Zygmunt

Zygmunt B. Specjalista, PGNiG
SA Dolnośląski
Oddział Obrotu Gazem

Temat: Anna Świrszczyńska

"Czysta rozkosz" - ten tomik mam. Tytuł odpowiada wrażeniom z lektury. Niżej jeden z wierszy:

Kobieta mówi o swoim życiu

Wiatr mnie pędzi po drogach,
wiatr, bóstwo odmiany
o dmuchających policzkach.
Kocham ten wiatr,
cieszę się
odmianom.

Chodzę po świecie
we dwoje albo sama
i miłe mi są jednakowo
tęsknota i śmierć tęsknoty,
która nazywa się spełnienie.

Czegoś jest we mnie za dużo.
Przelewam się przez brzegi
jak drożdże. Drożdże mają
swój własny rodzaj szczęścia.

Idę, ciągle idę,
czasami przyłącza się do mnie mężczyzna.
Idziemy razem,
on mówi, że to do śmierci,
potem gubi się o zmroku
jak rzecz nieważna.

Idę sama,
potem znów na zakręcie
zjawia się nowy towarzysz.

Idę, ciągle idę,
wiatr mnie pędzi po drogach.
Na moich drogach
zawsze wieje wiatr

Anna ŚwirszczyńskaZygmunt B. edytował(a) ten post dnia 08.11.07 o godzinie 08:32
8.11.2007, 08:28
Zygmunt

Zygmunt B. Specjalista, PGNiG
SA Dolnośląski
Oddział Obrotu Gazem

Temat: Anna Świrszczyńska

Anna Ś. pisała, oprócz wierszy, niezwyłej urody kótkie formy poetyckie prozą, oto jedna z nich - moja ulubiona.
Tekst przepiękny - zupełnie inną sprawą jest (dygresja napewno nie na miejscu!), że nie chciałbym być w skórze lirycznego kochanka ze Wspomnienia.

Wspomnienie

Leżąc nago w ramionach kochanka zaczęła płakać.
Była noc i łza jej spadła w półmroku na obnażone ramię mężczyzny, łza bardziej ciepła niż ramię.
Kochanek poczuł tę gorącą wilgoć i zapytał:
- Dlaczego płaczesz?
Wtedy odrzekła:
- Pozwól, mój miły, że pocałuję cię inaczej niż zwykle.
Że pocałuję cię tak łagodnie, jak całowałam niegdyś człowieka, którego naprawdę kochałam.
Ale on nie chciał. I nagle zawstydził się, że jest nagi.
I zawstydził się swojej miłości.Zygmunt B. edytował(a) ten post dnia 14.11.07 o godzinie 04:59
14.11.2007, 04:58
Zygmunt

Zygmunt B. Specjalista, PGNiG
SA Dolnośląski
Oddział Obrotu Gazem

Temat: Anna Świrszczyńska

...konsekwentnie będę promował poetycką prozę ulubionej Poetki. Dziękuję ci, Ryszardzie, za wsparcie w podtrzymaniu tego cennego dla mnie wątku!

List miłosny

Można to uważać za list miłosny, te kilka słów pisanych
kapryśną ręką, gdy w głowie lekko szumi wypite wino, a za
oknami wiatr marcowy duje i wschodzi młodziutki księżyc.
Z każdego wzgórza i pochyłości ściekają strumyki wody
ćwierkając jak młode ptaszęta. Głos ich budzi w sercu
wzruszenia ciemne i nikłe.
Za rok o tej porze tak samo wzejdzie księżyc i wiatr
przedwiośnia, niewypowiedzianie delikatny, poruszy u okna
gałązkę dzikiego wina. Ale my, być może, nie będziemy już
razem. Bo miłość, o ukochany, jest jak oddech: bezcenna
i nietrwała.
Lecz nie smućmy się. Czyż czarem chwili nie jest ulotność,
a czarem róży gaśnięcie? Miłość i śmierć pomieszane razem
drżą w naszym sercu niby piana lekkiego ciepła, piana
lekkiego zdziwienia. Więc tyle tylko melancholii, ile jej zmieści
tkliwość, niesie ci ten poemacik wątły jak wstążka, którą
za czasów naszych babek dawało się miłemu w godzinę balu,
na tarasie, a wiatr trzepał tą rzeczą pełną płochości i melodia
walca cedziła się przez szybę stłumioną i niejasną.
1.12.2007, 05:21
Paulina

