Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Andrzej Mogielnicki

Twoje radio


Wyciągnij się na brzuchu,
Odbiornik tuż przy uchu postaw.
Sprawy za sobą wszelkie,
Jak by nie były wielkie zostaw.
To ja to dla Ciebie gra
Twoje Radio
To ja to dla Ciebie gra
Twoje Radio

Najnowsze wiadomości,
Codziennie nowi goście w domu,
Nie musisz się ubierać,
Nie musisz drzwi otwierać komuś
To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio

Nigdzie się nie ruszaj,
To dla zdrowia niebezpieczne zbyt!
Wleję Ci do uszu rozkosz taką,
Jakiej nie znał nikt.
To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio

Nigdzie się nie ruszaj,
To dla zdrowia niebezpieczne zbyt!
Wleję Ci do uszu rozkosz, Jaką nie znał nikt.
To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio

Wyciągnij się na brzuchu,
Odbiornik tuż przy uchu postaw.
Sprawy za sobą wszelkie,
Jak by nie były wielkie zostaw.
To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio



"Twoje radio" – słowa Andrzej Mogielnicki, muzyka Romuald Lipko
i Krzysztof Cugowski, śpiewa Krzysztof Cugowski z „Budką Suflera”,
z albumu „Cisza”, 1993
Ten post został edytowany przez Autora dnia 03.05.14 o godzinie 07:01
18.11.2009, 22:49
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Alden Nowlan*

Wiersz radiowca


Prowadziłem nocne rozmowy
sam jeden w rozgłośni
ale nie byłem w tym nigdy dobry
częściowo ze względu na barwę głosu
lecz głównie z uwagi na szczególną
metafizyczną głupotę
która nie pozwalała mi wierzyć
że jest ktoś kto mnie słucha
kiedy jak się zdawało
mówię tylko do siebie w pokoju nie większym
niż zwyczajna łazienka.
Mogłem w to uwierzyć tylko na chwilę
a potem czułem się jak ktoś
kto zaczyna podejrzewać że jest ofiarą
jakiegoś kawału.

Więc jedna cześć mnie
była przerażona że druga
może wygadać coś o mnie
tak strasznego czego do tej pory
nawet nie podejrzewałem.

To było
jak lęk przed mostami i innymi
wysokimi miejscami: czy zdejmę okulary
i rzucę je do wody
chociaż bez nich
jestem ślepy?
Czy podejdę ukradkiem za siebie
i popchnę?

Inna sprawa:
jako reporter
relacjonowałem wypadek w którym pociąg
wpadł na samochód, zabijając
trzech młodych ludzi, jednemu
obciął głowę. Ciała wyglądały
jakby nie miały kości, jak zwykle.
Bardziej jak sterta szmat.
A wewnątrz wraku
gdzie nikt nie mógł się dostać
samochodowe radio
grało dalej.

Pomyślałem o miejscach
do których dociera głos diskjockeya
i rzeczach które tam się zdarzają
i jak niemożliwe byłoby dla niego
mówić dalej gdyby tylko wiedział.

tłum. Bohdan Zadura

*notka o autorze, inne jego wiersze w oryginale i linki
do polskich przekładów w temacie Poezja anglojęzyczna
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 30.08.11 o godzinie 07:35
18.11.2009, 23:32
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Muzyka nocą

Całą noc grało radio
w moim pokoju muzyka pachniała
letnim deszczem i rosą
na kwiatach w budzących się
ogrodach
ale ja spałem mocno niczego
nie słyszałem
aż przyszedł mój zmarły ojciec
stanął nade mną
i łagodnym uśmiechem powiedział
jaka piękna muzyka
nie wiedziałem że w nocy tak
ładnie tu
grają i nie trzeba wcale
iść do nieba prosić
anioły aby coś zaśpiewały
och gdybym wcześniej
wiedział
synku zostałbym
dłużej
na ziemi nie szukał szczęścia
tak daleko
w czasie i przestrzeni że nawet
nie potrafię tego ogarnąć
moimi
zmarłymi zmysłami

