Reklama: Najlepszy program partnerski w sieci , KLIKNIJ

Stwórz profil

Musisz wpisać swoje imię
Musisz wpisać swoje nazwisko
Musisz wpisać poprawny e-mail
Musisz wpisać hasło (min. 8 znaków)
Musisz zaakceptować regulamin

Marcin Kamiński Specjalista SEO /
Media Manager do
wzięcia.

Temat: Plan kontroli nad światem

Stanisławie, widzę że próbujesz nieskutecznie ośmieszyć ważny dla niektórych temat. Wiem, że osobom, które teraz się oburzają wygodnie jest żyć w wygodnym fotelu w błogiej nieświadomości, lub niechęci zdobywania wiedzy na temat produktów firm z których korzystają ponad to, ile sami z powszechnych mediów się dowiadują. W mediach powszechnych z pewnością takie artykuły się nie pojawiają, stąd wielu oburzonych może uznawać fakt praktyk Google za nieprawdopodobny.
11.02.2009, 16:34

konto usunięte

Temat: Plan kontroli nad światem

Wpuście googla do domu to jeszcze wam sprawdzi ile prądu marnujecie :)

11.02.2009, 20:26

Stanisław P. Software designer

Temat: Plan kontroli nad światem

Marcin Kamiński:
Stanisławie, widzę że próbujesz nieskutecznie ośmieszyć ważny dla niektórych temat.

Ależ nie... Wiem, że temat jest poważny. Przeciwnie - próbuję jedynie ośmieszyć Twoje posty, w których ogłaszasz wiele teorii, których nie jesteś w stanie potwierdzić - generalnie robisz z igły widły :) Rzeczy które uważasz za tajne i nie wiadomo co jeszcze są wypisane czarno na białym w regulaminie (oczywiście, że nie są ogłaszane każdemu od wejścia), który akceptujesz, a na resztę teorii jeszcze nie widziałem poważnych dowodów.
12.02.2009, 01:38

konto usunięte

Temat: Plan kontroli nad światem

Ogólnie nie zauważam problemu. Google w każdym regulaminie czy produkcie pozwala na określenie jakie dane zbiera i jakie dane możemy udostępniać.

Tutaj się muszę zgodzić ze Stanisławem.

Korzystasz wybierasz i ok. Fakt, że Google posiada wiele produktów i łączy informacje może mieć swoje minusy jak i plusy.
W przyszłości może to pozwolić na oferowanie usług i produktów pasujących do profilu internauty.

Dane, bezpieczeństwo itp. O ile Google jest wielką firmą i na zbierane dane musi mocno uważać to wszelkiego rodzaju robale, trojany, loggery itp nie.

O jakiej tutaj świadomości mówić i zagrożeniu ze strony Google, które wszystko robi sprawnie i zgodnie gdy wielu użytkowników bezpieczeństwo w internecie ma gdzieś i nie ma to żadnego związku z produktami Google.

Śmiesznym byłoby mówić o Google nie zauważając większych zagrożeń, które są lekceważone przez użytkowników.

Google wykorzystuje te dane, które chce przekazać użytkownik i tyle.
Korzystam z wielu produktów Google i nie wiedzę powodów do zagrożeń.
To, że dostane lepiej dopasowane reklamy - super, wole oglądać takie niż inne. Ekran jest mały, więc wolę dostawać to co faktycznie może pasować do moich oczekiwań.

Owszem, do pewnych rozwiązań powinno korzystać się z komercyjnych rozwiązań, ale i to można na siłe podpiąc pod ryzyko.

Takim myśleniem dochodzimy do wniosku, że najlepiej nie włączać komputera podłączonego do internetu. Bo przecież, zawsze ktoś może przejąć ważne dane do tego nie będziemy wiedzieli kto. Tutaj wiem i się na to godze.

Pozdrawiam
Mariusz
12.02.2009, 08:59

Marcin Kamiński Specjalista SEO /
Media Manager do
wzięcia.

Temat: Plan kontroli nad światem

Stanisław Pitucha:
Marcin Kamiński:
Stanisławie, widzę że próbujesz nieskutecznie ośmieszyć ważny dla niektórych temat.

Ależ nie... Wiem, że temat jest poważny. Przeciwnie - próbuję jedynie ośmieszyć Twoje posty, w których ogłaszasz wiele teorii, których nie jesteś w stanie potwierdzić

Nie moim zadaniem jest potwierdzanie tego. Od tego są odpowiednie osoby lub materiały informacyjne.

Co do bezpieczeństwa danych to nie ma zastrzeżeń. Kwestią sporną jest tylko to, dlaczego tyle danych jest im potrzebnych i dlaczego są one gromadzone. Bo z pewnością nie dla samych reklam.
12.02.2009, 16:03

Jarosław Czub php, java, seo ...

Temat: Plan kontroli nad światem

Mariusz Mikołajek:
Wpuście googla do domu to jeszcze wam sprawdzi ile prądu marnujecie :)

To ja proponuje dać do lodówki :D zareklamuje nowe wędliny lub inne produkty z adsense, a pyzatym stwierdzi kiedy kończy się ważność jedzonka ....... a może samo zamów

Ale tak na poważnie informacja to dzisiaj siła obalająca kraje i rządy ....
13.02.2009, 15:26

Marcin Kamiński Specjalista SEO /
Media Manager do
wzięcia.

Temat: Plan kontroli nad światem

I jeszcze zweryfikuje czy ktoś jest weganinem aby przefiltrować te reklamy.
13.02.2009, 16:16

Robert B. właściciel,
optymalizacja
wyników
wyszukiwania (SEO)

Temat: Plan kontroli nad światem

Jarosław Czub:
...
Ale tak na poważnie informacja to dzisiaj siła obalająca kraje i rządy ....

