konto usunięte

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Wisława Szymborska


W rzece Heraklita


W rzece Heraklita
ryba łowi ryby,
ryba ćwiartuje rybę ostrą rybą,
ryba buduje rybę, ryba mieszka w rybie,
ryba ucieka z oblężonej ryby.
W rzece Heraklita
ryba kocha rybę,
twoje oczy - powiada - lśnią jak ryby w niebie,
chcę płynąć razem z tobą do wspólnego morza,
o najpiękniejsza z ławicy.
W rzece Heraklita
ryba wymyśliła rybę nad rybami,
ryba klęka przed rybą, ryba śpiewa rybie,
prosi rybę o lżejsze pływanie.
W rzece Heraklita
ja ryba pojedyncza, ja ryba odrębna
(choćby od ryby drzewa i ryby kamienia)
pisuję w poszczególnych chwilach małe ryby
w łusce srebrnej tak krótko,
że może to ciemność w zakłopotaniu mruga?

z tomu "Sól", 1962
27.07.2009, 09:35

konto usunięte

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Marian Piechal

O rybie głębinowej


Nikt jej w tę ciemność nie wtrącił.
Tam zaistniała, w żywiole
swym przyrodzonym. Ani jej
w głowie, by mogło być światło.
Jej świat to otchłań wieczystej
ciemności. Jednak w niej i z niej
stworzona, zrodziła w sobie
ideę światła, odkryła jej
istność, którą sama z siebie
wypromieniła. I oto
rozbłysła światłość, ta ryba,
w odwiecznej ciemności. A im
gęstsza ta ciemność, tym jaśniej
świeci ta ryba, jedna
światłość w tym jądrze ciemności,
ta ryba, moje drugie ja.

wiersz ten jest też w temacie CiemnośćMarta K. edytował(a) ten post dnia 27.07.09 o godzinie 09:57
27.07.2009, 09:54

konto usunięte

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Maria Pawlikowska-Janorzewska

Akwatyki


I

Koła deszczu przędą się na wodzie...
Powstają jedne z drugich,
Wciąż jeszcze i jeszcze - - -
Liść nawodny porozumiał się z deszczem:
Podobne są ich kręgi w kształcie i obwodzie.
Nenufar
Koła wodne pochwala,
Innym formom nie ufa...

II

Nad wodą ławka, trawą porosła
Jak zimna płyta mogiły...
Tu, dwoje imion, dwaj zakochani
Wyryli w podpis zawiły.
Tutaj siedzieli, patrząc na siebie...
Może nie żyją w tej chwili?
A jeśli żyją, kochając innych,
To też tak, jakby nie żyli.

III

O lilie - kąpielice, ku snom wychylone
Wsparłszy głowę na liściu! O nadwodna ławko!
W ciemnym srebrze topoli, zwisających pionem,
Falo, tętniąca głucho bulgotem i czkawką!
Głosy humorystyczne, naj brzydsze, najpustsze,
Wyrażające próżność mijającej chwili!
Przy świetle gwiazd oglądam przeszłość moją w lustrze
Oplecionym ramieniem lilii...
Wszystko co wpadło w wodę, między chóry żabie,
Ze szkodą równą wiązce róż czy złotej sztabie...

IV

Ta nić, wraz z rybką, w powietrze wyrwaną,
To twój ratunek od uroku wody.
Ona cię trzyma, broni przed nirwaną,
Ciągnącą lilie i świateł niewody...

Nenufar, w chmury zapatrzony niemo,
Ani cię zdziwi, ani cię zachwyci,
Nie stracisz zmysłów i nie wpadniesz w niebo,
Dzięki tej mocnej, pożądliwej nici.

Wśród samotności tak żabiej, nadwodnej,
Inny zwariowałby, zaczął rechotać,
Albo pojąwszy prawdę - zemdlał od niej.
- Ty bacz jedynie, czy się korek miota...

V

Wodo, marszczona w zefirowe plisy,
Podobna egipskiej szacie!
Światła prędkie, srebrzyste jak świergot skowrończy!
O kalie dzikie, irysy,
Wy, co się zaczynacie tam, gdzie ja się kończę...

VI

Jezioro: szyba w iskier tysiące rozbita,
Pąk nenufaru: gładko sczesana najada,
I wysoko nad wodą krążąca rybitwa,
Która nagle, lup wziąwszy na cel -
Z najsrebrzystszym patosem samą siebie łamie,
Przeistacza się w szmatę a następnie w kamień
I pionem spada.

