Wypowiedzi
-
Michał P.:
A ja myślę, że miałkość twoich "przemyśleń" nie wytrzymuje konfrontacji z najprostszymi pytaniami. Dlatego zanim następnym razem cokolwiek napiszesz, zadaj sobie pytanie "po co?" - oszczędzisz męki sobie i ludzkości. Porada gratis :)
Jeśli chcesz, żebym odniósł się do tego co napisałeś naucz się cytować z sensem, to jest nie z danie po zdaniu dołączając do tego swój komentarz. Wybacz, tego się nawet nie da przeczytać, czego też nie zrobiłem.
-
Andrzej Winnicki:
Jedno drugiemu nie przeczy. Czy program jest do dupy, czy rewelacyjny, nie zmienia faktu, że albo jest prawdą, że M. Gessler nie zna się na biznesie gastronomicznym i niszczy knajpy, albo nie jest to prawdą. I generalnie o tym jest dyskusja. A o jakości programu o tyle nie ma sensu dyskutować, że wystarczy użyć pilota i oszczędzić sobie nerwów.
Ale pitolicie. Program jest do d... jak wiekszosc w TV teraz. Trafia do ciemnego ludu, ktorzy biernie siedza przed TV i nie robia nic caly wieczor.
Bedzie wiecej takiej kupy. Ostatnio zauwazylem ze cokolwiek co sie pojawia w UK TV, niedlugi czas pozniej pojawia sie w polskiej formie. No coz... jacy ludzie, taka rozrywka ;)
-
Michał P.:
Ja należę do sekty, która uważa, że jak program TV mnie nudzi albo wkurza, to mogę wyłączyć telewizor. A to, czy TVNowi albo Magdzie Gessler uda się zbawić ludzkość, mam głęboko w d...
Naprawdę macie (celowo mówię w liczbie mnogiej) taką wiarę w TVN, jak w sektę, która zbawia ludzkość każdego dnia?
Wystarczy poszperać w necie. Zamknięta została na pewno restauracja Jesz Burger w Lublinie oraz Work and roll sushi (ta padła jeszcze przed emisją programu, który się jednak odbył...). Tak więc, logaski TVNu zdejmujemy z ołtarzyka, gasimy świeczuszki przecieramy oczki i włączamy myślenie.
Co tak skromnie? A lokal zamknięty przez komornika? Albo knajpa, którą właściciel sprzedał po rewolucji? A Chińczyk w Warszawie? Proszę bez fałszywej skromności. Przecież to wszystko są dowody na... właśnie - na co? Zakładam, że zaraz mnie oświecisz.
Wiem, że to może być trudne w przypadku mediów mainstreamowych, które robią wszystko, żeby widz właśnie nie myślał, ale absolutnie każdy z nas może wysilić swoje komórki i poświęcić minimum na ustalenie pewnych faktów.
Wierzę, że ten przydługi wstęp to preludium do jedynie słusznej prawdy. Przepraszam - Prawdy.
Oto niektóre z nich - uczestnictwo Pani Gessler kosztuje nie wiem ile, ale bezpłatne nie jest. Chodzą słuchy, że jest to 100 tysięcy i kwota ta nie wydaje się być przeszacowana.
Być może tyle to kosztuje. A co - to Twoje pieniądze wydają?
Wiele lokali mówiąc delikatnie nie ma łatwo, bo na oczach
A jest jakiś obowiązek, np. ustawowy, występowania w programie M. Gessler?
milionów widzów Gessler miesza z błotem właścicieli i personel.
Z początku może to jest i fajne, bo miło zobaczyć, jak ktoś beszta patałachów, prawda? W końcu patałachów trzeba besztać, żeby nauczyli się dobrą robotę robić.
Być może taka jest metoda. Są tacy, którym wystarczy raz pokazać, oraz tacy, którym trzeba niemal młotkiem do głowy wbijać. I znowu - Twoja głowa, że się martwisz?
Tylko, że mam podejrzenia, iż chodzi o co innego. Wziąć pieniądze za odcinek, zrobić jatkę, wyżyć się na ludziach i na koniec zostawić ich z większymi kłopotami niż te, jakie mieli wcześniej.
Czyli żaden odcinek nie zakończył się sukcesem? Wszystkie to porażka, tak? Ach, ta Gesslerowa - nic nie umie, kompletnie nic.
Bo straty wizerunkowe prowadzą jak widać do smutnego końca - nikt do takiej restauracji już nie przyjdzie.
Tak, zapewne - kończy taka Gesslerowa stwierdzeniem, że w mieście X jest zajebista knajpa Y, do której warto przyjść na obiad, co automatycznie oznacza klapę, upadłość i ruinę emocjonalną właścicieli. Te rewelacje to wynik przemyśleń własnych czy zostały gdzieś wyczytane?
