Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...


Obrazek

Wiemy o nim to tylko, co sam zechciał powiedzieć, ale jego facecje i "skrzydlate słowa", wypełniające "Trylogię", pełne są głębokiej mądrości i ciepła. Pan Zagłoba się nie starzeje, a jeśli nawet odrobinę, chyba się tym nie martwi, gdyż, jak sam powiada, "Na starość kochające serca tak człeku miłe, jako ciepły przypiecek". "Dusza człowiek" - do bitki i wypitki, choć chyba w odwrotnej kolejności, "szpakami karmiony" jak się rozsierdził,jak desperat stawał okoniem najwyższym władzom... Dla mnie najbarwniejsza i najtreściwsza postać z albumu dzieł Sienkiewicza.

Kilka "ściągniętych z Trylogii" jego iskrzących powiedzeń (nie ukrywam, że bliskich mej naturze...)

To dziw, jakem ja całe życie tę białogłowską płeć lubił, a żeby tak powiedzieć, za co, to nie wiem, bo to licho bywa i zdradliwe, i płoche...

Gładkie też, bestie, aż człek ma czasem ochotę strzepnąć rękami po bokach jako gallus skrzydłami i zapiać.

Do Lublina i ja chętnie pójdę, bo tam białogłowy nad miarę gładkie i rzęsiste. Kiedy to która chleb krając bochenek o się oprze, to nawet na nieczułym bochenku skóra od kontentacji czerwienieje.

Za moich czasów szło się do dziewki i mówiło się jej w oczy tym rytmem: "Chcesz, to będziem żyli w kupie, a nie, to ja cię nie kupię!"

...kochałem się tak zapamiętale, że mógł mnie baran przez godzinę z tyłu trykać, nimem się spostrzegł.

...niepolitycznie pannie na drabinie siedzieć, bo ucieszny może dać światu prospekt!
2.08.2011, 08:38
Adrianna

Adrianna Adamek "Prawdziwym
powołaniem człowieka
jest to tylko, do
czego ...

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Kim jest dla mnie? Takie pytania warto stawiać nieustannie - bywa, że z czasem różnie się na nie odpowiada.

Myślę, że to najbardziej lubiana postać literacka nie tylko w kręgu "Trylogii" Sienkiewicza. Niepozbawiona wad, ale niezwykle sympatyczna i pod wieloma względami niedościgniona jako wzorzec zachowań.

Urzekająca jest zwłaszcza witalność bohatera, który osiągnąwszy w "Panu Wołodyjowskim" siedemdziesiąty siódmy krzyżyk jeszcze myślał o żeniaczce (...) Zobacz więcej
2.08.2011, 15:21
Kamila

Kamila Zaborowska Kto nie ma odwagi do
marzeń, nie będzie
miał siły do walk...

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Bardzo lobię bohaterów z poczuciem humoru. Zagłoba należy do (...) Zobacz więcej
2.08.2011, 21:11
Kamila

Kamila Zaborowska Kto nie ma odwagi do
marzeń, nie będzie
miał siły do walk...

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Zagłoba jest wyjątkowy, ma swoja stronkę:

http://www.zagloba.republika.pl/
2.08.2011, 21:12
Kamila

Kamila Zaborowska Kto nie ma odwagi do
marzeń, nie będzie
miał siły do walk...

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Który filmowy Zagłoba podobał się Wam najbardziej? Mieczysław Pawlikowski czy Kazimierz Wichniarz czy Krzysztof Kowalewski?


Obrazek


Mieczysław Pawlikowski, pilot wojskowy zasłużony podczas II wojny światowej oraz aktor, który zyskał wielką sympatię widzów m.in. rolą Zagłoby w "Panu Wołodyjowskim" Jerzego Hoffmana.

Mieczysław Pawlikowski urodził się 9 stycznia 1920 r. w Żytomierzu. Dwa lata później jego rodzina przeniosła się do Łucka.

W 1937 r. Pawlikowski, po specjalnym kursie, uzyskał uprawnienia pilota. W listopadzie 1939 r. przedostał się do Francji, gdzie w bazie Lyon-Bron zgłosił się jako ochotnik do lotnictwa. Następnie zgłosił swą kandydaturę na wyjazd do Anglii i w efekcie wyjechał tam w marcu 1940 r.

Od lutego 1943 r. walczył w 300. Dywizjonie Bombowym "Ziemi Mazowieckiej", utworzonym na brytyjskiej stacji RAF Bramcote. Pierwszy lot bojowy odbył nad Essen. Latem 1943 r. załogę Pawlikowskiego przesunięto do 301. Dywizjonu Bombowego "Ziemi Pomorskiej". Załoga ta odbywała loty do okupowanych krajów, m.in. do Francji, zrzucając tam broń, lekarstwa i cichociemnych.
i Mieczysława Pawlikowskiego, pilota wojskowego zasłużonego podczas II wojny światowej oraz aktora, który zyskał wielką sympatię widzów m.in. rolą Zagłoby w "Panu Wołodyjowskim" Jerzego Hoffmana.

