Wypowiedzi
-
Teraz już wiesz wystarczająco, aby wypróbować Pracę. Najpierw wyłożysz swoje myśli na papier. Po prostu wybierz osobę lub sytuację i pisz, używając prostych, krótkich zdań. Pamiętaj abyś skierował palec oskarżenia na zewnątrz. Możesz pisać ze swojej obecnej pozycji lub z punktu widzenia pięciolatka czy dwudziestopięciolatka.
Proszę, nie pisz jeszcze o sobie.
1) Kto ciebie denerwuje, rozczarowuje, zasmuca czy miesza ci i dlaczego?
Czego w nich nie lubisz? (Pamiętaj: bądź surowy, dziecinny i małostkowy.)
Nie lubię (jestem zły, zasmucony, przestraszony, zmieszany itd. przez/na)
(imię), bo _______________________.
2) Jak chcesz, żeby się zmienili? Co chcesz, aby zrobili? Chcę, aby
(imię)_____________________________________________.
3) Czym jest to, co oni powinni/nie powinni robić, myśleć, być czy czuć?
Jaką mógłbyś dać radę? (Imię) powinien/nie
powinien__________________________________________.
4) Czy czegokolwiek potrzebujesz od nich? Co muszą zrobić, abyś ty był
szczęśliwy? ( Załóż, że są twoje urodziny i mógłbyś mieć wszystko, co
chcesz. Więc startuj! ) Potrzebuję, aby (imię)
_________________________________________________.
5) Co myślisz o nich? Zrób listę. ( Nie bądź racjonalny lub miły. )( Imię )
jest_________________________________________.
6) Czym jest to czego już nie chcesz więcej doświadczyć z tą osobą? Już
nigdy więcej nie chcę________________________.
Twoja Kolej: Wgląd
Jedno po drugim, poddaj każde stwierdzenie z arkusza Oceń-Swojego-Sąsiada czterem pytaniom i potem odwróć je. (Gdy potrzebujesz pomocy spójrz na przykład ze strony ósmej). W czasie tego procesu bądź otwarty na możliwości
wykraczające poza to, co myślisz, że wiesz. Nie ma nic bardziej ekscytującego niż odkrycie umysłu, który nie-wie.
To trochę tak jak nurkowanie. Zadawaj pytanie i czekaj. Nazywam to spotkaniem serca z umysłem: delikatniejsza polaryzacja umysłu (którą nazywam sercem) spotyka polaryzację, która jest zagubiona, bo nigdy nie została zbadana. Gdy umysł pyta uczciwie, serce odpowie. Możesz zacząć doświadczać rewelacji na temat siebie i twojego świata, rewelacje, które transformują całe twoje życie na zawsze.
Spójrz na pierwsze stwierdzenie, które zapisałeś przy numerze pierwszym twojego arkuszu. Teraz zadaj sobie następujące pytania:
1. Czy to prawda?
Rzeczywistość to dla mnie to, co jest prawdą. Prawdą jest cokolwiek, co jest przed tobą, co naprawdę się dzieje. Czy to lubisz czy nie właśnie teraz pada. ”Nie powinno padać” jest tylko myślą. W rzeczywistości nie ma czegoś takiego jak ”powinno” czy ”nie powinno”. To są tylko myśli, które nakładamy na rzeczywistość. Bez ”powinno” i ”nie powinno,” możemy zobaczyć rzeczywistość taką, jaką ona jest i to pozostawia nam wolność do działania skutecznego, jasnego i zdrowego.
Gdy zadajesz pierwsze pytanie, rób to powoli. Praca jest o odkryciu co jest prawdziwe z najgłębszej części ciebie. Słuchasz teraz swoich odpowiedzi, a nie innych ludzi i nie tego, czego byłeś nauczony. To może być bardzo niepokojące bo, wstępujesz w nieznane. Gdy kontynuujesz głębsze zanurzenie, pozwól, aby prawda wewnątrz ciebie powstała i napotkała pytanie. Bądź delikatny, gdy poddajesz się wglądowi. Niech to doświadczenie pochłonie cię całkowicie.
2. Czy możesz absolutnie wiedzieć, że to prawda?
Jeśli twoja odpowiedź na pytanie pierwsze brzmi tak, zapytaj siebie: ”Czy mogę wiedzieć absolutnie, że to prawda?” - w wielu przypadkach stwierdzenie wydaje się być prawdą, oczywiście tak jest. Twoje koncepcje opierają się na życiu w niekwestionowanych przekonaniach.
Po tym jak przebudziłam się do rzeczywistości w 1986 roku, zauważyłam wielokrotnie jak ludzie w rozmowach, mediach i książkach robili stwierdzenia takie jak ”Nie ma wystarczająco dużo zrozumienia na świecie,” ”Jest za dużo przemocy,” ”Powinniśmy siebie bardziej kochać wzajemnie”. To były historie, w które ja też zwykłam wierzyć. Wydawały się być wrażliwe, uprzejme, troskliwe, ale gdy je słyszałam, zauważyłam, że wierzenie w nie powodowało stres i nie czułam pokoju wewnątrz mnie.
Na przykład, gdy słyszałam historię ”Ludzie powinni kochać się bardziej” powstawało we mnie pytanie ”Czy mogę absolutnie wiedzieć, że to prawda? Czy mogę wiedzieć dla siebie, wewnątrz siebie, że ludzie powinni się bardziej kochać? Nawet jeśli cały świat mi to mówi, czy jest to prawdą?”
I ku mojemu zdumieniu, gdy słuchałam wewnątrz siebie, zobaczyłam, że świat jest tym, czym jest – niczym więcej, niczym mniej. Gdy mamy do czynienia z rzeczywistością, nie ma tego, co ”powinno być”. Jest tylko to ”co jest,” tak jak każda historia, przed jej zbadaniem, ”chroni” nas przed zobaczeniem, co jest prawdziwe.
Teraz w końcu mogłam dokonać wglądu w każdą potencjalnie niewygodną historię: ”Czy mogę absolutnie wiedzieć, że to prawda?” I odpowiedź, tak jak pytanie, była doświadczeniem: Nie. Stałabym zakorzeniona w tej odpowiedzi samotna, wolna, w pokoju.
Jak ”nie” mogło być właściwą odpowiedzią? Każdego, kogo znałam i wszystkie książki twierdziły, że odpowiedź powinna być na ”tak”. Ale zauważyłam, że prawda jest sobą i nie będzie nikomu dyktowana przez kogokolwiek. W obecności tego wewnętrznego nie, zauważyłam, że świat jest zawsze taki, jaki powinien być, bez względu na to czy mu się opieram czy nie. I uściskałam rzeczywistość całym sercem. Kocham świat, bez żadnych warunków.
Jeśli twoją odpowiedzią jest ciągle tak, to dobrze. Jeśli myślisz, że możesz absolutnie wiedzieć, że to prawda, można zawsze przejść do pytania numer 3.
