konto usunięte

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Panie Stanislawie,

Dobrze Pan mysli, ale trzeba myslec nie tylko glowa a takze sercem, jest to troche nie ortodyxocine ale tak jest. Pracowalem w najlepszym Labolatorium w L.A. Tym sie moge poszczyczic bo lekarstwa, wypisywanie lekow to nie leczenie. Dla mnie prawdziwy lekarz to ten co pracuje w "ER" tak zwanym Emergency Room ,albo naukowiec ktory nie jest manipolowany zarobieniem duzych pieniedzy. Caly czas jest walka miedzy naukowcami kto zdobedzie Nobla, kto bedzie w medycznych magazynach.
Ja moge dac odpowiec panu na to pytanie ale jak dam to cos strace, bo pracuje nadtym zeby cos opublikowac. Napisac, ksiazke juz dawno napisalem. Nie chodzi o slawe , pieniadze. Na wszystko jest swoj czas.Nawet jak Panu bym to udokumentowal, i to przejdzie do swiata nauki. To mnie zniszcza. Nie pozwola inni zeby ktos wyszedl z czyms co nazywamy prawda, jest tak od wiekow.Dlatego trzeba czekac na moment odpowiedni.

Wierzy Pan ze trzymalem pewne rzeczy ktore naleza do Jezusa?,Te rzeczy wyszly z jego ciala. Ja tylko jestem jedna osoba w calej Polsce napewno, i jeszcze pare osob z Europy.
Trzymalem w rekach "Palm Leave Books" ktore maja 9,500 lat. To udowodniono naukowo na temat tych Palm ......Mam nawet xero copy. Ale na to swiat nie jest gotowy. Napisano o mnie pare artykolow w magazynach i chyba wspomniano bez mojej zgody, ale to nic.
Nic sie nie dzieje bez przpadku.
Pozdrowienia,
Sorry, (...) Zobacz więcej
5.05.2009, 15:23

konto usunięte

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Przepraszam ze po Angielsku, jest na temat Swinskiej Grypy

Are you grabbing your face mask, stocking up on food and Tamiflu, locking your doors and keeping your TV tuned to the news to find out just how bad the "swine flu pandemic" really is going to get?
While Americans are being scared to death, few are noticing how much of their tax money politicians are giving to drug companies and government health officials to grease the skids to create more experimental flu vaccines and drugs and more effective ways to quarantine or force their mass use whenever a "public health emergency" is declared in the future. 

Call me cynical but not clueless. The bird's eye view I have had for the past 27 years at the National Vaccine Information Center http://NVIC.org has taught me one thing: the global alliance between Big Pharma and Big Public Health is a prescription for disaster that could extend far beyond a bout with the flu. 

The international drama playing out right now before our eyes is an example of how citizens around the world can be easily manipulated by doctors and politicians engaging in fear mongering in the name of disease control to forward agendas that have more to do with ideology, power and corporate profits than health. 

In 2006, the World Health Organization (WHO) issued an international call for all nations to do whatever it takes to increase public appetite and demand for annual influenza shots as the main strategy to prepare for an influenza pandemic. In April 2007, the WHO used money donated by the U.S. Department of Health and Human Services (DHHS) to fund the creation of influenza vaccine manufacturing plants in Mexico and other countries one week after the FDA gave Sanofi Pasteur a license to produce an experimental bird flu (H5N1) vaccine. Sanofi Pasteur is just one of many drug companies the U.S. government has given millions of dollars to for the creation of bird flu vaccines.

On February 19, 2009, the FDA's Vaccines & Related Biological Products Advisory Committee (VRBPAC) discussed whether to give approval for the testing of experimental bird flu vaccine on American infants. VRBPAC consumer member, also NVIC's Director of Patient Safety Vicky Debold,PhD, warned that testing of an experimental pandemic bird flu vaccine on infants in the absence of a real epidemic and without assurances that unapproved novel oil based (squalene) adjuvants (AS03, MF59) are safe, could pose unacceptable risks in terms of inducing severe immune dysfunction.

On February 27, 2009 it was confirmed that an influenza vaccine maker, Baxter International, had released a mixture of seasonal influenza viruses mixed with unlabeled live bird flu viruses to facilities in Czechoslovakia, Germany, and Slovenia. Baxter, which is waiting for a license to manufacturer bird flu vaccine, explained it was an "accident" and that no harm was done. 

On April 23, 2009, the world heard the first news reports about a mysterious pig (H1N1) and bird (H5N1)and human hybrid influenza virus that was making people sick near a Mexican pig farm. By April 30, the WHO had issued a Phase 5 "Alert" warning that the world was facing an imminent pandemic influenza epidemic on the strength of several hundred cases of "swine" flu and less than 10 confirmed deaths.

The pandemic flu panic that has an especially strong grip on people living in Mexico and the U.S., thanks to the governments of both countries declaring a "public health emergency," has been a good thing for pharmaceutical companies in the pandemic flu business. 
Wall Street revealed that the pandemic scare sent stock prices soaring for drug companies making anti-viral drugs, rapid flu diagnosis tests and influenza vaccines. Sanofi Pasteur, GlaxoSmithKline, Novavax, Baxter, Johnson & Johnson, Roche, BioCryst, and Vical are among the drug companies likely to benefit from the world pandemic panic.

