konto usunięte

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Janina Podlodowska

O Januszu Korczaku


On – który wiedział
z jakiej to czerpał odwagi
by mówić dzieciom
o przyszłości
gdy czas już dla nich dogorywał
i tyle go zostało
ile spojrzenia
w tamtą stronę
gdzie świat się kończy
i potyka
o zadławiony oddech

czy czuł się pogromcą
smoczej gardzieli
pieśń nad pieśniami
Panu śpiewający
i niósł wysoko ponad głową
światło
wskazówkę miejsca
szczelinę wyjścia
przez ciemność z ciemności

Pamięci profesora
Ignacego Chrzanowskiego


Jakby jeszcze nie zmilkły dla mnie
jego słowa
w Kopernikowskiej sali
Collegium Novum

jak Dawid
ale z siwym włosem
i bez procy
bezbronny
na katedrze

jak Orfeusz
z teorbanem poezji
złota struna mowy

jeszcze wewnętrzne słońce
roziskrza mu oczy
w pięknie zanurzony
wierzy

dlaczego nie przeczuł
nie przewidział chwili
gdy zwali się słup milowy
i zmiażdży

z tomu „Żeby była miłość”, 1984
21.11.2009, 15:09
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Jacek Dehnel

Wisława S. uczy botaniki w gimnazjum w Pile


Z falą nad czołem, w dzierganym sweterku,
kiedy tak wraca Świerczewskiego ze szkoły do domu
jest miłością i zachwytem wszystkich starych panien w mieście.
Podchodzą do wysokich luster w małych przedpokojach
przekrzywiają głowę, kładą dłoń na piersi, przeczesują włosy,
kontente, że jeszcze nie aż tak.

Jej istnienie można by w ogóle poddać w wątpliwość
gdyby nie szesnaście tomów zielników
opatrzonych na marginesach lakonicznymi komentarzami
jakby ktoś czarny piasek rozsypał po kartach.

Warszawa, 3 V 2003
21.11.2009, 20:59
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Lorna Crozier*

Indygo


Trzy dźwięki u stóp góry:
strumień na kamieniach,
klekot krosien,
śmiech młodszej kobiety.

Ma sześćdziesiąt pięć lat
i wciąż terminuje.
Mogą minąć lata
nim otrzyma imię od nauczycielki.
Lub może to być jutro.
Jej nauczycielka ma lat dziewięćdziesiąt.
Jej ręce znają każdą rzecz,
poruszają się z chyżością
strzyżyków.

Na zewnątrz chaty wiatr
znalazł formę do wzięcia.
Huśta na sznurze
długie pasma świetlistej
bawełny. Wieczór osiada
w dolinie jak gołąb,
krosna umilkły. Jedna z kobiet
bełta barwnik w drewnianej kadzi.
Druga niesie tkaninę do górskiego strumienia.

Z każdym dniem ta stara rośnie
w oczach młodszej.
Wielu rzeczy trzeba się nauczyć
i wielu rzeczy trzeba nauczyć
tutaj
gdzie jest wszystko:

góra,
spływający z niej kamień,
dwie kobiety w centrum,
cały błękit świata
spływające przez ich żyły
w tkaninę
dla tych, co żyją w miastach
a których nie pragną widzieć.

z tomu „The Weather”, 1983

tłum. Jacek Podsiadło

*notka o autorce, inne jej w oryginale wiersze i linki
do polskich przekładów w temacie Poezja anglojęzyczna
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 04.11.11 o godzinie 09:13
23.11.2009, 07:40

konto usunięte

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Patricija Šmit

Nauczycielka rosyjskiego


młoda i szczupła jak dziecko
błękitna sukienka
ramiona
które potrzebują opieki
opowiadała
o Nataszy Rostowej
wszystko to było daleko
jak hrabiowski dwór
Tołstoja
lub jej rodzinny dom
musiała przyjechać do tego kraju
taki jej los
patrzeć w młode
serca
które tutaj są bardziej skryte
zdumiewająco trafnie
opisywała je
w krótkich
opiniach na koniec roku
kilkanaście lat później
umarł jej mąż
zostały dwie córki
i litewskie nazwisko –
takie jak biskupa
który za młodu
napisał litewski poemat
o borku orniksztyńskim