Budziłem się wolno i niechętnie
zostań jeszcze chwilę
Ojcze
w radiu grają tak pięknie

20. 06. 2009

Wiersz ten jest też w temacie Co się poetom śni...?
Ten post został edytowany przez Autora dnia 05.07.13 o godzinie 11:50
19.11.2009, 16:59
Michał

Michał M. powoli zmierzam do
celu

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Zbigniew Jasiński*

APEL WARSZAWY
(inny tytuł: ŻĄDAMY AMUNICJI)


Tu - zęby mamy wilcze, a czapki na bakier,
tu u nas się nie płacze w powstańczej Warszawie:
tu się Prusakom siada na karkach okrakiem,
tu wrogów gołą garścią za gardło się dławi!...
- A wy tam wciąż śpiewacie, że w kurzu krwi bratniej,
że z dymem pożarów niszczeje Warszawa...
- A my tu nagą piersią na salwy armatnie,
na wasz podziw, na śpiewy i na wasze brawa.
Czemu żałobny chorał śpiewacie wciąż w Londynie,
gdy tu - nadeszło wreszcie oczekiwane święto?...
U boku chłopców swoich walczą ich dziewczęta
i nawet dzieci walczą i krew tu dumnie płynie.
Hallo! Tu - serce Polski!... Tu woła - Warszawa...
Niech pogrzebowe śpiewy wyrzucą z audycji!...
Nam ducha starczy dla nas, i starczy go dla was.
Oklasków też nie trzeba. Żądamy - amunicji!!!

Wiersz Żądamy amunicji uważany był za najpopularniejszy wiersz Powstania Warszawskiego.
Nadano go na falach powstańczej radiostacji "Błyskawica", 24 sierpnia 1944 r.


Wiersz znajduje się również w temacie Kolumbowie walczącej Warszawy - M.M.

*W tym samym temacie notka o Autorze wiersza - M.M.Michał M. edytował(a) ten post dnia 24.11.09 o godzinie 11:05
24.11.2009, 11:04
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

News dnia

Specjalny wysłannik Radia***
wprost ze Szwajcarii dla naszych
słuchaczy relacjonuje
wyjście Romana Polańskiego
z aresztu:

- Jakim samochodem podjechał reżyser
pod swą willę?

- Niestety, nie wiem, bo pod willę reżysera
podjechały dwa samochody i nie wiem,
w którym z nich był reżyser.
Nie wysiadł on też przed domem,
bo samochody wjechały
do garażu, skąd miał on już
kilka wejść do domu,
nie wiem, które ostatecznie wybrał?
Ale z pewnością któreś
wybrał i od 10 minut jest już
w swoim domu,
gdzie od rana oczekiwała go
najbliższa rodzina.

- Dziękuję za relację. Będziemy się
jeszcze łączyć z tobą, jak coś ciekawego
będzie się działo, na przykład
jak Polański lub ktoś z jego rodziny
podejdzie do okna.Ten post został edytowany przez Autora dnia 03.05.14 o godzinie 07:08
4.12.2009, 13:20
Andrzej

Andrzej Dąbrówka Profesor nauk
humanistycznych

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Ida Gerhardt
przełożył Andrzej Dąbrówka

Komunikat radiowy

Poniżej śluzy w Grave
za wielkie, ciężkie wrota
niechaj mnie porwie woda
i z bulgotem powali.
- Poniżej śluzy w Grave.

Podajemy stan wody na rzekach.

Jak to, Boże, tu nikt nie czeka
na wygnaną z miłości i z domu.
Drzwi, okna pozamykane.
- Poniżej śluzy w Grave.

Podajemy stan wody na rzekach.

Dom to zielona trawa,
i woda, która niesie do domu.

Poniżej śluzy w Grave.
Poniżej śluzy, w Grave.

