Grażyna

Grażyna T. specjalista d/s
bhp,pasjonatka magii
roślin - zapraszam
d...

Temat: ocena ryzyka zawodowego

Chciałabym abyśmy w tym wątku opisywali jak w waszym zakładzie
wykonywana jest ocena ryzyka zawodowego.Czy wykonujecie ją sami, czy bierzecie udział jako członek powołanego zespołu,czy zlecacie na zewnątrz.Jakie metody oceny według was są najlepsze (...) Zobacz więcej
2.04.2008, 18:37
Krzysztof

Krzysztof K. Inspektor BHP,
Ochr.Ppoż i OC

Temat: ocena ryzyka zawodowego

Grażyno pokuszę sie o ocenę.
Dla ok.50% behapowiców temat ryzyka zawodowego, to temat rzeka a dla ok. 20% to czarna magia. Powiem szczerze ja też do końca nie rozumiem pewnych rzeczy. Byłem ostatnio na szkoleniu z ryzyka zawodowego - wykładowcy nówili na nim językiem "czarnej magii" gubili się w swoich wywodach - ZGROZA" - a słuchacze nic z tego nie rozumieli. Ja osobiście wyszedłem po 3 godz. bo uznałem, że to strata czasu - (inni poszli też w moje slady)i chyba więcej na temat ryzyka wiem niż ci "z bożej łaski na ucieche" wykładowcy.
Brak jest na rynku publikacji na temat robienia ryzyka - ale napisanej w (...) Zobacz więcej
18.04.2008, 18:03
Grażyna

Grażyna T. specjalista d/s
bhp,pasjonatka magii
roślin - zapraszam
d...

Temat: ocena ryzyka zawodowego

Masz zupełna racje i dlatego uważam,że tym bardziej powinniśmy o tym rozmawiać, jak radzimy sobie z tym tematem,czy nie radzimy sobie, może wspólnie (...) Zobacz więcej
19.04.2008, 09:57
Krzysztof

Krzysztof K. Inspektor BHP,
Ochr.Ppoż i OC

Temat: ocena ryzyka zawodowego

Grażyno
Moim zdaniem winno sie doprowadzić do obowiązywania i stosowania
tylko jednej metody oceny ryzyka ... Wówczas łatwiej byłoby sobie
z tym tematem poradzić. Na dzień dzisiejszy - sami wymyślimy metodę, zrobimy ryzyko i jest okey. Żadna kontrola z PIP nie ma
prawa podważyć "naszej" metody oceny ryzyka.
Następny problem - to taki, że na różnych szkoleniach behapowcy
nie potrafią się przyznać, że mają problemy z oceną ryzyka - tylko udają, że wszystko wiedzą - kardynalny błąd.Wówczasm prelegenci tylko zdawkowo omawiają ten temat zamiast wyłozyć kawę na ławę.
Z robieniem oceny ryzyka jeszcze długo będzie problem,do chwili
gdy na rynku nie ukaże się broszyra w tym temacie - ale tak napisana by nawet pierwszoklasista ją zrozumiał. Na razie to ukazują się "wypociny" róznych instytucji, profesorów - byle kasę zbić na nich, w których tak naprawdę nic wartościowego nie
ma. Tak jest moja ocena. Osobiście mam taką " ocena ryzyka zawodowego w praktyce - Wydawnictwa Wiedzy i Praktyki. Pisze w niej co nalezy zrobić ale ani słowa nie ma jak to nalezy zrobić - brak
nawet przykładów.Krzysztof K. edytował(a) ten post dnia 19.04.08 o godzinie 11:50
19.04.2008, 11:49
Adrian

Adrian B. kontrola ruchu
lotniczego | czynnik
ludzki | zarządzanie
...

