Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

Przed Świętem Zmarłych

Jak przed każdymi świętami życie
nabiera szybszego tempa
jedni pospiesznie robią większe
zakupy benzyny i alkoholu
sprzątają
inni pędzą jeszcze do fryzjera
przymierzają nowe kreacje żałobne
kwiaty układają w wazonach

I tylko liście pożółkłe których
coraz więcej na drodze jaką
zmierzamy do święta
przypominają że to święto
szczególne wszystkich świętych i
grzesznych zarazem

30. 10. 2007


Obrazek
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 31.10.12 o godzinie 06:28
31.10.2008, 20:36
Beata Aleksandra

Beata Aleksandra Gutocka Życie jest piękne

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

PAMIĘĆ

na granitowych płytach
zapłonęły lampki pamięci
ich drgajace płomyki
cienką smugą światła
unoszą w niebo żal
tylko kolorowe chryzantemy
skazane na cmentarność
przypominają że oni
też lubili (...) Zobacz więcej
31.10.2008, 20:56

konto usunięte

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

Stanisław Barańczak

Święto Zmarłych


Podają sobie ręce
pod ziemią; leżąc na wznak, rozpychają
łokciami zgniłe deski, rozgarniają dłońmi
glebę, korzenie traw, odłamki próchna; milcząc
spiskują przeciw nam, zbierają siły;
zbyt wielu ich już;

zbyt wielu skulonych
w brzemiennych brzuchach grobów, które sterczą
tak kanciasto, że pęka ich ziemista skóra;
a oni rosną wewnątrz i rośnie im w płucach
ostatni przechowany haust powietrza, choć
przebiliśmy im pierś poprzez ziemię kołkiem
krzyża;

za lekka ziemia im i przegnił krzyż,
więc po co ta okrągła data: byśmy mogli
choć raz do roku za jednym zamachem
przywalić ich wieńcami, przygwoździć świecami
i przydusić nabożnym kolanem, aż stracą
nagromadzone siły, aż rozerwą
podziemny łańcuch rąk, opasujący Ziemię.

z tomu "Jednym tchem", 1970Marta K. edytował(a) ten post dnia 31.10.11 o godzinie 13:00
31.10.2008, 21:20

konto usunięte

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

Antoni Słonimski

Zaduszki


Jak się zakończy ta historia?
Pod piaskiem suchym czy pod gliną,
Czy też się skończy w prosektorium
Do żył wstrzykniętą formaliną?

Tak czy inaczej, ten grunt grząski
Jakimś pochłonie nas sposobem.
Zawrzemy czułe, wieczne związki,
Chemiczne związki z własnym grobem.
31.10.2008, 21:27

konto usunięte

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

Ks. Jan Twardowski

O stale obecnych


Mówiła że naprawdę można kochać umarłych
bo właśnie oni są uparcie obecni
nie zasypiają
mają okrągły czas więc się nie spieszą
spokojni ponieważ niczego nie wykończyli
nawet gdyby się paliło nie zrywają się na równe nogi
nie połykają tak jak my przerażonego sensu
nie udają ani lepszych ani gorszych
nie wydajemy o nich tysiąca sądów
zawsze ci sami jak olcha do końca zielona
znają nawet prywatny adres Pana Boga
nie deklamują miłości
ale pomagają znaleźć zagubione przedmioty
nie starzeją się odmłodzeni przez śmierć
nie straszą pustka pełną erudycji
nie łączą świętości z apetytem
bliżsi niż wtedy kiedy odjeżdżali na chwilkę
przechodzą obok z niepostrzeżonym ciałem
ocalili znacznie więcej niż duszęMarta Konarska edytował(a) ten post dnia 29.01.09 o godzinie 10:09
31.10.2008, 23:08

konto usunięte

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

Krzysztof Kamil Baczyński

Święto umarłych


Smutek jakże ogromny. Zmierzch duszny dławi.
Drzewa i dymy rosną, ziemia się łączy z przestrzenią;
zachodzą w sobie jak włosy deszczu białymi kwiatami,
to znów jak sięgnąć światło porasta brunatną ziemią.

