Zofia

Zofia H. Życie jest poezją,
poezja-życiem.

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Maciej Maleńczuk

LEMA PAMIĘCI KOSMICZNY POGRZEB

Czas umierać nastał umieraj więc trwogo
Już cię żadne mury zatrzymać nie mogą
Niczego szpital w Tobie nie przemieni
Boś planetą nia niebie z księżycami swemi

Tknięty na umyśle tkwisz w czasu maszynie
Niczym ludzka larwa zaklęta w bursztynie
Mózg razy nieskończoność do entej potęgi
Trzeszczy przeciążony niczym statku wręgi

Zapętlone wstęgi miriady soczyste
Tyś w gnozie nie uwiądł miał myślenie czyste
By dyjament się wykluł eony mijają
Tyś codziennie znosił brylantowe jajo

Śpiewają plejady kipi mleczna droga
Tam na jej rozstaju pożegnalim Boga
Wczoraj z jutrem się miesza dziecinnieje starzec
Wiosna jesień zima luty styczeń marzec

O Władco Much! Głosie Mego Pana!
Summo Technologiae tylko Tobie znana
Ten rebus rozwiąże kto pod presją działa
Potęgą umysłu wesprze słabość ciała

Wszystko to woda maź trochę białka
Trze się to mnoży pożera i ciamka
Chłepce i chlipie drąc się w nieboskłony
Na pastwę na życie sam pozostawiony

Tyś mi opowiadał o nieludzkiej przyldze
Boś ty był człowiekiem gdzie mi szukać przyjdzie
Byłeś i po tobie kto mi bajkę powie
Choćbyś wszędzie umarł nigdy w mojej głowie

Takeś się rozmnożył wtedy w czasu pętli
Ile żeś natrudził by śrubę przykręcić
Bo choć tylu was było w tym kosmicznym domu
W sterach mutry przytrzymać wciąż nie było komu

Takeście się żarli popadali w swary
Tyś jak Gabryjela wytykał przywary
Kosmiczna dulszczyzna jądrowa głupota
Żadna przed tym wiatrem nie chroni kapota

Zabierz mnie ze sobą ostawim ten padół
Oddaj mnie czeluściom zaprzedaj miriadom
Może raz się obejrzę jeśli tak się stanie
To tylko dlatego żeś tam miał mieszkanie

Stanisławie martwy kukło twego ciała
Co żeś taki umysł przez życie chowała
Płoń teraz cierpliwie w ognistej kąpieli
Drugiego takiego już nie będziem mieli

Tyś pomysłów włócznie mi dościgać nie musiał
Starczy byś do stołu przy maszynie usiadł
Już w galaktykę pędzą strzały chyże
Z tytanowej stali bo na nic tam spiże

Leć pilocie Pirxie przywieź mi nadzieję
Dobry to skafander w niego się odzieję
Dzięki też losowi życia twardej skale
Żem cię Stanisławie czytał w oryginale

z albumu "Matematyk", 2008r., muzyka:Maciej Maleńczuk, wykonuje: Homo Twist Zofia M. edytował(a) ten post dnia 19.03.09 o godzinie 17:42
21.02.2009, 10:13
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Robert Hass

Tren dla Polaków z Buffalo
(fragm.)

Dla Margaret i Leslie Fiedler

Te zielone nowojorskie lata –
obce mi i magiczne
jak powieści, kiedy będąc
młodszy czytałem w długie popołudnia
o sadzonkach i żniwach, o moczarach,
gdzie wasi panowie polowali na dzikie ptactwo,
o tarni i żubrówce zbieranych z pól
do nasycenia wódek zapachem. Przychodził śnieg
i głęboka wiosenna plucha
która obracała się w zieleń przez trzy gorące miesiące
w czterech oliwkowych tomach Chłopów
Władysława Reymonta. Nie było to
zbyt podobne do moich wzgórz na Coast Range,
ogorzałych od głuchego owsa, lub farm w dolinie
zbrązowiałych w sierpniowym upale.
Byliście podwójnie tłumaczeni. Na angielski
z muzyki, której nigdy przedtem nie słyszałem,
śnieg na deszcz, dzikie ptactwo na cyraneczki i kaczki-amerykanki.

