Krzysztof
Chmielnik
niezależny ekspert
- specjalista z
zakresu komunikacji
sp...
Temat: A co z przeszłością?
Marka żywi się tradycją i przeszłością. Co zatem bardziej powinno kształtować markę LUBUSKIE. Stalinowskie koncepcje "Ziem Odzyskanych", czy cywilizacyjne tradycje niemieckie i pruskie, czego ewidentnymi pozostałościami są kamienice lubuskich miast i zelektryfikowane o 1925 roku lubuskie wioski.Wrocławianie piszą "Most Grunwaldzki- symbol Wrocławia", a przecież powstał w niemieckiej Zielonej Górze.
Grzegorz
Szymański
Student, Uniwersytet
Zielonogórski
Temat: A co z przeszłością?
Krzysztof Chmielnik:
Marka żywi się tradycją i przeszłością. Co zatem bardziej powinno kształtować markę LUBUSKIE. Stalinowskie koncepcje "Ziem Odzyskanych", czy cywilizacyjne tradycje niemieckie i pruskie, czego ewidentnymi pozostałościami są kamienice lubuskich miast i zelektryfikowane o 1925 roku lubuskie wioski.
Wrocławianie piszą "Most Grunwaldzki- symbol Wrocławia", a przecież powstał w niemieckiej Zielonej Górze.
Kazik śpiewał "na Zachód" ;)
Olga
G.
specjalista ds.
marki
Temat: A co z przeszłością?
Marki regionów, województw są trudne, ponieważ wymagają bardzo wielu konsultacji, spotkań, kompromisów. Aby poznać osobowość marki musisz poznać marzenia i wyobrażenia o regionie jego mieszkańców. Póki nie zgodzą się co do wyróżnika regionu, nie zaakceptują go, szkoda badań marketingowych i folderów. Dla mnie marki regionów tworzone przez większość agencji w Polsce to "rysopisy Marki". Szkoda tylko, że mieszkańcy regionu tak rzadko wiedzą że to o nich.
Ireneusz
B.
Zastępca Wójta,
Urząd Gminy Zielona
Góra
Temat: A co z przeszłością?
WitamProblem z marką lubuskie/ą jak mi się wydaje polega na tym, że dopiero obecnie zauważa się u nas tożsamość miejsca-tożsamość urodzenia, tożsamość marzenia o tym miejscu. Marki naszych rodziców (np. ZASTAL, POLSKA WEŁNA, STILON) zdmuchnął z powierzchni wiatr dziejów, a w to miejsce zaczyna pojawiać się tożsamość "małej ojczyzny". Co będzie dalej nie wiem. Na razie zauważam płynne przechodzenia nad faktami historycznymi naszych ziem do codzienności bez rozdrapywania ran.
Pozdrawiam
I.B.