Potem zmaga się z rybą i z siłą wypływa,
A czując, że się to wszystko światu podobało,
Zaczyna od początku: srebrna i ruchliwa
Przybiera nagle żądzy omdlałość...

VII

Za miastem, nad urwiskiem, u brzegu jeziora,
Blaskiem w niebo uderzając ostrym,
Leży ławica miednic i dzbanów blaszanych,
Których dno czas żarłoczny rdzawą szczęką przeżarł,
Jest jakaś duszna poezja
W niedoli tego wybrzeża,
Jak gdyby się choremu śniła Polinezja
I w dysproporcjach rozrosłych
Porzucone skorupy perłorodnych ostryg.Elwira Styczyńska edytował(a) ten post dnia 11.11.09 o godzinie 17:49
27.07.2009, 11:20

konto usunięte

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Chwasty morskie


Rozrzucone dokoła
Chwasty o czarnych gruczołach,
Yohamby, algi,
Pełne jodowej nostalgii,
Wzywają powrotu ojczyzny,
Wody morskiej, porostami żyznej,
Wody, która może zagarnąć
Czarną algę, yohambę czarną...

Są i inni wygnańcy na plaży,
A z nicj każdy podobnie marzy...
O jakiś przypływach, powrotach
Dawnego, własnego żywota.
27.07.2009, 11:26

konto usunięte

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Czesław Miłosz

Ryba


Pośród wrzasków, ekstatycznych bełkotów, pisku trąbek, bicia w rondle i bębny
Najwyższym protestem było zachowanie miary.
Ale zwyczajny głos ludzki tracił swoje prawo
I był jak otwarcie się pyszczka ryby za ścianą akwarium.
Przyjmowałem co mnie sądzone. Niemniej byłem tylko człowiekiem,
To znaczy cierpiałem dążąc do istot podobnych sobie.

Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada, 1974

wiersz jest też w temacie Honor i godność
Marek Filipowicz edytował(a) ten post dnia 28.07.09 o godzinie 15:35
28.07.2009, 14:59
Krystyna

Krystyna Bielarczyk Wędrówki po górach,
rubieżach poezji i
miłości

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Zbigniew Herbert

Pogrzeb młodego wieloryba


Konie morskie o zadach tłustych i oczach ironicznych, konie,
odziane w kapy pomarańczowe, ciągną karawan - czarną
cukiernicę, roniąc po drodze domowe pantofle z dużą perłą
zamszową, naszytą na ciemne tło.
Wiozą go aleją wąwozów wśród szelestu bezmiernej wody
przeciekającej kropla po kropli, wśród niezliczonych
nieskończoności gwiaździsto-piaszczystych,
piaszczysto-gwiaździstych, piaszczystych.
Słonce wiąże powietrze w małe kokardki. Motyle pilnują go,
aby nie uleciał. Sznury kwiatów trzymają, aby nie wypłynął
z zatoki żałobnego wozu.
Pasikoniki morza - chitynowe, ale wyczulone na problem
istnienia, płaczą: co to komu szkodziło, że kpił dobrodusznie
z okrętów, lubił głos trąby powietrznej i miał pełne pudełko
topielców, którymi bawił się jak żołnierzami z ołowiu.
Co to komu szkodziło?
Wiozą go przez ogromne polany zalane cytrynowym światłem,
przez płaskie przestrzenie, z których uchodzi sycząc biały tlen
jak nie domknięty widok.
Teraz dopiero przychodzą dzwony. Montują na wysokościach
wielkie krosna. Tkają cienisty pokrowiec na cały kondukt, ciało
zmarłego, a nawet kawałek żalu.
Rzucą na ten pokrowiec początek poematu :
O różowa góro słodkiego mięsa - żegnaj, O melonie
przedwcześnie zerwany ze szklanej gałęzi oceanówKrystyna Bielarczyk edytował(a) ten post dnia 28.07.09 o godzinie 21:02
28.07.2009, 21:02

konto usunięte

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Meduzy

I


Bałwanek płynie jak tryton,
a z pyszczka kapie mu ślina.
Słońce na morze spokojnie spogląda
- ondulowany blondyn.
Niebieska woda gęsta jest od ondyn:
to meduzy w przemoczonych muślinach.
Morze się przeciąga, rozciąga,
wkrótce cisza południa je zmoże.
Miedziane żagle rybackie
ledwie się przez sen kiwną...
Fale pieszczą zabawkę dziwną:
meduzę, kwitnące morze.

