Temat: Moj zwiazek sie rozpada

Kłaniam się.

Mój problem polega na tym ze kobieta która nadal bardzo kocham postanowiła zakończyć nasz związek.
Może na początek opisze kilka szczegółów całej tej sprawy.
Mam 41 lat i jestem po przejściach.Moja kobieta jest w wieku 34 lat , również po przejściach.Znamy się już ponad 6 lat.Przyznaje ze kiedy się poznaliśmy , ona była jeszcze mężatka, jednak jej małżeństwo istniało już tylko na papierze.Na pierwszym spotkaniu zadziałała miedzy nami chemia,chcieliśmy obydwoje tego samego, chcieliśmy być razem.Ona była i jest dla mnie wszystkim, adorowałem ja na każdym kroku, pokazywałem jej jak ważna jest dla mnie, jak bardzo ja kocham, słowem dałem jej to czego nie otrzymała w swoim małżeństwie.Ona odeszła od swojego męża, była już tylko moja, a ja bylem szczęśliwy.Nasza miłość była jeszcze większa, zaczęliśmy wspólnie planować nasze życie, i tu powstał problem, który rozwalił nasz związek.Jej wielkim marzeniem było mieć ze mną dziecko, ponieważ ona dzieci nie ma.Ja natomiast się ociągałem z decyzja, z jednej strony nie umiałem się zdecydować na dziecko, a z drugiej był wielki strach ze ja stracę.Ona odeszła, ponieważ nie widzi dalej sensu, tworzyć związek bez dzieci.Teraz kiedy jej nie ma, przejrzałem na oczy, zobaczyłem co straciłem, teraz jestem gotowy założyć z nią rodzinę, lecz ona mi już nie wierzy.Kocham ja bardzo , a ona mnie, wiem o tym po ostatniej rozmowie, lecz nie chce mi już zaufać, boi się ze się znów zaangażuje, i zostanie oszukana.......Nie potrafię bez niej żyć, nie sypiam po nocach, co robi się niebezpieczne(pracuje za kółkiem).Prosiłem ją o jedną jedyną szanse, żebym mógł malutkimi kroczkami się do niej znów zbliżyć , odbudować jej zaufanie, lecz ona blokuje.Co mam zrobić, jak ją przekonać ze dopiero teraz dojrzałem do tego i jestem gotowy żeby założyć z nią rodzinę????

Dziękuje i pozdrawiampako raczek edytował(a) ten post dnia 21.05.10 o godzinie 00:43
21.05.2010, 00:43

konto usunięte

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

pako raczek:
Kłaniam się.

Mój problem polega na tym ze kobieta która nadal bardzo kocham postanowiła zakończyć nasz związek.
Może na początek opisze kilka szczegółów całej tej sprawy.
Mam 41 lat i jestem po przejściach.Moja kobieta jest w wieku 34 lat , również po przejściach.Znamy się już ponad 6 lat.Przyznaje ze kiedy się poznaliśmy , ona była jeszcze mężatka, jednak jej małżeństwo istniało już tylko na papierze.Na pierwszym spotkaniu zadziałała miedzy nami chemia,chcieliśmy obydwoje tego samego, chcieliśmy być razem.Ona była i jest dla mnie wszystkim, adorowałem ja na każdym kroku, pokazywałem jej jak ważna jest dla mnie, jak bardzo ja kocham, słowem dałem jej to czego nie otrzymała w swoim małżeństwie.Ona odeszła od swojego męża, była już tylko moja, a ja bylem szczęśliwy.Nasza miłość była jeszcze większa, zaczęliśmy wspólnie planować nasze życie, i tu powstał problem, który rozwalił nasz związek.Jej wielkim marzeniem było mieć ze mną dziecko, ponieważ ona dzieci nie ma.Ja natomiast się ociągałem z decyzja, z jednej strony nie umiałem się zdecydować na dziecko, a z drugiej był wielki strach ze ja stracę.Ona odeszła, ponieważ nie widzi dalej sensu, tworzyć związek bez dzieci.Teraz kiedy jej nie ma, przejrzałem na oczy, zobaczyłem co straciłem, teraz jestem gotowy założyć z nią rodzinę, lecz ona mi już nie wierzy.Kocham ja bardzo , a ona mnie, wiem o tym po ostatniej rozmowie, lecz nie chce mi już zaufać, boi się ze się znów zaangażuje, i zostanie oszukana.......Nie potrafię bez niej żyć, nie sypiam po nocach, co robi się niebezpieczne(pracuje za kółkiem).Prosiłem ją o jedną jedyną szanse, żebym mógł malutkimi kroczkami się do niej znów zbliżyć , odbudować jej zaufanie, lecz ona blokuje.Co mam zrobić, jak ją przekonać ze dopiero teraz dojrzałem do tego i jestem gotowy żeby założyć z nią rodzinę????

