Michał

Michał Budzyński Szukam pracy jako
kierownik działu
projektów etc.

Temat: fundusze indeksowe i teoria wiecznej hossy

Witam,
niewiele info mogłem tu znaleźć na ten temat, więc pozwolę sobie założyć nowy temat. Pytanie proste: jak oceniacie fundusze indeksowe, przy odkładaniu powiedzmy 200zł co miesiąc w długim okresie czasowym (powyżej 10 lat), jak również w krótszym okresie (3-5 lat)? Ktoś napisał, że indeksy rzadko przekraczają inflację w długim okresie (nie wspominając o krótkim), czy to prawda? I czy teoria wiecznej hossy to wymysł, czy się jednak sprawdza?
Pozdrawiam,
mb

edit: nie dodałem istotnej rzeczy: nie chcę poświęcać ani chwili na myślenie, gdzie wpłacać co miesiąc te 200zł;-] leń jestem;-]Michał Budzyński edytował(a) ten post dnia 04.05.11 o godzinie 10:36
4.05.2011, 10:35
Marcin

Marcin Płuciennik Dyrektor oddziału
IdeaExpert S.A. /
www.InvestHelp.pl

Temat: fundusze indeksowe i teoria wiecznej hossy

Witam

Teoria wiecznej hossy to mit i legenda:) nic co piękne nie trwa wiecznie:)
Co do pańskiego pytania to oszczędzanie długoterminowe z systematycznymi składkami to dobre rozwiązanie. Jednak należy sobie zadać pytanie jak pokonać rynek lub jak kto woli dopasować się do rynku. Podczas hossy powinniśmy zainteresować się funduszami akcyjnymi, jeżeli przyjdzie bessa lub drobna korekta warto inwestować w instrumenty bezpieczne typu fundusze pieniężne lub obligacji. Swój portfel powinniśmy skonstruować w taki sposób aby zapewniał nam ponadprzeciętny zysk. Ważna kwestią jest dywersyfikacja, która pozwoli w średnim i dłuższym okresie aby nasz portfel stabilnie zarabiał, dzięki wykorzystaniu dobrej koniunktury na różnych grupach aktywów, natomiast w krótkim terminie możemy okresowo sporo zarabiać, a w gorszych okresach na rynkach akcyjnych wykorzystanie instrumentów dłużnych (bezpiecznych) oraz inwestycji alternatywnych stabilizuje nasz portfel i uniezależnia nas od koniunktury.

powinniśmy zdać sobie sprawy że tylko dzięki aktywnej alokacji kapitału (aby nie za często), możemy wypracować ponadprzeciętny zysk.

Dobrym rozwiązaniem w moim mniemaniu są produkty unit-linked oferowane przez np Skandie, Axa, Generali.

więcej na temat samej dywersyfikacji może Pan przeczytać na:
http://szkolainwestowania.info/nauka-inwestowania/dywe...-–-jak-to-zrobic/

Pozdrawiam:)
7.05.2011, 12:06
Michał

Michał Budzyński Szukam pracy jako
kierownik działu
projektów etc.

Temat: fundusze indeksowe i teoria wiecznej hossy

Marcin Płuciennik:
Teoria wiecznej hossy to mit i legenda:) nic co piękne nie trwa wiecznie:)

dziękuję za odpowiedź. Ale interesowałoby mnie potwierdzenie tej tezy, tzn. w jaki sposób można obalić dane historyczne, które świadczą, że od początku powstania jakiejkolwiek giełdy, w długim okresie czasu indeksy rosną?

o tym, że jak hossa, to fundusze akcyjne (a konkretnie indeksowe, bo niewiele akcyjnych przebija w wynikach indeksowe - a ja nie zamierzam liczyć na szczęście), a jak bessa to pieniężne, wie chyba każdy, więc to mi niewiele pomoże. Tak więc tak czy siak póki co, zostają indeksowe.
Dobrym rozwiązaniem w moim mniemaniu są produkty unit-linked oferowane przez np Skandie, Axa, Generali.

byłyby dobrym, gdyby nie: duże opłaty dla unit linków, wymogi stałych wpłat i niemożność wcześniejszej wypłaty, bez płacenia jakiś kar;-]
7.05.2011, 12:54

konto usunięte

Temat: fundusze indeksowe i teoria wiecznej hossy

Michał Budzyński:
Marcin Płuciennik:
Teoria wiecznej hossy to mit i legenda:) nic co piękne nie trwa wiecznie:)

dziękuję za odpowiedź. Ale interesowałoby mnie potwierdzenie tej tezy, tzn. w jaki sposób można obalić dane historyczne, które świadczą, że od początku powstania jakiejkolwiek giełdy, w długim okresie czasu indeksy rosną?

