- « Poprzednia
- 1
- 2
- 3
Temat: Thomas International - czy ktoś zna?
O to właśnie mi chodziło w poście powyżej - w tym sensie Thomas nie mierzy osobowości jako takiej, tylko te elementy, które są zmienne i wynikają z uwarunkowań zewnętrznych (praca zawodowa, dopasowanie predyspozycji do stanowiska), stąd zróżnicownaie wyników u tej samej osoby.
Jest pewna zmienność wyników w czasie, ale moim zdaniem nie jest duża. Kształt profilu zostaje zwykle taki sam, zwłascza w części czynnika D i K, a więc tych "najmocniej kształtujących profil. Nie zaobserwowałaś chyba nigdy sytuacji gdy osoba z wysokim K lub wysokim D stała się osobą z niskim K lub niskim D lub nawet średnim? Marysiu, czy nie uważasz że jest to dziwne że w takich USA czy Anglii uważa się test Thomasa za skuteczne i rzetelne narzędzie psychometryczne mierzące osobowość i predyspozycje, a u nas jakoś wzbudza to takie opory?
Maria Kuczewska Trener do wynajęcia
Temat: Thomas International - czy ktoś zna?
Dzięki za wyjaśnienia. Faktycznie profil III (naturalny) zazwyczaj ma ten sam kształt a odchylenia są nieduże, ale jednak są. To wg potwierdza te teorie osobowości, które mówią o jej plastyczności, choć oczywiście T jest narzędziem ograniczonym (bada tylko wybrane czynniki).Owszem, jest dziwne, że T wywołuje tyle kontrowersji. Jednak u nas chyba każda metoda testowa wywołuje. Mnóstwo ludzi ma obawy, lęki i negatywne nastawienie względem "diagnoz". Szczególnie silnie widzę to w biznesie. Psycholodzy w korporacjach nie lubią T bo zbyt "biznesowy", a "biznes" (czytaj: menedżerowie, szefowie) nie lubi, bo "psychologizowanie"... I bądź tu mądry.
Ja bardzo lubię T, uważam go za świetne narzędzie, sprawdziłam w jednej firmie w wielu sytuacjach (rekrutacja, rozwój, zarządzanie zespołem), sprawdziłam na sobie (kilkakrotnie) a teraz w nowej firmie staram się przekonywać "biznes" do niego. Nie zawsze mi się udaje, ale taka chyba rola HR, żeby pracować z "klientem" i pokazywać zalety i wady. T też ma wady - z pewnością są metody szersze, bardziej uniwersalne - słyszałam np o Master Management (ale nie znam narzędzia) jako dużo lepszym od T.
Temat: Thomas International - czy ktoś zna?
Maria Chylińska:
Dzięki za wyjaśnienia. Faktycznie profil III (naturalny) zazwyczaj ma ten sam kształt a odchylenia są nieduże, ale jednak są. To wg potwierdza te teorie osobowości, które mówią o jej plastyczności, choć oczywiście T jest narzędziem ograniczonym (bada tylko wybrane czynniki).
Owszem, jest dziwne, że T wywołuje tyle kontrowersji. Jednak u nas chyba każda metoda testowa wywołuje. Mnóstwo ludzi ma obawy, lęki i negatywne nastawienie względem "diagnoz". Szczególnie silnie widzę to w biznesie. Psycholodzy w korporacjach nie lubią T bo zbyt "biznesowy", a "biznes" (czytaj: menedżerowie, szefowie) nie lubi, bo "psychologizowanie"... I bądź tu mądry.
Ja bardzo lubię T, uważam go za świetne narzędzie, sprawdziłam w jednej firmie w wielu sytuacjach (rekrutacja, rozwój, zarządzanie zespołem), sprawdziłam na sobie (kilkakrotnie) a teraz w nowej firmie staram się przekonywać "biznes" do niego. Nie zawsze mi się udaje, ale taka chyba rola HR, żeby pracować z "klientem" i pokazywać zalety i wady. T też ma wady - z pewnością są metody szersze, bardziej uniwersalne - słyszałam np o Master Management (ale nie znam narzędzia) jako dużo lepszym od T.