Nauczycielka języka litewskiego

postawiła jeden warunek
tam gdzie będzie uczyć dzieci
ma być jezioro

na mapie nie było jeziora
tylko rzeka – ale się zgodziła
rzeka z miasteczkiem, opodal jej rodzinny dom
ciężka ziemia w jarze, kryjówce na czas wojny
dęby suwalski pejzaż

wszystko szło swoim torem
zeszyty klasówki programy liryczne
kółko dramatyczne i kwiaty w ogrodzie
prawie pół lasu za domem

magiczny wpływ miała na nią woda
synowi dała na imię Żylwinas

a jezioro?

po wielu latach
kiedy na rzece ze starej mapy postawili tamę
samo przyszło pod jej dom

to oczywiście literatura
której uczyła
i mądry Goethe co wiedział
że trzeba uważać bo marzenia młodości
mogą się spełnić

z języka litewskiego przełożyła
Izabela Korybut-Daszkiewicz
23.11.2009, 14:39

konto usunięte

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Nicolás Guillén*

Nauczycielka


Nauczycielka.
Uczy angielskiego i algebry.

Oxford.

Skubie
delikatne i wysokie listeczki.
Dziewicza, ale względnie.

(Kocha się skrycie w pewnym uczniu słoniu.)

Nazwa pospolita: żyrafa.

przełożył Jan Zych

*notka o poecie, inne jego wiersze i linki
w temacie Poezja iberyjska i iberoamerykańska
Marta K. edytował(a) ten post dnia 31.03.11 o godzinie 06:05
24.11.2009, 15:16
Michał

Michał M. powoli zmierzam do
celu

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Julia Hartwig

Profesor
Wiersze polityczne też są w pewnym sensie wierszami o losie
Marguerite Yourcenar


Na wieść o masakrze na placu Tiananmen
profesor literatury na uniwersytecie szanghajskim Kang Zhengguo
wyszedł z grupą swoich studentów na ulice miasta
z przypiętą do piersi kartką:
Celujcie tu!

Już jako dziecko był ponoć krnąbrny i nieposłuszny
rodzice oddali go na wychowanie dziadkom
Miał złe pochodzenie:
rodzice z uniwersyteckim wykształceniem
dziadek zapamiętały buddysta

Zesłany na wieś ożenił się z chłopką
której ojciec zginął jako kontrrewolucjonista
Zmienił imię i nazwisko
cudem znalazł się w Stanach
został profesorem Yale

Zamiast siedzieć spokojnie w bezpiecznym miejscu
wciąż wyrywał się do Chin
gdzie za każdym pobytem przetrzymywała go policja

Chiny mało się zmieniły mówił po powrocie
i jego słowa z pewnością nie dotyczyły stanu ekonomii
Żona nie oszczędzała go:
Przegrałeś i nie chcesz tego przyznać
Trudno zgadnąć czy lub co jej na to odpowiedział

z tomu "Jasne niejasne"
(Wydawnictwo a5, Kraków 2009)


Wiersz znajduje się również w temacie Mury, ściany, granice - M.M.
24.11.2009, 23:12

konto usunięte

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Charles Bukowski*

a gdyby pan uczył pisarstwa na uniwersytecie –
- spytał – co by im pan powiedział ?


powiedziałbym im , żeby mieli nieszczęśliwy
romans, hemoroidy, kiepskie żeby,
i żeby pili tanie wino
unikali opery, golfa, szachów
ciągle przesuwali wezgłowie swojego
łóżka od ściany do ściany
a potem powiedziałbym im, żeby mieli
kolejny nieszczęśliwy romans
i nigdy nie używali jedwabnej taśmy
do maszyny
unikali rodzinnych pikników
nie dawali się fotografować w ogrodach
różanych;
czytali Hemingwaya tylko raz
pomijali Faulknera
ignorowali Gogola
gapili się na zdjęcia Gertrudy Stein
i czytali Sherwooda Andersona w łóżku
pogryzając krakersy Ritz
i żeby pojęli, że ludzie, którzy ciągle
mówią o wyzwoleniu seksualnym,
są bardziej przerażeni niż oni sami.
powiedziałbym: słuchajcie w radiu jak E. Power Biggs gra na organach
i skręcajcie przy tym w mroku papierosa z tytoniu Bull Durham
w obcym mieście
kiedy mieszkanie macie opłacone tylko do następnego dnia
i żadnych przyjaciół, krewnych ani pracy.
nigdy nie uważajcie się za lepszych i/lub
szlachetnych
ani nigdy nie próbujcie takimi być.
miejcie kolejny nieszczęśliwy romans
obserwujcie muchę na letniej firance
nigdy nie dążcie do sukcesu.
nie grajcie w bilard
wpadajcie w porządną złość
kiedy stwierdzicie, że złapaliście gumę.
bierzcie witaminy, ale nie ćwiczcie z ciężarami
ani nie biegajcie dla zdrowia

