Dieta mamy karmiacej:)
- « Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- Następna »
Ewa Łukawskatechnolog, ZTS
Antares
Temat: Dieta mamy karmiacej:)
No właśnie ja robię dokładnie to samo. Jem właściwie tylko to co napisałaś i do tej pory też się bałam wprowadzać coś nowego, bo mały miał podrażniony przełyk przez ulewanie i ciągle płakał i nie wiedziałam czy płacze, bo go boli czy płacze, bo coś zjadłam nie takiego i ma niestrawność. Teraz przełyk zaleczony, mały nie ryczy więc postanowiłam spróbować od początku. W tym tygodniu zjem kilka różyczek brokuła na obiad i zobaczymy.A właśnie... czy to się powinno wprowadzać w jakiejś kolejności czy jak mam ochotę?
Joanna K.ojos del cielo
Magda S.doradca lakt.,
doula, masażystka,
właścicielka
Centrum dl...
Elżbieta Z.AJZENSZTAJN :)
Temat: Dieta mamy karmiacej:)
a na Wielkanoc ???jak z ta dietą ???
myślę że żurek odpada, ale spytam z ciekawości
bo to też pewnie zależy jak duże dziecko się karmi
mój ma 6 tygodni
w święta będzie miał 7
także żurek sobie odpuszczę chyba
no i chrzan, makowce.....
co mozna a co nie ???
Magdalena HaciaZrozumieli, że
idealny świat jest
podróżą, nie
miejscem.
Temat: Dieta mamy karmiacej:)
Ela, zurek zastapiłabym barszczem białym lekko tylko doprawionym i jeden talerz bez obaw bym zjadła, jajka w ograniczonej ilości.Chrzan i makowiec w odstawkę, ale sernik czemu nie.
U mnie będzie stól nakryty delikatnymi potrawami, ostatnio mamy problemy żoładkowe, ale nie rotawirusowe tylko coś nas ostatnio jakies niestrawności dopadły i męczą niemiłosiernie, mnie i męża dokładnie pisząc.
Będzie barszcz biały z biała kielbaską i jajkiem ze święconki, wędlinka, pieczywo, jajka w majonezie z kukurydzą.
Lekka sałatka, sery bo jestesmy serożeracami, sernik z brzoskwiniami (dla Ciebie odradzam brzoskwinie), ciasto kakaowe z z delikatnym smietanowym kremem i wisniami w sosie, może dla męża jeszcze jakiegos sledzika wymyślę.
Na obiad wybieramy się do teściowej, znowu więc będzie żurek (bo teściowa robi takie trochę na opak święta).
Magdalena HaciaZrozumieli, że
idealny świat jest
podróżą, nie
miejscem.
Temat: Dieta mamy karmiacej:)
Ojjj mnie skusiła brzoskwinia jak Lena miała 4 miesiące, ojjjj ale moje dziecię było czerwone, musiałam ją paćkać papkami różnymi od lekarza, miała zapalenie skóry i pediatra potwierdziła, że to wina brzoskwini a ja wtedy nic innego podejrzanego ani uczulającego nie jadłam, ta brzoskwinia w sklepie się do mnie usmiechnęła :p
Elżbieta Z.AJZENSZTAJN :)
Magdalena HaciaZrozumieli, że
idealny świat jest
podróżą, nie
miejscem.
Temat: Dieta mamy karmiacej:)
Elu, mak jest niewskazany bo z tego robi się narkotyk, ale przecież narkotyki z maku robi się inaczej, więc myślę, że odrobina makowca nie zaszkodzi :pNie wiem, nie znam się, brzoskwinię przetestowałam na sobie i Lenie hehe a za makowcami nie przepadam za to sernik pychaaaa
Temat: Dieta mamy karmiacej:)
Magdalena Hacia:
Ojjj mnie skusiła brzoskwinia jak Lena miała 4 miesiące, ojjjj ale moje dziecię było czerwone, musiałam ją paćkać papkami różnymi od lekarza, miała zapalenie skóry i pediatra potwierdziła, że to wina brzoskwini a ja wtedy nic innego podejrzanego ani uczulającego nie jadłam, ta brzoskwinia w sklepie się do mnie usmiechnęła :p
Kule bele, no widać nie ma bezpiecznych produktów, bo nigdy nie wiadomo na co dziecko zareaguje :/
Magda S.doradca lakt.,
doula, masażystka,
właścicielka
Centrum dl...