Mieczysław Pawlikowski urodził się 9 stycznia 1920 r. w Żytomierzu. Dwa lata później jego rodzina przeniosła się do Łucka.

W 1937 r. Pawlikowski, po specjalnym kursie, uzyskał uprawnienia pilota. W listopadzie 1939 r. przedostał się do Francji, gdzie w bazie Lyon-Bron zgłosił się jako ochotnik do lotnictwa. Następnie zgłosił swą kandydaturę na wyjazd do Anglii i w efekcie wyjechał tam w marcu 1940 r.

Od lutego 1943 r. walczył w 300. Dywizjonie Bombowym "Ziemi Mazowieckiej", utworzonym na brytyjskiej stacji RAF Bramcote. Pierwszy lot bojowy odbył nad Essen. Latem 1943 r. załogę Pawlikowskiego przesunięto do 301. Dywizjonu Bombowego "Ziemi Pomorskiej". Załoga ta odbywała loty do okupowanych krajów, m.in. do Francji, zrzucając tam broń, lekarstwa i cichociemnych.
Do Polski wrócił w sierpniu 1945 r. Podjął wtedy współpracę z Miejskimi Teatrami Dramatycznymi w Warszawie, gdzie grał do 1947 r. Dalsza kariera teatralna Pawlikowskiego obejmowała w ciągu kolejnych lat m.in. występy w teatrach warszawskich: Klasycznym, Powszechnym, Narodowym, Ateneum, Współczesnym, Syrena, Polskim i Nowym.

Do jego najbardziej znanych kreacji teatralnych należały role Tartuffe'a w "Świętoszku" Moliera w reż. Janusza Warmińskiego (Teatr Ateneum, 1957), Stomila w "Tangu" Sławomira Mrożka w reż. Erwina Axera (Teatr Współczesny, 1965) i Falstaffa w "Wesołych kumoszkach z Windsoru" Williama Szekspira w reż. Macieja Zenona Bordowicza (Teatr Polski, 1971).

W filmie Mieczysław Pawlikowski zadebiutował w 1950 r., rolą w "Warszawskiej premierze" Jana Rybkowskiego. W kolejnych latach zagrał m.in. w filmach: "Gromada" Jerzego Kawalerowicza (1951), "Inspekcja pana Anatola" Jana Rybkowskiego (1959) oraz "Gangsterzy i filantropi" Jerzego Hoffmana i Edwarda Skórzewskiego (1962). W 1964 r. wystąpił w serialu telewizyjnym "Barbara i Jan" w reżyserii Jerzego Ziarnika i Hieronima Przybyła.
W 1969 r. zagrał Jana Onufrego Zagłobę w "Panu Wołodyjowskim" Jerzego Hoffmana. Rola ta przyniosła mu wielką popularność i sympatię polskich widzów.

Pawlikowski wystąpił też m.in. w filmach: "Epilog norymberski" Jerzego Antczaka (1970), "Pejzaż z bohaterem" Włodzimierza Haupego (1970) i "Nie lubię poniedziałku" Tadeusza Chmielewskiego (1971).

Jego ostatnią filmową kreacją była rola w komedii sensacyjnej "Skradziona kolekcja" Jana Batorego, gdzie zagrał filatelistę Jana Kowalskiego. Film miał premierę w 1979 r., już po śmierci aktora.

Mieczysław Pawlikowski zmarł 23 grudnia 1978 r. w Warszawie.

http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS4bYB285JYF0p...


Obrazek


Popularny aktor filmowy i teatralny. W latach 1931-34 uczył się w studium aktorskim przy Teatrze Polskim w Poznaniu i występował na scenie tego teatru. W latach 1934-36 był aktorem w Objazdowym Teatrze Wołyńskim z siedzibą w Łucku. W latach 1936-39 występował w Teatrze Popularnym, następnie w Teatrach Miejskich w Łodzi. W 1939 brał udział w kampanii wrześniowej i dostał się do niewoli, skąd zbiegł i do końca okupacji przebywał w Mielcu. Na jesieni 1944 zaangażował się do Teatru Wojska Polskiego w Lublinie, gdzie grał do roku 1946. W sezonie 1946/47 występował w Teatrze Miejskim w Katowicach, w sezonie 1947/48 w Teatrze Miejskim w Bydgoszczy. W latach 1948-52 grał w Teatrze Polskim w Poznaniu, w latach 1952-57 w Teatrze Powszechnym w Łodzi. Od roku 1957 do przejścia na emeryturę z końcem 1988, należał do zespołu Teatru Narodowego w Warszawie.