a potem
odwróćcie to wszystko.
miejcie szczęśliwy romans.
i być może
stwierdzicie
że nikt nic nie wie –
ani Państwo, ani myszy,
ani wąż ogrodowy, ani Gwiazda Polarna.
i jeśli kiedykolwiek złapiecie mnie
na uczeniu pisarstwa na uniwersytecie
i przeczytacie mi te linijki
postawię wam pełną piątkę
i wsadźcie
ją sobie.

przełożył Leszek Engelking

*notka o autorze, inne wiersze i linki w temacie Poezja anglojęzyczna
Krzysztof Adamczyk edytował(a) ten post dnia 18.02.10 o godzinie 18:52
25.11.2009, 18:02
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Richard Wilbur*

Do strajkujących studentów


Idźcie pomówcie z tymi, co podobno różnią się od was
I od których wy się różnicie rzekomo.
Powiedzcie im, dlaczego wyszliście strajkować,
Stańcie na progu ich domów.

Jeszcze nie czas na kamień, kulę czy brutalny slogan,
Co do przemocy skłania zamroczone głowy.
Niech nowy ton na ulicach będzie cierpliwym dźwiękiem
Waszej rozmowy.

Niektóre drzwi na pewno zatrzasną przed wami.
Lecz tu czy tam, być może, ktoś w nich stanie
I, jak wieczorem w blokach światła zaczynają migotać,
Zacznie się rozmowa o zmianie.

Przecież to wasze domy; ci ludzie się różnią się od was;
Pomówcie z nimi przeto; nie trzeba ich unikać
Przez wzgląd na siwą żonę waszej nocnej zmory, sędziego,
I na syna strażnika.

z tomu "The Mind-Reader. New Poems", 1976

tłum. Ludmiła Marjańska

*notka o autorze, inne jego wiersze w wersji oryginalnej i linki
do polskich przekładów w temacie Poezja anglojęzyczna
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 09.06.12 o godzinie 19:29
26.11.2009, 11:47

konto usunięte

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Anna Achmatowa

Nauczyciel


Pamięci Innocentego Amieńskiego

Którego swym nauczycielem mienię,
Przeszedł jak cień i nie zostawił cienia,
Cały jad wchłonął i całe odurzenie,
A czekał sławy, nie doczekał sławy,
Kto przeczuwaniem był, jak zwiastun się pojawił,
Z wszystkimi współczuł, wszystkich natchnął męką –
Zadławił się...

16 stycznia 1945

przełożyła Joanna Pollakówna
4.12.2009, 21:00
Zofia

Zofia H. Życie jest poezją,
poezja-życiem.

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Tomasz Jastrun

Lekcja religii z księdzem Twardowskim


Mówił o Matce Boskiej
łagodnie tak bardzo łagodnie
Jakby była płochliwą sarną

Zamknięty w swojej czarnej sutannie
Patrzył na mnie z góry
A ja mnożyłem swoje siedem lat
Przez dziesięć wątpliwości

Teraz mam o kilkadziesiąt lat więcej
I odpowiednio więcej wątpliwości
Można by z nich już niemal
Zbudować bezbożny kościół

Lecz od tamtego czasu
Przychodzi do mnie często
Płochliwa sarna
Spogląda łagodnie
I wątpi we mnie

w "Obok siebie",1989r.

