konto usunięte

Temat: parwowiroza

3 dzien choroby zakladam. 2 noce nieprzespane, przepr. za literowki jak by co.
na dzien dzisiejszy wymioty - zolte kilka razy dziennie, dostal kroplowke dozylnie i pod skore 5% + doustnie i podskornie płyny elektroitowe. dostal tez penicyline dosyc sporą dawkę.
Od przyjscia lekarza pies czuje sie coraz gorzej, jezyk mu wystaje, jak tylko probuje dawac wode ze srebrem koloidalnym a nawet zwykla nie gotowana czesto wystepuja wymioty. Teraz spi i ma bardzo sucho w ustach, do tej pory ciagle go nawadnialam i budzilam co 10 minut, zbey sie jezyczkiem nie zachlysnal. Dostal czopki przeciwwymiotne co 12 godzin.
Prosze o pomoc co dalej moze sie z nim stac, cyz to juz koniec ? czy to dopiero sie zaczyna?
ps. nie wymiotowal krwia i nie mial biegunki z domieszka krwi, zadnej biegunki nie mial.
Od wczoraj po poludnia nic nie jadł.

Prosze najserdeczniej tylko ajk mogę o pomoc, kogos kto juz (...) Zobacz więcej
19.01.2010, 04:23

konto usunięte

Temat: parwowiroza

ps,. piesek ma (...) Zobacz więcej
19.01.2010, 04:24
Agnieszka

Agnieszka Ożadowicz Główny Specjalista,
Polska Agencja
Prasowa SA

Temat: parwowiroza

Skąd wiecie, że to parwo? Były (...) Zobacz więcej
19.01.2010, 09:13
Maciej

Maciej Rudnicki lekarz weterynarii

Temat: parwowiroza

w 100% czy jest to parwowiroza pokaże test,który wykryje Ag parwowirusa. Poza tym przy parwowirozie powiekszone są migdałki oraz następuje spadek temp.ciała. Zresztą leczenie i tak jest objawowe-bo to stan ostry i nie ważne czy wirus CPV2(a,b,c) jest za to odpowiedzialny. Twój pies został nawodniony, dostał antybiotyki ,leki przeciw wymiotne ,dobrze by było gdyby dostał jeszcze fluniksynę (zapobiega endotoksemii) i działa p.bólowo, oraz potas. Ale zapewne lekarze wiedzą co robią! Śmiertelność u leczony to 30-40%.Parwowiroza trwa z reguły kilka-kilkanaście dni. Tyle z suchych faktów. Mam nadzieję ,że wszystko będzie dobrze. (...) Zobacz więcej
19.01.2010, 22:47

konto usunięte

Temat: parwowiroza

piesek umarl (...) Zobacz więcej
19.01.2010, 23:13

konto usunięte

Temat: parwowiroza

Maciej Rudnicki:
w 100% czy jest to parwowiroza pokaże test,który wykryje Ag parwowirusa. Poza tym przy parwowirozie powiekszone są migdałki oraz następuje spadek temp.ciała. Zresztą leczenie i tak jest objawowe-bo to stan ostry i nie ważne czy wirus CPV2(a,b,c) jest za to odpowiedzialny. Twój pies został nawodniony, dostał antybiotyki ,leki przeciw wymiotne ,dobrze by było gdyby dostał jeszcze fluniksynę (zapobiega endotoksemii) i działa p.bólowo, oraz potas. Ale zapewne lekarze wiedzą co robią! Śmiertelność u leczony to 30-40%.Parwowiroza trwa z reguły kilka-kilkanaście dni. Tyle z suchych faktów. Mam nadzieję ,że wszystko będzie dobrze. Trzymam kciuki!

dostal wszystko co napisales, lekarze nie przeprowadzili testow, byly poepoelnione bledy w klinice na gagarina, zla diagnoza, z apozno
umarl

ucz sie i badz dobrynm weterynarzem
19.01.2010, 23:15
Sławomir

Sławomir D. Kierownik Projektu,
Blue Vet Sp. z o.o.

