Reklama: Darmowa analiza Twojej www, KLIKNIJ
Michał Łebkowski

offline

Michał Łebkowski

właściciel, Centrum Nowej Technologii, BigChina.pl

Wypowiedzi

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie b2b EXPORT-IMPORT Non European Union w temacie Osoby poszkodowane przez P. Calke

    Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy b2b EXPORT-IMPORT Non European Union

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie Wiadomości literackie w temacie Wydałem dobrą książkę a sprzedaje się ona bardzo dziwnie...
    29.03.2010, 11:24

    Witam.
    Widzę, że dzięki pewnej osobie wątek urósł i poszedł w inną stronę.
    Po kolei:

    Do Selkar:
    Witam świetnego sprzedawcę:) Tak, możemy się umówić na większy rabat, ale z oczywistych względów, ta rozmowa musi powędrować na priv'a.

    Do Piotr Legut:
    Polecam zapoznać się z informacjami na temat Petera Calki, których w Internecie jest aż za dużo. Proszę nie odnosić do mojej osoby, tego co piszę Peter Calka. Równie dobrze można wsłuchać się w głos delfinów na Dominikanie. Efekt będzie taki sam - niezrozumiały dla zdrowego człowieka bełkot. Myślę, że jedyne co można w związku z nim, zrobić dla własnego, ale też i Petera dobra, to ignorować go.
    Przy okazji, bardzo dziękuję za zaproszenie - niestety nawał obowiązków sprawia, że nie będę mógł skorzystać.

    Do Dawid Brykalski:
    Ja nie mam powodu się obrażać na to co Pan napisał. Mogę być jedynie wdzięczny, że poświęcił Pan czas - przecież nie musiał Pan tego robić. Odpowiem również w punktach:
    1. Ja się jakoś bardzo nie angażuję, natomiast nie mogę wcale się nie angażować, gdyż książkę wydała moja firma:) Wiem, to bardzo rzadkie w Polsce, ale tak właśnie jest. Jestem zatem i autorem i wydawnictwem:)
    2. Nie wystawiam sobie oceny, ale co miałem napisać? Że fatalna książką? I zaprzeczyć opiniom na jej temat, tylko po to, by być fałszywie skromnym? Mogę pisać o ponad setce pochwalnych e-maili, wiadomości na portalach społecznościowych, forach itd., które dostaje na temat książki - tylko po co? Ubrałem to w zwięzłą informację, że książka jest dobra i tyle - tak wg mnie jest skromniej i naturalniej.
    3. Jak już pisałem w 1. punkcie, aż tak bardzo się nie angażuję i nie znam wszystkich danych, ale z tego co pobieżnie widzę, to tymi kanałami "schodzi" ok. 50-100 sztuk miesięcznie.
    4. Nie wypada mi się wypowiadać na temat Motyla w takich słowach.
    5. Długi firmy Espace zleciłem do windykacji - zobaczymy, co z tego wyjdzie.
    6. Rozumiem.
    7. Problem z dystrybucją polegał na tym, że było zamieszanie na linii Motyle - Azymut, dlatego książki nie było w Azymucie, a co za tym idzie, w księgarniach, które z niego biorą. Sam Pan zauważył, że to ogromna hurtownia, więc brak książki w niej, rodzi wydawcy realne problemy.

    I jeszcze odnośnie tych ostatnich uwag. Ta książka nie ma szans trafić do masowego odbiorcy i do niego nie trafi. To jest przecież wąski wycinek biznesu. Pisząc, że się dobrze sprzedaje, miałem na myśli oczywiście grupę docelową. Nie można porównywać kryminałów, czy książek o tym jak schudnąć do poradnika, o tym jak importować z Chin. Zresztą Merlin miał ją w zestawieniu bestsellerów biznesowych - to przecież nie jest mój wymysł. Jeśli w Polsce jest 15 tys. importerów z Chin, z sytuacji, gdy co piąty kupił moją książkę można się tylko cieszyć. A jeśli chodzi o konkurencję dla książki, to jej po prostu nie ma. To znaczy są jakieś mniejsze wydawnictwa, ale... cóż, nie będę o nich pisał, bo mi ktoś coś złego zarzuci.



