Wypowiedzi
-
Miły zbieg okoliczności: jadąc zaprezentować wykonany przez UXUX raport z audytu strony firmy CEMEX, (międzynarodowego producenta betonu użytego m.in. do budowy stropu stacji metra Plac Wilsona), zobaczyłem betoniarkę z adresem strony www, której audyt jechałem prezentować. Nigdy wcześniej i nigdy później w tym miejscu takiego wozu nie widziałem, a jeżdżę prawie codziennie. Możliwe też, że prowadząc projekt związany z konkretną branżą po prostu stajemy się wyczuleni na jej obecność w naszym otoczeniu. Taki efekt uboczny ;)- 16.01.2012, 16:29
-
Jeśli ktoś jeszcze czyta ten wątek, gdzie można znaleźć wytyczne odnośnie pieczątek, z których korzysta Pan w powyższym poście? Interesuje mnie wszelka wykładnia dotycząca wymogów stosowania pieczątek.
Np. czy poza wymienionymi danymi dozwolone jest dołożenie czegoś do pieczątki, np. logo?
Czy prawo definiuje pojęcie słowa "pieczątka", czy korzystamy tu ze słownika języka polskiego?
-
A ja mam takie nietypowe pytanie, żeby nie mnożyć wątków. Otóż, jaka jest wykładnia prawna dotycząca stosowania pieczątek?
Chodzi mi o detale, takie jak kolor tuszu (ciekawe skąd wiedza, że czerwony zarezerwowany do urzędowych), jakie dane muszą się znaleźć na pieczęci, a jakie nie muszą a mogą... czy jeszcze oprócz tych danych można coś dołożyć itp.
Interesuje mnie też, czy w przepisach jest określone, jak rozumie się słowo pieczęć. Kiedyś np. był to doczepiany linką do pergaminu woskowy krąg z odciśniętym wzorcem.
Będę wdzięczny za wyklarowanie.
-
Pracujemy w UXUX obecnie nad audytem bardzo ciekawej strony Meta24.pl. Serwis ten zajmuje się wysyłkową sprzedażą alkoholi z dowozem bezpośrednio na imprezę. Powstaje nawet pewien dylemat do rozwiązania - czy do wędrówki kognitywnej zasymulować stan, w jakim są uczestnicy imprezy kiedy już jest pusto w barku? ;)- 14.07.2011, 14:56
-
Michał Aleksander:
Michał Smyk:
Pomyślałem sobie, ze jak jeszcze raz kliknę z rozpędu na przycisk "rejestracja", zamiast na "zaloguj", bo "rejestracja" jest czerwony, a "zaloguj" szary, to o tym napiszę tutaj.
No to piszę.
Mnie to też denerwuje. Tym bardziej, że przy dwóch znajdujących się obok przyciskach to ten po prawej sugeruje przejście do kolejnego etapu procesu a tu jeszcze został dodatkowo wyróżniony kolorem.
Już zrobione O_O Niesamowite, pogratulować szybkości działania ;)
-
-
Jola Emerli:
Witajcie :)
jeśli trafiłam w niewłaściwe miejsce - dajcie znać... dopiero dziś dołączyłam do grupy... W ubiegłym tygodniu wyszła moja strona, rozesłałam ją do moich znajomych i dostałam sporo uwag. W większości przypadków jestem w stanie stwierdzić czy wada została usunięta czy też nie. W jednym przypadku mam problem. Chodzi o to, że część znajomych zgłaszała mi, że strona się długo ładuje i często brakowało im cierpliowości w oczekiwaniu na otwarcie kolejnych zdjęć... nie wiem z czego to może wynikać... często pytałam o łącze, którym dysponują znajomi i nie było zależności związanej z prędkością łącza i ładowaniem się zdjęć... czy mogą być inne powody? co można jeszcze zrobić?
poniżej adres:
http://fotoholik.com
z gory dziękuję za pomoc
jola
Witam, do wątku trafiłem przypadkiem i w poczuciu pewnego oderwania od rzeczywistości odpowiem, że obawiam się, że winę tutaj ponosi flash, w którym jest zarządzane przeglądanie zdjęć na Twojej stronie. Możliwe że tempo w tym wypadku nie zależy tylko od szybkości łącza, ale od mocy procesora komputera, na którym przeglądana jest strona.