Ludzie i zioła jesienne zmieszani, splątani drżą,
wiatr nimi targa i dzwoni, nie wiedzieć: w serca czy w liście,
a oni coraz bledsi, a drzewa rumienią się, gną,
jakby po kropli z nich piły, syciły swój kolor ich krwią.

Jak ciężkie statki spływają na dno milczenia domy.
W tym kraju ludzie żywi po jednym schodzą do ziemi,
mieszkają w głębi ciemności coraz to niżej i niżej,
a rude niebo z wolna zaludnia szelest cieni;
nie wiedzieć, czy glina tak miękka, że stopy pochłania, gdy liże,
czy taka przestrzeń już gęsta, że wchodzą powoli w śmierć
po szarych stopniach powietrza. O co uderza pierś,
kiedy w szumieniu cmentarza spotyka łodyg ruch?
umarli to są, czy żywi tak przemieniają się w puch?

I widać matki skośnie schodzące po murze jak cień;
ich usta otworzą się, zamkną, lecz nie uchodzi krzyk.
Nie wiedzą, czy to się zaczął ciężki jak kamień dzień,
czy to jak sznur szary dusząc wloką się jeszcze sny,
w których wydarto im dzieci, a może po prostu wzrok,
bo już nie widzą i ślepe powietrze trzepotem tną
jak ptaki, aż wreszcie spadają, dymy i szum je oddala.

*

Powietrze porusza skrzydłem, napędza ciemności jak fala,
a z niej dziewczyna wyrasta pianą, szumi i świeci,
nabrzmiewa kształtem, szeleści, ręce jak gałąź kwitnącą
wyrzuca, jak woda opada, wiruje w liści zamieci,
szuka, dłonie obraca, zaklina powietrze i ziemię,
ale się cień nie zjawia, a cisza jeszcze jest głębsza,
więc znowu wiruje jak strumień, zamienia się w wielką łzę.
I spada milcząc boleśnie. To wszystko, co jeszcze umie.
I tylko po niej cisza jak kwiatów pęk.

*

Znów deszczu szare różyczki pryskają, zmywają ślad,
aż się z nich chmura wyłania ciężka, a może to z dołu
pieni się obraz jak morze pochmurny, huczy jak koło.
Oni ciągną powoli jak czarnej kurzawy bór,
ciemnością dmie, czaszki trzeszczą, hełm uderza o kość.
To się tak wieki zsuwają jak czarne warstwy gór
i spada ciężar w morza, topi się, parska jak wosk.

I idzie pomruk lwi zarytych w ziemię dział,
a oni ślepi suną, żywi i martwi razem,
dłoń potrąca o piszczel, serce o żeber chrzęst,
idą omackiem, ciemność macają dłońmi jak mur.
Ciężki toczy się poszum coraz to głośniej, już głazem,
Aż świśnie, grzmotem się zwali i pęknie pieśń jak sznur. –
„Nocy – śpiewają – nocy, straszliwa duszna powłoko,
lepisz się gliną do stóp, a skuwasz pewniej niż stal.
Tak się wypiętrzać jak morza powałą, aż ku obłokom
i runąć znowu, i runąć. Cóż pozostaje? – żal?
Żal tylko – chyba za mało – na pragnień lawinę huczącą,
Żal tylko – chyba za śpiewnie – na śmierci oddech ogromny.
Nocy straszliwa, nocy, gdzie ty się kończysz – tam
rosną jak drzewa szumiące miasta błękitne i domy.
Nocy, gdzie ty się kończysz? Bo nawet u grobu bram
płaszcz twój do rzeki podobny wieje – to rzeka stracenia.
Ziemio – odpowiedz!” – śpiewali. Milczała gorzka ziemia.

