Advertisement

Stwórz profil

Musisz wpisać swoje imię
Musisz wpisać swoje nazwisko
Musisz wpisać poprawny e-mail
Musisz wpisać hasło (min. 8 znaków)
Musisz zaakceptować regulamin

Krzysztof Chmielnik niezależny ekspert
- specjalista z
zakresu komunikacji
sp...

Temat: Już się zaczęło

Urząd Marszałkowski przygotowuje się do zorganizowania przetargu na opracowanie lubuskiej marki. Zapowiada się źle. Zorganizowane w tej sprawie warsztaty przypominały zbiorowe przesłuchania.
Przysłuchiwałem się debacie z udziałem "przedsiębiorców" w której nie było w zasadzie przedsiębiorców.
Narzekali na brak dróg, basenów, szkół...lista była długa. Kiedy ktoś powiedział odkrywczo, że Lubuskie to region z przyszłością, wyszedłem.
Zapraszam do otwartej debaty w tej sprawie. Moje zdanie jest takie, że najpierw powinniśmy mieć strategię rozwoju, a potem ją promować i poprez to kształtować lubuska markę.
31.12.2008, 14:45

Temat: Już się zaczęło

To dylemat z gatunku "jajko czy kura"... Gdyby - jak piszesz - najpierw zrobić strategię a potem ją promować i tworzyć markę regionu, to po pierwsze - podniosłoby się larum, że kolejne nikomu niepotrzebne papiery będą się kurzyć na urzędniczych biurkach (tak było przecież z poprzednią strategią rozwoju woj. lubuskiego), a po drugie - sam nie wiem co powinno być pierwsze - jajko czy kura? Bo skoro mamy tworzyć strategię, to trzeba wiedzieć na co w niej postawić. A żeby to wiedzieć, to trzeba znać mocne strony regionu, które de facto mogą stanowić jego markę. Może po to właśnie są potrzebne te - jak to nazywasz - przesłuchania?Michał Iwanowski edytował(a) ten post dnia 01.01.09 o godzinie 10:19
1.01.2009, 10:19

Krzysztof Chmielnik niezależny ekspert
- specjalista z
zakresu komunikacji
sp...

Temat: Już się zaczęło

Masz rację. Ja swoją tezę stawiam nieco prowokacyjnie. Generalnie strategia i marka są współzależne i muszą być tworzone z "wzajemną świadomością". Niepokoi przekonanie, że markę można wykreować niezależnie od "produktu" jakim jest Lubuskie.
Podczas jednego ze szkoleń na ten temat użyłem metafory, że "tworzyć trzeba sercem, ale to co powstanie ciąć z chirurgiczną racjonalnością".
1.01.2009, 14:08

Ireneusz B. Zastępca Wójta,
Urząd Gminy Zielona
Góra

Temat: Już się zaczęło

Witam
Wydaje mi się Krzysztofie, że ten pomysł ze strategią nie jest zły. Niewątpliwą jej zaletą byłoby porządne zbadanie zasobów. Gdyby ten zakres prac przeprowadzić rzetelnie, to wówczas istnieje szansa na znalezienie produktu/ów lub okoliczności, które kreowaniu tych produktów będą sprzyjać.
Nie wydaje mi się by to była dyskusja nic nie wnosząca "jajko - kura - jajko". Bo i tak od czegoś należy zacząć.
Co do spotkania i dyskusji, na którą się powołujesz to tam najzwyczajniej w świecie zabrakło porządnego moderatora by pacyfikował marudzenie i zrzędzenie. Zresztą do takich dyskusji czy warsztatów potrzeba naprawdę kilku spotkań w różnych miejscach i środowiskach by sprawę wstępnie "pociągnąć". Później porządne warsztaty.
Wydaje mi się, że najistotniejszym problemem będzie kto i za ile ma to zrobić skoro teoretycznie strategia województwa istnieje.
Może warto zastanowić się nad strategią "Produktu Lubuskiego" jako uzupełnieniem do już istniejącej strategii?
I na koniec tego przydługiego wystąpienia: czy produktem ma być "produkt" sensu stricto, czy może sposób postępowania, działania, budowania czegoś? Nie wiem jak to jeszcze określić, ale chodzi mi o coś dynamicznego.
Pozdrawiam
Irek
1.01.2009, 16:55

Krzysztof Chmielnik niezależny ekspert
- specjalista z
zakresu komunikacji
sp...

