Stwórz profil

Musisz wpisać swoje imię
Musisz wpisać swoje nazwisko
Musisz wpisać poprawny e-mail
Musisz wpisać hasło (min. 8 znaków)
Musisz zaakceptować regulamin

Być poetą...

Zofia H. Życie jest poezją,
poezja-życiem.

Temat: Być poetą...

Ernest Bryll

Piosenka biednego poety


Była mi dana cyniczna nadzieja
Więc powinienem patrzeć obojętnie
Jako się góry rodzą i góry zwalają
Więc jestem nauczony, że ziemia tam pęknie
Gdzie ma peknąć. I ludzie na próżno biegają
Na prózno lepią płaczem krwią i śliną
To co jest im najdroższe. Bo to musi zginąć.

Była mi dana wiedza zapomnienia
Pożarłem ją jak jabłko bez żadnych boleści
Jestem cały bez grzechu - bo grzech się nie mieści
W tej ciasnej ciemnej szczelinie gdzie drzymam
Pomiędzy j e s t i b y ł o a pomiędzy n i m a.
Umiem pośród zabitych kwiatkiem się zachwycić
Bo kwiat jest ciepły. A oni zabici.

Było mi dane wszystko co być miało
Obroną moją i larwy przetrwaniem
Wiem że ludy sa kroplą w wielkim oceanie
Wiem że myśl boli ale bardziej ciało
Mam odwagę letargu
I nic to nie dało

Uciekając w nadzieję. Kryjąc się w zwątpienie
Bijąc ogonem rymów po ciemności falach
Szukamy tej poezji co jest ocaleniem
Choć nie ma słowa co ludzi ocala...

z tomiku "Zwierzątko", 1975r.
22.03.2009, 10:59

Marta K. nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...

Temat: Być poetą...

Federico García Lorca

Poeta wyznaje prawdę


Chcę płakać z żalu, wyznaję. Ty możesz
łzy dać mi w zamian i miłość, wśród cieni
zmierzchu, dźwięcznego od słowiczych pieni,
z pocałunkami, z tobą, a też z nożem.

Tego, kto świadkiem jest, trupem położę:
on to me kwiaty zgładził i wyplenił.
Chcę płacz mój, trudy i cierpienia zmienić
w twarde, stertami wypiętrzone zboże.

Niech się nie przerwie nigdy nieskończona
przędza miłosnych słów, niech płonie wiecznie,
aż księżyc zgaśnie i aż słońce skona.

O to zaś, czego mi nie dasz, zbytecznie
bym prosił. Niech to śmierć weźmie, a ona
dreszcz w ciałach naszych zgasi ostatecznie.

przełożyła Irena Kuran-Bogucka
24.03.2009, 07:32

Krystyna B. Wędrówki po
górach, rubieżach
poezji i miłości

Temat: Być poetą...

Jerzy Harasymowicz

Życiorys


Nawet nie wiem
jak tam sprawy
za lasem

Rano wstaję
poemat chwalę
biorę się za słowo
jak za chleb

Nie zważam na mody
byle jakie

Piszę wyłącznie
uczuć starym
drapakiem
30.03.2009, 22:09

Krzysztof Adamczyk nauczyciel języka
angielskiego

Temat: Być poetą...

Seamus Heaney

Kopać


Pomiędzy kciukiem a wskazującym palcem
Tkwi przysadziste pióro; jak spluwa w garści.

Pod oknem przenikliwie zgrzyta
Wbijana w piach i żwir łopata -
To ojciec, kopie. Ja z góry patrzę

Aż jego naprężony wśród rabatek grzbiet
Zegnie się i podniesie młodszy o dwadzieścia lat
I będzie się pochylał w rytmie kartoflanych bruzd,
Gdzie chodził kopać.

But stawiał na krawędzi, trzonek
Oparty o kolano był mocną dźwignią.
A on obrywał łęty, wbijał błyszczące ostrze
I wysypywał młode kartofle, któreśmy zbierali -
Lubiliśmy ich twardość oraz chłód.

Bóg świadkiem, staruszek umiał trzymać szpadel.
Tak jak i jego ojciec.

Tyle torfu co dziadek w jeden dzień
Nie wyciął żaden kopacz na Tonerowym bagnie.
Kiedyś zaniosłem mu butelkę mleka
Zakorkowaną byle jak papierem. Przerwał
Żeby je wypić, i dalejże znakować torf
I ciąć na równe kostki, i rzucać darń
Za siebie, i schodzić coraz głębiej
Po dobry torf. I kopać.

