Wypowiedzi
-
-
-
Budynek (ściany) akurat powinien być szczelny, bo wymiana powietrza i usuwanie wilgoci to zadanie nie ścian, tylko wentylacji. A jeśli nawet ma to być wentylacja grawitacyjna, to raczej z nawiewnikami a nie niekontrolowaną infiltracją przez ściany.
Bezwładność cieplna ma swoje zalety, ale wcale nie oznacza, że lekki dom bez zdolności akumulacji ciepła nie poradzi sobie z naszym klimatem.
-
Ogrzewanie to może nie za pomocą hypocaustum, czyli powietrznego ogrzewania podłogowego, tylko ze zwykłym rozprowadzeniem gorącego powietrza pod sufitem?
Podgrzewanie CWU od tego samego kominka też da się zorganizować chyba bez pompki, grawitacyjnie, byle tylko zbiornik był blisko kominka. Choć z drugiej strony ciągłe ogrzewanie wody w takim zbiorniku w końcu ją zagotuje...
Jeśli chodzi o wentylację, to na zimę i okresy przejściowe z powodzeniem wystarczy zwykła wentylacja grawitacyjna, nawet bez nasady kominowej. A na lato może komin słoneczny?
-
Myślę, że stwierdzenie "Rekuperator opłaca się montować w budynkach." jest nieco nieprecyzyjne. Bo i owszem, opłaca się, w niektórych przypadkach.
Przeliczyłem dom budowany przez kolegę. Przy nieco uproszczonych założeniach (nie miałem danych odnośnie temperatur powietrza z GWC) wyszło mi, że dom rocznie oszczędzi dzięki temu ok. 2 200 kWh ciepła. A to nie uwzględnia ani kosztu inwestycji, ani kosztu eksploatacji wentylacji mechanicznej (napęd wentylatorów i sterowania, wymiana filtrów).
W moim domu z całą pewnością będzie WM z rekuperacją, jako element szerzej zakrojonego planu oszczędności. Zamiast murować kominy wentylacyjne, będę mieć WM. :)
-
Przemysław Musiał:
konieczne jest wystawianie bannera nawet podczas
nieobecności kampanii?
I tak i nie.
Zależy nam na tym, by nasze kody (czyli nasze "miejsce reklamowe") były cały czas na Twoim blogu, bo pozwalają na zliczanie wizyt w Gemius Traffic a także pozwalają nam w naprawdę krótkim czasie uruchomić kampanię bez żadnej pracy z Twojej strony. Jak uzgodnimy z Tobą uruchomienie kampanii, klikamy w paru miejscach po naszej stronie i już.
Nie chcemy się jednak promować Waszym kosztem i domyślnie nasze miejsce reklamowe się "zwija" tak, aby nie zajmować miejsca na blogu i nie wyświetla zupełnie niczego. :)
Jak często odbywają się kampanie?
W tygodniu dostaję od kolegów zajmujących się sprzedażą (czyli kontaktami z reklamodawcami) mniej więcej dwa zapytania o przygotowanie listy blogów na jakiś konkretny temat. Jak to dalej wygląda, nie potrafię Ci powiedzieć, bo kampanie domykają właśnie koledzy.
Czy potencjalny reklamodawca zgłasza się do Was i Wy
przeznaczacie reklamę do kilku blogów, czy też wskazuje, że na
danym blogu ma być jego reklama?
A to zależy... Bywa tak i tak.
YellowGreen jest marką sieci Ad-Vice, więc większość reklamodawców pochodzi właśnie stąd. I wtedy dostajemy info, że klient ma zapotrzebowanie na kilka blogów o określonej tematyce, zasięgu, targecie.
Z drugiej strony zdarzają się również sytuacje, w której reklamodawca od razu zaznacza, na których blogach chce uruchomić swoją kampanię -- to zdarza się w przypadku tych reklamodawców, którzy najpierw trafiają na naszą stronę, gdzie jest katalog blogów.
Jak często można liczyć na reklamę od YG?
Trudno odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Część z blogów, które mamy w sieci, prawdopodobnie nigdy nie będzie miała żadnej kampanii reklamowej, bo są po prostu słabe (nieciekawe, rzadko odwiedzane, rzadko aktualizowane, etc.). Może się zdarzyć, że po zapisaniu się do YG reklamę dostaniesz po pół roku, albo po tygodniu...