Temat: Już się zaczęło

Z moich wstępnych informacji wynika, że zewnętrzni eksperci zamiast zrobić porządny przegląd tego co jest, usiłują wygenerować produkty metodą ankiety. W efekcie może powstać lista pobożnych życzeń podobnie jak to ma miejsce w analizie SWOT.

Na dokładkę jako dobre przykłady przywoływane są Gorzów i Szczecin. Tym czasem Gorzów jako marka to według oficjalnych badań: żużel i Stilon.
1.01.2009, 19:36

konto usunięte

Temat: Już się zaczęło

Szacunek,

od czegoś pewnie jednak trzeba zacząć, i nawet jeśli nie ta firma a inne ciało wyłonione w drodze konkursu podejmie się wykreowania tego symbolu proponuję byśmy właśnie w tych kategoriach, kategoriach badania zasobów a może nawet badania świadomości na temat zasobów- o czym wspomniał P. Ireneusz- traktowali te prace,

myślę, że jak najbardziej pewna postawa umysłowana mogłaby zawierać się w zbiorze zalet owiniętych marką, pytanie czy w tej materii mamy- jako region- wiele do zaoferowania,
dla przykładu nazwa Wielkopolska Szkoła Biznesu niesie za sobą szereg wartości dodanych zakorzenionych w świadomości Polaka,
różnorodność- tygiel różnic- o czym mówili koledzy w trakcie rozmowy podczas jendej z grup focusowych dałaby się pewnie na jakąś skalę uwypuklić- pewnie jednak nie na oczekiwaną- niemniej w kategoriach postaw nie byłby to pewnie powód do dumy,

zgadzam się z Tobą Krzysztofie w 100% o potrzebie pewnej synergii w zakresie prac nad strategią i marką, pytanie czy kiedykolwiek przyjdzie nam rozważać to zagadnienie w "optymalnych" warunkach, w tej sytuacji może lepiej przeboleć, że produkt będzie gonił markę, czego marce rzecz jasna życzę:))

Łukasz
2.01.2009, 04:20

Krzysztof Chmielnik niezależny ekspert
- specjalista z
zakresu komunikacji
sp...

Temat: Już się zaczęło

Jeszcze tylko dla wskazania ryzyka, jakie niesie z sobą prowincjonalna wiara w obcych ekspertów, przypomnę o grupie Eskadra i logo Białegostoku, "wschodzącego Białegostoku".
http://www.przegladlubuski.pl/zakladki_08i/wizerunek.htmlKrzysztof Chmielnik edytował(a) ten post dnia 02.01.09 o godzinie 10:59
2.01.2009, 10:59

Temat: Już się zaczęło

My tu sobie teoretyzujemy, a może by tak o konkretach, czyli co kwalifikuje się do miana lubuskiej marki? Grzyby w lasach? Dziki na ulicach? Dekodery ADB? Implanty LFC?
Przed chwilą usłyszałem od bardzo aktywnego lubuskiego samorządowca, że markę trzeba budować w oparciu o Odrę czyli - jak się wyraził - księżną polskich rzek. Bo Odra umożliwia tworzenie produktów turystycznych rozmaitego gatunku, od wędkarstwa po żeglugę wycieczkową... To by znaczyło, że marka regionu to coś, na bazie czego (lub z odwołaniem do czego) mogą powstawać produkty. A więc marka regionu to nie produkt, który może być marką samą w sobie (jak dekodery czy implanty)... Nie wiem z jaką definicją marki mamy do czynienia w tych badaniach, o jakich pisze we wstępie Krzysztof. Dlatego od teorii trudno uciec.
2.01.2009, 14:55

Krzysztof Chmielnik niezależny ekspert
- specjalista z
zakresu komunikacji
sp...