Ogólnie niestety nic się nie da zrobić. Flash tak ma i jest raczej słabym językiem do przeglądania zdjęć. Nawet topowe galerie mają z tym problem (http://www.smetana.net/#/?q=node/181)
Nawet najprostsza galeria HTML bije na głowę flasha, jeśli chodzi o tempo ładowania: http://www.galeriaobrazow.pl/obrazy_olejne/olejne.htm
No ale przynajmniej flash fajniej wygląda. Tylko w internecie NAJPIERW TO MA DZIAŁAĆ, A DOPIERO POTEM WYGLĄDAĆ.
PS.: Udało mi się kliknąć w Mela Gibsona po 30 sekundach!!!Michał Smyk edytował(a) ten post dnia 03.11.09 o godzinie 13:53
-
-
Jedna uwaga:
Otwieram informację, że ktoś chce mnie dodać do znajomych. Zgodnie z regułą Fittsa i badaniami Wroblewskiego, linki do przyjęcia i odrzucenia zaproszenia powinny się różnić, przy czym link akcji głównej powinien być nieco "większy" (można to też osiągnąć pozostawiając większą białą przestrzeń wokół linku).
Tymczasem linki są w 70% podobne, zaczynają się od słowa "Aby", a kończą kwestią "zaproszenie, kliknij tu". W pośpiechu już kilka razy zdarzyło mi się kliknąć nie to co trzeba.
Podsumowując: link "Aby odrzucić zaproszenie kliknij tu" powinien mieć skrócony anchor text ("Odrzuć zaproszenie"). Link "Aby przyjąć zaproszenie kliknij tu" również powinien mieć skrócony anchor text ("Przyjmij zaproszenie"). Tekst powinien mieć również bardziej wyraźny podział na dwa bloki.
Pozdrawiam
-
Witam,
znowu widzę koledzy i koleżanki komputerowcy bawią się w ulubioną grę informatyków, czyli "semantyczne łapanie się za słówka".
Oczywiście, że standardy usability istnieją. "Standardy usability" rozumiane jako wzorce rozmieszczenia i działania kontrolek interfejsów, które dla większości użytkowników zapewniają szybkie zrozumienie, bo będą kojarzyć się z już znanymi, widzianymi przykładami.
Oczywiste też, że standardy można łamać. Tylko żeby je łamać, trzeba je znać i zdawać sobie sprawę z konsekwencji.
Dla przykładu podam wesołe wspomnienie, jak dawno dawno temu, pół Artegence'u przyszło do mnie do biurka zapytać, dlaczego zaprojektowałem menu po prawej stronie ekranu.
I jak widzę... projekt graficzny uległ zmianie... zmieniła się treść, a menu pozostało http://www.monitoring.rownystatus.gov.pl/?0,1
Pozdrawiam
-
Poleżało, przeczekało... i oto jest: sprzęt elektroniczny mający ekran, z którego podobno czyta się tak dobrze, jak z papieru:
http://en.wikipedia.org/wiki/Electronic_paper
I zastosowanie biznesowe... (niestety tylko w USA)
http://en.wikipedia.org/wiki/Amazon_Kindle
PozdrawiamMichał Smyk edytował(a) ten post dnia 02.06.09 o godzinie 12:37
-
A skąd się bierze zjawisko rozmycia liter na monitorach LCD? Moja teoria została wymyślona ad hoc i chętnie zobaczyłbym jakieś bardziej wiarygodne rozważania.
Poza tym - nie możemy ignorować relacji użytkowników, którzy zastąpili czytanie książek czytaniem z ekranu. Może to zależy od wad wzroku?
Poza tym są różne technologie oprócz CRT i LCD, ponoć niektóre potrafią zastąpić papier. Nie wypowiadam się głębiej, bo to jeszcze trzeba sprawdzić.
