Marzena

Marzena J. psycholog

Temat: Do osób pracujących z dziećmi - pytanie o materiały do zajęć

Witam. Od początku m-ca jestem na wolontariacie w szkole podstawowej. Chciałabym wnieść więcej od siebie i stąd moje pytanie do Was: czy możecie mi polecić jakieś książki lub serwisy www, gdzie znajdę jakieś pomoce psychologiczno-pedagogiczne? Interesują mnie zarówno materiały dydaktyczne (np. wspomagające uczenie się ortografii, wzbogacanie wiedzy ogólnej, matematyki, itp) jak też i psychologiczne, dzięki którym lepiej poznam dziecko (kolorowanki, różnorakie zadania, łamigłówki, teksty do uzupełniania, etc..), czy też scenariusze zajęć z jakimś tematem przewodnim, np przeciwdziałanie agresji. Jednym słowem konkrety, konkretne materiały. Z góry (...) Zobacz więcej
11.04.2011, 09:11

Temat: Do osób pracujących z dziećmi - pytanie o materiały do zajęć

Można przejrzeć materiały na stronie Ośrodka Rozwoju Edukacji:

Uczeń zdolny - materiały do pobrania i linki
http://www.ore.edu.pl/index.php?option=com_content&vie...
http://www.ore.edu.pl/images/files/pdf/literatura_ucze...

http://www.roktalentow.men.gov.pl/projekt-materialy-ed...

Pracownia Rozwoju Szkół i Placówek - Materiały do pobrania/Diagnoza przedszkolna
http://www.ore.edu.pl/index.php?option=com_content&vie...

Pracownia Specjalnych Potrzeb Edukacyjnych - Materiały do pobrania
http://www.ore.edu.pl/index.php?option=com_content&vie...

Zespół ds. Promocji Zdrowia w Szkole - Materiały do pobrania
http://www.ore.edu.pl/index.php?option=com_content&vie...

Zespół ds. Promocji Zdrowia w Szkole
http://www.ore.edu.pl/index.php?option=com_content&vie...

Pracownia Specjalnych Potrzeb Edukacyjnych
http://www.ore.edu.pl/index.php?option=com_content&vie...
11.04.2011, 12:03

Temat: Do osób pracujących z dziećmi - pytanie o materiały do zajęć

Marzena J.:
Witam. Od początku m-ca jestem na wolontariacie w szkole podstawowej. Chciałabym wnieść więcej od siebie i stąd moje pytanie do Was: czy możecie mi polecić jakieś książki lub serwisy www, gdzie znajdę jakieś pomoce psychologiczno-pedagogiczne? Interesują mnie zarówno materiały dydaktyczne (np. wspomagające uczenie się ortografii, wzbogacanie wiedzy ogólnej, matematyki, itp) jak też i psychologiczne, dzięki którym lepiej poznam dziecko (kolorowanki, różnorakie zadania, łamigłówki, teksty do uzupełniania, etc..), czy też scenariusze zajęć z jakimś tematem przewodnim, np przeciwdziałanie agresji. Jednym słowem konkrety, konkretne materiały. Z góry bardzo dziękuję :)

Osobiście jestem zaniepokojony tym, że pani realizuje już praktyki. Będąc na pierwszym roku nie zaliczyła pani jeszcze nawet podstawowego kursu dot. rozwoju dziecka/człowieka w biegu życia, a gdzie dopiero metody badań psychologicznych czy psychologia kliniczna dziecka.

Tym bardziej dziwi mnie, że wypisała sobie pani w "zakresie obowiązków" diagnozę i terapię dzieci. Obawiam się, że jeszcze niewiele pani na ten temat wie. Praktyki mają wtedy sens, kiedy najpierw ma się chociaż podstawową wiedzę z jakiegoś tematu, a nie dopiero się ją zdobywa zaczynając praktyki.

Dziwię, że ktoś panią na praktyki przyjął, bo zazwyczaj przyjmuje się studentów psychologii na praktyki najwcześniej na 3 roku.