Informacja to najcenniejszy dziś towar - fakt.
14.02.2009, 12:04

Marcin Kamiński Specjalista SEO /
Media Manager do
wzięcia.

Temat: Plan kontroli nad światem

Dlatego tak cenna jest dla nas ochrona danych.
14.02.2009, 13:17

konto usunięte

Temat: Plan kontroli nad światem

Kiedys, wystawiwszy "na probe" wlasna ignorancje (choc niektorzy wola uzywac nazwy wlasnej: "ciekawosc swiata") - jak sie pozniej okazalo naiwnosc "boli", ale i uczy ... (choc, jak widze na przykladzie tej dyskusji ... nie wszystkich?!) - jeszcze we wczesnym dzieciectwie (zazwyczaj jak wiekszosc z nas), rozpoczalem "proces", ktorego efekty raz po raz przypominaja mi ... ze "PUNKT WIDZENIA ZALEZY ...", wiadomo. Ow banal - a choc znany wiekszosci, nie znaczy, ze przez wiekszosc uswiadamiany i ... niestety: nie znaczy ze wysnuwane wnioski praktyczne sa trafne badz ostatecznie stosowane - sprawdza sie co do joty ... czy nam sie to podoba, tak w kosmosie, jak tez, ze wspomne tak "ostateczny" stan: jak Umieranie.
Zatem ... "Kosmos" - jakie znaczenia mozemy przypisac takim "parametrom" jak: "gora-dol", czy "blizej-dalej" lub "ciezki-lekki"...
A "Umieranie" - nie bede wdawal sie w glebsze dywagacje ... jedno co wiem (rowniez z bardzo osobistych doswiadczen), "optyka" zmienic moze wszystko.

I ... co wtedy, ze gdy okaze sie, iz "zielone" nie jest wcale ... "zielone" a tak "pewne" z definicji "smierc i podatki" ... coz, nie sa "pewne" do konca a i nie zawsze mozna na nie w 100% "liczyc".

Zatem, daleki bylbym od deklarownia sie "po uszy"- az tak "zajadlego" (ze powolam sie przyklady z "listy Uczestnikow", nie wymieniajac z Imienia, by nie narazac sie na opinie o inklinacje do etykietowania) po tej badz innej ze stron, jednak ... apelowalbym o wiecej rozsadku ...

A co ... "Szanowna Zbiorowisko" (jak mawial moj Dziad) - okaze sie, ze nie mieliscie przez cale Wasze zycie ... RACJI? Zawali sie Wam ... swiat? No i ... co z tego ... Naturalna sklonnoscia, tak materii jak i istot zywych, jest dazenie do odbudowy, ale ... juz tylko czesci - swiadomej swej wartosci - odbudowy rozumnej i rozwoju.

Kazdy ma prawo do wyboru typu: "Wybierac wode widelcem, kubkiem, wiadrem czy ... nie robic tego." ... Jednak, dokonujac wyboru, nie powinien oczekiwac, ze inni bede chcieli zauwazyc ow fakt, ze nie wspomne - chciec uszanowac; ale, myslac o minimum "przyzwoitoci" - powinien "nie obnosic sie" ze swymi komentarzami, skoro juz sie zdecydowal ... Niech zabierze "zabawki" i idzie z tej "piaskownicy", skoro ...

Pozdrawiam serdecznie
Miro
21.02.2009, 12:30

Krzysztof Piotrowski Grafik freelancer |
SEM

Temat: Plan kontroli nad światem

Jesli juz trzymamy sie teorii spiskowych polecam "Zeitgeist" , dostepny chyba na youtube.

Jeden wielki spisek :))
2.03.2009, 02:09

Marcin Kamiński Specjalista SEO /
Media Manager do
wzięcia.

Temat: Plan kontroli nad światem

Teorią można nazwać coś, co nie zostało udowodnione i nie zostało zdemaskowane. Sytuacji z NWO nie można nazwać już teorią (ani tym bardziej spiskiem), bo to dzieje się na naszych oczach.
2.03.2009, 17:35

Adrian Olszewski Projektant iMed24
SA, Biostatystyk

Temat: Plan kontroli nad światem

Trafiłem na ten temat zupełnie przypadkowo. Przeczytałem także wypowiedzi pana Marcina Klimaszewskiego. Mam chwilę wolnego czasu, zatem sobie trochę popiszę :)

Zanim jednak je skomentuję, zaznaczę, że nijak nie interesuje mnie roztrząsanie NWO. Jeśli ma miejsce, to i tak jest ponad możliwościami "ogarnięcia" większości szarych Kowalskich i nie ma sensu sobie nim zawracać głowy. Gdyby ktoś chciał kontrolować np. moją płodność chemicznie, to nie mam środków ani wiedzy chemicznej, by to zweryfikować - zatem nie ma to dla mnie praktycznego znaczenia. Po prostu stanę się bezpłodny. A z kolei zwolennicy teorii spiskowych też lubią "być na topie", zatem podchodzę do nich bardzo ostrożnie.

Męczą mnie doniesienia w rodzaju dawnych "Skandali", "Nie do wiary" etc.

Niemniej jednak:
Marcin "Modest" Klimaszewski:
tutaj juz musimy polegac na zaufaniu do naszego prawa, a takie zaufanie powinnismy miec, bo wszystko by sie posypalo.

Bardzo wygodnie żyje się w czarno-białym świecie, gdzie grupa rządzącą chce dobra swych obywateli. Jednakże, widzi Pan, liczba przewał polityczno-gospodarczych na przestrzeni jedynie ostatnich 20 lat wskazuje, że przy wielkich pieniądzach liczy się tylko lokalny interes. Same "pokazowe dla naiwnych" komisje śledcze już stanowiły pierwszy alarm, że "bohaterowie drugiego planu" kręcili lody aż furczało.

