Tomasz

Tomasz T. za gorąco...;)

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Rozwód...i co dalej...? Był ojciec, matka , dzieci...zostaje matka i dzieci...i ktoś daleko...ojciec...?
Czasami się przypęta PO ojca.
Po co ten biologiczny, żeby przywoływać bolesne wspomnienia, wracać do przeszłości , czy też jako antywzór dla dzieci...?
a może ci wszyscy ojcowie są zbędni, przeszkadzają tylko w normalnym
rozwoju "nowym stadom"...?
(...) Zobacz więcej
27.01.2008, 18:52

konto usunięte

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Jeżeli matka i ojciec przed rozwodem unikają konfliktów przy dzieciach i oboje starają się w mądry sposób ograniczyć cierpienie dzieci, to chyba raczej nie można mówić o antywzorze ojca. Po rozwodzie i matka, i ojciec mają prawo ułożyć sobie życie z innymi partnerami, ale nie mają prawa krzwdzić własnych (...) Zobacz więcej
27.01.2008, 19:00
Tomasz

Tomasz T. za gorąco...;)

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Małgorzata Bazan:
Jeżeli matka i ojciec przed rozwodem unikają konfliktów przy dzieciach i oboje starają się w mądry sposób ograniczyć cierpienie dzieci, to chyba raczej nie można mówić o antywzorze ojca. Po rozwodzie i matka, i ojciec mają prawo ułożyć sobie życie z innymi partnerami, ale nie mają prawa krzwdzić własnych dzieci.

Gosiak
Gosiu...bardzo piękna , ale niestety w większości przypadków teoria...:)))
27.01.2008, 19:02

konto usunięte

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Dlatego ideą tego forum jest też dyskusja na temat: Co z tym fantem zrobić?

Gosiak:)Małgorzata Bazan edytował(a) ten post dnia 27.01.08 o godzinie 19:03
27.01.2008, 19:03
Tomasz

Tomasz T. za gorąco...;)

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Małgorzata Bazan:
Dlatego ideą tego forum jest też dyskusja na temat: Co z tym fantem zrobić?

Gosiak:)Małgorzata Bazan edytował(a) ten post dnia 27.01.08 o godzinie 19:03
dlatego właśnie założyłem temat o tak kontrowersyjnym?, czy raczej praktycznym tytule...:))
27.01.2008, 19:05

konto usunięte

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Wiesz, ja znam przypadki, i to kilka, w których prawie dorosłe dzieci wracają do ojców:) Bo nagle rozumieją, że im mamusia krzywdę zrobiła.
Mediacja więc? Uświadamianie (...) Zobacz więcej
27.01.2008, 19:08
Tomasz

Tomasz T. za gorąco...;)

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Małgorzata Bazan:
Wiesz, ja znam przypadki, i to kilka, w których prawie dorosłe dzieci wracają do ojców:) Bo nagle rozumieją, że im mamusia krzywdę zrobiła.
Mediacja więc? Uświadamianie społeczeństwa?

Gosiak:)
ok. Gosiu, ale spróbuj powiedzieć po co tym dzieciom ojciec...co on ma za role do spełnienia...?
27.01.2008, 19:26
Witold

Witold F. Magazyn
"Kontrateksty",publi
systa,dziennikarz,cz
asem urzę...

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Czasem oparcia, czasem - po latach - wzoru, czasem wreszcie ostatniej deski ratunku, wiele może być ról ojca.Witold F. edytował(a) ten post dnia 27.01.08 o godzinie 19:30
27.01.2008, 19:30
Tomasz

Tomasz T. za gorąco...;)

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Witold F.:
Czasem oparcia, czasem - po latach - wzoru, czasem wreszcie ostatniej deski ratunku, wiele może być ról ojca.Witold F. edytował(a) ten post dnia 27.01.08 o godzinie 19:30
tak sobie też to wyobrażam...ale jak to zrobić w praktyce...?;)
27.01.2008, 19:34
Witold

Witold F. Magazyn
"Kontrateksty",publi
systa,dziennikarz,cz
asem urzę...

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Tomasz T.:
Witold F.:
Czasem oparcia, czasem - po latach - wzoru, czasem wreszcie ostatniej deski ratunku, wiele może być ról ojca.Witold F. edytował(a) ten post dnia 27.01.08 o godzinie 19:30
tak sobie też to wyobrażam...ale jak to zrobić w praktyce...?;)

Tego się nie robi, to się dzieje, najczęściej samo, choć bywa, że czasem trzeba pomóc, ale nie wymóc.
27.01.2008, 19:50
Tomasz

Tomasz T. za gorąco...;)

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Witold F.:
Tomasz T.:
Witold F.:
Czasem oparcia, czasem - po latach - wzoru, czasem wreszcie ostatniej deski ratunku, wiele może być ról ojca.Witold F. edytował(a) ten post dnia 27.01.08 o godzinie 19:30
tak sobie też to wyobrażam...ale jak to zrobić w praktyce...?;)

Tego się nie robi, to się dzieje, najczęściej samo, choć bywa, że czasem trzeba pomóc, ale nie wymóc.
właśnie...to się dzieje, ale pod warunkiem, ze ojciec uczestniczy w życiu dziecka...a jak do tego doprowadzić, bedac tym dalekim...?;)
27.01.2008, 19:56
Witold

Witold F. Magazyn
"Kontrateksty",publi
systa,dziennikarz,cz
asem urzę...

