Advertisement

Stwórz profil

Musisz wpisać swoje imię
Musisz wpisać swoje nazwisko
Musisz wpisać poprawny e-mail
Musisz wpisać hasło (min. 8 znaków)
Musisz zaakceptować regulamin

Zofia H. Życie jest poezją,
poezja-życiem.

Temat: Być poetą...

Urszula Kozioł

Inaczej mówiąc


moja wolność to jest słowo które zmilczę
albo zapiszę na skrawku papieru
żeby przekazać je tobie

moja wolność to przygodny pisak
patyk albo długopis wzięty do ręki
żeby od niechcenia gryzmolić na piasku
czy na odwrocie zużytego biletu
esy-floresy

albo żeby posuwać nim do przodu litery
jakbym chciała przeliterować świat
chcąc go uczynić czytelniejszym bodaj trochę
i bodaj trochę tym sposobem także go popchnąć do przodu

moja wolność to jest język w jakim zwracam się do ciebie
język w którym przyjmę twoją odpowiedź
aby się z tobą spotkać bądź rozminąć

ale moja wolność to przede wszystkim ta chwila
w której nachylam ku sobie słowa
pod bardzo szczególnym kątem chociażby po to
żeby przestały tak odskakiwać od siebie jak oparzone
chwila w której na trwale zespalam je z sobą
nieomal węzłem małżeńskim
spokrewniam je sensami w klany grupy i strofy

i uładzam je uładzam
wciąż je uładzam
żeby wreszcie przestały się pożerać wzajem połykać
- jak to mają w zwyczaju -
a więc wyprowadzam je ze stanu dzikiego kanibalizmu
boczenia się na siebie
(a więc uładzam słowa jakbym gładziła ich grzech)

ja dawca
ja sprawca planety wiersza gestem królewskim
uwalniam go
wypuszczam na wolność
tchnąc weń na koniec cząstkę własnej duszy

(nawet gdyby to wszystko miało się okazać katastrofą
mój wiersz i tak
będzie niczym czarna skrzynka

w każdym razie to w nim
w jego strofie
skrywa się dowód na istnienie chwili
której poza tym w ogóle już nigdzie nie ma
i której może nigdy zresztą nie było
dla nikogo więcej prócz mnie
mnie samej
i to jest moja wolność
że właśnie mogę taką oto chwilę
zdjąć sobie z półki bezkresnego czasu
uformować ją
zatrzasnąć w podłużnej skrzynce czarnej strofy
i zatrzymać
przytrzymać
ale czy na zawsze?
powiedz
na zawsze?)

I 1996

w "Wiersze niektóre", 1997r.

Wiersz umiesciłam także w temacie: "Czym jest wolność?"Zofia M. edytował(a) ten post dnia 28.09.09 o godzinie 21:32
28.09.2009, 21:28

Krystyna Bielarczyk Wędrówki po
górach, rubieżach
poezji i miłości

Temat: Być poetą...

Krzysztof Turowiecki

WIERSZE


Siadam
i przylatują
całe stada
kręcą się niedookreślone
wtedy wyciągam rękę
daję im znak
że wiem którędy wychodzi się na świat
czasem wychodzą
wiedzione złudną nadzieją na byt
29.09.2009, 20:16

Krystyna Bielarczyk Wędrówki po
górach, rubieżach
poezji i miłości

Temat: Być poetą...

Adam Przegaliński

Wieczorek poetycki (albo egzamin na magistra poetę)


Proszę, niech pan zaczyna.
Słuchamy, słuchamy, rzecz jasna.
To pańskie tak zwane pięć minut,
a oto... krzesło. Prosimy, prosimy,
tylko głośno i wyraźnie!
Tak jak na apelu, gdy słychać szloch matek,
a pan od muzyki spoconymi paluszkami
wykańcza stare pianino.

Kolejka czeka, drogi panie... Adamie?
Słuchacze chcą już iść do domu,
nikt przecież nie może konkurować ze szklanym ekranem.
Wniosek o przydział dodatkowych pięciu minut
zostanie niebawem rozpatrzony. Komisja osądzi,
komisja wyda wyrok na podstawie faktów,
niezbitych, rzecz jasna, gdzieniegdzie tylko popartych
fikcją czysto literacką.