=======================
Het levend monogram (1955)Andrzej Dąbrówka edytował(a) ten post dnia 14.03.10 o godzinie 23:27
14.03.2010, 23:26

konto usunięte

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Marian Hemar

Pirat eteru


Przez całą noc, bezsenna
Szumiała radiostacja,
Pachniała zielona antena,
Chwiała się dzika akacja.

Nadawała, liściasta,
Leśne szepty do miasta,
Westchnienie krótkomajowe –
Pozdrowienie pachnące - -
Krople z drzew spadające –
Szelesty księżycowe - -

W sercu słuchał sygnałów
Odbiorniczek z kryształu,
Słuchał sygnałów z lasu
O przemijaniu czasu.

Próżno je w sobie ściszał,
Słuchał, wzdychał boleśnie,
Wcześnie nad ranem usłyszał
Pół na jawie, pół we śnie –

Trzask – cichy, cichuteńki –
I drugi – i jeszcze raz –
To trzy ostrożne sarenki.
Przeszły przez mroczny las.

1937

z tomu „Kiedy znów zakwitną białe bzy”, 1991
15.03.2010, 09:04

konto usunięte

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Jan Brzechwa

Głos Ameryki


Fala czterdzieści cztery,
Dwudziesta pierwsza trzydzieści.
Słyszycie Głos Ameryki!
Dobre lub złe, ale prawdziwe wieści!

Ameryka! Ta ziemia szczęśliwa i wolna,
Ojczyzna Waszyngtona, kolebka Lincolna,
Zmieniona w kraj biznesu, kryzysu i reklam,
Wprowadziła zasadę: chwal się, ale nie kłam!
Chwal się gumą do żucia, chwal się Coca-Colą -
Niektórzy Coca-Colę od wolności wolą,
Niektórych wolność cieszy, a niektórych złości:
Fast przez kraty spogląda na Posąg Wolności.
Trudno. Truman i trumna - dwa podobne słowa,
Zmieści się między nimi bomba atomowa.
Za żelazną kurtyną nikt o niczym nie wie,
A tu wie nawet Murzyn wiszący na drzewie,
I każdy bezrobotny i największy tuman:
Dobrobyt, prawda, wolność - to Marshall i Truman.
O, key! Dziś za dolara można kupić szpiega.
O, Queuille! Któż dolarowi chętnie nie ulega?
W Departamencie Stanu nikt nie pragnie wojny.
Acheson, jak wiadomo, człowiek bogobojny,
Bogobojni yankesi nie tracą nadziei,
Że będą Coca-Colą handlować w Korei,
Że z czasem znowu chiński opanują rynek,
Bo rząd amerykański dba o szczęście Chinek;
Dba także o Formozę Departament Stanu,
Murzynów zaś poleca panom z Ku-Klux-Klanu.
Murzyn wisi, Fast siedzi, Truman jeździ autem.
Roosevelt mądry, że umarł. Dostałby za Jałtę!

*

Fala czterdzieści cztery,
Dwudziesta pierwsza trzydzieści.
Słyszycie Głos Ameryki!
Dobre lub złe, ale prawdziwe wieści!

Leżą imperialiści na pokładach yachtów,
Chcą agresji, chcą wojny, zyskownych konszachtów,
A tu Apel Sztokholmski: stek złośliwych szykan!
Kwakrzy i metodyści liczą na Watykan,
Watykan cud uczyni i Hitlera wskrzesi,
Wiedział Hitler, co warci Polacy i Czesi,
Wiedział, jak trzeba walczyć z czerwoną zakałą.
Truman jest za łagodny. Tito - to za mało.
Gdyby Hitler zmartwychwstał, na rękę by szedł nam,
Już by imperialistów przestał drażnić Vietnam,
I ten Apel Sztokholmski, i Chiny Ludowe.
Bodajby komuniści mieli jedną głowę,
Jak to marzył przed laty cezar Kaligula:
Na jedną głowę jedna starczyłaby kula,
A czerwone sztandary poszłyby na ścierki!
Tu mówi Nowy York! Słyszycie Głos Ameryki!
Głos tej Ameryki, co świat dolarem mierzy,
Ameryki giełdziarzy, łgarzy i szalbierzy,
Ameryki bezprawia, chamstwa i ucisku,
Ameryki gangsterów żądnych krwi i zysku,
Ameryki grożącej pałaszem Goliata,
Ameryki zbrodniczych podpalaczy świata,
Którzy głoszą, że wojna ludzkość uszlachetni.