Teraz mój wzrok znajduje was tam,
gdzie brązowa mgiełka rozmywa
jasne niebo, ku jezioru i ku rzece.
Kominy, stalowość, smugi rzedniejącego dymu.
Myślę w tych dniach o hr. Esterhazym
i jego poddanych. Jest tu intensywnie zielono,
podmiejsko. Idę ścieżką wydeptaną przez piżmoszczury
łąką do strumienia,
gdzie rosną słodko-gorzkie wilcze jagody
uginające się od fioletu. Żółte słupki
strzelają spośród płatków jak maleńkie języczki.
Zalążnie nabrzmiewają leniwie
ku bladym listkom kielichów od spodu.
Posiadał sto tysięcy polskich dusz,
Esterhazy, mecenas Haydna.
Caryca Katarzyna ofiarowała mu
kiedyś dwadzieścia tysięcy mężczyzn i kobiet,
ponieważ miał niebywały dar pochlebiania.
Panie Lewandowski, pani Słomińska,
ciskam ku wam twarde słowa
stąd na Chestnut Ridge,
białe anglosaskie słowa,
ciężkie, szorstkie jak gruby śrut
na językach waszych dziadków.

tłum. Dobrosława i Janusz ZalewscyRyszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 01.04.09 o godzinie 14:39
1.04.2009, 14:38
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Ten sam dzwon

Pamięci Krystyny i Michaela
nie pytaj
Komu bije dzwon...


John Donne

Dzwon na wieży kościoła
odezwał się ale tak krótko cicho
nieśmiało jakby nie był
do końca pewny że wypada
mówić głośno
o osobie tak mało znaczącej która
w swoim życiu nie długim
ale i nie krótkim także
nic wielkiego nie zrobiła połowę
z niego spędziła przy bufecie
lub na sali restauracyjnej roznosząc
tanią wódkę piwo i zakąski
nieapetyczne tak samo w smaku
jak i wyglądzie śledzia galaretę z odpadów
wieprzowiny lub drobiu
więc czy wypada o takiej zmarłej
mówić długo i głośno
nawet dzwonom na wieży kościoła

W tym samym czasie na drugiej półkuli
setki tysięcy fanów
żegnają swoje bożyszcze króla
pop music który odszedł wcześniej
niż planował na swój ostatni
koncert
tłoczą się na ulicach światowej metropolii
niektórzy gorączkowo
kupują jeszcze darmowe wejściówki
płacą tysiące
międzynarodowej waluty targują się
podbijają cenę aby za pieniądze
uczestniczyć
w czymś co nie ma swojej ceny
aby tylko być
kilkaset metrów bliżej wyzłoconej trumny
inni plotą banały
do wścibskiej kamery z nadzieją
że ich występy zdominują w tym dniu
na ekranach przynajmniej
show idola który jest już martwy
wbrew pustym
zapewnieniom że będzie żył wiecznie

W tym samym czasie
na obu półkulach ten sam dzwon
odprowadza
odchodzących na zawszeRyszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 02.08.09 o godzinie 10:44
8.07.2009, 09:52
Zofia

Zofia Szydzik wolna jak wiatr -
emerytura

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

* * * ( gdy nadszedł czas...)

Gdy nadszedł czas...
zakłopotany złożyłeś na progu
przed gościem pełne naczynie
doczesności

spakowałeś ostatni bagaż...

zabrałeś wszystko co cenne
gorące noce naszej wiosny
pełne złote kłosy naszego lata
słodkie winogrona naszej jesieni

wyruszyłeś w ostatni rejs...

zostałam na progu z pytaniem
nigdy niewypowiedzianym
wtłoczonym na powrót do ust
tą chwilą prawdziwa do bólu

jak zawsze...
zapomniałeś zabrać ze sobą ciepły sweter

Szydzik ZofiaZofia Szydzik edytował(a) ten post dnia 09.07.09 o godzinie 10:32
8.07.2009, 11:06
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

André Frénaud

Epitafium


Kiedy oddam swe długi nicości
któregoś z najbliższych dni,
nie wybuchnie mi śmiechem w twarz.
Moje rachunki nie będą fałszywe,
zsumują się w czyste zero.
Chodź synu, powie przez zimne zęby,
w objęcia moje których jesteś godny.
Wyciągnę się w jej słodyczy.

