Wypowiedzi
-
Szlachetny konstruktorze,
kwestia bezpieczeństwa konstrukcji budynku jest rzeczą niepodważalna i niepolegającą dyskusji, tak jak spełnień innych przepisów wymaganych prawem, warunkami i wiedzą techniczną. Każdego to dotyczy bez dwóch zdań.
Jakby chodziło tylko oto żeby budynek się nie zawalił to byłby pikuś (a w zasadzie Pan Pikus - taki żarcik).
Jeszcze trzeba wszytko skoordynować i przewidzieć wiele sytuacji które zwłaszcza przy modernizacjach pojawiają się na budowie i to właśnie jest wiedza najbardziej cenna - zdobywana w praktyce, której efektem jest zadowolenie/czas/koszt realizacji.
zdaje się, że podczas procesu budowlanego (czy to jest projekt czy realizacja inwestycji) odpowiedzialność z tego co wiem spada raczej na konstruktora i tylko na konstruktora
Wam pozostaje tylko funkcjonalność obiektu budowlanego
nie odpowiadacie nawet za to, że tynk może spaść z sufitu :)
Dlaczego więc porównuje się Pan do lekarza? Jego odpowiedzialność jest większa niż Pańska.
Tak dla wiadomości wszystkich, którzy zaglądają na to forum
-to konstruktor stawiając swój SZLACHETNY PODPIS na projekcie odpowiada za życie i zdrowie ludzi oraz za całe mienie, które znajduje się w obiekcie lub na obiekcie.
Z poważaniem
-
Klient architekta co chciałby za prawie darmo projekt jest tą samą osobą co kupuje w supermarkecie produkty typu cheap-tip lub przysłowiowe chińskie produkty co używanie ich grozi wypadkiem.
Jak taki "ktoś" klika razy zje cheap-tip'a i będzie go bolał brzuch to następnym razem 3razy się zastanowi przed wyborem i za za tym idzie ceną.
Niestety w przypadku architektury i klienta indywidualnego problem jest w ty, że nie mam on za wiele okazji w życiu aby nauczyć się czego on tak naprawdę chce i czym to grozi.
Niestety to na nas spoczywa obowiązek ich uświadomienia i nie możemy się na to obrażać, tylko spokojnie tłumaczyć (najlepiej na przykładach) co będą mieć w ramach naszej usługi, a czego nie u taniej pseudo konkurencji i czym to grozi.
Nieuczciwa konkrecja jak w każdej baraży niestety zawsze będzie. Szkoda tylko, że niema narzędzi do walki z nią. :(
Upatruje chichą nadzieje w tym, że kiedyś w mediach będzie głośno o tanich niedorobionych projektach przy których roszczenia klienta nie będą mogły być pokryty z OC lub przewyższą polise. Wtedy każdy 3razy się zastanowi...
-
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy ENGINEERS
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Jabłuszko
-