I jeszcze szereg, i jeszcze, sztandarów trzepotał liść.
Aż się zwaliły stulecia, cisza zapadła bez przemian,
jak toń spokojna i obca, nawet nie marszczył jej wiatr.
I tylko serce słychać, jak dudni, jak głuchym gra krokom,
gaśnie, podrywa się, tłucze: dokąd to? dokąd to? dokąd?

16. V. 44 r.
1.11.2008, 10:07
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

Za-duszki w Górach Sowich

W wigilię waszego święta
dzień wszystkich błogosławionych
poszedłem wąską ścieżką po śladach
pozostawionych
do waszych grobów pustych
imion i dat
wyrytych na prostych kamieniach.
Niosłem wam ogień i słowa
do Boga
ciche znaki pamięci i myśli
skupione
o waszym życiu i śmierci i
o mnie

tak dziwnie podobne.

1.

Richardzie
szedłeś pod górę swoją ukochaną
kiedy pękło ci serce
i tutaj zostało
wśród buków i sosen
wołania
kukułki pohukiwania sowy
jest mu wygodnie
śpij zatem w spokoju.


Obrazek
Kamień ku czci Richarda Tamma (1846 –1909) – pioniera turystki w Górach Sowich,
w miejscu, gdzie zmarł na zawał serca w trakcie samotnego wejścia na Wielką Sowę
21 maja 1909 r.


2.

Twoje serce Bogdanie
wyrwało się
z piersi w pobliskim szpitalu
orzeł przyniósł je tutaj
i złożył pod skałą
u boku
twego druha z przeszłości
a przyjaciele
kamienną kołdrą nakryli.


Obrazek
Płyta ku czci Bogdana Grabowskiego (1949-1998) – inicjatora rozbudowy infrastruktury turystycznej w Górach Sowich po 1989 r. Bogdan Grabowski zmarł na niewydolność serca na stole operacyjnym w szpitalu w Dzierżoniowie. Rok po jego śmierci przyjaciele ze Stowarzyszenia Wielka Sowa, którego był założycielem i pierwszym prezesem, ufundowali płytę pamiątkową, którą położyli obok kamienia Richarda Tamma przy ścieżce górskiej „Fritsche Weg”, obecnie noszącej nazwę „Ścieżka Bogdana Grabowskiego”.


3.

Carolu
utulony do snu
przez porywiste wiatry
dopiero po zaśnięciu
możesz
patrzeć stąd
na swą wymarzoną wieżę
jak się bieli
stoi dumnie
wśród drzew i wzgórz
zielonych
ku twej pamięci.


Obrazek
Obelisk ku czci Carla Wiessena (1834-1897) – jednego z pomysłodawców i fundatorów schroniska „Sowa” – pierwszego w Górach Sowich” i wieży widokowej na Wielkiej Sowie.

4.

Szusowałeś po tych stokach
Hermannie wiele razy
bielą życia zasług swoich
zostawiłeś ślady
leśne tropy
ukochania ludzi w górach
gór wśród ludzi
aby uczyć
jak prawdziwie kochać.


Obrazek
Tablica ku czci Hermanna Henkla (1869-1918) – sekretarza Towarzystwa Sowiogórskiego w Bielawie, propagatora turystyki i sportów zimowych w Górach Sowich.

Przywołanym pionierom turystyki w Górach Sowich poświęciłem też inny wiersz
pt. "Duchy Gór Sowich” w temacie Góry, poezja i my, a Hermannowi Henklowi
również „O Sokole Sowiogórskim” w temacie Wędrówki po śladach historii – R. M.Ten post został edytowany przez Autora dnia 16.07.13 o godzinie 04:36
1.11.2008, 23:07
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

Jan Brzechwa

Dzień zaduszny


Kiedy miedzianą rdzą
Pożółkłych jesiennych liści więdną obłoki,
Zgadujemy, czego od nas obłoki chcą,
Smutniejące w dali swojej wysokiej.