Poza tym na stanowisku psychologa można pracować czy też robić wolontariat jak się jest psychologiem. Zatem jak na razie jest pani praktykantką i nie uzasadnione jest pisanie, że realizuje pani wolontariat na stanowisku psychologa szkolnego.
17.04.2011, 21:23
Marzena

Marzena J. psycholog

Temat: Do osób pracujących z dziećmi - pytanie o materiały do zajęć

Daniel Dzida:
Marzena J.:
Witam. Od początku m-ca jestem na wolontariacie w szkole podstawowej. Chciałabym wnieść więcej od siebie i stąd moje pytanie do Was: czy możecie mi polecić jakieś książki lub serwisy www, gdzie znajdę jakieś pomoce psychologiczno-pedagogiczne? Interesują mnie zarówno materiały dydaktyczne (np. wspomagające uczenie się ortografii, wzbogacanie wiedzy ogólnej, matematyki, itp) jak też i psychologiczne, dzięki którym lepiej poznam dziecko (kolorowanki, różnorakie zadania, łamigłówki, teksty do uzupełniania, etc..), czy też scenariusze zajęć z jakimś tematem przewodnim, np przeciwdziałanie agresji. Jednym słowem konkrety, konkretne materiały. Z góry bardzo dziękuję :)

Osobiście jestem zaniepokojony tym, że pani realizuje już praktyki. Będąc na pierwszym roku nie zaliczyła pani jeszcze nawet podstawowego kursu dot. rozwoju dziecka/człowieka w biegu życia, a gdzie dopiero metody badań psychologicznych czy psychologia kliniczna dziecka.

Tym bardziej dziwi mnie, że wypisała sobie pani w "zakresie obowiązków" diagnozę i terapię dzieci. Obawiam się, że jeszcze niewiele pani na ten temat wie. Praktyki mają wtedy sens, kiedy najpierw ma się chociaż podstawową wiedzę z jakiegoś tematu, a nie dopiero się ją zdobywa zaczynając praktyki.

Dziwię, że ktoś panią na praktyki przyjął, bo zazwyczaj przyjmuje się studentów psychologii na praktyki najwcześniej na 3 roku.

Poza tym na stanowisku psychologa można pracować czy też robić wolontariat jak się jest psychologiem. Zatem jak na razie jest pani praktykantką i nie uzasadnione jest pisanie, że realizuje pani wolontariat na stanowisku psychologa szkolnego.

Dziękuję za uwagi. Przy okazji - widzę, ze przeszliśmy na Pan/Pani, ale ok :)
Napisałam to, czym się faktycznie zajmuję. Bardzo cenię sobie możliwość wolontariatu, jestem przy tym świadoma faktu, iż dopiero zdobywam wiedzę. Swego czasu przeglądałam wiele profili tu, na GL studentów psychologii, także psychologów i psychoterapeutów i dosyć często natrafiałam na wyszczególnione praktyki, staże i wolontariaty w ramach studiów. Dlatego też założyłam sobie, że w trakcie studiów ja również postaram się zdobyć jakieś doświadczenie.

Dodam, że realizuję tryb studiów intensywny - i nie 5-cio letni (mam przepisaną część przedmiotów z poprzedniej uczelni).

Rozumiem, że przyjecie mnie na praktykę to duża odpowiedzialność. Ale rzeczywistość jest jaka jest. W szkole nie ma psychologa, współpracuję ściśle z pedagogiem, który m.in. niejako pełni obowiązki psychologa właśnie. Czy jest to profesjonalne i czy tak być powinno? Pewnie nie, ale.. No właśnie, Polska.. Pod okiem pedagoga pracuję z dziećmi, prowadzę rozmowy i zajęcia. Nie jestem pierwszą i nie ostatnią osobą, która w czasie studiów zdobywa w taki sposób doświadczenie.

Poza tym moje przeświadczenie (może i niesłuszne) jest takie, że szkoła i tak nie jest w stanie przygotować mnie od praktycznej strony do pracy. Studia dają wiedzę. I trochę krzywdzące jest kategoryzowanie studentów na tych mniej (I rok) i bardziej ( np. III rok) wyedukowanych. Osobiście należę do tej grupy, która intensywnie i wszechstronnie przyswaja wiedzę.