Myślę, że ten temat zbyt długo był załatwiany "teorią o migotaniu", która już jest nieaktualna. ;)
Nielsen w okolicach 2000 twierdził, że około 2010 (data do sprawdzenia) monitory zrównają się jakością z papierem. No to akurat dobry czas na dyskusję ;)
-
Przy śledzeniu tego jakże fascynującego tematu odkryłem, że o zgrozo wiele artykułów cytuje badania z roku 1988, jeszcze z czasów, kiedy królowały CRTki.
A czy znamy obecne uwarunkowania "fizjologiczno- środowiskowe" czytania z komputera?
Czy prawdą jest stwierdzenie niektórych 'felietonistów' i hard userów (np. Caroline Jarrett), że wraz z pojawieniem się monitorów LCD czytanie z komputera stało się tak łatwe jak czytanie z papieru?
Czy istnieje godna polecenia literatura?
Ja napisałem w ferworze moich poszukiwań krótki tekst - wiele w nim jest z hipotezy. Będę wdzięczny za opinie, własne myśli. Opierałem się na następujących materiałach:
http://www.goldenline.pl/forum/dostepnosc-i-uzytecznos...
http://theatlantic.com/doc/200807/google
http://www.usabilitynews.com/news/article3252.asp
http://www.digitalhumanities.org/humanist/Archives/Vir... (zeznania pewnego "namiętnego czytelnika")
http://www.useit.com/alertbox/20010610.html
http://www.useit.com/alertbox/9703b.html
KRÓTKI TEKST O CZYTANIU Z MONITORA I INTERNETU
Czytanie z monitora do niedawna było postrzegane jako rzecz odmienna ze względu na nośnik – przywoływano kwestię migotania monitora, herzów, różnice między światłem emitowanym a odbitym. Stąd wnoszono o większej trudności czytania z komputera.
Obecnie problem wydaje się bardziej złożony, do tej pory nie widziałem porządnie zrobionego zestawienia różnic miedzy papierem a monitorem. Co więcej, pojawiają się głosy mówiące, że komputer zrównał się już z kartką papieru. Moje argumenty, że tak nie jest:
1) Argumenty dotyczące merytoryki treści
- w Internecie największą oglądalność mają teksty „newsowe”, które z natury czyta się inaczej niż beletrystykę - dominującą w materiałach papierowych;
- Dostęp do publikacji treści mają amatorzy, często bez doświadczenia pisarskiego. Ich metoda formułowania tekstu często nie „wciąga” do czytania; blogi, fora, słaba interpunkcja, błędy gramatyczne i ortograficzne.
2) Argumenty dotyczące warunków czytania z ekranu
- Z Internetu (komputera) najczęściej korzysta się w sposób quasi - wielowątkowy, jest wiele „przeszkadzajek”: innych procesów, które w każdej chwili mogą nas odciągnąć od lektury. Żeby porównać, polecam usiąść z książką w cichym, zamkniętym domu, z wyłączonymi wszystkimi urządzeniami posiadającymi ekran, a potem tą samą książkę wziąć do firmy, najlepiej przy tym włączyć komputer. Różnica w zdolności utrzymania uwagi jest duża.
- Inny jest model „przewracania stron”, na komputerze/ w internecie bardziej przewijanie lub klikanie „następna strona” – jest to czynność manualnie trudniejsza niż przewrócenie kartki książki lub bardziej czasochłonna (liczba wierszy, o jakie się przewraca stronę książki jest stała, wiadomo też, który wiersz zaczyna nową porcję tekstu. Na komputerze przewijanie rolką myszki nie umożliwia przewinięcia tej samej ilości wierszy za każdym razem, a przy pomocy page up/ page down sprawia, że gubi się wiersz rozpoczynający nową porcję tekstu).
- (hipoteza techniczna) Żeby dotrzeć do oka użytkownika z monitora LCD (w obecnej chwili standard) światło przechodzi przez dwa filtry polaryzacyjne. Kiedy patrzy się pod różnym kątem, własność fali się zmienia. Prawdopodobnie oznacza to, że w trakcie ruchów gałki ocznej również minimalnie zmienia się kąt ustawienia źrenicy względem ekranu, co powoduje zmianę właściwości docierającego światła. O ile w pixelach jednolicie czarnych i białych zmiana własności nie jest dostrzegalna, to w granicznych = szarych (rozważam czarny tekst na białym tle), jest już rejestrowana. Efektem jest wrażenie drgania liter, kiedy oko wykonuje sakkady = spowalnia czytanie, męczy.