Paulina Filipek radca prawny

Temat: Anna Świrszczyńska

Zygmunt B.:
...konsekwentnie będę promował poetycką prozę ulubionej Poetki. Dziękuję ci, Ryszardzie, za wsparcie w podtrzymaniu tego cennego dla mnie wątku!

List miłosny

Można to uważać za list miłosny, te kilka słów pisanych
kapryśną ręką, gdy w głowie lekko szumi wypite wino, a za
oknami wiatr marcowy duje i wschodzi młodziutki księżyc.
Z każdego wzgórza i pochyłości ściekają strumyki wody
ćwierkając jak młode ptaszęta. Głos ich budzi w sercu
wzruszenia ciemne i nikłe.
Za rok o tej porze tak samo wzejdzie księżyc i wiatr
przedwiośnia, niewypowiedzianie delikatny, poruszy u okna
gałązkę dzikiego wina. Ale my, być może, nie będziemy już
razem. Bo miłość, o ukochany, jest jak oddech: bezcenna
i nietrwała.
Lecz nie smućmy się. Czyż czarem chwili nie jest ulotność,
a czarem róży gaśnięcie? Miłość i śmierć pomieszane razem
drżą w naszym sercu niby piana lekkiego ciepła, piana
lekkiego zdziwienia. Więc tyle tylko melancholii, ile jej zmieści
tkliwość, niesie ci ten poemacik wątły jak wstążka, którą
za czasów naszych babek dawało się miłemu w godzinę balu,
na tarasie, a wiatr trzepał tą rzeczą pełną płochości i melodia
walca cedziła się przez szybę stłumioną i niejasną.


Bo to mądra kobieta była.

Że tak rzucę Bogusiem Lindą :)
1.12.2007, 23:19
Zygmunt

Zygmunt B. Specjalista, PGNiG
SA Dolnośląski
Oddział Obrotu Gazem

Temat: Anna Świrszczyńska

Witaj Paulinko!
Tym bardziej mi sympatycznie, że moja najmłodsza córka jest twoją imienniczką.

Yes, yes, yes!!!
Jest kobieta w wątku!
Doczekałem!... - Rysiu.
Piękna chwila!

Chwila miłości

Świata nie ma. Moje ciało ma zastąpić cały świat razem z gwiazdami.
To powinno by przerażać, ale w tej chwili wydaje się naturalne.
Schodzimy razem gdzieś nisko, coraz niżej, gdzie myśl zanikła, gdzie
spełnienie zamordowało tęsknotę. Ciasna, gorąca ciemność - jakże
duszno w tej gorącej ciemności. Oczy nasze nie widzą, jesteśmy
ślepi. Czy to raj dla kretów?
Ale chwila minęła. Oczy znowu zaczynają widzieć, a ciało kurczy się
do rozmiarów ziarna w ogromnie dużej przestrzeni.
I znowu przestrzeń ta zapełnia się gwiazdani. Znowu jestem
człowiekiem.Zygmunt B. edytował(a) ten post dnia 07.12.07 o godzinie 12:03
4.12.2007, 06:04
Paulina

Paulina Filipek radca prawny

Temat: Anna Świrszczyńska

Zygmunt B.:
Witaj Paulinko!
Tym bardziej mi sympatycznie, że moja najmłodsza córka jest twoją imienniczką.

Yes, yes, yes!!!
Jest kobieta w wątku!
Doczekałem!... - Rysiu.
Piękna chwila!

