Ryszard Mierzejewski

offline

Ryszard Mierzejewski

poeta i tłumacz, wolny ptak

Wypowiedzi

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Autoportret w lustrze wiersza
    20.03.2010, 16:10

    Aleksander Puszkin

    Mój rodowód


    Ruskich pismaków tłuszcza mściwa
    Z kolegi jadowicie drwi,
    Arystokratą mię nazywa —
    Ach co za bzdurstwo, wierzcie mi!
    Jam nie lejbkuczer, nie asesor,
    Mnie nie uszlachcił order, czyn,
    Jam nie senator, nie profesor —
    Jam prosty mieszczuch, ludu syn.

    Rozumiem jaka losów zmiana:
    Nie myślę się sprzeciwiać jej.
    Nowiutka szlachta dziś wybrana —
    Im nowsza, tem się jaśniej lśni.
    Jam szczątek rodu gnębionego,
    Z dawnego pnia jam twardy klin,
    Potomek wiecu bojarskiego —
    Jam ludu syn, jam ludu syn.

    Mój przodek nie roznosił placków,
    Z kozaków kniaziem nie spadł nam
    Nie wrzeszczał w cerkwi w chórze diaczków
    Nie czyścił carskich bótów sam
    On nie był członkiem szwabskiej nacji,
    Żołdackim zbiegiem aus Berlin
    Gdzież prawa do arystokracji?
    Jam, chwała Bogu, miejski syn.

    Mój praszczur w boju szukał sławy
    Przy Świętym Newskim przelał krew;
    Oszczędził jego wnuków krwawy,
    Straszny Groźnego cara gniew.
    Radzili carom Puszkinowie,
    Nie jeden słynął, mimo win,
    Gdy stanął przeciw polskiej zmowie
    Mieszczanin Minin, ludu syn.

    Gdy padła samozwańcza głowa,
    Gdy się odwrócił wojen los,
    Gdy na tron carski Romanowa
    Powołał wiecu wolny głos,
    Puszkinów kreski tam się znaczą:
    Sam Michał ich pochwalił czyn:
    Wówczas uścisną nas, uraczą —
    A dziś — jam ciemny miejski syn.

    Bo opór popsuł nasze sprawy:
    Mój pradziad, co się nie bał kar,
    Śmiał z Piotrem stanąć do rozprawy —
    Powiesił upartego car.
    Przytaczam przykład dla nauki:
    Car nie chce by mu przeczył gmin:
    Nie każdy Jakób Dołgoruki —
    Szczęśliw pokorny ludu syn!

    Mój dziad, gdy rokosz podłej żony
    Straszny Piotrowi zadał cios,
    Z Minichem stanął do obrony
    Cara i jego dzielił los.
    Tam była gratka dla Orłowa;
    Dziad siedział w lochu, choć bez win
    I harda się schyliła głowa
    I z wnuka prosty miejski syn.

    Przy starym herbie przechowałem
    Uchwał i hramot dawny zwój;
    Z magnactwem znać się nie chcę całem,
    Zmiękł hardy duch bojarski mój.
    Jam mało znany rymotwórca,
    Puszkin, nie Musin, jam bez drwin
    Wolny, nie lokaj z carów dworca —
    Jam człek piśmienny, ludu syn.

    tłum. Bronisław Szwarce

    Postscriptum

    Orzekł Figlarin, mąż natchniony,
    Że Hannibal, mój czarny dziad,
    Za flaszkę rumu był kupiony,
    I tak to w ręce szypra wpadł.

    Lecz był to szyper wielkiej sławy
    Szyper, co nowy zaczął wiek,
    Kiedy sterowi naszej nawy
    Nadał mocarny, szybki bieg.

    Szyper dla dziada był życzliwy,
    A tani Murzyn raczej dar –
    Rósł nieprzedajny i gorliwy,
    Za powiernika miał go car.

    Był jakby ojcem Hannibala,
    przed którym pośród morskich mas
    ogień armadę statków spalał
    i padł Nawaryn pierwszy raz.

