Milan

Milan Kravić mapowanie procesów,
zarządzanie
procesami, ISO, Aris

Temat: Po co przychodzimy na zajęcia i czy to nie jest...

Krzysztof G.:
Czy nie lepiej wyjść i pojeździć rowerem ?

Pozdrawiam

Witam,
Dla mnie spinning istnieje tylko od listopada do końca kwietnia. Od maja to jestem wyłącznie na rowerze i nie wybrażam sobie w sezonie letnim kisić się w 4 scianach bez względu na atrakcyjność grupy lub instruktorki :-DDD
26.08.2010, 14:47
Agnieszka

Agnieszka K. Specjalista ds.
administracyjnych,
Asystentka, NETCOM
Sp.J.

Temat: Po co przychodzimy na zajęcia i czy to nie jest...

Joanna C.:
Ja narażę się bardzo wielu osobom, ale nie lubię jeździć na zewnątrz. Jakoś mnie to nie bierze. :)

Pozytywna energia i odreagowanie stresu dnia codziennego i współistnienie w konkretnym celu z grupą osób mających taki sam cel to chyba najważniejsze dla mnie aspekty.

Podniecające jest również to, że jak gdyby przy okazji ciało staje się harmonijne, co nie znaczy chude. :)

No i ta możliwość wbiegnięcia po schodach na 10 piętro bez zadyszki nie jest bez znaczenia (no, może przy X piętrze lekka zadyszka jest :)).

Ach i jeszcze to, ze można sobie pozwolić na luksus jedzenia niewskazanych w innych warunkach rzeczy.

Witam wszystkich na tym forum. Co prawda jestem tu nowa, ale zajęcia indoor cycling nie są mi obce od jakichś 3 lat. Powyższa wypowiedź Joanny oddaje w całości mój pogląd na jazdę rowerem - na zewnątrz w ogóle, a w 4 ścianach zazwyczaj 3-4 razy w tygodniu :) Ubóstwiam spinning, pod warunkiem, że jest świetnie zgrany z muzyką (a to niestety nie każdemu instruktorowi się udaje). To mnie cholernie odstresowuje, to mi daje niesamowitą radość (endorfinki :) ) i daje porządnego energetycznego kopa! Fantastycznie rzeźbi mięśnie nóg, co w moim przypadku jest zbawienne, bo natura dała mi nóżki jak serdelki, więc jeśli nigdy nie będą zgrabne to chociaż będą ładnie umięśnione i choć trochę wysmuklone. Dzięki regularnym ćwiczeniom nie mam problemu z podbiegnięciem do autobusu (a były przed laty trudności, oj były... :) ), wchodzeniem po schodach czy też z szybkim marszem. Mimo, że nie jestem chudzieńka to znakomicie czuję się w swojej skórze. A poznawanie na zajęciach nowych ludzi (zazwyczaj są to kobiety, panów na zajęciach brak :( )jest tylko dodatkowym atutem :)
PS: najważniejsze to trafić do świetnego instruktora, który: potrafi zgrać muzykę z rodzajem jazdy (niecierpię jak jest puszczana muzyka kompletnie bez rytmu); potrafi urozmaicać jazdę różnymi seriami powtórzeń, dzięki którym ćwiczy całe ciało łącznie z ramionami; potrafi nawiązać fajny kontakt z grupą; wydaje komendę o zmianie pozycji na rowerze tylko raz, a nie za każdym powtórzeniem tego samego ćwiczenia.
20.09.2010, 20:35
Krzysztof

Krzysztof G. konsultant ds.
Systemow
Informatycznych

Temat: Po co przychodzimy na zajęcia i czy to nie jest...

Generalnie też należę do osób które spinning traktują tylko i wyłącznie jako poprawienie wydolności w okresie zimowym i nic poza tym. Jeśli chodzi o siłę i smukłość nóg to tylko siłownia. Jeśli chodzi o wytrzymałość to bieżnia pływanie rower stacjonarny.
Nie traktuje spinningu jako zabawę zdecydowanie wolę jeździć na powietrzu, w górach czy w lesie.
Ale rozumiem ludzi którzy przychodzą na spinning z zupełnie innych pobudek żeby się dobrze bawić bo o to tak naprawdę (...) Zobacz więcej
22.09.2010, 10:56

konto usunięte

Temat: Po co przychodzimy na zajęcia i czy to nie jest...