I mimo faktu, że generalnie rozumiem Pana wątpliwości, trochę jestem zawiedziona, że znów głosy krytyczne (wcześniej zebrałam tu za to, że nie będąc psychologiem pchałam się do szkoły psychoterapii), teraz zbieram za to, że chcę się czegoś nauczyć. A kiedy mam się uczyć jak nie teraz? Po skończeniu studiów, będąc pełnoprawnym psychologiem mogłabym pójść od razu do pracy i pracować samodzielnie, bez praktycznego przygotowania i wolontariatów, czy to by było bardziej etyczne? Teraz pracuję z kimś i pod kontrolą kogoś. To chyba zasadnicza różnica?
17.04.2011, 22:42

Temat: Do osób pracujących z dziećmi - pytanie o materiały do zajęć

Marzena J.:

Dziękuję za uwagi. Przy okazji - widzę, ze przeszliśmy na Pan/Pani, ale ok :)
Rzadko bywam na GL i rzadko zabieram głos. Kojarzę Panią z innych dyskusji, ale nie mam pewności czy byliśmy na Pan/Pani czy na "Ty", stąd wybrałem bezpieczniejszą formę :)
Napisałam to, czym się faktycznie zajmuję. Bardzo cenię sobie możliwość wolontariatu, jestem przy tym świadoma faktu, iż dopiero zdobywam wiedzę. Swego czasu przeglądałam wiele profili tu, na GL studentów psychologii, także psychologów i psychoterapeutów i dosyć często natrafiałam na wyszczególnione praktyki, staże i wolontariaty w ramach studiów. Dlatego też założyłam sobie, że w trakcie studiów ja również postaram się zdobyć jakieś doświadczenie.

Nie ma problemu w wyszczegóławianiu, problem polega na tym, czy akurat te czynności Pani powinna wykonywać na tym etapie swojej drogi edukacyjno-zawodowej.
Dodam, że realizuję tryb studiów intensywny - i nie 5-cio letni (mam przepisaną część przedmiotów z poprzedniej uczelni).
Przepisuje się na tych 3 letnich studiach to, co się da, czyli przedmioty ogólne, logika, filozofia, język angielski...
Nie ma Pani przepisanej psychologii rozwojowej, psychologii klinicznej dzieci, metod badań psychologicznych, bo to są przedmioty specyficzne dla psychologii, więc proszę wybaczyć, ale to, że ma Pani jakiekolwiek przedmioty ogólne/nie-psychologiczne przepisane wcale nie przekłada się na to, że jest Pani bardziej zaawansowana w studiowaniu psychologii. To oznacza tylko tyle, że może Pani te studia skończyć szybciej.
Rozumiem, że przyjecie mnie na praktykę to duża odpowiedzialność. Ale rzeczywistość jest jaka jest. W szkole nie ma psychologa, współpracuję ściśle z pedagogiem, który m.in. niejako pełni obowiązki psychologa właśnie. Czy jest to profesjonalne i czy tak być powinno? Pewnie nie, ale.. No właśnie, Polska.. Pod okiem pedagoga pracuję z dziećmi, prowadzę rozmowy i zajęcia. Nie jestem pierwszą i nie ostatnią osobą, która w czasie studiów zdobywa w taki sposób doświadczenie.

Po pierwsze, jeśli Pani chce być psychologiem to powinna Pani sobie poszukać psychologa-praktyka, od którego miałaby Pani możliwość uczyć się. Psycholodzy w szkołach pracują, nie w każdej oczywiście, ale można poszukać takiej szkoły, w której psycholog jest. I na pewno taki wolontariat byłby sensowniejszy, przede wszystkim dla Pani.
Po drugie, w czasie studiów jak najbardziej jest czas na praktykę, ale na pewno nie jest to czas pierwszego roku. Ja realizowałem swoje praktyki na 4 i 5 roku, dzięki wiedzy, którą zdobyłem mogłem z tych praktyk rzeczywiście skorzystać, bo wiedziałem co i po co robię. Widziałem przy okazji niestety niekompetencje niektórych psychologów i gdybym nie miał wiedzy ze studiów, to uczyłbym się od nich złej praktyki...
Zatem nie sama praktyka jest najważniejsze, ważne kiedy i u kogo się ją robi, jeśli Pani zależy na rzetelnym przygotowaniu się do zawodu polecam skupienie się jednak najpierw na zdobywaniu wiedzy, a następnie poszukaniu psychologa, u którego można i warto praktykę odbyć. Może Pani wtedy z takiej praktyki o wiele bardziej skorzystać, zapewniam.
Poza tym moje przeświadczenie (może i niesłuszne) jest takie, że szkoła i tak nie jest w stanie przygotować mnie od praktycznej strony do pracy. Studia dają wiedzę.
I trochę krzywdzące jest kategoryzowanie studentów na tych mniej (I rok) i bardziej ( np. III rok) wyedukowanych. Osobiście należę do tej grupy, która intensywnie i wszechstronnie przyswaja wiedzę.

