Wypowiedzi
-
Kamil Mirowski:
Paweł Stempniak:
Kamil Mirowski:
Trochę podnoszę temat...
Inicjatywa jeszcze istnieje? Czy umarła zanim się rozkręciła?
Grzesiek Kiersznowski przejął organizację i wkrótce pewnie coś się wyjajczy :)
na razie odsyłam:
http://www.facebook.com/eastcamp
http://eastcamp.pl/
Dzięki Pawle!
Fajnie, że inicjatywa nie umarła.
W razie czego - chętnie pomogę przy ponownym rozkręcaniu projektu :)
łap Grzegorza: http://www.facebook.com/?ref=hp#!/gkiersznowski
-
Kamil Mirowski:
Trochę podnoszę temat...
Inicjatywa jeszcze istnieje? Czy umarła zanim się rozkręciła?
Grzesiek Kiersznowski przejął organizację i wkrótce pewnie coś się wyjajczy :)
na razie odsyłam:
http://www.facebook.com/eastcamp
http://eastcamp.pl/
-
-
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy e-Banking : Bankowość elektroniczna i internetowa
-
Radek Oryszczyszyn:
W ramach subwątku "ku przestrodze" ostrzegam przed nowym kebabem w Rynku. I nie o jedzenie tu chodzi, ale o stosunek do klienta. Na zamówione i opłacone frytki czekałem 25 minut, a kiedy zorientowałem się, że nie są w ogóle przygotowywane, poprosiłem o zwrot 4 złotych pięćdziesięciu groszy. Osoba podająca się za właściciela lokalu odmówiła, stwierdzając, że to "niemożliwe". Właściwie to nie wiem, czy jest sens ostrzegać, bo z takim stosunkiem do biznesu daleko ów "właściciel" nie zajedzie. A szkoda, bo to jedyny kebab w mieście z baraniną AFAIK.
Radek, miałem dokładnie takie samo doświadczenie w "Marmaris" (czy jakoś tak). Koleś ewidentnie o mnie zapomniał, a kiedy się upomniałem o swoje, jak gdyby nigdy nic potwierdził moje zamówienie i zabrał się do roboty. Ale stanowczo zarządałem zwrotu pieniędzy. Skutecznie na szczęście. Poziom obsługi zero. A smak też taki sobie :/
-
GL wprowadza news feed? W LinkedIn to chyba nie jest często używana (i porządana) funkcja?- 16.07.2010, 19:20
-
Paweł G.:
Paweł Stempniak:
A gdzie NIE zjeść?
W "Restauracji" Chili Pizza na Rynku Kościuszki.
___________________________________
Obok zdaje sie jest przybytek pod nazwą BARCELONA... rowniez nie polecam. Ze znajomymi wieczorem chcieliśmy napić się piwa i coś przekąsić... Dowiedzialem się ze piwa w szklance nie dostane... a jak mi sie nie podoba.. to za mną stoją następni którzy się piwa w plastiku chetnie napiją... Gdzie indziej zostawilem pieniadze. Niby nic... a wqwia.
Przykrość. Najbardziej reprezentacyjne miejsca, a właściciele nie stety nie stają na wysokości zadania.
Jak to się mówiło? "But już elegancki, tylko noga nadal ze wsi"? ;)
-
A gdzie NIE zjeść?
W "Restauracji" Chili Pizza na Rynku Kościuszki. Żal i smuteczek. Pizza marniutka i z zakalcem.
Padłem w momencie, gdy zorientowałem się, że zamiast anchovies, na pizzy znalazłem cieniutko pokrojone kawałki śledzia w zalewie korzennej. Co za pomysłowość kucharza!!!
Zwróciłem uwagę kelnerce na ewidentny błąd kucharski i w odpowiedzi przyniosła mi opakowanie achovies jakiejś szemranej firmy. Tylko, że te anchovies było właśnie ze... śledzia ;) Taki łosoś a'la mintaj ;)
-
Przemysław Sejwa:
Maja Sznurkowska:
a może pomysł na biznes... ;)))
Marcin Krejza:
Paweł Stempniak:
Najbliższy dobry "chinol" - pod stadionem w Wawie. Budka nr 8. Polecam!
(w B. na razie "chinoli" brak)
To się nazywa nisza:)
tyle ze chinoli parę było i poznikał więc nie koniecznie oznacza krok w dobrym kierunku planując biznes :>
ale te chinole co były to był szit. takie polskie chińskie. W każdej budzie w Wawie za 9 zł było lepsze. DObrze, że znikneły.
-
Marcin Krejza:
A ja mam takie pytanie.
Gdzie w Białymstoku jest dobry "chinol", "chińczyk", bar orientalny, czy jak kto woli....
Orient Express znam, jadłem dość dawno temu, nie mam wyrobionej opinii o tym miejscu.
Jakieś inne knajpy gdzie można zjeść coś dobrego w tym stylu?
Podczas studiów w wawie często się żywiłem w takich knajpach (wiele z nich było naprawdę niezłych) i trochę tęsknię za takim jedzeniem...:)
Najbliższy dobry "chinol" - pod stadionem w Wawie. Budka nr 8. Polecam!
(w B. na razie "chinoli" brak)
-
-
Wypiszmy w tym wątku blogi i strony, które lubimy przeglądać szukając inspiracji.
Moje typy:
http://thesartorialist.blogspot.com/
http://macaronitomato.blogspot.com/
-
Małgorzata Krokos:
Paweł Stempniak:
tereny zielone? Planty czy Park Centraly to mikrusy z kawałkiem trawy "nie do deptania" w porównaniu z np. Parkiem Skaryszewskim w Wawie czy Maltą w Poznaniu. W Poznaniu dodatkowo - jezioro Kiekrz na którym jest co najmniej kilka jachtklubów i na którym odbywają się regaty (z tego co pamiętam - także międzynarodowe). Dojlidy się nie umywają.