Wiersz znajduje się także w temacie:"Wystarczyła ci sutanna uboga..."Zofia M. edytował(a) ten post dnia 30.12.09 o godzinie 18:31
6.12.2009, 21:36

konto usunięte

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

John Berryman*

Piosenka profesora


(...i wściekły lub nudny jak pies). Otóż dystych
Oświeceniowy wkrótce wyszedł z mody. Czy z tych
Źródeł wywodzi się też – proszę? kto odpowie? –
Strofa Pieśni Blake’a (zadanie domowe
Z wtorku)? No? słucham? (Wierćcie się, tak, oczy mrużcie.)
Chcę do południa skończyć z Blakiem, głową ruszcie.

„Głęboki romantyczny jar” – wczesne użycie
Terminu**; z francuskiego; od lat jest na szczycie
Listy nadużywanych pojęć (Czy obudzi
Ich coś?) „Poeta – człowiek mówiący do ludzi”***:
Znaczyłoby to, ze ja też jestem w tej chwili
Poetą? – Ha, ha (Wreszcie. Trochę się zbudzili.)

Kaloryfer? Tak, proszę przykręcić. Skromniejsza
Jednostka posłużyłaby się zamiast wiersza
Prozą, ale u Blake’a rytm wiersza wyrasta,
Trochę jak u Mozarta, z... No, już. Dwunasta.
Do zobaczenia. W Górnym Piekle, gdzie w konwulsjach
Ujrzę was, z pianą krwi nieśmiertelnej w ustach.

przełożył Stanisław Barańczak

*notka o autorze, inne wiersze i linki w temacie Poezja anglojęzyczna

**”Głęboki romantyczny jar” – wczesne użycie/Terminu – cytat pochodzi ze słynnego wiersza
S. T. Coleridge’a „Kubla Khan” napisanego w r. 1797. jest to istotnie wczesne użycie przymiotnika „romantyczny”, który dla Coleridge’a oznacza tyle co „tajemniczy”, „nastrojowy” itp.

***”Poeta – człowiek mówiący do ludzi” – definicja wypowiedziana przez Williama Wordswortha
w jego głośnej przedmowie do II wydania „Ballad lirycznych” – przypisy tłumacza.
Krzysztof Adamczyk edytował(a) ten post dnia 14.05.11 o godzinie 07:59
8.12.2009, 21:55

konto usunięte

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Mieczysława Buczkówna

Lekcja


- Człowieka
Można zabić słomką –
Powiedział nauczyciel na lekcji przyrody

W słońcu poruszyły się jak żywe
Rude włoski na jego rękach i brodzie

Dwadzieścia par oczu
Szukało na jego ciele miejsca
W które trzeba ugodzić

z tomu „Dalekie z pobliża”, 1959
13.12.2009, 17:05
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Andrzej Bursa

Pedagogika


Z dziećmi trzeba surowo
zamiast płaszcza łach
ubierz łach
zapnij łach
szanuj łach
ten łach to moja praca
moje wyprute żyły
ten łach
moje stracone złudzenia
moje niedoszłe posłannictwo
moje złamane życie
moja martwa perspektywa
wszystko ten łach
ubierz łach
zapnij łach
szanuj łach.

z tomu "Wiersze", 1958

wiersz jest też w temacie Poetycka garderoba...
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 02.04.11 o godzinie 05:23
16.12.2009, 22:33

konto usunięte

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Tomasz Venclova

Po wykładzie


Смыкается какой-то тайный круг...
Анна Ахматова.