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

List, e-mail, niekoniecznie nawet bezpośrednio, dzieci nie żyją w próżni, mają kontakt z tą samą rodziną co wcześniej, znajomi dawni, późniejsi, czasem samo wykazanie zainteresowania losami, choćby z daleka, już może dawać jakieś rezultaty, chociaż nie od (...) Zobacz więcej
27.01.2008, 20:22

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Osobiście nie jestem zwolennikiem łączenia relacji między rodzicami a rodzicami i dziećmi. Rodzice są dla siebie partnerami albo nie, rodzice dla dziecka są lub nie autorytetami. Powinni być tymi autorytetami nawet w sytuacji konfliktowej: udawnie wzajemnej miłości "dla dobra dziecka" jest moim zdaniem chore, lepiej pokazać dziecku, że można z godnością i szacunkiem wzajemnym zakończyć swój związek. Dla dzieca rodzic jest autorytetem a przy najmniej powinien.

Nie przekonują mnie żadne tłumaczenia dla których skonfliktowani rodzice powinni "udawać" cokolwiek dla dobra dziecka bo to uczy fałszu ....

Dziecku potrzebne są autorytety i fajnie jest jak ojciec do nich należy...[edited]Jarosław
27.01.2008, 20:23
Tomasz

Tomasz T. za gorąco...;)

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Jarosław �.:
Osobiście nie jestem zwolennikiem łączenia relacji między rodzicami a rodzicami i dziećmi. Rodzice są dla siebie

Dziecku potrzebne są autorytety i fajnie jest jak ojciec do nich należy...[edited]Jarosław

prawda, ale ojciec może być autorytetem pod warunkiem, ze mamusi, która z tym dzieckiem przebywa na codzień nie wymsknie się , że ma charakter po tatusiu jak coś zmaluje...:))
27.01.2008, 20:26
Tomasz

Tomasz T. za gorąco...;)

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Witold F.:
List, e-mail, niekoniecznie nawet bezpośrednio, dzieci nie żyją w próżni, mają kontakt z tą samą rodziną co wcześniej, znajomi dawni, późniejsi, czasem samo wykazanie zainteresowania losami, choćby z daleka, już może dawać jakieś rezultaty, chociaż nie od razu, ovzywiście.

tak...z tym, że w skrajnych przypadkach są izolowane od popleczników tatusia...;)
27.01.2008, 20:31
Witold

Witold F. Magazyn
"Kontrateksty",publi
systa,dziennikarz,cz
asem urzę...

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Tomasz T.:
Witold F.:
List, e-mail, niekoniecznie nawet bezpośrednio, dzieci nie żyją w próżni, mają kontakt z tą samą rodziną co wcześniej, znajomi dawni, późniejsi, czasem samo wykazanie zainteresowania losami, choćby z daleka, już może dawać jakieś rezultaty, chociaż nie od razu, ovzywiście.

tak...z tym, że w skrajnych przypadkach są izolowane od popleczników tatusia...;)

trzeba szukać dróg i sposobów omijania zapór
27.01.2008, 21:00
Tomasz

Tomasz T. za gorąco...;)

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Witold F.:
Tomasz T.:
Witold F.:
List, e-mail, niekoniecznie nawet bezpośrednio, dzieci nie żyją w próżni, mają kontakt z tą samą rodziną co wcześniej, znajomi dawni, późniejsi, czasem samo wykazanie zainteresowania losami, choćby z daleka, już może dawać jakieś rezultaty, chociaż nie od razu, ovzywiście.

tak...z tym, że w skrajnych przypadkach są izolowane od popleczników tatusia...;)

trzeba szukać dróg i sposobów omijania zapór
sugerujesz pozbawienie dzieci matki...?;))
27.01.2008, 21:03
Witold

Witold F. Magazyn
"Kontrateksty",publi
systa,dziennikarz,cz
asem urzę...

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Tomasz T.:
Witold F.:
Tomasz T.:
Witold F.:
List, e-mail, niekoniecznie nawet bezpośrednio, dzieci nie żyją w próżni, mają kontakt z tą samą rodziną co wcześniej, znajomi dawni, późniejsi, czasem samo wykazanie zainteresowania losami, choćby z daleka, już może dawać jakieś rezultaty, chociaż nie od razu, ovzywiście.

tak...z tym, że w skrajnych przypadkach są izolowane od popleczników tatusia...;)

trzeba szukać dróg i sposobów omijania zapór
sugerujesz pozbawienie dzieci matki...?;))

żartujesz? mówię, że to, co jeden człowiek czyni, by drugiemu coś utrudnić, da się zidentyfikować i ominąć, choćby poprzez drugą lub trzecią rękę, mam na myśli dojście do bliższej wiedzy przynajmniej, co się dzieje, bo to stanowi podłoże ewentualnych posunieć. Wiedza.
27.01.2008, 21:05

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Tomasz T.:
Jarosław �.:
Osobiście nie jestem zwolennikiem łączenia relacji między rodzicami a rodzicami i dziećmi. Rodzice są dla siebie
Dziecku potrzebne są autorytety i fajnie jest jak ojciec do nich należy...[edited]Jarosław

prawda, ale ojciec może być autorytetem pod warunkiem, ze mamusi, która z tym dzieckiem przebywa na codzień nie wymsknie się , że ma charakter po tatusiu jak coś zmaluje...:))

Osąd zostaw dziecku, zapewniam Cie, że dzieci nasze sa mądrzejsze niż nam się wydaje ;)
27.01.2008, 21:20

konto usunięte

Temat: Po co dzieciom ojciec...?

Jarosław �.:
Nie przekonują mnie żadne tłumaczenia dla których skonfliktowani rodzice powinni "udawać" cokolwiek dla dobra dziecka bo to uczy fałszu ....
>
zgadzam sie w 100%
27.01.2008, 22:20

Następna dyskusja:

Zapraszam do grupy Czytamy ...




Przeglądaj dyskusje w tej grupie

Setki wypowiedzi

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Pytania i odpowiedzi

Znajdź odpowiedź na swoje pytanie

Wyślij zaproszenie do