Wypowiedzi
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Projektowanie graficzne
-
-
Paweł B.:
Czasem lepiej się zastanowic jak robią to inni, że oferują JAKOŚĆ, TERMIN i są kilkadziesiąt % tańsi ode mnie ?! Odpowiedź to wielkrotnie klucz do sukcesu, dlatego każdy musi ją znaleźć sobei sam :-)
Wiele drukarni (i nie tylko) daje ceny poniżej kosztów żeby przyciągnąć do siebie klienta a później zarabiać na dłuższej współpracy. Problem w tym, że ludzie na takich aukcjach nie szukają partnera do długotrwałej współpracy, tylko jelenia który poleci na "dajcie tanio, bo mam jeszcze wiele dużych zleceń". Efekt będzie taki, że dziś drukarnia "A" da tanio, a następnym razem drukarnia "B" będzie lepsza. Plus tego zachowania jest taki, że działa to jak naturalna selekcja - dajesz się robić, to cię zrobią.
Największy problem jest taki, że tą samą metodę stosują agencje reklamowe, a później ich przedstawiciele awanturują się na forach jak to niewdzięczne drukarnie dają klientowi z ulicy takie same ceny jak im...
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Projektowanie graficzne
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Projektowanie graficzne
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Projektowanie graficzne
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Identyfikacja & Branding
-
Teoria swoje, a życie niestety swoje. Wprawdzie nie na czarnym tle, ale na bardzo ciemnym brązie biały kod był nie czytelny dla skanerów. Kod miał szerokość ok. 37 mm, druk na offsecie 80g z liniaturą 180 lpi - nakład poszedł się wietrzyć :/
Inna sprawa jest taka, że na biurku mam marker/zakreślacz, który na plastikowej oprawce ma czarne tło i jaskrawożółty kod - w pobliskim sklepie czytnik nie miał najmniejszych problemów. I bądź tu mądry :)
-
Ja chętnie przesiadłbym się na Google+, ponieważ lubię mieć wszystko pod ręką. Korzystam z wielu ich usług, i nie mam problemu z mail'em czy kalendarzem w domu, pracy i w komórce - stąd wniosek, że niedługo do G+ też będę mógł wejść w każdym miejscu na świecie i zastać swoje "środowisko" takie jak w domu.
Facebook'a używam, ponieważ używają go moi znajomi. Niestety drażni mnie w wielu sprawach, typu wspomniane już wcześniej informacje co zrobiła znajoma szwagra kuzynki. Czy w G+ będzie lepiej - tego nie wiem. Ale mam taką nadzieję.
Tyle, że jak dotąd nie mam żadnego zaproszenia i nie mogę sprawdzić :)
-
Piotr P.:
radosław zieliński:
Piotr P.:
Zamiast tzw. "jedynek" wybrać "dwójki"; a najlepiej dopiero "dziesiątki" z danej listy.
Rządzą nami bezczelni hipokryci Co możemy zrobić ?
Ale to nie ten temat, wiem :P
Najlepiej, to wiedzieć maksymalnie wiele na temat osoby która się wybiera, tak gwoli ścisłości. Natomiast to i tak nie ma znaczenia, gdyż cały system oraz jego składnie są zgniłe zaniedbaniem, brakiem kontroli i konsekwencji
Niestety, niezależnie od tego na którą osobę z danej listy zagłosujesz, to i tak do rządu wchodzą osoby z najwyższych miejsc. Możesz więc głosować na panią nr 7 z listy X, ale to pan z numerem 1 (kolega kolegów, a jakże) z tej listy zasiądzie w sejmowej ławie. Kolejne z serii "niech myślą, że mają na coś wpływ"...
Niezależnie od tego czy spoty są plagiatem czy nie, ich główną wadą jest łatwość obrócenia ich przeciwko autorom. Duży błąd.
-
Piotr L.:
paweł rój:
i odrobina niepokoju...