No, niech się pan nie wstydzi, tu sami swoi,
każdy kiedyś ściubolił jakieś tam wierszyki.
Łzy nad pogrzebanym kundlem,
nieszczęśliwa miłość do pani takiej a takiej-
no cóż, my rozumiemy, choć to pański problem.
Chce pan pisać, proszę bardzo,
nikt panu nie zabroni. Słucham? Że co?!
Jakieś zastrzeżenia, skargi? W takim razie
proszę tu podpisać, tylko czytelnie!
Umowa o dzieło zerwana, drzwi wyjściowe-
prosto i po schodach. Występ dobiegł końca,
serdecznie dziękujemy. Gdy będzie pan na dole,
niech pan z łaski swojej zawoła następnego.
Czekamy na odkrycie. Tylu jest młodych zdolnych.
3.10.2009, 21:22

Michał Maczubski podróżnik,
fotograf, poeta

Temat: Być poetą...

Aleksander Puszkin

Pomnik


Dźwignąłem pomnik swój, nie trudem rąk ciosany,
Wydepcą ścieżki doń miliony ludzkich stóp,
Łeb buntowniczy wzniósł i wyżej w chwale stanął
Niż Aleksandra pyszny słup.

Nie wszystek umrę, nie! Duch, w lutnię wklęty, przecie
Znikomy przetrwa proch, nie będzie w ziemi gnił.
I w sławę będę rósł, póki w podgwiezdnym świecie
Choć jeden pieśniarz będzie żył.

Słuch o mnie pójdzie w dal przez całą Ruś w języki
I nazwie imię me jej każdy lud: i Fin,
I dumny Słowian wnuk, i Tunguz jeszcze dziki,
I Kałmuk, wolny stepów syn.

I naród w serce mnie po wieczny cza utwierdzi
Za to, żem lutnią w swój nielitościwy wiek
Wysławiać wolność śmiał i wzywać miłosierdzia.
I szlachetności uczuć strzegł.

Posłusznie, muzo, czyń, co boży duch rozkaże,
Niech cię nie nęci laur, nie straszy obelg chór,
Jednaką miarą mierz pochwały i potwarze,
A z głupcem się nie wdawaj w spór.

tłum. Julian TuwimMichał M. edytował(a) ten post dnia 08.10.09 o godzinie 21:07
8.10.2009, 21:07

Zofia H. Życie jest poezją,
poezja-życiem.

Temat: Być poetą...

Jaromir Nohavica

Młodziutka poetka


Młodziutka poetka
nad kostkami koraliki
pukała do bramy
pałacu poetyki
z kimś się wyspała
kogoś nie chciała
miłość jako hobby
więc napisała o tym blues
w cztery doby

Swe serce odmieniała
według wzoru Ferlinghetti
i wypuszczała z ust
lotne słowa jak confetti
pełna tragiki
pełna mistyki
pełna smutku
redakcjom wysyłała wiersze
aż do skutku

Dość często siadywała
w barze radia za hotelem
lgnęły do niej obce typy
obce ręce na jej ciele
wpierw była miła
potem się upiła
dzięki redaktorom
a po tygodniu była gwiazdą
Mikroforum

Nosiła zawsze w torbie
źródła swoich inspiracji
a rankiem się budziła
na podłodze w ubikacji
wybranka muz
pozorny luz
i wysoki połysk
w końcu ją wyrzucili z domu
i ze szkoły

W trzecim miesiącu ciąży
wciąż marzyła o jagodach
lecz poeci - ojczulkowie
ani myślą o rozwodach
zdeptane serce
przyszłość na szelce
panna do bicia
i wtedy napisała sonet
prawdziwy z życia


przekład:Renata Putzlacher
9.10.2009, 21:55

Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta

Temat: Być poetą...

Louis MacNeice

Wilki


Nie chcę już zastanawiać się nigdy więcej
Z zazdrością i lekceważeniem nad tym, co się nie zastanawia nad sobą,
Doszukiwać się patosu w psach i w niewprawnym bazgraniu
I w młodych dziewczętach czeszących włosy, i w tych wszystkich zamkach z piasku,
Które, gdy dzieci idą spać, przypływ zrównuje z brzegiem.

Fala nadchodzi i odchodzi, nie chcę
Dostrzegać nigdy więcej zmiany i stałości,
Nie chcę być tragicznym ani filozoficznym refrenem,
Lecz mieć oko tylko na najbliższej przyszłości.
A potem niechaj sobie morze przepływa nad nami.