In all the chaos that has Americans running to drug stores to buy face masks, closing schools to wipe desks down with rubbing alcohol and avoiding public transportation, there is action being taken behind the scenes by politicians and government health officials to prepare the way for implementation of future quarantine and mass vaccination of citizens with experimental vaccines and drugs that have by- passed normal FDA regulations for demonstrating purity and potency of pharmaceutical products.
A "public health emergency" has become an excuse to grease the skids and rush to market experimental drugs and vaccines that are not subject to product liability in the civil courts.

The mandated, mass use of multiple vaccines has become big business in the last quarter century since the U.S. Congress passed a law in 1986 shielding vaccine makers and doctors from liability for vaccine injuries and deaths and the numbers of vaccines recommended by the federal health officials for American children multiplied from 23 doses of 7 vaccines to 48 doses of 14 vaccines from birth to age six. For older children and adults, there are several dozen more federally recommended or state mandated vaccinations. 

All of this liability protection and government vaccine mandating has been a boon for vaccine profit- making and public health agency empire building. In 1986, four drug companies made and sold vaccines in America and, by 2007, after corporate mergers and acquisitions there were six drug company giants making and selling vaccines in the U.S. 
Today, there are more drug companies seeking to enter the lucrative multi- billion dollar U.S. vaccine market as financial predictions for global profits from the worldwide vaccine business by 2010 have climbed to more than $20B.  

Politicians should not bow to additional pressure from vaccine manufacturers and public health officials to by-pass normal FDA standards in proving safety and efficacy of pandemic flu vaccines and their components for the purpose of rushing them to market in response to the pandemic panic that has been created. The swine flu debacle of 1976 should have taught Congress that lesson.

A rational perspective that reduces pandemic fear and includes common sense advice for staying healthy in every season is being offered by holistic health doctors, such as Joseph Mercola, D.O. and physician Congressman Ron Paul, M.D. The next time you turn on the TV or the radio or search the internet for the latest news on the flu pandemic, take a deep breath and consider all the natural ways to stay healthy and resist influenza or any illness : washing your hands; eating nutritious food; drinking plenty of pure water; getting enough exercise, rest and sunshine, and lowering stress - which includes not walking around filled with fear, anxiety and dread.
5.05.2009, 16:32
Radosław

Radosław Kostrzewa dziennikarz,
przedsiębiorca,
informatyk

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Przez zupełny przypadek trafiłem tutaj na dyskusje. Zastanawia mnie fakt, że najwięksi adwersarze raczej piszą z ideologii jakiś swoich przekonań, a swoje argumenty popierają linkiem z katolickiego portalu, którego autorem jest jakiś doktor habilitowany (przyznam się, nie czytałem całości tego artykułu, nie mam na to czasu), który został prawdopodobnie wychowany na klasycznej szkole medycznej, a jak to "uczony" na pewno wie najlepiej. Powoływanie się na to, że kościół katolicki zabrania stosowania homeopatii, jest demagogią.

Testy i dowody też można przeprowadzać w najróżniejszy sposób, zależy jaki wynik chce się osiągnąć.

W moim przypadku to podawanie klasycznych leków medycznych, które oczywiście były stosowane z najlepszej wiedzy doktorów i profesorów, tylko mi bardziej zaszkodziły niż pomogły (np. roczna kuracja encortonem zupełnie spustoszyła mój organizm).

W Polsce homeopatia fakt, nie jest wcale dobrze rozwiniętą dziedziną wiedzy, a przez klasyczną medycynę często traktowana z przymrużeniem oka.

Ja osobiście miałem szczęście trafić do doktór, która skończyła studia medyczne zarówno w Polsce (i ma dwie specjalizacje), jak również w Niemczech, gdzie coś takiego jak Immunologia jest klasycznym kierunkiem na uczelniach medycznych. To były jeszcze czasy, kiedy homeopatia była w PL w fazie mocno raczkującej, a po leki musiałem jeździć do Niemiec (teraz już można zamówić przez net, bo nadal nie wszystkie są w Polsce).

Fakt jest tylko jeden, kiedy lekarze (wtedy jeszcze z Centrum Zdrowia Dziecka), nie bardzo wiedzieli już jak mnie mają leczyć, leczenie immunologiczne na bazie leków, które w Polsce potocznie nazywają się homeopatyczne, przyniosło (...) Zobacz więcej
28.05.2009, 05:20
Błażej

Błażej C. Wykładowca,
Politechnika Gdańska

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Rzeczywiście dałem link do katolickiego portalu. Przyznam się, że zrobiłem to z wrodzonej przekory, jako że mój rozmówca głośno przyznawał się do swojej wiary. Sam osobiście jestem ateistą.