Na siwych puklach układa się babie lato,
Na grobach lampy migocą umarłym duszom,
Już niedługo, niedługo czekać nam na to,
Już i nasze dusze ku tym lampom wkrótce wyruszą.

Jeżeli życie jest nicią - można przeciąć tę nić,
I odpłynąć na obłoku niby na srebrnej tratwie...
Ach, jak łatwo, ach, jak łatwo byłoby żyć,
Gdyby nie żyć było jeszcze łatwiej!
2.11.2008, 16:45

konto usunięte

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

Władysław Broniewski

Bratek


Przyniosłem bratek z grobu Anki,
stoi przede mną,
i znowu będą chmurne poranki,
w południe ciemno.

Chciałem powiedzieć pani doktór, że tak mi lepiej,
a ona mnie, żeby zamknąć okno,
będzie cieplej.

A czy tam ciepło w tej jesionowej
wąskiej trumnie?
Chory. W lecznicy. I znów na nowo.
Chciałbym umrzeć.

Złamię termometr, wyleję leki,
precz z medycyną, daleko.
Ale ten bratek, bliski i daleki,
spojrzę - i lekko.

Anka, pożyję, dopóki będę
ten bratek biały
oplatał w miłość, śmierć i legendę,
w tym jestem cały.
2.11.2008, 16:58

konto usunięte

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

Robert Graves

Wrócić życie umarłym


Wrócić życie umarłym
Nie jest to duża sztuka.
Niewielu jest w pełni umarłych:
Dmuchnij na zmarłego popioły,
A żywy płomień buchnie.

Niech wróci teraz ból zapomniany
I teraz zwiędłe nadzieje;
Poddaj swe pióro jego ręce,
Aż tak się stanie naturalnym
Podpisać jego imię jak twe.

Kulej tak, jak on kulał,
Jego przysięgaj przysięgi;
Jeśli nosił się czarno, noś czerń;
Jeśli miał artretyczne palce,
Niech twoje też takie będą.

Zbierz intymne po nim pamiątki –
Pieczątkę, palto, pióro:
Z tych elementów zbuduj
Dom, w którym będzie dobrze się czuł
Ów chciwy zmartwychwstały.
Więc daj mu życie, lecz wiedz,
Że grób, który go mieścił,
Może nie będzie teraz pusty:
Ty w jego poplamione szaty
Owinięty będziesz leżał.

tłum. Bolesław Taborski
2.11.2008, 20:11
Jadwiga

Jadwiga Z. Dyrektor
przedszkola,
nauczyciel
dyplomowany. Poetka
amat...

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

LISTOPADOWE ŚWIĘTO

Do butów czepiają się liście
jak dusze żebrzące o litość
a zniczów języki
liżą płachtę dymną
przypaloną wonią kadzideł

chryzantemy drobnolistne
w zimnym uścisku
całują cmentarne tablice

w procesji zawodzą pacierzem
co ma nieść się błagalnie ku niebu
o litość dla świętej ziemi
w której położeni
najbliżsi...

... i najdalsi
gdzieś za oceanami

wszystkim
daj pokój Panie –
i tym nie pogrzebanym
a zwłaszcza
nie rozgrzeszonym
największą łaskę podaruj
w dniu Świętych Obcowania