*

My - walczymy o pokój. Plan nasz - sześcioletni.

wiersz ten jest też w temacie Ameryka wczoraj i dziśMarta K. edytował(a) ten post dnia 25.03.10 o godzinie 21:24
25.03.2010, 21:24
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Robert Duncan

Radio


Kochanie, parady miłości
są paradami jaskrawych upokorzeń
fanfarami księżycowych oczywistości
łoskotem wrzaskliwej piosenki
stajenną rozkoszą pod księżycem.
Stacja radiowa MIŁOŚĆ
to całonocny program, cudny i miły.

Nie odchodź, serce moje. Nie.
Zapomniałem powiedzieć
jak mi potrzeba cynicznej adoracji twych oczu.
Róże w miedzianych liściach lata
osuwają się w mglistą nieoczywistość.
Boję się patrzeć, jak twój sezon mija.

Boję się ciemnoskórych ekliptyk księżyca.
Boję się orkiestralnych faz samotności
rozterki lunatycznej, która zostanie po tobie.
A przecież myślę, że wciąż nie potrafię
powiedzieć kocham tak, by nie poczuć
bólu róż, gdy giną,
jaskrawie upokorzonej nieoczywistości róży.

Nie odchodź. Nie.
A przyjmij złodziejski pakt serca -
kocham cię. Oto parada
łabędzi rzeczywistych, ptaków oczywisto-księżyowych
radości poczciwych na bagnie spodlonym,
którymi wymalowano ponurą hollywoodzką lagunę.
Zabrzmiały fanfary słodkich pszczół, kosztowne
fale pomrukujących orkiestr uniosły się,
łoskot wrzaskliwych, cynicznych uciech
rozkosze roju pod księżycem.

tłum. Grzegorz Musiał

wiersz jest też w temacie Z wyspy Lesbos i nie tylko...
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 31.03.10 o godzinie 14:42
31.03.2010, 14:37
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Stanisław Grochowiak

Radio


Nie nastawiajcie radia między hymnami i dobranocką a nagłym rozgdakaniem
świtu.

Jest to
nagle wszyscy mówią opuchłymi językami swoich przyjaciół i udają głosy
umarłych matek, jakby nagle kichnęły w pobliżu. Tak serdecznie.

Jest to
ktoś dyktuje w zupełnej pustce obocznych fal komunikat do armat, krwotoków
i bandaży. Cedzi, jakby podawał receptę na porost włosów na piersi.

Jest to
szum pogaszonych radiostacji, zawieszonych pokrowców na megafonach, odludnionej
planety.
Tylko dla upartych bezsennych zachłystują sie krótkofalówki.
Bełkot zapędzanego kijami w kąt.

z tomu "Wiersze nieznane i rozproszone", 1996
1.04.2010, 15:24
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Stanisław Barańczak

6. N. N. przekręca gałkę radia


- W dniu dzisiejszym – zawiadamia go piersiowy głos -
zanotowano huragan w Australii,
katastrofalne opady w Indiach i trzęsienie
ziemi w Meksyku. Tyle o kaprysach aury
na świecie. Natomiast u nas
pogoda wciąż bez większych zmian, niebo bezchmurne,
powietrze świeże i zdrowe, wiary słabe z kierunków
zmiennych. W sprzyjającym klimacie,
w twórczej atmosferze wzajemnego zaufania
odniesiemy dziś z pewnością niejeden sukces. Nad krajem
rozciąga się zatoka zwiększonego ciśnienia,
ilość atmosfer na głowę mieszkańca
przekracza zaplanowaną normę. To osiągnięcie
sprawi, że będą państwo czuć się świeżo i pogodnie,
dziarsko i zdrowo, że państwo też będzie
świeże, pogodne, dziarskie, zdrowe, pełną piersią
wdychające twórczy klimat oraz atmosferę. A teraz
gimnastyka poranna.
Nie wyjdzie dziś na dwór.
Przeraża go już samo powietrze. Te słupy
wbijane młotem nieba w każdą głowę.
Konieczność oddychania tym płynnym betonem.
Trzeba zostać w pokoju. Zastanowić się. Trzeba
Uporządkować wiele spraw. Przemyśleć wszystko.
Dziś. Wyjątkowo dziś.