Maj-wrzesień 1938

z tomu „Les Rois mages”, 1943

tłum. Zbigniew Herbert

wersja oryginalna pt. „Épitaphe (Quand je remettrai mon
ardoise au néant...)” w temacie W języku Baudelaire'a


Epitafium

Kiedy już umrę z prochem na bukszpanie,
psy z dzieciakami będą się bawiły,
nikt tu nie zawinił – słońce
zalśni w stawie ażeby odpocząć,
rankiem na grządkach kropla pary;
zmieszany z roślinami będę rósł wśród nich
ja, rozproszony z ziarnem, wyzwolony.

Wszystko będzie właściwie w porządku. Przyroda
zaciera ślady, śmieje się, gra dalej;
życzliwa dla innych, należy w to wierzyć,
aż do chwili kiedy zechce ich opuścić.
Lecz jakie drżenie zachowa się, w waszym głosie,
mojego głosu który mówił do was.

z tomu „Il n'y a pas de paradis”, 1962

tłum. Zbigniew Herbert

wersja oryginalna pt. „Épitaphe (Lorsque je serai mort,
avec de la poussière ...)” w temacie W języku Baudelaire'a
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 04.01.12 o godzinie 07:27
29.07.2009, 15:25
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Henryk Grynberg*

Nietykalne


pamięci Haliny

Nietykalne białe czereśnie
co przechadzały się z nami
tamtej wiosny nad bladym stawem
zamieniły się w słupy soli
zgięte ciężarem

lecz wiosna wraca za każdym razem
i w chłodnej ciszy co po nas została
chłopiec puszcza bańki mydlane
nietykalne nieuchwytne

jak tchnienie białych czereśni
każdej wiosny
każdego życia

*notka o autorze, inne jego wiersze i linki w temacie
Żydzi, judaizm i kultura żydowska w poezji
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 02.08.09 o godzinie 15:13
2.08.2009, 10:34
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Henryk Grynberg*

Komu?


pamięci Marka Hłaski

Zostanie pusta marynarka i krawat
związany wokół
urojonej szyi
nieład na stole
to pióro
które już nikogo nie zwabi
butelka z której się sączy
niespełnione zamiary
i niedopałki szkodliwych papierosów samotności
przybrudzona miłość
którą nosiłeś na co dzień
i rozmieniona na drobne
brzęcząca moneta chwil

komu to pozostawisz?

z tomiku „Antynostalgia”, 1971

*notka o autorze, inne jego wiersze i linki w temacie
Żydzi, judaizm i kultura żydowska w poezji
7.08.2009, 16:16
Michał

Michał M. powoli zmierzam do
celu

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Jerzy Harasymowicz

* * * (Kiedy jak buki)


Kiedy jak buki na mróz serce mi pęknie
połóżcie mnie na wóz z widokiem na Bieszczady
na wielki pożar gór na wielką jesień
którą sam roznieciłem pisaniem

Niech ten wóz sam jedzie w zawieję liści
Niech tam na wieki zostanie

(Zastosowałem celowo inny układ wersyfikacji, by podkreślić dwa ostatnie wersy, które w oryginale mają wcięte akapity - M.M.)Michał Maczubski edytował(a) ten post dnia 11.08.09 o godzinie 14:30
11.08.2009, 14:30
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Marian Jachimowicz

* * *

Na wieść o śmierci
Brunona Schulza

Dziś pęka nów
Sieć konstelacyj pełna wilgotnych gwiazd
Na nitkach świateł pięści zeszklałe

Miasto zastyga w srebrne organy
i łuski rzek
rzek co pełzną po sercach kamieni
szeleszczą

Lecisz oderwany od łodyg

Barwa spłoszona

Czy wrócisz dymem spalonych gwiazd
obłokiem?

Dziś gwiazdy tak niskie
że uginają się od nich gałęzie

Tak niskie
że ranią ostre ich brzegi

A gdy się potkniesz
przesieją cię konstelacje.

13 XII 1942

z cyklu „Kamienna twarz klęski”, w : „Jaskółki jutra”, 1996
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 23.08.09 o godzinie 10:10
22.08.2009, 07:13
Michał

Michał M. powoli zmierzam do
celu

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Stanisław Baliński

Pożegnanie


Żegnaj, blasku różowy gasnących wieczorów,
I ty, gwiazdo, co błyszczysz w natchnionym sonecie,
I ty, serce, co kochasz z własnego wyboru,
Przez co ci każdy człowiek ojczyzną był w świecie.