3. Jak reagujesz, gdy myślisz tę myśl?
Przy tym pytaniu zaczynamy zauważać wewnętrzną przyczynę i efekt. Możesz zauważyć, że gdy wierzysz w myśl, to pojawia się trudne uczucie, niepokój, który może wahać się pomiędzy drobnym dyskomfortem, a strachem i paniką. Po tym jak cztery pytania mnie odnalazły, zauważałam myśli takie jak: ”Ludzie powinni się bardziej kochać” i dostrzegłam, że one powodowały uczucie niepokoju. Zauważyłam, że przed tą myślą istniał pokój. Mój umysł był cichy i jasny. To jest to, kim jestem bez mojej historii. Wtedy, w ciszy świadomości, zaczęłam zauważać uczucia, które pochodziły z wiary w, lub przywiązania, do myśli. I w ciszy mogłam zobaczyć, że gdy wierzyłam w myśl, to rezultatem było uczucie niepokoju i smutku. Gdy zapytałam: ”Jak reaguję, gdy wierzę w tę myśl, że ludzie powinni się bardziej kochać?” dostrzegłam, że nie tylko mam nieprzyjemne uczucie (to było oczywiste), ale również reagowałam projekcją umysłowych obrazów, aby dowieść, że ta myśl jest prawdziwa. Wlatywałam do świata, który nie istniał. Reagowałam poprzez życie w zestresowanym ciele, widząc wszystko poprzez przepełnione strachem oczy, jak lunatyk, w nigdy nie kończącym się koszmarze. Lekarstwem było zwykłe badanie.
Kocham to trzecie pytanie. Gdy raz na nie sobie odpowiesz, widzisz relacje pomiędzy przyczyną i efektem myśli, całe twoje cierpienie zaczyna się rozplątywać.
4. Kim byś był bez tej myśli?
To jest bardzo mocne pytanie. Wyobraź sobie siebie stojącego przed osobą, o której pisałeś, w chwili gdy robi to, co myślisz, że nie powinna robić. Teraz na minutę lub dwie zamkij oczy i wyobraź sobie kim byś był, gdybyś nie mógł myśleć tej myśli. Jak by się różniło twoje życie w tej samej sytuacji bez tej myśli? Trzymaj oczy zamknięte i patrz na nich bez twojej historii. Co widzisz? Co czujesz w związku z nimi bez twojej historii? Który wariant preferujesz – z czy bez twojej historii? Który daje się odczuć jako bardziej uprzejmy? Który daje się odczuć jako bardziej pokojowy?
Dla wielu ludzi życie bez ich historii wydaje się nie do pojęcia. Nie posiadają żadnego punktu odniesienia. Więc ”Nie wiem” jest częstą odpowiedzią na to pytanie. Inni ludzie odpowiadają ”Byłbym wolny”, ”Byłbym w pokoju”, ”Byłbym bardziej kochającą osobą”. Mógłbyś też powiedzieć: ”Byłbym na tyle jasny w tej sytuacji, że mógłbym podjąć efektywne działanie”. Bez naszych historii, nie tylko możemy działać jasno i bez strachu, ale jesteśmy też przyjacielem, tym który słucha. Jesteśmy ludźmi żyjącymi szczęśliwe życia. Jesteśmy uznaniem i wdzięcznością, które stały się tak naturalne jak sam oddech. Szczęście jest naturalnym stanem dla kogoś, kto wie, że nie ma niczego, co trzeba wiedzieć i że już mamy wszystko czego potrzebujemy właśnie teraz tutaj.
Odwróć ją.
Aby zrobić odwrócenie, przepisz na nowo swoją koncepcję. Najpierw zapisz ją tak, jakby była o tobie. Tam, gdzie dałeś imię kogoś innego, daj swoje. Zamiast „on” czy ”ona” wstaw ”ja.” Na przykład, ”Paul powinien być dla mnie uprzejmy” odwraca się na ”Ja powinienem być uprzejmy dla siebie” i ”Ja powinienem być uprzejmy dla Paula.” Innym rodzajem jest 180 stopniowe odwrócenie do ekstremalnej opozycji: ”Paul nie powinien być dla mnie uprzejmy” Nie powinien być uprzejmy, bo nie jest (według mnie). To nie jest kwestia moralności, ale tego, co jest aktualnie prawdziwe.
Możesz zauważyć trzy, cztery lub więcej odwróceń dla jednego stwierdzenia. Albo może być tylko jedno, które daje się odczuć jako prawdziwe dla ciebie. Zwróć uwagę czy każde odwrócenie jest tak samo prawdziwe lub prawdziwsze niż twoje oryginalne stwierdzenie. Na przykład, odwrócenie: ”Ja powinienem być uprzejmy dla siebie” wydaje się tak samo prawdziwe lub prawdziwsze niż oryginalne stwierdzenie, ponieważ gdy myślę, że Paul powinien być dla mnie miły, czuję złość i urazę i sprawiam sobie dużo stresu. A to nie jest miła rzecz do robienia. Gdybym był uprzejmy dla siebie, nie musiałbym czekać na uprzejmość od innych.
”Powinienem być uprzejmy dla Paula” - to również jest co najmniej tak samo prawdziwe jak oryginalne stwierdzenie. Gdy myślę, że Paul powinien być miły dla mnie, jestem zły, obrażony i traktuję Paula bardzo niemiło, zwłaszcza w moim umyśle. Niech zacznę ze sobą i zachowuję się tak, jak bym chciał, aby Paul się zachowywał. Jeśli chodzi o „Paul nie powinien być dla mnie miły”, to niewątpliwie jest prawdziwsze niż przeciwieństwo tego. Nie powinien być uprzejmy, ponieważ nie jest.
To jest rzeczywistość tego.
Odwrócenie jest bardzo mocną częścią Pracy. Dopóki myślisz, że część twojego problemu jest ”tam na zewnątrz” - dopóki myślisz, że coś lub ktoś jest odpowiedzialny za twoje cierpienie – sytuacja jest beznadziejna. To znaczy, że jesteś na zawsze w roli ofiary, że cierpisz w raju. A więc, przynieś prawdę do swojego domu i zacznij się uwalniać. Wgląd powiązany z odwróceniem, jest szybką drogą do samorealizacji.
Odwrócenie dla Numeru 6
Odwrócenie dla stwierdzenia numer 6 z arkusza Oceń-Swojego-Sąsiada jest trochę inne niż reszta. Zamieniamy ”Już nigdy więcej nie chcę...” na ”Jestem skłonny...” i ”Wyczekuję...” Na przykład, ”Już nigdy więcej nie chcę kłócić się z Paulem” na ”Jestem skłonny kłócić się z Paulem” i ”Wyczekuję na kolejną kłótnię z Paulem.”
To odwrócenie jest o objęciu całego życia. Mówiąc – i mając na myśli - ”Jestem skłonny...” tworzymy otwartość, kreatywność i elastyczność. Każdy opór jaki możesz mieć jest zmiękczony, pozwalając, abyś się rozchmurzył zamiast beznadziejnie wykorzystywał siłę woli, aby wyeliminować daną sytuację z twojego życia. Mówiąc i mając na myśli: ”Wyczekuję na...” aktywnie otwierasz się na życie, które płynie.