Czy jednocześnie można mieć reklamy YellowGreen i Blogvertising?
Z naszego punktu widzenia -- tak.
jakieś pół roku temu zgłosiłem się tam, ale jakoś cały pomysł
upadł.
A kiedy to było? Bo wydawało mi się, że gdy przyszedłem do YG, przejrzałem wszystkie nadesłane do nas od początku zgłoszenia...
Jakby co, pisz na krzysztof.lis[a]yellowgreen.pl .
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy AdTaily
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy AdTaily
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy AdTaily
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy AdTaily
-
Ja zarabiam najwięcej na AdSense. Współpraca sprowadza się do wstawienia kodu na bloga i potem odbieraniu przelewu, trzeba też samodzielnie rozliczać za to podatek dochodowy.
No i nie mogę nie polecić Ci YellowGreen.pl. Zasada taka sama, jak w Blogvertisingu, tj. pośredniczymy w organizowaniu kampanii reklamowych na blogach. Zgłaszasz się, określasz swoje wymagania, wstawisz nasze kody reklamowe na bloga i potem gdy mamy klienta na miejsce reklamowe u Ciebie, wstawiamy tam reklamę.
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy AdTaily
-
Ja się właśnie zastanawiam nad sensownością tagowania wpisów #blog-iem.
Jak widzę jak delikwent codziennie wrzuca na ten tag info o nowym wpisie na swoim blogu, który kompletnie mnie nie interesuje, jedyne co chcę zrobić, to wrzucić go do plonkownicy...
Co innego tagowanie tematyczne, albo tagowanie #blog-iem gdy wpis rzeczywiście dotyczy blogowania...
-
-
-
-
-
A dziś dowiedziałem się, że negatywne opinie mogą zwiększać sprzedaż:
http://www.amnavigator.com/blog/2009/10/12/negative-re...
-
Negatywy dla żartownisiów nie mają bezpośrednio znaczenia dla sprzedających, ale pośrednio -- owszem.
Już tłumaczę. Bo warto zdawać sobie sprawę z takiej zależności... Posłużę się wymyślonym naprędce przykładem.
1. Zaglądam do jakiejś aukcji.
2. Podejmuję decyzję o zakupie.
3. Sprawdzam kartę komentarzy sprzedającego.
4. Widzę tam 50 punktów za komentarze i ostatniego negatywa o treści "oszust, złodziej, zapłaciłem a nie przysłał", z następującą odpowiedzią "taka sytuacja nie miała miejsca, użytkownik zalicytował dla żartu i przestał się odzywać -- Allegro zwróciło nam prowizję, proszę zajrzeć na jego kartę komentarzy". To komentarz od żartownisia, rzecz jasna, który ma na koncie np. 0 albo 2 punkty za komentarze.
5. Zaglądam na kartę komentarzy żartownisia, widzę tam pięć pozytywów "wszystko ok, polecam" oraz trzy negatywy od różnych sprzedających, o treści w rodzaju "licytował dla żartu i nie zapłacił za towar, nie polecam, wciągnąć na czarną listę".
Zagadka: komu uwierzę -- sprzedającemu, czy kupującemu / żartownisiowi?
Uważam, że komentarz negatywny, wystawiony przez niewiarygodnego kupującego, z logiczną i sensowną odpowiedzią, nie czyni ŻADNEJ szkody sprzedającemu.
-
To przez Was, strachliwych sprzedających, tacy ludzie w ogóle na Allegro funkcjonują.
Jakby wszyscy sprzedający odważnie wystawiali negatywy za takie akcje (plus uruchamiali formularz zwrotu prowizji), to tacy żartownisie:
* mieliby wieszane konta (trzy karniaki za zwrot prowizji --> zwis konta),
* jeśli nawet nie byłyby wieszane, byłyby zawalone negatywami.
Jakby ci żartownisie mieli po parę negatywów za żarty z zakupów to by negatywy przez nich wystawiane nie miały żadnej wartości -- zwłaszcza, gdyby były przez Was sprzedawców inteligentnie skomentowane przez funkcję "odpowiedzi na komentarz".
- 1
- 2
- 3
- 4
- Następna »