Temat: ocena ryzyka zawodowego

Swego czasu "popełniłem" pracę inżynierską dotyczącą analizy i oceny ryzyka. I dość wnikliwie zapoznałem się z szeregiem metod stosowanych w ocenie ryzyka, nie tylko zawodowego.
I jedna myśl mi się tylko nasuwa - większość z tych metod to akademickie rozważania, z których dla codziennej praktyki BHPowca niewiele wynika.
Sam jestem zwolennikiem oparcia się o metody matrycowe, np. te zawarte w Polskiej Normie. Daje to możliwość opisowej analizy, pozbawionej pseudonaukowych cyferek, przeliczeń, sumowań itd. Według mnie, często stosowana i rekomendowana metoda Risk Score zupełnie nie nadaje się do oceny ryzyka zawodowego. Owszem, powstanie szereg dokumentów, tabelek... nawet w Excelu ładnie to wygląda... ale nic z tego absolutnie nie wynika! To metoda stworzona na potrzeby marynarki wojennej USA (o ile dobrze pamiętam) i niech tak zostanie! :)

Inna rzecz: w mojej krótkiej karierze behapowca natknąłem się na typową postawę jeśli chodzi o analizę ryzyka, która wyglądała mniej więcej tak: "analiza zrobiona, skoroszyt pełen papierów jest, są podpisy, więc jest fajnie i sprawa z głowy".
Dopóki nie włączy się dokumentacji z analizy ryzyka do codziennych zajęć behapowca, dopóty będą to martwe zabiegi wykonywane dla zaspokojenia potrzeb PIPu. A przecież może to być użyteczne narzędzie, wskazujące kierunki działań i niejako "podsumowujące" pracę działu BHP.

Naprawdę nie ma na rynku dobrych opracowań?

P.S. A już zlecanie oceny ryzyka firmie zewnętrznej kiedy w danym przedsiębiorstwie funkcjonuje dział BHP to zbrodnia :)Adrian B. edytował(a) ten post dnia 19.04.08 o godzinie 17:25
19.04.2008, 17:23

konto usunięte

Temat: ocena ryzyka zawodowego

Gdzieś to już pisałem... ocena ryzyka to generalnie ocena prawdopodobieństwa wystąpienia zdarzenia w połączeniu ze skalą potencjalnych szkód, jakie pracownikowi mogą takie zdarzenia wyrządzić.

Do wyliczeń stosuje się np. checklisty, są też programy automatyzujące ich wypełnianie. Co więcej spotkałem się z darmową aplikacją wizualizującą problemy dla pracy pracownika podnoszącego paczki i dla pracy biurowej.
Po wprowadzeniu prostych danych, jak wymiary ciała i stanowiska oraz ilość powtórzeń pewnych operacji w ujęciu 8 godzinny uzyskiwana jest ocena ryzyka graficznie oraz lista koniecznych usprawnień. Program ma z 15 lat, jest amerykański...

Na niektórych stanowiskach konieczne jest wykonanie pomiaru wartości chwilowej i dla przyjętych okresów stężeń substancji... część takich pomiarów dla stanowisk można zapewne znaleźć w literaturze.

Generalnie - ryzyko to wypadkowa organizacji pracy, konstrukcji stanowiska pracy i procesu produkcyjnego, przeszkolenia pracowników, zabezpieczeń oraz ewentualnych skutków, gdy to (...) Zobacz więcej
19.04.2008, 20:57
Krzysztof

