Michał

Michał M. powoli zmierzam do
celu

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Rainer Maria Rilke

Ukrzyżowanie


Zwykli nie od dziś hołotę różną
na stracenie gnać ku łysej skale,
nie myśleli spieszyć się na próżno
hycle: czasem któryś ociężale
zwrócił łeb ku tamtym trzem. Lecz z krwawą
swą robotą, zgoła nie ospali,
raźno uwinęli się; i z wprawą
równą im skazańcy zadyndali.

W brudnych plamach, niby rzeźnik, z góry
zszedł oprawca: Tamten wołał, panie.
Spojrzał więc dowódca z siodła: Który?
bo i sam by przysiągł, że wołanie

do Eliasza słyszał. I dla śmiechu
gapić się zaczęli: Chodźcie, chodźcie!
Żeby zaś nie skonał im z pośpiechu,
jęli w kaszlu resztkę mu oddechu
cucić gąbką, umaczaną w occie,

licząc na niezgorsze widowisko:
kto wie, może Eliasz go posłucha?
Maria zakrzyczała w dole, nisko,
a on ryknął znów i oddał ducha.

przeł. Adam Pomorski

z tomu "Nowych wierszy część wtóra", 1908

Wiersz jest także w temacie
Między sacrum a profanum (motywy religijne w poezji świeckiej)


wiersz w niemieckojęzycznej wersji w temacie A może w języku Goethego?
inne wiersze Autora oraz linki - w tym samym temacie
Michał M. edytował(a) ten post dnia 01.04.10 o godzinie 17:46
1.04.2010, 17:27
Andrzej

Andrzej Dąbrówka Profesor nauk
humanistycznych

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Andrzej Dąbrówka
Równonoc: pełnia wybarwienia

A potem się bez ruchu
odwróci cofnie i uchyli
zarazem w każdą stronę
Nie będzie dane tego widzieć
jak nie było widać nabierania
skupiania się i usprężania barw
W końcu ustanie wartki przybór
Wtedy podziemnej czerni pręga
wykona skrycie wrogi akt
przekamienienia
● ● ● ● ● ● ●
Jeszcze wzniesiony
ale odchylony
kielich żywego
gdy członków
płaty spluł
zwyobezbarwił
goryczy płaszcz

Ukaleczony kolcem
gałązki która obumarzła


Obrazek


!
o
padł
płód
zmianAndrzej Dąbrówka edytował(a) ten post dnia 01.04.10 o godzinie 20:58
1.04.2010, 20:57
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Przed Wielkanocą

Patrzę na góry ośnieżone
ponownie białe płaty wciskają się
między budzącą się zieleń
wygląda to pięknie ta symbioza
pór roku nieustępliwej
zimy i rozpychającej się wiosny
ale w tle toczy się walka
ktoś komuś nie chce jeszcze ustąpić
należnego mu miejsca
a inny dopomina się już o swoje prawa

Czy jestem jak ten późny śnieg
niepogodzony w pełni
z nadejściem wiosny wciskający
posiwiałą głowę na młode
zielone kolana błagający w pokorze
o jeszcze jedną chwilę
krótką aby
popatrzeć w skupieniu pomyśleć
zapomnieć o tym co było
złe i bolesne
pójść ufnie za Tobą Pasterzu
kiedy dzwony znów obwieszczą
naszą wędrówkę


Obrazek
fot. Ryszard MierzejewskiRyszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 19.04.11 o godzinie 11:51
2.04.2010, 12:42
Andrzej

Andrzej Dąbrówka Profesor nauk
humanistycznych

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Ryszard Mierzejewski:
Przed Wielkanocą
wciskający
posiwiałą głowę na młode
zielone kolana

Jak ten?

Obrazek
Andrzej Dąbrówka edytował(a) ten post dnia 02.04.10 o godzinie 21:57
2.04.2010, 21:55
Jadwiga

Jadwiga Z. Dyrektor
przedszkola,
nauczyciel
dyplomowany. Poetka
amat...

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Jadwiga Zgliszewska


Czystość?