    Zgłoś | Cytuj

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie Marketing Interaktywny w temacie SEO w Krakowie

    Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Marketing Interaktywny

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie Wiadomości literackie w temacie Wydałem dobrą książkę a sprzedaje się ona bardzo dziwnie...
    11.01.2010, 16:54

    Dziękuję za rady (przy okazji dziękuję za ciepłe słowa o książce:). Czy książka jest niszowa, ciężko ocenić - na razie poszło 2 tysiące sztuk i wciąż jest duże zainteresowanie. Myślę, że niektóre specjalistyczne książki w Empikach to też nie są nakłady większe niż kilka tysięcy, a jednak się w Empikach pojawiają. Wszystko zależy od dystrybutora.

    Wracając jednak do Meritum tematu, to skontaktowałem się z dużymi księgarniami, w tym. np. Merlinem, który tak dobrze sprzedawał książkę. Okazało się, że Espace (były dystrybutor) puścił informację, że książki nie ma i nie będzie bo nakład jest wyczerpany. Nie dość, że zalegają z płatnościami, to jeszcze taki syf mi zrobili. Teraz muszę znaleźć innego, rzetelnego dystrybutora, który to znów puści w obieg.



    Zgłoś | Cytuj

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie Wiadomości literackie w temacie Wydałem dobrą książkę a sprzedaje się ona bardzo dziwnie...
    6.01.2010, 11:55

    O witaj Marcinie. Kopę lat. Widzę, że jesteś wierny pracuj.pl. Tylko im pozazdrościć takiego pracownika:)

    Dzięki za radę. Skorzystałem z niej trochę wcześniej:) Gdy napisałem drugą książkę:
    http://helion.pl/ksiazki/ewizer.htm

    Mimo wszystko jednak gdy popatrzeć na zarobki, to różnica jest kolosalna między wydawaniem samemu, a przez zewnętrzne wydawnictwo.

    Ale wracając do tematu - ma ktoś inne rady?:)



    Zgłoś | Cytuj

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie Wiadomości literackie w temacie Wydałem dobrą książkę a sprzedaje się ona bardzo dziwnie...
    5.01.2010, 17:28

    Półtora roku temu napisałem i wydałem książkę "Chiński smok w polskiej firmie". Bez specjalnego rozwodzenia się można obiektywnie stwierdzić, że książka jest dobra, ceniona itd. itp. (jestem bardzo autokrytyczny - skoro tak piszę, to znaczy, że czytelnicy dali mi powody tak sądzić).
    Książkę dystrybuował Espace, ale jak wiadomo firma się zwinęła (i ma kupę długów - ja też jestem ich wierzycielem).
    Sytuacja ze sprzedażą jest dziwna, dlatego postanowiłem napisać do Was szanownych znawców rynku, co sądzicie.

    1. Sprzedaję całkiem sporo tych książek przez Allegro i przez portal BigChina.pl.
    2. Księgarnia Selkar z Białegostoku puszcza w rynek tych książek z 60 miesięcznie.
    3. W związku z upadkiem Espace'a nie mam dystrybutora, aczkolwiek do poniższych hurtowni sprzedają książkę MOTYLE:
    AZYMUT
    ALA ŁODŹ
    AVA Warszawa
    SPEK Gdańsk
    POLNIAK KATOWICE
    LITERATURA Poznań
    L&L Wrocław
    To są przecież duzi odbiorcy, a mimo to MOTYL osiąga co najwyżej połowę zamówień Selkara, który przecież jest księgarnią i jest na szarym końcu tej drabinki.
    Poza tym co chwilę ktoś dzwoni do siedziby mojej firmy i chce kupić książkę - najczęściej z Warszawy. Klienci mówią, że tej książki nigdzie nie ma.