Temat: Dieta mamy karmiacej:)
Magdalena Hacia:
Elu, mak jest niewskazany bo z tego robi się narkotyk, ale przecież narkotyki z maku robi się inaczej, więc myślę, że odrobina makowca nie zaszkodzi :p
Nie wiem, nie znam się, brzoskwinię przetestowałam na sobie i Lenie hehe a za makowcami nie przepadam za to sernik pychaaaa
Z ziemniaków robi się spirytus :)
Każde dziecko ma inny układ odpornościowy i inny organizm! To, że maluch znajomej źle zareagował np. na brzoskwinię to nie znaczy, że mój także będzie miał z tego powodu problemy. I odwrotnie, to, że koleżanka "przetestowała" w/w brzoskwinię dla mojego dziecka nic nie znaczy, chyba, że są bliźniakami jednojajowymi :)
Niektóre produkty częściej niż inne powodują alergie np. mleko i jajka, właśnie wielkanoc jest bardzo "jajeczna". I tylko na to powinnyście uważać, czyli mało produktów z jajek: sałatki z majonezem, ciasta, pisanki.
Pojedyncza wysypka czy niepokój dziecka O NICZYM NIE ŚWIADCZY. Wysypka może również pojawić się jako reakcja malucha na stres, a w okresie świąt na pewno jest go o wiele więcej, również wizyty i obściskiwania mogą dziecku nie służyć. I kolka może być z powodu "nadmiaru miłości" stęsknionej babci a nie z powodu czegoś, co zjadłyście.
A więc po prostu: możecie jeść wszystko, tylko w normalnych a nie "świątecznych" ilościach. Ograniczyć, jeśli wasze dziecko jest w grupie ryzyka alergii, tylko produkty z mlekiem i jajkami.
Grupa ryzyka - jeśli któreś z rodziców jest lub było w dzieciństwie alergikiem, dziecko już ma jakąś, potwierdzoną przez lekarza, a nie przez kumpelkę, alergię.
Im więcej będziecie miały histerii na punkcie jedzenia, tym bardziej Wasze dzieci będą się denerwowały i pokazywały różne objawy na skórze, które wcale nie będą reakcjami alergicznymi tylko stresowymi.
P.S. Mój syn był uczulony ma gumę guar i soję a każdy lekarz zalecał odstawienie mleka krowiego oraz przejście na mleko sojowe.
Martyna Jóźwiakowskaspełniona...
zakochana...
Temat: Dieta mamy karmiacej:)
Mój mąż jest alergikiem. W ogóle u niego po matce cała trójka braci ma alergie wszelakie (mąż skórną kontaktową na m.in. ropopochodne, średni astmę i skazę białkową, najmłodszy coś skórnego + czekolada + innych wiele) od początku nie ograniczalam się z mlekiem (do kawy (zbożowej) musi być, a i jogurty i sery uwielbiam. Nie jadłam tylko smażonego, wzdymających i cytrusów. Teraz zjadłam i pomarańczę i nic się nie dzieje. A kolki do teraz ie było ani jednej (za tydzień 4m-ce).Temat: Dieta mamy karmiacej:)
Magda Słomkowska:
P.S. Mój syn był uczulony ma gumę guar i soję a każdy lekarz zalecał odstawienie mleka krowiego oraz przejście na mleko sojowe.
To niestety częste, pierwsza myśl jaka przychodzi lekarzom do głowy to uczulenie na mleko krowie :/
Mój mały raz zareagował źle na żółty ser - do czego doszłam po dłuższym czasie, niestety. Lekarka na dzień dobry kazała odstawić nabiał i męczyłam się beznabiałowo przez kilka miesięcy, po czym okazało się że to nie to :/
Dariusz Dąbrowskiwww.benefitmedia.pl
Temat: Dieta mamy karmiacej:)
mleko, pszenica, orzeszki ziemne - w Polsce to najczęściej uczula z pokarmów (na podstawie testów: Prime Test)dieta eliminacyjna to podstawa, łatwiej jest mając np. wyniki testu na nietolerancję pokarmową z informacją co szkodzi, a co nie
http://www.vimed.pl/faq.html
Karolina SaturskaCertyfikowany
Doradca Laktacyjny
Kamila G.Consultant, PEOPLE
Sp. z o.o.