Co do Pana wypowiedź tak naprawdę niczego nowego ona nie wniosła. Nie podał Pan jakichkolwiek wyników badań przemawiających za homeopatią. Nie odniósł się Pan do faktu, że w lekach homeopatycznych tak naprawdę NIE MA substancji (...) Zobacz więcej
10.06.2009, 12:11
Radosław

Radosław Kostrzewa dziennikarz,
przedsiębiorca,
informatyk

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Trudno jest porównywać stricte leczenie "homeopatyczne" do klasycznej medycyny. Główna różnica polega na tym, że leki klasyczne faktycznie leczą, ale w przeważających wypadkach jest to leczenie objawowe. Częstym przypadkiem powstawania chorób wewnętrznych (ale nie urazowych) jest tryb życia, środowisko, oraz dieta i warunki genetyczne. Tych rzeczy (no może za wyjątkiem genetyki), nie sposób leczyć ani jedną ani drugą metodą. Leczenie immunologicznie polega na dostarczeniu organizmowi substancji, które pozwolą na taką stymulację odpowiednich organów, żeby sam organizm mógł poradzić sobie z chorobą.

Zatem nie jest kłamstwem twierdzenie, że leki homeopatyczne nie zawierają substancji leczniczych. Ale jest to część prawdy.

Nie jestem specjalistą, zatem nie chce się do końca wypowiadać. Nie zamierzam też na siłę nikogo przekonywać. Każdy ma wybór, niech robi to świadomie. Ja podejmując się leczenia nie podchodziłem do tego z jakąś "wiarą, że to zadziała". Jednak zadziałało, choroba odnotowała regres, co zostało potwierdzone (...) Zobacz więcej
10.06.2009, 13:31
Błażej

Błażej C. Wykładowca,
Politechnika Gdańska

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Radosław Kostrzewa:
Trudno jest porównywać stricte leczenie "homeopatyczne" do klasycznej medycyny. Główna różnica polega na tym, że leki klasyczne faktycznie leczą, ale w przeważających wypadkach jest to leczenie objawowe. Częstym przypadkiem powstawania chorób wewnętrznych (ale nie urazowych) jest tryb życia, środowisko, oraz dieta i warunki genetyczne. Tych rzeczy (no może za wyjątkiem genetyki), nie sposób leczyć ani jedną ani drugą metodą. Leczenie immunologicznie polega na dostarczeniu organizmowi substancji, które pozwolą na taką stymulację odpowiednich organów, żeby sam organizm mógł poradzić sobie z chorobą.

Zatem nie jest kłamstwem twierdzenie, że leki homeopatyczne nie zawierają substancji leczniczych. Ale jest to część prawdy.

Nie jestem specjalistą, zatem nie chce się do końca wypowiadać. Nie zamierzam też na siłę nikogo przekonywać. Każdy ma wybór, niech robi to świadomie. Ja podejmując się leczenia nie podchodziłem do tego z jakąś "wiarą, że to zadziała". Jednak zadziałało, choroba odnotowała regres, co zostało potwierdzone badaniami medycznymi.


Oczywiście zgadzam się, że częstym powodem powstawania chorób jest tryb życia, środowisko, dieta czy też warunki genetyczne. Ale w jaki sposób leki homeopatyczne dostarczają organizmowi substancje, które stymulują organy, skoro w lekach homeopatycznych tych substancji po prostu nie ma? Przecież rozcieńczenie Oscillococcinum „na łagodzenie objawów przeziębienia i grypy" wynosi jak 1 do 1 z 400 zerami! Ta liczba jest znacznie większa niż oszacowana liczba cząsteczek we wszechświecie (która wynosi 1 googol czyli 1 ze 100 zerami).
Jeżeli nawet przyjmiemy, że ekstrakt z wątroby kaczki leczy :), to nawet przy najbardziej skrupulatnie zachowywanej czystości, kurz niesiony w powietrzu lokalu, w którym produkuje się środek homeopatyczny, musi zawierać tysiące różnych cząsteczek biologicznego pochodzenia, wywodzących się z lokalnych źródeł (bakterie, wirusy, grzyby, kropelki śliny, złuszczone komórki naskórka, odchody owadów), jak też z odległych źródeł (pyłek kwiatowy, cząsteczki ziemi, drobinki ze spalin) wraz z minerałami ziemskiego, a także pozaziemskiego pochodzenia (kurz meteorytowy).
I to również jest w leku, który Pani zażywa. Skąd zatem preparat ma wiedzieć, która z tych wszystkich niezliczonych substancji w leku jest tą Jedyną, która rzeczywiście leczy? W jaki sposób te tysiące (miliony?) składników chemicznych nie spełniają żadnej roli, zaś tylko ekstrakt z wątroby kaczki oddziałuje leczniczo na pacjenta? Przecież to nie ma najmniejszego sensu.
11.06.2009, 09:10
Izabela

Izabela M. fizjoterapeutka

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Czy orientuje się ktoś, w której aptece w Warszawie jest w sprzedaży najwięcej (...) Zobacz więcej
14.07.2009, 22:21

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Izabela M.:
Czy orientuje się ktoś, w której aptece w Warszawie jest w sprzedaży najwięcej leków homeopatycznych??

jakieś 4 lata temu, kiedy ja stosowałam homeopatię, były to apteki na Miłej i Petofiego (jak nie mieli na miejscu to szybko sprowadzali). Może teraz jest ich więcej.. i aptek i leków.
13.08.2009, 21:56
Błażej

Błażej C. Wykładowca,
Politechnika Gdańska

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6589
25.08.2009, 15:46
Błażej