Żegnaj zadumo mędrca, co wśród nocy ciemnej
Pochylałaś się w oknie, gdzie kwitnęły róże,
I szukałaś w obręczach swej wiedzy tajemnej,
Jak nam przedłużyć życie o jedną noc dłużej.

Żegnaj, blada melodio minionego wieku,
Co opiewałaś wolność i miłość narodów,
I plynąc przez gwar miasta i ciszę ogrodów,
Szukałaś, niestrudzona, prawdy o człowieku.

Schylamy się nad wami, jak nad pięknościami,
Które po to wzniesiono, by je strącić potem,
I po to nazywano chmurą i pieśniami,
By je zmieszać z cierpieniem i zadeptać z błotem.

Lecz kto się raz potęgą natchnienia napoił,
A teraz musi liczyć porażki i rany,
Ten należy do słabych i niepokonanych,
I więcej się ciemności i ciszy nie boi.

Bo ciemność go nie zdradzi, a cisza wysłucha,
Pójdą z nim razem ścieżką nieśmiertelnych braci,
I oddadzą mu kiedyś, gdy minie noc głucha,
To wszystko, za czym tęsknił, to wszystko, co stracił.

Na horyzoncie nocy szumią czarne drzewa,
Którym wbito w korzenie ciernie nienawiści,
Cień umarłych przyjaciół żegna cię i śpiewa
Głosem cichszym od szeptu zapomnianych liści.

Pamięci Stefana Napierskiego

z tomu "Rzecz sumienia" (1942)

Wiersz ten znajduje się także w temacie "Poeci poetom" - M.M.Michał M. edytował(a) ten post dnia 27.08.09 o godzinie 20:10
27.08.2009, 20:00
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Jan Kochanowski

Tren V


Jako oliwka mała pod wysokim sadem
Idzie z ziemie ku górze macierzyńskim śladem,
Jeszcze ani gałązek, ani listków rodząc,
Sama tylko dopiro szczupłym prątkiem wschodząc:
Tę jesli, ostre ciernie lub rodne pokrzywy
Uprzątając, sadownik podciął ukwapliwy,
Mdleje zaraz, a zbywszy siły przyrodzonej,
Upada przed nogami matki ulubionej -
Takci się mej namilszej Orszuli dostało.
Przed oczyma rodziców swoich rostąc, mało
Od ziemie się co wznióswszy, duchem zaraźliwym
Srogiej Śmierci otchniona, rodzicom troskliwym
U nóg martwa upadła. O zła Persefono,
Mogłażeś tak wielu łzam dać upłynąć płono?

Tren V – słowa Jan Kochanowski, muzyka Jerzy Satanowski,
wyk. Hanna Banaszak i Mirosław Czyżykiewicz,
z albumu „Zanim będziesz u brzegu – Jerzy Satanowski,
Hanna Banaszak, Mirosław Czyżykiewicz”, 1971
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 06.09.09 o godzinie 22:37
6.09.2009, 22:36
Michał

Michał M. powoli zmierzam do
celu

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Nancy Burke

Tren


Gdzie są dłonie
Wyciągnięte, aby dotknąć?

Gdzie włosy
Które winny krzyczeć z radości?

Wyszarpali mi serce,
A w zamian wstawili różę.
Zakłują mnie kolce
I znów będę czuła,
Że jeszcze żyję.

przeł. Ewa Elżbieta Nowakowska
10.09.2009, 05:05
Jadwiga

Jadwiga Z. Dyrektor
przedszkola,
nauczyciel
dyplomowany. Poetka
amat...

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Napotkałam dzisiaj w necie przypadkiem (podobno nie ma przypadków) wiersze, które mnie urzekły! Wiersze Matki, pisane po śmierci swojej córki... Jak się okazuje, nie tylko wielcy pisali treny...
Tak, jestem nimi urzeczona, mimo zawartej w nich bezbrzeżnej rozpaczy. Może nie są do końca doskonałe w swej formie, ale takie cudnie spontaniczne, prawdziwe, bardzo liryczne i... poetyckie po prostu.
Poprosiłam ich Autorkę o możliwość skopiowania i przeniesienia tutaj niektórych. Jakże jestem szczęśliwa, że się zgodziła! Dla mnie obcowanie z tą pełną bólu - ale też i nadziei - poezją, dostarczyło wiele wartości duchowych.

