Wypowiedzi
-
Tak w ogóle to każdą windę można zniszczyć poprzez nieumiejętne jej używanie. Jest masa czynników wpływających na bezproblemowe korzystanie z windy, większość jest jednak natury ludzkiej, ale mało kto pamięta o kątach podpięcia i przewijaniu liny podczas akcji, kontroli prawidłowości nawijania liny, temperatury silnika czy spadków napięcia ... i momencie użycia zblocza czy odpuszczenia winchowania się w danej sytuacji i pomyślenia czemu nie idzie. SW ma tak mały pobór prądu w porównaniu z chinolami, że większość pracy wind ogarniam z alternatora [fakt, jest spory] i nie bawię się w sprzęgło. I w sumie to zadecydowało o wyborze windy.
Sam znam wiele chinoli, które "robią latami w zmotach" i markowych sprzętów zamęczonych w niemal cywilnych pojazdach :) Najmniej jednak spotkałem wind po prostu wadliwych, jak już padały przekaźniki. Ale to i resztę zwykle ogarnia serwis i 2 lata gwarancji.
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy BADANIA RYNKU.
-
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Jeep
-
Jak się pchasz w teren, to to czego potrzebujesz to są duże koła, bo tylko one dadzą Ci większy prześwit i polepszenie zdolności terenowych, sam lift może poprawia kąty nieco, ale w sumie nie za bardzo zwiększa zdolności terenowe. Tu lepsza jest szlifierka kątowa, zresztą czego zbędnego nie zdejmiesz to samo odpadnie ;-)
Tak więc, rozważ czy podnosić, czy może ciąć ;-) Na serio: zapodaj jak największe koła przy umiarkowanym lifcie [nie wymagającym znacznych ingerencji w auto i jego prowadzenie, [zależnie od narki 2,5 - 3,5 cala] i ewentualnie potem blokady, ale to jak już nieco skumasz o co chodzi w łowfrudzie.
No i nie zapominaj o zaczepach, progach, ew. zderzakach - to nie bajer, ale ważne podstawy by w ogóle móc w teren pojechać i by ktoś Cię z opresji chciał wyciągnąć, by się dało zmienić koło, by się oprzeć o drzewa itp. Krzysztof Presz edytował(a) ten post dnia 16.10.11 o godzinie 22:19
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Jeep
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Jeep
-
Bieszczadzkie Roztopy 4x4
Termin: 13 – 17 kwiecień 2011
Charakter imprezy
Bieszczadzkie Roztopy 4x4 to impreza przygotowana przez http://task4x4.pl
oraz http://3sadventure.pl , łącząca turystykę 4x4 oraz elementy bardziej przeprawowe. Ze względu na porę roku oraz przebieg i specyfikę tras impreza dedykowana jest samochodom dobrze przygotowanym do jazdy w ciężkim terenie – solidne zaczepy, koła MT minimum 31 cali + pełnowymiarowe koła zapasowe oraz snorkele są konieczne, a wyciągarki zalecane. Samochody powinny być też przygotowane do przejazdu przez zwykle głębokie o tej porze roku kałuże, głębokie koleiny i sięgające często wyżej niż progi brody. Nie jest to więc impreza dla aut seryjnych, wyposażonych w opony AT oraz osób szczególnie dbających o lakier.
Program ramowy imprezy:
13.04 / środa – od 18:00 zakwaterowanie w pensjonacie Salamander - Puławy k. Rymanowa, kolacja powitalna i wstępna integracja
14.04 / czwartek – śniadanie, pętla w terenie i powrót do pensjonatu, kolacja
15.04 / piątek – śniadanie, przejazd kilkadziesiąt km trudnym terenem, po zimie może być ostro i na pewno głęboko – zakwaterowanie i kolacja w Stężnicy, / http://naturapark.eu / - dla hardcorów nocna jazda po terenie, gdzie dla chętnych możemy zorganizować profesjonalny nocny mini rajdzik – łącznie PP z pieczątkami
16.04 / sobota – śniadanie, przejazd terenem do OW Rajskie http://www.rajskie.pl/ - nocleg w domkach 4 osobowych, integracja i kolacja w formie grilla przy kominku lub ognisku, oglądanie fotek i filmów z naszych tras
17.04 / niedziela – śniadanie i turystyk asfaltem - zwiedzanie zapory na Solinie (od środka, czyli schodzimy do wewnątrz tej ogromnej budowli) - w Sanoku odwiedzimy skansen (jeden z ciekawszych w Polsce) http://skansen.mblsanok.pl/a/stronaa.php?id=stronaa i tam okazja by zjeść obiad przed dalszą drogą.
Koszty imprezy:
Wpisowe od auta + kierowca = 750 pln (w tym 23% VAT)
dodatkowa osoba w aucie 100 pln (w tym 23% VAT)
Dzieci do lat 10 – bez wpisowego.