Ten zimny zapach kartofliska, plaskanie i chlupot
Namokłego torfu, i ciach-ciach przecinanie
Żywych korzeni, to wszystko staje przed oczami.
Lecz nie mam szpadla, żeby robić to, co oni.

Pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym
Tkwi przysadziste pióro.
Nim będę kopać.

przeł. Piotr SommerKrzysztof Adamczyk edytował(a) ten post dnia 31.03.09 o godzinie 16:27
31.03.2009, 16:26

Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta

Temat: Być poetą...

Alvydas Šlepikas*

Przekleństwo (monolog Żony Poety)


Niech szlag trafi twój liryzm, ośle
Niech szlag wszystkie jamby trocheje
Wszystkie gramatyki
Twoje dzieci
przymierają głodem
Oczy mają czerwone i mokre
czego się dorobiłeś na
poezji
alkoholizmu i trypra?

Niech szlag trafi twoje łzy, ośle
i całą
przeklętą rodzinę
wszystkie bolki lolki i tolki
wszystkie zakąskarnie

niujorki i literackie
nic tylko świdrujesz oczkami
pijany i cuchnący
co
tak stoisz jak posąg Lenina
robaku nieszczęśliwy
Niech cię szlag niech
cię kaczki zdepczą
kiedy wreszcie
kupisz dziecku rower?
swołocz

(Macha ręką i odwraca się na pięcie mówiąc)

Zadusić cię - to za mało

tłum. Zuzanna Mrozikowa
*Alvydas Šlepikas (ur. 1966) – litewski poeta, autor tekstów piosenek, aktor i reżyser teatralny, autor m. in. tomów poezji: „Taika tavo kraujui” („Pokój jest we krwi”, 1997)
i „Tylos artėjantis” („Tylos najbliższych”, 2003) – R. M.

wiersz jest też w temacie W gniewie i złościRyszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 18.01.10 o godzinie 16:24
2.04.2009, 15:13

Elwira S. nauczycielka języka
polskiego

Temat: Być poetą...

Leopold Lewin

* * *


Każdy poeta jest przeklęty,
Nie tylko ten, co z głodu zdycha,
Nie tylko ten, co pluje krwią,
Nie tylko ten, z którego drwią.

Każdy poeta jest przeklęty,
Bo nikt nie dojrzy wszystkich barw,
Które się łamią w słów pryzmatach,
Nikt wszystkich szeptów nie dosłyszy,
Które w spoidłach myśli drżą,
Nikt w siebie wszystkich burz nie wchłonie,
Nikt nie przyswoi zwątpień wszystkich,
Nikt całej prawdy nie odczyta
I nikt nie przejmie wszystkich mąk.

Każdy poeta jest przeklęty,
Nie tylko ten, co z głody zdycha,
Nie tylko ten, co pluje krwią,
Nie tylko ten, z którego drwią.
4.04.2009, 15:34

Marek F. właściciel Marfil
Visual Art

Temat: Być poetą...

Jerzy Harasymowicz

Mody


Przychodzą mody poezji
jedna za drugą
coraz to nowy wyskakuje
znachor słowa
ja
czekać mogę długo

Ręce wetknąłem za las
jadę powozem roku powoli
moja moda to nieba koszula
rozpięta szeroko
na ulewy i mrozy
5.04.2009, 23:51

Zofia H. Życie jest poezją,
poezja-życiem.

Temat: Być poetą...

Julia Hartwig

Wbrew sobie


Wszyscy poeci świata piszą jeden wiersz
opisują tę samą skałę na której rozpryskuje się morze
tę samą utratę której żadnemu z nich nie oszczędzono
w tej samej chwili zaznają ekstazy istnienia
w tej samej nocy układają się w łozu ciemności

Znają zwątpienie tak wszechogarniające
że świat przestaje dla nich istnieć
a kiedy próbują go odbudować
pękają od jego nadmiaru

W tej wielkiej symfonii którą wykonują
tylko pierwsi skrzypkowie zaszczycani są uściskiem ręki dyrygenta
i choć wszyscy poddani są prawom tej samej harmonii
każdy z nich chciałby być kochany z osobna

z tomiku "Nie ma odpowiedzi", Warszawa 2001r.
11.04.2009, 08:35

Marta K. nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...

