Wypowiedzi
-
-
-
Jak już napisano, zanęty to temat rzeka a na dowód ta oto skromna lista:
Lake Fishing - Przysmaczanie
WCWI Niezbędnik zanętowy
Forum haczyk.pl - Dział zanęty
A tutaj o konopiach
Bogdan Barton radzi - czyli jak złowić duże leszcze
Jak już wszystko wypróbujesz, to daj znać ;)
Sam na razie kombinuję z ziarnem do gotowania (łubin, konopie, kukurydza), dipem "smrodkiem" i zanętami Dragona serii Elite. Do tego ewentualnie jakieś atraktory typu kozieradka, coco belge, kopra-melasa, przyprawy piernikowe i melasa w płynie. Oczywiście nie wszystko na raz :D
Ale jak pisałem wcześniej, brak czasu nawet na takie skromne próby.
Powodzenia i połamania kija :D
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Facebooketing
-
Ciekawe :)
Teraz zacznę testować smrodek od Bodzia http://www.bogdanbarton.pl/sklep/20-atraktor-dip-smrod... :D - wczoraj przyszedł. Tylko czasu brak niestety :(
-
-
Osobiście zamówiłem nasiona konopi, kukurydzę czerwoną i żółtą a także łubin słodki. To jako grube uzupełnienie zanęty podstawowej. Do tego mieszanki bazowej używam wszelkich zanęt Dragona serii Elite plus atraktory i dipy w zależności od pory roku i gatunku ryby, na który się nastawiam. Bo niestety nie ma jednej cudownej zanęty ;)
-
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Facebooketing
-
-
Witam,
organizacja jarmarków jak najbardziej tak, natomiast nie należy tego traktować jako działania promocyjnego, lecz działalność zarobkową. Gratisowe poczęstunki również tak, ale jako zachęta to zakupu tu i teraz, a nie jako działanie długofalowe. Nie ma co się oszukiwać, że jak ktoś posmakuje dobrej kaszanki, to będzie raz w tygodniu jechał do masarni oddalonej o 50 km. Jarmarki wiejskie dla mieszczuchów mogą być bardzo dobrym pomysłem, ale przy spełnieniu wielu założeń dotyczących oferty, wystroju kramów itd. W przypadku jarmarków sukces opierać się będzie w większości na reklamie informacyjnej. Wiadomości o przygotowywanym jarmarku powinny jak najczęściej ukazywać się w lokalnej prasie, telewizji i radiu, ale nie należy zapomnieć również o ulotkach i kilku billboardach umieszczonych tuż przy miejscu, w którym odbywać się będzie jarmark. Kierowcy przejeżdżający regularnie tą trasą zapamiętają, a że przejeżdżają regularnie, oznacza, że mieszkają w pobliżu.
Z racji mojej działalności mam przyjemność spotykać się między innymi z właścicielami gospodarstw agroturystycznych. Problemem nie jest brak pomysłów na dobrą promocję, lecz bardzo często, bariery mentalne mieszkańców wsi. W wielu przypadkach nie istnieje w ogóle pojęcie promocji, czy reklamy, bo szkoda na to pieniędzy. Przecież jak ktoś będzie chciał to znajdzie. Wymówek jest sporo. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, bo jest też bardzo dużo dobrych przykładów.
Bardzo ciekawym przekrojem takich zachowań jest portal agroturystyczny, który miałem możliwość stworzyć na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego Portal agroturystyczny Gospodarstwa agroturystyczne mogą zamieszczać tam swoje oferty za darmo, a profil może być bardzo rozbudowany. I są osoby, które z tego korzystają, ale jest też spora grupa, która nie wypełnia nawet najbardziej podstawowych informacji.
I znowu patrząc przez pryzmat mojego zawodu powiem, że PODSTAWOWYM działaniem promocyjnym każdej działalności jest dobra strona internetowa. Dlaczego? Dlatego, że dociera ona do rzeczywistej grupy docelowej potencjalnych klientów. A o to każdemu przedsiębiorcy chodzi. Dodatkowo strona www pozwala nam na najbardziej skuteczny sposób reklamy, czyli POLECANIE. Osoby zadowolone z usługi/produktu mogą znajomym bardzo szybko POLECIĆ nasze usługi za pomocą jednego kliknięcia. W dobie mediów społecznościowych jest to sposób nie do pogardzenia. A adres agroturystyki otrzymany od znajomego jest więcej wart niż sto reklam przy drodze i darmowa kaszanka razem wzięte.
Następna rzecz, to sprzedaż towarów przez internet. Sporo gospodarstw agro prowadzi działalność dodatkową, która jest ciekawym uzupełnieniem oferty dla gości. Dla producentów żywności ekologicznej, ziół, sadzonek, rękodzieła czy innych tego typu produktów, handel internetowy może być bardzo ciekawym uzupełnieniem sprzedaży tradycyjnej. Szczególnie, jeżeli "złapiemy" klientów na jarmarkach, czy innych tego typu imprezach. Wówczas wizytówka z adresem strony i odnośnikiem choćby do konta na Allegro, będzie bardzo miłym elementem kontaktu z klientami. W ten sposób oferujemy potencjalnemu klientowi możliwość zakupu produktów regionalnych, bez potrzeby wyjazdu z domu.