Przodują w tym zwłaszcza politycy opcji lewicowej ("my wiemy, co jest najważniejsze dla człowieka i jego godności - a człowiek sam nie potrafi o siebie zadbać. Jeśli człowiek czyni coś, co według nas jest szkodliwe, trzeba mu tego zabronić i chronić go przed tym"), ale powiedzmy, że to nie temat na sympatie polityczne.

"Wszystko by się posypało" - a konkretnie co? Ma Pan zaufanie do obcego człowieka, który chce układać pańskie życie i wie lepiej, niż Pan, co jest dla Pana dobre? Owszem, być może był to młody ideowiec o szczerym sercu i wielkich marzeniach i chce dla Pana tylko i wyłącznie dobra. Ale po pierwsze - to W JEGO MNIEMANIU (a może być ono diametralnie różne, od PANA mniemania), a po drugie... widzi Pan, miałem trochę styczności ze światem polityki (na niskim szczeblu, ale to wystarczyło) i określam Pana postawę jako... delikatnie mówiąc nierozsądną.

Proszę zatem opowiedzieć nam, cóż to by się "posypało"? I dlaczego to "powinniśmy mieć zaufanie" np. dla przekupnych polityków każdego szczebla rządu? A może także dla zarządu każdej firmy farmaceutycznej?

Czy to nie w jej interesie są eksperymenty na ludziach? Przecież dzięki temu mamy nowe szczepionki (na których się zarabia, prawda? A ile można by zarobić, gdyby wyprodukować wirusa, na którego następnie wyprodukuje się szczepionki...). Co śmieszniejsze - co jakiś czas firmy i organizacje przyznają się, że... to czy tamto miało miejsce, "ale było absolutnie nieszkodliwe!". W jednej z elektrowni jądrowych podawano ludziom uran w napojach i patrzono, jak go wydalają. W latach 90 nad USA rozpylano podobno wirusa grypy, chcąc sprawdzić, jak będą na niego reagować ludzie. Skończyło się na wielkich odszkodowaniach, a firma się pokajała.
Znana firma farmaceutyczna też przepraszała za "obozową historię", wszyscy jej obecnie ufamy i wierzymy, że w żadnym innym, dzisiejszym obozie gdzieś na świecie nie testuje się leków na więźniach. Bo to przecież byłaby zbrodnia przeciw ludzkości. A fe.

Przykład z Wielkiej Brytanii. Jakiś czas temu czytałem o pomyśle, aby w domach patologicznych zainstalować kamery przemysłowe, które dzień i noc będą monitorować, czy nie dochodzi w tych domach do np. przemocy rodzinnej. Sprawdziło się i z 2 tysęcy domów system ma trafić do 20 tysięcy. Pytanie tylko - kto będzie decydował, jaka rodzina jest patologiczna? Czy są gwarancje, że będzie chodziło tylko o rodziny narkomanów i alkoholików, a nie np. wyznawców grup religijnych innych, niż powszechnie akceptowane (już dziś silniejsza grupa religijna ma prawo do decydowania, które słabsze organizacje są sektą - konkurencją. A przecie sekta - zło najgorsze!), anarchistów (upadek państwa!), socjalistów (działania przeciw kapitalistom!), liberałów (rozwiązłość społeczna!), osób "rozwiązłych seksualnie", jaroszy (lobby mięsne!), konstruktorów cewek Tesli (niebezpieczna wiedza, po co to robią? lobby energetyczne...) i tak dalej?

Każdej z tych grup można przyporządkować negatywne zachowania, które godzą w porządek społeczny, a państwo - reprezentujące ogół społeczeństwa - powinno je mieć pod baczną obserwacją.

Operatorzy nie przetrzymuja smsow przez kilka miesiecy, tylko dokladnie dwa lata. To jest dla nich dosc duzy koszt, ale dobrze, ze cos takiego jest.

Owszem. W tym przypadku nie ma problemu - przez SMSy raczej nie przekazuje się istotnych informacji. Co najwyżej może się obawiać żona i jej kochanek. W przypadku gróźb karalnych - zapewne dobrze, że można się tu odwołać do pomocy policji i uzyskać dane na temat tego, kto taki SMS wysłał. Jednak pomijając gówniarzerię, która bez chwili zastanowienia wysyła SMSa ze swojej komórki, którą dostała na urodziny od wujka, to nie jest takie proste.

Aby nie rzucać ogólnikami, podam przykłady.
Modyfikacje danych identyfikacyjnych telefonu (zwłaszcza w starych modelach). Karty prepaid kupione dekadę temu na "nikogo" (utrzymywane jednak w aktywności), gdzie komunikat został nadany za pomocą oprogramowania sprzęgniętego z telefonem. Wreszcie wysłanie SMSa z bramki poprzez szkodliwe oprogramowanie, instalowane jako rootkit, spyware, etc u zupełnie losowej osoby w całym botnecie. Nie wiem, czy posiada Pan świadomość technicznych możliwości. A proszę mi wierzyć, nie są one Bóg wie, jak bardzo skomplikowane czy też drogie (zatem upada argument, że "ale panie, to są wyjątkowe przypadki z uwagi na swoją złożoność"). Nie są wyjątkowe.

Wciąż istnieje możliwość dotarcia po nitce do kłębka, ale koszty rosną. Zależy teraz, "kto pyta o Zosię": jeśli chodzi o wysoko postawionego polityka, koszty są drugorzędne - do wszystkiego można dojść. Jeśli chodzi o jubilera, który nie płaci haraczu - sprawa staje się "technicznie niewykonalna", gdyż trzeba by zaangażować niewspółmiernie złożone środki i pracę wielu, wielu osób (specjalistów).

