Wypowiedzi
-
-
Panie Jerzy, chwała Panu za szerzenie kaganka oświaty. Dużo osób ma tendencję do wypowiadania się w tematach o których nie mają pojęcia, kierując się tylko emocjami.
Od siebie tylko dodam że wolę kupić dziczyznę pozyskaną przez myśliwych niż jakiekolwiek mięso hodowlane, dlatego że uważam hodowlę dzikiej zwierzyny prowadzoną zgodnie z zasadami gospodarki łowieckiej, za jedyny w pełni etyczny sposób zdobycia mięsa. I wielka szkoda że tak niedużo można pozyskać. Każdy kilogram mięsa pozyskanego z "lasu" to mniejsza krzywda zwierząt trzymanych w przemysłowych hodowlach.
Jak rozumiem, zdaniem ekologów, jest miło i dobrze w sposób cywilizowany skazywać zwierzęta na życie pełne cierpienia i śmierć w męczarniach w przemysłowych hodowlach, ale jak myśliwi pozyskują mięso zwierząt które całe życie spędziły na wolności to to upadek wszystkiego, bo przecież już nie ma potrzeby polować w XXI wieku, mięso rośnie na krzaczkach, a potem dowożą je do supermarketu...
I nie, nie jestem myśliwym, choć chciałbym być.
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy The Secret
-
-
http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/1076863,deweloper...
Nie był z mundurówki - tak przynajmniej wynika z artykułu.
Strzał do nierozpoznanego celu wciaż najczęstszym powodem wypadków...
-
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy NETWORKER
-
-
Cóż, potwierdza się teza że ERP to do fakturowania :)
A tak na serio, to kluczem do dobrego planowania jest szybkie zbieranie danych - ideałem jak to sami pracownicy na hali zasilają system informacjami.
U firm z którymi mam kontakt wszystkie używają swoich rozwiązań podłączonych do ERP (w tym także SAPa). Najlepiej się sprawdzają personalizowane moduły napisane pod konkretne procesy konkretnej fabryki, wtedy wszystko jest łatwe i przyjemne, i wszystko mozna zmodyfikować :)
-
W rozwiązaniach z którymi pracuję, preferujemy terminale komputerowe na hali produkcyjnej (zazwyczaj jeden na kilka stanowisk). Z terminali pracownicy odczytują co mają do zrobienia i w jakiej kolejności. Wpisuja także informacje o wykonanych pracach - przy czym zbierane są wszystkie informacje - od czynności związanych z produkcją, przez awarie maszyn, naprawy, aż po sprzątanie czy przerwy. Taki system całkowicie eliminuje papierową dokumentację, i umożliwia także stałą kontrolę zaawansowania produkcji, wykorzystania stanowisk itp. tak więc planista nadając priorytety ma cały czas pełną kontrolę.
Pozwala to oczywiście wrzucać zamówienia do produkcji w dowolnej chwili - np. po telefonie od dyrekcji że coś ma być na już :), czy dokonywać zmian w związku z awarią maszyny - pracownicy na hali automatycznie dostaną info co trzeba robić.
Zalety elektronicznego obiegu informacji i jej zarządznia mógłbym jeszcze długo wymieniać...
Dane z systemu później trafiają do jakiegoś ERP, choć sam system pracuje niezaleźnie.Tomasz Olejnik edytował(a) ten post dnia 12.05.09 o godzinie 12:22
-
Witam
Podejrzewam, że tak mało dyskutuje sie o MES/MOM, gdyż jest nieduża grupa użytkowników takich systemów. Jeśli z pośród firm w Polsce, które interesują się swoją informatyzacją na poziomie wyższym niz program księgowy, wytniemy wszystkie usługowo-hadlowe, to firm produkcyjnych zostanie relatywnie niewiele. O systemach ERP słyszał każdy, bo i każda firma jest ich potencjalnym beneficjentem, więc miliony złotych idą w marketing. Aby dyskutować o MES nie tylko trzeba produkować, ale też być zainteresowanym zwiększaniem wydajności - ulepszaniem procesów. Jak na ironię, to właśnie systemy MES zapewniają dużo szybszą poprawę wyników firm produkcyjnych u których sukces ERP to jednak pewna loteria.