Maciej

Maciej Wojewódka Kreatywne projekty.
Analiza sytuacji i
problemów. Eventy
...

Temat: Problemy nastolatków

Co raz częściej słyszymy o wzroście agresji wśród młodzieży. Nastolatki mają przeżywają coraz więcej lęków i stresu, popadają w depresję, miewają zaniżoną samoocenę, kłopoty z asertywnością i kompetencjami społecznymi. Coraz częściej przesiadują w internecie i nadużywają alkoholu i narkotyków.

A jakie są Waszym zdaniem największe problemy nastolatków. I w czym powinno się im przede wszystkim pomóc, przygotowując i realizując odpowiednie programy i w domu?Maciej Wojewódka edytował(a) ten post dnia 10.12.08 o godzinie 13:34
10.12.2008, 13:29
Monika

Monika Wójcik -
Przybyłowicz
Trener, coach,
doradca zawodowy

Temat: Problemy nastolatków

Problemy nastolatków są przeróżne, prawdą jest, że problemy kształtują się pod wpływem wielu czynników np: zaniedbania rodziców, wpływu grupy czasem jednostki, braku czasu, nieumiejętności wychowaczych, braku pieniedzy itp....

Robiąc badania do pracy dyplomowej na temat Percepcji rodziców młodzieży gimnazjalnej dotyczącej zagrożeń w Internecie, okazało się, że rodzice mają świadomość zagrożeń, ale niestety nie potrafią zapanować nad własnymi dziećmi, nie kontrolują ich czasowo, bardzo żadko sprawdzają treści z których dzieci korzytają w sieci.

Nie wiem Macieju jakie programy nasz na myśli? programy wychowacze ? Proszę o (...) Zobacz więcej
10.12.2008, 22:37
Renata

Renata S. psycholog ,
wykładowca

Temat: Problemy nastolatków

Pracuję w szkole ponadgimnazjalnej. Jestem tu wprawdzie dość krótko, ale wystarczająco rzucił mi się w oczy problem braku celów życiowych, dążeń, marzeń. Na pytanie, co chcą w życiu robić, mówią "nie wiem". Jakby nie zdają sobie sprawy z możliwości, jakie mogą wykorzystać i rozwinąć swoje zdolności, nie wierzą w siebie, że mogą coś osiągnąć w życiu. Ich plany to przeżyć życie po najmniejszej linii oporu. Liczy się dziś, jutro, za tydzień, a co za rok, pieć lat czy dziecięć to już dla nich abstrakcja. Dla mnie młodość to właśnie czas takich marzeń, nawet czasami nierealistycznych, ale wtedy do czegoś się dąży, poszukuje siebie. A tu nic. Smutne to, bo później z takiej młodzieży wyrosną sfrustrowani dorośli, których jedynym celem w życiu będzie kupić dobry telewizor z największą liczbą kanałów do przeglądania. Dochodzi do tego braku umiejętności radzenia sobie ze stresem, w sytuacjach trudnych najlepszą metodą jest ucieczka (...) Zobacz więcej
11.12.2008, 11:26
Maciej

Maciej Wojewódka Kreatywne projekty.
Analiza sytuacji i
problemów. Eventy
...

Temat: Problemy nastolatków

Myśląc o programach mam na myśli nie tylko programy wychowacze ale także i te które pomogą nastolatkom rozwijać swoje umiejętności społeczne, kreatywność, komunikację i siłę własnej osobowości. Ponadto uważam za istotne działania na rzecz podniesienia świadomości rodzicielskiej.Maciej Wojewódka edytował(a) ten post dnia 11.12.08 o godzinie 15:22
11.12.2008, 15:10
Renata

Renata M. Budżet, księgowość,
kontrola kredytów,
należności,
fundus...