Pomijając fakt, że terrorysta raczej nie jest idiotą i nie będzie bawił się w SMSy, nadal nie można powiedzieć, że owe gromadzenie SMSów zawsze pomoże w złapaniu sprawcy.

Ale powiedzmy, że można to jeszcze uzasadnić.

Oczywiście ma Pan świadomość, że intymne SMSy do kochanki można wykorzystać w sytuacji, gdy dana osoba stanie się politycznie niewygodna. Można takiej osobie zniszczyć życie jednym artykułem w lokalnej prasie. Ta osoba raczej już nigdy nie będzie zagrażać.
Bardzo latwo rzucic takie zdanie, jak Ty teraz to zrobiles. Ludzie nie wiedza, po co takie smsy sa przetrzymywane przez tak dlugi czas. Niepotrzebnie w ten sposob wzbudzasz podejrzliwosc do operatorow. To wlasnie Twoje dzialanie jest szkodliwe.

Rozumiem. Pełne zaufanie do obcych ludzi, mających dostęp do naszej prywatnej korespondencji, położenia geograficznego (namierzanie telefonu za pomocą BTSów, modułów GPS). W końcu są one gwarantem bezpieczeństwa i instytucjami zaufania publicznego (kto wymyślił taki idiotyczny termin?)

Na Pańską obronę przemawia jedynie fakt, że faktycznie, w przypadku szarych Kowalskich jest to zagrożenie nieistotne. Gorzej, gdy taki Kowalski staje się opozycjonistą lub osobą publicznie niewygodną.

Oczywiście Pan wierzy w to, że każdy opozycjonista lub niewygodny władzy człowiek otrzyma uczciwe warunki gry. Bo tego wymaga kodeks honorowy. Nikt już dzisiaj nie ucisza tych, co za dużo wiedzą o powiązaniach mafii, polityków i lokalnych, skorumpowanych władz.

to dla naszego dobra. To jest potrzebne.

Tak? W pełnym zakresie?
wkroczyc na plaszczyzny, ktorych nie rozumiemy, np. szpiegostwo.

A Pan rozumie? Jeśli tak - to chylę głowę przed specjalistą d/s wywiadu, który nie boi się o nim pisać publicznie. Bo wie Pan, ostatnio taki jeden szyfrant pozwolił sobie na zniknięcie :D
Jeśli nie - pańskie zdanie ma taką samą wartość, jak najbardziej "podjaranego" "njuworldowca". Gdybanie.

Nie mozemy rozpoczynac dyskusji na temat szpiegostwa, bo ono rzadzi sie zupelnie innymi zasadami niz znana nam rzeczywistosc.

Tak? A jakimi? Patrz wyżej.
niech wspolpracuje z CIA i rzadem USA, jezeli ma to podwyzszyc bezpieczenstwo.

Zgoda. Jeśli.

Kto jednak decyduje o tym, czego wymaga bezpieczeństwo? przekupny polityk, generał czy Gwardia Narodowa? A może dyrektor korporacji farmaceutycznej?

I bezpieczeństwo czego? Polski? Unii Europejskiej (nie równa się - Polski)? Całego świata?
terrorysta, pedofil, morderca... Czy nie lepiej wszystkie wiadomosci skandowac?

I uzyskiwać prywatne informacje o każdym z nich, TYLKO NIE o prawdziwych przestępcach, którzy już obecnie znają meandry Internetu i nowoczesną technologię, ba, oni pierwsi się jej uczą.

Terrorysta być może użyje steganografii, umieszczając instrukcje w obrazku, który Google Images zindeksuje i wyświetli w milionie kontekstów. Ze steganografii bardzo trudno jest coś wyciągnąć, a trzeba jeszcze mieć wiedzę na temat tego, że została ona zastosowana. W dodatku w Internecie może być 50 obrazków, tworzących większą całość (zupełnie niespójną graficznie), która dopiero jako całość posiada w sobie zapisaną kompletną informację (w dodatku ważną krócej, niż trwa proces deszyfracji). Nie wiem, czy zdaje Pan sobie sprawę, jak wiele jest tu możliwości.

Skanowanie "online" nie ma fizycznej możliwości tego wyłapać, ponieważ wymaga osobnych, drogo wycenionych rozwiązań z dziedziny kryptologii.

Pedofil użyje sieci TOR, sieci PROXy, botnetów. A "sniffowanie" serwera z materiałami pedofilskimi wskaże... nieświadomego niczego pana Karla w Magdeburgu, który akurat używał TORa do zamieszczenia anonimowego komentarza na forum krytykującym urzędnika lokalnego urzędu jugendamtu.

Pani Helenka nie będzie raczej przesyłać "niebezpiecznych materiałów" (najwyżej szydercze zdjęcie przedstawiające głowę państwa - za co też można beknąć - a ona przecież ma prawo do własnego zdania i chciałaby uniknąć grzywny za to).

Systemu Echelon raczej nie będzie interesować ani Pani Helenka, ani nawet romansujący ze swoją kochanką Pan Radny (to zainteresuje wywiad kontrpartii), ani nawet lokalny pedofil (to zainteresuje policję). Terroryści zaś doskonale wiedzą nie tylko o owym systemie, ale i innych, o których nie wiemy z kolei my.

W Iranie można było zatrudnić informatyków Nokii i innych korporacji z branży IT dla celów szerokiego monitoringu sieci, także Chiny mają jeden z doskonalszych monitoringów świata. Polska Policja podała d/w, że posiada możliwość zdalnego przeszukiwania dysków twardych. Skoro agencje rządowe mają takich speców, by inwigilować "ciemny element", tym bardziej ciemny element przeznacza niemałe środki, by się temu przeciwstawić.

