Ewa B. Poszukiwacz
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
Pogrzeb odbędzie się 17 maja. Informacje na stronie Śniadka - http://www.sniadek.kie.pl/:(
Dorota Magdalena
S.
psycholog, filolog
rosyjski
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
No niestety nie mogę jechac. Nie znam go, czego uczył?
Ewa B. Poszukiwacz
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
Polskiego. Był dużą indywidualnością...
Szymon
Piwowarski
Manager, GE Polska -
Zawsze zaczyna sie
od ludzi
Łukasz Longer
S.
Profesjonalny
scyzor, miły
człowiek, tępiciel
głupoty.
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
ŁOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO, mój wychowawca. Zawsze czulem do niego wielka niechec, ale ... Niech spoczywa w pokoju [*]Łukasz Szcześniak edytował(a) ten post dnia 16.05.07 o godzinie 14:25
Łukasz Longer
S.
Profesjonalny
scyzor, miły
człowiek, tępiciel
głupoty.
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
Szymon Piwowarski:
A wiadomo co sie stalo?
Sz
Chorowal. Tyle napisali w Wyborczej. Pogrzeb 17 maja o 15.30 w kościele w Wiśniówce kolo Kielc.
Dorota Magdalena
S.
psycholog, filolog
rosyjski
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
Ktoś był?a ktos moze podzieli sie wspomnieniami?...
Łukasz Longer
S.
Profesjonalny
scyzor, miły
człowiek, tępiciel
głupoty.
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
Owszem bylem. Stare zale traca aktualnosc w takiej chwili. Wspomnieniami nie bede sie dzielil poniewaz te w wiekszosci sa zle.Niesamowicie podobalo mi sie pozegnanie wygloszone przez ksiedza, prawdopodobnie tez absolwenta Sniadka. Pierwszy raz w zyciu sluchalem z taka uwaga. Zaczalem sie zastanawiac czy nie ocenilem profesora Rajcy zbyt ostro. No coz... Bede sie zastanawial dalej.
Tak czy inaczej, liczba ludzi ktorzy stawili sie na pogrzeb swiadczy o tym ze byl nietuzinkowa osobowoscia. Budzil skrajne emocje. Sa tacy ktorzy czuli do niego niechec (jak ja) i gleboko skrywany szacunek i sa tacy ktorzy go uwielbiali.
Chapeau bas profesorze Rajca.
Dorota Magdalena
S.
psycholog, filolog
rosyjski
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
Łukasz Szcześniak:A można go porównac do ktoregos z nauczycieli?...
Owszem bylem. Stare zale traca aktualnosc w takiej chwili. Wspomnieniami nie bede sie dzielil poniewaz te w wiekszosci sa zle.
Niesamowicie podobalo mi sie pozegnanie wygloszone przez ksiedza, prawdopodobnie tez absolwenta Sniadka. Pierwszy raz w zyciu sluchalem z taka uwaga. Zaczalem sie zastanawiac czy nie ocenilem profesora Rajcy zbyt ostro. No coz... Bede sie zastanawial dalej.
Tak czy inaczej, liczba ludzi ktorzy stawili sie na pogrzeb swiadczy o tym ze byl nietuzinkowa osobowoscia. Budzil skrajne emocje. Sa tacy ktorzy czuli do niego niechec (jak ja) i gleboko skrywany szacunek i sa tacy ktorzy go uwielbiali.
Chapeau bas profesorze Rajca.
polskiego mnie np. uczyła Kmiecicka...może niegłupia polonistka ale strasznie tendencyjna i nieobiektywna...no ale pewnie Ty jej nie znasz...
Ewa B. Poszukiwacz
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
Dorota Szczygieł:Chapeau bas profesorze Rajca.A można go porównac do ktoregos z nauczycieli?...
polskiego mnie np. uczyła Kmiecicka...może niegłupia polonistka ale strasznie tendencyjna i nieobiektywna...no ale pewnie Ty jej nie znasz...
Co przyniosłoby takie porównanie? Że np.był wymagający jak X i pytał tak często jak Y?!