Oczywiście nie wszystkie produkty możemy sprzedawać przez internet, ale stworzenie aury wyjątkowości produktu sprawi, że jednak pewna grupa klientów będzie jechała te przykładowe 50 km po zakup mleka, twarogu, jajek czy wędlin. Pomóc w tym może nie tylko cena, ale przede wszystkim dobra informacja na temat przygotowania wyrobu, używanych surowców lub warunków hodowli. Ekologia i tradycja to w dzisiejszych czasach bardzo mocna broń marketingowa, tylko trzeba wiedzieć jak jej używać.
Oczywiście powyższe przemyślenia dotyczą głównie relacji z klientem detalicznym, ale pokazują również jedną podstawową zasadę stosowaną także wśród dużych producentów. Podstawą każdej reklamy i promocji jest INFORMACJA. Zapewnienie potencjalnym klientom dostępu do rzetelnej informacji jest podstawowym narzędziem marketingowym. Z drugiej strony musimy dobrze określić grupę docelową odbiorców naszej reklamy. Pozwoli nam to znacznie zredukować koszty wydawane na promocję, a jednocześnie sprawimy, że wydane pieniądze będą lepiej wykorzystane.
-
-
Żeby nie było, że tylko gafy popełnia nasza Rada, to polecam stanowisko w sprawie metropolii. Mam nadzieję, że będzie tak jak powinno być i z całym szacunkiem dla Torunia, władze toruńskie dadzą nam święty spokój.
-
Marek Bronisław Hubert:
Moim zdaniem ważne jest również wypełnienie kubka...Czyli to co w nim znajdziemy. Jeśli napój (kawa, nalewka) znajdujący się w nim jest dobry to i efekt reklamowy będzie dobry.
Jako zastosowanie widzę, gratisowy poczęstunek dobrym sokiem w centrum ogrodniczym.
W papierowych kubeczkach to tylko gratisowe poczęstunki. Pomysł dla centrum ogrodniczego jest dobry, szczególnie kiedy jest upał, a człowiek biega po placu w poszukiwaniu wymarzonych krzaczków :)
-
Wygląda to całkiem sensownie, jednak nie przesadzałbym co do skuteczności takiej reklamy. Nadal bardziej ją widzę jako narzędzie budowania marki niż coś, co przyniesie bezpośrednie efekty. Jest to mała cegiełka do zwiększania siły wizerunku firmy.
Jedno, czego jestem ciekawy, to ilości kubków. Z doświadczenia wiem, że nawet niewielkie konferencje czy szkolenia potrzebują minimum kilkaset sztuk. Z drugiej strony, takie kubki to nie jest zabójczy koszt :D
-
Pomysł sam w sobie nie jest zły, ale ma jedno ale. Kubki z reklamą muszą być skierowane do odpowiedniej grupy konsumentów. A z tego co widzę na stronie agencji, obawiam się losowego przydziału :)
A przecież nie o to reklamodawcy chodzi. Przypuszczam, że niewielu będzie odbiorców reklamy mikoryzy w szkole język angielskiego (na przykład), która skorzysta z oferty darmowych kubków. Ale z pewnością sporo osób ze szkoły językowej może być zainteresowanych agroturystyką lub ofertą centrum ogrodniczego. Wszystko ma sens, ale trzeba dobrze wycelować w grupę docelową. Oczywiście koszt takiej reklamy też nie może być zbyt duży, ponieważ nie jest to medium, które wydatnie zwiększy zasięg reklamowy. Bardziej widziałbym to jako mechanizm budowania marki, niż reklamę konkretnej usługi/firmy. Na pewno takie kubki mogą się sprawdzać na zjazdach, konferencjach branżowych, itp. W innym przypadku efekty do ceny mogą nie być zbyt wielkie.
A na koniec - jak widzę tego typu stronę pod tytułem "wypełnij formularz, to powiemy o co chodzi", najczęściej sobie odpuszczam :)
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Pozycjonowanie stron www
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Pozycjonowanie stron www
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Pozycjonowanie stron www
-
Jak będzie dotacja, to chętnie się podejmę takiego zlecenia ;) Niestety jest to sporo pracy, aby coś takiego zrobić, a nie wiem czy Urząd Miasta udostępnia dane tego typu jak Sejm RP.
Na razie wystarczy, aby każdy kto ma na to ochotę wychwytywał wszystkie kwiatki popełniane przez naszych radnych. Później można to pięknie zebrać i opublikować, aby wielu wyborcom przypomnieć na kogo głosują.