Temat: Już się zaczęło

Michale trafiasz w sedno. Marka to nie gadanie, ale konkret. Tyle tylko, że to suma wielu konkretów. Użyję metafory. To jak z tworzeniem magnesu. Aby materiał stał się magnesem, muszą być spełnione dwa warunki. Metal musi być ferromagnetykiem, czyli musi składać się z małych potencjalnych magnesików, a po drugie trzeba go namagnesować i spowodować, aby te małe magnesiki ustawiły się w jedną stronę.
Kraków jest (w znaczeniu marki) miastem królewskim, to suma konkretów. Warszawa nie jest (w znaczeniu marki) miastem królewskim. Powiem więcej mimo wielkiego bogactwa konkretów wcale nie ma marki. Brak jej jednoznacznego wyróżnika.
Pomysł z Odrą ma swoje konotacje w nazwie regionu - Środkowe Nadodrze. To w zasadzie rodzaj marki, tyle tylko, że nieeksploatowanej.
Jestem ciekaw czy podczas tworzenia marki ilość przejdzie w jakość.
2.01.2009, 17:03

Ireneusz B. Zastępca Wójta,
Urząd Gminy Zielona
Góra

Temat: Już się zaczęło

Witam
Łatwiej nam teoretyzować niż przechodzić do konkretu bo konkretu tak na dobrą sprawę brak. Być może są te konkrety, ale w biznesie i nie są traktowane w kategorii wysławiającej region, a raczej konkretnego przedsiębiorcę. No bo co mu po tym, że z Lubuskiego.
Sprawa Środkowego Nadodrza jest jeszcze bardziej zagmatwana bo naszym odcinkiem zarządza Wrocław. Jak byłem latem w Zarządzie to bardzo chwalili się aktywnością odrzańską ale w obrębie Wrocławia. Jakie to statki, łodzie, motorówki i takie tam inne pływające. Jednak jest to lokalne a zarząd ponad lokalny. Tam też zapadają decyzje o tym czy nasza część Odry będzie spławna czy nie. No i weź tu człecze buduj markę. W Neuzelle jeszcze niedawno wspominali jak onegdaj bodaj co godzinę coś tam w ich pobliżu przepływało. Tylko to były lata 50 i 60.
Jednak należy stwierdzić, że "niestety" samorządy lokalne z uporem coś zaczynają tworzyć. Powstał bardzo ładny port - nabrzeże w Bytomiu Odrz. i przy okazji można zwiedzić okolicę. Duże postępy zrobiono w Nowej Soli ale brak jest waloru dodatkowego. Choć moim zdaniem połączenie rejsu ze zwiedzaniem Krasnalandii może być walorem dla rodzin z małymi dziećmi i zorganizowanych wycieczek szkolnych. Następny port to Cigacice i tu porażka. Wszędzie daleko i nic w zamian. Dostrzegam jednak walor systemu bunkrów i umocnień nadodrzańskich, połączony z degustacją wina w Górzykowie i ewentualnym wypadem do Zielonej Góry, tylko że tam słabą stroną jest logistyka.
Dopływamy do Krosna Odrz. i tam albo port jest albo znika choć troszkę walorów turystycznych też jest. No i mamy koniec Nadodrza z infrastrukturą. Pozostaje jeszcze właśnie przy okazji Flisu Odrzańskiego tworząca się lokalna aktywność wodno-turystyczna. Jednak za mało pływa po tej rzece czegokolwiek, by dostrzec jej walory. Na koniec jest jeden niewątpliwy walor - przyrodniczy, ale tutaj sądzę jest zbyt mało wiedzy i osób, które do znudzenia pływałyby tam i z powrotem pokazując i tłumacząc okoliczną przyrodę.
Przepraszam, że czepiłem się tej Odry, ale chciałem nawiązać do Twojej Krzysztofie wypowiedzi o tych ferro-coś tam :) Tak mi się to skojarzyło w kontekście wypowiedzi Pana Michała.
Nie pisałem tego jednak tylko tak sobie a muzom. Zwróćcie uwagę teraz jak ten produkt, czy tę markę trudno zbudować samymi siłami samorządowo-lokalnymi bo po co Bytomiowi Krosno, a z drugiej strony nie mamy tak wielkiego parcia na Odrę by powstawał samoistny biznes. Biznesu samorząd budował nie będzie gdyż zarządza pieniędzmi publicznymi. Inne potrzeby z kolei ograniczają możliwości inwestowania w taką infrastrukturę, bo ona jest dość droga i na dodatek mocno sezonowa dla dużego ruchu, a dla małego jeszcze nie dostępna, bo by pływać po rzece siła mięśni nie wystarczy.
Można to wszystko nazywać, badać, nagłaśniać, ale bez długo planowych działań w skali województwa będzie trudno.
Przypomnę tylko dla porządku, że pierwsza strategia naszego województwa to połowa lat 90 i co z niej wynikło ??? Tylko konieczność nawiązywania i powoływania się w różnego rodzaju projektach na nią, bo takie są oczekiwania różnych Zespołów i Komitetów oceniających i Zarządu Województwa - logika tworzenia planów w zgodzie z ich hierarchią terytorialną.
Znowu się rozpisałem ale już kończę.
Pozdrawiam
I.B.
P.S. Jak na razie to największe zainteresowanie Odrze w naszych stronach okazują wędkarze i GPS ;(
2.01.2009, 21:29