Dzięki za tę diagnozę dziwnego statusu Thomasa, ja mam podobne odczucia. Chciałabym znać w miarę możliwości wszystkie testy ale jak wiadomo, jest to trudne, i tak miałam szczęście że udało mi się tyle ich poznać (klasyczne jeszcze na studiach, potem w praktyce zawodowej te biznesowe). Myślę też sobie, że chyba warto mając świadomość tego, jakie są przewagi poszczególnych testów naprawdę nabrać dużej praktyki w którymś z nich. Bardzo dużo wiedzy przychodzi z gromadzenia dużej liczby obserwacji. Dla mnie np. naprawdę cenne było doświadczenie diagnozowania Thomasem licznych grup no i możliwość porównywania profili w czasie. Ale ciągle jestem otwarta na poznanie innych testów, pewnie jak każdy psycholog biznesu.
Katarzyna
P.
Starsza Księgowa z
j. czeskim -
Szczecin
Temat: Thomas International - czy ktoś zna?
Z Testem Thomasa spotkałam się po raz pierwszy podczas jednego z procesów rekrutacji, w którym wzięłam udział, na stanowisko które mnie bardzo interesowało ze względu na zakres zadań i możliwości rozwoju. Do samego testu podeszłam na spokojnie i wypełniłam go zgodnie z nasuwającymi się skojarzeniami, tak jak podano w zaleceniach. Test był jednym z elementów rozmowy rekrutacyjnej trwającej prawie trzy godziny i pod koniec spotkania czułam takie zmęczenie, że miałam ochotę wyjść przed zakończeniem. Zapisałam nazwę "Test Thomasa", żeby odszukać trochę informacji w internecie.Moje założenia jako potencjalnego kandydata: Gdy szukam zmiany w życiu zawodowym, zwykle biorę udział w kilku rekrutacjach na stanowiska odpowiadające moim umiejętnościom i oczekiwaniom. Takie podejście pozwala mi porównać wymagania i oczekiwania pracodawców. W trakcie poszczególnych rozmów porównuję podejście, atmosferę, i stopień w jakim moje doświadczenie i umiejętności przenikają się z oczekiwaniami pracodawcy. Jeśli na jakimś etapie pojawiają się wątpliwości i niedomówienia, skupiam się na tych procesach, w których odnajduję dialog. W przypadku pozostałych czekam na kolejny kontakt i nie spieszę się z odpowiedzią. Zyskuję dzięki temu czas na rozmowy z tymi pracodawcami, którzy szukają tych umiejętności które posiadam i są zdecydowani.
Wynik: Nie podpisałam żadnej umowy z którąkolwiek z kilku firm, która poddała mnie testom. Żadna z tych firm nie zdążyła przekazać mi wyników. Podpisałam umowy i pracowałam z sukcesem dla innych firm, w których osoby rekrutujące umiały wychwycić podczas rozmowy, czy moje umiejętności się sprawdzą w praktyce. Moja decyzja zapadała w trakcie rozmowy. Informacja zwrotna na tak, była potwierdzeniem uzgodnień wstępnych jakie zapadły podczas kilku rozmów telefonicznych i spotkania lub spotkań. W momencie potwierdzenia warunków i terminu rozpoczęcia pracy z jednym pracodawcą, pozostałe procesy rekrutacyjne zawsze przerywam.
Podsumowanie: W moim odczuciu nie chodzi o posiadanie wachlarza certyfikowanych testów, ale o umiejętność ich dostosowania do stanowiska które planujemy obsadzić, oraz od tego na ile testy umożliwiają skrócenie czasu potrzebnego na podjęcie decyzji. Dla mnie prosta sprawa: jeśli zastosowanie testu, interpretacja wyniku i porównanie kandydatów zajmują więcej czasu niż weryfikacja w trakcie kilku dobrze dobranych rozmów, to po co mi taki test? :)Katarzyna P. edytował(a) ten post dnia 17.12.11 o godzinie 00:56
