Paweł

Paweł Mai specjalista

Temat: Jak naprawić związek?

Witam
Mam na imię Paweł, mam 35 lat. Jestem od 11 lat z kobietą. Mamy 8 letnie dziecko. Nie potrafię znaleźć przyczyny relacji jakie są w naszym związku. Ja pochodzę z pełnej rodziny. Moja partnerka pochodzi z rodziny, w której ojciec jest alkoholikiem i stosował przemoc wobec jej matki. Kiedy żona była w liceum wyprowadził się z domu. Celowo napisałem te informacje, bo być może pomogą Wam w postawieniu diagnozy i rozwiązaniu problemu.
Trzy lata temu odkryłem, że zona smsuje z kolegą z pracy. Nie sądzę, że doszło do zdrady fizycznej. Robiła to, bo ja dużo pracowałem i późno wracałem do domu. Przeżyłem to bardzo. Aby odkryć kto to jest posunąłem się do zachowań, o które nigdy bym się nie posądził. Nie posunąłem się do przemocy. Od tamtej pory starciłem zaufanie do żony, której ufałem bezgranicznie. Nasze relacje pogorszyły się drastycznie. W prawdzie gdy burza przeminęła postanowiliśmy ratować związek. Od tamtej pory sprawdzałem bilingi. Robiłem to od czasu do czasu. Zona zarzucała mi, że ja inwigiluję, ale ja jej tłumaczyłem, że w takiej sytuacji postąpiła by tak samo. Obiecała mi, że więcej sie z nim nie skontaktuje. Złamała obietnicę już trzykrotnie.
Od roku jestem za granicą i do domu przyjeżdżam raz w miesiącu na niespełna 48 godzin. Ponieważ ja bardzo mocno jestem związny z córką i z żoną również jest to dla mnie bardzo cięzki okres.
Nie czuję się kochany. Żona nie daje mi poczucia bezpieczeństwa odnośnie uczuć. Zamknęła się w sobie i twierdzi, że tak jej dobrze. Nie okazuje mi uczuć. Twierdzi, że po 11 latach kocha mnie już inaczej. Całą sytuację pogarsza to co zaczęło sie trzy lata temu. Wiem, że pisze z innymi kolegami smsy. Potrafi powiedzieć, że nie rozmawiała ze mna na gg bo czasu nie ma, a ja potem widzę, że w tym czasie pisała smsy.
Ja otwarcie mówię jej, że się nie czuje kochany, że sie boję, że ja stracę.
Na zarzut o okazywaniu uczuć powiedziała, że nie potrafi i tyle. Nie czuje potrzeby, itp. Nie potrafi mi pomóc i nie moze mi dac tego o co ją proszę.
Ja czuję sie samotny i mam w pamięci sytuację sprzed trzech lat. Jej słowa i zachowanie sprawiają, że czuję sie źle.
Żona stwierdziła ze jestem od niej uzależniony. Ale mnie się wydaje, że istotą problemu jest jej dzieciństwo i to ze nie potrafi okazać mi uczuć.
W sytuacji gdy ją znów nakryłem na smsowaniu i zostałem okłamany, obróciła kota ogonem i powiedziała, że ją sprawdzam. Nie próbują wytłumaczyc sie z tego ze mnie oszukała.
Nie wiem czy opisałem problem dostatecznie, dlatego proszę o pytania.
Proszę mi powiedzieć czy ze mna jest coś nie tak czy faktycznie za dużo od zony wymagam?
Pomóżcie (...) Zobacz więcej
10.06.2012, 21:14

konto usunięte

Temat: Jak naprawić związek?