Damian Hajduk [ Profil zawiera
lokowanie usług ]
Konsultant :
Projekty ...

Temat: Już się zaczęło

Żeby się nie powtarzać :

From: Damian Hajduk
To: n.walewska-wojciechowska@lubuskie.pl
Sent: Friday, January 02, 2009 12:55 AM
Subject: Marka Lubuskie

Szanowna Pani Natalio,

Z uwagą dostrzegłem Państwa zmagania z zagadnieniem pod roboczą nazwą "Marka Lubuskie".

I od razu - na gorąco: kilka refleksji.

1) Po pierwsze: to oczywiście dobrze, że Państwo się tym zajęli.
W dodatku wygląda na to, że tym razem w miarę profesjonalnie.
Jak to mówią: lepiej późno niż później

2) Po dalsze: Rozumiem, że kreowanie marki od zera, to trudne zadanie.
Jak wygląda plan promocji wewnętrznej?

Może warto by NAJPIERW nad tym popracować.
A wizerunek Urzędu jako instytucji regionalnej Marki Lubuskie
zaliczam tu do grupy zadań sensu largo.

A że jest kulawy? No cóż...
Skoro - a tak przykładowo, żeby daleko nie szukać -
Pełnomocnik Zarządu ds. P r o m o c j i Województwa Lubuskiego
nie reaguje na pozostawioną informację, z prośbą o kontakt.
To naprawdę nie jest takie trudne chyba?
A może jest?

W formie raczej wątpliwego usprawiedliwienia, dodam, iż przykładów
dużo bardziej żenującego zachowania urzędników różnego szczebla jest niemało.
Nie będę tu przytaczał przykładów bo szkoda mi czasu i energii na relacjonowanie przypadków,
które wyglądają na skrajnie beznadziejne.

Gwoli sprawiedliwości miałem okazję spotkać się również z pozytwnymi przykładami.
Dzieki takim z kolei ludziom można odzyskać wiarę, że coś jednak da się zrobić.

Naprawdę trzeba tu ogromu organicznej pracy u podstaw.
Potem można budować strategie, marki i inne górnolotne, choć potrzebne - wizje i misje.