Temat: Być poetą...

Liliana Ursu

Zatytułujcie to, jak chcecie


Piękną kobietę podejrzewa się
niemal o wszystko,
z wyjątkiem poezji.

Utarło się, że poetki nie powinny grzeszyć urodą;
inaczej nie wierzy się im.
Sztuka wymaga samozaparcia i załamań, samotności i kompleksów,
okularów o bardzo grubych szkłach i oczywiście
młodzieńczego trądziku – oznaki niewinności
i notorycznego marzycielstwa, uwięzionego w czterech ścianach.

Piękna poetka skłania do flirtu,
chcą szlifować jej wiersze,
namawiają do innych zajęć.
Co więcej, przyciąga również głupców.
A krytycy stają się w obliczu pięknej poetki
bardziej cyniczni, podejrzliwi, wybredni.

Piękną kobietę podejrzewa się
niemal o wszystko.
Z wyjątkiem poezji.

W lesie

(naśladowanie z Henri Rousseau)

Najważniejszy wiersz napisałam na drzewcu wiosła
tuż przed wyjazdem.
Może zatarł go dawno czas,
a może ocean
nauczył się go na pamięć.

Jak kobieta na obrazie Rousseau
drżę teraz
na odgłos zbliżających się kroków –
już zbyt wiele jest wokół strachu.

Ścieżka, po której idę,
jest jak ostrze noża.
Może dlatego
niebo nad lasem
zrobiło się takie
czerwone.
Najważniejszy wiersz napisałam na drzewcu wiosła
tuż przed wyjazdem.

przełożyła z rumuńskiego Irena Harasimowicz-ZarzeckaMarta Konarska edytował(a) ten post dnia 11.04.09 o godzinie 11:57
11.04.2009, 11:57

Janusz Czerwik instruktor
kulturalno-
oświatowy,
specjalista d/s
organiz...

Temat: Być poetą...

Nasza wina...

Wszystkiemu winni są poeci,
Bo chociaż skrzydła u ramion...
Żaden nie poleci.

Wszystkiemu winni są poeci,
Bo chociaż wrażliwi są jak dzieci...
Żaden nie poleci.

Wszystkiemu winni są poeci,
Bo chociaż ulotni są jak mgła...
Żaden nie poleci.

Wszystkiemu winni są poeci,
Bo chociaż z radości płynie łza...
Żaden nie poleci.

Wszystkiemu winni są poeci...

(twórczość własna- z tomiku "Zmyślenia"-wydawca GCK 2001r)
11.04.2009, 21:24

Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta

Temat: Być poetą...

Przypominam sobie taką anegdotę z czasów studiów. Jeden z profesorów, wyraźnie zirytowany na ignorancję swoich studentów, zaczął wykrzykiwać: "Otwierajcie okna, wszystkie okna, śmiało, nie bójcie się, nie ma tu żadnych orłów na sali, nikt nie wyleci!" Po zakończonych zajęciach zbiera się do wyjścia, podchodzi do drzwi..., a jeden ze studentów do niego: "to drzwiami, panie profesorze, nie oknem?"

Witaj w grupie, Januszu, sympatyczny ten Twój wierszyk, mógłby być tekstem do niezłej piosenki. Pozdrawiam - Ryszard
12.04.2009, 14:12

Janusz Czerwik instruktor
kulturalno-
oświatowy,
specjalista d/s
organiz...

Temat: Być poetą...

a dziękuję Ryszardzie....miło być powitanym...aż tak sympatycznie ....witam ciebie również i pozdrawiam :)
12.04.2009, 17:14

Marta K. nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...

Temat: Być poetą...

Rainer Maria Rilke

Poeta


Chwili, nim znikniesz w niepamięci,
serce mi ranisz skrzydeł dotknięciem;
komu mam wiersz poświęcić - samotny,
noc nieprzespaną, dzień bezpowrotny?

Ja nie mam domu ani dziewczyny,
ni skrawka ziemi ojczystej;
walczę o sprawy wzniosłe i czyste,
ale nie dla mnie wawrzyny.

przełożył Antoni Skibiński

Wiersz ten w innym przekładzie, Adama Pomorskiego,
wcześniej na tym wątku- M. K.
Marta Konarska edytował(a) ten post dnia 16.04.09 o godzinie 09:21
15.04.2009, 16:18

Marta K. nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...

Temat: Być poetą...