Temat: Dieta mamy karmiacej:)
Ciekawy wątek i chętnie przeczytam Wasze uwagi na ten temat jeszcze.Mój Synek ma dzisiaj 22 dizeń, wazy 3775g, karmię go tylko piersią.
Dieta: na razie w mojej ocenie uboga, mały ma od 2 tygodnia gazy i zaparcia.
Jem: jasne pieczywo, szynka naturalna, masło, ogórek zielony, mleko kozie i sery na bazie koziego mleka (zastąpiłam nim krowie na wszelki wypadek), od czasu do czasu na lużny stolec płatki owsiane z jęczmiennymi i łyżką muesli z mlekiem kozim, raz w tygodniu jajko lub dwa, chudy drób, marchewka i pietruszka gotowane, łosoś i inne ryby morskie, ryż, kasza.
Folguję sobie: biszkoptami, pieczonymi jabłkami z łyżką powideł, dotąd zjadłam jedno surowe jabłko, cukierek z marcepanem :), 3 Tofeefe (nie wytrzymałam, ale Kuba nie zareagował :)
Nie miałam alergii, mąż także, Kuba ma prawidłowe wyniki, żadnych zmian skórnych do dzisiaj, ale potworne gazy i zaparcia (pręży się i poci, czasami tuż po karmieniu rannym ok. 7.00, czasami póżnym wieczorem, po kąpieli ok. 21.00).
Mleko kozie wprowadziłam, gdy dostał pierwszych wzdęć - na wszelki wypadek. Wiem jednak, że moja dieta w mniejszym stopniu wini jego gazom, a najpewniej po prostu niedojrzały jeszcze układ trawienny.
Może popełniłam bład, eliminując mleko, nabiał i jogurty?
Dodam, że w szpitalu przebywałam 5 dni (Kuba miał żółtaczkę) i pojono mnie potrawami wyłacznie na mleku krowim i Kubuś nie zareagował zmianami skórnymi.
Więc co: odważyć się i zacząć jeść biały ser, żółty, jogurt natutalny, etc?
Małgorzata L.Certyfikowany
Doradca Laktacyjny;
Lekarz weterynarii
Temat: Dieta mamy karmiacej:)
Mleko kozie też może powodować alergię.Moim zdaniem nie ma sensu eliminować nabiału "na wszelki wypadek", mama też potrzebuje wartościowego pożywienia i budulca na swoje i dzidziusia potrzeby. Skoro ani Ty ani mąż nie jesteście alergikami, to ryzyko alergii u synka jest małe.
Myślę, że możesz spróbować wprowadzić do diety jogurty, kefiry (najlepiej naturalne, bo bez barwników)i sery (biały i żółty)w ilościach rozsądnych tzn. bez objadania się nimi. Zresztą mleko przetworzone (ww produkty) jest mniej uczulające niż pełne, czyli bezpieczniejsze (ale oczywiście mleko też można pić).
Spróbuj pieczywa pełnoziarnistego (zamiast białego, jeśli jesz go dużo) - jasne bułki mogą zawierać "spulchniacze" i inne dodatki.
Pozdrawiam
Karolina SextonMama na pelen etat,
nauczyciel
Temat: Dieta mamy karmiacej:)
Moj synek ma 1 miesiac i 3 tygodnie. Od poczatku jadlam wszytsko oprocz cebuli i czosnku oraz warzyw wzdymajacych. Od jakiegos czasu mam straszne fazy na slodycze...nie wiem dlaczego bo nigdy tak duzo nie jadlam, ale teraz dzien w dzien cos przegryzam. Maly nie reaguje na nic ale zastanawiam sie w jaki sposob to moze wplywac na jakosc mleka? Czy ja bardzo obniza? Zaznaczam, ze to ze jem slodyczy sporo nie oznacza, ze nie jem innych wartosciowych rzeczy.- « Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- Następna »