Dużą popularność przyniosła mu rola Zagłoby w "Potopie" Jerzego Hoffmana.


Obrazek


Krzysztof Kowalewski urodził się 20 marca 1937 roku w Warszawie jako syn aktorki Elżbiety Kowalewskiej[2]. W 1955 roku ukończył stołeczne XIV Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Staszica[3], następnie dostał się do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej ukończonej w 1960 roku[1]. Na dyplomie muzycznym wykonał utwór "Ach Ludwiko" do słów Juliana Tuwima[4].

W tym samym roku zadebiutował jako aktor epizodyczny w Krzyżakach Aleksandra Forda[1]. W marcu 1961 roku wystąpił po raz pierwszy na deskach Teatru Dramatycznego z którym był związany do 1962 roku[1]. W latach 70. i 80. wystąpił m.in. w filmach wojennych Witolda Lesiewicza Kwiecień (1961) oraz Miejsce dla jednego (1965), kryminale Janusza Nasfetera Zbrodniarz i panna (1963), filmach Janusza Majewskiego Urząd (1969), Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię (1969) oraz C.K. Dezerterzy (1985), filmie wojennym Janusza Morgensterna Kolumbowie (1970) czy komedii Jerzego Stefana Stawińskiego Godzina szczytu (1973)[1].

Kowalewski często występował w filmach Stanisława Barei. W filmie Nie ma róży bez ognia (1974) zagrał milicjanta, dwa lata później w Brunecie wieczorową porą wcielił się w rolę Michała Romana. W 1977 roku w Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz? grał Tadeusza Krzakoskiego, dyrektor "Pol-Pimu" natomiast w Misiu (1981) – Jana Hochwandera, kierownika produkcji filmu Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta[2].

Aktor teatrów Klasycznego, Dramatycznego, Polskiego, Studenckiego Teatru Satyryków, Rozmaitości, Kwadrat oraz Teatru Współczesnego w Warszawie (od 1977). Znany również ze słuchowiska radiowego Kocham pana, panie Sułku. Od 2011 reklamuje produkty spożywcze pod marką Lidl.Kamila Zaborowska edytował(a) ten post dnia 02.08.11 o godzinie 21:24
2.08.2011, 21:13
Kamila

Kamila Zaborowska Kto nie ma odwagi do
marzeń, nie będzie
miał siły do walk...

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Nie mamy za wiele obrazków (...) Zobacz więcej
2.08.2011, 21:26

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Kamila Zaborowska:
Który filmowy Zagłoba podobał się Wam najbardziej? Mieczysław Pawlikowski czy Kazimierz Wichniarz czy Krzysztof Kowalewski?
Myślę, że jako jowialny, dobroduszny starszy pan, opiekuńczy i pełen ciepłego dowcipu, oglądający wdzięki Basi pod drabiną,czy z rozrzewnieniem patrzący na Wołodyjowskiego i Basię bardziej pasuje mi Pawlikowski, natomiast pełen zawadiactwa, "puszenia się", krnąbrności - Wichniarz, szczególnie jak przekabacał Rocha i z gębą od ucha do usmiechniętą oznajmił po uwolnieniu pułkowników - "Jam to nie chwalący się uczynił..."

edit:ortografia :(Piotr R. edytował(a) ten post dnia 03.08.11 o godzinie 19:39
3.08.2011, 07:59
Adrianna

Adrianna Adamek "Prawdziwym
powołaniem człowieka
jest to tylko, do
czego ...

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Tak... każdy z aktorów odtwarza jakby inny etap życia Zagłoby, który ewoluuje w cyklu powieści. Ta ewolucja zaznacza sie nawet mocno także w poszczególnych (...) Zobacz więcej
3.08.2011, 09:33
Andrzej

Andrzej A. pośrednik, Agencja
Nieruchomości

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Sybarytyzm Zagłoby nie jest szkodliwy, potrafi go przełamywać w każdej (...) Zobacz więcej
3.08.2011, 16:01

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Piotr R.:
Wiemy o nim to tylko, co sam zechciał powiedzieć..

Prawda! Dla wielu osób to przede wszystkim niedościgniony smakosz wina!

Nie wiem czemu kojarzy się go z pijalniami browaru.
4.08.2011, 08:55

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Chyba z uwagi na dobrze rozwinięty tzw. "mięsień piwny". A w ogóle to rzeczywiście był znawcą miodów, kruszonów, wszelakich gąsiorów i antałków, a jak pięknie potrafił przymilać się o poczęstunek, czy namawiać (...) Zobacz więcej
4.08.2011, 09:52

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

...słynne oleum...
4.08.2011, 19:07
Adrianna

Adrianna Adamek "Prawdziwym
powołaniem człowieka
jest to tylko, do
czego ...