Temat: Problemy nastolatków

Renata S.:
Pracuję w szkole ponadgimnazjalnej. Jestem tu wprawdzie dość krótko, ale wystarczająco rzucił mi się w oczy problem braku celów życiowych, dążeń, marzeń. Na pytanie, co chcą w życiu robić, mówią "nie wiem". Jakby nie zdają sobie sprawy z możliwości, jakie mogą wykorzystać i rozwinąć swoje zdolności, nie wierzą w siebie, że mogą coś osiągnąć w życiu. Ich plany to przeżyć życie po najmniejszej linii oporu. Liczy się dziś, jutro, za tydzień, a co za rok, pieć lat czy dziecięć to już dla nich abstrakcja. Dla mnie młodość to właśnie czas takich marzeń, nawet czasami nierealistycznych, ale wtedy do czegoś się dąży, poszukuje siebie. A tu nic. Smutne to, bo później z takiej młodzieży wyrosną sfrustrowani dorośli, których jedynym celem w życiu będzie kupić dobry telewizor z największą liczbą kanałów do przeglądania. Dochodzi do tego braku umiejętności radzenia sobie ze stresem, w sytuacjach trudnych najlepszą metodą jest ucieczka albo atak.


Obserwuję swoich synów i mogę powiedzieć, że tego co napisałaś, sama lepiej bym nie ujęła. Trafiłaś w sedno. Nie wiem, co mogę z tym zrobić? Przeraża mnie to i czuję się bardzo niewydolnym rodzicem:( Pracujemy z mężem obydwoje i często 12 godzin nie ma nas w domu. Jak tu wychowywać dzieci? Powiem Wam, że jestem bardzo rozgoryczona "pomocą" państwa dla pracujących rodziców - do poradni nie sposób się dostać, psycholog w szkole to raczej tylko dla tych już zupełnie zdemoralizowanych,żłobków i przedszkoli brak...Już nie mówię o leczeniu jakiś zwykłych chorób, gdzie dostać się do specjalisty to dopiero sztuka (przyjmuje najczęściej na nfz od 11 do 13-tej)...I tak za wszystko muszę płacić, a żeby płacić musimy pracować i nie chodzić na zwolnienia, bo to nie jest "dobrze widziane". Kółko się zamyka, nie ma czasu na dzieci...Dzieci widzą to nasze miotanie się pomiędzy niemożnościami a potrzebami i nic dziwnego, że są sfrustrowani i niechętni.
12.12.2008, 23:52
Maciej

Maciej Wojewódka Kreatywne projekty.
Analiza sytuacji i
problemów. Eventy
...

Temat: Problemy nastolatków

Również na portalu Wirtualna Polska natrafiłem na artykuł poruszający problem nerwic, lęków i agresji wśród nastolatków. Znajduje się on pod linkiem: http://dzieci.pl/breedingAid,11457192,title,Epidemia-n...Maciej Wojewódka edytował(a) ten post dnia 28.10.09 o godzinie 10:16
28.10.2009, 10:13