Temat: parwowiroza

Usunięte konto:

dostal wszystko co napisales, lekarze nie przeprowadzili testow, byly poepoelnione bledy w klinice na gagarina, zla diagnoza, z apozno
umarl
Rozumiem smutek i żal z odejścia psinki :/
Maciek wspominał o śmiertelności 30-40%, ja natomiast w literaturze amerykańskiej spotkałem się z 30% wyleczeń chorych na Parwo i to w USA! Tam z reguły lekarze nie oszczędzają na farmaceutykach. W Polsce prawdopodobnie ten wskaźnik jest niższy.
trzymaj się
23.01.2010, 00:11

konto usunięte

Temat: parwowiroza

Sławomir D.:
Usunięte konto:

dostal wszystko co napisales, lekarze nie przeprowadzili testow, byly poepoelnione bledy w klinice na gagarina, zla diagnoza, z apozno
umarl
Rozumiem smutek i żal z odejścia psinki :/
Maciek wspominał o śmiertelności 30-40%, ja natomiast w literaturze amerykańskiej spotkałem się z 30% wyleczeń chorych na Parwo i to w USA! Tam z reguły lekarze nie oszczędzają na farmaceutykach. W Polsce prawdopodobnie ten wskaźnik jest niższy.
trzymaj się

dziękuję, tez o tym czytałam. Rzeczywiście lekarze nie przeprowadzili odpowiedniej prodecury, aby zdiagozować chorobę. Sama wbiłam wenflon w żyłę, sama jechałam do szpitala po kroplowkę, sama dawałam zastrzyki, a lekarz tylko wpadł na 5 minut, i mowi: a pewnie to nei parwowiroza, mysle ze jest to zatrucie, wyjdzie z tego. A sama jak wspominam smierc pieska, to przewraca mi sie w oczach, cialo bylo tak odwodnione ze w ciagu 2 dni choroby starcil 60% masy ciała, umierajac mial oczy otwarte, a dzien przed smiesria tak mocno sie do mnei przytulał, wiem bolało go tak bardzo, ze nie mogl tego przekazac swoim krzykiem.
Oh niestety stalo sie, nastepnym razem bede miala pieska, jak zostane weterynarzem.

Pozdrawiam i dziekuje za wpisy,
Alicja
23.01.2010, 18:19
Edyta

Edyta Wrześniewska Edyta Wrześniewska

Temat: parwowiroza

Witam
Chcę się podzielić moimi informacjami odnośnie parwowirozy. Moja sunia zachorowała po trzech dniach od zakupu. Pomogła mi Pani doktor lecząc ją antybiotykami i lekami przeciwzapalnymi. Dostawła też przeciwwymiotne. To już oczywiście leży w gestii lekarza jakie lekarstwa, ja chciałabym się podzielić tym co ja zrobiłam żeby wspomóc to leczenie. Podawane leki w gabinecie lekarskim to za mało, żeby uratować psa. Ja dodatkowo co sześć godzin nawadniałam psa podskórnie. To proste łapiesz psa za skórę na grzbiecie wbijasz igłę ze strzykawką , w której jest woda do iniekcji i wstrzykujesz. Jak już zaczeła trochę mniej wymiotować i zaraz po podaniu leków przeciwwymiotnych podawałam w strzykawce orsalit bezpośrednio do pyszczka.
Można go kupić w aptece. Łatwo zaobserwować, że pies jest odwodniony bo śluzówki robią się szare. Natychmiast wtedy zaczynałam podskórne nawadnianie(pies zdycha najczęsciej z odwodnienia, ewentualnie z powikłań bakteryjnych, ale tu działał antybiotyk). Moja sunieczka była już w ostatnim stadium : straciła rzęsy , mnóstwo sierści, miała krwawe biegunki i wymioty.Pani doktor ratowła ją, ale powiedziała mojej znajomej, że to ostatnie stadium i niewiele da się zrobić. Dzisiaj mówi, że to nasz sukces .Pomogło mojej suni pomoże i waszym , ale pod warunkiem, że będziecie zdeterminowani i będziecie walczyć razem ze swoim psemEdyta Wrześniewska edytował(a) ten post dnia 03.10.10 o godzinie 11:34
3.10.2010, 11:00
Dawid