Przyjaciele, nie omińcie mojego posta. Poczytajcie!

Halina Surmacz


***

Już spadają córeczko kasztany
I wieczory chłodniejsze córeczko
I już wrzosów w lesie dywany
Już córeczko dni coraz krótsze
Już córeczko smutnieją drzewa
I ja razem z jesienią córeczko
we łzach nowych do Ciebie śpiewam
I ja razem z jesienią przemijam
Coraz krótsza do Ciebie droga
Jednak wstaję codziennie córeczko
I podnoszę się co dnia od nowa
Już kasztany na ziemi córeczko
I niedługo koniec jesieni
Dni za dniami tak szybko mijają
Tylko miłość w jesieni się mieni
Nasza miłość co nie zanika
i nie mija jak pora roku,
nasza miłość córeczko kochana
Nasza miłość, nadzieja, nasz spokój...

***

Mój list jesienny, z babim latem
i wiatr go niesie tak wysoko
Mój list jesienny złotożółty
znów się unosi ku obłokom
A babie lato takie piękne,
a wrzosy w fiolet wystrojone
I borowiki takie dumne
i Twoje oczy zamyślone
i Twoja buzia uśmiechnięta
i Twoja buzia ukochana
A ja z jesienią na rozdrożu
wciąż nieobecna, zadumana
A babie lato takie piękne
A Ty w jesieni, w jej kolorach
W nitkach utkanych babim latem
i w barwie lasu, w liści wzorach
A Ty w fiolecie wrzosów leśnych
A Ty w złocistych liści lśnieniu
A Ty w mych myślach na okrągło
w każdym uśmiechu, w każdym drgnieniu...

***

Zamknąć oczy, nie myśleć.
Nie męczyć się rozmowami.
Zamknąć oczy i usnąć,
Odpłynąć z aniołami.
Zamknąć oczy, nie tęsknić,
Uciekać przed smutkami.
Zamknąć oczy, nie cierpiec,
Schować się między snami.

***

Juz nic nie będzie takie samo...
Choć wstanie słońce, wyjdzie zza chmurki
Juz nic nie będzie takie samo...
Bo przecież nie ma tu mojej Córki
Juz nic nie będzie takie samo...
Choć uśmiech może kiedyś wróci
Juz nic nie będzie takie samo...
Bo moja dusza się nie rozsmuci.

***

Brak Twojego dotyku,
Brak Twojego oddechu,
Brak Twoich opowiadań
I Twojego uśmiechu.
Brak Twoich śmiałych planów,
Twojej w sukces wiary
I spojrzenia miłego
Twoich oczu szarych.
Brak mi jest przytulania,
Twojego gustu dobrego
Brak mi moja najmilsza
wszystkiego, wszystkiego, wszystkiego...

***

Wyciągam rękę, podaję dłoń,
A Ty mnie Boże od złego broń.
Otwieram serce, daję Ci duszę
Lecz czemu oddać Ci dziecko muszę?
Wyciągam rękę, podaję dłoń,
A Ty mnie Boże pilnuj i chroń.
Żyję jak inni, kocham bliźniego,
Więc czemu żądasz skarbu mojego.
Czemuś zachłanny, czemuś pazerny
Kiedy Cię błagam, Ja – sługa wierny.
Po co Ci w niebie moja Agatka
Pytam Cię o to , Ja - Jej Matka.

***

I tylko Panie nadzieja, że się kiedyś spotkamy
Że pozwolisz znów córce przytulić się do mamy.
I tylko Panie nadzieja, że moja córcia szczęśliwa
Że tańczy, biega, żartuje, że złote jabłka zrywa.
I tylko Panie nadzieja, wiec modlę się żałośnie
Że kiedy przyjdzie pora wyjdzie po mnie radośnie.

***

Myślę o Tobie, gdy rano wstaję,
Kiedy się myję i gdy się ubieram
I w drodze do pracy i w czasie pracy
I gdy ukradkiem łzy ocieram.
Myślę o Tobie, gdy jadę tramwajem
I kiedy wiosna już pachnie majem.
Myślę o Tobie, gdy obiad gotuję
I gdy stęskniona po kuchni się snuję.
Myślę o Tobie, gdy wieczór, gdy rosa
I kiedy palę papierosa.
Myślę o Tobie, gdy słońce świeci
I kiedy deszczyk nieba leci.
Myślę o Tobie, gdy jestem chora
I kiedy czuję, że to nie pora.
Myślę o Tobie, gdy sen nie przychodzi
I gdy modlitwa mnie zawodzi.