Bruno Jasieński

Oświadczyny poety


O piękna Pani z krzeseł

Perfumom której chciałbym cały przesiąc,
Pani ma tyle ogni, których nikt nie skrzesał,
Pani może kochać cały miesiąc

A ja wiem, żeby kochać - pani ma rację -
Trzeba dużo pieniędzy i szklanych słoni,
A my mamy tylko słów nieznanych plantacje
I kangury skaczące po nich

Nie notuje nas żadna giełda
I nie tuczy nam brzuchów business
Bo nasz towar się utkać z mgieł da
I transakcją handlową drwi z nas

Ale o nas śpiewają rapsodie szyldów
Wszystkich krajów, narodów i mów
I jesteśmy bogatsi od wszystkich Rodszyldów
Fabrykanci nieznanych słów

Do moich białych oaz
Na piaskach pustyń niezdeptanych krain
Próżno z biletem pierwszej klasy wołasz
Podróżniczko z okrętu Red Star Line

Na moim małym jachcie
Okrąży cię białych ryb rój
Ostrymi zębami, nim zgubię w łzach cię
Monogram smutku z ust mi wypruj

Pokażę ci tam, jak na łąkach, na wyspach
Gdzie od will rozklawisza się Bach
Ekstatycznie się pasą, mnąc kwiaty w pyskach
Moje słowa o krowich łbach

Zdrętwiałabyś gdybym pokazywać ci zaczął
Wszystkie nowe gatunki raz i kalibry...
A słowa miłosne ćwierkając skaczą
Maleńkie, roztrzepane ptaszki kalibri

I gdy nocą opłynie cię dancing
Parą par strumieniących się pstro
Zaczną skakać i zmącą trans ich
Białe myszy dziwacznych strof

O piękna, czarna damo
Perfumy której ciała, jak jad uśmierca
Wyjdź, tam w mroku już czeka na ciebie przed bramą
Samochód mojego serca
19.04.2009, 22:44

Marta K. nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...

Temat: Być poetą...

James Tate

Śnij dalej


Niektórzy ludzie przechodzą przez życie
nie napisawszy nawet jednego wiersza.
Niezwykli ludzie, którzy bez wahania
otwierają czyjeś serce albo mózg.
Chodzą oglądać baseball najzwyczajniej w świecie
i grają po kilka rundek golfa, jak gdyby nigdy nic.
Ci sami ludzie zachodzą do kościołów,
jak gdyby to była w życiu naturalna rzecz.
Inwestowanie pieniędzy to ich drugie ja.
Wspierają polityczne kampanie,
Które nie mają w sobie ani krzty poezji
i obiecują brak poezji też na przyszłość.
Wieczorami siedzą wokół stołów
i udają, że niczego im nie brakuje.
Ich dzieci wpadają na kradzieżach w sklepie
i nikt nie powie, że właśnie poezji im brakuje.
Ich pies wyje przez całą noc, samotny,
bo więcej poezji łaknie w swoim życiu.
Dlaczego tak trudno jest im dostrzec,
że bez poezji ich życie to miazmaty?
Jasne, mają swoje bankiety i uroczystości,
krokiet i polowania, zachody słońca, plaże,
koktajle na balkonach i wyścigi psów,
i całe to ściskanie się, i całowanie, a nie zapominajmy
o dobrych uczynkach, o charytatywce,
o całonocnym niańczeniu maleńkich wiewiórek,
o napełnianiu karmników w zimowe miesiące,
o pomocy nieznajomej przy wymianie koła.
Jednak ciągle odczuwa się ów przykry odór
lekkiego rozkładu, delikatny i zawsze obecny.
Przechadzają się dumni i bladzi jak zwyciężcy.
Mają łatwość mówienia, dowcip i układność.
Kiedy są sami, co zdarza się rzadko, to zdębiali
gapią się godzinami w swoje lustrzane odbicia.
Było coś, co chcieli powiedzieć, lecz nic z tego:
- I jeżeli ustawimy statuetkę nosorożca
tuż obok pincety i okrążymy pokój trzy razy,
nauczymy się jodłować, zgolimy głowy, przywołamy
zza grobów naszych zmarłych przodków –
z punktu widzenia poezji to wciąż klapa i bankructwo.
Nie zanotowałeś nawet jednej spółgłoski.
Jesteś człowiekiem, który zmierza donikąd,
trwoni zasadniczą treść swojego życia, traci
głowę dla jednego nic za drugim, i tak w kółko.
Tamten świat nie potrwa może aż tak długo.
Promienna miłość czasu dzieciństwa,
sekretny kod radości wiecznej i bólu,
fantazyjne kreseczki pod powiekami:
całodzienna, całonocna medytacja, pętla
nadziei, ziarnko pragnienia, czysta pospolitość
życia poszukująca poprzez poezję zbawienia
albo łóżka, żeby się położyć, łączyć, odrywać,
badać, sycić znaczeniem rozrzutny mozół dnia.
Lecz okrucieństwem byłoby oczekiwać zbyt wiele.
To jest rzadka odmiana ptaka,
która wymyka się wszelkim kategoriom.
Jego piosenka jest niemal niesłyszalna.
Jest jak ważka, która pojawia się we śnie
to tam, to tu, tam i znowu tu –
bursztynowe skrzydełko w niskim locie,
wzbijające się w górę i znikające z oczu.
A ten sen ma ból w swoim sercu,
którego cuda są wielorakie,
lub przynajmniej tak się o tym mówi.