3) Korzystając z okazji - życzę dużo powodzenia w tym niełatwym zadaniu w Nowym 2009 Roku.

Pozdrawiam / Regards
D a m i a n H a j d u k
4.01.2009, 20:37

Krzysztof Chmielnik niezależny ekspert
- specjalista z
zakresu komunikacji
sp...

Temat: Już się zaczęło

Dołączam się z dowodami

Obrazek

Plakacik promujący Lubuskie i Urząd Marszałkowski na ul. Sulechowskiej.
Do tego nie potrzeba uczonych z Poznania.Krzysztof Chmielnik edytował(a) ten post dnia 04.01.09 o godzinie 21:08
4.01.2009, 21:06

Damian Hajduk [ Profil zawiera
lokowanie usług ]
Konsultant :
Projekty ...

Temat: Już się zaczęło

Ojej! Zaszczycono mnie odpowiedzią :)

----- Original Message -----
From: Natalia Wojciechowska
To: Damian Hajduk
Sent: Monday, January 12, 2009 1:23 PM
Subject: Re: Marka Lubuskie

Szanowny Panie,

cieszę sie, że projekt "Marka Lubuskie" spotyka się aprobatą opinii publicznej. Mamy świadomość, że podejmujemy nie lada wyzwanie próbując nadać jednoznaczny wizerunek czemuś tak niejednoznacznemu jak LUBUSKIE (co potwierdza raport z prac z grupami społecznymi, z dn. 12.01., na stronie http://lubuskie.pl).
Jesteśmy otwarci na wszelkie Państwa uwagi i wskazówk,i, które na każdym etapie prac są dla nas niezwykle cenne.

Jednocześnie proszę wybaczyć brak kontaktu w dniach 23.12.2008-09.01.2009, ponieważ w tym czasie przebywałam na urlopie.
Jeśli Pana sprawa jest nadal aktualna, bardzo proszę o kontakt pod bezpośrednim numerem telefonu 456.52.73 lub najpewniejszą drogą- elktronicznie pod adresem e-mail: n.walewska-wojciechowska@lubuskie.pl

Z poważaniem
Natalia Walewska-Wojciechowska
Pełnomocnik Zarządu ds. Promocji Województwa
Kierownik Wydziału Promocji Województwa

Urząd Marszałkowski Woj. Lubuskiego
ul. Podgórna 7
65-057 Zielona Góra
12.01.2009, 15:42

Krzysztof Chmielnik niezależny ekspert
- specjalista z
zakresu komunikacji
sp...

Temat: Już się zaczęło

Damian Hajduk:
(co potwierdza raport z prac z grupami społecznymi, z dn. 12.01., na stronie http://lubuskie.pl).
I co czy przeczytałeś co uczeni z Poznania stwierdzili ??
12.01.2009, 18:15

Artur Beling Najemnik -
szkolenia, media (z
charakteru -
Klingon)

Temat: Już się zaczęło

W całej tej robocie z tworzeniem i promocją marki, we wszystkich obserwowanych obecnie przypadkach nowoczesnych kampanii nie szuka się specjalnie konkretów, by je sprzedać, ale tworzy wartość dodaną i ją promuje. (oczywiste jest, że konkrety się przydają:-) Innymi słowy sprzedaje się marzenia i pozytywne skojarzenia. To trzeba dopiero zrobić i wymyślić.
Na razie "lubuskość" kojarzy mi się z zamknięciem i brakiem realnej tożsamości. Ktokolwiek stąd wyjeżdża i staje się "medialny", czasem przyznaje się do tego, skąd pochodzi, ale w życiu nie zmieściłoby mi się w głowie, iż ktoś powiedziałby "jestem Lubuszaninem", czy "Jestem z Lubuskiego", podczas gdy zupełnie naturalne jest, że ktoś mówi "jestem ze Śląska", albo "jestem Wielkopolanką". Lubuskie jest w sensie historycznym tworem tak sztucznym, jak szklana ryba na telewizorze i to jest pewna przyczyna, jak mniemam, realnych trudności ze zogniskowaniem uwagi na jakichś konkretach. Te konkrety są, ale jakoś nie chcą być "Lubuskie"
W Lubuskiem po prostu nie ma tego, co łączy, jak na przykład kilt w Szkocji, albo chaty z podwójnym kominem w Bretanii, albo jakiekolwiek inne wspólne, tradycyjne elementy potwierdzające naturalną tożsamość.