Dobrze jest przyznać, że ta sama sytuacja czy uczucie może się znowu pojawić, jeśli nawet tylko w twoich myślach. Gdy zdasz sobie sprawę, że cierpienie i dyskomfort są zaproszeniem do wglądu, możesz zacząć wyczekiwać ich sam. Możesz nawet doświadczać ich jako przyjaciół przychodzących, aby pokazać ci czego jeszcze nie zbadałeś wystarczająco głęboko. Nie trzeba już dłużej czekać na ludzi i sytuacje, aby się zmienili, byś mógł czuć pokój i harmonię. Praca jest bezpośrednim sposobem na orkiestrowanie twojego własnego szczęścia
Pobierz arkusze z: http://www.thework.org.pl/index.php?option=com_content...
-
1. Czy to prawda?
2. Czy mogę absolutnie wiedzieć, że to prawda?
3. Jak się czuję, reaguję, gdy myślę tę myśl?
4. Kim byś był bez tej myśli?
Odwróć tę myśl.
Teraz, wykorzystując cztery pytania, zbadajmy pierwsze stwierdzenie z numeru pierwszego w przykładzie:
Nie lubię Paula, bo on mnie nie słucha. Gdy tak czytasz pomyśl o kimś, komu jeszcze całkowicie nie przebaczyłeś.
1. Czy to prawda?
Zapytaj siebie: ”Czy to prawda, że Paul nie słucha mnie?” Bądź cicho. Jeśli szczerze chcesz poznać prawdę, odpowiedź napotka pytanie. Niech umysł zada pytanie i czeka na odpowiedź, która się pojawia.
2. Czy możesz wiedzieć absolutnie, że to prawda?
Rozważ te pytania: ”Czy mogę być absolutnie pewien, że to prawda, że Paul mnie nie słucha? Czy kiedykolwiek naprawdę mogę wiedzieć, gdy ktoś słucha czy nie? Czy ja czasami słucham, gdy wydaje się, że nie słucham?
3. Jak reaguję gdy myślę tę myśl?
Jak reagujesz, gdy wierzysz, że Paul ciebie nie słucha? Jak go traktujesz?Sporządź listę. Na przykład: ”Daję mu „spojrzenie”. Przerywam mu. Karzę go poprzez nie zwracanie na niego uwagi. Zaczynam mówić szybciej, głośniej i staramsię zmusić go, aby słuchał”. Kontynuuj tworzyć listę, gdy się kierujesz do wewnątrz zobacz jak traktujesz siebie w tej sytuacji i jak to się czuje. ”Zamykam się. Izoluję się. Dużo jem i śpię, oglądam telewizję całymi dniami. Czuję się depresyjnie i samotnie.” Zauważ wszystkie efekty myślenia myśli ”Paul mnie nie słucha.”
4. Kim byś był bez tej myśli?
Teraz rozważ kim byś był, gdybyś nie mógł myśleć myśli ”Paul mnie nie słucha.” Zamknij oczy i wyobraź sobie jak Paul cię nie słucha. Wyobraź sobie, że nie masz myśli, że Paul ciebie nie słucha. (lub nawet że powinien ciebie słuchać). Rób to powoli. Zauważ, co się odsłania przed tobą. Co widzisz? Jak to się czuje?
Odwróć ją.
Oryginalne stwierdzenie ”Nie lubię Paula, bo on mnie nie słucha,” gdy odwrócone, mogłoby się stać ”Nie lubię siebie, bo nie słucham Paula.” Czy to jest tak samo prawdziwe albo prawdziwsze dla ciebie? Czy słuchasz Paula, gdy myślisz o tym jak on ciebie nie słucha? Szukaj dalej innych przykładów na to, jak ty nie słuchasz.
Inne odwrócenie, które może być tak samo prawdziwe albo prawdziwsze brzmi: ”Nie lubię siebie, bo nie słucham siebie.” Gdy myślisz o tym, co Paul powinien robić czy słuchasz siebie? Czy nie blokujesz swojego życia, gdy wierzysz, że on powinien słuchać? Czy słyszysz jak mówisz do Paula, gdy wierzysz, że on powinien słuchać?
Po siedzeniu z odwróceniami, kontynuowałbyś dalej wgląd z następnym stwierdzeniem napisanym przy numerze pierwszym na arkuszu czyli – Jestem zła na
Paula, bo on mnie nie docenia – i potem z kolejnymi stwierdzeniami na arkuszu.
Pobierz arkusze z http://thework.org.pl/index.php?option=com_content&vie...
-
Zapraszam cię, abyś był pełen oceny, surowy, dziecinny i małostkowy. Pisz ze spontanicznością dziecka, które jest smutne, zagniewane, zmieszane czy przestraszone. Nie staraj się być mądry, duchowy czy miły. To jest czas, aby być całkowicie uczciwym i otwartym wobec tego, jak się czujesz. Pozwól swoim uczuciom się wyrazić, bez żadnego strachu przed konsekwencjami lub jakiejkolwiek groźby kary.
Na następnej stronie, znajdziesz przykład wypełnionego całkowicie arkusza Oceń-Swojego-Sąsiada. Napisałam o moim drugim mężu, Paulu, w tym przykładzie (włączając jego pozwolenie, aby to tutaj było); to są rodzaje myśli, które zwykłam mieć na jego temat, zanim moje życie się zmieniło. Gdy czytasz, jesteś zaproszony, aby zmienić imię Paula na inne właściwe z twojego życia.
1. Kto cię denerwuje, wprowadza w zmieszanie i dlaczego? Co jest w nich takiego, czego nie lubisz?
Jestem zła na Paula, bo nie słucha mnie. Jestem zła na Paula, bo nie docenia mnie. Nie lubię Paula, bo argumentuje on z wszystkim, co mówię.
2. Jak chcesz aby się zmienili? Co chcesz aby zrobili?
Chcę, żeby Paul dał mi jego pełną uwagę. Chcę, żeby Paul kochał mnie w pełni. Chcę, żeby Paul zgadzał się ze mną. Chcę, żeby Paul ćwiczył więcej.
3. Czym jest to, czego powinni/nie powinni robić, myśleć, być czy czuć? Jaką radę byś dał?
Paul powinien/nie powinien oglądać tyle telewizji. Paul powinien przestać palić. Paul powinien powiedzieć mi, że mnie kocha. Paul nie powinien mnie ignorować.
4. Czy potrzebujesz czegokolwiek od nich? Co oni muszą zrobić, abyś był/była szczęśliwa?
Potrzebuję, aby Paul mnie słuchał. Pragnę, aby Paul przestał mnie kłamać.
Pragnę, aby Paul dzielił się ze mną swoimi uczuciami i był emocjonalnie dostępny. Pragnę, aby Paul był delikatny, uprzejmy i cierpliwy.