Błażej C. Wykładowca,
Politechnika Gdańska

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

To również pod rozwagę zwolennikom homeopatii :)
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6675
30.08.2009, 23:18
Radek

Radek Dobke Mandala - Rozwój
Duchowy

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

świat nie składa się z samych atomów - nawet jest odwrotnie - zajmują one zdecydowanie mniejszą część przestrzeni w której żyjemy - ta przestrzeń przecież nie jest pusta

w leku homeopatycznym może nie być cząsteczki, która z założenia (myśląc kategoriami medycyny konwencjonalnej) "miała działać leczniczo", bo działa leczniczo energia pozostawiona po np. mechanicznym rozcieraniu danej substancji

fal radiowych też nie widać a jakoś to działa :)
i zamieniać je można np. na dźwięki i odwrotnie

nie wiem czy energie, które działają w homeopatii już się mierzy - jak nie, to myślę że to (...) Zobacz więcej
17.12.2009, 22:35
Błażej

Błażej C. Wykładowca,
Politechnika Gdańska

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

w leku homeopatycznym może nie być cząsteczki, która z założenia (myśląc kategoriami medycyny konwencjonalnej) "miała działać leczniczo", bo działa leczniczo energia pozostawiona po np. mechanicznym rozcieraniu danej substancji

fal radiowych też nie widać a jakoś to działa :)
i zamieniać je można np. na dźwięki i odwrotnie


Ok. Ale prócz substancji leczniczej są w takim roztworze także drobinki kurzu, naskórka, drobnoustrojów i one też zostawiają "energię" o której piszesz. Zatem co tak naprawdę leczy, wątroba kaczki Oscillococcinum czy też kurz?

To że myślisz, że energię z homeopatii można zmierzyć nie oznacza, że tak jest naprawdę. To bardziej chciejstwo. Uzasadnienie dla pracy którą wykonujesz, bo rozumiem, że jest ona w jakimś stopniu powiązana z (...) Zobacz więcej
18.12.2009, 18:03
Joanna

Joanna K. optyk--Tęczówki w
oku człowieka są
jedyne w swoim
rodzaju...

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Dla sceptyków i nie-przekonanych polecam serdecznie przypadkowy teks ,który trafił mi się ostatnio...

http://www.wrozka.com.pl/view/page/id/3048
18.12.2009, 20:14
Radek

Radek Dobke Mandala - Rozwój
Duchowy

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Stanisław C.:
Ok. Ale prócz substancji leczniczej są w takim roztworze także drobinki kurzu, naskórka, drobnoustrojów i one też zostawiają "energię" o której piszesz. Zatem co tak naprawdę leczy, wątroba kaczki Oscillococcinum czy też kurz?
nie badałem tego naukowo ani (pod tym kątem) w inny nienaukowy sposób, więc nie wiem, ale dla mnie ma znaczenie, że działa, nawet jak czegoś w tym nie rozumiem a innym się wydaje że rozumieją że nie działa - jakby analizować produkty i metody medycyny konwencjonalnej też wyszło by wiele niedomówień a czasami nawet "samopodważających się zapętleń" i jakoś to nie jest dla większości powód żeby rezygnować z usług medycyny

być może kurz jest stałą składową leków homeopatycznych ;p
To że myślisz, że energię z homeopatii można zmierzyć nie oznacza, że tak jest naprawdę.
oczywiście i nawet mi nie zależy na tym - stwierdzam tylko fakt że to co nie było mierzalne wczoraj - dziś jest mierzalne - a to co nie jest dzisiaj - być może będzie jutro i być może będzie to też energia odpowiedzialna za uzdrawianie w homeopatii
To bardziej chciejstwo.
ja "mierzę" te energie bez narzędzi i naukowych metod - po prostu ich nie potrzebuję
Uzasadnienie dla pracy którą wykonujesz, bo rozumiem, że jest ona w jakimś stopniu powiązana z takimi energiami.
duża część moich klientów posiada samodzielny wgląd w energie a z drugiej strony ile osób konwencjonalnej medycyny samodzielnie sprawdza to co nauka im daje? np. farmaceutyka to ogromny przemysł korporacyjny zatrudniający naukowców głównie żeby więcej zarobić - więc czy na pewno są obiektywni?
18.12.2009, 20:50
Błażej

Błażej C. Wykładowca,
Politechnika Gdańska

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Joanna K.:
Dla sceptyków i nie-przekonanych polecam serdecznie przypadkowy teks ,który trafił mi się ostatnio...

http://www.wrozka.com.pl/view/page/id/3048

Dla ludzi wierzących że w homeopatię polecam wysłuchanie tego wykładu:




A także humorystyczne ujęcie homeopatii:)


A co artykułu, w jaki sposób miałby on przekonać sceptyków? Podając badania przeprowadzone nie przez naukowców, ale przez Francuskie Stowarzyszenie Homeopatii? Przecież to stowarzyszenie nie będzie się starało udowodnić czegoś, co jest sprzeczne nawet z jego nazwą. Zatem zero dowodów, tylko homeopatyczny bełkot.