Wie Pan - kto pierwszy kupuje nowy system alarmowy? Złodziej.

Rzekomy Bin Laden to inżynier informatyk, który raczej położył szeroki nacisk na to, by właśnie takich specjalistów pozyskiwać do walki. Dziś walka toczy się szerokimi nakładami w Internecie.

Dobrze, nie skanujmy wiadomosci i pozwolmy calkowicie bezpiecznie rozwijac sie terroryzmowi i przestepcom.

Obawiam się, że terroryści tylko się uśmiechną pod nosem i pomyślą:

"czy te palanty na prawdę myślały, że bombę określimy mianem "bomby", a porwanie polityka A.B. - mianem "porwania polityka A.B. z imienia i nazwiska?"... Proszę Pana, odrobinę wyobraźni...

"hahaha, musisz wiedzieć, Zosiu, że ten Pawełek to niezłe licho jest :) Pożyczył od Walendziakowej 500 złotych pod zastaw patery jego matki, a przecież ta patera jest już w zastawie u Kunsztalowej!".

Czytaj jako:
"Informacja dla dowódcy sekcji Sojuz:
Piotr Jegorow dostarczył 83 głowice do bazy, ale baza jest pod obserwacją wywiadu."

Albo system Echelon zna takie zabawy słowne i perfect je wyłapuje, albo monitoring maili jest po prostu idiotyzmem.

To nie czasy Enigmy, gdy aparat matematyczno-informatyczny był w powijakach. A szyfrowanie kwantowe jest już obecne komercyjnie - i pozwala stwierdzić, czy informacja została podsłuchana.

W przypadku drobniejszych aktów przemocy - tak, ma Pan rację. Na każdym kroku spotyka się ludzi, którzy sie nie zabezpieczają, chociaż powinni się uczyć na błędach. Podobnie, jak pijani kierowcy, którzy ciągle myślą, że są "cfaniakami hop do przodu". Tylko... ilu z tych ludzi zagraża przeciętnemu Kowalskiemu?

Rozmawiamy tu o wywiadach, terrorystach... a ja się pytam - jakie jest zagrożenie z ich strony dla każdego z nas tu obecnych? Czy aż tak duże, aby ktoś miał prawo czytać moje erotyczne wyznania do nowopoznanej call-girl albo plan akcji blokady A-4 albo wskazówki dla drużyny organizującej strajk generalny w stoczni? (a to przecież destabilizuje sytuację w kraju).

Chyba, że Pan zakłada, że każdy w Internecie popiera swój rząd, nie pragnie zmian, nie planuje strajków, nie planuje ośmieszenia ludzi, którzy w jego mniemaniu są szkodliwi (a to przecież destabilizuje sytuację w państwie - czyż nie?). A także, że nie istnieją kraje, w których ludzie nie marzą o obaleniu rządu dykratorskiego.

Być może Pańscy rodzice panicznie nie bali się, by ich "bibuła" nie wpadła w ręce UB. Bo w mojej rodzinie się tego bano. A wie Pan, co mówił o tym rząd? "Nie zgodzimy się nigdy na to, ażeby to, ażeby te podstawy naszego każdego z nas osobna dobrobytu były zagrożone!" oraz "Wstyd mi za tych z Radomia"

Ci, którzy byli zapatrzeni w tamtejszy ustrój (lub ich kupiono i zastraszono) krzyczeli głośno "Studenci do nauki! Pisarze do piór!"

Masz lepsze pomysly, zeby ograniczyc talibow? Super! Jestesmy ocaleni!

Gdzie Ci talibowie w Katowicach?

I dlaczego Baskowie do dziś są niebezpieczni? System nie pomaga?
I dlaczego dochodzi do starć w Irlandii między katolikami a protestantami?
I dlaczego "zdarzyła się" Dubrowka?
I dlaczego system nie zapobiegł 11 IX? Za słaby był?
I dlaczego do dziś nie zlokalizowano i nie zlikwidowano siatki Alkaidy?

I dlaczego, i dlaczego, i dlaczego... i tak dalej.

To niemal wiek temu można było Trockiego namierzyć, a dzisiaj Bin Ladena - nie? A może gość ma system lepszy niż Echelon i wszystkie inne razem wzięte (hmmm, to dopiero byłaby teoria spiskowa)? A może po prostu nie ma zagrożenia? (kolejna teoria spiskowa?) A może to człowiek-widmo na usługach CIA (kolejna teoria spiskowa)?

Ale można tym genialnie uzasadnić potrzebę kontrolowania każdego z nas.
To co mówisz jest niedorzeczne i podważa stabilność wszystkiego.

Czego? Poukładanego świata od linijki? Ogrodu angielskiego? Bez jaj.

>Nawet jeśli mówisz prawdę, to czy chciałbyś
rewolucji jaka przez to by wybuchła? Tak Ci spieszno do wojen?

Jeśli on mówi prawdę i teoria spiskowa istnieje, to zostanie Pan zaszczepiony trującą szczepionką albo "zginie pana akt urodzenia" (vide casus Obamy), albo będą problemy z "zrob mi laske i zostan moim dyrektorem" (Monika Lewinsky) albo zrobią z Pana pedofila. Spektrum jest szerokie - co się Pan przejmuje innymi? :D
tak bezsensownymi argumentami o teoriach spiskowych? Jeśli wierzysz w teorie spiskowe, to przynajmniej zostaw je w spokoju i żyj dalej.