***

Twoje różne twarze
Twoje różne spojrzenia
Na każdym zdjęciu inne
Co chwilę to się zmienia
Na tym gdy byłaś mała
jesteś bardzo wesoła
a tutaj z bratem biegniesz
A tam koleżanki i szkoła
Tutaj gdy byłaś w lesie
a na tym przy stole siedziałaś
Tu w Częstochowie na mostku
Włosy odgarniałaś
To duże zdjęcie jest smutne
zaraz po operacji
Choć slicznie na nim wyglądasz
Tyle w spojrzeniu gracji.
Wszędzie mam postawione
twoje zdjęcia kochanie
Bo one chociaz troszkę
przybliżają spotkanie.


***

I będę zawsze o Tobie myśleć
I zawsze będę o Tobie marzyć
I Twoje włosy z pudełeczka
Będę przytulać do swej twarzy
I będę gładzić Twoje bluzki
Pachnące Tobą, perfumami
Będę ubierać Twoje korale
Będę malować się szminkami
I zawsze będę Ciebie kochać
Tak bardzo, bardzo ponad życie
I będę wciąż za Tobą tęsknić
I będę płakać za Tobą skrycie.

***

Biała pierzynka za oknem,
biała pierzynka na drzewie.
A moje myśli leniwie
krążą wokoło Ciebie.
I nic się nie chce robić,
I na nic nie mam siły.
Wspominam tylko ciągle
te dni które już były.
Biała pierzynka w ogrodzie,
Dzieci lepią bałwana.
A ja przypominam sobie
Jak Ty to robiłaś kochana...

***

Ranek, następny dzień bez Ciebie
Słońce, i chyba juz wiosna
Pamiętam, jaka byłaś
na wiosnę zawsze radosna.
Pamiętam, jak ze mna sadziłaś
Krzewy i kwiaty w ogródku
A potem rok tylko minął i
poszłaś TAM po cichutku.

***

Kochana moja córeczko,
Ptaki wracają do kraju.
A ja myślę ciągle o Tobie
I o niebiańskim gaju.
Kochana moja córeczko,
krokusy już kwitną w ogrodzie.
I znów jest dla ciebie gazeta
o nowych trendach w modzie.
Kochana moja córeczko,
Twoją obecność wciąż czuję.
Mówię do ciebie codziennie,
wszystko ci pokazuję.
Kochana moja córeczko,
Ja wiem że Ty mnie słyszysz
I wcale mi nie przeszkadza
Że nie wychodzisz z ciszy.
Kochana moja córeczko,
deszcz teraz bardzo pada.
Babcia jak zwykle już drzemie,
Kot do ucha mi gada.
Kochana moja córeczko,
jutro znowu napiszę.
Teraz spróbuje się schować
w marzenia senne, w ciszę.

***

Wielkanoc, wiosna dokoła
Wszystko do życia się budzi
A mi tak czasem trudno
Wyjść z powrotem do ludzi.
Wielkanoc, w sercu nadzieja
Że jednak warto, że trzeba
że Ona - moja Córeczka
Patrzy na mnie tam z nieba.
Wielkanoc, a ona obok
Piekę dla niej mazurki
A Ona się uśmiecha
Z błękitnej, wiosennej chmurki.
Wielkanoc, łzy mam znów w oczach
A Ona tego nie znosi
I o uśmiech, o spokój
myślami swymi mnie prosi.

***

Jutro rok jak odeszłaś Agatko,
Jutro rok jak odeszłaś kochanie.
A ja ciągle czuję, że jesteś
A ja czekam wciąż na spotkanie.
Jutro rok, to już rok Moje Słońce
A jest tak, jakby wczoraj to było.
A jest tak, że za chwilę powrócisz,
Jakby złego się nic nie zdarzyło.
Jutro rok, a ja tęsknię ogromnie.
Jutro rok, a ja płaczę od rana
I nic, ani nikt moja śliczna
Nie zastąpi mi Ciebie kochana.