Dziękuje i pozdrawiampako raczek edytował(a) ten post dnia 21.05.10 o godzinie 00:43
Wiesz co?

Teraz to Masz syndrom osoby porzuconej....

Na tej podstwaie dojrzales do bycia tata?

Miales na to 6 lat -to bardzo dlugi okres-mysle ,ze wiele razy rozmawialiscie na ten temat -jak widac bez skutku...

Nie wiem co Mówiles w takich rozmowach ....i nie wiem dlaczego nie chciales dziecka-byc moze masz juz dzieci i to byl Twoj argument.
Zaczynajac zwiazek zkobieta ,która ma 28 lat i nie ma dzieci Powinnienes liczyc sie z tym ,ze bedzie je chcialamiec -tymbardziej z mezczyzna ,ktorego kocha:)

Mnie sie wydaje ,ze przede wszystkim Powinnienes jej wytlumaczyc Swoja postawe wczesniejsza>)

Mam nadzieje ,ze Wszystko sie ułozy -bo przeciez MILOSC moze wszystko....:))))
21.05.2010, 01:02

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

Ja mam już 15letniego syna z poprzedniego małżeństwa, wiec to był jeden z moich argumentów,poza tym przez pierwsze trzy lata naszego związku nie było mowy o dziecku, ponieważ moja kobieta kończyła dodatkowe kwalifikacje w zawodzie, do tego pracując jeszcze na zmiany w szpitalu.Dopiero w ubiegłym roku stwierdziła ze było by cudownie mieć ze mną dziecko, ze to jest jej (...) Zobacz więcej
21.05.2010, 06:33
Gośka

Gośka J. Urząd
Wojewódzki/Wydział
Bezpieczeństwa i
Zarządzania Kr...

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

pako raczek:

Jej wielkim
marzeniem było mieć ze mną dziecko, ponieważ ona dzieci nie ma.

Ale to jest jej marzenie.

Ja natomiast się ociągałem z decyzja, z jednej strony nie
umiałem się zdecydować na dziecko, a z drugiej był wielki strach ze ja stracę.

Dziecko powinno być wspólną decyzją nie opartą na strachu przed utratą partnerki, lecz własnej potrzeby. Jeśli jej nie czułeś, nie musisz czuć się winny.

Ona odeszła, ponieważ nie widzi dalej
sensu, tworzyć związek bez dzieci.

Podjęła swoją decyzję. Skoro jej wizja związku jest, czy była inna od Twojej podjęła dobrą decyzję dla siebie najkorzystniejszą. Po co było trwać w związku, w którym jedno musiałoby zrezygnować z siebie dla drugiej osoby, by jej nie stracić?

Teraz kiedy jej nie ma,
przejrzałem na oczy, zobaczyłem co straciłem, teraz jestem gotowy założyć z nią rodzinę, lecz ona mi już nie wierzy.