Jeśli chodzi o kompleksowe, zawodowe podejście to polecam zerknąć na strategię promocji Sosnowca, to pewien przykład.
http://www.um.sosnowiec.pl/upload/dokumenty/pdf/STRATE...
Pozdrawiam walecznie :-)

Aaa. Żeby potem nie było, że jakiś niepatriotyczny jestem i moja "mała ojczyzna" mnie nie wzrusza, to dodam, że nie czuję się lubuski (nawet mnie to trochę na razie brzydzi - sam termin oczywiście). Jestem po prostu zachodnim Polakiem :-)Artur Beling edytował(a) ten post dnia 18.01.09 o godzinie 14:37
18.01.2009, 11:08

Damian Hajduk [ Profil zawiera
lokowanie usług ]
Konsultant :
Projekty ...

Temat: Już się zaczęło

Krzysztof Chmielnik:
Damian Hajduk:
(co potwierdza raport z prac z grupami społecznymi, z dn. 12.01., na stronie http://lubuskie.pl).
I co czy przeczytałeś co uczeni z Poznania stwierdzili ??

Nie. Tzn może dokładniej - jeszcze nie.
Jak znajdę nieprędko wolną chwilę to się zapoznam.
Odpowiedź Pani Natalii traktuję jako bardzo marketingową
a nie niosącą realnej treści.
Odnotowałem pozytywnie jedynie sam fakt jej udzielenia
i ustosunkowania się do tematu.

Bardziej mnie interesuje to co napisał [ Pan ] Artur
i choć nie ze wszystkim się zgadzam to diagnoza
braku efektu budowania marki do wewnątrz
do mnie bardziej przemawia niż mniej lub bardziej gładziusieńkie odpowiedzi urzędników, którzy robią łaskę, że odpisują i później się dziwią [ ? ] że jest jak jest.
A jak się nie myśli to tak właśnie jest.

---

Województwo Zachodniopolskie? :)Damian Hajduk edytował(a) ten post dnia 18.01.09 o godzinie 18:58
18.01.2009, 18:57

Krzysztof Chmielnik niezależny ekspert
- specjalista z
zakresu komunikacji
sp...

Temat: Już się zaczęło

Przeczytajcie moją rozmowę z Czesławem Rektorem Osękowskim. Powiedział w niej między innymi
(...)No, ale Lubuski Park Przemysłowy - zaoponowałem, podsuwając mojemu rozmówcy pretekst do autopromocji

Tak, tak. Oczywiście, ale istotniejsze jest to, że Lubuski, bo to zmienia wizerunek regionu. Czas zapomnieć o chwaleniu się grzybami i lasami. Trzeba zmienić mentalność. Iść w kierunku gospodarki, nauki i innowacyjności. Ku biznesowi "inteligentnemu".