Popularność takich podejrzanych osób jak Gesller to naprawdę
A o co Magda Gessler jest podejrzana?
Następna edycja programu kuchenne rewolucje może być
Fascynujące, doprawdy. Aż ziewnąłem z przejęcia. Leć szybko do TVNu albo do Polsatu, żeby ktoś Cię nie ubiegł z realizacją tego rewelacyjnego pomysłu na wyjątkowe telewizyjne szoł (właśnie "szoł", a nie "show").
np. "Magda się zmienia". Przez 3 lata robiła ludziom meksyk w restauracjach, a teraz tuli restauratorów jak małe króliczki, jest miła do rany przyłóż.
A co z tymi zniszczonymi i sponiewieranymi? A kogo to obchodzi.
Ciebie obchodzi. Gdyby nie Ty, ludzkość nie poznałaby tej straszliwej prawdy o potwornej Magdzie Gessler, zdradzieckiej stacji TVN i sekcie na GL. Możesz postawić sobie pomnik albo wręczyć jakiś medal.
W końcu to media. W końcu to TVN. Tam nie liczy się już morale, zwłaszcza, że przyszłość samej firmy stoi pod znakiem zapytania.
Doprawdy, Twoja troska o moralność TVN i jego płynność finansową wyciska łzy z oczu.
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Konsultacje między prawnikami
-
Cygal Dawid:
Hm, czyli to są Twoje autorytety, jeśli chodzi o media...
http://www.pudelek.pl/artykul/39083/obiecala_mi_ze_roz...
http://www.pudelek.pl/artykul/39749/rewolucja_gessler_...
http://www.pudelek.pl/artykul/40013/gessler_syf_gowno_...
http://www.pudelek.pl/artykul/36416/gessler_rzuca_jedz...
Ilość konkretów w podlinkowanym przez Ciebie portalu jest po prostu porażająca... Ten zapowiada proces, tamten miał brud (ale jakoś nie przeczytałem, aby właściciel twierdził, że jest czysto), a do trzeciego przyszedł komornik (co zresztą było pokazane w programie). Gdzie te rewelacje? Gdzie te zakulisowe tajemnice? Gdzie pikantne szczegóły ukazujące Gesslerową jako niekompetentną?
"Język w istocie bardzo "bezpośredni". Na szczęście telewizor można wyłączyć."
Można jedno i drugie. Z tym że o ile prowadzącej raczej nie zmienisz, to wyłączenie telewizora leży w zasięgu Twoich możliwości. A jednak oglądasz. Czy może ktoś Cię zmusza?
Ja stwierdze inaczej:można zmienić prowadzącą...
Tego programu przez jej odzywki rodem z meliny nie można już z dziećmi oglądać.
Jw. - chroń dzieci, oszczędź sobie nerwów, wyłącz telewizor. Nb. w jakim wieku są te dzieci, że oglądają TV w godz. 21:30-22:30?
Proszę sprawdzić ile lokali zoostało zamkniętych po jej wizycie to pogadamy.
Podaj źródło, to pogadamy.
-
Cygal Dawid:
Chyba oglądaliśmy różne programy.
Skłóca rodziny,fasworyzuje pomoce kuchenne czy też osoby w swoim wieku...
W ostatnim odcinku w Wawrowie wóciła do jej twarzy łacina:
Język w istocie bardzo "bezpośredni". Na szczęście telewizor można wyłączyć.
"co ty pier....sz","nie pier..l"
Prosta sprawa takim sposobem wyrażania się i obrażniem innych nadrabia brak wykształcenia w kierunku gastronomicznym i nikły zasób słowictwa w tym czy w innym temacie.
Jasne - kompletnie się nie zna na tej robocie. Restauratorzy, których odwiedza, tylko udają, że mają problemy, a potem udają, że zmiany Gesslerowej poprawiły sytuację. A przecież wiadomo, że ta straszna kobieta odwiedza świetnie prosperujące lokale, a zostawia po sobie zgliszcza.
-
Lech Malinowski:
Ależ pokazuj - ja jestem zwolennikiem liberalizacji każdego zawodu. To Twój problem, jakiego prawnika sobie bierzesz. Tylko przy okazji zlikwidowałbym idiotyzm w rodzaju zakazu reklamy czy płatnego pośrednictwa, bo to jakieś durne anachronizmy z XIX wieku.
No nie będę złośliwy i nie będę pokazywał przykładu adwokatów lub ... ;)
-
-
To jest zabezpieczenie. Zażalenie jest, a w takich przypadkach można spodziewać się każdego rozstrzygnięcia. Jestem przeciwny tego rodzaju zabezpieczeniom, bo - wbrew zakazowi z kpc - prowadzą do osiągnięcia celu procesu. Czasami wydany później wyrok ma znaczenie symboliczno-poznawczo-historyczne.
