Elżbieta

Elżbieta Miszczyńska pedagog, Szkoła
Podstawowa

Temat: dyskopatia u psów

Witam- chciałabym dodać coś od siebie, aby natchnąć otuchą wszystkich, których psi przyjaciele doświadczyli dyskopatii. 12 dni temu moja 5,5 letnia jamniczka nagle po spacerze wróciła do domu weszła do swojego koszyczka, zakopała się w kocyku i... już nie chciała z niego wyjść. Nawet odgłos wsypywanej karmy na nią nie podziałał. Wyjęliśmy sunię z legowiska, a ona zaczęła się zataczać na nóżkach. Ogarnęło mnie przerażenie, bowiem dobrze wiedziałam co to prawdopodobnie oznacza ( wiele lat temu, mój 6 letni jamnior także doświadczył tego choróbska, wówczas po 2 latach walki moich rodziców o psa lekarze uśpili go. Byłam wówczas dzieckiem i długo rozpaczałam i nie mogłam pogodzić się z utratą swego PRZYJACIELA). Dlatego kiedy 19 stycznia br moja sunia zaczęła chwiać się na nogach, nie czekałam ani minuty i pojechałam z nią do lekarza, gdzie doktor od razu stwierdził, iż to problem z kręgosłupem i powiedział, że może zacząć się dyskopatia. Mała dostała zastrzyki- przeciwzapalny lek, przeciwbólowy i wit B12. Prosił o zrobienie Rtg i pojawienie się następnego dnia. Mieliśmy jej pilnować, aby nie skakała, aby sprawa się nie pogorszyła.
Wróciłam do domu i całą noc przesiedziałam na internecie szukając po różnych forach szansy dla naszej jamniorki. Nie mogłam uwierzyć, że pomimo, iż upłynęło tyle lat (25 lat!!)od śmierci mojego Batona, to w zasadzie nic się nie zmieniło w leczeniu dyskopatii a tym samym efekty takiego leczenia są przerażające- najczęściej kończy się to niestety całkowitym paraliżem i... niestety uśpieniem psa...
Szukałam , szukałam i kiedy trafiłam na posty : evittki i agnieszki. oj8 to pomyślałam ,że to jedyna szansa.
Zatelefonowałam do Evvitki, która tchnęła we mnie nadzieję- opowiedziała mi swą historię spotkania z doktorem SEKULĄ z PIOTROWIC. Dała mi zielony liść na drogę:) i siłę do walki o przyjaciółkę! Rano z sunią było coraz gorzej- już nie mogła utrzymać się na łapkach, wywracała cię coraz częściej,przy każdej prawie próbie kroku, zrobiłam więc Rtg kręgosłupa i zatelefonowałam do doktora BOGDANA SEKULI z Piotrowic pod Wrocławiem , umówiłam się na przyjazd z psem. W południe zapakowałam sunię do auta i w drogę ( odległość prawie 300 km nie była przeszkodą, BO Ten Człowiek dał mi nadzieję). Muszę dodać że z naszą suką praktycznie z godziny na godzinę było gorzej. Późnym popołudniem dotarłam , doktor obejrzał sunię, zdjęcie Rtg i zabrał się do pracy .....po nastawieniu kręgów( nie wiem czy wyrażam się tu fachowo) i innym zabiegom związanym z rozciąganiem i ustawianiem kręgosłupa ( przepraszam Doktora za wszystkie z mojej strony być może niefachowe tu opisy, ale tak to widziałam) powróciłam do domu do Krakowa. Umówiłam, się na następną wizytę ufając że to jedyny sposób, aby uratować naszą jamniczkę.
Wieczór po zabiegu doktora oraz poranek był trudny- gdyż zdawało nam się że jest jeszcze gorzej - jamniczka ciągła łapki za sobą. Ale pan Doktor już wcześniej starał się nas uspokoić i przygotować na to, informując mnie zaraz po zabiegu, że tak może być, że potrzeba dnia, dwóch aby sunia zaczęła być mocniejsza. Podtrzymywała mnie także Ewelina na duchu mówiąc że z jej suką było podobnie- bardzo Jej za to dziękuję!!
SŁUCHAJCIE- faktycznie w czwartek w południe nasza jamniora stanęła na tylne łapki i chwiejąc się początkowo zaczęła chodzić, pod wieczór podrapała się nawet tylną nogą za uchem:) W piątek wieczorem znowu byliśmy u Doktora- kolejne nastawianie, rozciąganie, masaż itd Każdy kolejny dzień pokazywał, że nasza Tofcia wraca do zdrowia, zaczęła być mocniejsza,chodziła już po domu całkiem dobrze, ślizgała się niekiedy na parkiecie czy oblodzonym chodniku, ale po szorstkiej powierzchni było super.
Dziś jest 10 dzień od pierwszej wizyty u Doktora SEKULI- byliśmy po raz 3 u doktora, który mówi że jest szansa że to koniec wizyt ( mamy ją tylko odpowiednio w domu masować) Całą rodziną mamy nadzieję, że Tofcia będzie kiedyś znowu żywym biegającym psem- gdyż radzi sobie każdego dnia lepiej - chce już biegać ( choć ja trzymam ją na smyczy, bojąc się że wszystko jest jeszcze świeże).