    Orzekł Figlarin, pismak płodny,
    Że sam w rodzince swej czcigodnej
    Szlachcicem na Mieszczańskiej* jest.

    tłum. Leopold Lewin

    1830

    w wersji oryginalnej pt. „Моя родословная”
    w temacie Стихи – czyli w języku Puszkina

    *Przy ulicy Mieszczańskiej w Petersburgu mieściły się na początku XIX wieku domy publiczne. Aluzja do faktu, jakoby żona Bułharyna przed zamążpójściem była pensjonariuszką jednego
    z tych zamtuzów – przyp. za: Aleksander Puszkin: Poezje. Wybór Danuty Wawiłow i Olega Usenki. PIW, Warszawa 1979, s. 150.



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Kobiecy portret
    20.03.2010, 14:50

    Aleksander Puszkin

    Piękna


    Wszystko harmonią w niej zadziwia,
    Od namiętności ziemskich czyste.
    Rzekłbyś: wstydliwie odpoczywa
    W urodzie swojej uroczystej.
    Powiernic sobie nie dobiera,
    Gdzie rzuci promieniami źrenic,
    Piękności naszych blady wieniec
    W jarzącym blasku jej zamiera.

    Dokąd byś śpieszył z niepokojem,
    Choćby na schadzkę umówioną,
    Jaką byś żywił w sercu swojem
    Zadumę na dnie utajoną –
    Jeżeli ją zobaczysz, przy niej
    Z drżeniem zatrzymasz się bezwolnym
    W uszanowaniu bogobojnym
    W obliczu piękna jej świątyni.

    1932

    tłum. Mieczysław Jastrun

    w wersji oryginalnej pt. „Красавица”
    w temacie Стихи – czyli w języku Puszkina



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Zamknięty echem...
    20.03.2010, 14:37

    Aleksander Puszkin

    Echo


    Czy w głuchym lesie ryczy tur,
    Czy grzmot, czy trąbka gra przez bór,
    Czy pieśń dziewczyny brzmi zza gór –
    Na każdy dźwięk
    W powietrzu pustym budzisz wtór,
    Odgłosu jęk.

    Piorunów słuchasz, huku wód
    I jak na rzece pęka lód,
    I krzyku z łąk pasterzy trzód
    Odpowiedź ślesz na każdy głos,
    Samo – bez echa... Twój to trud
    I twój, poeto, los!

    1831

    tłum. Julian Tuwim

    w wersji oryginalnej pt. „Эхо” w temacie
    Стихи – czyli w języku Puszkina
    Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 20.03.10 o godzinie 14:37



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Obraz Madonny w poezji
    20.03.2010, 14:24

    Aleksander Puszkin

    Madonna


    Nie mnóstwem malowideł starej szkoły włoskiej
    Chciałbym dom swój ozdobić, nie dla mistrzów sławnych,
    Nie dla czci i podziwu tych znawców wytrawnych,
    Co z oględzin uczone wyprowadzają wnioski.

    W zacisznym moim kącie, śród zajęć niesprawnych,
    Jeden obraz niech widzi trudy me i troski,
    Ten jeden: oto z płótna jak z obłoków jawnych
    Patrzy Przeczysta Panna i Zbawiciel Boski.

    Ona – w całej swej krasie, On – mądrością wzroku.
    We dwoje, bez aniołów, w świetlistym otoku,
    Pod palmami Syjonu w chwale i pokorze.

    I oto prośby mojej wysłuchano w niebie:
    Madonno moja! Ciebie Bóg mi zesłał! Ciebie,
    Przenajczystszego wdzięku przenajczystszy wzorze.

    1930

    tłum. Julian Tuwim

    w wersji oryginalnej pt. „Мадонна”
    w temacie Стихи – czyli w języku Puszkina



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Kwiaty
    20.03.2010, 13:55

    Aleksander Puszkin

    Kwiat


    Kwiat zasuszony i bezwonny
    Znalazłem w książce z dawnych lat,
    I głos marzenia nieuchronny
    Już się do mej duszy wkradł.