Pawle, po pierwsze to nikt tu nie rozwiąże Twoich problemów za Ciebie. Rozumiem jednak, że potrzebujesz rozmowy i wskazówek, aby samodzielnie się z nim uporać.
Pierwsza kwestia, to jaki charakter miały czy mają wiadomości wymieniane przez Twoją Żonę a jej kolegami? Czy mają one podtekst seksualny/erotyczny? Czy rzeczywiście dają Ci podstawę do tego, aby jej nie ufać? A może to zwykła wymiana zdań między przyjaciółmi, która w Twoich oczach urosła do rangi istotnego problemu?
Druga kwestia - jak sądzisz, dlaczego Twoja Żona woli (przepraszam za okrucieństwo) sms-ować ze Znajomymi zamiast rozmawiać z Tobą? A nie pomyślałeś o tym, że łatwiej Jej przychodzi rozmowa przeprowadzana w sposób pośredni (tzn. nie w cztery oczy face to face, tylko za pomocą sms-ów, maili itd.)? Być może wynika to z Jej przeszłości, do której boi się przyznać bądź do której nie chce wracać. Wtedy nie mogła być może wyrażać swoich uczuć w sposób bezpośredni i nie robi tego do dziś.
Trzecia kwestia - dlaczego nie obdarzasz swojej Żony dostatecznym zaufaniem? Czy sms-y z Kolegą rzeczywiście były powodem do tego, aby podejrzewać Ją o zdradę? A może powinien być to sygnał dla Ciebie, że czegoś jej brakuje w Waszym związku? Wsparcia, Twojej obecności, bliskości... Piszesz, że Ona stwierdziła, że kocha Cię innym rodzajem miłości. A Ty kochasz ją jak dawniej? Czy Twoje relacje wobec niej rzeczywiście wyglądają tak samo jak wtedy, kiedy byliście ze sobą zaledwie kilka lat? Czasami po kilku latach do związków wkrada się tzw. rutyna. Namiętność i ciepło, które do niedawna było ukazywane na co dzień, zostają zastąpione rozsądkiem i ciągłymi kalkulacjami. Życie zaczyna się toczyć wokół codziennych obowiązków, zatracając tym samym to, co w życiu jest najpiękniejsze - gorącą miłość między dwójką ludzi. Czy u Was nie (...) Zobacz więcej
10.06.2012, 21:29
Paweł

Paweł Mai specjalista

Temat: Jak naprawić związek?

NIe wiem jaki charakter miały te smsy. Nie miałem do nich dostepu, bo czyściła telefon. Ja ją kocham i ona twierdzi, że kocham ją za mocno i ze problem jest we mnie. To ze czuje sie nie kochany i ze czuje sie nie potrzebny to jest dramatyzowanie wg niej. Jezeli chodzi o sferę erotyczną ona praktycznie nie istnieje. Zona twoerdzi ze nie potrzebuje sxu. Ja staram sie zeby nie było rutyny w sypialni. Powtarza mi ze moge sobe znaleźć kochankę jezeli mi nie pasuje. Ze moge znaleźć sobie inną jak mi nie odpowiada. Nie szukam winnego w tej sytuacji. Ja chce naprawic ten związek. Moze to ze mna jest coś (...) Zobacz więcej
10.06.2012, 22:04
Karolina

Karolina Ł. Kto ma w ręku
młotek, wszędzie
widzi gwoździe.

Temat: Jak naprawić związek?

a czy żona chciałaby iść na terapię małżeńską?
kobiety często oddalają się psychicznie od swoich mężów, zamykają się przed nimi, gdy ich uczucia wygasną.
niestety, często się tak zdarza, że jedno przestaje kochać, a drugie kocha nadal. Zazwyczaj wtedy dochodzi do separacji, zdrad, rozwodów- zależy od sytuacji.
żeby naprawić związek, to muszą chcieć dwie strony- i Ty i ona, a żona chyba za bardzo (...) Zobacz więcej
10.06.2012, 22:11
Paweł

Paweł Mai specjalista

Temat: Jak naprawić związek?

mówi, że chce. wg niej wszystko jest w porządku. I moze tak jest może faktycznie szukam dziury w całym. Dlatego napisałem na tym forum licząc na pomoc fachowców. Tak idziemy do psychologa, ale oficjalna wersja jest taka, ze to ja mam problem uzależnienia od niej. ALe niestety to dopiero za 2,5 miesiąca. A żeby nie zwariowac i nie zrobic czegoś głupiego chce z (...) Zobacz więcej
10.06.2012, 22:17
Joanna Małgorzata

Joanna Małgorzata W. Wiceprezes
Zarządu/Dyrektor
zarządzający J4J Sp
z o.o.