przełożyła Barbara Bernhardt
27.04.2009, 12:53

Zofia H. Życie jest poezją,
poezja-życiem.

Temat: Być poetą...

Šejla Šehabović*

Nie chcę być poetessą


Nie chcę być poetessą!
Są potargane i brzydkie
Piją
Są samotne i
Stare
Nie chcę być zjadliwą
mądrą
babą
w ogromnych brylach
i kapeluszu
sama jak palec. Nie chcę być poetessą?

Są delikatne i wrażliwe
Wysiadują
Na promocjach
Czekają
Nie chcę być przykładem
z literatury kobiecej
przytaczanym
gdy brakuje materiału
do antologii.

Nie chcę być poetessą!

Kiedy są młode i wykształcone
Wychodzą za mąż
Za stetryczałych
Krytyków
I podstarzałych
Pisarzy
Którzy zaczynają chorować
A one przestają pisać

Nie chcę być smutną
dobrą
żoną pisarza
o którego talencie rozprawiają
potem na domowych
nasiadówkach.

Nie chcę być poetessą...

Ich mądre dzieci
Stypendyści zagraniczni
Przytaczają je niczym
Egzotyczne dane
Biografie
Nie chcę być mamą
która pisała książki
a mogłaby lepsze
ale urodziła
i tyle.

Nie chcę być poetessą.

Nigdy się nie zabiję.

W seksie nie widzę
nic filozoficznego

W alkoholu
nie szukam ucieczki

Rzucam palenie

Nie jestem na wydaniu

Za dużo makijażu
jak na jedną muzę

Jestem tym czego się boicie:
Fertyczna.
I piszę wiersze.



Reprezentacja

Od kiedy wydałam książkę
prześladuje mnie dwóch nawiedzonych poetów.
Jeden jest nieco chorowity,
a drugi trochę brzydki.

Wstaję, obmacuję się:
ale nic nie widać.

Tyle że jestem mała.

Ale akuratna, mówi taki jeden.

Pewnie brakuje mi piątej klepki.

Pewnie tak, mówi on.

Nie jest poetą,
ale najwyraźniej gustuje w małych kobietkach.



Wolność artysty

Już nie chcę być na diecie.
Za łatwo jest głodować -
zdarzały się
pisarki,
przeczytałam gdzieś,
które robiły to regularnie,

bez chęci.



Czytanie

Poezji Ilije Ladina


Bard postanowił nie czytać.

Po lewej stronie,
na górze,
tam gdzie teraz, na potrzeby wieczorów literackich, ustawiono reflektory,
była inna knajpa.
Nie podobała mu się muzyka. Wystarczyła mu już sama nazwa zespołu

Poza tym
ludzie przy stolikach gadali
Co prawda patrzyli na niego
ale wydawało się że są dla siebie nawzajem zbyt ważni
No i nudził się pisarz.

Przyjął mikrofon.
Tyle że nie chciał czytać.
Przy takiej okazji
zawsze można wstać i powiedzieć
bez fałszywej skromności
że żył sobie kiedyś pewien poeta
który czytał z żarem swoje wiersze
aż ludzie przy stolikach
zdziwieni odkrywali
że pomiędzy mną a wami jest jeszcze trzeci, ważniejszy.

Bard nie chciał czytać
Jutro dostanie Nagrodę Literacką
Band na podeście grał ckliwie a publiczność jakaś niemrawa.