Koszt nocnej jazdy / mini rajdu na terenach prywatnych w Stężnicy 100 pln od auta (dla chętnych) płatne w ośrodku na miejscu - wcześniej musimy tylko wiedzieć ile osób się na to pisze
Noclegi (w pensjonacie w Puławach i w domkach w Stężnicy (4-6 osób na domek) oraz w Rajskim (4 osoby na domek) oraz śniadania i kolacje = 276 pln od osoby płatne na miejscu bezpośrednio w poszczególnych ośrodkach.
Jeżeli będziemy chcieli robić po trasie jakieś ogniska / pikniki to na zasadach składkowych. Wejście do środka zapory czy do skansenu według tamtejszych cenników.
Warunki odbycia się imprezy oraz rezerwacji
Impreza z założenia, jak zawsze w ofercie grupy TASK TRAVEL TEAM bardzo kameralna, jednak aby impreza się odbyła konieczne jest uczestnictwo minimum 5-ciu aut. Maksymalnie możemy przyjąć natomiast grupę 18 osób.
W celu sprawdzenia czy są jeszcze wolne miejsca prosimy o kontakt:
Krzysztof Presz, task4x4.pl – tel.0 502 318 482 e-mail: presz@task4x4.pl lub na PRIV
Warunkiem zarezerwowanie miejsca na imprezie jest wpłata 50% zaliczki od adekwatnego dla danej załogi wpisowego w terminie do 18 lutego.Krzysztof Presz edytował(a) ten post dnia 28.01.11 o godzinie 15:35
-
Tylko ze to kolejny skok na kase, i to mega kase - zobaczcie na ich stornach jakie :skladki pobieraja za autoryzacje i uzycie logo, jak podeszli firmy motoryzacyjne.
Co nie znaczy, ze jestem za nie szanowaniem przyrody, unikaniem bezmyslnych zniszczen i dbaniem o wizerunek braci 4x4 - co zawsze podkreslam na szkoleniach i wypadach.
Jednak na zorganizowanych ekologow - ekoterrorystow - ekobiznesmenow mam alergie, bo zbyt dokladnie znam mechanizmy ich dzialania.
Moze tak bedzie lepiej: wylacz portfel - wlacz odpwiedzialnosc, myslenie i kolezenstwo, bo to mi z praktyki bardziej pasuje do 4x4 niz jakies akcje pod publike, a de facto fabryki pieniedzy. Nie jeden z nas ale i innych srodowisk doznal duzo dobrego od kolegow zapalencow, i tak trzymac.
-
Zapraszam do Portu Nieporęt i bazy Polskiego Stowarzyszenia Klas Hobie / Zalew Zegrzyński, gdzie zawodnicy PHCA ( http://hobieclass.pl ) będą od sezonu 2011 prowadzić seminaria i szkolenia indywidualne na Hobie 16. Będzie też Hobie 14 do czarteru dla osób już nieco obytych z katami.
W razie czego wal śmiało do mnie, coś niecoś o tym sporcie wiem.
-
-
Pawle, na wiosnę będę robił coś podobnego w T4, może razem coś wykombinujemy? To są bardzo proste kwestie, trochę kątowników i profili alu, trochę MDF-u, zawiasków i wkrętów i łączników, a jaka satysfakcja z pracy!
Mam też fajną dokumentację z budowy zabudowy do XJ, więc nie widzę problemu, byś sporo zaoszczędził.Krzysztof Presz edytował(a) ten post dnia 07.01.11 o godzinie 22:34
-
-
Ano nie, tak samo jak moje 70-80. Ale na prawdę paliwo to koszty w off-roadzie nieznaczne i w sumie nawet ich nie liczę. Każdy wypad w poważniejszy teren to około 150-250 pln na samo paliwo, do tego często trzeba zlać oleje, coś naprawić czy po prostu wymienić, więc liczenie tych sum na 100 km traci realny sens przy jeździe terenowej, nie mówiąc już o rajdach, bo to zupełnie inna bajka.
Chyba, że ktoś chce "mieć terenówkę", a ie jeździć w terenie.
W sumie przygodę z 4x4 można zacząć z jakimkolwiek autem, które jest sprawne i można mu ufać! Bo czego się nie kupi to i tak po pewnym czasie okaże się nie do końca tym, czego się chce.
W sumie w szkole mamy Ferozę, Samuraje, Jeepy, Gelendę... Każdy z tych samochodów jest inny, ale po krótkim zapoznaniu się z ich specyfiką daje taki sam fun i ma podobne możliwości. Nie przeceniajmy aut, a doceńmy czynnik ludzki i głowę, z którą warto jeździć.
-
-
-
-
-
-