Zawsze mnie ponosi
przed Wielkanocą
kiedy moje znajome
biadolą i psioczą
o myciu okien...

i o tej całej
pozostałej szarpaninie
przedświątecznej
z przygotowaniami
które trzeba zrobić "koniecznie"
jakby coś ważniejszego
było na Wielkanoc
od samego Zmartwychwstania!

... i od zawsze
wtedy powtarzam
by raczej
o czystość serc zadbali

a okna?
jeśli zbyt zimno -
umyje się po świętach
i... nic się nie stanie!

17.04.2011Jadwiga Z. edytował(a) ten post dnia 18.04.11 o godzinie 11:04
18.04.2011, 11:02
Jadwiga

Jadwiga Z. Dyrektor
przedszkola,
nauczyciel
dyplomowany. Poetka
amat...

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Jadwiga Zgliszewska


Na Wielki Piątek


Największa Miłość
dziś - na krzyżu

drzewo
dźwigające Najświętsze Ciało
- płacze
nad okrutną raną

i przez ciebie
i przeze mnie zadaną...

Panie, pozwól dołączyć
do Twojej męki
moje małe udręki

... niechże ujmą Ci bólu
Jedyny Królu
pomniejszą moje winy
Królu Jedyny!

17.04.2011Jadwiga Z. edytował(a) ten post dnia 18.04.11 o godzinie 22:04
18.04.2011, 11:06
Jadwiga

Jadwiga Z. Dyrektor
przedszkola,
nauczyciel
dyplomowany. Poetka
amat...

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Jadwiga Zgliszewska

* * *


Pamiętam taką Wielkanoc
jakby grób
nigdy nie był pusty

i rezurekcję
kiedy
po procesyjnym
"Te Deum Laudamus"
- tylko słone łzy...

ta Wielkanoc
była jedynie skowytem serca
i łkaniem
a bólu
nie koiło nic!

... pierwsza taka
kiedy na zawsze odszedł Tata...

17.04.2010Jadwiga Z. edytował(a) ten post dnia 18.04.11 o godzinie 11:09
18.04.2011, 11:09
Dorota

Dorota U. pedagog-logopeda,
Stowarzyszenie
Rozwoju Oświaty Oraz
Upo...

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Wyznanie

Młodość
jaśnieje szczęściem narodzin
Dojrzałość
rozjaśniają wspomnienia

Jedno i drugie
daje radość,
ale tylko
Cud Zmartwychwstania Pańskiego-
-siłę,
której potrzebujemy zawsze

Dlatego
nie pytaj,
które święta (...) Zobacz więcej
19.04.2011, 11:08
Jadwiga

Jadwiga Z. Dyrektor
przedszkola,
nauczyciel
dyplomowany. Poetka
amat...

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Jadwiga Zgliszewska

Ostatnia Pascha


Ostatnia Wieczerza -
pożegnalna Pascha
jeszcze nie wiedzą
że się z nimi żegna
że któryś z nich Go zdradzi...

najbliżsi uczniowie
- przyjaciele
tu przyszli
zebrała się cała dwunastka

On łamie chleb
i dzieli
pośród wszystkich
potem bierze w ręce
kielich z winem
błogosławi
dokonując Cudu Przemiany
aby nam pozostawić
po wsze czasy
swoje Ciało i Krew -
swoją Miłość
byśmy je mogli spożywać
często
jak najczęściej
byśmy nigdy głodni nie byli...

... a jak korzystamy
z tego dobrodziejstwa?

20.04.2011
20.04.2011, 18:06
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Reiner Maria Rilke

Pod krzyżem


Tego pragnąłeś: po cóż tedy było
z żywota matki tobie się wykluwać.
W kamieniołomach raczej, martwa bryło,
takich by zbawicieli nam wykuwać.

Wszystko spustoszysz w miłej ci dolinie:
i nie żal to? Ach, siły mi nie służą,
patrz, ze mnie tylko łzy i mleko płynie,
a ciebie zawsze było aż za dużo.