Chwila miłości

Świata nie ma. Moje ciało ma zastąpić cały świat razem z gwiazdami.
To powinno by przerażać, ale w tej chwili wydaje się naturalne.
Schodzimy razem gdzieś nisko, coraz niżej, gdzie myśl zanikła, gdzie
spełnienie zamordowało tęsknotę. Ciasna, gorąca ciemność - jakże
duszno w tej gorącej ciemności. Oczy nasze nie widzą, jesteśmy
ślepi. Czy to raj dla kretów?
Ale chwila minęła. Oczy znowu zaczynają widzieć, a ciało kurczy się
do rozmiarów ziarna w ogromnie dużej przestrzeni.
I znowu przestrzeń ta zapełnia się gwiazdani. Znomu jestem
człowiekiem.Zygmunt B. edytował(a) ten post dnia 04.12.07 o godzinie 06:17

Zygmuncie Drogi, gdybym wiedziała, że tak cenisz pierwiastek kobiecy, ujawniłabym się wcześniej :)

Erotyk piękny. Dziękuję!
5.12.2007, 18:48
Paulina

Paulina Filipek radca prawny

Temat: Anna Świrszczyńska

Skąd Ona to wiedziała?
Czy wszystkie jesteśmy takie same?
To są pytania retoryczne, Drodzy Panowie :) cicho!

Rozczarowana i szczęśliwa

przede mną idzie mężczyzna
cienki w biodrach, wysmukły
jak dym z komina.

idzie niosąc w sobie
swoje męskie myśli, których nie znam,
tajemnicę - można by rzec -
męskości.

odwrócił się.
to przecież tylko mój mężczyzna.
włożył inny płaszcz, dlatego nie poznałam.
znika urok,
ta twierdza jest już zdobyta.

wyciągam ręce, śmieję się,
rozczarowana i szczęśliwa
biegnę ku niemu
jak ku samej sobie.

Świrszczyńska Anna
6.12.2007, 22:46
Paulina

Paulina Filipek radca prawny

Temat: Anna Świrszczyńska

Ach. Ech. Ojejku. Tak.

Odwaga

Nie będę niewolnicą żadnej miłości.
Nikomu
nie oddam celu swego życia,
swego prawa do nieustającego rośnięcia
aż po ostatni oddech.

Spętana ciemnym instynktem macierzyństwa,
spragniona czułości jak astmatyk powietrza,
z jakim mozołem buduję w sobie
swój piękny człowieczy egoizm,
zastrzeżony od wieków
dla mężczyzny.

Przeciw mnie
są wszystkie cywilizacje świata,
wszystkie święte księgi ludzkości
pisane przez mistycznych aniołów
wymownym piórem z błyskawicy.
Dziesięciu Mahometów
w dziesięciu wytwornie omszałych językach
grozi mi potępieniem
na ziemi i wiecznym niebie.

Przeciw mnie
jest moje własne serce.
Tresowane przez tysiąclecia
w okrutnej cnocie ofiary.

Świrszczyńska Anna
6.12.2007, 22:49
Paulina

Paulina Filipek radca prawny

Temat: Anna Świrszczyńska

Czasem kobieta musi zrobić to, co musi zrobić.
A potem się nie oglądać.

Muszę to zrobić

mój bardzo miły, muszę cię pożegnać.
muszę odejść
i znów będę sama.
odbiorę ci moje ciepło, splątane z twoim
w uścisku
sennego szczęścia.

nie będzie to łatwe. zrosły się oba
i będą się bronić
przed tym rozdarciem,
jak dwoje zwierząt przed śmiercią.
przerażone, głupie i piękne
będą walczyć jak o życie.
o swojej prawo
nocy.

muszę cię odtrącić, mój miły,
choć jestem ci potrzebna,
i odejść tam,
gdzie nie jestem potrzebna nikomu.

muszę strzelić ci w serce,
choć mnie błagasz o litość,
i sobie strzelić w serce,
choć tak bardzo się boję.

nikt z ludzi
tego ode mnie nie żąda.
a jednak muszę to zrobić.