18. N. N. wysłuchuje pogadanki radiowej

... Piękno naszej rzeczywistości tak zapiera dech,
że ktoś bardziej wrażliwy może się udusić.
Co jest wtedy niezbędne? Niezbędne jest wtedy
Sztuczne oddychanie. Co należy przede
wszystkim uczynić? Przede wszystkim
trzeba unieruchomić język. Zdarza się,
że delikwent dławi się własnym językiem.
Chwytamy go więc, na przykład przez czystą
Chusteczkę i przytrzymujemy. Stosowano
Dawniej, w mniej humanitarnych czasach,
bolesny, acz skuteczny zabieg przyszpilania
języka agrafką do dolnej wargi. Co następnie?
Następnie można już przystąpić do
sztucznego oddychania. Znamy trzy metody.
Pierwsza to ucisk. Na czym polega
ucisk? Polega na miarowym uciskaniu
klatki piersiowej. Nie mniej popularny
jest zabieg zwany „ręce do góry”. Ręce
delikwenta rytmicznie przerzucamy
w górę nad jego głową. Sukces
zapewniony. Wreszcie zabieg zwany
„usta-usta”, niestety najmniej higieniczny
i nieskuteczny w skali masowej. I tyle
na dziś. Wysłuchali państwo
z zapartym tchem
pogadanki pod tytułem „Pierwsza pomoc
dla każdego”.

z tomu „Sztuczne oddychanie”, 1974Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 29.08.10 o godzinie 10:55
29.08.2010, 10:33
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Frank O’Hara*

Radio


Dlaczego w sobotnie popołudnie nadajesz
tak ponurą muzykę, kiedy zmęczony
śmiertelnie zmęczony marzę żeby
mi przypomniano trochę nieśmiertelnej energii?
Przez cały
tydzień gdy ja w muzeum odbywam żmudny
marsz od biurka do biurka ty trwonisz
swoje cudowności Griega i Honeggera
na wszystkich unieruchomionych.
Czyż ja nie jestem
również unieruchomiony, i czy po tygodniu
pracy nie zasługuję na Prokofiewa?

Cóż, mam swego pięknego de Kooninga
do którego wzdycham. Jest chyba na nim
pomarańczowe łóżko, więcej niż ucho ogarnie.

3 grudnia 1955

tłum. Piotr Sommer

*notka o autorze, inne jego wiersze i linki
w temacie Poezja anglojęzyczna
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 22.09.10 o godzinie 19:35
22.09.2010, 19:14

konto usunięte

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Jalu Kurek

Kraków 422


na inaugurację krakowskiej stacji radionadawczej

Jestem krzykiem najnowszej stacji:
Kraków 422
mowa, którą cię sławię, pochodnio demokracji
płynie jak fala i trwa.

Chciałbym przywitać cię krzykiem jak wielkim sygnałem,
obudzić cię jak dziecko śpiące i ukochać w zgiełku,
muzo powietrzna, cudzie stref, kwiecie wspaniały,
mowo nieznanych radości i lęków!

Twój głośny, bezkresny śpiew
wdarł się do naszych izb jak złodziej,
aleś jest nasza jak nasza krew
i jest nam z tobą cieplej i słodziej.

Zbliż się, wybuchnij tętniąca Ameryko
w wełnie oceanów, w wulkanicznej lawie,
spadnij na nasze głowy muzyką,
deszczem niezwykłych objawień!