Ja również bym nie uwierzyła, a to dlatego, że podejmujesz decyzje pod wpływem tęsknoty i zrobisz wszystko, by wróciła, nawet zgodzisz się na dziecko...
Jeśli ona by do Ciebie wróciła miałaby świadomość, że zbudowała związek na szantażu emocjonalnym. Mogłaby za jakiś czas sobie pomyśleć: no tak, chciał bym wróciła, więc dał mi coś w zamian.

Kocham ja bardzo , a ona mnie, wiem o tym po ostatniej
rozmowie, lecz nie chce mi już zaufać, boi się ze się znów zaangażuje, i zostanie oszukana.......

Nie oszukałeś jej. Dlaczego tak uważasz?Bo prawdziwie odpowiedziałeś jej, że na tamten czas nie chciałeś dziecka? Czy jesteś odpowiedzialny za to, że jej wizja związku opierała się na logicznym wg niej posiadaniu dziecka z tym, z kim się zwiąże? To była jej wizja związku. A gdzie była Twoja wizja? Nie dajesz mi, co chcę, więc odchodzę...Tak to wygląda. Dorośli ludzie nie tak załatwiają sprawy.

Nie potrafię bez niej
żyć,

Na pewno potrafisz. Wcześniej potrafiłeś żyć, więc i teraz potrafisz.

nie sypiam po nocach, co robi się niebezpieczne(pracuje za
kółkiem).

Oj biedaku...nie rób z siebie ofiary. Musisz mieć swoje zdanie na temat związku. Zawsze można rozmawiać. Jeśli jedna strona mówi: daj, a druga: nie, to nie ma mocnych, żeby związek długo przetrwał.

Prosiłem ją o jedną jedyną szanse, żebym mógł
malutkimi kroczkami się do niej znów zbliżyć , odbudować jej zaufanie, lecz ona blokuje.

Nie masz czego odbudowywać. Odmowa powołania na świat dziecka nie jest kwestią zaufania, lecz świadomej decyzji podyktowanej konkretnymi obawami itp... Miałeś prawo je mieć. Ona miała prawo również podjąć swoją decyzję. Więc, gdybyście mieli się zejść ponownie, niech to będzie związek oparty na wspólnych decyzjach, na rozmawianiu, a nie na tym, że po 5 minutach od pogodzenia się, zaproponujesz jej: no to chcę dać Ci dziecko. Najpierw spróbuj jej wyjaśnić, jakie były powody Twojej decyzji.

Co mam zrobić, jak ją przekonać ze
dopiero teraz dojrzałem do tego i jestem gotowy żeby założyć z nią rodzinę????

No ja nie jestem pewna, czy rzeczywiście dojrzałeś do takiego zobowiązania. Poza tym mam wrażenie, jakby ona chęcią posiadania z Tobą dziecka, rekompensowała sobie straty z poprzedniego związku. dziecko to nie jest lekarstwo na samotność itd...
Zawiedziona poprzednim związkiem, próbuje wymusić od kolejnego związku to, czego chce, a czego nie dostała od człowieka, który był jej mężem. Nie wiążemy się tylko po to, by mieć dziecko, ale po to, by być z tą osobą.
Przestań ją prosić każdego dnia o łaskę. Bądź dla niej na zasadzie partnera, a nie spełniacza jej zachcianek. Poproś o jedną rozmowę. Tylko o tyle, a nie o związek. Trudniej jest odmówić rozmowie.
Daj jej do zrozumienia, że chcesz tylko raz porozmawiać, a jak nie będzie Cię chciała słuchać, to może odejść, bo Ty nie będziesz jej zatrzymywać.
Niech czuje, że ma drogę odwrotu za sobą, że może się obrócić i odejść. Nie odcinaj jej drogi do wyjścia, ani nie wiąż obietnicami, bo te są tylko słowami, a życie potem wiele weryfikuje.
21.05.2010, 13:56

konto usunięte

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

powiem krótko dać sobie spokój z tą kobietą szukać innego związku , a dlaczego tak myślę .... bo odgrzewane kotlety nie są pyszne zostają jakieś stare sprawy które będą dzielić niż łączyć ... nie wiem jaka jest wasza sytuacja materialna czy łączy was coś więcej jak tylko łóżko i wspólne mieszkanie ale z tego co zrozumiałem nie .... czasami lepiej być dobrym przyjacielem jak "kiepskim" partnerem , skoro nie czułeś potrzeby posiadania dziecka argumentowałeś że go nie chcesz a ona miała takie marzenie to powinieneś pozwolić (...) Zobacz więcej
21.05.2010, 18:25
Gośka