Krzysztof G.:
Generalnie też należę do osób które spinning traktują tylko i wyłącznie jako poprawienie wydolności w okresie zimowym i nic poza tym. Jeśli chodzi o siłę i smukłość nóg to tylko siłownia. Jeśli chodzi o wytrzymałość to bieżnia pływanie rower stacjonarny.
Nie traktuje spinningu jako zabawę zdecydowanie wolę jeździć na powietrzu, w górach czy w lesie.
Ale rozumiem ludzi którzy przychodzą na spinning z zupełnie innych pobudek żeby się dobrze bawić bo o to tak naprawdę chodzi ;)

Pozdrawiam

Siłownia wysmukla nogi? Od razu nasuwa mi się pytanie: damskie czy męskie? No i trzeba by pokusić się o zdefiniowanie jakie nogi uważa się za smukłe. Moim zdaniem smukłe nogi są sprawą genetyki, wyłącznie! :)
Zajęcia na basenie podnoszą wytrzymałość? Owszem, ale nie może być to pływanie rekreacyjne 2 razy w tygodniu po 1 godzinie. Wtedy nie da to wiele... Żeby znacząco podnieść wytrzymałość trzeba by chyba pływać codziennie, a to takie żmudne i nużące zajęcie :)
22.09.2010, 11:50
Krzysztof

Krzysztof G. konsultant ds.
Systemow
Informatycznych

Temat: Po co przychodzimy na zajęcia i czy to nie jest...

Joanna C.:
Siłownia wysmukla nogi? Od razu nasuwa mi się pytanie: damskie czy męskie? No i trzeba by pokusić się o zdefiniowanie jakie nogi uważa się za smukłe. Moim zdaniem smukłe nogi są sprawą genetyki, wyłącznie! :)
Zajęcia na basenie podnoszą wytrzymałość? Owszem, ale nie może być to pływanie rekreacyjne 2 razy w tygodniu po 1 godzinie. Wtedy nie da to wiele... Żeby znacząco podnieść wytrzymałość trzeba by chyba pływać codziennie, a to takie żmudne i nużące zajęcie :)

Pisząc wysmukla nogi miałem na myśli męskie ;) (sprawdzone). Po części jest to genetyka ale nie tylko nogi można ładnie wysmuklić na odpowiednich maszynach do ćwiczeń. (Sprawdzone)
Jeśli chodzi generalnie o ćwiczenia to jeśli chcemy aby nasza forma była lepsza to ćwiczenia raz w tygodniu nie mają sensu. Jeśli chodzi o wytrzymałość to zdecydowanie pływanie ponad godzinę czy raz w tygodniu czy więcej to nie ma znaczenia zawsze pozostaje jeszcze bieg i jazda na rowerze w tętnie tlenowym np 2h. (czy to jest nużące czy nie to nie ma znaczenia jeśli dążymy do jakiegoś celu)

Masz rację ale jak się chce ćwiczyć formę tak aby na wiosnę być w pełni sprawnym to trzeba niestety się poświęcić ;)

Pozdrawiam
22.09.2010, 12:53
Ewa

Ewa S. Kierownik Dzialu
Zobowiazan na Europe
Centralna,
Kimberly...

Temat: Po co przychodzimy na zajęcia i czy to nie jest...

witam i przywitam sie na wstepie.

nowicjuszka i ignorantka czyli typowa amatorszczyzna ale to GL z zalozenia skupiona spolecznosc zawodowa wiec...

jezdze rowerem w terenie amatorsko i dla przyjemnosci, czasami nawet dluzsze i bardziej wymagajace trasy ale nie mam zadnych ambicji w rozumieniu scigania, maratonow itp. chce aby ta aktywnosc pozostala mila rozrywka, ktora przy okazji daje cos cialu i zapewnia relaks.

przyznaje sie jednak - uswiadomilam sobie ostatnio, przy okazji nabytej kontuzji, ze rower to o wiele za malo: sciagniete sciegna i miesnie. zapewne moja dieta rowniez nie sluzy ale powoli dochodze do wniosku, ze mimo calej przyjemnosci rowerowania w utrzymaniu ogolnej kondycji nie o to chodzi.
zaczelam chodzic na cwiczenia ogolnorozwojowe i rozciagajace ale za wczesnie na wnioski.

sorry za tak dluga wypowiedz ale juz przechodze do meritum...
dzisiaj wlasnie bylam na zajeciach cycling i coz, niewiele mi daly bo chyba moj organizm potrzebuje innej aktywnosci. czyste pedalowanie w zamknietym obiekcie traci (...) Zobacz więcej
10.02.2011, 23:43
Marcin

Marcin Lipowski
http://www.cyklopedi
a.mazoviamtb.pl/Marc
in_Lipowski_3050 ...

Temat: Po co przychodzimy na zajęcia i czy to nie jest...