Bardzo mądra rada. Żyć dalej i sie nie przejmować. Popieram. Ale pisanie bzdur o "zaufaniu publicznym" jest cokolwiek śmieszne :)

..... "bo jak pan udowodni, że nie przechodził na czerwonym świetle, skoro dwóch policjantów uważa, że pan przechodził i jeszcze zdejmował spodnie na środku ulicy" :)

Na forach jest sporo informacji, w których ludzie pytają, jak sobie poradzić z wyłudzeniem od funkcjonariusza służby publicznej, który chciał sobie podbić statystykę.

Gdyby kiedykolwiek okazało się, że to co mówisz jest prawdą, niechciałbym znajdować się na tym świecie. Skala chaosu jaka by zapanowała jest niewyobrażalna.

Chyba Pan żartuje - powody?

Nawet, gdyby to była prawda, miliony takich jak Pan wszystkiemu zaprzeczą, telewizja poda sprostowaną informację, a "wichrzyciele zostaną ukarani". Względnie "sami się powieszą - pod rząd trzech plus strażnik, który przy tym był". Zginie laptop, uszkodzą się komputery a litry fekaliów zaleją bezcenne dane (vide sprawa Olewnika). Względnie "doktor XXX nie będzie rozmawiał z lobbystą, tylko "jedynie odpowiadał na jego pytania" - a to przecież nie rozmowa, tylko odpowiadanie na pytania".

W dodatku wielu z tych, którzy będą chcieli poinformować społeczeństwo, posłuży się fatalnym PRem, ośmieszając całą sprawę tak, że nawet umiarkowani zwolennicy danej teorii odetną się od nich.

Wie Pan, jak wygląda psychomanipulacja? Ma Pan z nią do czynienia na każdym kroku - od hipermarketu (wiem, bo się tym zajmowałem w ramach zagadnień data miningu i badania zachowań ludzkich) po reklamy w telewizji. Od debaty politycznej po NLP. W działach HR i PR w firmie, w której Pan pracuje.

Psychologia dawno przestała być nauką samą w sobie i stała się częścią składową konglomeratów nauk społecznych i technicznych (socjologia, politologia, public relations, human resources, psychologia biznesu, NLP, psychoinformatyka, psychologia reklamy, psychologia sprzedaży i tak dalej i tak dalej).

Jeśli nie ufasz swojemu ustawodawcy to komu zaufasz?

Sobie. Ewentualnie swojej rodzinie, chociaż także w rodzinie są "rachunki krzywd". Ale skoro nawet moja własna żona może mnie puścić kantem, a dziecko oskarżyć o pedofilię (przypadek opisany bodajże w Szwecji, podobnież w Niemczech - pracownice tamtejszych jugendamtów prały mózgi dzieciom, które przyznawały, że były molestowane), to dlaczego mam tym bardziej uwierzyć urzędnikowi, który żyje z tego, ile wykryje i ukarze "incydentów sprzecznych z prawem", politykowi, który będzie tyle kadencji, ile wysiłku włoży w swój PR i ile teczek zgromadził?

Proszę o uzasadnienie.

A gromadzenie "teczek" - czymże jest, jak nie gromadzeniem poufnych, prywatnych informacji z życia przeciwnika?

Oczywiście - słusznie Pan może zauważyć, że taki "Echelon" to nie system dla radnego z Pcimia Dolnego. Oczywiście, tam się "teczki gromadzi" w mniej wysublimowany sposób :)

Ale skoro zatrudnia się dziś detektywów do... sprawdzenia wiarygodności kandydata do pracy, to jaki problem do pozyskania informacji na temat niewygodnego polityka :D

Albo idź i sam wszystko ustalaj

Ale co? Po co? Może jakiś konkret?

Przyjmuję do wiadomości, że świat, w którym żyję jest pełen niedoskonałości, wiem, że policjant może oczekiwać łapówki, a jak podskoczę lokalnemu politykowi, to cały miasto się dowie, że jestem pedofilem (oczywiście podam go do sądu, wygram, ale łatka pozostanie do końca życia!) i krzywdę moje dzieci oraz jestem świadkiem Jehowy, a mój dziadek był ZOMOwcem i katował ludzi Solidarności.

Ale na codzień ani nie ganiają za mną talibowie, ani nie mieszkam w Strefie Gazy i nie życzę sobie traktowania mnie, jak członka Alkaidy.

A tu masz - kopertę można otworzyć i przeczytać ("dla wyższego dobra"). To samo można zrobić z mailem i wpisem na forum. W Rosji bodajże nie wolno już nawet używać szyfrowania wiadomości - dla celów "walki z terroryzmem", chociaż giną ostatnio AKURAT dziennikarze...

A przy okazji - oglądał Pan swego czasu na kanale RTR Płanieta spotkania Putina z "ludźmi Rosji"? Cóż za wspaniałe widowisko - rząd wszystko może, rząd każdemu pomoże - bardzo dobrze, że nam o tym mówicie, dobrze ludzie, bo my tu niczego nie świadomi! Oczywiście, że pomożemy!

>, albo stąd odchodzę, bo wszystko to, co
jest tutaj pisane nie ma sensu.

To miało nas przestraszyć, czy co? :)

Wzbudzasz we mnie olbrzymią złość

Dla wielu osób tutaj - vice versa :)

-------------

Reasumując.

Mam gdzieś wszelkie NWO i tak dalej. Wiem z historii, że grupy wpływu istniały. Szpiegowano, zdradzano, skrytobójczo mordowano. Od dworu brytyjskiego po Gabriela Narutowicza. Od carycy Katarzyny po Andropowa. Do dziś nie wiadomo, ile osób zginęło w obozach koncentracyjnych (niemieckich, bo o radzieckich to nie wspomnę), a nawet poddaje się w wątpliwość, czy istniał w ogóle Holocaust i komory gazowe. Czyta się, że to Polska z Niemcami stała się przyczyną wojny, a kilku znanych mi Rosjan uważa, że to przez Polskę była taka bieda w Sojuzie. Wiem, jak łatwo pozbyto się Templariuszy i spiskowano przeciw Lutrowi. I tak dalej i tak dalej.