W ten dzień, ze studentami, jak już nieraz,
w języku dla nich jeszcze mało znanym
czytałem wiersze.
Za oknem chlapa.
Szarzały mury, postawione w czasie
depresji bezrobocia. Nie na próżno
ten styl ktoś nazwał Depression Gothic.
Dręczyło mnie poczucie, że ich zwodzę.
Pamiętam, jak kawałek kredy w rękach
się rozkruszył, a głos nie słuchał,
i wszystko przebiegało jakby we śnie.
Daremnie próbowałem im wyjaśnić,
co wtedy (również teraz) było dla mnie
ważne: że spółgłoski ze sobą się znają
i nawołują, niczym myśliwi
zabłąkani w lesie – bezdźwięcznie, donośnie;
że samogłoski chadzają po schodach;
że sylabę podwaja inna sylaba,
niczym lustro obrócone do lustra,
w ten sposób budując odurzającą
i ciemną amfiladę, w której niczym
blask świecy odbija się akcent.
Słowem, całe mnóstwo porównań
banalnych lub nie – by mogli zrozumieć,
że w wierszu nic nie jest drobiazgiem,
że im drobniejszy piasek, tym pewniej
potrafi zmienić nurt wartkiej rzeki.
Lecz to nie koniec, albowiem każdy wers
kryje w sobie zagadki głosek:
imię niegdyś zakazanego bóstwa,
a dzisiaj - słowa, oznaczające rzeczy,
być może błahe, jednak dla poety
przydatne niczym amulety. Półmrok
nad zwrotką zwie się metaforą, ten sam,
co nagina zdanie, niczym źdźbło trawy
i niczym obłok dźwięk skubie, aż zbliży
znaczenia odległe, jednakże pokrewne,
a zaślubiny błogosławi słownik.

Słuchacze układali swoje książki.
Zamilkłem. A świat się zaczął zmieniać.
W szkle jeszcze odbijały się kałuże
i rysowały się ponure kafle,
jednakże przez nie prześwitywał pokój –
wnętrze kapryśnej, ale dumnej biedy
w nieistniejącym kraju, w innym czasie,
i ta kobieta, siedząca w fotelu,
stara, ociężała, jednak pełna wdzięku,
ta sama, jaką kiedyś znałem. Bałem się
jej uszczypliwych replik, jej pamięci,
sięgającej wieku nie tylko mojego,
przerażony tak bardzo, że ten oddech
chrypliwy może się urwać, podczas gdy
wchodziliśmy po schodach. (Po pół roku
właśnie się urwał). Kobieta milczała,
lecz ja być może odgadłem jej myśli.

W tych słowach była część prawdy. Jednak
wypada mówić prościej. Więc po co
zaprzeczać, to nasza praca. Jej lżejsza
strona. Wystarczy pójść w ślad za językiem,
nie przeszkadzając mu – on wtedy
wynajdzie tonację, stworzy anagram
albo metaforę. Jednakże wiersze
rodzą się przed nami, dużo wcześniej
niż nasz głos, w pradawnym księstwie nicości.
Wiersz najpierw widzi siebie we śnie.
My zaś musimy zmącić senne mary,
wyprowadzić go stamtąd - czyli znikąd –
na przestrzenie fonetyki i składni.
To trudne. Sam język tu nie decyduje,
śmiem twierdzić, że to ktoś ponad nim.
On się unosi niczym dzwon we mgle
i wnet tchnie ducha w zakończoną pracę.
Jeżeli wierzyć Augustynowi, - jak
wiadomo, który nigdy się nie mylił –
od wieków wiecznych Bóg strzeże jak oka
w głowie - wszystkich rzek i zórz, każdego
atomu, wylanej łzy i każdej gruszki,
którą więzień pałaszuje w areszcie,
każdej kuli wymierzonej przez kata.
Nie ogarniemy wszystkiego. Zaledwie
szczegóły są nasze: powiedzmy czapla,
niepokaźny łuk Depression Gothic,
czy chwasty pod balkonem: w tym miejscu
były niegdyś złocone litery: Deus
conservat omnia.
I tego wystarczy,
by wiersz mógł objąć całą tę miłość,
której kiedyś doznałeś. By pocieszył
nawet umarłych.
Tak, język trzeba szanować,
jego labirynty, związki i echa,
dzięki nim można niemal dorównać
Bogu. Niemal dorównać. Przed nami ściana,
której nikt nie sforsuje. Zniknie język,
podobnie jak my. Jednakże to
niewarte jest nawet ironii.