Radek Dobke:
nie badałem tego naukowo ani (pod tym kątem) w inny nienaukowy sposób, więc nie wiem, ale dla mnie ma znaczenie, że działa, nawet jak czegoś w tym nie rozumiem a innym się wydaje że rozumieją że nie działa - jakby analizować produkty i metody medycyny konwencjonalnej też wyszło by wiele niedomówień a czasami nawet "samopodważających się zapętleń" i jakoś to nie jest dla większości powód żeby rezygnować z usług medycyny

być może kurz jest stałą składową leków homeopatycznych ;p


No właśnie, nie badałeś. A wszystkie naukowe publikacje dotyczące skuteczności homeopatii potwierdzają, iż jest ona na poziomie placebo. Czyli nie jest skuteczna.
18.12.2009, 23:06
Radek

Radek Dobke Mandala - Rozwój
Duchowy

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Stanisław C.:
Dla ludzi wierzących że w homeopatię polecam wysłuchanie tego wykładu:
to nie wykład tylko kabaret ;))
A także humorystyczne ujęcie homeopatii:)
też dobre ;)

śmiech to zdrowie a i o wątpliwościach warto dyskutować
Radek Dobke:
nie badałem tego naukowo ani (pod tym kątem) w inny nienaukowy sposób, więc nie wiem, ale dla mnie ma znaczenie, że działa, nawet jak czegoś w tym nie rozumiem a innym się wydaje że rozumieją że nie działa - jakby analizować produkty i metody medycyny konwencjonalnej też wyszło by wiele niedomówień a czasami nawet "samopodważających się zapętleń" i jakoś to nie jest dla większości powód żeby rezygnować z usług medycyny

być może kurz jest stałą składową leków homeopatycznych ;p


No właśnie, nie badałeś. A wszystkie naukowe publikacje dotyczące skuteczności homeopatii potwierdzają, iż jest ona na poziomie placebo. Czyli nie jest skuteczna.
pisałem że nie badałem pod "tym kątem" o którym Ty pisałeś czyli wpływie kurzy w leku na jego działanie ;)

powołujesz się na badania naukowców niezależnych? kto miał interes podważenia skuteczności leków, które nie mają skutków ubocznych (w odróżnieniu od leków chemicznych), jak myślisz, kto sponsorował te "wszystkie" badania?
18.12.2009, 23:21
Błażej

Błażej C. Wykładowca,
Politechnika Gdańska

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Ok, powiem inaczej. Nie ma do dziś opublikowanego artykułu zamieszczonego w recenzowanym, renomowanym czasopiśmie, który by jednoznacznie potwierdzał skuteczność homeopatii. Gdy takie nieliczne artykuły się pojawiały, natychmiast znajdowano w nich nieścisłości. Przykładem może być praca Lindego z czasopisma "Lancet". Pociągnęła ona za sobą 10 negatywnych komentarzy publikowanych na łamach tego czasopisma w ciągu 2 lat od jej wydrukowania, dotyczących warunków przeprowadzania eksperymentów i oceny wyników. Dodatkowo w ww. czasopiśmie opublikowano kilka prac stwierdzających, że nie ma różnicy pomiędzy homeopatią a placebo.

Jeżeli grupa naukowców potwierdzi w nadzorowanych warunkach skuteczność homeopatii, to na zawsze zamknie usta mi i innym krytykom. Ale od kilku stuleci istnienia homeopatii nie uzyskano takiego potwierdzenia.
Gdyby było tak jak piszesz, tzn. tajemnicze energie z wątroby kaczki rozcieńczonej tak, że szansa trafienia na jedną "aktywną terapeutycznie kaczą molekułę" wynosi 10 do 400, działałyby terapeutycznie, to w nadzorowanych warunkach jej skuteczność byłaby większa od plecebo. A tak nie jest.
Dla uzmysłowienia, ta ostatnia liczba to jedynka i czterysta zer - 10 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 - raptem około cztery razy więcej cząstek niż zawiera widzialny wszechświat.
No i należy pamiętać, że przy takich rozcieńczeniach nie da się uniknąć zanieczyszczenia substancji tym kurzem, naskórkami i roztoczami, bakteriami itp. Tak więc nie można potwierdzić tak naprawdę, że substancją leczniczą jest ta kaczka. A przecież kurze, roztocza i naskórki występują w innych lekach homeopatycznych także. Czyli roztocza są lekiem homeopatycznym na wszystko? Wybacz, po prostu nie brzmi to dla (...) Zobacz więcej
19.12.2009, 11:02
Radek

Radek Dobke Mandala - Rozwój
Duchowy

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Stanisław C.:
Ok, powiem inaczej. Nie ma do dziś opublikowanego artykułu zamieszczonego w recenzowanym, renomowanym czasopiśmie, który by jednoznacznie potwierdzał skuteczność homeopatii. Gdy takie nieliczne artykuły się pojawiały, natychmiast znajdowano w nich nieścisłości. Przykładem może być praca Lindego z czasopisma "Lancet". Pociągnęła ona za sobą 10 negatywnych komentarzy publikowanych na łamach tego czasopisma w ciągu 2 lat od jej wydrukowania, dotyczących warunków przeprowadzania eksperymentów i oceny wyników. Dodatkowo w ww. czasopiśmie opublikowano kilka prac stwierdzających, że nie ma różnicy pomiędzy homeopatią a placebo.
nie piszesz kto sponsorował te badania więc albo nie wiesz albo coś ukrywasz ;)
Jeżeli grupa naukowców potwierdzi w nadzorowanych warunkach skuteczność homeopatii, to na zawsze zamknie usta mi i innym krytykom.
"pobożne życzenia" ;)
zawsze znajdą się malkontenci którzy będą szukać dziury w całym ;p