Ewa S.:
witam i przywitam sie na wstepie.
witam :)
przyznaje sie jednak - uswiadomilam sobie ostatnio, przy okazji nabytej kontuzji, ze rower to o wiele za malo: sciagniete sciegna i miesnie. zapewne moja dieta rowniez nie sluzy ale powoli dochodze do wniosku, ze mimo calej przyjemnosci rowerowania w utrzymaniu ogolnej kondycji nie o to chodzi.
zaczelam chodzic na cwiczenia ogolnorozwojowe i rozciagajace ale za wczesnie na wnioski.
po treningu należy się rozciągnąć, tak samo jak po każdym innym długotrwałym wysłku.
sorry za tak dluga wypowiedz ale juz przechodze do meritum...
dzisiaj wlasnie bylam na zajeciach cycling i coz, niewiele mi daly bo chyba moj organizm potrzebuje innej aktywnosci. czyste pedalowanie w zamknietym obiekcie traci nuda niestey:(
co to znaczy że niewiele dały? jeżeli porządnie ćwiczysz to i w domu bez obciązeń dodatkowych da sie zrobić trening do wyczerpania ;) a pedałowanie pod dachem to jak sam opis wskazuje jest pedałowaniem pod dachem, nie jest ani ciekawsze ani nudniejsze niż machanie sztangą na siłowni, czy wchodzenie i zchodzenie ze stepu czy choćby pływanie w tą i s powrotem na 25m basenie... najprzyjemniej jest sport uprawiać na łonie natury, jednakże mieszkamy na takiej szerokości geograficznej że przez kilka miesięcy sie nie da (w tym roku nawet biegówki odpadają bo śniegu nie ma).
ja też jakiejś niesamowitej frajdy nie czerpię z siedzenia na niewygodnym siodle 2h dziennie w małej przepoconej salce, ale wiem że każda godzina spędzona tam poprawi moje wyniki pozwoli jechać szybciej i mocniej (a w przypadku gdy się nie ścigasz pozwoli na przejeżdżanie dłuższych tras, tj. dalsze wycieczki, z mniejszym zmęczeniem)
11.02.2011, 08:32
Ewa

Ewa S. Kierownik Dzialu
Zobowiazan na Europe
Centralna,
Kimberly...

Temat: Po co przychodzimy na zajęcia i czy to nie jest...

Marcin Lipowski:
po treningu należy się rozciągnąć, tak samo jak po każdym innym długotrwałym wysłku.
racja:) choc samo rozciaganie mozna rozniez traktowac jako forme cwiczen/ treningu, zalezy kto czego potrzebuje. w moim przypadku to kwestia 3 x 1.5h, czasami do 2h w tygodniu aby zapewnic typowej biurwie jakikolwiek ruch. nie chodzi o zrzucenie wagi wiec typowo aerobowe skakanie nie ma zastosowania, chodzi o ogolna kondycje i uelastycznienie miesni, rozciagniecie sciegien.
silownia raczej mnie nie bawi dlatego pomyslalam, ze rower jako uzupelnienie bedzie dobra opcja zwlaszcza, ze w sezonie troche jezdze.
co to znaczy że niewiele dały?
niewiele przyjemnosci. jak wspomnialam, w sali preferuje cwiczenia rozciagajace pod okiem instruktora. na rowerach akurat instruktora nie bylo i to moze wplynelo na taki a nie inny odbior. no nic, dam sobie jeszcze szanse i zobacze jak tym razem pojdzie trening po okiem instruktora i przy okazji podpytam o bardziej kompleksowy plan dla mnie.
jest pedałowaniem pod dachem, nie jest ani ciekawsze ani nudniejsze niż machanie sztangą na siłowni, czy wchodzenie i zchodzenie ze stepu czy choćby pływanie w tą i s powrotem na 25m basenie... najprzyjemniej jest sport uprawiać na łonie natury, jednakże mieszkamy na takiej szerokości geograficznej że przez kilka miesięcy sie nie da (w tym roku nawet biegówki odpadają bo śniegu nie ma).
cos jednak trzeba robic dlatego pomimo braku entuzjazmu do niektorych form ruchu szukam czegos co mi podpasuje. z zimowych lyzwy jeszcze i nawet jesli czysto rekreacyjnie, pracuje cale cialo no i na powietrzu!
ja też jakiejś niesamowitej frajdy nie czerpię z siedzenia na niewygodnym siodle 2h dziennie w małej przepoconej salce, ale wiem że każda godzina spędzona tam poprawi moje wyniki pozwoli jechać szybciej i mocniej (a w przypadku gdy się nie ścigasz pozwoli na przejeżdżanie dłuższych tras, tj. dalsze wycieczki, z mniejszym zmęczeniem)
dziekuje za wnioski! na to wlasnie licze, niezaleznie czy cycling do mnie przemowi czy nie:)