Świrszczyńska Anna
6.12.2007, 22:57
Paulina

Paulina Filipek radca prawny

Temat: Anna Świrszczyńska

Oj, jak Ona bezwstydnie pisze. Prawdziwie aż do kości. Do ości.

Zgrzebło z żelaza

Dziś nie przychodź do mnie.
Gdybym uchyliła drzwi,
nie poznałbyś mojej twarzy.
Bo dziś u mnie remanent i kapitalny remont,
bilans doroczny,
wielkie pranie.
Generalna próba końca świata
w mikrokosmosie.

Zgrzebłem z żelaza
szoruję ciało aż do kości.
Zdjęłam z kości skórę, wisi obok,
gołe wnętrzności dymią,
drgają gołe żebra,
a tu sąd,
wysoce wysoki trybunał
idzie sądzić w trybie doraźnym.
Wszystkie wyroki
skazujące.

Sądzi mózg i oczy wyjęte z czaszki,
grzeszną nagość miednicy
i zębów bez dziąseł,
płuca nieczyste, leniwe golenie.

O, ciężko się dzisiaj trudzę,
zgrzebłem z żelaza
szoruję ciało aż do kości,
kość aż do szpiku.
Chcę być czystsza niż kość.
Chcę być czysta
jak nicość.

Sądzę, wykonuję wyroki,
dygocę z przerażenia,
skazana i upracowany kat.
Robię bilans, pocę się
krwawym potem.

Więc nie przychodź dziś do mnie.
Nie kupuj kwiatów. Szkoda forsy.

Świrszczyńska Anna
6.12.2007, 23:07
Paulina

Paulina Filipek radca prawny

Temat: Anna Świrszczyńska

To chyba z cyklu niebezpieczne gry...

Z dna oceanu

jestem bezcenna, póki jesteś mną.
kąpię się w wannie twojego zachwytu,
twój zachwyt
mnie stworzył.

jestem źródło, pijesz ze mnie
szczęście.
być źródłem szczęścia -
co za wspaniałość.

śpiewasz mnie,
z twojego śpiewu mam ciało.
jest piękne i nieśmiertelne,
bo nie istnieje naprawdę.

daję ci szczęście,
mogę dać ból.
ofiarowałeś mi tę władzę,
rozkwitam, zrobiłeś mnie królową.
moje kwitnienie cię zachwyca,
moje kwitnienie sprawia rozkosz
mnie i tobie.

mogę dać ci ból, boisz się ,
jesteś bezbronny, czuję twój lęk.
twój lęk obudził moje okrucieństwo,
patrzę na nie zdumiona.
jak na zwierzę z dna oceanu.

podziwiamy oboje,
jego gibkość elektryczną,
twój lęk je wabi,
igrają razem jak młode koty.

wabiąc się pięknieją.
jakże piękne i są teraz oboje,
moje okrucieństwo
i twoja bezbronność.

to fascynująca zabawa, mój miły.
przerwijmy ją.

Świrszczyńska Anna
6.12.2007, 23:11
Zygmunt

Zygmunt B. Specjalista, PGNiG
SA Dolnośląski
Oddział Obrotu Gazem

Temat: Anna Świrszczyńska

Drodzy moi - Paulino i Ryszardzie!

Mój komputer mnie zawiódł. Kolejny raz w ostatnich dniach...
W pracy nie było okazji zaglądać na GL. A tu same czarujące niespodzianki - dobrze, że jesteś Paulinko!
Poezja naszych wspaniałych kobiet odkąd pamiętam zawsze mnie zachwycała. Żaden mężczyzna nawet nie zbliżył się do istoty miłości...
Świrszczyńska, czy Poświatowska trafiają za każdym razem w samo serce.
P r z e p i ę k n i e.

Że jest mi miło, to zbyt zdawkowo...
Może tak: -Spotkać kogoś, kto podziwia to samo piękno... - czego chcieć więcej!?
Dziękuję, Paulinko!