PISZĘ TE DŁUGIE SWOJE WYPOCINY, ABY KAŻDY WIEDZIAŁ ŻE JEST SZANSA DLA PSÓW DOTKNIĘTYCH TĄ CHOROBĄ, ŻE MOŻNA JĄ LECZYĆ I CAŁKOWICIE ZAUFAĆ DOKTOROWI BO TO NAPRAWDĘ PRAWDZIWY FACHOWIEC OD DYSKOPATII I NIE TYLKO. TO CZŁOWIEK WIELKIEGO SERCA DLA ZWIERZĄT I LUDZI. Rzadko można spotkać już ludzi którzy są fachowcami w pełni oddanymi swemu powołaniu lekarskiemu.
To człowiek nader skromny i bardzo, bardzo ludzki. Moja córka i syn powiedzieli ,że spotkaliśmy prawdziwego Doktora Dolittle:) .... i myślę sobie,że moje dzieci mają rację.

Podaję adres do lekarza który wyprowadził naszą maleńką przyjaciółkę i dał nam nadzieję, że pies znów może zacząć cieszyć się psimi swawolami:
dr Bogdan Sekula - Piotrowice 112,55-311 Kostomłoty tel: +48 601 551 992

Podaję, także tel do siebie gdyby coś doradzić - Elżbieta 509 727 500, kiedyś Ewelina podała swój numer i tym samym dała mi to, czego wtedy trzeba nam było - NADZIEI za co (...) Zobacz więcej
1.02.2010, 10:18

Temat: dyskopatia u psów

Witam
Niestety Tobiaszka dopadła dyskopatia, całkowite wypadniecie dysku, a w zasadzie jądra miażdżystego do kanału kręgowego spowodowało paraparezę spastyczna z zaburzeniami oddawania moczu - ma ogromne zaleganie moczu. Niestety leczenie zachowawcze nie przyniosło żadnego efektu, stan jamniora pogarszał się z dnia na dzień. Zdecydowaliśmy się na zabieg neurochirurgiczny, jako ostatnią deskę ratunku. Miał zachowane czucie bólu wiec była - jest niewielka szansa, że niedowład kończyn po rehabilitacji przynajmniej zmniejszy się. Jest dokładnie 8 dni po operacji, na razie stan bez zmian, w zasadzie tak jak przed operacją, zaczynamy rehabilitację w wodzie, (...) Zobacz więcej
7.03.2010, 14:19

konto usunięte

Temat: dyskopatia u psów

Moja 1,5 szczotka ma zwężenie między dwoma ostatnimi kręgami, przesunął jej się dysk. Najbardziej szkodzi jej skakanie z radości na widok gości, wtedy najszybciej widać gdy zaczyna ją boleć.
Łyka wit. B ale słabo ją toleruje, wlewam w nią Artroflex.
Dziękuję Elżbieto za twój post, zapewne skorzystamy z pomocy (...) Zobacz więcej
7.03.2010, 14:59