Jadwiga ZgliszewskaJadwiga Z. edytował(a) ten post dnia 03.11.08 o godzinie 20:50
3.11.2008, 20:45

konto usunięte

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

Sławomir Duda

Cmentarze


zaszło słońce nad
grobami
nad życiem zabranym
przez wiatr
wokół hula śmierć
a nam pozostaje
trwać i trwać
i zapominać o tym
co było a nie jest
co jest a nie będzie

wszystkie wichry tego świata
złączą się w jedno
pragnienie
utkane z łez

za nami zamkną się
bezklamkowe drzwi
a ścieżka
stanie się drogą
pielgrzymka końcem
świat marnością
modlitwa wiecznością
żal szaleństwem
łzy śmiercią

zaufanie to droga
do tego czego
rozum nie pojmie
bo za mroczne
to co boskie

zapłoną ogniki
jak pamięć oszukańcza
stworzona na kilka
godzin kilka dni

wyrzucamy to co codzienne
a przyjmujemy złożone
ręce skupienie na twarzy
by pokazać że
pamiętamy
bzdura

ale oni nie zapomną
że przelano krew
nad grobami
uziemionych

że zaszło słońce
nad polami
że raziły pioruny

myśleli że będziemy
a nigdy nie byliśmy
wierni
na swoje szczęście
liczył każdy kto
nieopamiętanym szaleńcem
był nazwany

z wielkością kupowali
chore kwiaty
a jeśli one nie chcą
tam być
jeśli chcą
być u góry

a gdy róże
zaczną krwawić
zrozumiecie
przeznaczenie
lecz za poźno
na słowa
za późno na czyny
pozostanie wam
strach i popioły
gaszonych ognisk

02.11.2007
29.10.2009, 16:43

konto usunięte

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

Józef Czechowicz

Cmentarz i dal


Oto jest szereg cichych głazów –
Nikt ich nie budzi,
Mówię do nich porą wieczorną
Jak do kochanych ludzi.

Nad murem blask się pali dziwny,
Dziwny i niebywały.
Zachód i wszystkie moje groby
Ogniami rozgorzały.

Dal bardzo bliska wśród tumanów
I rozdół siny.
Tęsknotą cała się wyrywam
Do tej srebrzystej pustyni.

Z głazów czerwonych, z murów szarych
Patrzę w słońce.
W skrzydła jak w chustę ciemną się chowa
Żałość moja gorąca.

Liczę na grobach lata minione
I los mój zgrzebny,
Z oczyma w mglistych czarach pustyni
Pustyni srebrnej...

z tomu „Poezje”, 1982
29.10.2009, 20:52
Jolanta

Jolanta Grochowska Nie wystarczy być,
żeby żyć

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

Lilia

Zapalę świecę kochany.
Tylko jedną jak zawsze,
kiedy w wyjątkowe wieczory
jadaliśmy kolację we dwoje.
W źrenicach Twoich oczu
widziałam mały płomyk.
Dziś go zobaczysz w moich.
Ty przynosiłeś mi czerwoną różę,
ja przynoszę Ci białą lilię.
Tylko jedną jak zawsze.
Sam Pan Bóg nakrywa dziś stół
białym obrusem.
Mówiłeś: „biel jest taka niewinna”.
Wsłuchajmy się w ciszę.
Tylko cisza jakaś inna ...

Jolly


Obrazek
Jolanta Grochowska (Jolly) edytował(a) ten post dnia 03.11.09 o godzinie 12:33
30.10.2009, 09:41
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

Charles Simic*

Niebiańscy nadzorcy


Czy oni liczą skrupulatnie moje kroki?
Czy doszli już do liczby, ciągnącej za sobą
Siekany przecinkami ogon zer? Czy zdążyłem
Teoretycznie i pieszo dojść do najbliższej gwiazdy?

Wskrzeście dla mnie, proszę,
Jeden z moich pierwszych kroków.
Ubranko, jakie miałem na sobie, ma być wyprasowane.
I żeby matka trzymała mnie mocno za rączkę.

To pewnie naszą babcię widać
W otwartej trumnie. Ręce ma spękane –
Tyle się naszorowała tej podłogi,
Którą zadeptujemy czarnymi butami.

Trzy kroczki, po których ktoś mnie podnosi pod pachy,
Abym ją pocałował, i trzy równie małe,
Którymi odstępuję... Czy ich gromkie echo
Ciągle rozbrzmiewa, chociaż coraz słabiej?