Przecież każde miasto jest inne :) I to chyba fajnie, że zawsze się znajdzie coś ciekawego... a na regaty to na Mazury blisko ;)
na tyle daleko, że nie wyskoczysz po pracy, by wieczorem wrócić do domu.Życzliwość? Tak, ja też spotykam się z życzliwością. Raczej nie wyjątkową w porównaniu z innymi miastami.
Gorzej jeśli ktoś ma inny odcień, czy kolor skóry. Tutaj Białystok ma pracę na wiele lat i powinno się zacząć od edukacji w przedszkolach i szkołach...
Ta życzliwość to chyba tylko od każdego z nas zależy. A edukować to trzeba z geografii, matematyki,... a nie z tolerancji, bo to bzdura moim zdaniem. Odmienność zawsze wzbudza ciekawość, istotne jest tylko podejście... życzliwe albo chamskie. Jak edukować to z kultury osobistej, to akurat by się przydało.
Nie wiem jak rozwiązać ten problem. te "przedszkola" i "szkoły" wskazałem umownie. Wydaje mi się, że problem nie rozwiąże się sam. Kultury osobistej i szacunku dla innych raczej powinno uczyć bezpośrednie otoczenie. Ale jeśli ono nie jest w stanie tego zrobić to być może mamy problem o wiele głębszy niż nam się zdaje. I - wracając do głównego wątku - mogący zaważyć na wizerunku Białegostoku na długie lata.
-
tereny zielone? Planty czy Park Centraly to mikrusy z kawałkiem trawy "nie do deptania" w porównaniu z np. Parkiem Skaryszewskim w Wawie czy Maltą w Poznaniu. W Poznaniu dodatkowo - jezioro Kiekrz na którym jest co najmniej kilka jachtklubów i na którym odbywają się regaty (z tego co pamiętam - także międzynarodowe). Dojlidy się nie umywają.
Życzliwość? Tak, ja też spotykam się z życzliwością. Raczej nie wyjątkową w porównaniu z innymi miastami.
Gorzej jeśli ktoś ma inny odcień, czy kolor skóry. Tutaj Białystok ma pracę na wiele lat i powinno się zacząć od edukacji w przedszkolach i szkołach...Paweł Stempniak edytował(a) ten post dnia 06.05.10 o godzinie 12:16
-
Grzegorz Kiersznowski:
Jeśli szukacie restauracji poprostu wejdźcie na stronę restinfo.pl skorzystajcie z lokalizatora (wyszuka lokale w określonej odległości od was) albo wyszukiwarki. Jak dla mnie rewelacja... nie miałem pojęcia, że jest w Białymstoku tyle ciekawych miejsc.
naprawdę? wybieram Białystok i nie ma żadnych wyników. Chyba, że to miała być ironia ;)
jeśli już to tutaj: http://www.gastronauci.pl/restauracje/bialystok?kind=
-
Polecam serwis z recenzjami miejscówek gastronomicznych:
http://www.gastronauci.pl/restauracje/bialystok?kind=
Jeśli chodzi o klub Symbol i restaurację Curry Hut która w nim się mieści: http://www.gastronauci.pl/11303-curry-hut-bialystok
-
Radosław Kuleszewicz:
Paweł Stempniak:
Nidgy nie wybieram np. restauracji czy fryzjera względem rabatów. Czy ktoś idzie do pubu gdzie dostanie zniżkę 15% na piwo czy drinka?
A 20% zniżki na jeansy?
na pewno nie będę płacił 30 ileś zł rocznie zeby na jeansy mieć zniżkę 20%. w okresie przecen ma do wyboru multum ofert obniżonych 50% lub więcej. I naprawdę nie musiałem płacić za skorzystanie ze zniżki :D heheh :D. Tak właśnie ostatnio kupiłem Levisy i jestem bardzo zadowolony z takiego układu.
Płacić za kupon zniżkowy - nigdy!
-
Nidgy nie wybieram np. restauracji czy fryzjera względem rabatów. Czy ktoś idzie do pubu gdzie dostanie zniżkę 15% na piwo czy drinka? Czy raczej tam gdzie ma OCHOTĘ spędzić trochę czasu ze znajomymi?
Jeśli chodzi o zakupy to też raczej nie przekona mnie rabat. Chleb i mleko kupuję w "sklepie na dole", a 10 plasterków sera czy wędliny w Delikatesach jak mam po drodze. Przy takich ilościach nawet 20% oznaczało by pewnie 1 zyla w kieszeni.
Ale przypomina mi się stara handlowa anegdota: "Ludzie jadą 20 km do większego miasta po budzik bo jest promocja - 50% taniej. U nich kosztuje 10 zł a w mieście - 5zł. Co z tego, że trzeba było zapłacić za pks i poświęcić 2h..." ;)
Czy systemy rabatowe naprawdę w Polsce działają?Paweł Stempniak edytował(a) ten post dnia 10.03.10 o godzinie 15:02
-
romantisz - spróbuj Lejdis (wiem, głupia nazwa) http://www.gastronauci.pl/11415-restauracja-lejdis-bia...
oraz restauracje w Cristalu (naprawdę dobre rzeczy tam miewają): http://www.gastronauci.pl/11415-restauracja-lejdis-bia...
basen ozonowany - w Zaściankach: http://www.dpsb.webpark.pl/plywalnia.html
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- Następna »