    Gdzie kwitnął? Jakiej wiosny zaznał?
    Czy długo kwitnął? Kto go rwał ?
    Czy go zerwała dłoń przyjazna?
    I po co w książce leżeć miał?

    Czy na pamiątkę czułej schadzki,
    Czy znaczyć miał rozłąki ból,
    Czy był to tylko ślad przechadzki
    W cienistym lesie, w ciszy pól?

    Czy żyje ów ? Czy żyje owa?
    Gdzie mają swój zaciszny kąt?
    A może zwiędli już bez słowa,
    Tak jak ten kwiat nieznany zwiądł?

    1928

    tłum. Jan Brzechwa

    w wersji oryginalnej pt. „Цветок”
    w temacie Стихи – czyli w języku Puszkina
    Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 20.03.10 o godzinie 13:55



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Człowiek i jego charakter
    20.03.2010, 12:18

    Aleksander Puszkin

    * * *


    Czy mi wybaczysz moje zazdrosne rojenia,
    Szaleństwo mej miłości wciąż nieokiełznane?
    Tyś mi wierna, więc skądże znowu te zachcenia,
    Ażeby wyobraźni mej zadawać ranę?
    Dlaczego, otoczona tłumem wielbicieli,
    Wśród gwaru zabaw, chcesz się wszystkim wydać miła
    I ze wszystkimi pustą nadzieją się dzieli
    Twój wzrok smutny, którego blask czułość zaćmiła?
    Zawładnąwszy mą duszą, rozum zamroczywszy,
    Pewna stałości moich uczuć nieszczęśliwych,
    Nie widzisz nawet, gdy wśród spojrzeń pożądliwych,
    Obcy gwarowi rozmów i od wszystkich cichszy,
    Męczę się w trosce mojej; więc dla mnie ni słowa,
    Ni jednego spojrzenia... Kochanko surowa!
    Czy kiedy chcę uciekać, pełne próśb i trwogi
    Twoje oczy nie biegną zawrócić mnie z drogi
    Albo gdy jakaś piękna dziewczyna w pobliżu
    Dwuznaczną zacznie ze mną prowadzić rozmowę,
    Tyś spokojna, a mnie twój żartobliwy wyrzut
    Poraża jak świadectwo niekochania nowe.
    Powiedz jeszcze, dlaczego memu rywalowi,
    Gdy zastanie nas z sobą i ciebie pozdrowi,
    Pozwalasz, by zmrużonym spojrzeniem wyznawał?
    Cóż ma do ciebie? Powiedz, jakież jego prawa,
    Aby blednąć z zazdrości, kiedy nas zobaczy?
    Między zmierzchem a świtem w nieskromnej godzinie.
    Bez matki, czyż przystoi samotnej dziewczynie
    Półodzianej przyjmować go... i cóż to znaczy?
    Lecz jam kochany przecież... Kiedyśmy we dwoje,
    Tak czuła jesteś dla mnie! Pocałunki twoje
    Tak płomienne! I twojej miłości wyrazy
    Tak szczere, pełne serca twojego bez skazy.
    Śmieszne dla ciebie muszą być cierpienia moje.
    Lecz jam kochany przecież... Ja ciebie rozumiem,
    Moja miła, więc nie dręcz mnie, ja cię zaklinam,
    Ty nie wiesz, jak ja mocno cię kocham, jedyna,
    Ty nie wiesz, jak okrutnie cierpieć umiem.

    1823

    tłum. Mieczysław Jastrun

    w wersji oryginalnej pt. „***[Простишь ли мне ревнивые мечты...]”
    w temacie Стихи – czyli w języku Puszkina
    Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 20.03.10 o godzinie 12:21



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Defilady i pochody
    18.03.2010, 13:54

    Leszek A. Moczulski

    W pochodzie dni i nocy


    We wrzawie świata zagubić własny głos,
    widzialność marzeń, w bezsenną wierzyć noc.
    Zapatrzyć się w niebo, oddychać życiem
    i w śpiewie ptaka, i w zgiełku dni.