Temat: dyskopatia u psów

Ewa K.:
Moja 1,5 szczotka ma zwężenie między dwoma ostatnimi kręgami, przesunął jej się dysk. Najbardziej szkodzi jej skakanie z radości na widok gości, wtedy najszybciej widać gdy zaczyna ją boleć.
Łyka wit. B ale słabo ją toleruje, wlewam w nią Artroflex.
Dziękuję Elżbieto za twój post, zapewne skorzystamy z pomocy doktora Sekuli :)
Myślę, na tym etapie dr Sekula zapewne pomoże, byłam z Tobim u niego na tydzień przed operacją - nie było żadnej poprawy, po wizycie a trzy dni później maluch zaczął się bardzo szybko pogarszać, zdjęcia (rtg i KT)wyjaśniły dlaczego - jamnior miał całkowicie wypadnięty "dysk" ze znacznym uciskiem rdzenia kręgowego, nie było szans by metodą manualną umieścić go na swoim miejscu.
8.03.2010, 07:08

konto usunięte

Temat: dyskopatia u psów

Moja 17 letnia jamniczka miniaturowa-długowłosa miała dyskopatię 3 lata temu. Zawiozłem ją do kliniki EL-Wet i tam została na 5 dni. Wyleczono ją bez konieczności operacji i dzisiaj biega normalnie (...) Zobacz więcej
8.03.2010, 07:55
Elżbieta

Elżbieta B. Wizjonerom dziękuję.
Z realistami chętnie
pogadam.

Temat: dyskopatia u psów

Justyna Młodzikowska-Albrecht:
Witam
Niestety Tobiaszka dopadła dyskopatia, całkowite wypadniecie dysku, a w zasadzie jądra miażdżystego do kanału kręgowego spowodowało paraparezę spastyczna z zaburzeniami oddawania moczu - ma ogromne zaleganie moczu. Niestety leczenie zachowawcze nie przyniosło żadnego efektu, stan jamniora pogarszał się z dnia na dzień. Zdecydowaliśmy się na zabieg neurochirurgiczny, jako ostatnią deskę ratunku. Miał zachowane czucie bólu wiec była - jest niewielka szansa, że niedowład kończyn po rehabilitacji przynajmniej zmniejszy się. Jest dokładnie 8 dni po operacji, na razie stan bez zmian, w zasadzie tak jak przed operacją, zaczynamy rehabilitację w wodzie, ćwiczenia .. masaże

3 mam kciuki za Tobiaszka!!!!!!! Musi dać radę!!
8.03.2010, 09:28
Paweł

Paweł Fila Od pierwszego dnia
jesieni zapraszam do
nowej firmy - 4vi...

Temat: dyskopatia u psów

My ze Sztormikiem trzymamy kciuki za Tobiaszka !!!
Sztormik tezrekonwalescent, choc zdecydowanie lżejsza przypadłość, źle wylądował po skoku, mocno uderzył się w przednią łapkę, i zaczął się płacz i strach! Jamnik kulawy to nieszczęście, bo łapki krótkie, krzywe, zwykle natychmiast odbarcza tę kończynę i chodzi na trzech - więc od razu olbrzymie obciążenie biednego jamniczego kręgosłupa. Dlatego to opisuję, bo może się właśnie skończyć dyskopatią. Konieczna natychmiastowa interwencja, polegająca przede wszystkim na podaniu środków przeciwbólowych, i drastycznym ograniczeniu ruchu - króciutke spacery, żadnych kanap i schodów! Otrzymaliśmy świetną i sympatyczną pomoc w słynnej przychodni na Powstańców Śląskich 101 - baliśmy się że to złamanie, bo taka była opinia pierwszego "lekarza", ale natychmiast rentgen to wykluczył. Nie wyobrażacie sobie, jak krzywe i pokręcone są kosteczki jamniczych nóżek... ZDECYDOWANIE natomiast odradzam wizyty na Krasińskiego 33a - tam "lekarz" wyłącznie na podstawie oględzin, bez RTG, stwierdził ZŁAMANIE WIELOKROTNE Z PRZEMIESZCZENIEM, i barwnie opisał operację chirurgiczną łączenia kosteczek śrubami!!! "Lekarz" bez pojęcia... nigdy więcej tam wizyt !!!