o tym, że jak hossa, to fundusze akcyjne (a konkretnie indeksowe, bo niewiele akcyjnych przebija w wynikach indeksowe - a ja nie zamierzam liczyć na szczęście), a jak bessa to pieniężne, wie chyba każdy, więc to mi niewiele pomoże. Tak więc tak czy siak póki co, zostają indeksowe.
Dobrym rozwiązaniem w moim mniemaniu są produkty unit-linked oferowane przez np Skandie, Axa, Generali.

byłyby dobrym, gdyby nie: duże opłaty dla unit linków, wymogi stałych wpłat i niemożność wcześniejszej wypłaty, bez płacenia jakiś kar;-]

Wiem, że zaraz zjedzą mnie milośnicy inwestowania aktywnego (sam takowym jestem), bo to takie modne teraz i każdemu przeciętnemu Kowalskiemu każe się inwestować aktywnie... Ale bardziej niż "magiczne" algorytmy podpowiadajace co robić ze środkami polecam:

a) opiekę naprawdę dobrego Doradcy - tylko jak taki ma Doradzać skoro mu nie wolno, na forum GL z pewnościa są tacy,
b) ciekawe fundusze aktywnej alokacji np. jeden z oferty noble funds, albo idea
7.05.2011, 14:04
Wojciech

Wojciech Kurzyński inwestor, konsultant
finansowy

Temat: fundusze indeksowe i teoria wiecznej hossy

Michał Budzyński:
Marcin Płuciennik:
Teoria wiecznej hossy to mit i legenda:) nic co piękne nie trwa wiecznie:)

dziękuję za odpowiedź. Ale interesowałoby mnie potwierdzenie tej tezy, tzn. w jaki sposób można obalić dane historyczne, które świadczą, że od początku powstania jakiejkolwiek giełdy, w długim okresie czasu indeksy rosną?

To o czym piszesz nazywa się założeniem efektywności rynku. Efektywność rynku w uproszczeniu to szybka i adekwatna reakcja rynku (giełdy) na informacje z gospodarki. Skoro gospodarki krajów rozwiniętych (rozwijających itd.) rozwijają się - gdy weźmiemy odpowiednio długi okres do analizy - to giełdy będą także rosły. Założenie wydaje się logiczne. Niemniej obserwacja życia, wprowadza trochę zamętu. Jeśli porównamy rozwój np. wyrażony przyrostem PKB (np w USA, żeby mieć odpowiednio długą historię), to okaże się, że są dosyć długie okresy gdy PKB rosło, a giełdy nie. Ale najciekawszy jest przykład indeksu NIKKEI 225. Indeks ten osiągnął swój szczyt 29 grudnia 1989 r. i od tego czasu spada. A chyba nie można powiedzieć o gospodarce Japonii, że przez ostatnie przeszło 20 lat nie rozwijała się. Poza tym powstaje pytanie jak długi ma być okres, w którym indeksy mają wykazać że rosną. Ile lat będzie trzeba czekać. Jeśli weźmiemy cenę zamknięcia indeksu NIKKEI 225 z 06 maja 2011 (czyli ostatnią, jaka w tej chwili jest dostępna) to taki poziom indeks osiągnął w styczniu 1984 r. Czyli przez ostatnie 27 lat inwestor nic by nie zyskał. To ile musi czekać i czy wystarczy mu na to jego życia?
o tym, że jak hossa, to fundusze akcyjne (a konkretnie indeksowe, bo niewiele akcyjnych przebija w wynikach indeksowe - a ja nie zamierzam liczyć na szczęście), a jak bessa to pieniężne, wie chyba każdy, więc to mi niewiele pomoże. Tak więc tak czy siak póki co, zostają indeksowe.

A jak nazwiesz założenie, że indeksy giełdowe w długim okresie rosną. Czy w świetle powyższych faktów nie jest to liczenie na szczęście? Moim zdaniem nie liczy na szczęście tylko ten inwestor, który przewiduje oba scenariusze (wzrostów i spadków), zakłada ten bardziej prawdopodobny ale doskonale wie, co zrobi, gdy się okaże że nie miał racji.
Dobrym rozwiązaniem w moim mniemaniu są produkty unit-linked oferowane przez np Skandie, Axa, Generali.

byłyby dobrym, gdyby nie: duże opłaty dla unit linków, wymogi stałych wpłat i niemożność wcześniejszej wypłaty, bez płacenia jakiś kar;-]

Każdy z produktów dostępnych na rynku ma plusy i minusy (nawet mBank ;) ).
Ważne aby zastanowić się jak chcę inwestować i wybrać to rozwiązanie, które najbardziej mnie, jako inwestorowi odpowiada.Wojciech Kurzyński edytował(a) ten post dnia 08.05.11 o godzinie 08:40
8.05.2011, 08:39

Następna dyskusja:

Fundusze dobre tylko w czas...




Zobacz dyskusje w grupie Fundusze inwestycyjne

Aktualne tematy

Zobacz o czym się teraz dyskutuje

Problemy i porady

Znajdź odpowiedzi na swoje pytania

Wyślij zaproszenie do