P.S. A może uda się nam jeszcze kogoś niesłusznie zapoznanego przypomnieć. Całe szczęście mamy w Polsce tych pereł setki!... Polska poezją stoi!!!Zygmunt B. edytował(a) ten post dnia 07.12.07 o godzinie 17:02
7.12.2007, 10:16
Zygmunt

Zygmunt B. Specjalista, PGNiG
SA Dolnośląski
Oddział Obrotu Gazem

Temat: Anna Świrszczyńska

A na deser, po rzetelnym wytłumaczeniu nieobecności, kolejny klejnocik:

Śmiertelnie zdziwiona

Raz uczułam, że wargi jego dotknęły moich. Wtedy odeszło
ode mnie wszystko - ziemia i niebo. Objął mnie łagodny, błękitny
płomień, zaczęłam palić się cicho jak stos jasnych pereł.
I potem nie czułam już własnego ciała, tylko różaną pienistość,
lekkie migotanie, ciepło, które było zarazem melodią.
Więc zadziwiłam się powoli, zapadłam w zadziwienie jak w śmierć.

Wpisałem już ten tekst wczesniej w wątku erotycznym, ale jest tak cudny, że nie mogłem sie oprzeć... Powtarzania piękna nigdy dość!
7.12.2007, 17:06
Paulina

Paulina Filipek radca prawny

Temat: Anna Świrszczyńska

Za mało wiem, żeby napisać jakiś sensowny komentarz do tego wiersza. Bo to prawda, że każdy ma prawo do powietrza.

Samobójstwo

Za mało jest we mnie powietrza.
Otwieram
wszystkie swoje okna
i drzwi.

Trzeba będzie także
zburzyć dach, fundament
i ściany.

Mam przecież prawo do powietrza.

Świrszczyńska Anna
12.12.2007, 19:28
Zygmunt

Zygmunt B. Specjalista, PGNiG
SA Dolnośląski
Oddział Obrotu Gazem

Temat: Anna Świrszczyńska

Powaga

Namiętność do ciebie jak głęboka woda, jak rzeka, płynąca
pod ziemią.
Odchylam głowę do tyłu, patrzę w silne niebo.
Biorę na barki brzemię miłości powoli i w skupieniu, jak siłacz
podejmuje odpowiedni dla siebie ciężar, probierz swej dzielności
i mocy.
Tak cię kocham, że nawet nie mogę się uśmiechnąć.

Mój Boże! - jak ona kochała?!... I jeszcze potrafiła tę miłość zamknąć w kilku zdaniach jak w bursztynie.
Powaga - moje ulubione wyznanie miłości.
17.12.2007, 22:28
Zygmunt

Zygmunt B. Specjalista, PGNiG
SA Dolnośląski
Oddział Obrotu Gazem

Temat: Anna Świrszczyńska

Witaj, Sylwio, w gwiaździstym lesie poezji Anny Ś.
Cieszę się, że dołączyłaś. I to jak! - Rozmowa jest zachwycająca. Dziękuję!

Chłopiec o łagodnych oczach

Jakże wielkim szczęściem jest ta cisza za oknem.
W nieruchomym powietrzu wieczoru ledwie porusza się liść
jabłoni i jasna kitka kopru, i jasny kwiat goździka.
Ale największym szczęściem jest mój miły o łagodnych
oczach. Pożegnałam go dziś rano, a wieczorem znów
tęsknię.Zygmunt B. edytował(a) ten post dnia 18.12.07 o godzinie 05:24
17.12.2007, 22:59
Anna

Anna Ślęzak aplikantka radcowska

Temat: Anna Świrszczyńska

Czułość

Świecę nad tobą
jak ziemia
nad horyzontem umarłego księżyca.

/Anna Świrszczyńska/

***

zaledwie kilka słów, (...) Zobacz więcej
28.12.2007, 22:54
Anna

Anna Ślęzak aplikantka radcowska

Temat: Anna Świrszczyńska

Szczęście

Moje włosy są szczęśliwe
i skóra jest szczęśliwa.
Skóra drży ze szczęścia.

Oddycham szczęściem zamiast powietrza
powoli i głęboko,
jak człowiek, co uniknął śmiertelnego
niebezpieczeństwa.