Dziś możliwości są daleko szersze. Nowoczesna technologia, a także psychologia na usługach każdej nauki - nawet reklama "Danonków" to zagrywka przeciw rodzicom - "Moja mama kupuje mi Danonki, bo mnie kocha". Dziś nie walczy się o "Lebensraum", tylko o powiązania biznesowe i pozycję polityczną. Dziś nie walczy się sztyletem, lecz pomówieniami. Dziś kontrolować można miliony ludzi poprzez modyfikowanie chemiczne i genetycznie żywności i szczepionek (nie mówię, że tak się robi - mowię, że można). Dowiadujemy się o eksperymentach koncernów farmaceutycznych (ktoś im na to pozwolił). Dodatkowo psychomanipulacja zapewnia, że bez rozlewu krwi i przymusu ludzie idą potulnie jak baranki. Bazuje się na tym, że 80% ludzi nie ma czasu na rozmyślanie o świecie, bo zastanawia się nad problemami dnia codziennego.

Ta świadomość nakazuje mi ostrożnie traktować działania władz.

Oczywiście, że nie na szczeblu samorządu wojewódzkiego. Ale już przeglądanie przez policję moich danych na komputerze - czy to tylko dla bezpieczeństwa? Skąd mam mieć gwarancję, że będzie to na podstawie zezwolenia prokuratora? Skąd ja w ogóle będę wiedział, że coś takiego miało miejsce? Dlaczego ktoś ma wiedzieć, że przechowuję takie czy inne dane na komputerze, skoro nie zamierzam wymordować ludności świata?

Pan pisze o systemie Echelon, który jest daleeeeko od naszych tutaj rozważań poświęconych Kowalskiemu. Ale oto w zeszłym tygodniu Onet (albo WP, już nie pamiętam) podaje informację, że ABW, CBŚ i Policja chcą pełnego 24/7 online dostępu do wszelkich treści, jakie zamieszczamy w Internecie wraz z IP i informacją o operatorze.

To już nie Echelon i "Wielka Misja Antyterrorystyczna". To nasze rodzime piekiełko.

Życzę miłego samopoczucia i nie irytowania się, gdy ewentualnie mąż koleżanki będzie chciał poczytać pańskie SMSy w komórce - bo być może flirtuje Pan z nią :)

Nie ufa Pan jej mężowi? Dlaczego? On ma prawo wiedzieć, czy nie łączy was romans. W końcu to zagrozi bezpieczeństwu jego rodziny!

To nikt inny, ale właśnie Pan tworzy teorię spiskową, w myśl której trzeba nas wszystkich kontrolować - wszyscy jesteśmy częścią globalnego spisku. Ja, pani Helenka, administratorzy GL i "miśka" z Sympatia.pl.

Pozdrawiam wszystkich i kończę jednorazowy wpis na tej grupie.

-----------
PS1: dopiero teraz zauważyłem Pana prośbę o niecytowanie. Niestety, post factum, przepraszam.

PS2: ja też do Google nic nie mam. Korzystam z Google Docs, korzystałbym nawet z Google Health, gdyby nie to, że znam lepsze alternatywy :] To, co jest moje i prywatne, umiem zaszyfrować i ukryć.

PS3: uważam, że niestety - ale w dzisiejszym świecie TRZEBA nauczyć się wreszcie czytania regulaminów. Czasy zobowiązują.

PS4: Google akurat działa fair, ciekawe, co powiedzieć w takim razie o sieciach botnetów, które budujemy nieświadomie :)

PS5: co zaś do teorii spiskowych - słynne "ograniczenie populacji ludzkiej" jest uzasadnione... właśnie etycznie :)Adrian Olszewski edytował(a) ten post dnia 23.08.09 o godzinie 20:42
23.08.2009, 20:21

Paweł Krzyworączka TajemniceEbiznesu.pl
- Trener i Doradca
Ebiznesowy,
właśc...

Temat: Plan kontroli nad światem

Adrianie,

Przeczytałem cały Twój post (niezły wyczyn ;-). To prawdopodobnie najdłuższy post na GL, jaki widziałem i czytałem. Powiem jedno: zgadzam się z Tobą. W zasadzie z każdym słowem. Lubię przemyślane wypowiedzi, w zasadzie bez niepotrzebnych emocji.

Sam - tak się złożyło - jestem m.in. specjalistą od MW (materiały wybuchowe - nie marketing wirusowy, hehe) i wyburzania obiektów budowlanych metodami saperskimi. Pewnie jestem na specjalnym podsłuchu. W końcu potrafiłbym powalić w miejscu pałac kultury itp. Oby tak było, bo ktoś się przynajmniej uśmieje, jak posłucha moich niektórych tekstów przez telefon ;-)

Pozdrawiam z uśmiechem,
Paweł Krzyworączka
Nie zlecaj pozycjonowania...
24.08.2009, 10:39

Jacek Kotowski http://jakprzetlumac
zyc.pl

Temat: Plan kontroli nad światem

Paweł Krzyworączka:
Sam - tak się złożyło - jestem m.in. specjalistą od MW (materiały wybuchowe - nie marketing wirusowy, hehe) i wyburzania obiektów budowlanych metodami saperskimi. Pewnie jestem na specjalnym podsłuchu. W końcu potrafiłbym powalić w miejscu pałac kultury itp. Oby tak było, bo ktoś się przynajmniej uśmieje, jak posłucha moich niektórych tekstów przez telefon ;-)

Osobiście nie wierzę, że ktokolwiek Ciebie podsłuchuje ani czyta Twoją korespondencję.