    Płynąć, płynąć, płynąć w pochodzie
    tak podobnych do siebie dni, nocy.
    Płynąć, płynąć pokoleniami
    ze zdartymi od krzyku ustami.

    Cyrkowym sercem uwierzyć by iść
    w niepowstrzymanym pochodzie życia.
    Z taneczną wiarą we własny świat,
    wśród tylu zdarzeń, przez tyle lat.

    Płynąć, płynąć, płynąć w pochodzie...

    Zdartym sercem uwierzyć jeszcze raz,
    oddać swe ciało na popiół i blask.
    Cyrkowym krokiem w nieznaną dal,
    w niepowstrzymanym pędzie dnia.

    Płynąć, płynąć, płynąć w pochodzie...

    W pochodzie dni i nocy – słowa Leszek A. Moczulski,
    muzyka i wykonanie Marek Grechuta,
    z albumu "Magia obłoków", 1974
    Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 07.05.10 o godzinie 05:29



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Poezja kolei żelaznych
    18.03.2010, 13:23

    Andrzej Bieły

    Z okna wagonu


    Ellisowi

    Pociąg płacze. W rodzime oddale
    Telegrafu rozciąga się sieć.
    Lecą pola w ros śnieżnych krysztale.
    Lecę w pola. Tam, śmierci, mnie wiedź!

    Lecę, lecę. Tak psuto, tak goło...
    Lecę tu, lecę tam, lecę gdzieś,
    Lecę, lecę – za siołem mknie sioło,
    Lecę, lecę – za wioską mknie wieś –

    I cmentarzyk, i szynk, dziecko z matką,
    Syn na piersi matczynej śpi rad,
    Tam – ubogich chatynek mrze stadko,
    Tam – ubóstwo i ból ludzkich stad.

    Matko Rosjo! Dla ciebie me pieśni.
    Przyjąć, niema, surowa, je racz!
    Daj mi zginąć w twej duszy bez wieści,
    Przyjm nad życiem bezdrożnym mój płacz.

    Pociąg płacze. Oddala rodzime.
    Telegrafu rozciąga się sieć.
    Tam w przestrzeni twej śnieżnej i zimnej
    Z wiatrołomem jesiennym mi grzmieć.

    sierpień 1908
    Sujda

    tłum. Włodzimierz Słobodnik

    w wersji oryginalnej pt. „Из окна вагона”
    w temacie Стихи – czyli w języku Puszkina



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Erotyka
    18.03.2010, 13:12

    Aleksander Puszkin*

    * * *


    Gdy w uścisk wiotką kibić twą
    Oplotem zamknę — i upojnie
    Z zachwytu i rozkoszy drżąc
    Słowa miłości sypię hojnie,
    Ty — od uścisku ramion mych
    Milcząc uwalniasz się i słaniasz,
    I odpowiadasz w zamian mi
    Uśmiechem... lecz niedowierzania.
    Żałosne dzieje dawnych zdrad
    W pamięci przechowując skrzętnie,
    Słów moich słuchasz obojętnie
    I osowiała patrzysz w świat.
    Przeklinam grzeszną młodą krew,
    Przemyślne dawnych lat zabiegi
    I tajne schadzki, i przeszpiegi
    W ogrodach, nocą, w mroku drzew,
    I szepty słodkie i szalone,
    I wierszy melodyjny wiew,
    Pieszczoty łatwowiernych dziew
    I łzy, i skargi ich spóźnione

    tłum. Julian Tuwim

    *notka o poecie, inne jego wiersze i linki
    w temacie Стихи – czyli w języku Puszkina
    Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 20.03.10 o godzinie 12:08



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Fontanna - co poetów i kochanków skłania do zadumy...
    18.03.2010, 12:56

    Aleksander Puszkin*

    Do fontanny pałacu w Bakczysaraju


    Wodo miłości, wodo żywa!
    W darze przyniosłem ci dwie róże.
    Kocham twój szum, co wciąż upływa,
    I łzy poezji w kropel chmurze.