Wspaniałą byłeś obietnicą nieba:
obyś był równie dziki, jak wspaniały.
Skoro ci tylko tego było trzeba,
by cię rozszarpał tygrys rozszalały,

po cóż ubranek mnie uczono szycia,
żeby cię, miękkie, czyste, nie cisnęło
szwem żadnym -: to był cel mojego życia,
a ty niweczysz naraz jego dzieło.

tłum. Adam Pomorski

wersja oryginalna pt. „Vor der Passion” w temacie
A może w języku Goethego?



Obrazek
Rogier van der Weyden „Tryptyk Ukrzyżowania”, ok. 1445

Pietà

Nie ma dla tego nieszczęścia imienia,
ta zgroza we mnie ścina mnie jak mróz,
jestem z kamienia.
Twarda jak kamień, wiedziałam o tym:
że będziesz rósł –
...........i wyrosłeś duży,
serce mi bólem przerosłeś.
I teraz już dłużej,
kiedy tak leżysz ciężko, nie zmieścisz się we mnie,
już ciebie nie mogę po tym
urodzić.

tłum. Adam Pomorski

wersja oryginalna pt. „Pietà” w temacie
A może w języku Goethego?

Oba wiersze są też w temacie Poezja i malarstwo
Ten post został edytowany przez Autora dnia 18.04.14 o godzinie 02:58
21.04.2011, 20:30
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Zmartwychwstanie

Człowiek który umarł już
dawno temu
wycierpiawszy wcześniej swoje
i innych winy
kiedyś normalny wesoły szczęśliwy
hołubiony i pieszczony przez kochanki
i matkę
znów pojawił się na drodze
w Wielki Tydzień
brudny obdarty głodny
zamroczony tanim alkoholem
szedł wolno z trudem
po swej drodze krzyżowej
wspierając się o drewnianą laskę
szedł w stronę swej opiekuńczej
ławki która zawsze na niego czeka
wierna o nic nie pyta nie pomstuje
nie gdera usiadł na niej ciężko
oparł swoją laskę
głowa opadła mu nisko ku ziemi
jak temu w bólu rozpiętemu na krzyżu
tak zasnął
z nadzieją że kiedyś się obudzi
czysty zmartwychwstanie

wiersz jest też w temacie
Motyw bezdomności w poezji
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 17.03.12 o godzinie 18:30
22.04.2011, 08:58
Michał

Michał M. powoli zmierzam do
celu

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Aneks do biografii

naprawdę niewiele potrzeba
by zostać dopisanym
do indeksu

wystarczy być
pośrodku prawd nie ustalonych
i tworzyć własne odniesienia

próbować płynąć wciąż do źródła
budować mocną tratwę
a na niej sadzić las

rozdawać ludziom atlas nieba
wskazywać własną konstelację
i karmić codziennością

mieć dłonie spragnione drugich dłoni
ponieść do końca ciężar krzyża
na zawsze zostać tajemnicąMichał M. edytował(a) ten post dnia 23.04.11 o godzinie 19:00
23.04.2011, 18:59
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Ernesto Cardenal

Na Wielkanoc zmartwychwstają cykady


Na Wielkanoc zmartwychwstają cykady
przez siedemnaście lat uśpione jako larwy -
niezliczone miliony cykad
śpiewają przez calutki dzień
i nie przestają śpiewać jeszcze w nocy.
Tylko samce śpiewają,
samice są nieme.
Lecz śpiew nie jest dla samic,
bo one są także głuche.
Cały las rozbrzmiewa tym śpiewem
i tylko one w lesie nic nie słyszą.
Dla kogo śpiewają samce?
I dlaczego aż tyle? I o czym śpiewają?

Śpiewają jak trapiści w chórze,
zapatrzeni w swoje psałterze, antyfonarze,
zapraszając śpiewem do Zmartwychwstania.
Pod koniec miesiąca śpiew staje się smętny,
jeden po drugim milkną śpiewacy.
Potem słychać już tylko nielicznych,
w końcu ani jednego. Wyśpiewali Zmartwychwstanie.

z tomu „Antología”, 1971

tłum. z hiszpańskiego Krystyna Rodowska

wersja oryginalna pt. „En Pascua resucitan las cigarras”
w temacie Poezja iberyjska i iberoamerykańska
Ten post został edytowany przez Autora dnia 20.04.14 o godzinie 03:41
23.04.2011, 20:11
Cezary