Gośka J. Urząd
Wojewódzki/Wydział
Bezpieczeństwa i
Zarządzania Kr...

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

Dziecko to nie jest chwilowe zaspokojenie kaprysów partnera, lecz przewartościowanie i podporządkowanie całego życia innym wartościom. Nie może też stanowić podziękowania drugiej osobie, że chce ze mną w ogóle być.
Musi to być świadoma decyzja: tak, chcę mieć dziecko nie dlatego, że Ty chcesz, lecz dlatego, że oboje tego chcemy. Inaczej nie ma sensu. Nie ma sensu również powoływać na świat dziecka pod pozorem wielkiej miłości i chęci założenia rodziny. Gdy chce jedno, a drugie się podporządkowuje, wtedy po jakimś czasie pojawią się pretensje: ja nie chciałem, ale Ty chciałaś...dobry powód (...) Zobacz więcej
21.05.2010, 19:07

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

Jak słusznie ktoś wyżej zauważył, poznałem ją, kiedy miała jeszcze 28lat,wtedy chcieliśmy razem odżyć, odbić się po wszystkich przejściach, użyć sobie w życiu,było pięknie, wspólne wyjazdy , urlopy, wiadomo -miłość w pełnym wymiarze.Oboje lubi elismy ten styl życia, robimy co chcemy, i kiedy chcemy.
Do ostatniej chwili prowadziliśmy taki tryb, stad były tez i takie obawy, czy razem podołamy wychować dziecko.To był mój kolejny hamulec.Wg mnie dać dziecku życie, to nie jest koncert życzeń,kiedy pojawi się dziecko, to zmienia się sytuacja w rodzinie, wtedy są obowiązki, nie przespane noce, itd.Ja to już mam za sobą.Nie twierdze ze ona była by zła matka, ale moje obawy były czy ona jest na tyle świadoma(nie umiem tego inaczej ując)ze nasz styl życia się zmieni.Wtedy nie będzie już spontanicznych wyjazdów, imprez, itd....
Powiedziałem jej dzisiaj o tym, o tych właśnie obawach, w odpowiedzi usłyszałem,ze ona jest tego pewna, ze jest gotowa zmienić swój styl życia, i założyć normalna rodzinę.Nie wiem co mam o tym myśleć, jednak jej pragnienie bycia matka, było większe od naszych uczuć, skoro postanowiła zakończyć nasz związek, który miałby istnieć bez dzieci...

czekam na dalsze komentarze
EDIT

Zastanawia mnie jeszcze pewna rzecz.Kiedy się już rozstaliśmy, próbowałem z nią nawiązać kontakt telefoniczny, jednak nie odbierała moich telefonów, nie odpisywała na SMS, ciężko mi było, ale odpuściłem to sobie.Po dwóch dniach był jej pierwszy telefon, i tak jest teraz każdego dnia, regularnie rozmawiamy o nas, o tym co się stało.Ona pyta się ciągle jakie jest moje samopoczucie, ze jej jest również ciężko.Dlaczego to robi, dlaczego sama nagle zaczęła ze mną rozmawiać???Czy ma obawy ze może na szybko poszukam sobie innej kobiety, żeby o wszystkim zapomnieć?A może jednak chce usłyszeć to zdanie, ze ja nadal kocham i jest dla mnie ważna??....
Mieliśmy już taka sytuacje, ze nastąpiła u nas przerwa na kilka tygodni,a później ona zadzwoniła pierwsza, i były łzy, prośby o powrót, o nowy kolejny początek....Zgodziłem się bez wahania , bo mi ciągle na niej zależało, i zależy do dzisiaj....

czekam na wasze opiniepako raczek edytował(a) ten post dnia 21.05.10 o godzinie 22:55
21.05.2010, 21:20
Gośka

Gośka J. Urząd
Wojewódzki/Wydział
Bezpieczeństwa i
Zarządzania Kr...