Temat: Jak naprawić związek?

Wiesz....,nie można kochac "za mocno" ale..można kochac glupio...
To wtedy gdy jest się tak zajetym druga osobą, ze zapomina sie o sobie.
Nikt Ci nie powie jak rozwiazac ten problem bo jesli Ona Cię nie kocha to nic i nikt jej do miłosci nie zmusi...jako kobieta powiem ci tak: lubimy być kochane lubimy gdy mezczyzna o nas zabiega ale..zagłaskane na smierc teź nie lubimy..na Twoim miejscu zajełabym się relizowaniem wasnych pasji - bo chyba jakies masz poza zoną? To pozwoli Ci spojrzec na temat z dystansu bo dziś działasz wyłacznie pod wpływem emocji a tu niestety potrzeba równiez trochę doświadczenia zyciowego (...) Zobacz więcej
10.06.2012, 22:32
Rafał

Rafał Winnicki PKO BP Departament
Restrukturyzacji i
Windykacji Klienta
...

Temat: Jak naprawić związek?

Paweł Mai:

No cóż masz prawo się bać o związek. Intuicja jest tu zazwyczaj dobrym doradcą. Możemy więc założyć że mogłoby być lepiej.....
I to powyższe stwierdzenie trzeba oddzielić od reszty to jest historii o dzieciństwie i obwiniania się kto jest a kto nie jest i od kogo uzależniony.

Związki na odległość są bardziej niż trudne i dają pożywkę dla domysłów, zazdrości, oddalania się od siebie i frustracji. Warto mieć tego świadomość i nie nakręcać się za bardzo - bo robi się z tego samospełniająca się przepowiednia.

Dobrze że zdecydowaliście się na terapię. Póki co piszesz że boli Cię (jak wyczuwam) fakt że Twoja kobieta utrzymuje kontakty (SMS) z innymi facetami.... a co ma robić kiedy Ciebie nie ma na miejscu? Jak wg Ciebie w takiej sytuacji powinien wyglądać "perfekcyjny dzień"? (opisz)
RaV
10.06.2012, 22:44
Paweł

Paweł Mai specjalista

Temat: Jak naprawić związek?

Dlatego napisałem tutaj, żeby wiedzieć co mam zrobić. Jak to wszystko poukładać, żeby nie zaprzeproszeniem spieprzyc sprawy. Moze ja za duzo od niej chce? Oczywiście nie czukam gotowej recepty. Próbuje tylko zdiagnozować przy Waszej pomocy źródło problemy. Czy to ja nim jestem czy ona. Czy oboje.
Tak mam pasje (...) Zobacz więcej
10.06.2012, 22:45

konto usunięte

Temat: Jak naprawić związek?

Moim zdaniem głównym problemem jest brak zaufania. Z Twojej strony do żony (co objawia się w zazdrości o kolegów), z drugiej strony żony do Ciebie (np. że nie mówi Ci o swoich znajomych, nawet mężczyznach). Wydaje mi się, że jeżeli oboje obdarzalibyście siebie zaufaniem, to nie byłoby takiej sytuacji.
Piszesz, że kochasz swoją żonę. A dla mnie to wygląda troszkę na wypaczony wyraz miłości. Kontrolujesz ją, nie ufasz itd. Zamknęła się w sobie? Być może dlatego, że nie dajesz jej ani trochę wolności. Co z tego, że ma kolegów, z którymi się kontaktuje. Być może to rzeczywiście tylko koledzy, a pisze z nimi, bo nie ma z kim pogadać. Czasami jest lepiej komuś obcemu wszystko powiedzieć, niż własnemu partnerowi.
Co zrobić? Spróbować pogadać. O tych kolegach, o swobodzie itd. Jeśli nie dacie rady, to polecam terapię. I (...) Zobacz więcej
11.06.2012, 08:15

Temat: Jak naprawić związek?