konto usunięte

Temat: Problemy nastolatków

Kiedyś myślałam ,że takie problemy mnie ominą ,tłumaczyłam sobie,ze mam córeczki,z nimi nie ma takich problemów..... i stało sie .Pod sam koniec 6 klasy moja córka totalnie olała wszystko....mimo tego ,ze jest bardzo zdolna,cudem skończyła szkołe .Ja poniewaz jej bezgranicznie ufałam ,niczego nie zauważyłam.Nigdzie nie chodziła,nie włóczyła sie ,dużo czytała,ale też sporo czasu spędzała przed komputerem.W sumie cieszyłam sie ,bo przeciez miałam ja na oku,nie musiałam sie martwić ,szukac jej....Poszła do gimnazjum ..w ciągu miesiaca złapała 11 jedynek ! Byłam przerazona,nie wiedziałam co sie z nią dzieje.Duzo rozmawiałyśmy i długo,byłam pewna że cos do niej dotarło,tłumaczyłam ,że chce wiedziec o każdej ocenie,nawet tej złej,że na pewno coś zaradzimy,jeśli ma problemy z jakims przedmiotem.Któregoś dnia,wróciłam z zebrania szkolnego,jej nie było.Nie wiem dlaczego,ale idac ze szkoły,czułam niepokjój,wiedziałam ,ze cos sie stało.Szukaliśmy jej wszędzie w budynku i poza.coś mnie tkneło ,weszłam w archiwum ostatnio przegladanych stron a tam...."Jak sie skutecznie zabic " "jak bezbolesnie sie zabic " itp dziesiatki takich stron.Znaleźlismy ja po kilu godzinach,była roztrzęsiona.Chciala sobie zrobic krzywdę ze wstydu.Nie dlatego ,ze byśmy krzyczeli,ale dlatego ze zawiodła,ze znów skłamała....Wprowadziliśmy zupełnie inny system niz dotychczas,teraz nie ma internetu,duzo rozmawiamy jak kiedys ,ale czuję ,ze szczerze,przekonaliśmy ja ,ze nie musi sie obawiac ,że zawsze znajdziemy wyjscie,pomozemy i nigdy jej nie zostawimy z problemami.Tylko niestety,chyba sporo czasu minie,nim jej zaczne (...) Zobacz więcej
29.10.2009, 20:43
Maciej

Maciej Wojewódka Kreatywne projekty.
Analiza sytuacji i
problemów. Eventy
...

Temat: Problemy nastolatków

Ku przestrodze dla rodziców nie mających czasu dla swoich nastolatków:
http://ksiazki.wp.pl/id,87140,size,0,galeria.html
6.03.2010, 10:05
Anna

Anna C. Komunikatywna,
energiczna, twardo
stąpająca po ziemi
opty...

Temat: Problemy nastolatków

Edyta I.:
Kiedyś myślałam ,że takie problemy mnie ominą ,tłumaczyłam sobie,ze mam córeczki,z nimi nie ma takich problemów..... i stało sie .Pod sam koniec 6 klasy moja córka totalnie olała wszystko....mimo tego ,ze jest bardzo zdolna,cudem skończyła szkołe .Ja poniewaz jej bezgranicznie ufałam ,niczego nie zauważyłam.Nigdzie nie chodziła,nie włóczyła sie ,dużo czytała,ale też sporo czasu spędzała przed komputerem.W sumie cieszyłam sie ,bo przeciez miałam ja na oku,nie musiałam sie martwić ,szukac jej....Poszła do gimnazjum ..w ciągu miesiaca złapała 11 jedynek ! Byłam przerazona,nie wiedziałam co sie z nią dzieje.Duzo rozmawiałyśmy i długo,byłam pewna że cos do niej dotarło,tłumaczyłam ,że chce wiedziec o każdej ocenie,nawet tej złej,że na pewno coś zaradzimy,jeśli ma problemy z jakims przedmiotem.Któregoś dnia,wróciłam z zebrania szkolnego,jej nie było.Nie wiem dlaczego,ale idac ze szkoły,czułam niepokjój,wiedziałam ,ze cos sie stało.Szukaliśmy jej wszędzie w budynku i poza.coś mnie tkneło ,weszłam w archiwum ostatnio przegladanych stron a tam...."Jak sie skutecznie zabic " "jak bezbolesnie sie zabic " itp dziesiatki takich stron.Znaleźlismy ja po kilu godzinach,była roztrzęsiona.Chciala sobie zrobic krzywdę ze wstydu.Nie dlatego ,ze byśmy krzyczeli,ale dlatego ze zawiodła,ze znów skłamała....Wprowadziliśmy zupełnie inny system niz dotychczas,teraz nie ma internetu,duzo rozmawiamy jak kiedys ,ale czuję ,ze szczerze,przekonaliśmy ja ,ze nie musi sie obawiac ,że zawsze znajdziemy wyjscie,pomozemy i nigdy jej nie zostawimy z problemami.Tylko niestety,chyba sporo czasu minie,nim jej zaczne znów ufać.........