5. Co o nich myślisz? Sporządź listę. (Pamiętaj, aby być oceniającym i małostkowym.)
Paul jest nieuczciwy. Paul jest nierozważny. Paul jest dziecinny. Myśli, że nie musi przestrzegać reguł gry. Paul nie troszczy się i jest niedostępny. Paul jest nieodpowiedzialny.
6. Czym jest to, czego nie chcesz znowu doświadczyć z tą osobą?
Już nigdy więcej nie chcę żyć z Paulem jeśli się nie zmieni. Już nigdy więcej nie chcę kłócić się z Paulem. Już nigdy więcej nie chcę być okłamywana przez Paula.
Pobierz arkusze z: http://thework.org.pl
-
Pierwszym krokiem w Pracy jest zapisanie twoich ocen na temat jakiejkolwiek stresującej sytuacji w twoim życiu, przeszłej, obecnej lub przyszłej – o sytuacji z kimś, kogo nie lubisz lub sytuacji z kimś, kto gniewa, przestrasza lub zasmuca cię. (Wykorzystaj czystą kartkę papieru lub możesz otrzymać i wydrukować z naszej strony arkusz Oceń-Swojego-Sąsiada.)
Przez tysiące lat zostaliśmy nauczeni, aby nie oceniać - ale spójrzmy prawdzie w oczy, robimy to cały czas. Prawda jest taka, że wszyscy mamy oceny biegnące w naszych głowach. Poprzez Pracę możemy w końcu pozwolić im mówić, albo krzyczeć, na papierze. Możemy odkryć, że nawet najbardziej nieprzyjemne myśli mogą być napotkane z bezwarunkową miłością.
Zachęcam cię abyś pisał o kimś, komu jeszcze całkowicie nie przebaczyłeś. To jest najmocniejsze miejsce, gdzie można zacząć. Nawet jeśli przebaczyłeś tej osobiew 99 procentach, nie jesteś wolny, dopóki nie jest ono całkowite. Jeden procent, którego nie przebaczyłeś jest miejscem, w którym jesteś zablokowany we wszystkich twoich związkach (włączając w to związek ze samym sobą).
Jeśli zaczniesz z palcem obwinienia skierowanym na zewnątrz, wtedy koncentracja nie jest na tobie. Możesz przegrać i być niecenzorowany. Często jesteśmy dosyć pewni, co inni ludzie potrzebują zrobić, jak powinni żyć, z kim powinni być. Mamy 20/20 wizję co do innych, ale nie o nas samych.
Jeśli robisz Pracę, widzisz kim jesteś poprzez to, kim myślisz, że inni ludzie są. Ostatecznie dostrzegasz, że wszystko, co jest na zewnątrz jest odzwierciedleniem twojego własnego myślenia. Ty jesteś bajarzem, tym, który projektuje wszystkie historie i świat jest projektowanym obrazem twoich myśli.
Od początku czasu ludzie starali się zmienić świat tak, aby mogli być szczęśliwi. To nigdy nie działało, bo podchodzili do problemu z odwrotnej strony. Co Praca nam daje to to, w jaki sposób możemy zmienić projektor – umysł – zamiast to, co projektuje. To tak jakby był kawałek płótna na obiektywie. Myślimy, że jest jakiś defekt na ekranie i próbujemy zmienić tę osobę i tamtą, kogokolwiek, kto wydaje się mieć ten defekt. Ale daremne jest próbowanie zmiany projektowanych obrazów. Gdy raz zdamy sobie sprawę gdzie jest kawałek płótna, możemy wyczyścić sam obiektyw. To jest koniec cierpienia i początek małej radości w raju.
-
Myśl jest nieszkodliwa jeśli w nią nie wierzymy. To nie nasze myśli, ale przywiązanie do naszych myśli powoduje cierpienie. Przywiązanie do myśli oznacza wiarę w to, że jest prawdziwa bez wglądu. Przekonanie jest myślą, do której byliśmy przywiązani często przez lata.
Większość ludzi myśli, że są tym, co ich myśli mówią im, że są. Pewnego dnia zauważyłam, że nie oddychałam - byłam oddychana. Wtedy również zauważyłam, ku mojemu zaskoczeniu, że nie myślałam - że w rzeczywistości byłam myślana i że myślenie nie jest osobiste. Czy budzisz się rano i mówisz do siebie, "Myślę, że nie będę dzisiaj myślał?" Jest już za późno: już myślisz! Myśli po prostu pojawiają się, pochodzą z nicości i powracają do nicości jak chmury przepływające po czystym niebie. Nadchodzą one, aby minąć, a nie zostać. Są one nieszkodliwe, dopóki nie przywiązujemy się do nich jakby były prawdziwe.
Nikt nigdy nie był w stanie kontrolować swojego myślenia, choć ludzie mogą opowiadać historie o tym, jak im się udało. Nie opuszczam swoich myśli spotykam je ze zrozumieniem. Wtedy one mnie same opuszczają.
Myśli są jak bryza, jak liście na drzewie lub jak spadające krople deszczu. Pojawiają się w ten sposób i poprzez wgląd możemy się z nimi zaprzyjaźnić. Kto by argumentował z kroplą deszczu? Krople deszczu nie są osobiste i tak samo jest z myślami. Gdy raz bolesna koncepcja jest spotkana ze zrozumieniem, gdy pojawi się następnym razem możesz uznać ją za interesującą. To, co zwykło być horrorem, teraz jest tylko interesujące. Gdy pojawi się jeszcze raz może być nawet zabawne. A następnym razem, możesz już tego w ogóle nie zauważyć. To jest siła kochania tego co jest.
-
Mogę znaleźć tylko trzy rodzaje interesu na świecie: mój, twój i Boga. (Dla mnie słowo Bóg oznacza "rzeczywistość". Rzeczywistość jest Bogiem, bo rządzi. Wszystko, co jest poza moją, twoją i czyjąkolwiek kontrolą nazywam interesem Boga.)
Wiele z naszego stresu pochodzi z umysłowego opuszczenia naszego interesu. Gdy myślę: "Potrzebujesz znaleźć pracę, chcę abyś był szczęśliwy, powinieneś być na czas, potrzebujesz bardziej dbać o siebie", jestem w twoim interesie. Gdy obawiam się trzęsień ziemi, powodzi, wojny i kiedy umrę, jestem w interesie Boga.
Gdy umysłowo jestem w twoim interesie lub interesie Boga, efektem jest oddzielenie. Zauważyłam to wcześnie w 1986 roku. Gdy umysłowo poszłam do interesu mojej mamy, na przykład, taką myślą, jak: "Moja mama powinna mnie rozumieć" - natychmiast doznałam uczucia samotności. I zdałam sobie sprawę, że zawsze w mym życiu, gdy czułam się zraniona lub samotna, to byłam w interesie kogoś innego.
Gdy ty żyjesz swoim życiem i ja umysłowo żyję twoim życiem, kto wtedy żyje moim? Jesteśmy oboje tam. Będąc umysłowo w twoim interesie, nie mogę być obecna w swoim. Jestem oddzielona od samej siebie, dziwiąc się dlaczego moje życie nie działa.