    Twój mi srebrzysty pył szeleści
    I rosą skroń ochładza moją.
    Ach, płyń, ach, płyń, radosny zdroju!
    I szum mi, szum twe opowieści...

    Wodo miłości, wodo smętna!
    Fontanno, marmur twój błagałem,
    Krainie tej oddałem chwałę.
    O Marii milczysz obojętna.

    Gwiazdo haremu blada, niema!
    Czyliż już w mroku zapomnienia?
    Albo też Maria i Zarema
    To li szczęśliwe urojenia?

    Sny może tylko fantastyczne
    W pustynnej mgle namalowały
    Swoje widzenia błyskawiczne,
    Duszy niejasne ideały?

    tłum. Mieczysław Jastrun

    *notka o poecie, inne jego wiersze i linki
    w temacie Стихи – czyli w języku Puszkina
    Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 11.08.10 o godzinie 02:35



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Homo automobilus, czyli jadę samochodem...
    18.03.2010, 09:12

    Stara wiata PKS

    Przez cały okrągły rok
    myślał o niej
    i nie mógł sobie tego
    darować że jej
    wtedy nie wykorzystał
    wracali szarym świtem
    z dyskoteki
    spleceni ze sobą
    spoceni
    parując alkoholem i żądzą
    szybkiego seksu
    a tu pustka dookoła
    zadupie
    nie ma gdzie się schować
    więc musieli stłumić swoje żądze
    utopić je przy śniadaniu
    w rozwodnionej owsiance
    herbacie słomce i tęsknym
    spojrzeniu
    przez całe nudne sympozjum

    A dzisiaj znów na tej samej
    pustej drodze
    w rozgwieżdżoną noc wracają
    z dyskoteki
    i znów łby parują i targają
    żądze a on zachował
    w pamięci tę starą pustą
    wiatę PKS
    więc gdy zbliżyli się do niej
    bez słowa
    pociągnął tam za sobą
    wygłodzoną partnerkę zdjął jej
    majtki i wylizał
    zdjął majtki i wylizał
    a ona posłusznie i sprawnie
    jak na wojskową komendę
    wyjęła mu ptaka
    i włożyła sobie w usta
    a potem
    wypięła okrągły blady
    tyłek
    w którym jak w lustrze
    przejrzał się
    wiszący nad nimi księżyc
    w pełni
    i spełnili to co mieli kiedyś
    spełnić
    co tłumili w sobie i na co
    czekali przez cały okrągły rok
    okrągły
    jak ten księżyc podglądacz
    w pełni i jej wypięty
    blady tyłek
    w tę rozgwieżdżoną noc


    Obrazek


    Wiersz jest też w temacie Pożądanie, fantazje erotyczneTen post został edytowany przez Autora dnia 28.06.13 o godzinie 06:49



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Fontanna - co poetów i kochanków skłania do zadumy...
    18.03.2010, 08:07

    Ignacy Krasicki

    Strumyk i fontanny


    Impet wody w fontannach gdy ogromnie huczał,
    Strumyk blisko płynący zazdrościł i mruczał.
    Pękły rury, co wody hojnie dodawały:
    Strumyk płynął jak pierwej, fontanny ustały.
    Nastąpiła po żalu radość niewymówna:
    Poznał, że kunszt naturze nigdy nie wyrówna.

    ”Bajki i przypowieści”, 1779



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Mosty w poezji
    17.03.2010, 21:20

    Rafael Alberti*

    Most piersi


    Przechodzi poprzez most piersi
    Wenecjanek barwne grono.
    Piersi to, nie jabłka, pono
    są ozdobą mostu piersi.

    Ujrzałem pod mostem piersi,
    jak woda płynąc przez przęsła
    piersiami mostu zatrzęsła,
    mostu piersi.

    Ponad całym mostem piersi
    śniedź zielona piersi mroczy,
    aż zanikną w mrokach nocy
    wszystkie piersi mostu piersi.