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

pako raczek:

A czy Ty jesteś pewien, że właśnie z nią chcesz przeżyć całe życie? Twoje obawy czego dotyczą? Dziecka? Czy jej?
21.05.2010, 22:58

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

No właśnie, nie boje się być ojcem poraz drugi, i nie boje się , ze nie dam sobie rady w wychowaniu dziecka, bardziej właśnie boje się o nią.Nie chce jej skazywać za nic czego jeszcze nie ma, ale nie umiem sobie jej wyobrazić w roli mamy, przynajmniej nie teraz jeszcze.Tak najprościej, ona się jeszcze nie wyszalała do końca...

Jednego jestem pewien, nigdy wcześniej nie dostałem tyle miłości od kobiety, ile dostałem od niej.Morze to zabrzmi banalnie, ale właśnie taka kobieta jak ona była dla mnie zawsze skrytym marzeniem.Ma wiele dobrych cech charakteru,
jest inteligenta , wykształcona, i do tego jeszcze atrakcyjna.Nie jest ideałem, bo takich nie ma, je tez ideałem nie jestem, ale było nam zawsze dobrze ze sobą, umieliśmy się dogadać,w sumie te uczucia są w nas , tak jak kiedyś na początku, tak myślę...pako raczek edytował(a) ten post dnia 21.05.10 o godzinie 23:17
21.05.2010, 23:05
Gośka

Gośka J. Urząd
Wojewódzki/Wydział
Bezpieczeństwa i
Zarządzania Kr...

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

pako raczek:

Rozumiem Twoje obawy o nią. Jest to z Twojej strony duża dojrzałość, że nie myślisz egoistycznie, lecz myślisz o niej. Nie pozostaje Ci nic innego, jak rozmawiać, rozmawiać i tłumaczyć:)
22.05.2010, 00:08
Edyta

Edyta K. właściciel,
"Jedynka" Pracownia
Terapii i Edukacji
Psycho...

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

Zdumiewa mnie Pana pytanie dlaczego ona dzwoni i rozmawia ze mną…..
Najwyrazniej najprostsze i najbardziej oczywiste wyjaśnienia są trudne do zobaczenia, w myśl twierdzenia, że najciemniej jest pod latarnią.

Moim zdaniem Pana partnerka powiedziała, że odchodzi w chwili rozpaczy i cierpienia wywołanego Pana niechęcią do posiadania z nią dziecka, a ponieważ pawdopodobnie bardzo kocha, podobnie jak Pan ją, więc nie może bez kontaktu wytrzymać, nie śpi po nocach i cierpi bez obecności tego kogo kocha.

Pragnienie macierzyństwa jest jedną z najsilniejszych potrzeb u kobiety, można nawet powiedzieć, że stanowi istotę kobiecości. Dojrzała i zrównoważona kobieta, po kilku latach udanego związku z kims kogo kocha niemal zawsze zapragnie mieć z nim dziecko, to zupełnie oczywiste i wskazuje na to, że czuje się z Panem bezpieczna i szczęśliwa. Biorąc pod uwagę jej wiek - 34 lata, to w zasadzie biologicznie czas najwyższy na rodzenie pierwszego dziecka i szczęsliwie się składa, że psychicznie też do tej roli, w jej odczuciu dojrzała.
Z Pana słów wynika, że ona jest kobietą Pana życia. Ma Pan już doświadczenie w wychowywaniu syna, może Pan być dla niej oparciem gdy urodzi się wasze wspólne dziecko. Zarówno staż związku, jak i Państwa wiek, a także silna więż emocjonalna, którą odczuwacie wzajemnie, moim zdaniem tworzą optymalną sytucję dla narodzin potomka.