***

Jak to wszystko Panie wymysliłeś
Jak misternie wszystko postwarzałeś
Jedną tylko sprawę zaniedbałeś
Tylko o tym Panie zapomniałeś
Gdzie telefon dla nas jest do nieba
Gdzie ten numer żeby z córką porozmawiać
Żebym mogła jej przypomnieć co dzień
Że na siebie w niebie ma uważać
Żebym mogła chociaż raz zadzwonić
I upewnić się czy jest szczęśliwa
Czy na pewno biega po ogrodach
Czy na pewno złote jabłka zrywa
Gdzie ten numer jest do nieba dobry Panie
I w kolejce bym czekała bez szemrania
Żeby tylko móc usłyszeć z tamtej strony
Już niedługo mamuś do spotkania.Jadwiga Z. edytował(a) ten post dnia 03.10.09 o godzinie 17:44
3.10.2009, 17:41
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Bardzo przejmujące i szczere te wiersze. Dziękuję, Jadziu, że je tu (...) Zobacz więcej
3.10.2009, 22:08
Jolanta

Jolanta Grochowska Nie wystarczy być,
żeby żyć

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Śmierć Ojca

Pochowałam Cię,
bo tylko ja Ci zostałam.
Nie mogłam inaczej,
nie płakałam.
Z dzieciństwa pamiętam tylko
jedną Twoją fotografię.
Bóg jest od przebaczania,
ja nie potrafię.
Dożyłeś sędziwego wieku.
Ostatnio dużo rozmawialiśmy
przez telefon.
Czułam,co chciałeś powiedzieć.
Chyba wiedziałeś,
co chciałam usłyszeć.
Obojgu nam nie było lekko.
Może zabrakło
tej jednej chwili.
Czasem jest tak, że nie odbieram,
gdy telefon dzwoni.
Odszedłeś ze słuchawką w dłoni...

JollyJolanta Grochowska (Jolly) edytował(a) ten post dnia 03.11.09 o godzinie 20:14
2.11.2009, 13:51
Michał

Michał M. powoli zmierzam do
celu

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Grażyna Chrostowska

Epitafia


Idź prosto, prosto, wolniutko
Aż zajdziesz do nieba
Stąpaj równo, cichutko
i pewnie-tak trzeba
Ażeby nikt nie pomyślał
że się boisz, ażeby nikt Cię nie zatrzymał
Czy jesteś już?
Już stoisz
I uśmiechasz się chytrze, do siebie
Przecież już wszystko wiesz
O tym, że jesteś
A jesteś na pewno w niebie
O to modlimy się my
My i Twoje córeczki

* * *[Niech Ci ziemia lekką będzie*]

Niech Ci ziemia lekką będzie,
Bo twarda jest jak kamień, bo gorzka jest jak sól.
Niechaj snem wiecznym śpią Twoje złożone ręce,
Bo wieczność już NIE BOLI, bo wiecznym nie jest ból.
* jeden z dwóch ostatnich wierszy Autorki, napisanych w dniu Jej śmierci w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück (drugim był wiersz pt. Niepokój)

notka o Autorce i linki do innych wierszy - w temacie
Motyw kamienia - M.M.
Michał M. edytował(a) ten post dnia 04.02.10 o godzinie 21:16
4.02.2010, 20:28
Katarzyna

Katarzyna Tomaszewska Kierownik Działu
Mobilnych Usług
Dodanych, Avantis
S.A.

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

KATARZYNA TOMASZEWSKA - Dla mojego Synka Miłoszka

Chciałam Ci wybrać mebelki a wybierałam trumienkę
Chciałam Cie całować na "dzień dobry" a całowałam na "do widzenia"
Chciałam Ci nieba przybliżyć a niebo Cie zabrało...
Chciałam nie spać, żeby się Tobą opiekować a nie śpię bo tęsknię za Tobą
Chciałam się modlić o Ciebie a modlę się do Ciebie...
Synku co ja mam zrobić ze sobą teraz?
Co zrobić z tymi marzeniami?
Czy kiedyś znajdę odpowiedź?