    Śpię z dala od mostu piersi
    i sen do mnie przybył w gości:
    śniłem, żem zasnął na moście,
    moście piersi.

    1964

    tłum. Irena Kuran-Bogucka

    *notka o autorze, inne jego wiersze i linki
    w temacie Poezja iberyjska i iberoamerykańska



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Fontanna - co poetów i kochanków skłania do zadumy...
    17.03.2010, 21:07

    Rafael Alberti*

    Woda

    1


    Woda w fontannach niezliczonych. We śnie
    słyszę, jak płynie,
    jak szepce. Tutaj, w Rzymie,
    woda snem moim jest wiecznie.

    2

    Wciąż gwarzy w fontannach woda.
    Obca wszystkiemu, płynie
    obojętna i chłodna.
    Mówi, lecz to, co mówi, dźwiękiem jest jedynie.

    3

    Woda Rzymu dla mojego wygnania
    i dla serca mego szum wody,
    serca, co tylokrotnie spod jej władzy uchodzi.

    4

    Woda Rzymu dla mych nocy bezsennych,
    dla wielkich mroków, kiedy zaludniam me dachy,
    nieme obrazy,
    których ja nie znam nieomal.
    Woda dla żebraków, nędzarzy
    zbłąkanych nad brzegiem fontann,
    aż tam zostawszy, usnęli.
    Woda dla psów bezdomnych,
    dla ust spragnionych,
    tych wszystkich, co przechodzą mimochodem, woda,
    woda pojąca ptaki, liście, kwiaty,
    woda dla ryb milczących,
    woda dla niebios skłębionych chmurami,
    woda dla ich gwiazd, ich księżyca i słońca,
    lecz ponad wszystko,
    woda, szum tylko, wiecznie powtarzany,
    woda, bezkresny sen,
    woda Rzymu wieczysta,
    woda czysta.
    Woda.

    1964

    tłum. Irena Kuran-Bogucka

    *notka o autorze, inne jego wiersze i linki
    w temacie Poezja iberyjska i iberoamerykańska
    Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 17.03.10 o godzinie 21:08



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Fontanna - co poetów i kochanków skłania do zadumy...
    17.03.2010, 17:16

    Adam Mickiewicz

    Bakczysaraj


    Jeszcze wielka, już pusta Girajów dziedzina.
    Zmiatane czołem baszów ganki i przedsienia,
    Sofy, trony potęgi, miłości schronienia,
    Przeskakuje sarańcza, obwija gadzina.

    Skróś okien różnofarbnych powoju roślina,
    Wdzierając się na głuche ściany i sklepienia,
    Zajmuje dzieło ludzi w imię przyrodzenia
    I pisze Balsazara głoskami "RUINA".

    W środku sali wycięte z marmuru naczynie;
    To fontanna haremu, dotąd stoi cało
    I perłowe łzy sącząc woła przez pustynie:

    "Gdzież jesteś, o miłości, potęgo i chwało!
    Wy macie trwać na wieki, źródło szybko płynie,
    O hańbo! wyście przeszły, a źródło zostało.”

    „Sonety krymskie”, 1826


    Obrazek
    ”Fontanna łez” w pałacu chanów krymskich w BachczysarajuRyszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 02.01.12 o godzinie 17:23



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Kwiaty
    17.03.2010, 13:00

    Rafael Alberti*

    Gdy wypoczywam...


    Gdy wypoczywam, jaką wielką radość
    sprawia spokojne podziwianie kwiatów
    w ich całej czystej, cielesnej urodzie!
    Dziś tak oglądam dwie dalie jedynie,
    duże i krągłe niby dwie kobiety,
    które, kochanki pełne namiętności
    i rozkoszy, usnęły.
    Ciemnozielone karbowane liście
    ubrały je w szelesty
    bujnych ogrodów i źródeł wstających,
    by pełną piersią zaczerpnąć oddechu.
    Śpijcie, najmilsze. Nie budźcie się wcale,
    bo oto z nocy łagodnych kielichów,
    już konająca, przelewa się jesień.