Tobiaszku, wracaj (...) Zobacz więcej
8.03.2010, 09:46

Temat: dyskopatia u psów

Dziękuję za otuchę, jak patrzę na malucha z zanikami mięśni, bezwładnymi nóżkami, wygolonym grzbiecikiem po operacji, siedzącego w klatce - ma mieć na razie ograniczony ruch poza rehabilitacją - to żal ogarnia..
Wg doktora powinno się poprawić w ciągu 2 miesięcy po zabiegu.. zobaczymy, na razie rehabilitujemy go w wodzie i na sucho.. zachwycony nie jest..

Dobrze że to nie złamanie u Sztormika .. ale ograniczenie ruchu jamnikowi by łapka wyzdrowiała to sprawa niezwykle trudna..Justyna Młodzikowska-Albrecht edytował(a) ten post dnia 08.03.10 o godzinie 20:41
8.03.2010, 20:39
Elżbieta

Elżbieta B. Wizjonerom dziękuję.
Z realistami chętnie
pogadam.

Temat: dyskopatia u psów

Ja rok temu przejechałam Berta samochodem - nie zapomnę tych chwil spędzonych w klinice, gdzie był przez 6 h operowany a potem przez 3 tyg czekania na kazdy krok. Dupkę ma metalową od tamtego czasu - na łapkę troszkę kula. Ale żyje - i to jest najważniejsze. Przechodził też rehabilitację - w wodzie i masaże. I choć już nigdy nie będzie zasuwał za kotami tak jak dawniej - i tak świetnie sobie radzi :)

Sztormik i Tobiaszek dadzą radę!!!!!! Bert (...) Zobacz więcej
9.03.2010, 14:16
Paweł

Paweł Fila Od pierwszego dnia
jesieni zapraszam do
nowej firmy - 4vi...

Temat: dyskopatia u psów

Sztormik już śmiga ! Do normy dojdzie, jak zacznie tą lewą łapką skrobać państwa po nodze, żeby ciasteczko dostać... Ewidentnie jest leworęczny! Za uszkami głaszczemy Tobiaszka (...) Zobacz więcej
9.03.2010, 14:44
Renata

Renata Werner kasjer, pko

Temat: dyskopatia u psów

Moj jamniczek w czerwcu ma 5 lat. Od roku (co 3 miesiace) ma problemy z koordynacja ruchu tylnych lap. Lapy robbia sie miekki,drgaja mu tylnie lapy nie moze ustac i rzuca go na boki.Po tym wymiotuje. Cala akcja trwa do minuty. Potym wszystko wraca do normy, badania krwi i kalu wyszly dobre. Czy spotkaliscie sie z takim przypadkiem. Lekarze nie umieja postawic pewnej diagnozy( 1 mowi ze padaczka ,2 schorzenia (...) Zobacz więcej
11.03.2010, 19:45
Justyna

Justyna Z. Nieruchomości -
Szukam nowych wyzwań
zawodowych

Temat: dyskopatia u psów

Moja jamniczka Żabcia, miała problemy z kręgosłupem, w wieku 12 lat, mój ojciec poszedł z jamnikiem do lekarz i ten powiedział że psa trzeba uśpić, ale mój ojciec się nie poddał, i rehabilitował psa sam, po 3 miesiącach rechabilitacji, jamniczka sama chodzi, bez niczyjej pomocy, a chodziła przez 3 miesiące przy pomocy wózeczka, konstrukcji (...) Zobacz więcej
12.03.2010, 13:03

konto usunięte

Temat: dyskopatia u psów

Moja jamniczka umarła w wieku 7 lat. Do dziś nie wiem co tak naprawde sie stało. Miała paraliż tylnych kończyn i ogona z potwornym bólem. W trzecim dniu choroby załatwiała się już pod siebie. Nie moge sobie wybaczyć,że poszłam do lekarza durnia, który usmiercił mi psa...musiałam ją uspić, nie mogłam znieść jej skowytu z bólu...
Nasza historia:
http://peti.fotolog.pl
22.03.2010, 17:33

konto usunięte

Temat: dyskopatia u psów

A jak włąściwie (...) Zobacz więcej
23.03.2010, 19:59
Bożena

Bożena Sobieszek Im bardziej poznaję
ludzi, tym bardziej
kocham zwierzęta.