Dawid Kacprzak No risk no fun ;-)

Temat: parwowiroza

.Dawid Kacprzak edytował(a) ten post dnia 04.10.10 o godzinie 10:56
4.10.2010, 06:45
Agata

Agata Młynarczyk Specjalista ds.
sprzedaży,
Ekosynergia

Temat: parwowiroza

Mój piesek Rysiu ma 2 i pół miesiąca. Zachorował na parwo, weterynarz był raz zmieniany. Nowy wet podał mu jakieś zastrzyki, nawadniał go podskórnie i dodatkowo musiałam mu rozpuścić EFFYDRAL w wodzie. Na początku myślałam, że pies nie przeżyje, później piesek zaczął normalnieć, weterynarz stwierdził, że jest coraz większa nadzieja. Były nieprzespane noce ale niczego nie żałuję. Dziś był u weterynarza, merdał ogonkiem i zjadł już trochę miesa z piersi z kurczaka. Weterynarz powiedział, że jest zdrowy, ale żeby nie przesadzać z jedzeniem. Pies wygląda o wiele lepiej, cieszy się jak przychodzę do domu z pracy.
Przede wszystkim nie należy się poddawać, jak coś Wam nie pasuje w weterynarzu to go zmieńcie i nie czekajcie z tym. Wspierajcie pieska i nie poddawajcie się! Pies musi wiedzieć, że Wam na (...) Zobacz więcej
15.10.2010, 20:53
Ania

Ania Korsak farmaceuta

Temat: parwowiroza

witam
mam dwa pieski kochane stworzenia,przeszłam z kazdym wiele wizyt u weterynarza z róznymi dolegliwosciami lekkimi lub ciezszymi.i dochodze do wniosku ,ze z weterynarzami jak z lekarzami ,sa lepsi i gorsi.Weterynarz oprócz teori medycznej musi iec serce do zwierzat, nie moze do swojego fachu podchodzic jak do zysku czysto finansowego musi podejśc do kazdego pacjenta z sercem ,przecież psy u weterynarza pokornieja małe czy duze (...) Zobacz więcej
15.10.2010, 23:15

Temat: parwowiroza

Witam wszystkich ;*
Chciałabym zapytać kogoś bardziej "doświadczonego" w tym przypadku jak to jest, bo teoretyczna rozmowa z weterynarzem mi nie wystarczyła:) Mam psa, amstaffa, który też przez to przeszedł. Przed zachorowaniem nie był niestety szczepiony. Obecnie ma 3 miesiące i ma się dobrze. Po chorobie został tylko brzydki ślad, spowodowany chyba nawadnianiem podskórnym, mianowicie zrobiła mu się tam mała ranka, nazwana przez weterynarza 'martwą skórą', którą piesek zaczął drapać. na szczęście dzięki szybkiej reakcji nie powiększyła się a teraz się goi.. Pies zachorował na początku listopada. zaczęło się od wymiotów i tak było przez 2 dni. nie miałam pojęcia że akurat ta choroba mogła go dopaść. Później zaczęło się leczenie, które trwało tydzień. Piesek dostawał kroplówkę podskórnie i dożylnie. dostawał także dziennie co najmniej 3 zastrzyki. w domu musiałam robić to samo. ale dzięki temu pies żyje;) dodam też, że przez cały okres trwania tej paskudnej choroby pies nie jadł dosłownie nic;/ wodę zaczął pić dopiero 6 dnia po pierwszej wizycie u weterynarza w minimalnych ilościach..
Weterynarz powiedział mi za którymś razem, że nie daje mu już żadnych szans.. wyglądał naprawdę tragicznie;/ Było też tak, że nie spałam w nocy, siedziałam przy nim, nie raz też płakałam. Ale powiedziałam sobie, że nie mogę go stracić i musimy z tym walczyć..
Jak już wcześniej pisałam piesek jest teraz zdrowy i wesoły;)
Weterynarz powiedział że 'to nasz mały cud i wszyscy teraz musimy o niego dbać' ;) i stąd właśnie moje pytanie. W jak dużym stopniu jest to możliwe żeby choroba powróciła ( piesek jest już szczepiony ) i czy będzie miała ona jakiś wpływ na dalszy prawidłowy (...) Zobacz więcej
1.12.2010, 20:33
Elzbieta

