Temat: Umowa patronacka

Witam. Chciałbym prosić o pomoc w rozwiązaniu następującego stanu faktycznego.

Otóż spółka akcyjna X, organizator sieci stacji paliw zawarła z podmiotem Y 15.01.2000 r. umowę patronacką, mocą której stacja paliw stanowiąca własność Y została włączona do sieci stacji spółki X. W zawartej przez strony umowie znalazł się zapis, że Y zobowiązuje się wyposażyć stację paliw zgodnie z wymaganiami sieci patronackiej min. zakupić odpowiednie tablice świetlne, wiaty, zamontować zadaszenia, a także świadczyć szereg usług typu działalność reklamowa, uwzględniać uwagi Organizatora Sieci w zakresie sprzedaży, zachowywać pewne wymogi bezpieczeństwa, porządku itd. Generalnie szereg postanowień typowych chociażby dla umów franczyzy. W zamian za te wszystkie świadczenia spółka zobowiązała się wypłacić podmotowi X określoną sumę pieniężną, co zresztą nastąpiło wkrótce po zawarciu umowy. Wspomniana umowa patronacka zawarta została na 10 lat. Na poczet ewentualnych roszczeń Organizatora Sieci względem Y min. z tytułu nienazleżytego wywiązywania się ze swoich zobowiązań co do odpowiedniego wyposażenia stacji i świadczenia tych wspomnianych wyżej usług, podmiot Y wystawił weksel in blanco.

Niespełna dwa lata po zawarciu umowy patronackiej jej strony zawarły umowę sprzedaży stacji należącej do Y na rzecz spółki X (organizatora sieci). Umowa zawarta została w formie aktu notarialnego. Z tym, że zastrzeżono w nim, że nie jest to umowa zbycia przedsiębiorstwa, tylko jej przedmiotem jest osobno przeniesienie własności nieruchomości wraz z budynkami oraz ruchomości. To pociągęło za sobą oczywiście brak możliwości po stronie Y wykonania swoich zobowiązań względem X, gdyż po prostu kolokwialnie mówiąc nie miał już stacji paliw.

I w tym miejscu powstał spór między X, a Y. Spółka X twierdzi bowiem, że umowa patronacka nadal wiąże strony, gdyż nie została wypowiedziana, ani rozwiązana. X wypełnił weksel i domaga się jego wykupienia przez Y. Podmiot Y natomiast twierdzi, że strony zawierając umowę sprzedaży zawarły dodatkowe porozumienie, na mocy którego umowa patronacka przestaje je wiązać i nie mają z niej wobec siebie żadnych roszczeń. Ale problem jest w tym, że nie ma o tym ani słowa w akcie notarialnym:( Y utrzymuje, że zostało to uzgodnione ustnie.
Wydaje mi się tu istotne, że umowa patronacka zawiera zapis, że wszelkie jej modyfikacje, wypowiedzenie, odstąpienie etc. mają być zawarte w formie pisemnej. Ale nie zastrzeżono rygoru nieważności, więc to by wskazywało, że jest to forma pisemna jedynie ad probationem. A z racji tego, że obydwie strony są przedsiębiorcami nie stosuje się ograniczeń dowodowych z artykułu 74 kc i dowód ze świadków czy przesłuchania stron mógłby zostać jednak przeprowadzony. X powołuje się, że były to dowód ponad osnowę dokumentu, ale to jeszcze jakoś może dałoby się obejść. Mamy natomiast problem na jakiej podstawie X domaga sie zapłaty, żadne z pism procesowych spółki nie zawiera żadnego przepisu jako podstawy żądania. Dlatego Y nie wie do końca przed czym się bronić. W ostateczności X mógłby domagać się zapłaty na podstawie bezpodstawnego wzbogacenia, ale problem jest taki, że Y nie ma już stacji, a sprzedaż miała miejsce poniżej ceny rynkowej, bo jak twierdzi Y właśnie tak strony się umówiły, że w zamian za to, że X nie będzie żądał zwrotu tamtych pieniędzy, to Y sprzedaje mu stację po niższej cenie, jakby sobie to potrącili wszystko. Więc w zasadzie to Y nie jest wzbogacony. Tylko, że X mimo wszystko domaga się zapłaty. Tylko na jekiej podstawie? Nie jestem spacjalistą, ale w przepisach o zobowiązanich nie znajduję, żadnej sensownej podstawy, poza ewentualnie bezp. wzbogaceniem. Nie można chyba przyjąć, że to jest zawiniona niemożność świadczenia po stronie Y? Zastanawiam się nad 495 kc, ale to jest takie naciągane bardzo. Podmiot Y generalnie opiera swoją obronę na tym, że strony zawarły jednak to ustne porozumienie, ale gdyby sąd nie dał temu wiary, albo po prostu nie dopuścił dowodu ponad osnowę dokumentu na fakt zawarcia tego porozumienia, to chciałby bronić się czymś jeszcze. Ale nie do końca wie przed czym się ma bronić. Co się stało w takim razie z tą umową patronacką po zawarciu umowy sprzedaży, gdyby przyjąć, że dodatkowego porozumienia jednak nie było?

I ja do tego wszystkiego ma się ten weksel? Nie do końca rozumiem, na czym polega jego abstrakcyjny charakter. Czy to zmienia coś w tej sprawie? Czy X mógł w ten sposób zabezpieczyć swoje ewentualne roszczenia?


Przepraszam, że to wszytsko takie chaotyczne, ale nie jestem specjalistą. Gdyby ktoś z Państwa zechciał pomóc to odpowiem na ewentualne pytania, żeby wyjaśnić wątpliwości co do stanu faktycznego.

Bardzo proszę (...) Zobacz więcej
6.11.2010, 22:02

Następna dyskusja:

Umowa zakupu auta




Przeglądaj dyskusje w tej grupie

Setki wypowiedzi

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Pytania i odpowiedzi

Znajdź odpowiedź na swoje pytanie

Wyślij zaproszenie do