Skoro mimo odejścia wydzwania, zagaduje.. a Pan nie może bez niej żyć, proponuję:
Wziąć ją w ramiona, powiedzieć jak bardzo ją Pan kocha i przystąpić do dzieła!!
Trzymam kciuki,aby udało się jak najszybciej bo i Panu i jej latka lecą!!
Pozdrawiam (...) Zobacz więcej
22.05.2010, 11:30

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

niestety, nie dala mi zadnej szansy, bylem u niej ,zabralem ze soba piekny bukiet roz, bo ona je kocha, wytlumaczylem jej moje obawy, i prosilem zeby do mnie wrocila, zeby dala nam jeszcze jedna szanse, lecz wszystko na prozno....
Nie chce juz zmienic swojej decyzji.Ona byla dzis zupelnie inna, nie znam jej z tej strony, byla taka zimnna dla mnie, kompletny dystans, znam ja na tyle, ze od razu sie domyslilem, ze jest cos nie tak, i mialem racje.Poprzegladalem kilka stron dla singli, i znalazlem ja tam, poczulem sie wtedy bardzo podle.Zobaczylem ile miala pozytywnych opinii, i ile adoratorow sie tam pojawilo w ciagu kilku dni.Serce mam rozdarte , bo odrzucila nasza milosc , i do tego mam obawy, bo boje sie ze ktos ja moze skrzywdzic, i wykorzystac......A pozniej beda lzy i prosba (...) Zobacz więcej
23.05.2010, 01:08

konto usunięte

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

pako raczek:
niestety, nie dala mi zadnej szansy, bylem u niej ,zabralem ze soba piekny bukiet roz, bo ona je kocha, wytlumaczylem jej moje obawy, i prosilem zeby do mnie wrocila, zeby dala nam jeszcze jedna szanse, lecz wszystko na prozno....
Nie chce juz zmienic swojej decyzji.Ona byla dzis zupelnie inna, nie znam jej z tej strony, byla taka zimnna dla mnie, kompletny dystans, znam ja na tyle, ze od razu sie domyslilem, ze jest cos nie tak, i mialem racje.Poprzegladalem kilka stron dla singli, i znalazlem ja tam, poczulem sie wtedy bardzo podle.Zobaczylem ile miala pozytywnych opinii, i ile adoratorow sie tam pojawilo w ciagu kilku dni.Serce mam rozdarte , bo odrzucila nasza milosc , i do tego mam obawy, bo boje sie ze ktos ja moze skrzywdzic, i wykorzystac......A pozniej beda lzy i prosba o powrot......


Nie doceniłeś w porę,co masz,a teraz tęsknisz.
23.05.2010, 09:05
Beata

Beata B. właściciel, Beata
Brzezicka. Biuro
Brzeziccy

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

pako raczek:
Nie chce juz zmienic swojej decyzji.Ona byla dzis zupelnie inna, nie znam jej z tej strony, byla taka zimnna dla mnie, kompletny dystans, znam ja na tyle, ze od razu sie domyslilem, ze jest cos nie tak, i mialem racje.Poprzegladalem kilka stron dla singli, i znalazlem ja tam, poczulem sie wtedy bardzo podle.Zobaczylem ile miala pozytywnych opinii, i ile adoratorow sie tam pojawilo w ciagu kilku dni.Serce mam rozdarte , bo odrzucila nasza milosc , i do tego mam obawy, bo boje sie ze ktos ja moze skrzywdzic, i wykorzystac......A pozniej beda lzy i prosba o powrot......
Określ co chcesz osiągnąć, gdyż jak na razie dajesz sprzeczne sygnały.

Niby chcesz powrotu związku, ale robisz wiele, żeby do tego nie dopuścić.