Elzbieta Ostrowska pracownik fizyczny

Temat: parwowiroza

Witam .Moja młodziutka suczka bernardyn 5,5 miesiąca właśnie zachorowała na parwo co potwierdził test zrobiony przez weterynarza dostała mase zastrzyków i dożylnie kroplówki nawadniające do domu .Jutro kolejne zastrzyki które będę musiała w domu zrobić sama .Ale nie to jest problemem , z wesołego energicznego psiaka "maleństwa " bo tak ją nazywamy, stała się w ciągu 2 dni apatyczna i nawet nie wstaje już z podłogi ,schudła w oczach jest jej połowa a ważyła 3 dni temu 36 kilo .Najbardziej dziwi mnie jednak to że przeszła komplet szczepień jakie powinna do tej pory mieć , a mimo to zachorowała nie mając kontaktu z żadnym chorym psem .Czy to że ja miałam w pracy kontakt z chorymi psami może być przyczyną zachorowania (...) Zobacz więcej
10.01.2011, 19:28

Temat: parwowiroza

Msiałam sie tu zalogowac bo chce opowiedziec moja historie!mam nadzieje ze komus pomoge tym.zaczne od tego ze wiele szukalam informacji na temat tej choroby (wkoncu zapamietalam jej nazwe PARWOWIROZA) i trudno bylo mi znalezc odpowiedzi na nurtujace mnie pytania!moja historia zaczela sie od tego ze kupilam szczeniaka na giełdzie ,jak tylko go zobaczylam zakochalam sie bo tak na prawde nie mialam wogole zamiaru kupowac psa.ale nie moglam sie powtrzymac to byl ciemno brunatny pinczerek,mialam takiego w dziecinstwie i po 12 lata umarl to byl moj najwierniejszy przyjaciel i chyba dla tego nie moglam odmowic sobie by znowu sie zaprzyjaznic z takim cudnym pieskiem.kupilam psa,pani powiedziala ze ma 3 msc i byl szczepiony ,no ze w tym tyg trzeba go znowu zaszczepic i odrobaczyc-to byla niedziela.cala niedziele byl w centruma zainteresowania calej rodziny.robil siku na gazete ,zaczal nawet reagowac na wolanie -po prostu super.PONIEDZIALEK rano zwymiotowal i dostal biegunki ale mysle to normalne zmiana karmy stres,ale mimo wszystko jade do weterynarza zeby go zaszczepic ,okazuje sie ze chorego nie mozna,lekarz zalecil glodowke i kontrola jutro.caly bozy dzien wymioty i biegunka ,ale pies bawi sie jest ok.WTOREK pies nie ma juz biegunki ,robi kupe ,nie jest to biegunka ale twarda kupa tez to nie jest.kolejna wizyta u doktora dostaje zastrzyk przeciwwymiotny antybiotyk,dalej glodowka ale najwazniejsze by pił ,zeby sie nie odwodnił.lekarz podejrzewa parwowiroze ,szok!ŚRODA wszytko bez zmian wymioty nie sa intensywne ale sa ,oczywiscie sama woda ,poje go by sie nie odwodnil nie chce pic z miseczki ,tak wiec wymyslilam woda w kostak lodu -lize to najwazniejsze!!!ale jest bardzo słaby i wychudzony ,tylko od czasu do czasu wstaje by grzecznie zrobic siku na gazete albo zwymiotowac!CZWARTEK pierwsza kupa z krwia ,zwymiotowal jednego robaka ,pedze do lekarza lekarz daje antybiotyk jak co dzien od wtorku,jakis inny zastrzyk ,odrobaczyl go (bo lekarz zaczal watpic czy to parwowiroza bo szceniak byl bardzo silny ,nie odwodnil sie )podal jakas paste na te wstretne robale ,dostal kroplowke podskornie.ja dostalam buteleke kropolki do domu i mialam sama mu robic w domu ,balam sie ale walka jego zycie tak mnie zdeterminowala ze wszytko bym dla niego zrobila.PIĄTEK wstaje wielka kałuza strawionej krwi taka zrobil kupe do tego jeszcze wmial zwymiotowane ,piesek jest slaby bardzo slaby ,ledwo stoi na nogach ciagle lezy ,nawet nie spi tylko lezal z otwartymi oczami i gapil sie w jeden punkt ,jade do lekrza 2 zastrzyki ,glukoza podskornie no i ja w domu dalej kroplowke,ale ta kroplowka od wczoraj nioc go nie wzmocnila ,robie co moge nawadniam go co 2,5 godz a on z ta sama intensywnoscia wymniotuje ,serce mis ie kroi ,szceniak lezy i skamle z kazdym oddechem,czasami piszczy w nieboglosy.wiem juz ze to koniec ,nie ma sily ustac na nogach przewraca sie ,serce peka.pod wieczor zaczal ciezej oddychac tzn kazdy ruch brzucha sprawial mu bol,charczy z kazdym oddechem.wkoncu 21.17 nadszedl koniec odeszedl moj kochany SCOOBY,i wiecie co kamien z serca ze przestal cierpiec ,nie chce opowiadac szczegolów ale bylam z nim do kona i smierc nie byla przyjemna.cos strasznego!dodam ze mialam nadzieje do konca ze wyjdzie do z tego bo lekarz sam sie dziwil ze jest taki silny pomimo swoejego mlodego wieku i to ze byl bardzo malutki,walczyl do konca ,bo wiedzial ze ja mam wciaz nadzieje w sobie.mialam go nawet nie tydz ale pokochalam od pierwszej chwili.zrobilam wszytko co moglam ,ale choroba (...) Zobacz więcej
29.07.2011, 23:00