(*)(*)(*)

Moje wszystkie marzenia legły w gruzach...
Ktoś rozerwał moje serce na drobne kawałki,
Ktoś zrobił sobie żart z mojego życia - odebrał mi Ciebie,
Synku, gdybym tylko mogla przywrócić Ci życie
Gdybym tylko mogla coś zrobić...Katarzyna Tomaszewska edytował(a) ten post dnia 14.04.10 o godzinie 11:00
14.04.2010, 10:56
Jadwiga

Jadwiga Z. Dyrektor
przedszkola,
nauczyciel
dyplomowany. Poetka
amat...

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Bernadyna ŁUCZAJ

DZIEWIĘĆDZIESIĄT SZEŚĆ


Dziewięćdziesiąt sześć SERC
naraz bić przestało
zapalcie IM tysiąc świec
to dla NICH i tak za mało

Dziewięćdziesiąt sześć DUSZ
rzędem poszło do Pana
równo ustawią się już
zaśpiewają Hosanna

Dziewięćdziesiąt sześć UMYSŁÓW
tęgich - to rzecz jasna
w nicość się rozprysło
w tej nicości zasną

Dziewięćdziesiąt sześć ISTNIEŃ
stanęło w szeregu śmierci
stało się tak rzeczywiście
choć w głowie to się nie mieści

Dziewięćdziesiąt sześć RAZY
Aniołowie witali
wszyscy tacy baz skazy
Święci w Niebie płakali

Dziewięćdziesiąt sześć ZDROJÓW
w JEDNO się połączyło
ze ŹRÓDŁEM DOSKONAŁYM
będzie już RAZEM biło

Dziewięćdziesiąt sześć MIŁOŚCI
Kochać nie przestało
w Niebiańskiej Czystości
MIŁOŚĆ zrozumiało

Dziewięćdziesiąt sześć MARZEŃ
się unicestwiło
ale może się zdarzy
Marzenia ożyją
i będą fruwały
nad lasem z chmurami
popłyną do bliskich
obsypią łaskami...

/15.04.2010/
17.04.2010, 16:01
Jadwiga

Jadwiga Z. Dyrektor
przedszkola,
nauczyciel
dyplomowany. Poetka
amat...

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Jadwiga Zgliszewska

NIECH ICH CISZA UKOŁYSZE...


Nie płaczcie już
przestańcie krzyczeć
Im szkodzić może
ten harmider
Oni
i szept słyszą
i serc bicie
więc niepotrzebny lament
wypełnili już
Ziemski Testament...

przed Nimi -
Niebieska Furta
pod którą
Anieli adorują
a nasi bohaterzy
szeregiem
za Bramę tę wstępują

lecz nie wiemy
w jakiej kolejności...
według jakiej listy
obecności
Ich TAM uszeregują...

a my
tragedii świadkowie
póki jeszcze
majaczy przed nami
jakaś perspektywa drogi -
klękajmy
przed dramatu ołtarzem
palmy świece
i niech wreszcie
cisza zalegnie

Im już tylko
spokój potrzebny
bo zginęli
w łoskocie i huku
a potem
ciągły zgiełk
niecierpliwego tłumu
oddającego swoją cześć
i hołd pamięci

dziś
niech już nastanie cisza
i nad lasem smoleńskim
i w naszych sercach
niech cisza nastanie
a pamięć o Nich
w rękach spleciony różaniec

pora na ciszę
czas milczeć
modlić się
palić znicze
niech nastanie cisza...

niech już cisza nastanie
a Im - wieczne odpoczywanie
AmenJadwiga Z. edytował(a) ten post dnia 19.04.10 o godzinie 15:50
19.04.2010, 15:48
Michał

Michał M. powoli zmierzam do
celu

Temat: Treny, epitafia i inne wiersze o tematyce żałobnej

Juliusz Słowacki

[Daję wam tę ostatnią koronę pamiątek]


Daję wam tę ostatnią koronę pamiątek
I łez i dawnych moich nadziei koronę...

Dawniej myślałem rzeczy uczynić szalone,
Wami - założyć nowych narodów początek,
Lecz mi teraz wystarczy mały ziemi kątek,
Gdzie w deskowej się zawrę muszli i utonę.

Wiersz jest także w temacie
Pamiątki i ślady przeszłości - M.M.
Michał M. edytował(a) ten post dnia 19.04.10 o godzinie 20:56
19.04.2010, 20:53



Przeglądaj dyskusje w tej grupie

Setki wypowiedzi

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Pytania i odpowiedzi

Znajdź odpowiedź na swoje pytanie

Wyślij zaproszenie do