BRAWO EDYTO!
Rozmowa, poświęcanie uwagi, wspólne przygotowywanie posiłków, spacer czy angażowanie nastolatków w pełne życie rodzinne, gdzie każdy ma swoją rolę i przede wszystkim wspólnie spędzany czas RAZEM nie obok siebie, to jak wynika, z moich doświadczeń zawodowych, priorytet dla nastolatków. Liczy się 5 minut pełnej uwagi i skupienia na kontakcie z dzieckiem niż 5 godzin wspólnego przebywania pod jednym dachem. Wszelkie zaburzenia w ich zachowaniach (jeśli nie wynikają z procesów chorobowych) mają swoje źródło w braku porozumienia z rodzicami.
Gratuluję Edyto i nie martw się, córka zrozumie, że musi zasłużyć na to, abyś znów zaczęła jej ufać, jesli będzie czuła, że starasz się i że może liczyć na Twoje wsparcie w trudnych chwilach.
Pozdrawiam
20.05.2010, 13:11
Małgorzata

Małgorzata Mączka robię to, co kocham
i kocham to, co
robię :-)

Temat: Problemy nastolatków

Anna Czupryniak:

córka zrozumie, że musi
zasłużyć na to, abyś znów zaczęła jej ufać, jesli będzie czuła, że starasz się i że może liczyć na Twoje wsparcie w trudnych chwilach.

bardzo nie podoba mi się i nie zgadzam się, że dziecko ma na cokolwiek zasłużyć, zwłaszcza, że z tego, co piszesz parę linijek wcześniej wynika, że 'wina' leży po stronie rodziców.
20.05.2010, 13:21
Anna

Anna C. Komunikatywna,
energiczna, twardo
stąpająca po ziemi
opty...

Temat: Problemy nastolatków

Małgorzata Mączka:

córka zrozumie, że musi
zasłużyć na to, abyś znów zaczęła jej ufać, jesli będzie czuła, że starasz się i że może liczyć na Twoje wsparcie w trudnych chwilach.

bardzo nie podoba mi się i nie zgadzam się, że dziecko ma na cokolwiek zasłużyć, zwłaszcza, że z tego, co piszesz parę linijek wcześniej wynika, że 'wina' leży po stronie rodziców.

Dziękuję za Twoją czujność Małgorzato,
Prosiłabym jednak, abyś nie uogólniała tego co napisałam.
Zresztą w kwestii "zasługiwania" miałam raczej na myśli to, że potrzeba czasu na to, aby córka w pełni odczuła zaufanie matki i prawdopodobnie sama zdaje sobie z tego sprawę.
Co do "winy po stronie rodziców" - to jedynie Twoja interpretacja mojego "braku porozumienia z rodzicami". Brak porozumienia między rodzicami a nastolatkami, wiąże się raczej z powszechną różnicą poglądów, a te niejednokrotnie prowadzą do błędnych interpretacji. Zatem wina, jeśli leży gdziekolwiek, to po obu stronach.
Cieszmy się jednak, że Edycie udało się znaleźć płaszczyznę porozumienia z córką.
25.05.2010, 20:08
Elżbieta

Elżbieta S. psycholog, w trakcie
specjalizacji z
psychoterapii
poznaw...

Temat: Problemy nastolatków

Moim zdaniem nastolatkom brakuje obecnie zajęć, zainteresowań, pasji, ciekawości świata, aktywności. Telewizja, internet zabierają cenny czas, rozleniwiają. Człowiek zamiast aktywnie poszukiwać znajomych, informacji, wiedzy, działań, woli o nich poczytać w internecie lub poklikać z kimś przez gadu gadu. A przecież wyjście do kina, na basen czy na podwórko i spotkanie
się z kimś "na żywo" jest o wiele przyjemniejsze niż rozmowa za pomocą bezosobowej maszyny! A jakie to konsekwencje może nieść za sobą... brak podstawowych społecznych umiejętności potrzebnych do życia wśród innych ludzi...a jak potem, nie uzbrojonym w te umiejętności, wkroczyć w dorosłe życie - trzeba wyjść przecież do ludzi, choćby po to by zarobić na swoje życie...