Po twarzy lecą łzy,
nie wiem o tym.
Zapomniałam, że mam jeszcze twarz.
Moja skóra śpiewa,
dygocę.

Czuję trwający czas,
jak czuje go się w godzinę śmierci.
Jakbym tylko zmysłem czasu chwytała świat,
jakby istnienie było tylko czasem.
Zanurzona w jego wspaniałości
wstrząsającej
czuję każdą sekundę szczęścia, jak nadchodzi,
dopełnia się, rozkwita
według przyrodzonego sobie sposobu,
niespieszna jak owoc,
zdumiewająca jak bóstwo.

Teraz
zaczynam krzyczeć.
Krzyczę. Opuszczam ciało.
Nie wiem, czy jestem jeszcze człowiekiem,
Któż może to wiedzieć krzycząc ze szczęścia.
Ale od takiego krzyku się umiera,
więc umieram ze szczęścia.
Na twarzy nie ma już chyba łez,
skóra już chyba nie śpiewa.
Nie wiem, czy mam jeszcze skórę,
ode mnie do mojej skóry
już za daleko, aby wiedzieć.
Zaraz odejdę.
Już nie dygocę,
już nie oddycham.
Nie wiem, czy mam jeszcze
coś, czym można oddychać.

Czuję trwający czas,
jakże potężnie czuję trwający czas.

Zapadam się,
zapadam w czas.

/Anna Świrszczyńska/

***

Miało być tylko kilka słów, ale nie mogłam się powstrzymać. W hołdzie tej, która "oddychała szczęściem (...) Zobacz więcej
28.12.2007, 22:59
Zygmunt

Zygmunt B. Specjalista, PGNiG
SA Dolnośląski
Oddział Obrotu Gazem

Temat: Anna Świrszczyńska

A moim małym szczęściem jest to, że wątek Anny Ś. staje się coraz bardziej kobiecy. Witaj Aniu!

Oczy

Przez moje oczy wchodzi we mnie świat: ludzie, zwierzęta,
rzeczy. I ty wszedłeś we mnie najpierw przez oczy.
Ale teraz miłość moja nie potrzebuje już patrzenia.
Przymknąwszy powieki chodzę wśród ludzi napełniona tobą.
Czasem zdarzy się, że dotknie mnie przypadkiem skóra
twojej ręki, ciepła i szorstka. Wtedy wstępują we mnie jedna
po drugiej gwiazdy i ciało moje jest w środku ze światła.
W takiej chwili nie mam płuc ani serca, ani mięśni, mimo to
żyję i potrafię się poruszać. Jest to rzecz osobliwa,
na szczęście jednak nikt tego nie spostrzega.
Zygmunt B. edytował(a) ten post dnia 30.12.07 o godzinie 16:27
30.12.2007, 16:18
Anna

Anna Ślęzak aplikantka radcowska

Temat: Anna Świrszczyńska

Zygmunt B.:
A moim małym szczęściem jest to, że wątek Anny Ś. staje się coraz bardziej kobiecy. Witaj Aniu!

witam :)
Wątek staje się coraz bardziej kobiecy, bo to przecież właśnie poezja niezwykle kobieca... Miłym zaskoczeniem jest dla mnie, że jej miłośnikami są także mężczyźni. Jednak byłam nieco dziwiona widząc, że przez tak długi czas wątek ten prowadzony był wyłącznie przez panów.

Drogie panie najwyższy czas się dołączyć :)

***

Jestem napełniona miłością

Jestem napełniona miłością,
jak wielkie drzewo wiatrem,
jak gąbka oceanem,
jak wielkie życie cierpieniem,
jak czas śmiercią.

/Anna Świrszczyńska/
30.12.2007, 17:24

Podobne tematy


Następna dyskusja:

Anna Kamieńska




Przeglądaj dyskusje w tej grupie

Setki wypowiedzi

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Pytania i odpowiedzi

Znajdź odpowiedź na swoje pytanie

Wyślij zaproszenie do