Bardzo schudł,
nastroszył włosy
Przyjął mikrofon
Opowiedział nam o poecie
który w smutku samotnych dni
dawał ludziom ważnego trzeciego
Tego wieczoru moja poezja nikogo nie obchodziła.
Wszystko ma swój pierwszy raz.

Pierwszy raz na Czytanie przyszłam z mężczyzną.
Usiedliśmy przy stoliku.
Komisja i profesorowie unikali naszego wzroku
moje wiersze nie nadają się do czytania,
chociaż nie przeszkadza mi ani muzyka ani ludzie

Wcześniej sama przychodziłam na wieczorki.
Nikogo nie trzymałam za rękę, nikomu nie wyjaśniałam kto jest kim.
Krytycy piali już w połowie zdania, a nawet tytułu.

Pierwszy raz na Czytanie przyszłam z mężczyzną.

Usiedliśmy przy pustym stoliku.
Jedno krzesło było wolne
Nieżyjący poeta ze współczuciem słuchał na nim Barda który nie chce czytać
Mój
Poeta
Trzeci

wszystkie wiersze w przekładzie Agnieszki Łasek

*Poetka i prozaistka bośniacka;urodzona w 1977r. w Tuzli; redaktorka czasopisma Razlike; słuchaczka studiów podyplomowych z literatury postmodernistycznej; współpracownica e-czasopisma "Treći trg"; wykładowczyni bośniackiego, serbskiego i chorwackiego.Zofia M. edytował(a) ten post dnia 06.05.09 o godzinie 08:25
5.05.2009, 11:56

Zofia H. Życie jest poezją,
poezja-życiem.

Temat: Być poetą...

Ana Ristović

Uwaga!Poeta!


W światowy dzień poezji
poczułam strach:
zaraz napatoczę się na poetę w supermarkecie.
Chleb wyparuje mi z rąk.
Sól natychmiast stanie się biblijna.
mięso w szklanej gablocie
będzie częścią mojego ciała
A każda kość cytatem żebra Adama.
Pomiędzy półkami z destylatem
anakreontyki w butelkach po winie
przeżyję to tylko jeśli się wpierw upiję.
Z worków z ziemniakami
wyjrzy Seamus Heaney:
jeżeli zabiorę go do domu, zapragnę co najwyżej
być wdzięczną owieczką na irlandzkich pastwiskach.

Mogłabym kupić najwyżej
nieuświetniony wierszem ketchup,
karmę dla psów, jej też nie uwieczniono jako cud
albo papier toaletowy: miłosna mitologia
wciąż jeszcze nie dotarła do WC
nikt też nie porównał swego smutku
do osamotnionego bidetu.

Choć poezja, to właśnie bidet, mój poeto -
żeby się w niej zagnieździć
twoja dusza musi posiadać
nieco kobiecej miękkości.

W światowy dzień poezji poczułam strach:
zaludnili ulice
niczym ptaki z filmu Hitchcocka.

Po takim przeżyciu
stanę przed piekarnikiem
jak Sylwia Plath.
I będę się zastanawiać
co wstawić do środka.

przekład Agnieszka Łasek

*Urodzona 5.04.1972 roku w Belgradzie;poetka i tłumaczka ze słoweńskiego i angielskiego;członek Związku Tłumaczy Literackich Serbii, Serbskiego PEN Centrum oraz Stowarzyszenia Literatów. Autorka tomików poetyckich: Snovidna voda (Belgrad, 1994), Uže od peska (Čačak, 1997), Zabava za dokone kćeri (Belgrad, 1999), Život na razglednici (Belgrad, 2003), Oko nule (Kraljevo, 2006). Laureatka wielu prestiżowych wyróżnień literackich, m.in. im. Branka, im. Branka Miljkovicia, nagrody Targów Książki w Igalu oraz niemieckiej nagrody Hubert Burda Preis.Zofia M. edytował(a) ten post dnia 05.05.09 o godzinie 19:50
5.05.2009, 18:16

Krzysztof Adamczyk nauczyciel języka
angielskiego

Temat: Być poetą...

Dylan Thomas

Mój posępny kunszt, mój wiersz


Spełniony w spokojnej nocy,
Gdy tylko księżyc w ciemności
Burzy się, a kochankowie
Leżą w łóżku ze smutkami w ramionach
Trudząc w śpiewnym świetle oczy
Tworzę nie gwoli handlowi
Lub dla pysznych spojrzeń sponad
Scen z słoniowej kości,
Lecz dla zapłaty najprostszej
Ich najtajemniejszych serc.