Dla rodziców czasami posadzenie dziecka przed telewizorem czy nastolatka przed komputerem jest wygodne, ale w życie dzieci, młodych osób nie wprowadza niczego wzbogacającego. Warto od początku pokazywać różne możliwości działań, aktywności: wspólne wyjazdy, wyjścia do kina...

Przykro mi się robi, gdy słucham jak nastolatki twierdzą, że ich jedyną aktywnością jest chodzenie do szkoły i przesiadywanie przed komputerem. Taka młodzież początkowo może zafascynowana komputerem, potem już nie potrafi znaleźć dla siebie innej aktywności, zająć się czymś innym...i gdy poczują nudę (a obecnie wielu jest permanentnie znudzonych życiem nastolatków...dziwnie brzmi, ale tak jest) to jedyne co im przychodzi do głowy to... usiąść znowu przed komputerem.Elżbieta Szymanowska edytował(a) ten post dnia 18.06.10 o godzinie 22:20
18.06.2010, 22:17

konto usunięte

Temat: Problemy nastolatków

Moim zdaniem największym problemem jest brak komunikacji na płaszczyźnie rodzic - nastolatek. Rodzice nie mają czasu dla dzieci, bo czasy mamy takie, a nie inne, cywilizacja ciągle idzie do przodu, a nastolatek przecież nie może zostać w tyle więc przesiaduje godzinami przed komputerem.
Oprócz braku czasu rodzicom czasami brakuje również umiejętności i pomysłu na to, jak porozumieć się z własnym dzieckiem, w jaki sposób do niego dotrzeć i jak reagować na jego np. buntownicze reakcje.
Myślę, ze wszystko się sprawą przekazywanych doświadczeń i wpajania dziecku pewnych wartości chociaż nie jest to łatwe ponieważ ze wszystkich stron na nastolatka czyhają różne pokusy, którym trudno jest mu (...) Zobacz więcej
20.08.2010, 09:30

konto usunięte

Temat: Problemy nastolatków

Nasunęło mi się parę myśli:

Po pierwsze jako dorośli wymagamy od nastolatków konkretnej wizji przyszłości, chcemy by posiadali cele, marzenia, zainteresowania, zapominając o hierarchii potrzeb (rodziców odsyłam do np.: piramidy Maslova). Nie spodziewajmy się, że dziecko będzie myśleć nad wyborem drogi życiowej, jeśli nie ma zaspokojonej chociażby potrzeby afiliacji, a nie mówię już o sprawach tak fundamentalnych, jak potrzeby fizjologiczne i poczucie bezpieczeństwa.

Po drugie rzeczywiście komunikacja i to nie tylko na linni rodzic - dziecko, ale także dziecko - nauczyciel. Wciąż jeszcze wielu dorosłym brakuje umiejętności traktowania nastolatka jako partnera w rozmowie. "Bo przecież nie będzie mnie pouczał" (nawet jeśli ma rację). Sama łapię się na tym, że czasem łatwiej jest wyrazić opinię, nim wysłucha się argumentów swojego dziecka. A przeciez do dialogu potrzeba dwóch stron.

Po trzecie chaos i natłok bodźców. Żyjemy w czasach informacyjnej papki. Z każdej strony bombardują nas kolorowe magazyny, teledyski, reklamy, filmy, do tego jeszcze natłok informacji mniej lub bardziej zgodnych z prawdą. Młodemu człowiekowi może być na prawdę trudno się w tym wszystkim odnaleźć, zachować swoją tożsamość, określić kim właściwie jest. A z drugiej strony może właśnie młodzież świetnie się w tym odnajduje, może to tylko mój problem z perspektywy dorosłego. Jeszcze tego nie wiem, choć pewnie jak ze wszystkim nie należy generalizować.