Profesor Rajca naprawdę był oryginałem. Ja również zniechęciłam się do niego skutecznie pod koniec liceum, ponieważ był niesprawiedliwy, stronniczy, faworyzował swoich ulubieńców. Aby uniknąć posądzenia o zazdrość dodam, że byłam w tej grupie. Ale wymagał samodzielnego myślenia, potrafił zainteresować i zmusić do głębszego wniknięcia w temat. Promował oryginalność i ciekawe pomysły. Aby uniknąć standardowych odpytywanek, wystawialiśmy sztuki, malowaliśmy obrazy, nawet ktoś kiedyś ulepił "starożytną" amforę z gliny. W pierwszym tygodniu każdy miał się jakoś zaprezentować - niektórzy po prostu mówil, ktoś przygotował "gazetę", parę osób nakręciło film. Podobno kiedyś prowadził zajęcia mówiąc do nie podłączonego telefonu stacjonarnego mając nadzieję, że może w ten sposób dotrze do uczniów. W obronie przed ptasią grypą siedział na lekcji w klatce na głowie. Przyniósł kiedyś ze sobą lunetę do patrzenia na uczniów - zbliżenie, jeśli uczeń mówi mądrze, oddalanie, jeśli niezbyt, aby profesorowi nie chciało się pokonywać takich odległości w celu ukarania nieprzygotowanych. Wprowadzał stan terroru w dni, kiedy zapowiedział pytanie, wodząc po liście długopisem ze słowami "to do odpowiedzi przyjdzie... a może by tak... albo jednak... a może jakiś chłopak... albo może lepiej dziewczyna...", aby po pięciu minutach stwierdzić, że nie będzie jednak pytał.
Postać barwna i kontrowersyjna. Nauczył mnie samodzielnego myślenia i sceptycyzmu. Za to ogromy szacunek dla Profesora.
Dorota Magdalena
S.
psycholog, filolog
rosyjski
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
Ewa Boruń:Jak to co?...fakt, że mogłabym go sobie wyobrazić...to jest równiez szacunek po Zmarłym...nie znam go...
Dorota Szczygieł:Chapeau bas profesorze Rajca.A można go porównac do ktoregos z nauczycieli?...
polskiego mnie np. uczyła Kmiecicka...może niegłupia polonistka ale strasznie tendencyjna i nieobiektywna...no ale pewnie Ty jej nie znasz...
Co przyniosłoby takie porównanie? Że np.był wymagający jak X i pytał tak często jak Y?!
Ewa B. Poszukiwacz
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
Dorota Szczygieł:
Jak to co?...fakt, że mogłabym go sobie wyobrazić...to jest równiez szacunek po Zmarłym...nie znam go...
Myślę, że możesz go sobie wyobrazić po mojej opowieści - bez porównywania do kogokolwiek, bo był sobą.
Łukasz Longer
S.
Profesjonalny
scyzor, miły
człowiek, tępiciel
głupoty.
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
Dorota, opis Ewy daje wyobrazenie o prof. Rajcy. Rzeczywiscie miewal czasem ciekawe a czasem dziwaczne pomysly. Numer z lunetka to jego stary numer. Kiedys, gdy wyciagnal ta swoja lunetke i zaczal sie w nas wpartywac szukajac "ofiary" my wyciagnelismy swoje, wczesniej przygotowane. Wyobraz sobie 36 uczniow i nauczyciela ktorzy jak te glupki patrza w ten sposob na siebie. Ciagle nawiazywal do Kubusia Puchatka np. pytal dlaczego TO nazywa sie TO a nie Kubus Puchatek. Pozwalal sobie na uszczypliwe zarty. Kiedys jedna z moich kolezanek ubrana w mini skonczyla pisac wypracowanie klasowe znacznie przed czasem. Kiedy wyszla z sali pan R. spojrzal z dezaprobata na drzwi i stwierdzil: "niektorzy piszą tak jak sie noszą". :/ Rzeczywiscie mobilizowal uczniow do szukania innych, rzadziej wykorzystywanych form wypowiedzi. Zamiast pisac wypracowania nagrywalismy wypowiedzi na kasety. Niektorzy krecili filmy. Czasem bylo zabawnie, czasem powaznie a jesli chodzi o mnie, zawsze stresujaco. Skad stres? Ano stad ze jesli ktos wykazywal sie niewiedza lub brakiem przygotowania byl traktowany przez profesora jak glupek i "subtelnie" ponizany. Ewa miala szczescie byc w gronie ulubiencow R. Ja nie. Mimo to uwazam, ze moja wypowiedz jest obiektywna. Przyklady zachowan i pomyslow moznaby mnozyc w nieskonczonosc.Łukasz Szcześniak edytował(a) ten post dnia 23.05.07 o godzinie 18:42
Dorota Magdalena
S.
psycholog, filolog
rosyjski
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
Łukasz Szcześniak:Tak, poniżanie uczniów i czasem wręcz zabawa ich kosztem to jest straszna sprawa, ja sobie raczej takich nauczycieli z LO nie przypominam choc niestety wielu było strasznie nieobiektywnych a też widzących jedynie stado a nie jednostkę- nieuwzględniających zupełnie postępów ucznia, np. strasznie sie kiedys poryczałam jak Kmiecicka postawiła mi na koniec roku tróję z polskiego i to samo Kwaiatkowska z chemii... argument był taki, ze mialam tróję na półrocze...tylko, że ja w drugim semestrze byłam o wiele lepsza a w tamtych czasach trója to przecież była strasznie nieobiektywan ocena- mieścili sie w niej i ci co ledwo zdali i właśnie ci...co do których nauczyciel nie wykazał wystarczająco dużo dobrej woli, zeby go podciągnąc na czwórkę.