Temat: dyskopatia u psów

Przede wszystkim nie wolno jamnikom chodzić po schodach, większość lektur mówi, że do pierwszego roku życia, ale ja przestrzegałam i przez cały czas, gdy były schody starałam się je znosić, wchodzenie nie jest tak szkodliwe jak schodzenie.

Przed obecną Roksią (2 lata) miałam Besię 17,5 roku i Arnusię 14 lat, Besi nigdy nie była oszczędzana, biegała za rowerem, chodziła na długie spacery, nie miała problemów z kręgosłupem, pomimo nadwagi. Arnusia byla oszczędzana, zawsze szczuplutka i niestety wypadł jej dysk w wieku 10 lat, ale po wyleczeniu aż do śmierci nie miała nawrotu choroby. Arnusia nie była tak wytrzymała jak Besia i nie można było z nią iść na rower, pomimo małej wagi znacznie szybciej się męczyła niż Besia. Jedyne co je wyróżniało to skoczność Arna bardzo lubiła skakać na parapety, wspinała się po meblach jak kot, może to spowodowało problem z kręgosłupem.Bożena Sobieszek edytował(a) ten post dnia 23.03.10 o godzinie 21:23
23.03.2010, 21:23

konto usunięte

Temat: dyskopatia u psów

O schodach też słyszałam. Faktycznie od szczeniaka parę razy zdarzyło jej się wejść samej do góry, ale do teraz a ma 9 m-cy, nigdy nie odważyła się na dół... Nawet swojej suni nie pozwalam na moj tapczan wchodzić, obawiając się że jak będzie zeskakiwała to może sobie coś przetrącić. Ma swoje posłania i trudno, chociaż niewątpliwie by wolała na tapczan... Wybiegana też jest, ale się zastanawiam czy może coś dodatkowo na wzmocnienie (...) Zobacz więcej
23.03.2010, 21:56
Bożena

Bożena Sobieszek Im bardziej poznaję
ludzi, tym bardziej
kocham zwierzęta.

Temat: dyskopatia u psów

Jak rozmawiałam z weterynarzem czy może zacząć podawać Roksi preparaty z glukozaminą to odradził mi, powiedział że za wcześnie, a Roksia je karmy z "górnej półki", gdzie dodatek glukozaminy jest.

Poprzednie od 8-9 roku życia dostawały syrop psi Artoflex, a teraz tych preparatów jest znacznie więcej i jest w czym wybierać. Od czasu do czasu gotuję Roksi kurze łapki i daję jej taki wywar i obrane chrząstki, podobno jest to bardzo skuteczne jeżeli chodzi o stawy i kręgosłup, tylko dość pracochłonne, kosteczek boję się jej dawać i obieranie jest dość przykre jak dla mnie (takie łapki to niezbyt przyjemny widok- ale czytałam (...) Zobacz więcej
24.03.2010, 06:55

konto usunięte

Temat: dyskopatia u psów

I pilnować,żeby jamnik nie był otyły...Moja była,a le zupełnie nie wiadomo dlaczego. Jdła prawidłowo i codziennie miała około 7 kilometrów spaceru...prawdopodobnie miała genetyczną otyłość, bo jej matka tez taka była...i (...) Zobacz więcej
25.03.2010, 08:59

konto usunięte

Temat: dyskopatia u psów

moja jamniczka jest szczupła na prawdę
Pilnuję tego
Je dobrą karmę, noszę ją po schodach na górę i znoszę.
I niestety ostatnio kręgosłup zaczął nam dawać znać (...) Zobacz więcej
25.03.2010, 09:22
Jolanta

Jolanta A. księgowa

Temat: dyskopatia u psów

Dnia 19.03.2010
Na samym początku historii o dyskopatii u naszego 5,5 letniego
pieska Rufusa (Rufi), chcielibyśmy podziękować Pani Elżbiecie z Krakowa, ponieważ dzięki jej
artykułowi na stronie: http://www.szarik.pl/news-106-choroby-zwyrodnieniowe-k...
trafiliśmy do specjalisty od dyskopatii- weterynarza Pan dr Bogdana Sekula z Piotrowic (koło Wrocławia, Kątów Wrocławskich) .Jest to uroczy, energiczny i konkretny człowiek , któremu bardzo serdecznie dziękujemy za wyleczenie naszego kundelka.