Nie tym, co w wyniosłą śmierć
Z psalmem i słowikiem kroczą,
Ani tym, co są w hardości
Obcy księżyca buntowi,
Zapisuję pył wodny tych stronic,
Lecz kochankom, ich ramionom
Naokół smutków stuleci,
Tym, którzy się nie zatroszczą
O zapłatę za mój wiersz.

przeł. Stanisław Barańczak
5.05.2009, 23:13

Zofia H. Życie jest poezją,
poezja-życiem.

Temat: Być poetą...

Bolesław Leśmian

Poeta



Zaroiło się w sadach od tęcz i zawieruch;
Z drogi! - Idzie poeta - niebieski wycieruch!
Zbój obłoczny, co z światem jest - wspak i na noże!
Baczność! - Nic się przed takim uchronić nie może!
Słońce - w cebrze, dal - w szybie, świt - w studni, a zwłaszcza
Wszelkie dziwy zza jarów - prawem snu przywłaszcza.
Rad Boga między żuki wmodlić - do zielnika,
Gdzie się z listem miłosnym sam jelonek styka!...
Świetniejąc łachmanami - tym żwawszy, im golszy -
Nie bez wróżb się uśmiecha do grabu i olszy -
I widziano w dzień biały tego obłąkańca,
Jak wierzbę sponad rzeki porywał do tańca!
A tak zgubnie porywać, mimo drwin i zniewag -
Zdoła tylko z otchłanią sprzysiężony śpiewak.
Żona jego, żegnając swój los znakiem krzyża,
Na palcach - pełna lęku do niego się zbliża.
Stoi... Nie śmie przeszkadzać... On słowa nawleka
Na sznur rytmu, a ona płochliwie narzeka
"Giniemy... Córki nasze - w nędzy i rozpaczy...
A wiadomo, że jutro nie będzie inaczej...
Wleczesz nas w nieokreślność... Spójrz - my tu pod płotem
Mrzemy z głodu bez jutra, a ty nie wiesz o tem!" -
Wie i wiedział zawczasu!... I ze łzami w gardle
Wiersz układa pokutnie - złociście - umarle -
Za pan brat ze zmorami... Treść, gdy w rytm się stacza,
Póty w nim się kołysze, aż się przeinacza.
Chętnie łowi treść, w której łzy prawdziwe płoną -
Ale kocha naprawdę tę - przeinaczoną...
I z zachłanną radością mąci mu się głowa,
Gdy ujmie niepochwytność w dwa przyległe słowa!
A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą -
I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!...

I po tym samym niebie - z tamtej ułud strony -
Znawca słowa - Bóg płynie - w poetę wpatrzony.
Widzi jego niezdolność do zarobkowania
I to, że się za snami tak pilnie ugania !
Stwierdza z zgrozą, że w chacie - nędza i zagłada -
A on w szale występnym wiersz śpiewny układa !
I Bóg, wsparty wędrownie o srebrzystą krawędź
Obłoku, co się wzburzył skrzydłami, jak łabędź -
Z łabędzia - do poety, zbłąkanego we śnie -
Uśmiecha się i pięścią grozi jednocześnie!

z tomiku "Napój cienisty"1936r.
9.05.2009, 22:22

Krzysztof Adamczyk nauczyciel języka
angielskiego

Temat: Być poetą...

Frank O’Hara

Autobiographia literaria


Gdy byłem dzieckiem
bawiłem się w kącie
szkolnego boiska
zupełnie sam.

Nienawidziłem lalek i
nienawidziłem gier, zwierzęta
nie lubiły mnie, a ptaki
odfruwały.

Gdy ktoś mnie
szukał, chowałem się za
drzewo i wołałem "jestem
sierotą".

I oto ja, centrum
wszelkiego piękna!
piszący te wiersze!
Pomyślcie tylko!

1949

przełożył Piotr Sommer

wersja oryginalna pt. „Autobiographia Literaria”
w temacie Poezja anglojęzyczna

wiersz jest też w temacie Nihilizm...
Krzysztof Adamczyk edytował(a) ten post dnia 23.11.10 o godzinie 12:27
10.05.2009, 12:39



Wyślij zaproszenie do