Przyjdźcie więc wszyscy, zbliżcie się, uformujcie krąg,
Złączcie dłonie i udajcie, że złączone
Dłonie zatrzymają daleko wilki wody,
Które wyją wzdłuż naszego wybrzeża. Przyjmijmy,
Że nikt ich nie słyszy wśród rozmów i śmiechu.

tłum. Bohdan Zadura

wersja oryginalna pt. "Wolves" w temacie Poezja anglojęzyczna
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 08.02.11 o godzinie 08:28
11.10.2009, 09:16

Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta

Temat: Być poetą...

Antonio Machado

* * *


Nigdy mi się nie marzyło,
Że poezji mojej siłą
W pamięci zostanę.
Kocham światy delikatne,
Lekkie i na wiatr podatne,
Jak bańki mydlane.
Gdy szybują tak w błękicie,
Lubię patrzeć, jak się mienią
Złotem słońca i czerwienią
Nagle drgną - i tracą życie.

tłum. Zuzanna Jakubowska

w wersji oryginalnej pt. "***[Nunca perseguí la gloria...]"
w temacie Poezja iberyjska i iberoamerykańska
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 06.11.09 o godzinie 19:09
13.10.2009, 15:59

Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta

Temat: Być poetą...

Michael Longley*

Trzy utwory pośmiertne

1


W miejsce mych sławnych słów ostatnich albo może
Miast wyciszonej diagnozy lekarskiej
Co, niczym przeciąg, kartki me prorocze
Spod drzwi uniesie, więc zamiast słów właśnie -
Onże z furkotem sfrunie na podłogę:
Pierwszy utwór pośmiertny pod nogi mi spadnie.

2

W postaci swoistego akompaniamentu
Co jest naszkicowany barwnym pismem
W kilku grubych notesach, z kolei ten tu
Należy czytać jak zagadkę Sfinksa -
Nie zaś jak wolę mego testamentu:
Bez względu na to, co kto będzie o tym myślał.

3

Minus i minus da w rezultacie plus
Kiedy przy samym końcu przedstawienia
I minimalnej dawce hałaśliwych słów
To tylko będę miał do powiedzenia:
Oto me Opus Pośmiertne, czyli twór
Swego rodzaju, można rzec, natchnienia.

tłum. Piotr Sommer

*notka o autorze, inne jego wiersze w oryginale i linki
do polskich przekładów w temacie Poezja anglojęzyczna
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 30.05.11 o godzinie 17:29
17.10.2009, 16:01

Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta

Temat: Być poetą...

Bohdan Zadura

Na śmierć J. P.


Ciało poety rozkłada się w temperaturze normalnej
Taki sam proces rozpadu zachodzi w naszej pamięci
W pierwszej chwili wydawać się może
Że mamy do czynienia z procesem scalania

Wypielęgnowane dłonie gładka skóra twarzy
I to że nie pił kawy tylko wodę mineralną
I nie pił jarzębiaku tylko wodę mineralną
I jego głos gdy czytał swe wiersze nazbyt natchniony

Jak na czasy w których je czytał
I okładki książek Oda przeciw turpistom
Czytana pod ławką na jakimś wykładzie
W Audytorium Maximum

Ta chwila w której wszystko zdaje się współistnieć
Jest jak ostatni oddech Chorobliwy rumieniec
Ten proces rozkładu który przebiega w jego ciele
I w naszej pamięci zachodzi też w jego wierszach

Wyobraźnia już widzi adeptów krytyki
Pochylonych nad prosektoryjnym stołem
Któryś w domu znajdzie w swej kieszeni
Jakiś odcięty wers podrzucony przez kolegów

Czas rozdziela włókna w chorągwi
Na prac ludzkich wieży Natura
Nie znosi próżni Pustka się wypełnia
Był ostatnim któremu tak zależało

Aby być Poetą Rozkłada się jego ciało
I tkanka naszej pamięci

X 1970

z tomu „Wiersze zebrane, t. 3”, 2006
19.10.2009, 08:47

Michał Maczubski podróżnik,
fotograf, poeta

Temat: Być poetą...

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Piosenka o zależnościach i uzależnieniach

(fragm.)

L.