Paweł Mai:
Dlatego napisałem tutaj, żeby wiedzieć co mam zrobić. Jak to wszystko poukładać, żeby nie zaprzeproszeniem spieprzyc sprawy. Moze ja za duzo od niej chce? Oczywiście nie czukam gotowej recepty. Próbuje tylko zdiagnozować przy Waszej pomocy źródło problemy. Czy to ja nim jestem czy ona. Czy oboje.
Tak mam pasje - fotografię.

Pierwsza rada - postawienie diagnozy zostaw psychologowi. On po wywiadzie będzie w stanie stwierdzić na ile kto od kogo jest uzależniony i jaki jest poziom zaufania w związku.

Zastanów się czego potrzebujesz.

- Jakie masz wyobrażenie o Waszej wzajemnej komunikacji? (czyli jak często powinniście się kontaktować, na jakie tematy rozmawiać itp)
- Jak częstego kontaktu z żoną potrzebujesz? (kilka razy dziennie, raz dziennie po pracy, może rzadziej)
- Jakie zachowanie żony sprawia, że czujesz się zagrożony?
- Zrób też rachunek sumienia, czyli zastanów się czy Ty sam postępujesz według swoich zasad/oczekiwań (czyli na przykład zastanów się czy Ty smsujesz z koleżankami itp)

Na te same pytania powinna odpowiedzieć żona. Czy znasz jej punkt widzenia?

Wiecie gdzie się rozjeżdżacie z oczekiwaniami? Wiesz już gdzie budować kompromis?
11.06.2012, 08:58
Karolina

Karolina Ł. Kto ma w ręku
młotek, wszędzie
widzi gwoździe.

Temat: Jak naprawić związek?

Paweł Mai:
Dlatego napisałem tutaj, żeby wiedzieć co mam zrobić. Jak to wszystko poukładać, żeby nie zaprzeproszeniem spieprzyc sprawy. Moze ja za duzo od niej chce? Oczywiście nie czukam gotowej recepty. Próbuje tylko zdiagnozować przy Waszej pomocy źródło problemy. Czy to ja nim jestem czy ona. Czy oboje.
Tak mam pasje - fotografię.
Paweł, na tym forum wypowiadają się nie tylko specjaliści terapeuci, ale także zwykli ludzie, tacy jak Ty czy ja.
Uważam, że Wasz problem jest poważny i świetnie, ze skorzystacie z pomocy specjalisty. Spróbuj do tego czasu wyhamować swoje podejrzenia, nie podejmuj żadnych ważnych decyzji dotyczących małżeństwa, po prostu poczekaj.
Zapewniaj żonę o uczuciu ale nie kontroluj smsów, bilingów, nie podsłuchuj rozmów, nie wypytuj- po prostu poczekaj.
11.06.2012, 09:08
Ewa

Ewa S. patrzę,
słucham,myślę...

Temat: Jak naprawić związek?

Paweł Mai:
Witam
Nie czuję się kochany. Żona nie daje mi poczucia bezpieczeństwa odnośnie uczuć. Zamknęła się w sobie i twierdzi, że tak jej dobrze. Nie okazuje mi uczuć. Twierdzi, że po 11 latach kocha mnie już inaczej.
Na zarzut o okazywaniu uczuć powiedziała, że nie potrafi i tyle. Nie czuje potrzeby, itp. Nie potrafi mi pomóc i nie moze mi dac tego o co ją proszę.
Ja czuję sie samotny i mam w pamięci sytuację sprzed trzech lat.

A jak wyglądała wasza relacja wcześniej -przed kryzysem?
Wcześniej czułeś sie bezpieczny i kochany?
Zona okazywała ci uczucia w sposób który ci odpowiadał?
11.06.2012, 12:19
Gośka

Gośka J. Urząd
Wojewódzki/Wydział
Bezpieczeństwa i
Zarządzania Kr...

Temat: Jak naprawić związek?