W oknie
widziałem nietutejsze niebo z lodu.
Ponad murami zawisł późny marzec.

przekład z języka litewskiego Alina KuzborskaMarek F. edytował(a) ten post dnia 18.12.09 o godzinie 11:28
18.12.2009, 11:20
Michał

Michał M. powoli zmierzam do
celu

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Czesław Miłosz

Pan od matematyki


za tą linią zaczyna się smród przyrodzony
a linia żeby istnieć nie potrzebuje ciała
jest odwiecznie czysta i niezmienna

mój dom z ogrodem niedaleko lasu
dorobiłem się żony Petroneli
i dwóch córek Zofii i Agaty

nie rywalizuję z panem od biologii
który tłumaczy dzieciom czego dowiodły
prawa nauki

podglądam rodzinę
tak jak chodzę obserwować lisy

rozmemłana człapania
sikania wystękiwania

siekają mięso kapustę cebulę
gotują w garnkach smażą na patelniach
wonieje jak nora lisa z resztkami zjedzonych kur

papierowy okręcik odpłynął
szliśmy przez jakieś zapuszczone sady
Jadwiga w maliniaku rozdarła sukienkę
daleko zapalały się miasta mirohrady
i wszystko ogarnął sen

2002

z tomu "Wiersze ostatnie",
Wydawnictwo Znak, Kraków, 2006
Michał M. edytował(a) ten post dnia 18.12.09 o godzinie 21:38
18.12.2009, 21:37
Michał

Michał M. powoli zmierzam do
celu

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Agnieszka Osiecka

Lekcja polskiego*

(Ucz się polskiego)

Nieraz już przebyłam drogę
od grudnia do stycznia,
a nadziwić się nie mogę
jaka mowa śliczna.

Czasem uczą się polskiego
Anglicy i Szwedzi,
ale nic nie pojmą z tego
co w tej mowie siedzi.

ref.
Ucz, ucz, ucz, ucz się polskiego
na łatwe i na trudne dni.
Cóż, cóż, cóż, cóż w tym jest złego,
co złego to nie my,
co złego to nie my.

Zanim obywatel Szopen
zasiadł do pianina,
to mu piękniej niż w Europie
polskie chrząszcze brzmiały w trzcinach.
Chociaż tańczy modne tańce
nasz młodzież cała,
w średniorolnym gospodarstwie
dzięcielina pała.

ref.
Ucz, ucz, ucz, ucz się...

Dziwią się zamorskie ludy,
czemuż to, panowie,
wielki Polak nie przez Polskę,
a przez Litwę tracił zdrowie.
A ja trzymam wróbla w garści,
na dwóch stołkach siedzę.
Kto mi powie tę zachwaści,
przyjaciela pozna w biedzie.

ref.
Ucz, ucz, ucz, ucz się...

Skocznie śpiewam, czy też smutnie,
zawsze dla jednego:
on nastroił moją lutnię,
nie wiem po co i dlaczego.
Porzucił mnie w rozmarynie,
bo byłam nie taka,
lecz on zawsze będzie przy mnie,
bo wziął serce do plecaka.

ref.
Ucz, ucz, ucz, ucz się...

z tomu "Nowa miłość - Wiersze prawie wszystkie",
Wyd. Prószyński i S-ka, 2009


*piosenka z teatru STS (Studencki Teatr Satyryków)
- teatr kabaretowy działający w latach 1954-1975; jedna z najbardziej zasłużonych inicjatyw artystycznych w latach PRL-u.
Teatr został założony w 1954. W 1970 roku przemianowano go na Teatr Satyryków STS. W 1972 połączony z Teatrem Rozmaitości. Dewizą, jaka mu przyświecała podczas działalności, był tekst Andrzeja Jareckiego Mnie nie jest wszystko jedno. Podczas swojej działalności teatr dał 55 premier i 3200 przedstawień. Kolejno dyrektorami STS-u byli: Henryk Malecha, Andrzej Jarecki, Marian Kubera, Ryszard Pracz, Stanisław Tym, R. Włosiński, E. Krasowski, L. Czepik. Wpływ poetyki STS zachował się w późniejszej twórczości jego autorów i reżyserów. [przyp. na podst. wikipedia]
19.12.2009, 21:09

konto usunięte

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Anna Wojdecka

Rola wychowawcy


Już od chwili startu
dane w pełnej gamie
w nieograniczoną
wczytują się pamięć

a to co zapisze
taka młoda głowa
nie da się już wyciąć
i znów restartować

dlatego tak ważny
jest wybór folderów
i formatowanie
prawych charakterów

Rolą wychowawcy
(niczym programisty)
jest wprowadzić system
mądry i przejrzysty

czuwać nieprzerwanie
wychwycić minusy
szybko i skutecznie
wgrać antywirusy

lub do pedagoga
iść na gadu- gadu
kiedy już nie można
z takim dojść do ładu

i ciągle pamiętać
w każdym czynie, słowie,
że to nie komputer
- ale mały człowiek!
22.12.2009, 14:36
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Józef Baran