Panie Boże ukrywający twarz w twarzy
Maryi przed każdym kto żądał Cię widzieć
i wzywał do wstawiennictwa najpóźniej
dzisiejszej nocy uczyń mnie uczyń poetą

Panie Boże najsłodszy z pokoi mojego dzieciństwa
z komnat moich staroświeckich ciotek Hryniawskich
i Argasińskich Ilnickich i Kwilińskich które zabrał
deszcz z samego rana by już nigdy nie zwrócić

światu uczyć mnie uczyń poetą
choć ja po dziś dzień wypatruję ich przyjścia

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki - poeta, urodzony w 1962 r. Opublikował: Nenia i inne wiersze (1990), Peregrynarz (1992), Młodzieniec o wzorowych obyczajach (1994), Liber mortuorum (1997), Kamień pełen pokarmu (1999), Przewodnik dla bezdomnych niezależnie od miejsca zamieszkania (2000, II wyd. 20003), Daleko stąd zostawiłem swoje dawne i niedawne ciało (2003), Przyczynek do nauki o nieistnieniu (2003), a także zbiór Poezja jako miejsce na ziemi 1988-2003 (2006), w którym znalazły się utwory z wymienionych książek. Ponadto wydał zapiski Zaplecze (2002) oraz książkę poetycką Dzieje rodzin polskich (2005), za którą otrzymał Nagrodę Literacką w Gdynia. Piosenka o zależnościach i uzależnieniach, z której pochodzi powyższy fragment (L.) wyróżniona została Nagrodą Literacką Gdynia oraz Nagrodą Literacką Nike 2009.[edited]Michał M. edytował(a) ten post dnia 21.10.09 o godzinie 22:12
20.10.2009, 10:55

Marta K. nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...

Temat: Być poetą...

Anna Piwkowska*

Po-etyka


A może jednak poetyka jest po etyce
a nie odwrotnie?
Może kiedy moknie
manuskrypt i rozpuszcza litery atrament
żaden bezsens i bezdech i zamęt
nie wprawia niebieskich sfer w prostrację?
A może każdy poeta
wierząc w sens swoich fraz i we frazę
tę ostatnią, dantejską, ma rację,
że każdy wiersz ma sens
symboliczny i etyczny zarazem?
Piękne charty przez park i zające przez gazon
i pałac, trochę mniej jednak wart niż życie
wywiezionych i zabitych o świcie
właścicieli. I już nie ma tu komu zazdrościć.
Ucichł zgiełk, wygasł szept i trą kości o kości,
jakby wracał tu chłód wschodnich lotnisk,
i pieprz z wódką, turkmeńskie słodkości,
i ten lęk o przeżycie?

Sztynort – Lwów, sierpień 2003 r.

*notka o autorce w temacie Samotność
20.10.2009, 17:51

Anna B. doradca, Test.
Usługi prawne

Temat: Być poetą...

Stanisław Srokowski

Pytają mnie


pytają mnie
dlaczego nie piszę wierszy
dlaczego nie wydaję książek
mijają lata a ty nic

słyszę w pobliżu syk węża
to środowisko twórcze syczy z radości
wyciąga szyję po metafizykę

milczę
bo nie mam nic do powiedzenia
nocami gadam sam z sobą
nieraz słucham jak zamiera mi serce
jak ucisza się puls
nieraz myślę o Bogu którego nie ma

czasami widzę krew ludzką
czarne ptaki
ślepca

tulę się do ściany
ale nie mogę zasnąć
nie mogę oddychać
niczego nie chcę
o niczym nie marzę
patrzę w ciemność

nikt nie zastuka do drzwi
w tym domu nie ma drzwi
25.10.2009, 12:18

Adam Lizakowski Poeta, dramaturg,
tłumacz,
fotografik,
obieżyświat

Temat: Być poetą...

Szkoła rodzenia wierszy

Przechodził obok szkoły rodzenia dzieci
po drugiej stronie ulicy była szkoła nauki jazdy
dalej kościół, życia wiecznego w raju
wstęp zamknięty niebieskim ogniem kratą
przez nią widać
ołtarz a przed nim obu stronach skarbonki,
za kościołem College uczący
pisania wierszy,
przeszedł skrzyżowanie na zielonych
światłach,
obok klinika aborcyjna pracując
siedem dni w tygodniu
dalej knajpa z witającą wpół
rozebraną dziewczyną -
raj ziemskich rozkoszy
kilka kroków dalej posterunek policji
za nim w kubłach na śmieci
siwa kobieta grzebiąca
jeszcze kilkanaście kroków
a ukaże się budynek
Chicago Public Library
a w niej mądre książki o życiu.
26.10.2009, 04:23

Michał Maczubski podróżnik,
fotograf, poeta

Temat: Być poetą...