Myślenie, że wiem, co jest najlepsze dla kogoś innego jest byciem poza moim interesem. Nawet w imię miłości to jest czysta arogancja i rezultatem jest napięcie, nerwowość i strach. Czy wiem, co jest właściwe dla mnie samego? To jest mój jedyny interes. Pozwól mi najpierw popracować z tym zanim będę próbować rozwiązywać twoje problemy dla ciebie.
Jeśli zrozumiesz te trzy rodzaje interesu wystarczająco, aby pozostać w swoim własnym interesie, to może wyzwolić twoje życie w sposób, który ciężko sobie nawet wyobrazić. Gdy następnym razem będziesz czuł stres lub dyskomfort, zapytaj siebie w czyim jesteś interesie umysłowo... możesz wybuchnąć śmiechem! To pytanie zwraca ciebie samemu sobie. I możesz zauważyć, że nigdy nie byłeś obecny, że umysłowo żyłeś interesem innych ludzi przez całe swoje życie. Samo zauważenie, że jesteś w interesie kogoś innego może cię powrócić do swojego wspaniałego ja.
I gdy będziesz to praktykował przez jakiś czas, możesz zauważyć, że ty też nie masz żadnego interesu i że twoje życie płynie perfekcyjnie samo w sobie.
-
Jedynym czasem, gdy cierpimy jest czas gdy wierzymy w myśl, która argumentuje z tym, co jest. Gdy umysł jest perfekcyjnie czysty, to, co jest jest tym, co chcemy. Jeśli chcesz, żeby rzeczywistość była inna niż jest, możesz równie dobrze próbować nauczyć kota szczekania. Możesz próbować i próbować i w końcu kot spojrzy na ciebie i odezwie się, "Miiiaaał". Pragnienie, aby rzeczywistość była inna niż jest jest beznadziejne.
A jednak, jeśli jesteś uważny zauważysz, że myślisz takie myśli wielokrotnie w ciągu dnia. "Ludzie powinni być bardziej uprzejmi." "Dzieci powinny być dobrze wychowane." "Moja żona (lub mąż) powinien/powinna się ze mną zgadzać." "Ja powinienem być chudszy (lub piękniejszy lub z większymi sukcesami)." Te myśli są sposobami na pragnienie, aby rzeczywistość była inna niż jest. Jeśli myślisz, że to brzmi depresyjnie, masz rację. Cały stres, który czujemy jest spowodowany argumentacją z tym, co jest.
Ludzie, którzy dopiero zapoznali się z Pracą mówią mi, "Ale to byłoby bardzo osłabiające, gdybym przestał argumentować z rzeczywistością. Gdy po prostu zaakceptuję rzeczywistość stanę się pasywny. Mogę nawet stracić pragnienie do działania." Ja odpowiadam im pytaniem: "Czy naprawdę możesz wiedzieć, że to prawda?" Co bardziej dodaje ci sił? - "Ja nie powinienem stracić mojej pracy" czy "Ja straciłem pracę, co mogę teraz zrobić"?
Praca odsłania, że to, co nie powinno się stać, powinno się stać. Powinno się stać, bo się stało i żadne myślenie w świecie tego nie zmieni. To nie oznacza, że to potępiasz czy że pochwalasz to. To oznacza, że możesz zobaczyć rzeczy bez oporu i bez zamętu twojej wewnętrznej walki. Nikt nie chce, aby jego dzieci były chore, nikt nie chce, aby mieć wypadek samochodowy; ale gdy te rzeczy się dzieją, w jaki sposób pomaga umysłowa argumentacja z nimi? Wiemy lepiej niż robienie tego, a jednak to robimy, bo nie wiemy jak się zatrzymać.
Jestem miłośnikiem tego co jest, nie dlatego, że jestem duchową osobą, ale dlatego, że to boli, gdy argumentuję z rzeczywistością. Możemy wiedzieć, że rzeczywistość jest dobra taka jaka jest, bo gdy walczymy z nią czujemy napięcie i frustrację. Nie czujemy się naturalnie lub zrównoważeni. Gdy przestaniemy opierać się rzeczywistości, działanie staje się proste, płynne, uprzejme i bez strachu.
więcej: http://thework.org.pl
-
Byron Kathleen Reid, kobieta biznesu i matka żyjąca w wysokiej pustyni południowej Kalifornii, popadła w głęboką depresję w trzydziestych latach swojego życia. W okresie dziesięcioletnim jej depresja pogłębiła się i Katie, jak na nią mówią, spędziła prawie dwa lata ledwie mogąc ruszyć się z łóżka, była pogrążona w myślach samobójczych. Wtedy, pewnego ranka, z głębi rozpaczy, doświadczyła zmieniającej życie realizacji.
Katie zauważyła, że gdy wierzyła, że coś powinno być inne niż jest ("Mój mąż powinien mnie bardziej kochać", "Dzieci powinny mnie bardziej doceniać") cierpiała, i że gdy nie wierzyła w te myśli, czuła spokój. Zdała sobie sprawę, że to, co powodowało jej depresję, to nie był świat ją otaczający, ale jej przekonania na temat otaczającego ją świata.
W przebłysku wglądu Katie dostrzegła, że nasze próby znalezienia szczęścia były odwrócone do góry nogami - zamiast beznadziejnie próbować zmienić świat, aby dopasował się do naszych myśli jaki "powinien" być, możemy zakwestionować te myśli i poprzez spotkanie z rzeczywistością taką jaka jest doświadczyć niewiarygodnej wolności i radości. Katie opracowała prostą, ale skuteczną metodę wglądu nazywaną Pracą, która pomaga w dokonaniu tej transformacji w praktyce. Jako rezultat, obłożnie chora, samobójcza kobieta, została wypełniona miłością do wszystkiego, co przynosi życie.
Wgląd Katie w umysł jest potwierdzony przez najnowsze badania w psychologii poznawczej i Praca została porównana do dialogu Sokratesowego, nauczania buddystów i programu 12-stu kroków. Ale Katie stworzyła swoją metodę bez żadnej wiedzy religii czy psychologii. Praca opiera się całkowicie na bezpośrednim doświadczeniu tej kobiety w jaki sposób cierpienie jest tworzone i w jaki sposób jest zakończone. To jest zdumiewająco proste, dostępne ludziom każdego wieku i doświadczenia i nie wymaga niczego więcej prócz kartki papieru, długopisu i otwartego umysłu. Katie od razu zauważyła, że dawanie ludziom jej wglądu lub odpowiedzi miało niewielką wartość, zamiast tego - oferuje ona proces, który daje ludziom ich własne odpowiedzi. Pierwsi ludzie poddani jej Pracy potwierdzali, że doświadczenie było transformujące i wkrótce dostawała ona zaproszenia, aby uczyć tego procesu publicznie.