Jakie są Wasze opinie?Michał Smyk edytował(a) ten post dnia 08.05.09 o godzinie 16:46
-
Podczas badań, które przeprowadzałem, 70% badanych nie wiedziało, że można klikać w logo.
W grupie pracowników branży interaktywnej 90% klika i wydaje im się to oczywiste ;)
A logotyp przecież może podlegać ślepocie banerowej.
Na innych badaniach z kolei, breadcrumb dostrzegali tylko użytkownicy poniżej 18 lat. Studenci już nie.
Jeżeli możesz, wkomponuj w okolicę grafiki loga napis "strona główna". (np. http://plus.pl tak ma)
PozdrawiamMichał Smyk edytował(a) ten post dnia 07.05.09 o godzinie 10:00
-
-
No już już. Swoboda wypowiedzi na spotkaniu, na które przychodzą i potencjalni klienci, i potencjalni usługodawcy, i dawni współpracownicy, jest moim zdaniem zbyt cenna, by ją wystawiać na próbę publikacją nagrań ;).
Może powiem pokrótce, że rozmawialiśmy dużo na temat rozdziału o badaniach, a zwłaszcza o tym, czego w nim nie było - tzn. jakie konkretnie badania najlepiej przydają się na jakim konkretnie etapie projektu.
Pojawił się też wątek, na ile focusy mogą być rozpatrywane w kategoriach "usability testu", a na ile nie.
Temat o tyle ciekawy, że na spotkaniu byli obecni przedstawiciele firm, które miały okazję zrobić kilka badań focusowych przy tworzeniu swoich stron lub stron swoich klientów.
Jedną z opinii - wyrażoną przez niżej podpisanego, było iż focusy największą przydatność uzyskują dopiero w momencie, kiedy produkt może zostać naprawdę użyty przez osoby badane. Przeprowadzane na zbyt wczesnym etapie mogą przyczynić się do pewnych nieporozumień, na co były zabawne filmiki. Wrzuciłem je na stronę spotkania, ale można i tu:
"Does it come in green?" ;)
Pozdrawiam
-
I tam... czepiać od razu... ;) sam fakt bycia o(b)mawianym na tym forum to jakaś forma nobilitacji :)
Moim zdaniem jak na betę jest to bardzo miodne i ma potencjał. (np. preloader z wjeżdżającymi z prawej kolorowymi prostokątami - wrażenie dynamiki, chce się czekać aż to się załaduje.., prędkość ładowania też w sumie niezła... nie wymaga instalacji dziwnych pluginów do Firefoxa... normalne kontrolki pod odtwarzającym się filmikiem.. innowacyjne bezklikowe rozwiązanie zwijania panelu informacji dodatkowych (tego który przykrywa film) - tylko tu bym defaultowo dał stan "zwinięty"....) w stosunku do aktualnie panującego onet.tv - mega krok naprzód. Chyba będzie lepszy, niż "gazety" ;) ?
Pozdrawiam
-
Kordian, pomyślałem dokładnie tak samo parę godzin temu, jak przecierając oczy wszedłem na grono: GDZIE SĄ moje "Grona, w których piszesz"??
Znalazłem dopiero po chwili, bo nie spodziewałem się ich schowanych za jeszcze jednym kliknięciem.
Bardzo ryzykowny krok. Chyba że wiedzą coś, czego my nie wiemy...
Pozdrawiam ciepło
PS.
Moim zdaniem fora nie są po to, aby demonstrować światu swoją spartańską lakoniczność. Albo ma się twarde dane na nienachodzenie na siebie targetu grona i FB, albo --> http://www.goldenline.pl/grupa/parcie-na-szkielko-i-slawe ewentualnie -> http://www.goldenline.pl/grupa/gl-po-godzinach ;)
PS2.
Tak Grono tłumaczy swoje zmiany użytkownikom (pisownia oryg.):
Drogi Gronowiczu,
Oddajemy w Twoje ręce kolejną odsłonę Grona. Na pewno zauważysz, że znacznie lepiej widoczne są teraz funkcjonalności, które wprowadzane na przestrzeni ostatnich 4 lat potrafily zagubic się w gaszczu wielu dostępnych w serwisie opcji. O istnieniu niektórych być może nawet nie wiedziałeś.