Julia Hartwig

Jasne niejasne


Najgorętsze uczucia
nie rodzą najlepszych wierszy
ani najlepszej muzyki
ani najwspanialszych obrazów
A jednak bez nich
nie powstałoby nic

Nie liczysz pisząc
a jednak wszystko jest policzone
nie kryjesz się
a jesteś ukryty
nie wystawiasz się na pokaz
a widzą cię i rozpoznają
Przyznaj
że jest w tym coś niejasnego

z tomu "Jasne niejasne"
(Wydawnictwo a5, Kraków 2009)
30.10.2009, 14:42

Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta

Temat: Być poetą...

Weselin Chanczew*

Poeta


Kolumbem bądź zawsze,
bądź Kolumbem przez całe swe życie.
Odkrywaj kontynenty i gwiazdy,
przestrzenie i ludzi;
zmieść w swym sercu
świat cały,
wszystkie drogi, co prowadzą nas w dal;
nie zaznaj spokoju,
szukaj ich wciąż,
a znalazłszy, ruszaj znów
w drogę daleką
ku krainom nie znanym.
Do ostatniego swego tchnienia
bądź zawsze Kolumbem
i własną śmierć swą powitaj
jak nie odkrytą ziemię,
jak nie znany ci kraj.

tłum. z bułgarskiego Anatol Stern

*notka o autorze w temacie Poezja kolei żelaznych
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 30.10.09 o godzinie 15:28
30.10.2009, 15:28

Krystyna Bielarczyk Wędrówki po
górach, rubieżach
poezji i miłości

Temat: Być poetą...

Dominik Górny

Rozpalić Strofy


Strofami rozniecisz
świat ducha
co w zakamarkach kłamstwa
nie podrywa się
do zmagań z żywiołami
czeka na opatrzność
zamiast słowami tłuc
w ułomne formy
człowieczego bytowania
podsycać uczucia –
drogowskazy ognia
Strofami rozpalisz
słuch serca
uśpione szczęście
wyprowadzisz
o brzasku na miedzę
lub nocą
na księżycowe meandry
żeby zakosztowało koncertu
żabiej serenady
Strofami ogrzejesz
strach beznadziei
mroczność
w pieśń obrócisz –
jeśli się odważysz
być krzesiwem
2.11.2009, 21:40

Anna B. doradca, Test.
Usługi prawne

Temat: Być poetą...

Teresa Ferenc

Córka pisze wiersz


Córka pisze wiersz
biegnie w nim po stopniach
niekończącego się wieżowca
ściąga na siebie chmury błyskawice

a tu łąka nią umajona
skacze w niej jak stonka
jej natura bezdomna

wraca do bezdomnego domu
wbiegając wprost w ramiona
mojego otwartego wiersza

wpatrzona w dawny swój uśmiech –
a to tylko moje usta
powtórzyły ją bezwiednie
wpatrzona w dawne swoje lustra –
a to tylko zastygła w nich
jej suknia biała aż siwa

z tomu „Pieta”, 1981
14.11.2009, 11:34

Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta

Temat: Być poetą...