Od roku 1986 Katie nauczała Pracy setek tysięcy ludzi w ponad trzydziestu krajach na świecie. W dodatku do spotkań publicznych, zaczęła ona nauczać Pracy w firmach, uniwersytetach, szkołach, kościołach, więzieniach i szpitalach. Radość i humor Katie natychmiastowo relaksuje ludzi i głęboki wgląd i przełomy, których szybko doświadczają uczestnicy, powodują, że te spotkania są urzekające (chusteczki są zawsze pod ręką). Od roku 1998 Katie kierowała Szkołą Pracy, dziewięcio-dniowym spotkaniem ćwiczeń, oferowanym kilka razy w roku w różnych miejscach.
Szkoła jest zatwierdzonym dostarczycielem ciągłych jednostek edukacyjnych i wielu
psychologów, terapeutów i konsultantów relacjonuje że Praca staje się ważną częścią ich praktyki. Katie jest również gospodarzem corocznego Noworocznego Oczyszczania Umysłu - pięciodniowego programu ciągłego wglądu, który odbywa się w południowej Kalifornii pod koniec grudnia - oferuje ona też intensywne weekendy lub "mini-szkoły" w dużych miastach. Nagrania audio i video z Katie ułatwiającą Pracę związaną z wieloma tematami (seks, pieniądze, ciało, rodzicielstwo) są dostępne na jej spotkaniach i jej stronie: http://TheWork.com
W marcu 2002 roku, Harmony Books wydało pierwszą książkę Katie: „Kochając To Co Jest: Cztery Pytania, Które Mogą Zmienić Twoje Życie”, wspólnie napisaną z uznanym autorem/tłumaczem Stephenem Mitchellem. Kochając To Co Jest zostało już przetłumaczone na dwadzieścia języków. Było na liście bestsellerów w USA i podniosło się do 21 pozycji na Amazon.com. Druga książka Katie, „Ja Potrzebuję Twojej Miłości - Czy To Prawda?”, napisana wspólnie z Michaelem Katzem również była bestsellerem. Ta książeczka jest fragmentem z Kochając To Co Jest. Dla głębszego i bardziej kompletnego wstępu do Pracy poszukaj Kochając To Co Jest w najbliższej księgarni i odwiedź http://TheWork.com.
lun The Work Polska: http://thework.org.pl
Witaj w PracyKamil Beniuk edytował(a) ten post dnia 23.11.10 o godzinie 08:53
-
od razu przyszedl mi na mysl przypadek mojego kolegii z podstawowki.
leczy sie od 20 lat na nerwice natrectw, paranoję, deprescje i stany lekowe
przeszedl przez wszystkie chyba leki na rynku.
bierze rano popludniu i na sen.
badalem ten przypadek dla ciekawosci i nauki.
po pewnym czasie odkrylem cos z czego nie zdawalem sobie sprawy
glowna choroba w tej rodzinie byl wg mojej opinii Zastępczy zespół Münchhausena (zobacz na Wikipedii)
aby poczyc klimat sprawy przebiega to tak, ze dzieci maja swoje leki i obawy z ktorymi sie oswajaja
co ciekawe dosc sprawnie.
kiedy on sie czegos bal od razu dostawal jakies leki psychitryczne.
jego matka mowi o nim stale grzesio choc ma on 32 lata i powtarza ze on zawsze sie czegos bal.
probowal od niej uciec jednak mu sie nie udawalo. mistrzowsko go od siebie uzaleznila.
chodzilem z nim na silownie. prowaktywną franka farellego zapominal na pewien czas o paranojach.
starczalo na pare godzin. jako tako funkcjonowal, potem znow wchodzil w schemat.
matka nie pozwoli, aby wyzdrowial.
poczucie bycia potrzebna nabralo wyrazu karykatury.
skazala swoje dziecko na wiezienie swojego umyslu, nie dajac mu szansy na wyjscie.
skazala za winy jakich nie popelnil.
w jego przypadku NLP dziala slabo.
po pierwsze autosabotaż i przyzwaczajenie do chorowania
uzaleznienie od matki
stategiczne i metodologiczne programowanie syna przez 20 lat
i to nadal trwa.
stategie matki tlumia stategie syna.
odciela go w ogole od mozliwosci samodzielnosci
tozsamoci: chory, porzebny, ofiara.
uzaleznienia: leki, porno, papierosy, alkohol
jakby petla strategii zdrowienia od razu byla zjadana przez programowanie 20 letnie przez matke.
-
Znając awersyjne stanowisko środowisk nlp do psychologii jako teorii a mało praktyki i sprzeciw wobec subiektywnych faktów czyli lansowany subiektywizm
skłaniam się to tezy, że bardziej stawia się na autorytet trenera (może czasem i ślepo).
Ciekawi mnie jednak czy ktoś badał naukowo skuteczność i trwałość zmiany trenerów NLP.
"czy klientowi faktycznie się poprawiło, czy jedynie wydaje mu się, że jest lepiej" to co piszesz to zagwozdka dzisiejszego dnia.
jak to sprawdzić?
nawet jak mu się wydaję, że jest lepiej to nastąpiło pewna zmiana. na ile jednak jest ona jednak trwała?
-
Jan O.:
Kamil Beniuk:
Jan O.:
Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze niektorym jezyk ojczysty sprawia spore problemy. Moze to powod problemow z pracodawcami?
zastanawiam się, czy ten tekst, nie jest dlatego, że Pan Rektor ci płaci?
Placi mi za prowadzone zajecia, a nie za moje komentarze - te sa dzialanoscia prywtana.
Natomiast szlag mnie trafia jak czytam takie zdania jak w pierwszych dwoch postach. To nawet nie zdania to rownowazniki zdan,a do tego tekst mocno niespojny.
W agencjach reklamowych liczy sie przede wszystkim umiejetnosc poslugiwania jezykiem ojczystym. A tu widze spore braki.
--
Edit:
A juz tak zupelnie na marginesie - szkola wyzsza ma przede wszystkim nauczyc tego jak sie uczyc, a takze dac podstawe wiedzy zawodowej. Tylko tyle i az tyle. Reszta to kwestia praktyki i dalszej samodzielnej nauki. Trzeba tylko troche pokory i checi.
Janie,
ten styl to tzw. strumień swiadomości
prowadzisz ćwiczenia media w WSP to czy wyjdziesz z poprawności politycznej i powiesz prawdę studentom, ze jesli chodzi o pojęcia media(medium) w branży maszyn przemysłowych to jedzisz w "tiszercie" do
klienta sprzedawac przesiewacz lub separator. tam na ciebie czeka flacha z ogórkami i nie ma zmiłuj. przytakujesz epitety o panującym rządzie, słuchasz plotek co sie dzieje w okolicy, a jak nie wytrzymasz tempa.....
błagam cię. to uczelnia zawodowa. jak się uczyć to kursy szybkiego czytania i nauki jak pisać pracę lic czy mgr proseminarium i seminarium.i legendarna z moich czasów żółta ksiażeczka sygnowana przez WSP
a podstawa wiedzy to czerwona książeczka rektora z teorii reklamy która jest dobrą pigułką do połknięcia, aby się orientować kto, z kim i za ile.;)
a co do praktyki, samodzielnej nauki, pokory i chęci to zgadzam sie w 100 %Kamil Beniuk edytował(a) ten post dnia 15.07.09 o godzinie 00:17
-
Jarosław Koć:
Kamil Beniuk:
Ciekawe są zdania w stylu że Artur, w całej dyskusji nie podaje jednego konkretnego argumentu.
ja znalazłem te: (...)
to mnie osobiście przekonuje
nie zgodzę się jedynie Arturze z twoją teza, ze wszystko jest nabyte biograficzne
predyspozycja naturalna to np. takie widzenie przedmiotów i ich odwzorowanie w umyśle, (...)