Podstawą związku jest zufanie. To zostało poważnie nadszarpnięte przez Ciebie, a teraz jest niszczone do reszty. Skoro się rozstaliście, to On ma prawo zapisać się gdzie chce a Tobie nic do tego. Co Ci daje ocenianie jej? I to negatywne ocenianie?

Moim zdaniem tylko pokazujesz sobie, że wciąż uważasz Ją za osobę nieodpowiedzialną, rozrywkową i w gruncie rzeczy nie nadającą się na matkę. Ale nic odpowiedzialnego nie widzę w tym, że śledzi się byłą dziewczynę, życzy się jej źle (końcówka Twojej wypowiedzi) i zrzuca na nią odpowiedzialność za wybory.

Tak. Ostatecznie wystarczy, że jedna osoba podejmie decyzję, żeby to zmieniło sytuację dwojga. Ale najpierw są dziesiątki wskazówek z dwóch stron, że sprawy toczą się niepomyślnie i jakąś decyzję ktoś podjąć musi. W tym sensie jesteś tak samo odpowiedzialny za to, że Jej decyzja była na "nie". Nie sądzę, że o dojrzałości świadczyłoby "kupienie" za bukiet róż ojca dla dziecka, jeśli wszystkie inne problemy nie zostały załatwione.

Tak, że jeszcze raz pytanie: czego Ty chcesz? Powrotu tego co było bez wprowadzania zmian? Przekonania Jej słowami a nie czynami? Rozgrzeszenia dla siebie?
23.05.2010, 09:26
Edyta

Edyta K. właściciel,
"Jedynka" Pracownia
Terapii i Edukacji
Psycho...

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

pako raczek:
niestety, nie dala mi zadnej szansy, bylem u niej ,zabralem ze soba piekny bukiet roz, bo ona je kocha, wytlumaczylem jej moje obawy, i prosilem zeby do mnie wrocila, zeby dala nam jeszcze jedna szanse, lecz wszystko na prozno....
Nie chce juz zmienic swojej decyzji.Ona byla dzis zupelnie inna, nie znam jej z tej strony, byla taka zimnna dla mnie, kompletny dystans, znam ja na tyle, ze od razu sie domyslilem, ze jest cos nie tak, i mialem racje.Poprzegladalem kilka stron dla singli, i znalazlem ja tam, poczulem sie wtedy bardzo podle.Zobaczylem ile miala pozytywnych opinii, i ile adoratorow sie tam pojawilo w ciagu kilku dni.Serce mam rozdarte , bo odrzucila nasza milosc , i do tego mam obawy, bo boje sie ze ktos ja moze skrzywdzic, i wykorzystac......A pozniej beda lzy i prosba o powrot......


No cóż, przykro mi, może zadziałał Pan za póżno..a może w sposób nietrafiony,,

„wytłumaczyłem jej swoje obawy” mówienie o obawach w takim momencie nie rokuje dobrze…

”kocham Cię i jestem gotów budować z Tobą rodzinę” chyba znacznie lepiej…i chyba raczej takie słowa chciała usłyszeć kobieta, która dojrzała do posiadania dziecka.

Zresztą chyba nie w słowach tkwi tu największy problem ale w ich konsekwencji, w postaci określonych działań.
Ambiwalencja w jej przekazach do pana:
-z jednej stony zapisała się do portalu dla samotnych i nie chce dać kolejnej szansy
- z drugiej dzwoni i kontynuuje znajomość
Moim zdaniem tworzy jakieś nadzieje dla Pana starań.

Uważam, że warto walczyć o swoją miłość, choć może się oczywiście okazać że nadaremnie. Mam przekonanie, że lepiej przegrać mająć świadomość, że zrobiło się wszystko co możliwe, niż poddać się bez walki.
pozdrawiam
23.05.2010, 09:57

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

...sprawa sie zakonczyla, przynajmnniej dla niej, nie chce miec juz ze mna nic wspolnego , zaden zwiazek itd, ewentualnie kontakt telefoniczny, i to tylko sporadycznie, nie wiem, i nie rozumiem po co jej taki kontakt.
Ja dla siebie nie widze w tej chwili wyjscia, moze ona naprawde potrzebuje czasu, brakuje mi jej bardzo, w kazdej postaci.
Udalem sie po porade do psychologa, doradzil mi zeby zablokowac na jakis czas kontakt z nia, poniewaz dla mnie jest to w tej chwili najlepsze, jestem emocjonalnie wciaz myslami przy niej....