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Piotr R.:
...słynne oleum...

Recepta ta jest chyba najlepiej znanym sposobem na rozwój intelektualny:)
Zrobiła niesamowitą karierę.
4.08.2011, 20:54
Anna Katarzyna

Anna Katarzyna Zawadzka nauczyciel /
bibliotekarz,
Pedagogiczna
Biblioteka Wojewó...

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Niezapomniane!

"Radziłem mu, iżby siemię konopne w kieszeni nosił i po trochu spożywał. To tak ci się do tego przyzwyczaił, że teraz coraz to ziarno wyjmie, wrzuci do gęby, rozgryzie, miazgę zje, a łuskwinę wyplunie. W nocy, jak się obudzi, także to czyni. Od tej pory tak mu się dowcip zaostrzył, że i najbliżsi go nie poznają.

Bo w konopiach oleum się znajduje, przez co i w głowie jedzącemu go przybywa.

Est modus in rebus! trzeba co najwięcej wina pić: oleum, jako Iżejsze, zawsze będzie na wierzchu, wino zaś, które i bez tego idzie do głowy, poniesie ze sobą każdą cnotliwą substancję. Ten sekret mam od Lupuła, hospodara, po którym jakwaściom wiadomo, chcieli mnie Wołosi na hospodarstwo posadzić, ale sułtan, który woli, by hospodarowie nie mieli potomstwa, postawił mi kondycję, na którą zgodzić się nie mogłem.

Mogą, jeno ponieważ olej ze słoneczników jest cięższy, przeto trzeba wino mocniejsze pić od tego, które teraz (...) Zobacz więcej
5.08.2011, 08:08
Anna Katarzyna

Anna Katarzyna Zawadzka nauczyciel /
bibliotekarz,
Pedagogiczna
Biblioteka Wojewó...

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Piotr R.:
...słynne oleum...

Czy to aby nie najsłynniejsza scena z "Potopu"?
5.08.2011, 08:09

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Piotr R.:
Chyba z uwagi na dobrze rozwinięty tzw. "mięsień piwny". A w ogóle to rzeczywiście był znawcą miodów, kruszonów, wszelakich gąsiorów i antałków, a jak pięknie potrafił przymilać się o poczęstunek, czy namawiać do kompaniji... :))).

Słusznie! Tak myślę i dochodzę do wniosku, że dlatego też, że staliśmy się krajem piwoszy, a nie smakoszy wina! Ale gdyby tak pójść w ślady Zagłoby,trzeba by i miodzikiem nie gardzić!
5.08.2011, 15:55

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Anna Zawadzka:

Czy to aby nie najsłynniejsza scena z "Potopu"?

Dla mnie najsłynniejszą jest ta, jak Zagłoba w pole wywiódł Rocha Kowalskiego.

5.08.2011, 15:57

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Widać jednak, że niektórzy wolą sceny z "Ogniem i mieczem":



Uploaded by Avvarissa on Apr 6, 2009

moje oblíbená část z Ogniem i mieczem (v polském jazyce)Rafał Cichowlas edytował(a) ten post dnia 05.08.11 o godzinie 16:05
5.08.2011, 16:03
Adrianna

Adrianna Adamek "Prawdziwym
powołaniem człowieka
jest to tylko, do
czego ...

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Oczywiście - wątek "Maksymy - przewodniczki żywota" w grupie "Filozofia starożytna" zawdzięczamy Zagłobie...

Kto by nie słuchał jego rad, wspartych o (...) Zobacz więcej
8.08.2011, 07:52
Anna Katarzyna

Anna Katarzyna Zawadzka nauczyciel /
bibliotekarz,
Pedagogiczna
Biblioteka Wojewó...

Temat: Jan Onufry Zagłoba - sarmata, sabaryta, mistrz ciętej...

Rafał Cichowlas:
Anna Zawadzka:

Czy to aby nie najsłynniejsza scena z "Potopu"?

Dla mnie najsłynniejszą jest ta, jak Zagłoba w pole wywiódł Rocha Kowalskiego.

Chyba słusznie. Zabawny jest zbieg okolicznosci, że to imć Roch stał się Zagłobą w filmie "Ogniem i mieczem".
8.08.2011, 12:47



Zobacz dyskusje w grupie Z Henrykiem Sienkiewiczem za pan brat

Aktualne tematy

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Problemy i porady

Znajdź odpowiedzi na swoje pytania

Wyślij zaproszenie do