    1957


    Obrazek


    * * *

    Malwy królewskie. Nigdy sie nie dowiem,
    skąd wyrosłyście tutaj,
    w moim ogrodzie.
    Przybyłem tu w letni poranek, i już
    wznosiłyście się wysokie,
    jak szpady rozkwitłe na straży,
    wieńczące
    pień oliwki, w płomyki
    różowe, białe, fiołkowe.

    1973

    tłum. Irena Kuran-Bogucka



    Obrazek

    *notka o autorze, inne jego wiersze i linki
    w temacie Poezja iberyjska i iberoamerykańska
    Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 05.02.12 o godzinie 08:26



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Motyw kamienia
    17.03.2010, 12:44

    Rafael Alberti*

    Kamień


    Kamień
    - książka zamknięta w wielkiej wodzie świata.

    Kamień w falach
    - wyspa w kolistej wodzie pogrzebana.

    Kamień z nieba
    - łza czysta, która na chusteczkę spada.

    1924

    * * *

    Oto szczelina w kamieniu:
    szczelinami są wszystkie uliczki.

    Głębokie, przepastne szczeliny,
    o stopniach kruchych, zwietrzałych,
    wiodących w dalsze szczeliny.

    Lecz nagle
    pęknięcia i rozpadliny
    odsłonią oczy;
    za nimi
    cień jakiegoś żołnierza
    z czasów minionych.

    1973

    tłum. Irena Kuran-Bogucka

    *notka o autorze, inne jego wiersze i linki
    w temacie Poezja iberyjska i iberoamerykańska



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Defilady i pochody
    17.03.2010, 12:20

    Rafael Alberti*

    Najświętsza Panna Cudowna


    (Procesja)

    Najświętsza Panna Cudowna,
    jest świętą patronką Puerto.
    Ósmego września wychodzi
    na Swój balkon ponad rzeką.

    Wody rzeki Guadalete,
    marzące, na odpust biegną,
    a ma moście Aleksandra
    barwne latarenki świecą.

    Najświętsza Panna Cudowna
    jest Wojowniczką Najświętszą.
    Gdy schodzi z nieba, Jej czoło
    mur i baszty zamku wieńczą.

    Brzeg Atlantyku się staje
    goździków lodową czernią,
    promieniem latarni morskiej
    z Kadyksu w pasy pociętą.

    Najświętsza Panna Cudowna
    nie schodzi nigdy ku brzegom.
    Święty Ferdynand wysyła
    swą kanonierkę do Puerto.

    1924

    * * *

    Procesje.
    Idzie Madonna
    z placu do górnych przedmieści.
    Innego znowu wieczora,
    w rytm bębnów i orkiestry,
    schodzi w dolinę.
    Wkrótce czas na Święta Rocha,
    be zejść
    z górnych przedmieści
    na plac.
    Huczą petardy, brzmią psalmy
    i dźwięki
    orkiestry.
    Wnet znów na dół z kolei
    zejdzie Madonna.
    Potem Chrystusa obraz,
    następnie Jan Święty,
    następnie zaś, następnie...
    Tu tylko proboszcz rządzi
    pomiędzy młotem i sierpem,
    i krzyżem wzniesionym.
    Święty Jan, Madonna, Roch Święty,
    Chrystus, psalmy, petardy
    i dźwięki
    orkiestry.