Każdy skutek ma swoją przyczynę
ten akurat doszukałbym się w predyspozycjach genetycznych.
Wydaje mi się Kamilu, że nie do końca rozumiesz, o co się spieramy, ponieważ za pomocą jednej wypowiedzi przyznałeś rację jednocześnie obu stronom.
Dla przypomnienia: stanowisko A: aby zostać geniuszem/mistrzem potrzebny jes talent, czy;li potencjał, predyspozycje - coś, czego nie można wyćwiczyć. Plus oczywiście odpowiedni trening.
stanowisko B: potrzebny jest wyłącznie odpowiedni trening. Wynika stąd, że praktycznie każdy zdrowy człowiek może zostać mistrzem w każdej dziedzinie, jaką sobie upatrzy, jeśli będzie trenowany odpowiednio wcześnie i odpowiednio profesjonalnie.
no trochę nie rozumiem
Artur rozgryza strukturę dochodzenia do mistrzostwa
i obala mit "mam talent" jako czegoś wrodzonego "iskry bozej"
i robi to mysle w kontekście coachingowym traktowania tematu talentu jako wymówką usprawiedliwieniem, że inni mają talent. a ja nie, więc...... nie chce, nie muszę, nie dam rady ...itp tego a tamtego robić por. dyslektycy, adhdeowcy i inne fiszki.
analizujac dzis rozne przypadki, dochodze do wniosku,ze
predyspozycje wewnętrzne (pisarstwo, rysowanie, piłka, obijanie się ;) są budzone przez czynniki zewnętrzne(ludzie, wydarzenia)
a rozwijane, ukierunkowane i szlifowane prowadzą do talentu mistrzostawa
jednak ni cholery nie potrafie powiedzić czy one tam są, czy jak jak uwierzę lub ktoś uwierzy, że są i wtedy są.
jesli są to wyjasnienie daje genetyka
jesli nie ma to wiara, sugestia że są i wtedy są
bez problemy wychodzi mi pisanie piosenek, dobieranie dzwięków, pisanie słow do nich, jakby same mi się w głowie te struktury układały, widze kolory dzwiekow i słow.
a zaczeło się tylko od tego tak, że Matula kupiła mi na bazarze dziadowską, syfiastą ruską gitarę i zaczełem na niej brzdąkać "wlazł kotek"
Jak mi powiesz na narysuj to czy tamto. to nawet nie wiem jak sie do tego zabrac.
Nabyłem ksiazke Betty Edwards - Rysunek odkryj talent. w wakacyjnym klimacie stawiam sobie wyzwanie nauki rysunku. w sklepie zagaiłem znajomą nauczycielkę plastyki czy mi by cos nie podpowiedziala. no zobaczymy czy mam to wrodzone czy mogę się tego wyuczyć.wtedy cos wiecej powiem w tym temacie
-
Tomek Seremet:
Kamil Beniuk:
Jan O.:
Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze niektorym jezyk ojczysty sprawia spore problemy. Moze to powod problemow z pracodawcami?
zastanawiam się, czy ten tekst, nie jest dlatego, że Pan Rektor ci płaci?
Nie jest. O ile nie chcę stawać po czyjejś stronie, o tyle Twoja strona www mówiąca o tworzeniu dobrych stron www :) roi się od błędów - oczywiście językowych, nie mówię o kodzie strony.
dziękuje za info już patrzę
aha
wyświetl stronę w http://browsershots.org/
i zobacz jak jest dostosowana do rożnych przeglądarek.
a robię strony tylko takie, które sprzedają produkty i usługi, bo oto chyba chodzi?
w przeciwieństwie do twojego zawalonego reklamami, że trudno coś przeczytać bloga. stać cię chyba jako profesjonalistę na coś lepszego. polecam Wordpressa.
a nie wszystkie ćwiczenia były "nijak do rzeczywistości"
Pamiętam dobre zajecia z np. produkcji dźwiękowej, kreatywności w reklamie czy reklamie postprodukcyjnej.
za moich czasów prowadzili cwiczenia tez praktycy, jednak spora była rotacja kadry. nie wiem jak jest teraz.
-
-
Ciekawa dyskusja. moje parę groszy.
Myślę, że pojęcie "talentu" jest tworem dość sztucznym i oznacza kogoś
kto mocno wyróżnia się od innych konkretną umiejętnością i jest postrzegany przez innych jako utalentowany.
2 elementy: mocno wyróżnia się i jest postrzegany
"talent" jest też
* wymówką usprawiedliwieniem, że inni mają talent. a ja nie, więc...... nie chce, nie muszę, nie dam rady ...itp tego a tamtego robić
* stwierdzeniem sprawności w posługiwaniu się umiejętnością "ja mam do tego po prostu talent"
dostrzegam tez z postów dla nie niektórych
talent=predyspozycje
Ciekawe są zdania w stylu że Artur, w całej dyskusji nie podaje jednego konkretnego argumentu.
ja znalazłem te:
1. "Każdy ekspert, niezależnie od dziedziny, który został zbadany, doszedł do tego poziomu ciężką pracą,
często w młodszym wieku mając całkiem marne efekty (np. Jordana wywalili z drużyny koszykarskiej w liceum!)."
2. "trzeba na to mocno zapracować i jeśli na to już zapracowałeś, to właśnie to, właśnie Twoja ciężka praca,
a nie przypadek genetyki czy "iskra boża" czyni Cię wyjątkowym"
3. "Typowy talent w znaczeniu predyspozycji czy "iskry bożej" to raczej sfera dzieł literackich, np. utworu Puszkina "Mozart i Salieri" (inspiracji sztuki i filmu "Amadeusz"), które przeniknęły do świadomości społecznej i z fikcji literackiej uczyniły "fakt"
4. "nasza wizja talentu, iskry geniuszu, itd. bierze się tak naprawdę z przedstawienia różnych twórców w literaturze popularnej i dlatego jest tak trwała - choć pozbawiona podstaw."
5. "może to być ciężka praca zainwestowana w poznawanie czegoś wcześniej, która teraz procentuje"
6. "Struktura tych godzin również ma znaczenie. Nie wystarczy zwykłe ćwiczenie, potrzebne jest tzw. ćwiczenie przemyślane."