Hugh MacDiarmid

Przyjaciółce i poetce


Z poetą jest jak z glistą podskórną, Dracunculus medinensis,
Która, próbując pomieścić mnożące się potomstwo,
Poświęca niemal każdy organ swojego ciała i oddaje siebie
(Jej pochwa zanika w wyniku rozrostu
Pożerającej wszystko macicy, a to poważny
Problem położniczy, samica potrzebuje więc
Cudownego urządzenia, Dzięki któremu mogłaby złożyć swój miot,
Tam gdzie miałby pożywienie i szanse przeżycia)
Oddaje się więc bez reszty dziełu macierzyństwa,
Będąc zaledwie jedną, wydłużoną rurką zapchaną maleństwami;
Patrząc: z pękniętego pęcherzyka, z małej, okrągłej ranki,
Wychodzi jej nieustraszona główka, po czym powoli
Wysuwa się z otworu gębowego
Piękna, delikatna i przezroczysta rurka, napina się i wylewa z siebie
Niezliczone potomstwo w odpowiedzi na bodziec działający
Nie na glistę, ale bezpośrednio na skórę jej żywiciela,
Z którym nie wiąże jej żadna struktura (a bodziec ten,
Och poeci, to tylko zimna woda!)... Wór powłokowo-mięśniowy
Służy jej za macicę, wypychając z otworu długą rurkę
Wraz z zawartością. A kiedy po wypadnięciu macica pęka
Jej wystająca, zwiotczała część kurczy się do rozmiarów nitki
(Całkowita pustka Aleksandra Błoka po napisaniu wiersza!)
Której nagłe wyschnięcie skutecznie i szczelnie
Zamyka ranę na jakiś czas... do chwili, gdy pod wpływem nowego bodźca,
Wychodzi nowa część macicy, pęka i opada,
Wyrzucając z siebie ponownie kolejną masę larw,
I tak trwa ten proces, aż cal po calu
Cała macica zostaje usunięta i poród jest zakończony.
Czy nie w ten sposób my, poeci, wydajemy na świat nasze płody,
Kiedy cali stajemy się narzędziem samobójczej sztuki,
I nicujemy się do siódmej skóry, popadając w sławę?

tłum. Jerzy Jarniewicz

*notka o autorze, inne jego wiersze i linki
w temacie Poezja anglojęzyczna

wiersz jest też w temacie Zwierzęta w ZOO i nie tylko tam
Ryszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 17.11.09 o godzinie 21:30
17.11.2009, 20:24

Michał Maczubski podróżnik,
fotograf, poeta

Temat: Być poetą...

Jan Kochanowski

Do poetów


Jako Chiron, ze dwojej natury złożony,
Wzgórę człowiek, a na dół koń nieobjeżdżony,
Rad był, kiedy przyjmował do swej leśnej szopy
Nauczonego syna pięknej Kalijopy,
Naonczas gdy do Kolchów rycerze wybrani
Pławili się przez morze po kożuch barani:
Równiem wam i ja tak rad, zacni poetowie!
A jesli u Chirona cni bohatyrowie
Przyjmowali za wdzięczne wieczerzą ubogą,
Bo tam wszytka cześć była mleko z świnią nogą:
Nie gardźcie i wy tym, co dom ubogi niesie,
Bo jako Chiron takżeć i ja mieszkam w lesie.
Będzie ser, będzie szołdra, będą wonne śliwy;
Każecie li też zagrać, i na tom ja chciwy.
Owa prosto będziecie ze mnie mieć Chirona,
Tylko że ja nie włóczę za sobą ogona.

Jan Kochanowski (ur. 6 czerwca 1530 w Sycynie koło Zwolenia, zm. 22 sierpnia 1584 w Lublinie) – poeta polski epoki renesansu, sekretarz królewski. Najbardziej rozpoznawalny autor fraszek i trenów, "Odprawy posłów greckich", czy "Psałterza Dawidów". Zapisał się wielką czcionką w polskiej poezji.

(to tylko jako przypomnienie, wszyscy przecież wiedzą, kim był ów Poeta - przyp. M.M.)
Michał M. edytował(a) ten post dnia 22.11.09 o godzinie 17:42
22.11.2009, 17:40

Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta

Temat: Być poetą...

Alda Merini

Poeci pracują nocą


Poeci pracują nocą
kiedy czas ich nie pogania,
kiedy milknie hałas tłumu
i kończy się lincz godzin.

Poeci pracują w ciemności
jak nocne sokoły albo
słodkośpiewne słowiki.
I LĘKAJĄ SIĘ OBRAŻAĆ BOGA.

Ale poeci, w swojej ciszy,
robią więcej hałasu
niż złocisty nieboskłon gwiazd.

tłum. Magdalena Kamińska

w wersji oryginalnej pt. „Poeti lavorano di notte”
na stronie W języku Dantego


* * *

Niech będzie cisza na ziemi
wokół poety który umiera w rozpaczy
wolny od przebaczenia.
Bo któż przebaczy poecie
że patrzył na gwiazdy
że wierzył w trwałą miłość
jak w zaczarowane zamczysko?
Kto wybaczy poecie
że po latach palących klęsk
wyszedł z użycia
chociaż w zmysłach
pozostał zwycięzcą?

tłum. Jarosław MikołajewskiRyszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 25.11.09 o godzinie 10:48
24.11.2009, 17:41



Wyślij zaproszenie do