Krzysztof K. Inspektor BHP,
Ochr.Ppoż i OC

Temat: ocena ryzyka zawodowego

Witam dyskutantów
Adrianie masz racje - daj namiar na dobre opracownanie w sprawie
ryzyka zawodowego - tylko nie "akademickie czy doktorskie" lecz
napisane "tak po ludzku". Zlecanie wykonanie ryzyka zaw. firmie
zewnetrznej to nie zbrodnia a zwykłe wygodnictwo lub brak umiejetnosci wykonywania go - o czym zrrszta pisałem wcześniej.
Poza tym w wielu przypadkach takie opracowania są bardziej obiektywne i rzeczywiste niz te, wykonane "samemu" - Np. amerykańscy udziałowcy polskich firm wręcz nie honorują opracowań "własnych" tylko każą zlecać ich wykonanie firmom zewnetrznym. Znają oni podejście polskich pracodawców do ryzyka zaw. i doskonale wiedzą jak można w nim namieszać by za duze nie
wyszło.
Panie Jerzy - a jak sie ma sprawa oceny ryzyka zaw. w pańskiej firmie - chetnie byśmy poznali te metody - które są tematem naszych rozważań.Krzysztof K. edytował(a) ten post dnia 20.04.08 o godzinie 18:12
20.04.2008, 17:11

konto usunięte

Temat: ocena ryzyka zawodowego

Krzysztof K.:
Panie Jerzy - a jak sie ma sprawa oceny ryzyka zaw. w pańskiej firmie - chetnie byśmy poznali te metody - które są tematem naszych rozważań.

Proszę zatem zadzwonić do działu BHP i się po koleżeńsku dopytać: http://ar.szczecin.pl :-)
21.04.2008, 22:31
Krzysztof

Krzysztof Kowalski Inspektor BHP,
Poczta Polska

Temat: ocena ryzyka zawodowego

Witam .
Ryzyko zawodowe jak chcemy dobrze opracować wymaga zastosowania różnych metod badawczych. Prawdą jest, że modne stało sie zastosowanie różnego typu list kontrolnych. Metody takie jak Państwo popatrzycie na stronę PIP oni zalecają do stosowania. Metodykę oceny ryzyka zawodowego powinniśmy dostosować do specyfiki zakładu oraz procedur jakie w mim obowiązują.
Najprostsza ocena ryzyka jaka można wykonać jest ocena na podstawie publikacji PIP Ocena ryzyka zawodowego w pięciu krokach. W razie kontroli PIP nie lubi ocen ryzyka tzw. gotowców. W większości przypadków wydają zalecenie dokonania ponownej oceny.
Jeśli się spieramy o poziom ryzyka to ocena danej firmy lub zakładu jest zależna od wielu czynników i zmiennych. Nasze zakłady nawet w tej samej firmie różnią sie parkiem maszynowym, stosowanymi technologiami - powoduje to,że oceny będą różne. Do oceny ryzyka trzeba także uwzględniać grupy wiekowe pracowników i czas ich pracy w firmie. Jak wszyscy wiemy grupy największego ryzyka wypadkowego to najmłodsi stażem pracownicy brak doświadczenia i umiejętności lub o największym stażu pracy, gdzie rutyna, powoduje lekceważenie wielu procedur i zaleceń.
Czynnik ludzki to jest coś co praktycznie w wielu ocenach jest pomijany, ale powinien (...) Zobacz więcej
1.05.2008, 09:05
Krzysztof

Krzysztof K. Inspektor BHP,
Ochr.Ppoż i OC

Temat: ocena ryzyka zawodowego

Krzysztof Kowalski:
>... Jak wszyscy wiemy grupy największego ryzyka wypadkowego to najmłodsi stażem pracownicy brak doświadczenia i umiejętności lub o największym stażu pracy, gdzie rutyna, powoduje lekceważenie wielu procedur i zaleceń....

Witaj Krzysztofie

Jesteś w błedzie. Wg statystyk GUS za lata 2003-2007 grupą najwiekszego ryzyka wypadkowego są pracownicy pomiedzy 30 - 40 rokiem zycia. Sam się również zdziwiłem jak to przeczytałem - a miałem takie samo zdanie ja Ty.Krzysztof K. edytował(a) ten post dnia 07.05.08 o godzinie 19:00
7.05.2008, 18:59

Następna dyskusja:

ocena ryzyka zawodowego




Zobacz dyskusje w grupie obsluga firm i szkolenia bhp

Aktualne tematy

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Problemy i porady

Znajdź odpowiedzi na swoje pytania

Wyślij zaproszenie do