Cezary Lipka Poeta, publicysta

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Cezary Lipka przedstawia wiersz pt.
W drodze do Emaus
Kim jesteś nieznajomy?
Przerwij swe milczenie
Tak wielki szmat drogi pozostał przed nami
Musimy zdążyć do Emaus przed zmrokiem

Pamiętasz chyba ten przedziwny sen
Znalazłeś się wtedy sam na cmentarzu
Na głowie miałeś osobliwe nakrycie
W skupieniu odmawiałeś modlitwę za zmarłych

Słusznie twe myśli wtedy się zwróciły
Do mojej ukochanej córy o imieniu Edith
W czasie pogardy przyszło jej złożyć
Ofiarę za szczęście całego Narodu

Teraz twoje myśli nurtuje rzecz inna
Więc stańmy może na tą krótką chwilę
Chcę ci powiedzieć coś bardzo ważnego
By twoje serce doznało pociechy

Jest na tym świecie kobieta bez skazy
Musisz mi uwierzyć – to też moja córa
Gdy ją zobaczysz – pocałuj ją lekko
I się nie lękaj – ona cię zrozumie

Staniecie w milczeniu patrząc sobie w oczy
Potem się czule spotkają wasze dłonie
Ty jej później powiesz jakieś miłe słowo
A co będzie dalej – tego ci nie powiem

A więc żegnaj pielgrzymie - jeszcze się spotkamy
Mi się wypada teraz rozstać z tobą
W domu mego Ojca mieszkań jest wiele
Miejsca nie zabraknie dla ciebie i dla niej…Cezary Lipka edytował(a) ten post dnia 25.04.11 o godzinie 08:05
25.04.2011, 08:04
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

István Kovács*
       
      
Zmartwychwstanie


Nie pilnuje Ciebie
dwunastu apostołów
Jest ktoś kto się boi
ktoś kto dostał trzydzieści srebrników

Żołnierz
wyciąga ku tobie
swą broń i pancerz
Weź ją
by rozżarzyła się
w tobie lanca
Poranne miasto
Pęknięte mury
Para jest ciężka jak kadzidło
Na pustynnym krzyżu

C.            L.            Z.            I.

                       t

                       e

                       r

                       y

z tomu „Havon forgó ég”, 1973

tłum. z węgierskiego Bohdan Zadura

*notka o autorze i linki do innych jego
wierszy w temacie Być poetą...

Wiersz jest też w temacie Krzyż
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 08.04.12 o godzinie 13:57
6.04.2012, 20:34
Michał

Michał M. powoli zmierzam do
celu

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

* * *

opuszczą cię przyjaciele

wbiją ci w oczy pogardę nienawiść zdradę
szczęśliwi że to nie oni tym razem
padło na ciebie: musisz
pójść kamiennymi schodami na wzgórze
niosąc na plecach swoją łódź

przejdą na drugą stronę ulicy
skąd znacznie lepiej widać
ostatnie promienie
(z ich perspektywy zachód słońca
w głębokim cieniu pod murem łagodnie
opada)

nocą zdejmą z drzewa skazańca

bezdomni uciekną
udając że ich tam w ogóle nie było
schronią się obok ogniska
jak złoczyńcy co zacierają ślady
powiedzą: zbrodnia się dokonała
wydając wyrok na niewinnego nauczyciela
a ten trzynasty – pewnie jakiś pechowy

zaczekaj do świtu
pójdziesz drogą do EmausMichał M. edytował(a) ten post dnia 11.06.12 o godzinie 11:23
8.04.2012, 00:22

konto usunięte

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Jochen Hoffbauer*

Wielkanoc


Gdy zajaśnieje poranek wielkanocny,
w słońcu baranek skacze
dziewczęta z poważnymi minami,
milcząco śpieszą ku rzece;
gotowe.

Gdy ksiądz zaintonuje pieśń o tym,
iż ON po mękach
zmartwychwstał, słońce
wzniesie się
jeszcze wyżej.

Owce obojętnie
przejdą lasem
przez soczyste łąki;
zbocza są jeszcze nagie
i bez owoców.