Nauczyciel


patrzą na mnie przez mikroskop
a ja na nich przez lunetę
i przesuwam jak pionki
z ławki do ławki
z klasy do klasy

jestem najbardziej krzykliwy
w klasie
najbardziej przerośnięty wśród repetentów
już tyle lat chodzę do szkoły
i nie czynię nowych postępów

krnąbrny megaloman
nikogo w klasie nie chcę słuchać
muszę udawać co ja to nie wiem
choć dobrze „wiem że nic nie wiem”

dlatego inni uczniowie
kończą szkołę
i idą do nowej
a ja za karę
chodzę i chodzę do tej samej
i wciąż od nowa
odkrywam odkrytą amerykę
i wciąż na nowo
wymyślam
wymyślony proch

z tomu „Na tyłach świata”, 1977
29.12.2009, 21:52
Michał

Michał M. powoli zmierzam do
celu

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Rafał Witek

Nauczycielskie lata


belferska wieczność zdobywana prawem zasiedzenia
w tym budynku, w tych klasach pełnych kredowego pyłu
gdzie kolejne roczniki pośród śmiechu i żartów
zapisywały zeszyty, w których Słowo się tak łatwo gubiło.
a prócz Słowa - ołówki, spineczki do włosów, podpaski,
co wypadały na podłogę PCV przy wtórze chichotania.
czy istniałem tam? czy może nie byłem niczym więcej
niż trudną końcówką w gramatyce dojrzewania?

Lekcja
moim uczniom
pewnego dnia przychodzę na lekcję
i zamiast prowadzić zajęcia opowiadam wam
o tym,
że powiedziałem "Cześć" do kota na boisku
albo że mi się śniło, ale nie pamiętam co,
bo spojrzałem w niebo po przebudzeniu.
opowiadam wam,
że częściej myślę o sobie w trzeciej osobie
i o liście, który otrzymałem przez pomyłkę
poczty lub losu,
a wy patrzycie na mnie i pytacie,
dlaczego wam to mówię.
patrzycie i pytacie:
- Dlaczego pan nam to mówi?

z tomu "Autoportret ze znakiem zapytania",
Wydawnictwo Zielona Sowa, 2000
Michał M. edytował(a) ten post dnia 15.03.10 o godzinie 20:54
15.03.2010, 20:50

konto usunięte

Temat: Nauczyciele - w szkole i w życiu

Leokadia Ogrodnik*

Nauczycielka


Jej włosy posiwiały
od mrozu i trwogi
a jednak szła do pracy
razem z nami

Mówiła - Nauczcie się tak pisać
by każdy uwierzył
że rozumie wszystko

Pomagajcie sobie wzajemnie
nie bijcie braw pochopnie
gdy nie rozumiecie myśli
nic się nie udaje
jeżeli się nie rozumie

Spójrzcie na ten kryształowy obrus
mróz go wyhaftował
z jakim natchnieniem i mistrzostwem
z jaką prawdą

Człowiek tyle jest wart
ile pokona

Wielu ludzi porzuca grę
kiedy przegrywa
lecz to niesprawiedliwie
wobec tych którzy zostają

Zbliżyła nas
połączyła
i uwierzyliśmy jej
słowom oczom uszom

A na syberyjskim niebie
wirowały nad nami
jaskrawe gwiazdy

z tomu „Poetyka syberyjska”, 1990

*notka o autorce w temacie Przemoc w majestacie prawa
Krzysztof Adamczyk edytował(a) ten post dnia 02.04.10 o godzinie 19:49
2.04.2010, 19:49

Następna dyskusja:

Życie po życiu




Przeglądaj dyskusje w tej grupie

Setki wypowiedzi

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Pytania i odpowiedzi

Znajdź odpowiedź na swoje pytanie

Wyślij zaproszenie do