Nie znam treści zabezpieczenia, ale czasem da się wykombinować rozwiązanie, żeby obejść zakaz, jeśli wniosek był słaby, a sąd się nie przyłożył.
-
W wolnych chwilach po prostu się luzuję...
http://www.konkurs.ngc.gazeta.pl/ngc,zgloszenie,18.html- 15.05.2012, 15:44
Pokaż wszystkie 11 komentarzy -
Piotr L.:
I te 20 mln zł to rzeczywiście taniocha, bo nawet zabrakło na zrobienie w faviconie przezroczystego koloru tła otaczającego logo. Grafik zaproponował 30zł + VAT za zrobienie dwóch "białych" kolorów i wskazanie jednego na przezroczystość, a tu zonk! szmal się skończył...
racja, jest to niemożliwe :) Rebranding i jego koszt to nie zaprojektowanie logotypu ;)
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Prawo autorskie w praktyce
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Konsultacje między prawnikami
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Prawo autorskie w praktyce
-
Jakub M.:
Już widzę te przepisy karne - kto, nie mając ewidentnych podstaw do bycia nieszczęśliwym, nie okazuje entuzjastycznie szczęścia albo okazuje je w sposób ironiczny, albo bez względu na własny stan szczęśliwości wyśmiewa osoby okazujące szczęście, podlega karze grzywny do 5000zł albo karze aresztu.
Ustawa o powszechnej szczęśliwości - jeżeli zostanie uchwalona - prawdopodobnie będzie miała tytuł "Ustawa o obowiązku powszechnej szczęśliwości". I pewnie z samej swojej natury będzie miała cały katalog sankcji towarzyszących najdziwniejszym przejawom naruszenia tejże :)
Od razu będzie lepiej!
Ale tak poważniej, to obawiam się, że specjalizacja może w wielu przypadkach zaszkodzić - bez dobrej analizy rynku i własnych możliwości, może spowodować przedwczesny "zgon". A tego nikt nie chce, ani emocjonalnie, ani finansowo.
Zgadza się - specjalizacja to jest ryzyko, ale z tym ryzykiem wiąże się z reguły większy zysk, choć czasem w dalszej perspektywie (budowanie wizerunku specjalisty trochę trwa). To nie jest dobra strategia na początek działalności, ale na jej rozwijanie, a tego dotyczyło pytanie Arka.
Patrząc na to co się dzieje w biznesie mam wrażenie, że większość firm to nadal "sklep z marchewką" bez względu na wielkość, posiadane certyfikaty i to za ile miliardów ta marchewkę sprzedaje.
Trochę zbyt ogólna wypowiedź. Mógłbym powiedzieć tak - jeśli sprzedajesz i zarabiasz, to znaczy, że idziesz dobrą drogą, bo w końcu biznes to robienie pieniędzy. Byle działać legalnie.
Jeżeli ktoś "widzi" sens tego co robi i dodatkowo ma to rzetelnie policzone na "papierze" to tak - kumulujemy starania i kapitał na danym punkcie i nasze szanse rosną.
A znasz kogoś, kto zrobił już na początku biznesplan, który się sprawdził? Jakieś 1-2%? Bo doświadczenie nauczyło mnie, że większość biznesplanu wyraża głównie mocną wiarę ich autorów w sukces. A potem przychodzi "real" i weryfikuje.
Polecił bym jeszcze odejście od metod negocjacyjnych polegających na "końskich targach" i strategii typu "jakoś to będzie". To są intuicyjne i tradycyjne sposoby prowadzenia firmy, ale nie koniecznie skuteczne. Szczególnie bolesne może być to dzisiaj, kiedy okazuje się, że nie da się przetrwać od projektu do projektu bez stałego (choćby niewielkiego) przychodu od zrealizowanych wcześniej przedsięwzięć.
Chyba że masz już tak rozbujany biznes, że owo "od-do" charakteryzuje się dużą częstotliwością.
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Prawo autorskie w praktyce
-
Hm, wyprodukowałem kiedyś dla zabawy za pomocą Corela niby-logo, które wyglądało dość podobnie - kilka kresek, jeden kolor, też jakaś zabawa światłem/gradientem itd. Po zakończeniu pracy bez większych oporów uznałem, że to badziewie i amatorszczyzna. Teraz się okazuje, że minąłem się z powołaniem. Ale można się zdziwić!
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Konsultacje między prawnikami
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Konsultacje między prawnikami
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Konsultacje między prawnikami