Nowościami są: okolica w której mieszkacie oraz osoby z ktorymi dzielisz wspolne zainteresowania. Możecie wymieniac się informacjami, chodzic razem na imprezy czy rekomendowac sobie rozne artykuly i wydarzenia. W najbliższym tygodniu zostaną wprowadzone jeszcze 2 istotne pakiety funkcjonalne - tym razem zmieniające dzialanie, a nie tylko poprawiające ekspozycję wcześniejszych funkcji.
Jesteśmy przekonani, że szybko odnajdziesz się w nowym Gronie i uznasz je za przyjazne i atrakcyjne, zapewniające dobra zabawe i staly kontakt ze znajomimi, kiedy tylko tego potrzebujesz.Michał Smyk edytował(a) ten post dnia 18.03.09 o godzinie 16:24
-
A tak w ogóle, to problem z "estetyką" i "użytecznością" stron internetowych (i nie tylko) polega na tym, że zły projekt jeszcze nikogo nie zabił. Więc osoby, które nigdy w życiu nie wzniosłyby toastu płynem hamulcowym i pojechały pod prąd, robią radośnie i bezkarnie rzeczy które są fe.
Sam w sobie zły projekt rzeczywiście nie mógł nikogo skrzywdzić (z reguły, nawet wydrukowany na A3 jest zbyt lekki, by zrzucić go komuś na głowę, można sobie co najwyżej palca o papier skaleczyć), to jednak bardzo często skutki realizacji złego projektu w webie bywają opłakane. Od finansowej plajty począwszy, na pozwaniu firmy projektującej skończywszy.
Że już nie wspomnę o wydarzeniu, jakiego byłem świadkiem w ten weekend, kiedy obserwowałem osobę po operacji woreczka żółciowego w starciu z modułem logowania do systemu IVR (a więc pokrewnego do weba) banku PeKaO24.
Pod koniec zabawy PEKAO straciło klienta.
A gdyby ta osoba była po zawale? ;)
Czy tego chcemy, czy nie, będziemy musieli robić coraz więcej dobrych produktów, bo z tego jest kasa. A dobry znaczy ładny i użyteczny. Jak Ajpod.
Pozdrawiam
-
eryk orłowski:
Adam W.:
eryk orłowski:
moja rada - spotkać się z ludźmi w realu i po pierwszej setce nie przyjmować zaproszeń do kolejnych sociali ;) Może się okazać, że Twój problem nie jest aż taki ważny ;)
jakaś dziwna ta Twoja rada. tak jakbyś pisał ją sam do siebie, bo ja nie zrozumiałem;)
to niezbyt dobrze ;)
Skoro już "sam do siebie" to opiszę pewien symptom z rana - o tym, że za oknem pada śnieg, dowiedziałem się ze statusu na Facebook ;)
Rozchodzi się o to, że Twój czy Mój (sic!) problem nie jest aż tak okropnie ważny dla przyszłości planety ;) Lepiej wyjrzeć za okno i nie przejmować się formą aż tak bardzo ;)
Ja tam Eryka rozumiem. Co nie znaczy, że się zgadzam ;). Diabeł ukrywa się na czubku szpilki. Im więcej diabłów wypędzimy, tym pacjent będzie zdrowszy. :)
Pozdrawiam ciepło
PS:... a kiedyś dysputy zawzięte toczyły się o to, czy jeden diabeł, czy więcej.
Dociekliwym podpowiem:
" [...] dwaj aniołowie (=diabły) nie istnieją równocześnie w tem samem miejscu" (końcu szpilki). Do takiego wniosku doprowadza nas następujące rozumowanie:
(*) "A ta jest tego przyczyna, że jest niemożliwem, by dwie przyczyny zupełne były bezpośrednimi przyczynami jednej i tej samej rzeczy. Jest to jasnem w każdym rodzaju przyczyn [...]".
Jak widać specjaliści zawsze mieli ciekawe przemyślenia. :D
- 1
- 2
- Następna »