II

Raz, gdy wracałam wybrzeżem
patrząc uważnie dokoła,
bo nic już nie było na świecie
prócz tego co można widzieć –
meduza leżała na piasku
i czuła, jak fala idzie,
jak jej dosięgnąć nie może
i jak ją ku sobie woła.
Podniosłam z piasku tę bryłkę
smutną, fiołkową, kaleką,
(oby tak ze mną uczynił
Ten, który wszystko może)
i położyłam na fali –
i utonęła daleko
jak dzwon radości milczący
puszczony na pełne morze...

III

Na piasku leży młodzieniec,
który utonął przed chwilą.
Patrzy tępo, jak w koncert morza
zasłuchany poważny muzyk.
Obcy i zimny dla ludzi,
którzy mu życie przywrócić się silą –
a usta fioletowe
jak krzyż na ciele meduzy...
29.07.2009, 12:11

konto usunięte

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Rak


Rak z wizytą wchodzi tyłem,
Uwalany mocno iłem.
Dziwuje się zgromadzenie:
Cóż to znowu za wchodzenie?
Już ja wolę, rzekł, mój sposób,
Od zwyczaju takich osób,
Co nie wiedząc, jak tam będzie,
Najpierw nos pakują wszędzie.
29.07.2009, 12:18
Krystyna

Krystyna Bielarczyk Wędrówki po górach,
rubieżach poezji i
miłości

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Konstanty Maria Górski

***


Wiotka i drżąca, ukryta
Na dnie głębokim mórz.
Piękniejsza róża wykwita
Od bladych ziemskich róż.

Rośnie przy ławie koralu,
Gdzie wieczna cisza i cień,
Gdzie ledwo blaskiem opalu
Wschodzący znaczy się dzień.

Wie, że jej nigdy w głębinie
Słońca nie dojrzy wzrok.
Stroi się w tęcze, choć zginie,
Spowita w nocny mrok.

Nie ufa i nie czeka,
Lecz się ku światłu pnie.
Tak miłość w duszy człowieka
Wschodzi na zwątpień dnie.
30.07.2009, 22:32

konto usunięte

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Stanisław Grochowiak

Zabijanie ryby


O czym płacze ta stara – ta pogryziona przez sole,
Ta biedna chorująca z petrunią – w kapeluszu?
I czemu tak się miota ta ryba na tym stole,
Pośród łamliwych szminek, rozsypanego różu?

I czemu tak wpatrzona ta stara w ową rybę,
Dlaczego tak pyszczkami chłeptają mdłe powietrze?
Dlaczego stare szminki są zeschłe i łamliwe,
A pudry coraz bledsze?

Menuet z pogrzebaczem, 1958
7.08.2009, 17:08
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

John Montague

Źródła


Umierający łosoś
wystawia głowę
z potoku przy młynie.
Skrzela i oczy
w pierścieniach ran,
płonąca rdza
powoli zżera
czerwono-złotą skórę.

Wspaniały królu rzeki,
płynąca opodal Nore
zalewa pianę jazów
muzyką i światłem,
bezustannie wysupłując
z murów pajęczynę
wody unoszą z prądem
wśród niespiesznych łąk.

Ale ty abdykujesz,
poddajesz się,
walczysz już tylko
zawiasą szczęk
(haczyk lub kype),
która zatrzaskujesz
łapiąc ostatni oddech
skażonego królestwa.

Książę oceanu,
dawno zapomnieliśmy,
z jakich wspólnych źródeł
płynie hołd, jaki ci składamy,
ale opłakuję twoje odejście
i chciałbym zetrzeć
brud hańby
z tego śmietniska ziemi:

Odsączyć truciznę
ze strumieni,
oczyścić ogromny
brzuch oceanu, rozerwać
te niewidzialne mile
sieci, aby twój ród
mógł znowu
przemierzać czyste wody.

tłum. Andrzej Szuba

wiersz ten jest też w temacie S. O. S. dla naszej planety...
11.08.2009, 13:24
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Józef Bułatowicz

Wspomnienie


Łowienie ryb ręką jest dla mnie tak proste...
W słoneczne południe, gdy skwarna już pora,
myszkuję wytrwale po jamach i norach,
w korzeniach, pod burtą, kamieniem lub mostem.