Pozdrowienie dla naszych rodaków,
Kujących stal, rąbiących drwa –
tu mówi Polskie Radio Kraków
na fali 422.

Niech dalej płyną strumienie w ciszy naszych łąk,
niechaj się rodzi w słońcu pokarm dla synów, ojców i matek,
my tylko chcemy spiąć łańcuchy waszych rąk
napięciem prężnych maszyn jak poematem.

Nad miastem zgiełkliwym śpiew twój kołysze się jak pierścień,
pełen tęsknoty i smutku,
oto jest epopeja najtkliwszych uniesień
rosnących cicho i pomalutku.

Jesteś nam droga jak chleb,
jako rzecz wielka i rzecz pospolita,
kiedy słyszymy twój szept,
wznosimy ręce, aby cię schwytać

Ziemio pasterzy, pól i ptaków,
wpięty w niebiosa język twój drga
mówię nim ja – miasto Kraków
na fali 422.

Mówią do mnie powietrzem spłonieni i drżący
ludzie podobni twarzą i najbliżsi sercem –
rzeczpospolito słuchających,
odpowiadam wam wierszem:

Dziś wieczór po rozległych halach Europy
przewala się stado faktów, rosnących jak Planty,
czujemy, jak w drutach tratują czyjeś stopy
i w opornicach drżą zbłąkane palce tych i tamtych.

Ty ich ukoisz litościwym głosem,
na falach jak na rękach poniesiesz ich w dal,
wlejesz im w oczy spokój jak bezmiar niebiosów,
a w usta im runą tysiące zmiennych fal.

Dziś – 31 marca u stóp Wawelu
najnowszą stację radiową wierszem jak gwoździem utwierdzam,
telefon, przez który mówię do ciebie przyjacielu,
jest mową mojego serca.

Jutro na falach uśniemy zmęczeni,
przybiegnie do nas ktoś wielki jak ty,
poznamy cię po głosie, poznamy cię po cieniu,
poznamy cię przez łzy.

Napięciem tysięcy wolt kto nas w baterie zakuł?
a kto nam po pracy wytchnie i spokój da?
Pozdrawiamy braci rodaków,
tu Kraków 422!

z tomu „Śpiewy o Rzeczypospolitej”, 1930
22.12.2010, 05:32
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Oddvar Rakeng*

Telefunken


Radiostacje
Hilversum, Paryż i Londyn
odbierane są poprzez
długi drut przyczepiony
do dachu stodoły
Odbiornik
marki Telefunken
ze świecącym panelem
króluje w mieszkaniu
głos Hartwiga Kirana
z norweskiej rozgłośni radiowej NRK
rozciąga czarną chmurę
niepewności
nad całym krajem
zwięzłą informacją
o niemieckiej okupacji

Z tomu „Paparazzi. Dikt”, 2009

tłum. z norweskiego Ewa Jarvoll Nilsen

*notka o autorze, inne jego wiersze w oryginale i linki
do polskich przekładów w temacie Poezja skandynawska
22.08.2011, 20:07

konto usunięte

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Adam Zagajewski

Co godzinę wiadomości


Radio podaje co godzinę wiadomości.
Spikerzy wiedzą wszystko; niemożliwe,
Zdawałoby się, żeby każda godzina
Zabijała, kradła, oszukiwała. A jednak
Tak jest, godziny jak lwy pożerają
Zapasy życia. Rzeczywistość przypomina
Sweter przetarty na łokciach. Kto
Słucha wiadomości, nie wie, że
W pobliżu, po ogrodzie mokrym od deszczu
Spaceruje mały szary kot i bawi się,
Mocuje z twardymi łodygami traw.

z tomu „Oda do wielości”, 1982 Marta K. edytował(a) ten post dnia 05.10.11 o godzinie 05:50
5.10.2011, 05:46

konto usunięte

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Charles Bukowski*

słuchając radia o 1.35 nad ranem


zmieniam stację:
jakiś facet gra na fortepianie
majestatycznie.