Mam pytanie,
Znalazlem pana psychologa ktory opracowal pewien program, techniki, jak trzeba sie zachowywac po takich rozstaniach, i co trzeba robic, zeby byla ewentualna szansa na odzyskanie partnerki, co o tym sadzic?????Czy jest (...) Zobacz więcej
26.05.2010, 21:57
Beata

Beata B. właściciel, Beata
Brzezicka. Biuro
Brzeziccy

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

pako raczek:
Mam pytanie,
Znalazlem pana psychologa ktory opracowal pewien program, techniki, jak trzeba sie zachowywac po takich rozstaniach, i co trzeba robic, zeby byla ewentualna szansa na odzyskanie partnerki, co o tym sadzic?????Czy jest to mozliwe??

Umów się z założycielem tej grupy.
Najprościej.
26.05.2010, 22:00

konto usunięte

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

Myślę, że na siłę nic nie zdziałasz, skoro ona nie chce. Związek muszą chcieć tworzyć dwie osoby, a z jej strony raczej inicjatywy nie widzę, poza telefonami. Trudno radzić, ale ja bym to zostawiła i czekała na jej inicjatywę, ty już coś zrobiłeś dla ratowania tego związku, teraz jej kolej. Czas to najlepsze lekarstwo. A tak szczerze mówiąc to mam wątpliwości, że tylko chodzi o dziecko. Skoro byłeś dla niej dobry i się dogadywaliście to po co loguje się na portalach randkowych, żeby szukać ojca dla dziecka? Nie sądzę. Jak się kocha drugą połówkę to można się dogadać nawet w kwestii dziecka, a nie szukać nowego (...) Zobacz więcej
26.05.2010, 22:19
Artur

Artur Król Psycholog, trener
Beyond NLP, coach:
specjalizacja
nieśmi...

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

pako raczek:
Mam pytanie,
Znalazlem pana psychologa ktory opracowal pewien program, techniki, jak trzeba sie zachowywac po takich rozstaniach, i co trzeba robic, zeby byla ewentualna szansa na odzyskanie partnerki, co o tym sadzic?????Czy jest to mozliwe??

Ewentualna szansa jest zawsze... W końcu za 20 lat może jej spaść kamień na głowę i nagle obudzi się i stwierdzi, że kocha Cię ponad życie...

Pytanie brzmi, czy warto czekać, czy może lepiej zacząć budować coś zdrowego dla siebie poza nią...
31.05.2010, 17:48

konto usunięte

Temat: Moj zwiazek sie rozpada

Zasadniczo masz 2 opcje:

- czekać na nią (=walczyć o związek)
- dać sobie spokój i zająć się własnym życiem.

Zobacz, jakie konsekwencje będzie miał wybór jednej z tych opcji na Twoje życie (zakładamy, że nie macie kontaktu ze sobą): wyobraź sobie, że jest grudzień 2010 i wybrałeś wersję 1) - co czujesz, jak wygląda Twoje życie? Co zyskałeś? Co straciłeś przez ten czas? Jakie masz widoki na następne miesiące?

Następnie powtórz to dla wersji nr 2.

I odpowiedz sobie na pytanie, co (...) Zobacz więcej
2.06.2010, 16:46

Następna dyskusja:

jak sie nauczyc NIE PRZEJMO...




Zobacz dyskusje w grupie Bezpłatne Porady Psychologiczne i Coachingowe

Aktualne tematy

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Problemy i porady

Znajdź odpowiedzi na swoje pytania

Wyślij zaproszenie do