A może ona nie chce okazywać uczuć, bo jej to nie jest potrzebne? A może myśli, że nie warto skoro za te uczucia kiedyś dostawała z mamą "po pysku".
Ja też nie okazuję uczuć i też mi z tym jest dobrze, bo za uczucia tylko w życiu obrywałam. Skoro za miłość dostaje się " po gębie" od najbliższych to po co je okazywać?
Może zastanów się dlaczego żona nie chce okazywać uczuć. Z pewnością nie po to, by ranić, ale po to, by nie zostać zranioną. Pozornie mniej wtedy boli rozstanie, krzywda ze strony bliskiej osoby jak wyłączy się uczucia...
Taki to mechanizm. I to nie jest tłumaczenie czyjegoś zachowania ale wytłumaczenie tego mechanizmu. Tak to bywa, że osoba pochodząca z dysfunkcyjnej rodziny może inaczej okazywać uczucia, lub ich nie chcieć okazywać wcale. Ty pochodzisz z rodziny pełnej, normalnej jak to określasz, gdzie okazywanie uczuć było czymś naturalnym. U niej w domu alkoholizm ojca sprawił, że ona i jej matka żyły praktycznie w innej rzeczywistości, w której za miłość, jaką obdarzały ojca dostawały cięgi. Po jakimś czasie w dzieciach rośnie przekonanie, że po co kochać skoro mało, że nie dostaje się tego samego w zamian to jeszcze dostaje się po gębie za to, że się kocha. Jeśli ona kochała ojca a ojciec w zamian pił i bił to siłą rzeczy i czasu wytworzył się u niej mechanizm obronny: wyłączenie uczuć, nie okazywanie ich, żeby nie cierpieć.
Ty, jako że jesteś teraz najbliższą jej osobą jak niegdyś ojciec zostałeś niestety potraktowany tak a nie inaczej.

Pytanie tylko jedno: skoro wobec Ciebie stosuje taki mechanizm to czy wynika on tylko ze złych doświadczeń z ojcem, czy może nie czuje się w waszym związku "bezpiecznie", kochana itd...?

Dla Ciebie potrzeba miłości jest naturalna. Dla niej może oznaczać kolejne cierpienia. Ona może bać się potrzebować uczuć. Ona nie zna zaspokojenia tej potrzeby, nauczyła się funkcjonować nie potrzebując tej miłości. Nauczyła się żyć bez niej i teraz nagle ktoś od niej wymaga, żeby kochała i jeszcze do tego tą miłość okazywała!.

Funkcjonujecie na 2 różnych płaszczyznach. Pozostaje Ci zaakceptować jej sposób bycia, bo nie masz żadnej gwarancji, że żona się zmieni nawet pod wpływem terapii. A jeśli jednak wybierze taki model funkcjonowania jak teraz, który jest dla niej "bezpieczniejszy" to co wtedy?. Będziesz ją kochał nadal taką jaką jest?

Acha i wiesz co...nie wierzę w to, że żona stała się taka dopiero teraz. Myślę, że taka była już wcześniej, ale różowe okulary zakochania nie pozwoliły Ci tego dostrzec a teraz kiedy opadły klapki z oczu zacząłeś dostrzegać żonę taką, jaką od początku była. I to jest Twój problem tak naprawdę.

Mimo wszystko życzę Ci powodzenia, choć szczerze wątpię w zmianę obecnego stanu rzeczy niestety.Gośka J. edytował(a) ten post dnia 12.06.12 o godzinie 08:20
12.06.2012, 07:00
Sebastian

Sebastian Sadowski-Romanov CEO | ITRO - Twój
Ekspert w Eksporcie

Temat: Jak naprawić związek?

Ja zaprezentuję odmienne zdanie.

Rozbitej karafki nie da się skleić, jak mawia moja druga żona.

Związku nie da się naprawić. Problem leży zawsze po środku. Nawet jeżeli żona Cię zdradziła to po części Twoja wina, bo nie otrzymywał od Ciebie wszystkiego czego potrzebowała.