Wielkanocna jutrznia będzie znakiem
dla wiernych,
którzy, jak za jego czasów,
niczego nie widza i nie rozpoznają.
Na ślepo.

Uczniowie rozpierzchli;
zanim kur zapieje trzy razy, to wredne oszczerstwo
przed parobkami i służącymi,
żaden ogień nie ogrzeje nas
na mrozie.

przełożyła Justyna Błaszczuk

*notka o autorze i linki do innych jego wierszy
w temacie Kwiaty
8.04.2012, 11:48
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

István Kovács*
       
      
Ostatnia Wielkanoc mojej matki


Tę dyngusową rymowankę
mówiłem przy szpitalnym łóżku.
Dostałem, jak zwykle, forinta
i jedną czerwoną pisankę.

By od niej znów pojechać do Niej
i znów ten wierszyk jej powiedzieć,
czekałem tam na pustym placu
na czerwoną dwudziestkę dwójkę.

Na przydymionych kasztanowcach
otwarte rany, kwiaty-znicze.
Kto wie już, czym
jest pora roku
w dziesięcioleciu nieodmiennym?

Grają na trąbkach aniołowie
rozkrzyżowanymi na niebiosach,
baldachim srebrzystej kibitki
bezgłośnie toczy się pod górę.

Zaryglowana panorama:
prześwieca pejzaż złotym dymem.

Ona konała,
                  ja nuciłem,
czując się dziwnie wyzwolonym.
Bo nieświadomy żal przypływa,
kiedy omdlewa ślepa radość.
Rany konarów,
                    kwiaty-znicze
przepiłowane w pasie drzewa;
zamknięty w słojów ich pierścieniach
punkt przygwożdżenia
Absolutu.
Pieni się,
                    obumiera pejzaż.

„W południe życia...”
                    Czyli kiedy?

Oto zmierzch zapadł przed południem!

I aby jeszcze ją gdzieś zastać,
aby ten wierszyk jej powiedzieć,
wspinamy się na górę do Niej...

Już bije dzwon na Zmartwychwstanie,
brąz jego głosu
                    łamie światło,
a echo się rozpuszcza w ciszy...

Boję się drzwi otworzyć.
Czekam,
       jak ktoś, na kogo nikt nie czeka...

...ruszają kry bezczasowości

Telefon...
                    długie trzy godziny
patrzę na twarz jej nieruchomą,
w małego chłopca zapatrzoną,
wsłuchaną w wieczne Aleluja.

tłum. z węgierskiego Jerzy Snopek

*notka o autorze i linki do innych
jego wierszy w temacie Być poetą...
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 08.04.12 o godzinie 14:31
8.04.2012, 14:29
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Marcel Pagnol
         
           
Wielkanocne jajka


Oto nadchodzi Wielkanoc kwiatami
i przed słodkościami
wstrzymują się mali włóczędzy, w zazdrości
liżą ich wargi różane
wszystko jest w nich kontemplowane
wznieca płomień, co w ich oczach gości.

Ich spojrzenia atakują niepohamowane
piękne wielkanocne jajka malowane
co, takie wyniosłe, w wielkich sklepach siedzi,
piękne, twarde i gładkie
na co z zaplecza zerkają ukradkiem
ich primaaprilisowi sąsiedzi.

Niektóre biały śnieg przypominają.
Serpentyny jedwabiste je ochraniają.
Boki ich są z cukru. I widać, że one
pokazują też inne, ciemne wcielenia
czekoladę lśniącą w różnych odcieniach
i wszystkie aniołki rzeźbione.

Niektóre są małe i delikatne,
wydaje się, że będą przydatne
do schrupania więcej niż jeden raz, aliści;
a jeszcze inne: tak w dotyku miłe
gładkie, proste, brzuchate i otyłe
zachwalają siebie niczym kapitaliści.

Wszystkie przewiązane różowymi wstążkami.
Czuje się w nich dobre rzeczy tysiącami
zamieszkują ich przestronny bok.
Pusto w żołądku i pusto w kieszeniach,
ubogie drobiazgi, złaknione spojrzenia
wydają się zaspokajać wzrok.

