 o godzinie 17:23
-
Marcin Charkiewicz:
No właśnie - wielkość próby zdaje się tu być jednym z głównych czynników sukcesu. Z tymże, żeby oczekiwać przyzwoitej istotności, to pewnie by trzeba te rozmiary dobić do 15/grupę.
Uwaga: oczywiście zwiększona wielkość próby (bo dodatkowe wartswy), rotacja (3n) kolejności wykonywania zadań na stronach (w próbie i dla usera) etc - standardy metodologii badań konsumenckich tutaj będą grały rolę.
-
Dziękuję wszystkim za wypowiedzi.
Ogólnie - tak, wiem, że nasze badania to głównie jakościówka, liczby są pewną wskazówką. Ale po prostu szukam :)
@Robert Drózd:
Jeżeli badamy analogiczne serwisy, to jest szansa, że wystąpią podobne błędy. Pytanie - czy w ogóle można to porównywać? (statystyka)
@Iga Mościchowska
Co do czasu - ja wiem, że to dobra miara, ale wpadamy cały czas na problem porównywania 7 osobowych grup - siłą rzeczy nierównych, niereprezentatywnych, nie podobnych sobie. Tak mało licznych, że jeden dewiant potrafi zrobić ostre zamieszanie w wynikach.
@Eryk Orłowski
Zwykle też nie mam problemu z tłumaczeniem tematu nt. jakościówek i ich charakteru, ale po prostu odczuwam presję rynku, i trzeba na tę presję jakoś odpowiedzieć - może jakąś zupełnie nową metodyką?
A w ramach poszukiwań trafiłem na site, który jakoś wcześniej przegapiłem. Sajt ma wielce adekwatną nazwę :)
http://www.measuringusability.com
Obecnie zgłębiam artykuł:
http://www.measuringusability.com/qualitative_risks.htm
Wymaga trochę gimnastyki głowy, ale warto przeczytać.
-
-
Witam,
Coraz częściej klienci stawiają nas przed zadaniem porównania różnych serwisów lub różnych wersji tego samego serwisu. Jak widzicie to od strony metodologicznej? Nie mam problemu, po zrobieniu analiz, ew. badań, ze wskazaniem najlepszej strony (lub najlepszych rozwiązań ze stron), ale nie dziwię się klientom, że chcieliby też "podkładkę" liczbową/ilościową. Jak sobie z tym radzicie? Bo wyjścia widzę takie:
[zakładamy, że mamy serwis A i serwis B, oba w identycznej tematyce, z identycznymi celami itd.]
1. Lista kontrolna (ekspercka)
ileś tam kryteriów do odhaczenia przez ekspertów na serwisie A i B.
Zalety: jednorodna skala, te same kryteria, powtarzalny pomiar - łatwo porówmać.
Wady: brak badań (eksperci wszystkiego nie wykryją; zwłaszcza, jeśli lista jest zamknięta, badania też są często bardziej przekonujące);
2. Badania z udziałem użytkowników - wersja "1 grupa, 1 interface"
Rekrutujemy dwie grupy o podobnej charakterystyce, powiedzmy 7-osobowe. Grupa 1 jest wpuszczana na serwis A, grupa 2 - na serwis B. Każda grupa wykonuje te same zadania. Dostajemy wyniki.
Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że porównywanie wyników "czas wykonania", "ilość błędów", "ilość kliknięć" jest na wyrost - bo tu mamy zbyt małe liczby osób w grupach, aby wyniki były istotne statystycznie.
Ale zastanawiam się, czy gdyby porównać liczbę znalezionych problemów (potrzebna dobra definicja pojedynczego problemu, ale na
razie zostawmy to), to czy byłoby to takie złe? Opierając się na
słynnych danych Nielsena (bodaj 7 osób wykrywa 90% błędów do wykrycia, co daje dobrą pewność) można założyć, że ilość problemów można ze sobą porównać? Czy jednak fakt, że każdy iface jest badany przez różne osoby sprawia, że i do takiej miary
nie można mieć zaufania (w zakresie porównywania)?