Dorota, opis Ewy daje wyobrazenie o prof. Rajcy. Rzeczywiscie miewal czasem ciekawe a czasem dziwaczne pomysly. Numer z lunetka to jego stary numer. Kiedys, gdy wyciagnal ta swoja lunetke i zaczal sie w nas wpartywac szukajac "ofiary" my wyciagnelismy swoje, wczesniej przygotowane. Wyobraz sobie 36 uczniow i nauczyciela ktorzy jak te glupki patrza w ten sposob na siebie. Ciagle nawiazywal do Kubusia Puchatka np. pytal dlaczego TO nazywa sie TO a nie Kubus Puchatek. Pozwalal sobie na uszczypliwe zarty. Kiedys jedna z moich kolezanek ubrana w mini skonczyla pisac wypracowanie klasowe znacznie przed czasem. Kiedy wyszla z sali pan R. spojrzal z dezaprobata na drzwi i stwierdzil: "niektorzy piszą tak jak sie noszą". :/ Rzeczywiscie mobilizowal uczniow do szukania innych, rzadziej wykorzystywanych form wypowiedzi. Zamiast pisac wypracowania nagrywalismy wypowiedzi na kasety. Niektorzy krecili filmy. Czasem bylo zabawnie, czasem powaznie a jesli chodzi o mnie, zawsze stresujaco. Skad stres? Ano stad ze jesli ktos wykazywal sie niewiedza lub brakiem przygotowania byl traktowany przez profesora jak glupek i "subtelnie" ponizany. Ewa miala szczescie byc w gronie ulubiencow R. Ja nie. Mimo to uwazam, ze moja wypowiedz jest obiektywna. Przyklady zachowan i pomyslow moznaby mnozyc w nieskonczonosc.Łukasz Szcześniak edytował(a) ten post dnia 23.05.07 o godzinie 18:42
Za to znęcających sie belfrów, Boże... ja miałam takiego matematyka w 3 klasie podstawówki(tak! to była klasa sportowa i mielismy róznych nauczycieli juz od 2 klasy- koszmar!) a też przez jakis czas koszmarnego księdza w 2 klasie, który przygotowywał nas do komunii...oj, dzieci w moich czasach to były od małego zahartowane:(
Paweł
Ś.
webmaster,
programista, student
WPiA UJ
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
Myślę, że możesz go sobie wyobrazić po mojej opowieści - bez porównywania do kogokolwiek, bo był sobą.
Dobrze powiedziane, On był sobą . . .
Przy okazji, jako że jest to mój pierwszy post witam wszystkich absolwentów Sniadka.
Wszystkich którym Profesor był szczególnie bliski zapraszam na stronę http://inicjatywa41.ovh.org/ celem odniesienie się do idei i/lub wzbogacenia jej własnymi pomysłami.
Tomasz Wieczorek Webrange
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
Jestem wychowankiem P. prof. Rajcy.W tym roku kończyłem Liceum i w ostatniej klasie niestety P. prof. odszedł od nas.
Był to naprawdę bardzo ciekawy i nietuzinkowy wychowawca.
Na pewno mocno ulokuje się w mojej pamięci.
Pamiętam jak dostałem piątek, gdy oddałem pustą kartkę z wypracowania na temat "Co to jest nic"...
To wielka strata dla Śniadka i wszystkich, którzy znali prof. Rajcę.
Temat: Zmarł profesor Waldemar Rajca
Polskiego uczyła mnie prof Łuczyńska, ale z prof Rajcą moja klasa miała zastępstwo na j. polskim przez kilka miesięcy. Pewnego dnia na drugim polskim do klasy wszedł ktoś (nie pamiętam kto), spóźnił się, a prof Rajca na to: "Masz zadatki na aktora". I zadał pytanie klasie - czy ktoś wie co ma na myśli.Jedna z osób powiedziała, że chodziło o to, że aktor czeka na trzeci dzwonek .... No i dostała 31 pkt (czyli celujący) do dziennika....
A zdarzyło się to podczas omawiania "Mistrza i Małgorzaty" Anno Domini 2000.