„Massilia” nr 74 (15 Avril 1911)
przedruk: „Œuvres complètes”, t. 12, 1971

tłum. z francuskiego Ryszard Mierzejewski



Obrazek
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 09.04.12 o godzinie 11:41
9.04.2012, 09:43
Andrzej

Andrzej Dąbrówka Profesor nauk
humanistycznych

Temat: Wiersze na Wielki Tydzień i Wielkanoc

Mróz wita
trop wielkanocny

_____________Mors et Vita duello
_____________conflixere mirando
_____________Dux vitae mortuus
_____________Regnat vivus
_______________________Victimae paschali laudes


I

Na nic rządkami kłów wschodziły wsiane ząbki
Próżno kiełkują i się wyiglają chwiejnie
Powstając pnąc się piętrząc cienkie ostrza

Nazbyt to sypki cud tych ciał krystalizacja
Niebohaterskich piskląt wylęg nie da sił
zmiażdży go słońca głaz spopieli mrozu grill

II

Uczył się życia chłód oblewał jego kształty
każdy włos czupryn klepał, czesał i prostował
brał miary z szyj i głów, czynił odlewy z ciał
żeby je w sobie mieć i może przy nich ożyć

Płodził mimikry gry wykrywał ciał bez krwi
figury i wytapiał skraplał i wytaczał
cyrk czworonogów zoo krów tu kot lodogłów
pikotrąb słoń sęp kruk szablodziób soplorożec
Kładł wały kłód grzebienie gór i kry zatory
stawiał szkła mury krat zapory szczerzył noże
Szczuł żądła kolce ciskał haki strzały słał
ostrzył maczety cienko do niewidzialności

III

Nie wie jak zrobić krok w pradawny świeży proch
Stąpnie na szczudle utkwi by chwiejnie stać bez stóp
i tylko będzie dźwiękiem szedł kul nóg kry-kry
kris-kris matowym cichym

Nie mogąc iść nie spełniłby swej roli
fordanser mrozu więc na ostre goni
w skoku i wzlocie w groźnym zastygając
salto mortale zada nieustający cios
Przeciwko tak drapieżnej bestii z mroku
Ociekającej jadem szklanych drzazg nie starczy
cierpliwa wieczna jasność której światło
też kradł zanim go trwaniem swym rozproszyć mogło

IV

Stal z mgły dopiero inkarnacja rosy
z łez jako miecz zlodzona ta dopiero
Biała się broń skrzyżuje sama z tym legionem
Który ma wróg las pik bagnetów dzid i kos

A przeciw jeden miecz tyle że większy niż ujawniona światu ręka bojownika
który objawia tę swą część co włada bronią

Gdyż dłoń co działa mieczem winna być widoma
kryć ją by zakrawało na magii cud niemądry
grę niekrólewską mało honorową

V

Wzrok nie wie gdzie jest ruch
bo tempa się mieszają
a zmierzch udaje brzask

Broni się Jedno łamliwe ludzkie
życie zawsze jedno zawsze kruche
zawsze nowe ==========================

Pełna wersja z 40 fotografiami na moim głównym blogu: Mróz wita (trop wielkanocny)
Tutaj obok, w moim ulubionym dziale foto poezje opisałem okoliczności powstania tego nowego fotowiersza http://www.goldenline.pl/forum/3219678/mroz-wita/s/1#5...

Ponieważ ze statystyk wiem, że mój poprzedni wiersz pasyjny ogłoszony tutaj dwa lata temu
Równonoc: pełnia wybarwienia
- dość wiele osób ogląda, mam śmiałość to po dwóch latach przypomnieć.

W 2011(24/4) to było kilkanaście fotografii tylko pogrupowanych pod tytułem
Kto nam odsunie kamień
- polecam zwłaszcza zmęczonym zimą: ile to już kwiatów powinno kwitnąć!Andrzej Dąbrówka edytował(a) ten post dnia 26.03.13 o godzinie 13:49
26.03.2013, 13:47



Przeglądaj dyskusje w tej grupie

Setki wypowiedzi

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Pytania i odpowiedzi

Znajdź odpowiedź na swoje pytanie

Wyślij zaproszenie do