są gdzieś
ładne domy
nad samym oceanem
można z nich wyjść
na werandę
stanąć i
popijać
na zupełnym luzie
wpatrując się w fale
słuchając fal
ich huku w. ciemnościach
a jednak
tam człowiek też
może mieć takie samo gówniane
uczucie

jak ja teraz
kiedy się żrę
kiedy walczę o życie
w tych czterech ścianach
30 kilometrów od morza.

przełożył Michał Kłobukowski

*notka o autorze, inne jego wiersze i i linki
w temacie Poezja anglojęzyczna
Krzysztof Adamczyk edytował(a) ten post dnia 10.03.12 o godzinie 20:49
15.10.2011, 14:33

konto usunięte

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Mieczysław Braun

Radio


W takiej ciszy tak ucho natężam ciekawie,
Że słyszałbym głos z Litwy... Jedźmy! Nikt nie woła...


Mickiewicz

Śród zielonego suchej trawy oceanu,
Jak łódź samotna, tonąc na dalekim Krymie,
Mijając koralowe ostrowy burzanu,
Słuchaj fali: ktoś woła na Litwie twe imię!

Już iskra elektryczna niewidzialną drogą
Glob obiegła, w powietrze wsiąkła jak w bibułę,
już mogą ją pochwycić i słyszeć ją mogą -
Aparaty najczulsze i serca nieczułe.

Koncert z Rzymu w Londynie, z Tokio w Kopenhadze.
Ryk syren okrętowych znów na kontynencie,
Razem z giełdą w Berlinie i odczytem w Pradze,
To zmieszany gwar światła, bijący w zamęcie!

W Moskwie słyszą, jak pluszcze słodka fala Wisły
A my – jak huczy ogień, który ktoś rozpala -
Tłumie ludzi, ustami chwytających iskry,
Może tu cię połączy elektryczna fala!

Gdy samotny wędrowiec na chłodnej obczyźnie
Słuch natężał – innego chciał słyszeć wołania
Innej fali i szeptu, którym serce bliźnie
Umie drżeć, gdy wymowne oczy mgła przesłania.

Gdy ze mnie, jak z anteny, tryskają na wszędzie
Me słowa, zatrzaśnięte na zawsze w iskierce,
Nie wiem, kto będzie słyszeć, kto ich słuchać będzie,
Tak jak twoje jedyne małe dobre serce.

ze zbioru „Przemysły”, 1928
17.12.2011, 17:44

konto usunięte

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Adam Zagajewski

Elektryczna elegia


Żegnam cię, niemieckie radio o zielonym oku,
ciężka skrzynko, składająca się – nieomal -
z ciała i duszy (twoje lampy żarzyły się
różowym, łososiowym światłem, jak głębokie ja
u Bergsona).

Przez grubą tkaninę, pokrywającą
głośnik (moje ucho lgnęło do ciebie jak do
kratek konfesjonału) szeptał niegdyś Mussolini,
krzyczał Hitler, tłumaczył coś spokojnie Stalin,
syczał Bierut, bez końca przemawiał Gomułka.
Ale tobie nikt nie zarzuci zdrady, radio,
nie, jedynym twoim grzechem było absolutne
posłuszeństwo, czuła wierność kilohercom:
kto przychodził, był wysłuchany, kto nadawał -
odebrany.

Przecież wiem, ze dopiero
pieśni Schuberta przyprawiały cię
o najwyższą, szmaragdową błogość.
Walce Chopina sprawiały, że twoje elektryczne
serce biło delikatnie i mocno i materia
osłaniająca głośnik unosiła się, jak piersi
zakochanych dziewcząt w dawnych powieściach.

Co innego wiadomości – zwłaszcza gdy
emitowała je Wolna Europa albo BBC;
twoje oko stawało się niespokojne, zielona
źrenica rozszerzała się i kurczyła, jakby
pod wpływem zmiennych dawek atropiny.