Na twarzy kobiety zagościło zaciekawienie...
/czarny ekran/
kamera na zniesmaczoną twarz kobiety za kierownicą, kamera się cofa pokazując cały samochód i kolesia ciągnącego/pchającego furę z batonem w łapie (oczywiście coś ciekawego, nie fiata pandę ;P ).
Na koniec dobre hasło nadające sens powyższej bzdurze :)
Byli prędzej::)
-
-
Mateusz B.:
Dominik N.:
Witam Chciałem zapytac jak wygląda drukowanie plakatów reklamowych np. w sklepie spożywczym na którym umieszczony jest produkt np. pepsi, obok cena i krótki opis towaru. Czy na takie drukowanie nie potrzeba mieć żadnych pozwoleń od producenta ? Zastanawiam sie nad zakupem drukarki a3 i drukowanie takich plakatów na własny sklep. pozdrawiam
... zwiększasz obrót na ten towar, reklamujesz producenta. Ja bym pogadał z producentem/ przedstawicielem żeby dał pieniądze na reklamę, (chociaż w części). Ma z tego zysk - ma!
I duże koncerny, jak np. Pepsi, chętnie idą na taki układ. Oni dofinansują projekt i udostępnią wysokiej jakości materiały, a Ty załatwiasz resztę. Jest tylko jedna uciążliwość - zrozumiałe jest, że firmy bardzo dbają o wizerunek, i wszystko co spłodzisz musi być przez nich akceptowane. W dodatku nie dostaniesz zgody na wydruk na jakimś szmatławym offsecie atramentówką.
Trzeba skontaktować się z działem marketingu danej firmy i omówić sprawę. Samodzielne wstawienie logo Coca-Coli czy Adidasa na uloteczkę może się skończyć dość przykro...
-
Agata K.:
@Krzysztof Skubala: teoretycznie super. Tyle że specyfika środowiska jest jaka jest i należało ją wcześniej rozpoznać. Jak również dowiedzieć się o niepisane zasady, które powodują, że jedne malunki na wyścigach zostają dłużej, inne krócej, chociażby.
[...]
Ciekawie jest też widzieć choćby inne spojrzenie na zagadnienie - takie jak na przykład Pana Krzysztofa Skubali. Podejrzewam, że jest to droga, którą myśleli pomysłodawcy tej akcji. W założeniach swoich - ok, słuszna i warta przemyślenia - jednak ktoś się na nią zdecydował bez rozpoznania terenu.
Może i tak, może i ta "społeczność" ma swoje zasady, ale ja - czyli osoba która nie mazała po ścianach a muzykę hip-hop gdzieśtamcośtam - pójdę kupić buty wybierając te które mi się podobają. Jeśli będę miał wybór między podobającymi mi się i będącymi w podobnej cenie Adidasami a np. Nike, wtedy po zobaczeniu takiej reklamy-streetArt pomyślę sobie że wezmę te Adidasa, bo oni działają z młodzieżą, artystów ulicznych promują itd. A że wcześniej był tam obrazek (dla mnie odbierany jako jakiś pojedynczy wyraz, kompletnie nieczytelny) stworzony przez super graficiarza Bolka czy innego Lesia, to mnie ani nie parzy, ani nie ziębi. To dość ignorancka postawa, ale taką w tej sprawie prezentuje zapewne większość klientów tej sieci.
Pamiętam jeszcze sprzed paru lat jak koledzy wydawali ciężko nastukane pieniądze na jakieś kiepskie spray'e i mazali nimi swoje ksywy po murach. Ciężko mi uwierzyć, że w Polsce przeciętny dzieciak biegający z puszką po mieście może sobie pozwolić na częste zakupy w Adidasie. Zapewne większość z osób które poparły akcję na Facebook'u miało w swojej historii parę butów za dwie stówki od mamy, od biedy jakąś bluzę z dresu.