    1973

    tłum. Irena Kuran-Bogucka

    *notka o autorze, inne jego wiersze i linki
    w temacie Poezja iberyjska i iberoamerykańska

    oba wiersze są też w temacie Obraz Madonny w poezji
    Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 17.03.10 o godzinie 12:24



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Obraz Madonny w poezji
    17.03.2010, 12:19

    Rafael Alberti*

    * * *


    Procesje.
    Idzie Madonna
    z placu do górnych przedmieści.
    Innego znowu wieczora,
    w rytm bębnów i orkiestry,
    schodzi w dolinę.
    Wkrótce czas na Święta Rocha,
    be zejść
    z górnych przedmieści
    na plac.
    Huczą petardy, brzmią psalmy
    i dźwięki
    orkiestry.
    Wnet znów na dół z kolei
    zejdzie Madonna.
    Potem Chrystusa obraz,
    następnie Jan Święty,
    następnie zaś, następnie...
    Tu tylko proboszcz rządzi
    pomiędzy młotem i sierpem,
    i krzyżem wzniesionym.
    Święty Jan, Madonna, Roch Święty,
    Chrystus, psalmy, petardy
    i dźwięki
    orkiestry.

    1973

    tłum. Irena Kuran-Bogucka

    *notka o autorze, inne jego wiersze i linki
    w temacie Poezja iberyjska i iberoamerykańska

    wiersz jest też w temacie Defilady i pochody
    Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 17.03.10 o godzinie 12:23



    Zgłoś | Cytuj

  • Ryszard Mierzejewski
    Wpis na grupie Ludzie wiersze piszą... w temacie Erotyka
    17.03.2010, 10:17

    Rafael Alberti

    Powrót miłości takiej, jaką była


    Byłaś podówczas duża, jasnowłosa,
    masywna piana wrąca, uniesiona.
    Zdawać się mogłaś ciałem wyłonionym
    z samego wnętrza słońca i ciśniętym
    fal uderzeniem na piaszczyste plaże.

    A wszystko ogniem było w owym czasie.
    Płonęła plaża wokół ciebie.
    Szkłem połyskliwym z blasku się stawały
    algi, mięczaki, muszle i kamienie,
    którymi przybój fali w ciebie rzucał.

    Wszystko to płomień był, żar, pulsowanie
    fali gorącej w tobie. Jeśli ręka
    lub usta śmiałość miały, popiół ślepy,
    ulotny z sykiem wzlatywał w powietrze.
    Czas gorejący i sen dopełniony.

    A ja tarzałem się wówczas w twej pianie.

    tłum. Irena Kuran-Bogucka

    w wersji oryginalnej pt. „Retornos del amor tal como era”
    w temacie Poezja iberyjska i iberoamerykańska


    Powroty miłości wśród piasków

    Dzisiaj rano, najmilsza, mamy lat dwadzieścia.
    Umyślnie wolno idą uściskiem splecione
    nasze dwa cienie, boso drogą przez ogrody,
    których zieleń lazurom morza czoło stawia.
    Ty ciągle jeszcze jesteś tą, co się zjawia,
    co wieczorem bez światła przybyła pomiędzy
    dwoma światłami, kiedy błądzący po mieście
    młodzieniec w zamyśleniu odwlekał swój powrót
    do domu. Ty wciąż jesteś tamtą, która przy mnie
    idzie szukać na wydmach sekretnego zbocza,
    tajemnego wgłębienia w piasku, lub ukrytych
    tam oczeretów, których
    kurtyny zdławią morskich wichrów zawodzenie.
    Tam jesteś, tam ja jestem wraz z tobą, próbując
    Wysokich temperatur morskich fal szczęśliwych.
    Serce morza na oślep wznosząc się, umiera
    rozbite w bryły piany i łagodnej soli.
    Potem spogląda na nas wszystko wokół brzegów
    radośnie. Gruzy zamków wznoszą swoje blanki,
    algi ofiarowują nam wieńce i żagle
    i wzlatują strzeliście, chcąc śpiewać na wieżach.

    Dzisiaj rano, najmilsza, mamy lat dwadzieścia.

    tłum. Irena Kuran-Bogucka

    w wersji oryginalnej pt. „Retornos del amor en las arenas”
    w temacie Poezja iberyjska i iberoamerykańska

    inne tłumaczenie Jana Zycha pt. „Powroty miłości na piaskach”
    w temacie Powroty
    Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 17.03.10 o godzinie 10:25



    Zgłoś | Cytuj

Wyślij zaproszenie do