Temat: parwowiroza

Zaczne wiec moze tak.
Mieszkam w niemczech i juz od dluzszego czasu razem z mezem
szukamy dla nas psa, poniewaz na poczatku tego roku nasz ukochany pies niestety juz nas opuscil...:(
Dlugo przeszukiwalismy internet i ogloszenia o psach, i przyszedl ten wspanialy moment kiedy znalezlismy ogloszenie "SPRZEDAM BOKSERA"
to byl strzal w dziesiatke.
Juz za nastepne pol godziny pojechalismy obejrzec pieska , juz kiedy go poraz pierwszy zobaczylam wiedzialam ze dolaczy do naszej rodziny.
Byl cudowny mial takie zaspane oczka i na nasz widok tak bardzo merdal swoim ogonkiem. Piesek ma teraz ok. 8 -9 tygodni w kaiazeczce napisane jest ze urodzony zostal 15.07.11
Kupilismy tego psiaka wiedzialam ze on do naszego domu wprowadzi wiele szczescia , nasz synek bardzo na niego czekal.
Juz na miejsu zorientowalam sie ze ksiazeczka zdrowia jest polska, jestem wkoncu polka i potrafie czytac.
Zapytalam sprzedajacego czy pies pochodzi z Polski- odpowiedzial stanowczo ze tak ze kupil tam szczes szczeniat i wszystkie zostaly zaszczepione i odrobaczone tam poniewaz jest to o wiele tansze.
Nawet ucieszylam sie z wiadomosci ze pies jest polski, w sumie to nie ma znaczenia.
Nasza radosc jednak nie trwala dlugo...
Na drugi dzien profilaktycznie poszlismy z psem do weterynarza otrzymal paszport szczepienie, myslalam ze wszystko jest w normie.
TYM samym czasem okazalo sie ze piesek moze miec ciezka chorobe
Parwowiroze...
to byl szok!!
Na dzien dzisiejszy jestem zalamana, sprzedajacy nie poinformowal nas ze pies moze byc chory ani tez ze wczesniej pszeszedl jaka kolwiek infekcie.
Myslimy z mezem ze pies moze byc chory poniewaz on nie ma ochoty na nic .
nie potrafi samodzielnie przejsc odcinka 5 metrow nie jada tylko troszeczke pije nie ma ochoty na zabawy jest totalnie ciagle spiacy(spi caly dzien) wymiotuje i ma biegunke.. Jego temperatura od wczoraj minimalnie spada mimo ze nie ma goraczki.
Strasznie mnie to przerazilo zadzwonilam wiec do tego weterynarza w polsce zeby upewnic sie ze napewno otrzymal szczepienia i wogole..
Tak! Weterynarz potwierdzil ze piesek zostal zaszczepiony, to mnie troche uspokoilo ale takze weterynarz potwierdzil ze pies mogl zachorowac na te okropna chorobe.
Nie wiem co ja mam teraz robic zaplacilam za tego psa wiele pieniedzy i jeszcze teraz dodatkowo za szczepienie i paszüport i wogole.
Prosze pomozcie mi poraz pierwszy mam taka sytuacje chce zrobic wszystko zeby wyleczyc tego psiaka.
Slyszalam cos o testach pomagajacych w wykrywaniu tego wirusa ale ja niewiem jaki to jest test niewiem czy moge go kupic takze tutaj w niemczech.
Prosze czy ktos zna juz tego typu sprawy czy ktos mogl by mi pomuc w rozpoznaniu tej choroby
Prosze pomozcie niewiem co robic (...) Zobacz więcej
10.09.2011, 11:56
Tadeusz