W ogóle jak tak się zastanowić, to chyba wszystkie te sprawy są problematyczne z naszej perspektywy. Gdyby zapytać nastolatka o to, jakie ma problemy, to nagle mogłoby się okazać: " że rodzice nie chcą puścić na imprezę, koleżanka się obraziła, chłopak od trzech dni się nie odzywa, nauczycielka w szkole się czepia, a z matmy zadają tyle, że nie wyrabiam". Może więc jednak podstawowy problem to komunikacja, może zupełnie nie słuchamy tego, co mówią do nas nastolatki, tylko snujemy swoje teorie na temat ich problemów.

To by było na tyle z moich teorii ;] A tak poważnie to myślę, że warto, żebyśmy byli po prostu dobrymi ludźmi, pełnymi miłości i szacunku do innych, żebyśmy potrafili słuchać, spotykać się wśród codziennych problemów i rozmawiać a wierzę, że (...) Zobacz więcej
3.09.2010, 10:23
Natalia

Natalia Lorkowska Student, Akademia
Humanistyczna im. A.
Gieysztora

Temat: Problemy nastolatków

Mam na imię Natalia i mam 17 lat, więc jestem nastolatką.

Nieprzypadkowo natknełam się na ten wątek, szukałam bowiem odpowiedzi na pewne pytania. I czytając państwa wypowiedzi poczułam, się strasznie. Wszystko co tuttaj państwo napisali jest PRAWDĄ. Młodzież takie właśnie problemy posiada. I te przyziemne i te natury egzystencjalnej. Ale najgorsze jest to, że co 2 młody człowiek ( mówię tak tylko na podstawie swoich znajomych, bliższego i dalszego otoczenia oraz przyjaciół) tak naprawde nie oczekuje pomocy od dorosłego. Dorosły jest traktowany jak ' obcy na terenie obozu'. Jest WROGIEM. Ja również mam owe problemy, uczęszczam do psychologa od roku i do dnia dzisiejszego nie czuje radości życia. I to nie jest depresja czy chęć popełnienia samobójstwa, jest to tylko znudzenie życiem. Dużo nastolatków cierpi ( tak, cierpi ponieważ jest to bardzo meczący proces pozbawiający nas sensu i radości życia) na to samo. Brak celów ( bo po co sie męczyć) , nuda życiowa, BRAK AKCEPTACJI SAMEGO SIEBIE.

To problemy zebyście już nie (...) Zobacz więcej
19.11.2010, 01:17

konto usunięte

Temat: Problemy nastolatków

nieprzypadkowo weszłam również jak Ty Natalio na to forum. Odnoszę się do Ciebie , bo pojawiłaś się w odpowiedzi właśnie na nasze pytania. Nas rodziców, nauczycieli, ale też ludzi dorosłych, którzy też byli nastolatkami.Mnie jako matkę wiele rzeczy również przerasta, rozumiem z czym moja mama się borykała, jak jej było trudno. Pamiętam też jak mnie było źle, jak się buntowałam , jak byłam zagniewana na cały świat, a szczególnie na dorosłych.Teraz konfrontuję się z tym samym, z buntem mojej córki. widzę ,że ma bardzo dużo złości do dorosłych, faluje emocjonalnie, to staram się znosić, gorzej jak jest arogancka.jednak jaki jest sposób radzenia sobie ze złością? będąc dorosłymi ludźmi niejednokrotnie mamy z tym problem, jak się asertywnie zezłościć na kogoś, popełniamy błędy. Nastolatek testuje, próbuje, trzeba im dać szansę, musimy dać tę szansę również sobie. tobie Natalio życze odnalezienia radości życia, bo jak piszesz znalazłaś się na tym (...) Zobacz więcej
22.11.2010, 14:49
Anna

Anna A. Inżynier
Architektury
Krajobrazu

Temat: Problemy nastolatków

Ciekawi mnie Natalio jak można w wieku 17lat już (...) Zobacz więcej
10.12.2010, 21:05