W jakimś sensie, to co mówi rektor zgadza się z A. Belingiem.
18.01.2009, 20:01

Grzegorz Szymański Student, Uniwersytet
Zielonogórski

Temat: Już się zaczęło

Artur Beling:
W całej tej robocie z tworzeniem i promocją marki, we wszystkich obserwowanych obecnie przypadkach nowoczesnych kampanii nie szuka się specjalnie konkretów, by je sprzedać, ale tworzy wartość dodaną i ją promuje. (oczywiste jest, że konkrety się przydają:-) Innymi słowy sprzedaje się marzenia i pozytywne skojarzenia. To trzeba dopiero zrobić i wymyślić.
Na razie "lubuskość" kojarzy mi się z zamknięciem i brakiem realnej tożsamości. Ktokolwiek stąd wyjeżdża i staje się "medialny", czasem przyznaje się do tego, skąd pochodzi, ale w życiu nie zmieściłoby mi się w głowie, iż ktoś powiedziałby "jestem Lubuszaninem", czy "Jestem z Lubuskiego", podczas gdy zupełnie naturalne jest, że ktoś mówi "jestem ze Śląska", albo "jestem Wielkopolanką". Lubuskie jest w sensie historycznym tworem tak sztucznym, jak szklana ryba na telewizorze i to jest pewna przyczyna, jak mniemam, realnych trudności ze zogniskowaniem uwagi na jakichś konkretach. Te konkrety są, ale jakoś nie chcą być "Lubuskie"
W Lubuskiem po prostu nie ma tego, co łączy, jak na przykład kilt w Szkocji, albo chaty z podwójnym kominem w Bretanii, albo jakiekolwiek inne wspólne, tradycyjne elementy potwierdzające naturalną tożsamość.

Jeśli chodzi o kompleksowe, zawodowe podejście to polecam zerknąć na strategię promocji Sosnowca, to pewien przykład.
http://www.um.sosnowiec.pl/upload/dokumenty/pdf/STRATE...
Pozdrawiam walecznie :-)

Aaa. Żeby potem nie było, że jakiś niepatriotyczny jestem i moja "mała ojczyzna" mnie nie wzrusza, to dodam, że nie czuję się lubuski (nawet mnie to trochę na razie brzydzi - sam termin oczywiście). Jestem po prostu zachodnim Polakiem :-)

Panie Arturze, Lubuskie jest najbardziej polskim pod względem ujednolicenia języka polskiego województwem wedle prof. Miodka, zatem bingo, jest Pan jak najbardziej zachodnim Polakiem:



-powyżej link do wystąpienia profesora na Uniwersytecie Zielonogórskim. Pzdr.Grzegorz S. edytował(a) ten post dnia 19.01.09 o godzinie 15:10
19.01.2009, 11:49

Artur Beling Najemnik -
szkolenia, media (z
charakteru -
Klingon)

Temat: Już się zaczęło

Grzegorz S.:

Panie Arturze, Lubuskie jest najbardziej polskim pod względem ujednolicenia języka polskiego województwem wedle prof. Miodka, zatem bingo, jest Pan jak najbardziej zachodnim Polakiem:


Tylko pytanie - jak z tego zrobić przynajmniej mocną submarkę ? :-))
"Przyjedź do nas! Tu mówi się literacką polszczyzną!" - To jak reklama domu publicznego dla inteligentów w Hamburgu.

Żaaaaart!
19.01.2009, 16:29

Ireneusz B. Zastępca Wójta,
Urząd Gminy Zielona
Góra

Temat: Już się zaczęło

Witam
Z tym językiem polskim to nie jest tak źle. Jakiś czas temu mieszkałem i pracowałem we wschodniej Polsce i wszyscy mnie rozpoznawali jako człeka napływowego. Sposób mówienia wyraźnie mnie zdradzał.
Kiedyś prowadziłem wykład na spotkaniu w średniej szkole i przysłuchiwał się temu pewien Bydgoszczanin (miał wykład po mnie) i stwierdził, że mówię bardzo czysto po polsku (literacko). Widać ten melanż napływowy powojenny wytworzył jednak jakąś nową jakość chociażby - w mowie. Pewnie marką się to nie stanie, ale zdaje się być rozpoznawalne w innych rejonach Polski. Osobiście wątpię by można jednoznacznie określić to jako Lubuskie, ale może rzeczywiście Zachodniopolskie.
Nie przejęliśmy mowy naszych rodziców i dziadków ? Hm, żaaaart ? !
Pozdrawiam
I.B.
19.01.2009, 20:31



Wyślij zaproszenie do