Tadeusz Czekalski lekarz weterynarii,
"Amicus"

Temat: parwowiroza

witaj

bez wizyty u lekarza weterynarii nie da się nic tutaj zrobić.
Jeśli pójdziesz do lecznicy lekarze na pewno zrobią wszystko żeby zdiagnozować psa i wyleczyć.
Testy są na pewno w każdej lecznicy, wynik będziesz miała w ciągu 10 minut.

Nie czekaj bo im później trafisz tym (...) Zobacz więcej
10.09.2011, 12:19

Temat: parwowiroza

czyli jest to mozliwe ze moge zrobic ten test tutaj (...) Zobacz więcej
10.09.2011, 13:17
Łukasz

Łukasz Nad Student, csm

Temat: parwowiroza

mój 2-miesięczny owczarek długowłosy,chory na parwowiroz, właśnie (...) Zobacz więcej
17.10.2011, 17:47
Magdalena

Magdalena Pieńkoś Sprzedawca, Phu
Botwina

Temat: parwowiroza

Witam . od 6 dni mam w domu prześliczną sunię - 13-sto tygodniowego labradora. Niestety od 5 dni zmagamy się z parvo. Zaczęło się od biegunki. Myślałam , że piesek reaguje tak na zmianą otoczenia , stres itd. Niestety do biegunki dołączyły wymioty i bardzo szybkie odwodnienie organizmu. Piesek stracił siły , był nie do życia . Lała się się przez ręce. Była godzina 23,30 na dodatek niedziela a ja nie mogłam dodzwonić się do żadnego lekarza- straszne. Wzięłam kroplówki i zaczęłam nawadniać pieska podskórnie . Przeżyła do rana. Natychmiast pojechałam do weta , który potwierdził parvo wykonując test. Sunia natychmiast dostała kroplówki - wlew dożylny wszystkie niezbędne leki. Dodatkowo podawałam jej kroplówki w domu. w ciądu 2 dni straciła 3 kg. Przeżyła dwie kolejne noce i mam nadzieje ze już będzie dobrze. Przed nami jeszcze bardzo długie leczenie. Sunia jest nadal bardzo słaba . Jeżeli zobaczycie , że piesek wymiotuje , ma biegunkę to nie ma no czekać. Każda godzina jest ważna. Trzymam kciuki za mają dziewczynkę i za wszystkie inne chore pieski:)Jeżeli macie jakieś pytania to piszcie. Jak będę mogła to coś (...) Zobacz więcej
26.10.2011, 17:02



Zobacz dyskusje w grupie Chory pies

Aktualne tematy

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Problemy i porady

Znajdź odpowiedzi na swoje pytania

Wyślij zaproszenie do