a z drugiej strony ile razy to nauka zaprzeczała sama sobie gdy po jakimś czasie nowe badania dowodziły że jest jeszcze zupełnie inaczej

nauka to nie religia i nie powinno się jej wierzyć bezkrytycznie ani uzależniać swojego zdania od jej tymczasowych wyników

homeopatia (klasyczna) podchodzi bardzo indywidualnie do każdego człowieka i wyniki tych badań na które się powołujesz byłyby zupełnie inne gdyby badano przypadki leczone, każdy indywidualnie przez specjalistę w dziedzinie homeopatii

homeopatyczne "leki gotowe" to "zupełnie coś innego" i z mojego doświadczenia działają w nie wszystkich przypadkach bo homeopatii nie stosuje się jak leków konwencjonalnych i trzeba po prostu sprawdzać i trafić na lek dla siebie - ja wolę udać się do specjalisty, homeopaty i on znajduje ten odpowiedni dla mnie lek

jeszcze mowa była, że: "im wyższa potencja (większe rozcieńczenie) tym lek skuteczniejszy"

ja znam zdecydowanie inną definicję z tym związaną:

"im mniejsza potencja (lek mniej razy rozcieńczany) tym bardziej jest skierowany na oddziaływanie na ciało fizyczne - a im wyższa potencja leku (więcej razy rozcieńczony) tym bardziej działa na subtelniejsze sfery człowieka - czyli jego emocje aż wreszcie te najbardziej rozcieńczone, z najwyższą potencją oddziałują na sferę duchową człowieka

więc skuteczność działania homeopatii zależy od odpowiedniego dobrania potencji wybranego wcześniej leku a inne potencje mogą w ogóle nie działać albo działać inaczej niż się chciało - stąd leki gotowe są mniej skuteczne przez to że nie zawsze trafione i może się wydawać że działają jak placebo
Ale od kilku stuleci istnienia homeopatii nie uzyskano takiego potwierdzenia.
Gdyby było tak jak piszesz, tzn. tajemnicze energie z wątroby kaczki rozcieńczonej tak, że szansa trafienia na jedną "aktywną terapeutycznie kaczą molekułę"
namieszałeś ;)
nie szukamy molekuły kaczej bo jej tam nie musi być żeby była energia

w elektronice jest np. coś takiego jak kondensator który potrafi przechowywać zgromadzony ładunek elektryczny jeszcze bardzo długo po odłączeniu go od źródła zasilania
wynosi 10 do 400, działałyby terapeutycznie, to w nadzorowanych warunkach jej skuteczność byłaby większa od plecebo. A tak nie jest.
Dla uzmysłowienia, ta ostatnia liczba to jedynka i czterysta zer - 10 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 - raptem około cztery razy więcej cząstek niż zawiera widzialny wszechświat.
powtarzanie tego jest głównie działaniem na emocje - jak pisałem wcześniej to nie ma najmniejszego znaczenia
No i należy pamiętać, że przy takich rozcieńczeniach nie da się uniknąć zanieczyszczenia substancji tym kurzem, naskórkami i roztoczami, bakteriami itp. Tak więc nie można potwierdzić tak naprawdę, że substancją leczniczą jest ta kaczka. A przecież kurze, roztocza i naskórki występują w innych lekach homeopatycznych także. Czyli roztocza są lekiem homeopatycznym na wszystko?
albo nie wpływają zasadniczo na efekt końcowy
Wybacz, po prostu nie brzmi to dla mnie wiarygodnie.
dlatego Ty nie korzystasz z homeopatii i ja Cię do niej nie namawiam ani nie odradzam korzystania z tego co jest dla Ciebie wiarygodne :)
19.12.2009, 15:47
Błażej

Błażej C. Wykładowca,
Politechnika Gdańska

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Radek Dobke:
nie piszesz kto sponsorował te badania więc albo nie wiesz albo coś ukrywasz ;)

Ale przecież badania w Lancecie były na korzyść homeopatii :) Dopiero krytycy dopatrzyli się błędów metodologicznych w tych badaniach :)
"pobożne życzenia" ;)
zawsze znajdą się malkontenci którzy będą szukać dziury w całym ;p

a z drugiej strony ile razy to nauka zaprzeczała sama sobie gdy po jakimś czasie nowe badania dowodziły że jest jeszcze zupełnie inaczej

nauka to nie religia i nie powinno się jej wierzyć bezkrytycznie ani uzależniać swojego zdania od jej tymczasowych wyników