Życie w takim związku to marazm, bądź szczęśliwy, znajdź sobie kobietę która będzie sobie cenić Twoje uczucia.

Płać na dziecko alimenty, bo to Twoje dziecko i poświęcaj córce jak można najwięcej czasu i miłości.

Rozwód weź bez orzeczenia winy lub z winy żony.

Żyj szczęśliwym życiem!!! Kochaj i bądź kochany!! Nie bój się zmiany, one jeżeli są słuszne zawsze wychodzą (...) Zobacz więcej
12.06.2012, 07:19

konto usunięte

Temat: Jak naprawić związek?

Paweł, spróbuj zawalczyć! Jeżeli Ci na Niej zależy, to próbuj... Rozwód jako lekarstwo na wszystko? Brednie... A nawet jeśli tę walkę przegrasz (co, mam nadzieję, nie będzie miało miejsca), to przynajmniej będziesz wiedział, (...) Zobacz więcej
12.06.2012, 08:39
Gośka

Gośka J. Urząd
Wojewódzki/Wydział
Bezpieczeństwa i
Zarządzania Kr...

Temat: Jak naprawić związek?

Oczywiście, że trzeba walczyć, ale wydaje mi się, że w tym przypadku należy zacząć od akceptacji a potem od ewentualnego zmieniania rzeczywistości.
Acha no i inwigilacją uda Ci się na bank zmienić żonę, ale... na GORSZE.Gośka J. edytował(a) ten post dnia 12.06.12 o godzinie 08:55
12.06.2012, 08:43
Gośka

Gośka J. Urząd
Wojewódzki/Wydział
Bezpieczeństwa i
Zarządzania Kr...

Temat: Jak naprawić związek?

Poza tym jest jeszcze jeden bardzo ważny element tej układanki. Jeśli żyje się w dysfunkcyjnym domu, w którym jest przemoc to wtedy każda "bliskość" boli lub się z tym bólem kojarzy. Obojętnie, czy to jest przytulanie się, całowanie, seks, czy zwyczajne podanie dłoni. Osobie, która wiele lat była bita, poniżana, lub która jako dziecko widziała przemoc w stosunku do matki, każda bliskość kojarzy się z bólem fizycznym. Każdy dotyk. Przed oczami stają obrazy z przeszłości i pojawia się strach: czy on mnie kiedyś uderzy?. Zaczyna się rodzić nieufność albo taka osoba czeka na to aż ktoś dosłownie ją skrzywdzi tylko po to, by wytłumaczyć sobie, że nie warto ufać i kochać.

Jeśli krzywdę wyrządza ojciec lub matka, czyli 2 najbliższe dziecku osoby, którym dziecko powinno móc ufać to nie ma się co dziwić, że gdy to dziecko dorośnie, nie będzie ufało obcym.

Ja, mimo że mam 30lat i dawno opuściłam już rodzinny dom, do tej pory uciekam od ludzi, którzy chcą mnie dotknąć, nawet w geście przyjaznym. Po prostu brzydzę się dotyku. Nauczyłam się też żyć bez potrzeby miłości, choć cenię sobie bardzo przyjaźń i mam wspaniałych przyjaciół, którzy mnie akceptują a ja ich. Całą swoją miłość dałam dzieciom a kiedy słyszę gadki typu: "...zobaczysz ja roztopię ten lód...mi się uda rozbić tą skorupę..."itd...to mnie śmiech ogarnia serio.
To tylko po mojej stronie leży ten gest a jeśli nie jestem na niego gotowa, to nawet papieżowi się to nie uda. Jeśli kiedyś zechcę dla kogoś się zmienić to będzie fajnie, jeśli nie to trudno.

Dlatego napisałam, że szczerze wątpię w zmianę Twojej żony, jeśli ona jej szczerze nie będzie tej zmiany potrzebować. Możecie iść na terapię. Możesz się starać, ale dopóki to nie będzie też jej potrzeba to nie ma o czym mówić, by zmiana się dokonała. Przynajmniej ta trwała.