Nie jest krzywdzące, tylko prawdziwe. Na początku studiów studenci mają zdobywać podstawową wiedzę, a nie biegać po praktykach, gdzie będą diagnozować i prowadzić terapię. Oczywiście można w tym czasie wykonywać różne wolontariaty, ale w możliwym zakresie, czyli można np. brać udział w zajęciach z dziećmi i czynić cenne obserwacje, jak dzieci się rozwijają, jakie są między nimi różnice indywidualne, ale nie widzę podstaw, by student 1-szego roku zajmował się zaburzenia emocjonalnymi u dzieci, ponieważ ani nie ma dostatecznej wiedzy na ten temat, ani odpowiednich kompetencji, by takiego zadania się podjąć.

Na medycynie na 1-szym roku studenci też nie idą leczyć pacjentów, robią to dopiero później. Czy chciałaby Pani, żeby student 1-szego roku medycyny Panią operował?
Czy chciałaby Pani, żeby zaburzeniami emocjonalnymi Pani dziecka zajmowała się studentka 1-szego roku psychologii czy psycholog po studiach?

To jest zarówno w interesie dzieci, jak i w Pani interesie, aby zajmowały się nimi osoby kompetentne. Jeśli jacyś rodzice będą mieć zastrzeżenia/pretensje, to pierwsze co wykorzystają przeciw Pani to fakt, że studiuje Pani na 1-szym roku.
I mimo faktu, że generalnie rozumiem Pana wątpliwości, trochę jestem zawiedziona, że znów głosy krytyczne (wcześniej zebrałam tu za to, że nie będąc psychologiem pchałam się do szkoły psychoterapii), teraz zbieram za to, że chcę się czegoś nauczyć.

Nikt Pani nie krytykuje, że chce się Pani uczyć. Ale uczyć można się przede wszystkim na początku na studiach, z książek, niekoniecznie wskazane jest, aby uczyć się na dzieciach, czy na nich eksperymentować.
Czy wg Pani wpuszczanie studentów 1-szego roku psychologii do diagnozowania w szpitalu psychiatrycznym jest zasadne/etyczne/właściwe? Wg mnie nie.
I nie jest to żadne ograniczanie, tylko świadome i odpowiedzialne działanie.
A kiedy mam się uczyć jak nie teraz? Po skończeniu studiów, będąc pełnoprawnym psychologiem mogłabym pójść od razu do pracy i pracować samodzielnie, bez praktycznego przygotowania i wolontariatów, czy to by było bardziej etyczne? Teraz pracuję z kimś i pod kontrolą kogoś. To chyba zasadnicza różnica?

Ważne jest pod czyją kontrolą się pracuje i co się robi. Tylko o to chodzi, aby na danym etapie studiów wykonywać czynności adekwatne do poziomu wiedzy i umiejętności, który się w danym momencie posiada.
Nie wszystko w życiu da się przyspieszyć.

Zapewne może Pani wykonywać wiele ćwiczeń z dziećmi, przeprowadzić próby czytania i pisania itp. z obopólną korzyścią.

Ale planowanie działań terapeutycznych, czy prowadzenie zajęć terapeutycznych zwłaszcza względem zaburzeń zachowania czy zaburzeń emocjonalnych u dzieci wymaga o wiele większej wiedzy i umiejętności, zatem ja osobiście nie widzę podstaw, aby tego typu działania znajdowały się w ramach Pani praktyki w tym momencie.
18.04.2011, 00:38
Marzena