7. "Jeśli ktoś nie ma nóg, to nie. Jeśli ktoś ma już 50 lat, to też raczej będzie trudno, bo w tym wieku spadają osiągnięcia fizyczne
Ale jeśli ma 20 lat i obie nogi i włoży w to dość godzin przemyślanych ćwiczeń - tak"
8. "Ich rodzice nie mieli żadnych talentów do szachów, po prostu ojciec zaprojektował sposób pracy"
9. "Tylko że nie był to taki sam trening. Same siostry przyznają, że Judyta ćwiczyła najbardziej zapamiętale, a pozostałe z mniejszą pasją, szczególnie Zofia. Wiec znów - trening, trening, trening"
10. "Konkretne wymogi "przemyślanych ćwiczeń" to m.in. konkretny plan ćwiczeniowy, ich regularność, stawianie sobie konkretnych wyzwań, koncentracja na słabych elementach swojej pracy, a nie na tym co już dobre, czy dostęp do bezpośredniego feedbacku"
to mnie osobiście przekonuje
nie zgodzę się jedynie Arturze z twoją teza, ze wszystko jest nabyte biograficzne
predyspozycja naturalna to np. takie widzenie przedmiotów i ich odwzorowanie w umyśle,
a by je potem przelać na papier. mają coś takiego wzrokowcy czyli ci u których ten zmysł jest bardziej rozwinięty
inni słuchowcy, kinestetycy mogą się tego nauczyć.
Każdy skutek ma swoją przyczynę
ten akurat doszukałbym się w predyspozycjach genetycznych.
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy CopyWriting
-
Grzegorz Skuza:
Kamil Beniuk:
bez względu na to, jakie pytanie zadasz, pada ci odpowiedz.
bo
Raz na tydzień odwiedzam empik aby "kontrolować" co się ukazało na rynku
Z copyrightingu to raczej się tam wielu pozycji nie znajdzie. Więcej może być z copywritingu. ;-)
fakt, może jedynie
Dz.U. 1994 Nr 24 poz. 83
USTAWA
z dnia 4 lutego 1994 r.
o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Jakby mogła wyglądać Twoja przyszła strona internetowa?

-
Skończyłem WSP licencjackie - reklama parę dobrych lat temu.
Miło wspominam. działalność w samorządzie, ludzie i klimat.
z niektórymi osobami to spotykam się sukcesywnie do dziś.
pamiętam grę w pokera na kasę i piwo w trakcie nieobowiązkowych
wykładów w pubie ulicę (Widok) obok i papieroski przy wejściu w czasie przerw.
no i ochroniarzy, przepychanki, jakieś wtedy zakichane identyfikatory.
no i kabarety
skończyłem i młody zdolny i atrakcyjny rusza na podbój świata.
co się okazało
1. bywa,ze agencje reklamowe nie potrzebują osób z dyplomami tylko naturszczyków,
których chcą sami okrzesać i nie chcą aby sie ktos wymądrzał jak to powinno być.
2. w Branży studenci WSP mają opinie sztucznie napompowanych
i wysokich wymaganiach i umiejętnościach nieadekwatnych do rzeczywistości
3. nie wiem jak jest teraz ja bo ukończeniu szkoły miałem marne portfolio i nie tylko ja odczułem te braki.
no parę prac na zaliczenie ćwiczeń. jak masz okazje to trzaskaj materiału ile wlezie - grafiki, teksty, pomysły
i zbieraj do albumu portfolio.
4. Ogólnie jest nasycenie speców od reklamy na
rynku środowisko jest dość hermetyczne i dostajesz w duzej mierze przez znajomości
5.picem na wodę jest, ze są takie potrzeby rynku na takich specjalistów.
od początku było to brazna ludzi w ogole nie związana reklamą i tacy ludzie są dziś decydentami.
6. ciekawi mnie teraz jakośc merytoryczna studiów na co akcenty są rozłożone
7. jak chcesz prowadzić własną firmę to swietnie trafiłeś/aś. podstawą kazdego biznesu jest umiejętność sprzedawania i rozpoznanie trendów i potrzeb
8. Pieprz jakieś tam statystyki zdaj, aby zdać !
9 . w branży rektor zwany nie jest znany, nazywany samozwańczym specjalistą i traktowany z przymrożeniem oka.
10. badaj sytuacje i nie przyznawaj się zawsze przed pracodawcą że kończyłeś WSP. tu się liczy kreatywność, kooperacja i silne nerwy, gdy torpeduje ciebie
project manager, klient sie cwaniaczy , DTP pije kawę , copywriterzy grają w Małysza a projekt ma byc zrobiony na wczoraj;).
po prostu: Praktyka, Praktyka Praktyka
6. Pytanie do studentów na koniec:
co jest powodem, że Philip Kotler w swojej przedmowie do ksiązki "Brand sense" Martina Lindstroma"
pisze " Marketing przestał się sprawdzać. Promocja zatrważającej ilości nowych produktów
kończy się rynkową porażką. Klient odbiera większość kampanii w podobny sposób"?
Jakby mogła wyglądać Twoja przyszła strona internetowa?

Kamil Beniuk edytował(a) ten post dnia 14.07.09 o godzinie 14:26
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy CopyWriting
-
Malina W.:
Kamil Beniuk:
jedno jest pewne
bez względu na to, jakie pytanie zadasz, pada ci odpowiedz.
bo
Raz na tydzień odwiedzam empik aby "kontrolować" co się ukazało na rynku
i
Najbardziej przypadły mi do gustu
"Marketing perswazyjny" Łabuaza i Urbańskiego
dużo praktycznych przykładów, czesto do niej zaglądam po insprę
o dostosowana jest w pewnym stopniu na rynek polski
"Ukryta Perswazja" Hogana - moja perła
ciekawie napisana, wyjaśniła mi wiele procesów
"Szuka pisania perswazyjnych tekstow" Michalaka i Wozniaka
polskie realia, autorów znam nie tylko z tej ksiażki
i świeży powiew umysłowy to Prosta droga do celu - joynera
trudna, bo prosta.
i na koniec
Czy nie byłoby ciekawe, abyś napisał/a co Ty polecasz a co nie?
Jakby mogła wyglądać Twoja przyszła strona internetowa?

Kamil Beniuk edytował(a) ten post dnia 12.07.09 o godzinie 13:49
monty pajton przy Twoim poście - WYSIADA:)
uroczy poziom absurdu i nonsensu
gratuluję
wiele rzeczy jest niepewnych.
co jest powodem, że Philip Kotler w swojej przedmowie do ksiązki "Brand sense" Martina Lindstrona
pisze " Marketing przestał się sprawdzać. Promocja zatrważającej ilości nowych produktów
kończy się rynkową porażką. Klient odbiera większość kampanii w podobny sposób"?
Monty Python stworzył swój własny, niepowtarzalny styl, mniej lub bardziej
udanie naśladowany przez kolejne pokolenia komików na całym świecie.
Ciekawe jest to , ze Tomasz Beksiński jako pierwszy umożliwił
polskim widzom zrozumienie zawiłości
językowych i intelektualnych zawartych w ich twórczości.(wikipedia)
- 1
- 2
- Następna »