Im bardziej będziesz się do niej "zbliżał" tym bardziej ona będzie się oddalać. Im więcej miłości będziesz od niej chciał, tym mniej będzie Ci jej okazywać.Gośka J. edytował(a) ten post dnia 12.06.12 o godzinie 11:58
12.06.2012, 11:44
Monika

Monika Janicka Psychopedagog,
Trener

Temat: Jak naprawić związek?

Pozwolę sobie cytować Twoje wypowiedzi i się do nich odnieść...

" Nie potrafię znaleźć przyczyny relacji jakie są w naszym związku."

"Trzy lata temu odkryłem, że zona smsuje z kolegą z pracy. Nie sądzę, że doszło do zdrady fizycznej. Robiła to, bo ja dużo pracowałem i późno wracałem do domu."

Sam napisałeś jaka mogła być ewentualna przyczyna. Kobiety potrzebują wsparcia, bliskości. Może przeoczyłeś tę potrzebę mysląc, że zmęczenie jest wytłumaczeniem na wszystko? Jak spedzaliście wasze dni wolne? Rozumiem- życie jest ciężkie, pracować trzeba itp, itp. Ale ile czasu poświęcaliście na podsycanie waszych więzi? Czyżby mało?

"Aby odkryć kto to jest posunąłem się do zachowań, o które nigdy bym się nie posądził."
- Czy to nie jest trochę tak, że grunt się zaczął żarzyć.. przydepnąłeś, zaczęło się palić, jakoś udało się olać sprawę- i teraz gdy jara się wszystko- nie panujesz nad sytuacją? Zastanów się tak szczerze przed samym sobą- o co żona miała najczęstsze pretensje? Czego jej brakowało? Czy z czasem zaczęła milknąć? Może siły i prośby oraz cierpliwość o Twoją bliskość się skończyły? Nie dawała rady? Potrzebowała wsparcia, którego sobie wzajemnie na maxa ograniczyliście?

" Od tamtej pory starciłem zaufanie do żony"
Zobacz jaka prosta jest zależność pomiędzy dawaniem bliskości, poczuciu bezpieczeństwa, bycia wsparciem.. a tym, ze jeśli się jej nie daje regularnie w odpowiednich proporcjach- wzmaga to utratę zaufania.. - tu jest kolejna przyczyna..
Kiedy ona miała Ci to okazywać jak prawie nie mieliście dla siebie czasu? To działa w obie strony!

"Żona nie daje mi poczucia bezpieczeństwa odnośnie uczuć. Zamknęła się w sobie i twierdzi, że tak jej dobrze. Nie okazuje mi uczuć."
Ojj.. chyba się przyzwyczaiła do ich braku.. po 2- kiedy miała je okazywać? Wracam do 1 pytania- jak spędzaliście wolne chwile? Na podpoczynku przed TV po tygodniu ciężkiej pracy?

"Żona stwierdziła ze jestem od niej uzależniony"
Miałeś czas by się od niej uzależnić? To trochę przesadny argument. Tyle tu o braku bliskości i nagle tekst o uzależnieniu? ;> Nie pasuje mi ten argumencik.

"Ale mnie się wydaje, że istotą problemu jest jej dzieciństwo i to ze nie potrafi okazać mi uczuć."
Czy żona potrafiła okazywać Ci uczucia przez te 11 lat? Czy nigdy tego nie robiła?

I ostatnie zadanie- jak wg Ciebie powinien wyglądać związek? Wymień sobie cechy... i zobacz ile z nich towarzyszy waszemu związkowi. Tym sposobem dojdziesz do tego- czego Wam w związku brakuje. Możesz też usiąść z żoną.. wypisać te cechy- i każdą z nich obgadać z żoną. Chociaż po tym co piszesz.. żona jakby nie miała zapału do tego by zaspakajać wspólne potrzeby- (...) Zobacz więcej
17.06.2012, 01:15



Zobacz dyskusje w grupie Bezpłatne Porady Psychologiczne i Coachingowe

Aktualne tematy

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Problemy i porady

Znajdź odpowiedzi na swoje pytania

Wyślij zaproszenie do