Wypowiedzi
-
-
-
Dzizys! Logo woła o pomstę do niebios! Jak można być takim projektantem - olewusem by pomysł z własnego podwórka rżnąć (Poznań (sic!) )??????? Czy ten projektant niedołęga ma ludzi za idiotów i wierzy, że nikt tego nie skojarzy z Poznaniem? Toż ludzie sie doszukali w logo promocyjnym jakiegoś gejowskiego ugrupowania ze stanow, to co za debil nie skojarzy z drugim miastem wojewódzkim? BTW: pixele do dupy złożone :D
-
Po pierwsze masz kiepskie podejście. Jesli szuka się roboty to po pierwsze zadbać o swoje CV. Anie, że "szukasz i prosisz o prace". To ma być raczej podejście "przeglądam i proponuję współpracę". Lepiej szukać przez net. Podsyłasz CV pracodawca przeglada CV, podoba mu się, zaprasza.
W gazecie to hydraulika można szukać. Według mnie to kiepski pracodawca, co szuka człowieka na stanowisko z obsługa komputera poprzez gazetę. W gazecie jest telefon tylko. Dzwonisz i musisz spytać "czy stanowisko jest nadal aktualne". A jak juz mowilem. Nie prosimy, a proponujemy współpracę z obopólną korzyścią.
-
Różni się tym, że w Warszawie, Poznaniu czy Wrocławiu np można spokojnie szukać przez GoldenLine lub jobpilot.pl . W Białymstoku jest do dupy z pracą. Po pierwsze trzeba się nastawić na niskie zarobki oraz na maksymalne oczekiwania ze strony pracodawcy w myśl zasady "Ciesz się, że w ogóle ci dałem pracę, zawsze się znajdzie ktoś na twoje miejsce". Jesli chodzi o oferty białostockie to raczej nie trudno zostać jakimś ślusarzem lub hydraulikiem. Gorzej ze specjalistami w bardziej umysłowych dziedzinach. Możesz skończyć SGH czy grom wie co innego z wyróżnieniem i mieć dobre doświadczenie. Ale i tak twój szef z niewielkiej białostockiej firmy stwierdzi, że nie może ci zapłacić za dużo bo... to przecież Białystok. Wiele branż po prostu nie ma miejsca w tym mieście i trzeba szukać szczęścia w innym miejscu.
-
-