    Czyli reasumując:
    1. Książka jest dobra i może się dobrze sprzedawać (vide Selkar, czy nasza sprzedaż).
    2. Motyle puszczają książkę do największych w kraju hurtowni, ale książki nie ma w żadnej księgarni. Ludzie chcą ją kupować, ale nie mają gdzie. Nie ma jej nawet w Merlinie, który, jak ostatnio przeczytałem w Rzeczpospolitej umieścił moją książkę na 7. miejscu najlepiej sprzedających się pozycji biznesowych w II półroczu 2009. To jak Merlin tego nie ma, to jak może to mieć na liście bestsellerów?

    O co tu chodzi? Może to jest tak, że księgarnie nie wiedzą, że książkę można dalej kupić, bo myślą, że Espace był jedynym dystrybutorem, a te hurtownie to jacyś nieudacznicy?

    Czy ktoś to umie sensownie wytłumaczyć?



    Zgłoś | Cytuj

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie Tłumacze w temacie Prawdopodobnie atrakcyjna oferta dla tłumaczy

    Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Tłumacze

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie Tłumacze - oferty w temacie Prawdopodobnie atrakcyjna oferta dla tłumaczy
    23.04.2009, 09:30

    Witajcie drodzy lingwiści.

    Mam dla Was propozycję. Szukam tłumaczy jęz. niemieckiego, francuskiego, hiszpańskiego i włoskiego. Potrzebuję przetłumaczyć rozbudowaną stronę internetową. Na ile się orientuję, rynkowa wartość tych tłumaczeń to ok. 600 złotych (przy założeniu 15 stron x 40 złotych). W zamian oferuję coś o wartości rynkowej 1200 złotych, czyli wykonanie profesjonalnej strony www. Jeśli ktoś jeszcze takowej nie ma, albo ma, ale razi ona amatorskim wykonaniem, to myślę, że ta oferta jest bardzo intratna. Strony tworzymy na wysokim poziomie. By nie było wątpliwości, tutaj są rekomendacje, jakie dostajemy:
    http://www.cntech.pl/rekomendacje
    a tutaj portfolio:
    http://www.cntech.pl/portfolio

    Oferta ta nie jest związana z promocją naszych usług, nie spamuję. Po prostu potrzebujemy tłumaczy do projektu o ograniczonym przez kryzys budżecie - stąd pomysł takiej, a nie innej propozycji. Jeśli jesteście zainteresowani, serdecznie zapraszam do współpracy.

    Słonecznego dnia,
    Michał Łebkowski



    Zgłoś | Cytuj

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie Nauczyciele języków obcych w temacie Prawdopodobnie atrakcyjna oferta dla nauczycieli i tłumaczy

    Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Nauczyciele języków obcych

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie Import z Chin w temacie Posrednictwo w handlu z Chinami

    Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Import z Chin

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie Import z Chin w temacie Potrzebna pomoc przy sprowadzeniu produktów z Chin

    Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Import z Chin

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie Import z Chin w temacie Lista importerów z Chin

    Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Import z Chin

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie Chiny Państwo Środka Wyzwanie XXI wieku w temacie Chiny - wymiana informacji
    24.10.2008, 13:38

    Proszę o informację, jak już praca zostanie napisana. Chciałbym się jej przyjrzeć jeśli można i widziałbym spore szanse na wydanie książki, bo to ciekawy temat (w czym oczywiście mogę pomóc:)



    Zgłoś | Cytuj

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie Chiny Państwo Środka Wyzwanie XXI wieku w temacie Róznice między chińskim i europejskimi społeczeństwami
    18.03.2007, 18:13

    Czego nie ma w Polsce, a jest w Chinach:

    - kolor światła na ulicy nie jest istotny, nikt na to nie zwraca uwagi, liczy się tylko kawałek asfaltu po którym można przejechać/przejść
    - najlepszy przysmak to kurza stopka, dlatego znaleźć ją można w każdym markecie wśród największych przysmaków
    - 80-latkowie robiący szpagaty o siódmej rano w parku
    - budynki, przy których Pałac Kultury to mały domek
    - ludzie (kobiety też!) plujący, charkający na ulicy (nie ważne, że smarki lecą innym pod nogi)
    - o wiele większy niż u nas nacjonalizm
    - śpiewający taksówkarze (nie śpiewają, gdy wożą Chińczyków)

    I jeszcze mała uwaga: nauczmy się w końcu my Polacy, że "jeść u Chińczyka", czy "kupować u Chińczyka" oznacza w praktyce korzystanie z usług Wietnamczyków (w większości). Chińczyków jest w Polsce mało, to nie jest atrakcyjny dla nich kraj.



    Zgłoś | Cytuj

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie Nie polecam ! w temacie Miedzynarodowe firmy kurierskie - żeby zacząć :)
    18.03.2007, 17:58

    Przeczytałem cały ten dział i jestem w głębokim szoku z dwóch powodów. Niektórzy z Was najeżdżają na Stolicę, o której złego słowa nie powiem i zaraz też zacznę chwalić, natomiast jeszcze NIKT nie napisał o Siódemce!
    Siódemka to jest obok polskiej służby zdrowia najgorsze dziadostwo na jakie można trafić w Polsce (oprócz polityków pewnej opcji, a raczej trzech opcji połączonych w jedną).

    Za chwilę przekleję historyjkę o Siódemce, którą kiedyś napisałem, a póki co powiem, że to firma niekompetentna, nieterminowa, złodziejska i chamska (kradną/gubią mi kilka paczek tygodniowo i wrzeszczą na klientów - są najtansi, dlatego głównie z nich korzystam). Totalnym zaprzeczeniem jest Stolica. Bardzo mili kurierzy i to zawsze, wszędzie, nieważne w jakiej lokalizacji i nie ważne jaki kurier. Do tego terminowe przesyłki, nic się nie gubi. Od razu zaznaczę, że miesięcznie od kilku lat wysyłamy kilkaset paczek, więc moja opinia może być w pewnym stopniu wiążąca.

    O DHL, TNT też mam dobre zdanie. O UPS międzynarodowym mam zdanie najgorsze z możliwych. Nie ubezpieczyłem paczki i to była moja głupota, ale niekompetencja UPS naraziła mnie na stratę dziesiątków tysięcy złotych, a to raczej duże pieniążki.

    A teraz historyjka o Siódemce (dotyczy jednej z moich firm - sklepu komputerowego):

    Poniedziałek: wysyłka z Warszawy do Warszawy - paczka zaginęła. Wtorek: krakowski kurier już drugi dzień nie potrafi doręczyć przesyłki, mimo, że ma poprawne dane, a adresat siedzi w domu od 8ej do 20ej. Środa: pracownik sklepu spędza prawie 3 godziny przy telefonie próbując ustalić gdzie gubią się paczki wysyłane do klientów. Najczęściej słyszy automatyczną sekretarkę. Czwartek: "Siódemka" próbuje wywinąć się z odpowiedzialności za znikające paczki twierdząc, że nigdy nie zostały wysłane. Godzina wiszenia na telefonie (diabeł podkusił zadzwonić z komórki...) i 8 przekierowań do różnych działów. Zero słowa "przepraszam". Piątek rano: pracownicy sklepu nie wytrzymują nerwowo, robią sobie wcześniejszy weekend.



    Zgłoś | Cytuj

  • Michał Łebkowski
    Wpis na grupie b2b EXPORT-IMPORT Non European Union w temacie HANDEL z Chinami

    Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy b2b EXPORT-IMPORT Non European Union

Wyślij zaproszenie do