Oczywiście. Dlatego wolę naukę, która potrafi przyznać się do błędu niż przez kilka stuleci powtarzać, że rozcieńczana do niemożliwości wątroba kaczki leczy przeziębienia :)
Jeśli jakimś cudem naukowcy, w niezależnych badaniach potwierdzą istnienie tajemniczych energii którymi ta kaczka oddziałuje na przeziębienia i testy kliniczne to potwierdzą, to dla mnie będzie to wystarczający dowód na rzecz skuteczności homeopatii. A przez te kilka stuleci takiego dowodu brakuje niestety.
homeopatia (klasyczna) podchodzi bardzo indywidualnie do każdego człowieka i wyniki tych badań na które się powołujesz byłyby zupełnie inne gdyby badano przypadki leczone, każdy indywidualnie przez specjalistę w dziedzinie homeopatii

homeopatyczne "leki gotowe" to "zupełnie coś innego" i z mojego doświadczenia działają w nie wszystkich przypadkach bo homeopatii nie stosuje się jak leków konwencjonalnych i trzeba po prostu sprawdzać i trafić na lek dla siebie

Czyli co, na przeziębienie jednego człowieka działa wątroba kaczki a na identyczne przeziębienie drugiego wątroba łabędzia? :) Przecież to argument na niekorzyść homeopatii, gdy nie wiadomo tak naprawdę co na co działa i kiedy. Cytując dr n. farm. Łukasza Komstę "ciężko uwierzyć, że skuteczność leku na zaparcie zależy od tego, czy występuje ono w czasie podróży, a konieczność leczenia gorączki wynika z pogorszenia pod wpływem hałasu. Ciężko też uwierzyć, że na lęk przed porodem najlepsza jest Cimicifuga D30, na lęk przed czymś, co może się wyłonić z kąta - Phosphorus D6, na lęk przed dużym smutkiem i płaczliwym nastrojem - Antimonium crudum D30, a na lęk przed ostrymi przedmiotami - wyłącznie Strophantus gratus D6. Homeopatia klasyczna zna 24 formy lęku i trafnie wybiera specyfiki spośród 715 680 matematycznych możliwości leczenia. Czy ktoś to zbadał i udowodnił? Nie, ale dla homeopaty nie jest to konieczne".
jeszcze mowa była, że: "im wyższa potencja (większe rozcieńczenie) tym lek skuteczniejszy"

ja znam zdecydowanie inną definicję z tym związaną:

"im mniejsza potencja (lek mniej razy rozcieńczany) tym bardziej jest skierowany na oddziaływanie na ciało fizyczne - a im wyższa potencja leku (więcej razy rozcieńczony) tym bardziej działa na subtelniejsze sfery człowieka - czyli jego emocje aż wreszcie te najbardziej rozcieńczone, z najwyższą potencją oddziałują na sferę duchową człowieka

więc skuteczność działania homeopatii zależy od odpowiedniego dobrania potencji wybranego wcześniej leku a inne potencje mogą w ogóle nie działać albo działać inaczej niż się chciało - stąd leki gotowe są mniej skuteczne przez to że nie zawsze trafione i może się wydawać że działają jak placebo

Wybacz, zawsze byłem sceptykiem co do istnienia tajemniczych energii. Jestem jak niewierny Tomasz, póki nie ma dowodu na ich istnienie albo nie można w kontrolowanych warunkach potwierdzić ich istnienia, dla mnie to będzie to mistyfikacja.

powtarzanie tego jest głównie działaniem na emocje - jak pisałem wcześniej to nie ma najmniejszego znaczenia

Czemu uważasz że nie ma znaczenia? Bo woda przechowuje cudowną bioenergię wątroby kaczki? Ja pisałem że powinna też przechowywać energie kurzu, roztoczy i innych rzeczy znajdujących się w wodzie. Zatem co tu ma leczyć?

Wikipedia podaje, że rozcieńczenie 10 do 60, czyli mniejsze niż to otrzymywane z wątroby kaczki oznacza, że trzeba by podawać 2 miliardy dawek na sekundę przez 4 miliardy lat 6 miliardom pacjentów, by któryś z nich otrzymał jedną cząsteczkę substancji czynnej. Gdyby można było stworzyć kulę zawierającą wodę o średnicy równej odległości Ziemi od Słońca i gdyby umieścić tam jedną cząstkę substancji czynnej, byłoby to rozcieńczenie około 30C. Przy takich rozcieńczeniach ciężko mówić o jakichkolwiek energiach. Bo jakie energie muszą kryć się w naszej kranówce :) Ile tam jest rozcieńczonych substancji :)
19.12.2009, 17:47
Radek

Radek Dobke Mandala - Rozwój
Duchowy

Temat: LEKI HOMEOPATYCZNE

Stanisław C.:
Radek Dobke:
nie piszesz kto sponsorował te badania więc albo nie wiesz albo coś ukrywasz ;)

Ale przecież badania w Lancecie były na korzyść homeopatii :) Dopiero krytycy dopatrzyli się błędów metodologicznych w tych badaniach :)
nie pisałem o tych badaniach
zakończyłeś swoją poprzednią wypowiedź:

"Dodatkowo w ww. czasopiśmie opublikowano kilka prac stwierdzających, że nie ma różnicy pomiędzy homeopatią a placebo."