Zalety: badania z prawdziwymi użytkownikami, jest miara (liczba
problemów=błędów w iface, które można porównać między interface'ami)
Wady: mogą wyjść różnice ze względu na różnych ludzi (a nie różnice w iface, co przy liczebności 7 osoób jest b. prawdopodobne), skalowanie metody w górę jest kosztowne (kolejne grupy)
3. Badania z udziałem użytkowników wersja "1 grupa - 2 interface'y"
Tu podobnie jak poprzednio, ale zakładamy, że każdy użytkownik przebada 2 interface'y. Z jednej strony - likwidujemy problem odmienności ludzi. Z drugiej strony wprowadzamy kolejne zakłócacze - efekt pierwszeństwa, uczenie się itd. Możemy je częściowo zlikwidować, poprzez losowanie kolejności interface'ów dla każdego badanego i zadanie rozprazające pomiędzy interface'ami.
Zalety: badania z prawdziwymi użytkownikami, większa pewność co do pierwszeństwa danego interface'u (możliwość porównań wewnątrz osób).
Wady: efekt pierwszeństwa, możliwy do ograniczenia, ale nie do końca. Trudność skalowania badania w górę - efekty uczenia się
stają się coraz mocniejsze.
4. Inne...
Ciekaw jest Waszych wypowiedzi:
1. Czy można porównywać liczbę znalezionych problemów między interface'ami, zakładając 7 osobową liczebność grup?
2. która ze wskazanych metod (lub zaproponowana przez Was ma największy sens?)Wojciech Kuśmierek edytował(a) ten post dnia 09.10.08 o godzinie 18:39
-
-
Witam,
Wypowiem się trochę zza drugiej strony barykady :)
1. Usterki serwisu uzytecznastrona.pl
Bardzo fajnie, że je zgłaszacie. Trochę wychodzi to na sytuację "szewc bez butów chodzi", więc postaramy się w miarę szybko uszyć naszemu szewcowi dobre buty. Prosimy tylko o wyrozumiałość - w projekcie uczestniczy mnóstwo podmiotów i sprawy organizacyjne zajmują nieco czasu.
"pobierz ofertę" faktycznie mogło mylić, stad też już poprawiliśmy na "pełna oferta", dziękujemy za sugestie
2. Charakter programu.
Program jest skierowany m.in. do firm, które nie stosowały wcześniej audytów czy badań użyteczności. Inicjatywa udostępnia firmom za niewielką cenę możliwość weryfikacji wielu aspektów użyteczności i poprawy swojej strony. Jest to taki "starter pack", którego zastosowanie:
a. zwiększy użyteczność strony
b. pozwoli się zorientować, w którym kierunku dalej prowadzić analizy użyteczności, żeby tę użyteczność polepszyć.
Chcę mocno zwrócić uwagę na jedną rzecz: strona nie otrzyma certyfikatu, dopóki nie wprowadzi zalecanych poprawek.
3. Laureci, Case'y, historia projektu
Program wystartował dopiero niedawno - trwają analizy pierwszych zgłoszeń. Stąd nie ma jeszcze informacji o dotychczasowych działaniach, będziemy informować o wynikach.
-
Anna Jankowska:
>Testowaniepapierowych prototypów jest rzeczywiście dość zabawne :P - szczególnie stosowane przez testujacych onomatopeje - ale, moim zdaniem, nie zastąpią naturalnego dla Internauty środowiska.
Testowanie papierowych prototypów to nie jest gorsza wersja testowania protopów klikalnych. Takie testy ozwalają szybko ocenić koncepcję w i pomóc w jej modyfikowaniu.
Polecam spróbowanie przetestowania papierowych prototypów na użytkownikach - poczujecie wtedy różnicę.