aktualizacja: pierwsze cwiczenia z instruktorem i ujme to tak - pupa, nogi oraz przedramiona bola wiec dzisiaj powtorka;) okazjuje sie jak bardzo wazne jest wprowadzenie nowicjusza. odpowiednie ustawienie siodla, kierownicy oraz ustawiony plan cwiczen zakonczony rozciaganiem! trzymajcie kciuki za dalsze mniej bolesne doswiadczenia:)Ewa S. edytował(a) ten post dnia 15.02.11 o godzinie 12:55
14.02.2011, 14:05
Katarzyna

Katarzyna Ł. Prawnik, zamówienia
publiczne,
infrastruktura

Temat: Po co przychodzimy na zajęcia i czy to nie jest...

i właśnie dlatego od kwietnia do jesieni jest przewaga kobiet :)

Milan Kravić:
Krzysztof G.:
Czy nie lepiej wyjść i pojeździć rowerem ?

Pozdrawiam

Witam,
Dla mnie spinning istnieje tylko od listopada do końca kwietnia. Od maja to jestem wyłącznie na rowerze i nie wybrażam sobie w sezonie letnim kisić się w 4 scianach bez względu na atrakcyjność grupy lub instruktorki :-DDD
25.04.2011, 13:17
Jarek

Jarek Uczkiewicz Koordynator akcji
specjalnych,
Wirtualna Polska
wp.pl

Temat: Po co przychodzimy na zajęcia i czy to nie jest...

Ja też podziwiam wszystkich, którzy w rowerową pogodę (tj. nie ma ulewy i wichury;) kręcą w 4 ścianach:)

Milan Kravić:
Krzysztof G.:
Czy nie lepiej wyjść i pojeździć rowerem ?

Pozdrawiam

Witam,
Dla mnie spinning istnieje tylko od listopada do końca kwietnia. Od maja to jestem wyłącznie na rowerze i nie wybrażam sobie w sezonie letnim kisić się w 4 scianach bez względu na atrakcyjność grupy lub instruktorki :-DDD
26.04.2011, 13:31
Rafal

Rafal Bielawski Moj profesjonalny
opis ;)

Temat: Po co przychodzimy na zajęcia i czy to nie jest...

Jarek Uczkiewicz:
Ja też podziwiam wszystkich, którzy w rowerową pogodę (tj. nie ma ulewy i wichury;) kręcą w 4 ścianach:)

Tez tego nie moge ogarnac, zima bywa masakrycznie duszno i cieplo na sali, a teraz? :P
29.04.2011, 08:10
Sebastian

Sebastian Z. Manager, Fima Polska
Sp. z o.o.

Temat: Po co przychodzimy na zajęcia i czy to nie jest...

Rafal Bielawski:
Jarek Uczkiewicz:
Ja też podziwiam wszystkich, którzy w rowerową pogodę (tj. nie ma ulewy i wichury;) kręcą w 4 ścianach:)

Tez tego nie moge ogarnac, zima bywa masakrycznie duszno i cieplo na sali, a teraz? :P

Może to, że np. jak się mieszka w centrum, jazda na rowerze tak żeby się zmęczyć (dość spore prędkości) bywa... niebezpieczna :))
29.04.2011, 08:52
Rafal

Rafal Bielawski Moj profesjonalny
opis ;)

Temat: Po co przychodzimy na zajęcia i czy to nie jest...

Ta, bo na Manhattanie wszyscy tu mieszkaja :P

Wiem, ze ludzie lubia sie masakrowac ale nie (...) Zobacz więcej
29.04.2011, 11:55
Beata

Beata Sopczyńska szukam swojego
miejsca

Temat: Po co przychodzimy na zajęcia i czy to nie jest...

ja lubie i przychodze, mam gdzies kto co sądzi,
uwielbiam mega wycisk i to dostaje na zajęciach indoor cycling
muzyka, zgrana ekipa, qrcze to jest to!!!
nie ukrywam wyjazdy na łono natury tez zaliczam i równie intensywnie "biorę sie (...) Zobacz więcej
24.06.2011, 14:49

Następna dyskusja:

Zapytanie o zajęcia?




Przeglądaj dyskusje w tej grupie

Setki wypowiedzi

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Pytania i odpowiedzi

Znajdź odpowiedź na swoje pytanie

Wyślij zaproszenie do