moje pytanie do tego się odnosiło, jak i wcześniejsze moje pytanie o sponsora tych badań - odpowiesz?
podpowiedzi:
- producenci leków konwencjonalnych
- ktoś niezależny
- nie wiem

a to że jakieś badanie, zdaniem innych naukowców jest źle przeprowadzone być może świadczy o badaniu ale niekoniecznie o samej homeopatii

z drugiej strony jest dużo więcej rzeczy, ze zbadaniem których nauka sobie nie poradziła a one istnieją niezależnie od tego - są też takie których nigdy nie zbada

wydawało mi się że wiara w nieograniczoność nauki była domeną początku poprzedniego stulecia ;)
Oczywiście. Dlatego wolę naukę, która potrafi przyznać się do błędu niż przez kilka stuleci powtarzać, że rozcieńczana do niemożliwości wątroba kaczki leczy przeziębienia :)
Jeśli jakimś cudem naukowcy, w niezależnych badaniach potwierdzą istnienie tajemniczych energii którymi ta kaczka oddziałuje na przeziębienia i testy kliniczne to potwierdzą, to dla mnie będzie to wystarczający dowód na rzecz skuteczności homeopatii. A przez te kilka stuleci takiego dowodu brakuje niestety.
mi go nie brakuje ;)
może po prostu homeopatia nie jest dla Ciebie? nie przejmuj się ;)
Czyli co, na przeziębienie jednego człowieka działa wątroba kaczki a na identyczne przeziębienie drugiego wątroba łabędzia? :) Przecież to argument na niekorzyść homeopatii, gdy nie wiadomo tak naprawdę co na co działa i kiedy.
właśnie o to chodzi że homeopaci zadając różne pytania wiedzą jaki to ma być lek i podają go najczęściej na pierwszym spotkaniu
Cytując dr n. farm. Łukasza Komstę "ciężko uwierzyć, że skuteczność leku na zaparcie zależy od tego, czy występuje ono w czasie podróży, a konieczność leczenia gorączki wynika z pogorszenia pod wpływem hałasu. Ciężko też uwierzyć, że na lęk przed porodem najlepsza jest Cimicifuga D30, na lęk przed czymś, co może się wyłonić z kąta - Phosphorus D6, na lęk przed dużym smutkiem i płaczliwym nastrojem - Antimonium crudum D30, a na lęk przed ostrymi przedmiotami - wyłącznie Strophantus gratus D6. Homeopatia klasyczna zna 24 formy lęku i trafnie wybiera specyfiki spośród 715 680 matematycznych możliwości leczenia. Czy ktoś to zbadał i udowodnił? Nie, ale dla homeopaty nie jest to konieczne".
ten naukowiec ma potrzebę to niech bada ;p
ma pretensje że ktoś inny nie ma pasji naukowca? ;)

główny powód nieporozumienia chyba leży w tym że na siłę próbuje podejść do homeopatii jak do konwencjonalnej medycyny - którą przecież homeopatia nie jest
Wybacz, zawsze byłem sceptykiem co do istnienia tajemniczych energii. Jestem jak niewierny Tomasz, póki nie ma dowodu na ich istnienie albo nie można w kontrolowanych warunkach potwierdzić ich istnienia, dla mnie to będzie to mistyfikacja.
wybaczam :))
Czemu uważasz że nie ma znaczenia?
bo w homeopatii ma znaczenie energia a nie molekuły
Bo woda przechowuje cudowną bioenergię wątroby kaczki?
nie jest to jakaś cudowna energia, jest tak powszechna w świecie jak inne energie a leczenie odbywa się dzięki uruchomieniu nią odporności człowieka na daną dolegliwość - to nie energia z kaczki leczy a jedynie stymuluje odporność
Ja pisałem że powinna też przechowywać energie kurzu, roztoczy i innych rzeczy znajdujących się w wodzie. Zatem co tu ma leczyć?
te składniki które wypisałeś mogą działać w każdym leku homeopatycznym wspomagając odporność człowieka na kurz, roztocza i inne rzeczy znajdujące się powszechnie w otoczeniu
Wikipedia podaje, że rozcieńczenie 10 do 60, czyli mniejsze niż to otrzymywane z wątroby kaczki oznacza, że trzeba by podawać 2 miliardy dawek na sekundę przez 4 miliardy lat 6 miliardom pacjentów, by któryś z nich otrzymał jedną cząsteczkę substancji czynnej. Gdyby można było stworzyć kulę zawierającą wodę o średnicy równej odległości Ziemi od Słońca i gdyby umieścić tam jedną cząstkę substancji czynnej, byłoby to rozcieńczenie około 30C. Przy takich rozcieńczeniach ciężko mówić o jakichkolwiek energiach.
przecież Tobie w ogóle ciężko mówić o "jakichkolwiek" energiach ;)
cały czas mylisz energię z molekułami

np. w kosmicznej "próżni" jest mnóstwo różnych energii i nawet nauka już trochę z nich potrafi zbadać ;)
Bo jakie energie muszą kryć się w naszej kranówce :) Ile tam jest rozcieńczonych substancji :)
a to ciekawy pomysł :) może coś z tego wyjść :) - uodpornić się na brudną wodę w kranie ;) tylko trzeba by ją odpowiednio dużo razy potrząsnąć :))
19.12.2009, 21:25



Zobacz dyskusje w grupie Homeopatia

Aktualne tematy

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Problemy i porady

Znajdź odpowiedzi na swoje pytania

Wyślij zaproszenie do