Marzena J. psycholog

Temat: Do osób pracujących z dziećmi - pytanie o materiały do zajęć

Rozumiem te wszystkie wątpliwości. Tak jak pisałam, pracuję pod okiem pedagoga. To z panią pedagog tworzymy programy, wspólnie pracujemy z dziećmi, wspólnie analizujemy sytuacje i każde dziecko. Ja wkładam w to wszystko pierwiastek psychologiczny (tak to można nazwać), ale zawsze ostateczne zdanie należy do pedagoga. Dodam, że nie wykonuję żadnych testów i nie stosuję zaawansowanych narzędzi do diagnozy dziecka. Moją rolą jest obserwacja, rozmowa i "bycie" z dzieckiem, wnioskami dzielę się z pedagogiem. Program terapeutyczny nie musi przecież oznaczać psychoterapii, takie programy z powodzeniem realizuje w szkole pedagog (np. ćwiczenia i zabawy związane z budowaniem pozytywnego obrazu siebie, zajęcia relaksacyjne i wyciszające, rozwijające twórczość, itd). Pedagog wnosi metodologię i doświadczenie, ja wnoszę świeże pomysły i nowe formy takich zajęć. Znowuż wszystko zatwierdza pedagog. W moim odczuciu swoją rolę odbieram etycznie, nie wychylam się przed szereg, nie eksperymentuję na dzieciach, jestem bardzo ostrożna w obcowaniu z nimi. I znów co do wiedzy: fakt faktem, że aktualnie przerabiamy na uczelni psychologię rozwojową, co nie przeszkodziło mi w przyswojeniu wiedzy już wcześniej z tego zakresu, najbardziej zapadła mi w pamięć książka autorstwa Vasty "Psychologia dziecka", jak dotąd dla mnie osobiście najsensowniej napisany podręcznik z tej tematyki. Jeżeli jest jeszcze jakaś inna pozycja, z którą warto się zapoznać, chętnie skorzystam z podpowiedzi.
Także widzę sens pracy pod okiem doświadczonego psychologa i mam nadzieję, że po zakończeniu wolontariatu w szkole uda mi się taką praktykę/staż (...) Zobacz więcej
18.04.2011, 09:14

konto usunięte

Temat: Do osób pracujących z dziećmi - pytanie o materiały do zajęć

w księgarni Psyche w Warszawie w SWPS znajdziesz chyba wszystko (mają też wysyłkową księgarnię)

dodam tylko, że podobnie jak Daniel jest w lekkim szoku:) I uważam, że ma absolutnie rację.

Nas w Warszawie nawet nie chcieli przyjmować na 3 roku do PPP, żłobków/przedszkoli/szkół, dostałam się dopiero na staż do PPP w trakcie specjalizacji psychologiczno-pedagogicznej (czyli to jest 4,5 rok dopiero), gdzie już posiadałam jakąś wiedzę. Ale to miało sens, bo wiedziałam o czym mam rozmawiać z moim opiekunem-psychologiem (a nie tylko pedagogiem), o co się dopytać, na co zwracać uwagę itd itd.
Szkoła (a kończyłam też SWPS) nie kierowała nigdy nikogo na staże na 1,2,3 roku. Owszem, proponowano wolontariaty, ale raczej jako pomoc przy odrabianiu lekcji w jakichś szkołach, ośrodkach. Tylko tyle i nic więcej.
Na mojej specjalizacji wskazano nam PPP, w którym ma się odbyć praktyka, pod kierunkiem psychologów z długim stażem, ale zanim na nią poszliśmy to było pół roku ćwiczeń do tego w grupie 10 osób ze specjalistami-praktykami.

Piszesz, że szukasz pomocy wspomagających uczenie się ortografii, a znasz już cały proces, który powoduje, że dzieci robią błędy ortograficzne? To jest dopiero na specjalizacji, nie ma tego na normalnych wykładach w ciągu 3 lat, nie ma też na rozwojowej.
Problemy z matematyką - podobnie.

Jeśli interesuje Cię rzeczywiście ten temat, to zrób specjalizację w SWPS (jeśli jeszcze taka jest): Pomoc psychologiczna w zarządzaniu sytuacją edukacyjną i podstawy diagnozy neuropsychologicznej. Pomoc psychologiczno - pedagogiczna dzieciom z trudnościami w uczeniu się.
Marzena J.:
Dodam, że nie wykonuję żadnych testów i nie stosuję zaawansowanych narzędzi do diagnozy dziecka.
No trudno żebyś to robiła na 1-szym roku (to byłby szok). Nie wiem czy wiesz, że na normalnych wykładach na studiach również nie dowiesz się jak napisać opinię psychologiczną, bo to jest też dopiero na specjalizacji.
I gwarantuję Ci, że nie nauczysz się tego od pani pedagog w szkole.

Moim zdaniem, powinnaś jak najszybciej uciekać z takiej szkoły, gdzie Cię przyjęto na wolontariat, bo widać, że mają złe nawyki.Beata B. edytował(a) ten post dnia 18.04.11 o godzinie 20:41
18.04.2011, 10:57



Zobacz dyskusje w grupie PSYCHOLOGIA, PSYCHOTERAPIA

Aktualne tematy

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Problemy i porady

Znajdź odpowiedzi na swoje pytania

Wyślij zaproszenie do