Temat: Problemy nastolatków

Witam
Jestem ojcem 6 klasisty który ma problemy z akceptacja rówieśników, szyderstwa ze strony kolegów są przede wszystkim na tle różnic finansowych i nazywając to tak ogólnie na tle podejścia do życia. My np nie oglądamy telewizora ponieważ uważamy że jest on złodziejem czasu, jakiś stary 17 calowy leży na strychu i jak są wydarzenia które trzeba obejrzeć (sport, wybory itp) znosimy go do pokoju. Mój syn jakoś tak ma już że nie interesuje się wypasionymi komórkami, grami na komputerze i tym podobnymi rzeczami, za to bardzo lubi muzykę (gra na instrumencie) czyta książki uwielbia turystykę rowerową długie (do 10 km ) zimowe spacery i co no niby super ale przychodzi ze szkoły i płacze bo koledzy drwią z niego popychają nabijają. Większość rówieśników mojego syna to dzieci bogatych i wpływowych ludzi którzy oceniają ludzi po tym co posiadają a nie po tym kim są.
Proszę pomóżcie w jaki sposób wyposażyć dziecko do walki z (...) Zobacz więcej
3.01.2011, 12:09
Anna

Anna A. Inżynier
Architektury
Krajobrazu

Temat: Problemy nastolatków

Witam,
To smutne co się dzieję z dzisiejszymi dziećmi. Szkoda, że większość wartości upada w szybkim tempie.
To co mogę doradzić Państwu, to zapisanie synka na dodatkowe zajęcia - np właśnie gry na instrumencie, albo jakiś sport (coś żeby się mógł 'wyżyć'). To również pomoże mu w poznaniu nowych osobowości. Natomiast jeśli to nie podziała na dłuższą metę - być może polecam zmienić klasę, szkołę.. ale to tez nie końca może pomóc rozwiązać problem.

Myślę, że można zeszczę porozmawiać z wychowawca klasy. Niech poruszy koniecznie temat na zebraniu - nie na forum lecz z rodzicami konkretnych chłopców. To może mieć dobre skutki ale i złe. Chłopaki potem mogą za "skarżenie" jeszcze bardziej się znęcać na synku.
Może mieć również lepszy skutek - poprawić stosunki - może jednak rodzice chłopców coś zrozumieją - w końcu każdy posiada serce i sumienie (dodam, że wszyscy są dorośli - tak sądzę).

Ale najlepszym wyjściem dla samego synka będą częste rozmowy z Państwem. Dziecko wracając do domu (do miejsca ostoi i spokoju) może się wypłakać, potrzebuje do tego przytulenia i zrozumienia. Rozmawiając i radząc dziecku jak ma postępować - uczymy go. Ma 6 lat i całe życie przed nim. Państwo powinni nawet te złe dla niego rzeczy wyjaśniać i mówić, że 'po każdej burzy wychodzi słońce'

PS: niestety nie od dziś jest tak, że w tym wieku dzieci mają ustalone jakieś kryterium oceny. Nie masz komórki jesteś pierwszy do gnębienia, nie masz mp3 podobnie.. Kiedy rodzice nie mają czasu wychowywać dziecka, tylko zastępują tą ważną czynność dawaniem prezentów tego typu - to właśnie dzieci są jakie są - takie jak chłopcy gnębiący Państwa synka.

Pozdrawiam,
życze powodzenia (...) Zobacz więcej
4.01.2011, 23:38
Beata

Beata Ś. doradca
podatkowy/właściciel
, Doradztwo
Podatkowe Beata Ś...

Temat: Problemy nastolatków

proszę spróbować znaleźć inną szkołę
gdzie pieniądze nie będą (...) Zobacz więcej
5.01.2011, 09:13

Następna dyskusja:

samookaleczanie nastolatków




Przeglądaj dyskusje w tej grupie

Setki wypowiedzi

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Pytania i odpowiedzi

Znajdź odpowiedź na swoje pytanie

Wyślij zaproszenie do