A oto cała historia:
Wszystko zaczęło się nagle 07.02.2010,kiedy to zauważyłam, że nasz pies nie może wskoczyć na taras i ma problemy z wchodzeniem na schody. Stwierdziliśmy, że za nim pojedziemy do weterynarza, odczekamy 3 dni, bo może się wszystko poprawi. I polepszyło się .
Jednak 14.02.2010 nagle nasz pies całkowicie przestał chodzić na tylną lewą łapę-była sparaliżowana, dlatego jeszcze w niedzielę udaliśmy się do weterynarza .Miał robione zdjęcie RTG, badania moczu itp. dostawał przez 2 tygodnie różne zastrzyki, nie jadł, pił wodę ale co kilka dni ,3 dni już nie oddawał moczu i 6 dni nie wypróżniał się .
Było coraz gorzej. Po dwóch tygodniach została sparaliżowana druga tylna łapa. Wspierając się tylko na dwóch przednich łapach ciągnął za sobą sparaliżowane tylne łapy, piszczał tak, że baliśmy się go dotykać wynosząc na dwór. Całą noc i dzień wspierał się na przednich łapach z głową opuszczoną na dół, ponieważ z bólu nie mógł leżeć, ciężko oddychał, miał gorączkę a jego całe ciało było skręcone.

Byliśmy już tak zdesperowani, że aby mu ulżyć w cierpieniu postanowiliśmy go uśpić .Jednak nie dawało mi spokoju ,to ,że tak młody pies, tak nagle zachorował i ma zostać uśpiony.
W domu cały czas były łzy. To jednak członek naszej rodziny ,tak ławo zabawić się w Boga i powiedzieć trzeba Cię uśpić.Postanowiliśmy jeszcze powalczyć o Rufiego.
W niedzielę nie mogłam spać, cały czas rozmyślałam co dalej? Wstałam o 6 rano i zaczęłam szukać w internecie czegoś na temat objawów zaobserwowanych u psa . I udało się !
Trafiłam na artykuł pani Elżbiety z Krakowa.
Zadzwoniłam do dr Sekuli ,który zgodził się nas przyjąć .
Bez zastanowienia 24.02.2010 pojechaliśmy ( mamy 230km do Piotrowic koło Wrocławia),była gęsta mgła, ciemno , ( bałam się ,że nie dojedziemy cali) myśleliśmy ,że nie trafimy .Ale udało się!
Doktor, powiedział, że jest to dyskopatia. Wstawił psu dysk. I wróciliśmy do domu.
Przez kolejne 2 dni było dobrze, ale później znowu gorzej. Po telefonicznej rozmowie z doktorem , udaliśmy się do niego drugi raz.
I… na trzeci dzień zaczęło być lepiej ,cofnął się paraliż prawej łapy, pies zaczął jeść (miał niesamowity apetyt ,tak jakby nadrabiał za cały miesiąc, w ciągu którego stracił dużo na wadze),pić i załatwiać się .Po 6 dniach zaczął ustępować paraliż drugiej łapy.
Dziś mamy 20.03.2010 i piesek, bawi się , szybko chodzi,jeszcze czasami łapki się mu lekko rozjadą, czasami zapiszczy, ale ,ŻYJE , jest wesoły i lubi leżeć - pewnie rozmyślając o tym co było ;)


Jeszcze raz dziękujemy doktorowi Sekuli i pani Elżbiecie.

Jola,Tomasz,Klaudia,Marcin z Dusznik Wlkp.
25.03.2010, 21:51



Zobacz dyskusje w grupie e-jamnik :)

Aktualne tematy

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Problemy i porady

Znajdź odpowiedzi na swoje pytania

Wyślij zaproszenie do