Czy ktos, kiedys jakas firma, organizacja czy osoba prywatna zgłosiła, że jej dane personalne zostały wykorzystane w niecny sposób przez Google? Moze odpowiedz na tak postawione pytanie da wyjasnienie, dlaczego jak dotąd, profilowanie nas, zbieranie o nas danych przez Google jednak nie jest dla nas groźne a raczej pożyteczne.

Jeśli taki precedens by jednak nastąpił, to byłaby dla Google katastrofa, natychmiast pojawiliby się konkurenci google, ktorzy zaproponowaliby model profilowania doskonalszy i lepiej chroniony. Google będzie bronić pomysłu na profilowanie nas i wycelowywanie w nas reklam i na pewno nie narazi się na niecne wykorzystanie naszych danych. Podsumowując, twierdzę bezpieczeństwo naszych danych to jest gwarant istnienia i żyła złota Google
Adrian Olszewski:
Pedofil użyje sieci TOR, sieci PROXy, botnetów. A "sniffowanie" serwera z materiałami pedofilskimi wskaże... nieświadomego niczego pana Karla w Magdeburgu, który akurat używał TORa do zamieszczenia anonimowego komentarza na forum krytykującym urzędnika lokalnego urzędu jugendamtu.
Pani Helenka nie będzie raczej przesyłać "niebezpiecznych materiałów" (najwyżej szydercze zdjęcie przedstawiające głowę >państwa - za co też można beknąć - a ona przecież ma prawo do >własnego zdania i chciałaby uniknąć grzywny za to).

Co do monitorowania naszej korespondencji (pgp i monitorowanie słów kluczowych), wydaje mi sie, ze dzieje sie ona na wyzszym niz sadzimy poziomie, z wykorzystaniem statystyki i logiki. Analogicznie do kontroli transportu towarów o podwójnym cywilno/militarnym zastosowaniu, małe ilości towaru są dozwolone ale jeśli jest wielu małych dostawców i pośredników a towar zacznie się zbiegać w jednym punkcie, mozemy mieć doczynienia z niedozwoloną ilością o zastosowaniu militarnym. Podobnie w przypadku przepływu informacji. Sam jej przepływ, kierunek i częstość oraz adresaci i odbiorcy, fakt jej szyfrowania, słowem liczne czynniki, którym system przypisuje jakąś wagę, może stanowić element obliczeń współczynnika ryzyka.Podobnie jak w bankowości liczone jest ryzyko kredytowe na podstawie zachowań na koncie i podobieństw do modeli zachowań. Taka kontrola może być bezosobowa a jednak stanowić system ostrzegania przed potencjalnym zagrożeniem.

Sciganie Pań Helenek byłoby nie tylko nieetyczne i niezgodne z prawem ale też bardzo kosztowne. Natomiast skorelowanie danych wywiadu z ryzykiem wskazanym przez taki bezosobowy ciągly monitoring moze dawac "sluzbom" wysokie ROI, niewielkim kosztem zainstalowania szeregu bezobsługowych urzadzen "profilujacych bandytów", dac np. 100% pewnosc ze mamy doczynienia z przygotowywanym atakiem terrorystycznym czy siatką handlarzy ludzmi.

Podsumowanie:
Uwazam, ze prawi ludzie (nawet handlujacy materiałami wybuchowymi) mogą spac zupełnie spokojnie, a źli niech się monitoringu boją.Jacek Kotowski edytował(a) ten post dnia 25.09.09 o godzinie 09:49
25.09.2009, 08:57

Jerzy Biedroński Pion / OMEGA TECH,
Akademickie
Inkubatory
Przedsiębiorczości

Temat: Plan kontroli nad światem

Sprzedam domenę http://nwo.pl
4.03.2011, 21:25

Ryszard S. Wolny strzelec

Temat: Plan kontroli nad światem

13 wypowiedzi i wszystkie o sprzedaży nwo.pl. To za mało. Nie krępuj się, wal gdzie popadnie. :)
4.03.2011, 21:34

Sławomir Rembarz Życie nabiera tempa

Temat: Plan kontroli nad światem

A co powiecie na uproszczone planowania ślubu... :)
4.03.2011, 23:14

Tomasz Zadora extends Human

Temat: Plan kontroli nad światem

Jak ktoś się czuje zbytnio inwigilowany przez google i nie tylko to np.:

- używać przeglądarki SRWare Iron: to jest wersja chrome (fork) bez inwigilacji ze strony google (client-id etc.): http://www.srware.net/en/software_srware_iron.php
- korzystać z TOR-a: http://www.torproject.org/docs/tor-doc-windows.html.en
- nie korzystać z gmaila

Po za tym można oglądnąć ten film z Willem Smithem i Genem Hackmanem: http://www.imdb.com/title/tt0120660/

Możliwości tam pokazane to nic w porównaniu z tym co służby USA mogą robić teraz, w Polsce jest jeden jedyny "bezpieczny pokój" odpowiednio ekranowany o którym wiadomo (być może jest ich więcej) i tego co się tam mówi podsłuchać z satelity się nie da.

Po za tym bezpiecznie można jeszcze rozmawiać np. w kopalni kilkaset metrów pod ziemią.

Natomiast wszystko to co sobie mówią do siebie ludzie np. w domach nawet zagłuszane głośną muzyką czy innym hałasem może być spokojnie przez służby USA podsłuchane, tak samo wszelka komunikacja elektroniczna. Więc tak czy siak przed inwigilacją uciec się nie da :) Co nie znaczy że każdy Kowalski czy Smith jest podsłuchiwany bo po co, ale każdy *może* być podsłuchany.
9.03.2011, 01:43



Wyślij zaproszenie do