Ma ręka powoli przesuwa się w norze
i daje sygnały, że tutaj ryb krocie,
bo ciepła jest woda. Z pewnością to płocie.
Za chwilę, lub za dwie, coś złowię być może...

Jedną z ryb markuję, doznając rozkoszy.
Oj, będzie dziś radość, co rzadko się zdarzy,
jeżeli emocja ich stąd nie wypłoszy.

Pracuję jak w transie. Wypieku na twarzy.
Niedługo ktoś musi ten połów patroszyć,
a mam go szybko na obiad usmaży.

”Akant” nr 7/2006
12.08.2009, 16:23
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Marian Jachimowicz

Akwaria


W żywiole wody jak w powietrzu
żółw żegluje na skrzydłach płetwiastych
w majestacie ciała w pełnej zbroi

Pancerna głowa sprawdza pejzaż podwodny
i ludzkie twarze za szkłem

Ludzkie ukwiały koralowe polipy
podobnie barwne po stronie powietrza
jak na dnie wody

Ludzkie rozgwiazdy homary i strzykwy
zaczajone
patrzące ruchomymi oczyma
pracujące wargami jak ryby

Jak ryby
przeróżnych strojów barw kształtów
Jak ryby które mija lot żółwia
zdecydowany przepłynąć morza

Ryby
wciąż wracają do szkła
dotykają go nosem

Ryby o twarzach przeróżnych ludzi
o twarzach ludzi z najrozmaitszych epok

O profilach z fresków znalezionych w Knossos
O profilach twarzy wstrząsająco ludzkich
O osobowości brutalnie szczerej

Trywialne
jak twarze wieśniaków z wczesnych obrazów Van Gogha

Ryby
o twarzach zamyślonych
Głębokich jak żywioł z którego się wywodzą

O twarzach stroskanych lub drwiących
Rozważnych sceptycznych osądzających
O twarzach z wyraźną przestrogą

O twarzach tragicznych wzniosłych i śmiesznych
Pokracznych bezradnych zapadających się w sobie

O twarzach złych złośliwych tępych
lub bestialskich krwiożerczych
z samych szczęk

Ryby w wykwintnych strojach

W welonach kryzach koronkach gipiurach
jakich trudno by szukać w najbujniejszych
epokach
ludzkiej pychy

Ale też ryby
o elegancji skromnej powściągliwej wyszukanej
w której jakby intelekt i duma
godność i prostota
smak

jak od niechcenia
trafiają do oczu

Kolory
od tajemnicy zieleni
coraz głębszej

od zalotnych turkusów
krech białych
śród czerni i fioletów

do czerwieni i pąsu
stygnącej miedzi
żelaza
i Słońca

po żółć i granat

Kształt

Ryby jak obłoki
Jak kwiaty jak liany i liście

Jak kryształy i muszle

Jak łuki i strzały
Jak włócznie i harpuny
Jak młoty i piły

Jak płatnerstwo i metaloplastyka

Jak rajskie ptaki podwodne

Jak z wyobraźni
snu
i przerażenia

Z samych połysków zniknięć i zamigotań

Tu
spoza szkła przesącz się prawda:

Daremnie
oddzielać świat szybą

Jesteśmy
po obu stronach

przezroczystej granicy

Człowiek
kiedy chce oddzielić siebie

od reszty świata

oddziela siebie

od siebie.

29 X 1980

z cyklu „Na Lazurowym Wybrzeżu”, w: „Jaskółki jutra”, 1996
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 23.08.09 o godzinie 10:33
20.08.2009, 21:53
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Dragoslav Dedović*

Ryba


drżą jej przekłute wargi a
chłopiec przykłada ją do ucha
nasłuchuje
ćwierć stulecia między
pierwszym a piątym wersem

w tym wspomnieniu tylko rybi
szept wysyła cicho bąbelki przez czas
niby krzyk saksofonu z głębin wody

tłum. Dorota Jovanka Ćirlić

*notka o autorze w temacie Emigracja
29.08.2009, 10:04
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Lars Forssell

* * *


Ławica uklei
Czy to twoje niebo?
Węgorz, który wije się obok
w dalekiej podróży do Sargasso
nie daje żadnych odpowiedzi

Szczupak zbyt duży dla więcierza
śmieje się z doświadczenia
z naszych okrągłych oczu

Ty, który kiedyś kazałeś rzucić sieci
po drugiej stronie łodzi
Wyjmij nas! Wyjmij nas!

tłum. ze szwedzkiego Zygmunt Łanowski
4.09.2009, 15:37
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Lennart Sjőgren

* * *


Mój sąsiad czyści ryby
pochyla się nad stołem
i nożem i ręką przemienia
zieloność wody, czerwień skrzeli, metaliczność
Wnętrzności osobno
to, co czyszczone, osobno.