Sprawa może być kontrowersyjna dla osób ze środowiska. Ale nie wierzę żeby przyniosła jakieś odczuwalne straty firmie - a może się okazać że przyniesie spory zysk. Bo oni tam tym dzieciakom pomagają...Krzysztof Skubala edytował(a) ten post dnia 27.03.11 o godzinie 19:01
-
Agata Krajewska:
Tak, oczywiście, masz rację z prawnego punktu widzenia. I tak, Adidas miał PRAWO wynająć tę powierzchnię i zrobić na niej, co chce.
Tyle że ciągle zapominamy, PO CO chciał to zrobić i jaki jest wydźwięk ogólnoświatowej kampanii Adidasa, która się właśnie rozpoczęła. Jeżeli tworzysz wizerunek marki, która _wspiera_ street-art, to strzałem w stopę jest totalne nierozpoznanie i nie przewidzenie reakcji środowiska, do którego mówisz na to, że "z butami" wchodzisz "na ich teren" i robisz tam, co chcesz. Nie chodzi o to, czy prawnie to jest naprawdę ich teren, tylko o to, z jakim komunikatem do nich wychodzisz i co im dajesz do zrozumienia. Adidas przyszedł, wziął czarną farbę i 15 kolesi i zaczął zamalowywać coś, co dla ludzi, do których chce mówić jest "ich terenem". No to albo chce do nich mówić i z nimi tworzyć komunikację, albo pokazać im, że ma ich gdzieś. I ktoś, kto wpadł na ten genialny pomysł, powinien był przewidzieć, że to co robią zostanie odebrane jako "mamy was i wasze sentymenty gdzieś". Proste.
Dżiz. a wystarczyło przepytać jakiegoś antropologa czy innego kulturoznawcę, który się kiedyś kulturą street-artu zajmował. Albo samych grafficiarzy :D
Ależ oni dają 15 graficiarzom możliwość tworzenia sztuki. Nie idą tam wyklejać plakatów, tylko 15 utalentowanych osób będzie mogło za ich pieniądze malować. Czy nie właśnie o to chodzi w akcjach z takimi murami?
-
Sądząc po zdjęciach, mur (a raczej "malowidła") jest w opłakanym stanie. Adidas zapłacił pewnie kolosalne pieniądze za "wynajęcie" jego fragmentu, zapłaci za materiały i da 15 artystom możliwość wykazania się. Czy właśnie nie o to wszystkim chodziło?
15 osób ze światka dostanie farby, miejsce, czas i warunki. Będą mogli stworzyć coś pięknego, a w zamian wplotą w swoje prace motywy Adidasa. Co w tej akcji jest takiego kontrowersyjnego?
Zawsze wydawało mi się, ze największym problemem jest właśnie brak aktywności dużych inwestorów w tym temacie. W mojej okolicy, w Rudzie Śląskiej, miasto kupuje farby i pozwala wyszumieć się graficiarzom na wyznaczonych obiektach. Wychodzi z tego bardzo fajna seria prac i dobra zabawa, a w następne wakacje kolejne ekipy będą mogły w tych miejscach stworzyć coś nowego. U Was grupa młodych ludzi może stworzyć coś wspaniałego, kosztem starych i odrapanych dzieł. Rzeczywiście, straszny powód do protestów...
-
-
-
W podobnym stylu...

Znalezione na http://thechive.com/2010/12/07/daily-afternoon-randomn...Krzysztof Skubala edytował(a) ten post dnia 09.12.10 o godzinie 18:25
-
Fotomanipulacje, w ramach odskoczni od "a może logo troszkę w lewo?". Staram się nabrać wprawy, ale w sumie to mażę gdzie popadnie i patrzę co z tego wychodzi :(



http://www.behance.net/portfolio/projects - tutaj źródła stock'ów i podglądy krok-po-kroku.Krzysztof Skubala edytował(a) ten post dnia 08.12.10 o godzinie 23:38