Mi kilakrotnie udało się wyeliminować kilka błędnych założeń po takich testach i kreatywnie ulepszyć projekty (klikalne makiety ograniczoną taką możliwosć)Wojciech Kuśmierek edytował(a) ten post dnia 25.06.08 o godzinie 20:40
-
-
Polska język trudna język :) jakie formy stosujecie w tekstach przy formularzach? Chodzi mi o przykład:
1. Jeżeli wypełniłeś pole A, to...
2. Jeżeli wypełniłaś(-eś) pole A, to...
3. Jeżeli wypełniono pole A, to...
Opcja 1 wydaje mi się najlepsza, ale faktem jest, że panie-użytkowniczki mogą się troszkę obrazić. Właśnie, panie-użytkowniczki i projektantki - czy obrażacie się na taką formę?
Opcja 2 psuje mi płynność i naturalność tekstu, ale może to najmniejsze zło?
Opcja 3 niby załatwia sprawę, ale AFAIK komunikaty trafiają lepiej do odbiorcym, jeżeli są skierowane bezpośrednio do niego, a bezosobowa forma w niektórych przypadkach strasznie koślawie brzmi...
jakie jest Wasze zdanie?
PS. Dziękuję z góry za uwagi, że jeżeli ktoś wypełnił pola A, to coś samo powinno się stać, bez instrukcji dla użytkownika. chodzi tylko o przykład :)
-
-
-
używamy tego softu - i na pewno można powiedzieć więcej dobrego niż złego. mieliśmy trochę narowów ze stabilnością, ale generalnie ten program bardzo pomaga.
Czy warto za taką cenę? nasza firma żyje z robienia obserwacji, więc dla nas warto - pytaniem jak często Ty będziesz z niego korzystał. z Morae nie trzeba myśleć o setkach rzeczy, które normalnie trzeba kontrolować, gdy robi się łatanki w postaci osobnego programu do zgrywania obrazu, osobnego do kamery i osobnego do zdalnego podlgądu pulpitu.
muszę jednak zaznaczyć, program wydaje mi się jeszcze trochę niedopracowany - brakuje mi w nim możliwości komunikacji głosowo - czatowej z badanym, zdarzają się też takie bugi, jak brak ostrzeżenia (i w efekcie wywrotka) przed zapełnieniem dysku przed
rozpoczęciem zgrywania (program tworzy kilkusetmegowe pliki i taka
sytuacja może się zdarzyć).
poproszę jeszcze kogoś od nas z firmy o kilka szczegółów - ja miałem tylko pobieżny kontakt z tym softem. tak czy inaczej może
i od nas jakieś case study uda się wyciągnąć.
co do dema (jako triala) - to niestety nie ma. jest tylko wskazany
wcześniej filmik.Wojciech Kuśmierek edytował(a) ten post dnia 20.08.07 o godzinie 11:41
-
Ciągle wielką niewiadomą są interface'y 3D. Niby coś co chwila się pojawia, ale jakoś się nie upowszechnia. O najnowszych prototypach wyświetlaczy 3D można przeczytać w ostatnim (sierpniowym) Świecie Nauki: "Trzeci Wymiar Obrazowania".
Ciekawe są też prace nad łączeniem interface'u (zwłaszcza 3D) z rzeczywistością, tzw. augmented reality. Chodzi generalnie o dopisywanie/dokładanie informacji do tego co widzimy (pamiętacie pierwszego Terminatora, gdzie jak były ujęcia z jego strony, to pojawiał się obrys na syslwetce widzianego człowieka i złowieszcze "destroy target").
Można na youtubie znaleźć b. ciekawe filmiki, które łączą obiekty 3d z rzeczywistą sceną (wpisz do searcha "augmented reality")
Są jeszcze dwie modalności zmysłowe, prawie nie ruszone jeszcze przez interface'y - węch/smak i dotyk. W tym pierwszym przypadku to były jakieś próby masowego zastosowania, ale też coś nie wypaliło. W e-commerce może to mieć spore znaczenie, gdyby udało się przesłać zapach przez sieć.
Co do dotyku, to zgógluj "haptic" - to takie fajne urządzenie, które za pomocą elektromagnesu symuluje opór stawiany przez przedmioty (oczywiście, można symulować kamień jak i gąbkę).
- 1
- 2
- Następna »