Potrwa życia.

Wieczorem, gdy morze zwija się w kłąb
ryby wchodzą do sieci
rano, gdy morze rozwija się przed jego łodzią
wybiera ryby.

Być tak na wodzie
w takiej sprawie.
Bierze wtedy udział w grze świata.

tłum. ze szwedzkiego Zygmunt Łanowski
4.09.2009, 15:46

konto usunięte

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Zbigniew Herbert

Ryby


Nie można wyobrazić sobie snu ryb. Nawet w najciemniejszym
kącie stawu, wśród trzcin, ich spoczynek jest czuwaniem:
wiecznie ta sama pozycja i absolutna niemożność powiedzenia
o nich: złożyły głowę.
Takie ich Izy są jak krzyk w pustce - niepoliczone. Ryby nie
mogą gestykulować swojej rozpaczy. To usprawiedliwia tępy nóż,
który skacze po grzbiecie zdzierając cekiny łusek.Marta K. edytował(a) ten post dnia 04.09.09 o godzinie 21:50
4.09.2009, 21:50
Krystyna

Krystyna Bielarczyk Wędrówki po górach,
rubieżach poezji i
miłości

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Wiesław Kulikowski

Wiosna pstrąga


Odjeżdżaliśmy, wiosenni.
Przyjeżdżaliśmy do siebie na całą wiosnę,
mój pstrągu,
należący już tylko do płynących gałęzi
i porzuconych na dnie kamieni.
Wiem, że nie omijasz tego świata
i już nie płyniesz z prądem.
Widzę ciebie idącego na spacer — już ciebie nie bawi
piosenka przygodnego rybaka.
Słyszę twoje światła.
Idziemy do siebie naprzeciw.
Jesteś w sadzie kwitnącym, w pokoju, za firanką.
Widzę wysokie brzegi,
w ogrodach zielone porzeczki,
na stole zostawione, ręce,
gdy płynie gałąź do muzyki najdalszej.
Teraz już na zawsze
należymy do siebie,
do traw,
do tej rzeki.

"Dekada Literacka" 1994, nr 1 (84)Krystyna Bielarczyk edytował(a) ten post dnia 15.09.09 o godzinie 17:21
15.09.2009, 16:56

konto usunięte

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Jarosław Iwaszkiewicz

Ryby


Nic nie wiem o rybach
jak one mieszkają w głębinie?
Co oznacza wzgardliwy wyraz ich ust?

Kiedy się przyglądam im na fotografiach
myślę, że szydzą ze mnie

Albo się odwracają
całkiem obojętne

Tam jest tak zimno
gdzie one mieszkają

na dnie wody

i mnie też tak zimno
na dnie nocy
17.09.2009, 20:51
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: O rybach i innych mieszkańcach wód

Herman Melville

Rekin z Malediwów


Choć Rekin, flegmatyk spod wysp Malediwów,
Jest bladym podmorskim opojem –
Jak śmigle są rybki, co w jego orszaku
Błękitnym zwijają się rojem!
Zębatych pił paszczy, czeluści żołądka
Nie lęka się pilot natchniony,
Lecz płynnie pomyka przy boku upiornym,
Przed głową jak maska Gorgony:
Lub kryje się w porcie paszczęki, gdzie zęby
Bieleją i lśnią jak potrójny
Rząd słupów do cum – i tak w paszczy Przeznaczeń
Uchroni cię, bystry i czujny!
Rekina powiedzie przez toń w stronę łupu,
Lecz z nim nie ucztuje – choć niby
Jest okiem i mózgiem gnuśnego starucha,
Krwiożerczej, łakomej, złej ryby.

tłum. Stanisław Barańczak
8.10.2009, 08:36

Następna dyskusja:

O krasnoludkach, skrzatach,...




Zobacz dyskusje w grupie Ludzie wiersze piszą...

Aktualne tematy

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Problemy i porady

Znajdź odpowiedzi na swoje pytania

Wyślij zaproszenie do