Czy to możliwe, żeby ten duży pies,
Siedzący jak sfinks na brzegu szarego Atlantyku,
Ciągle słyszał skrzypienie moich nowych butów
Tamtego dnia, po drugiej stronie świata?

tłum. Stanisław Barańczak

*notka o autorze, inne jego wiersze i linki
w temacie Poezja anglojęzyczna
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 02.11.09 o godzinie 10:14
31.10.2009, 12:33
Andrzej

Andrzej Dąbrówka Profesor nauk
humanistycznych

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych

Andrzej Dąbrówka

+++

Przyjadą
albo nie przyjadą

Przyniosą kwiaty
albo nie przyniosą

Zabiorą wnuki
albo nie zabiorą

Przyjadą, jeśli nie będzie strasznie padać
Przyniosą kwiaty, jeżeli trafią na kwiaciarnię
Wnuki się zjawią, jeśli nie będą miały imprez

Jednym słowem wszystko będzie tak
jak za życiaAndrzej Dąbrówka edytował(a) ten post dnia 31.10.09 o godzinie 20:07
31.10.2009, 20:05
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych


Obrazek

Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.

Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.

I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?

Krzysztof Kamil Baczyński „Elegia o...[chłopcu polskim]”
1.11.2009, 11:03
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych


Obrazek

Jeszcze się kiedyś rozsmucę,
Jeszcze do Ciebie powrócę,
Chrystusie...

Jeszcze tak strasznie zapłaczę
Że przez łzy Ciebie zobaczę,
Chrystusie...

I z taką wielką żałobą
Będę się żalił przed Tobą,
Chrystusie...

Że duch mój przed Tobą klęknie
I wtedy – serce mi pęknie,
Chrystusie...

Julian Tuwim „Chrystusie...”Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 01.11.09 o godzinie 11:29
1.11.2009, 11:03
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych


Obrazek

Gwiazd siewco i księżyców, co w eterze wiszą,
O! Panie nad deszczami i Panie nad skwarem!
Porównaj nas zmęczonych z milczącym obszarem,
Niebiosa ku nam nachyl i napój nas ciszą.

O! utop nas w Twych światów bezmiernej głębinie,
Posrebrzaj nas jak gwiazdy, rozpuszczaj jak morze,
Nalewaj nas powietrzem w błękitne przestworze,
Nastrajaj nas jak echo i słuchaj, jak ginie.

Bladym uczyń nas rankiem, wschodzącym na niebie,
Obłokiem, co w południe leniwo przepływa,
Wołałem czarnej nocy, co ziemię nakrywa -
Oswobódź nas od duszy i wybaw od siebie.

Jan Lechoń „Modlitwa”Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 01.11.09 o godzinie 11:23
1.11.2009, 11:04
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Wiersze na Święto Zmarłych


Obrazek

Hasiu Hasieńko
nie bój się nie
masz takie ładne usta
i takie oczy wiesz -
zaciśniesz ładne usta
zamkniesz ładne oczy
i jeszcze dłoń w niewielką zwiniesz pięść
Hasiu - Hasieńsko
miałaś sukienkę w kropki
miałaś
lubiłaś dzwonić koralikami
lubiłaś -
i miasto które przychodzi w nocy
kochałaś - tak
spójrz -
to wcale nie tak daleko
oni mówią - niebo
spójrz to całkiem blisko
oni mówią - noc
a ty - wrócisz do miasta -
wykwitniesz imieniem
na ustach -
Hasiu Hasieńko
już trzeba iść - no chodź

Halina Poświatowska „***[Hasiu Hasieńko...]”
1.11.2009, 11:05



Zobacz dyskusje w grupie Ludzie wiersze piszą...

Aktualne tematy

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Problemy i porady

Znajdź odpowiedzi na swoje pytania

Wyślij zaproszenie do