Mieszkały w tobie szalone mewy, Makbet.
Nocami zbierały się w twoich pokojach
zagubione sygnały. Żeglarze prosili o pomoc,
płakała młoda kometa, która straciła głowę.

Towarzyszyłem twojej starości – oznajmił ją
ochrypły głos, urywane zdania, potem trzaski (kaszel),
wreszcie ślepota (morskie oko zgasło)
i głucha, głucha cisza. Śpij spokojnie,
poniemieckie radio, śnij o Schumannie
i nie zbudź się, gdy zapieje następny kogut dyktator.

z tomu „Płótno”, 1990 (2002)
30.12.2011, 07:08
Ryszard

Ryszard Mierzejewski poeta i tłumacz,
wolny ptak

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Calypso

Pamiętam ten zimowy wieczór
sprzed 50 lat siedzieliśmy
z bratem w domu
czekaliśmy na rodziców było
cicho przytulnie
ogień buzował w piecu
nagle drzwi się otworzyły
i weszli tak jakoś
tajemniczo uśmiechnięci
mama nuciła jakąś melodię
ojciec taszczył pod pachą
duży karton
tak pojawił się w naszej rodzinie
piąty pełnoprawny członek
na imię miał (-a) (-o)
Calypso
mahoniowe pudło ze złoceniami
na bokach
dwie okrągłe gały jak oczy
a między nimi
białe równe klawiszowe zęby
czoło płaskie ciemne
rozświetlało się po włączeniu do prądu

Och Calypso
Calypso jakie ty byłeś piękne
i mądre
umiałeś śpiewać grać i gadać
o wszystkim co się działo na świecie
nasze niewielkie mieszkanie
w prowincjonalnym miasteczku
rozciągało się na całą kulę ziemską
z tobą uczyłem się geografii i języków obcych
wystarczyło troszkę w tobie pokręcić
a rozlegał się gwar paryskiej ulicy Big Ben bił
w Londynie a z białoruskich wiosek
dobiegały melodyjne i taneczne czastuszki
dzięki tobie siedziałem na trybunach stadionów
w Tokio w czasie olimpiady i kibicowałem
kolarzom na trasie Wyścigu Pokoju
a kiedy mało nam było ziemskich emocji
lecieliśmy ku gwiazdom
Dzisiaj wystrzelono w kosmos – mówiło
Calypso - kolejnego sztucznego satelitę
i tak było przez wiele lat

Któregoś dnia Calypso zamilkło
pochowaliśmy je z honorami
na strychu
obok innych wybitnie zasłużonych


Obrazek
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 05.01.12 o godzinie 14:54
5.01.2012, 14:23

konto usunięte

Temat: Na falach eteru, czyli poezja i radio

Janusz St. Pasierb*

O czym nie mówi radio


5 marca 1978 o północy Warszawa I
podała że w Neapolu przemawiał Berlinguer
jak można tak informować to nam nic nie mówi
trzeba było podać istotne szczegóły
czym 5 marca w Neapolu pachniało powietrze
wspomnieć kawę spaliny śmietniki i ryby
zapach pomarańcz i kwiatów na rogu
jak cuchnie umierająca od wieku zatoka
z wyspami błękitnymi pióropusz Wezuwiusz
jak barok stęchniał w kryptach
jak chłodno jest rano
jak się bielizna suszy nieruchomo
palmy strzępią powietrze jak kwitną różowo
śniade piękności chodzące pod rękę
jak starzeją się tynki ile małych dzieci
jak wiosna w Neapolu z anginą i radiem

z tomu „Zdejmowanie pieczęci”, 1982

*notka o autorze w temacie Być poetą...
Marta K. edytował(a) ten post dnia 14.02.12 o godzinie 07:17
14.02.2012, 06:12

Następna dyskusja:

Klatki schodowe, korytarze,...




Przeglądaj dyskusje w tej grupie

Setki wypowiedzi

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Pytania i odpowiedzi

Znajdź odpowiedź na swoje pytanie

Wyślij zaproszenie do