Stanisław
Starkiewicz
radca prawny,
inwestor giełdowy
Temat: Być poetą...
Fajny wiersz-ale od strony formalnej albo estetycznej.Tylko co on ma wyrażać?
Czyli jaki jest jego sens /znaczenie/ ?
Marta
K.
nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...
Temat: Być poetą...
Jorie Graham*Składnia
Jak czarne liście o świcie i o zmierzchu
przelatują szpaki,
skrzydlata regularna składnia.
Nagrobki nachylają się, każdy
mniej lub bardziej niż sąsiad,
jakby chciały ogarnąć
całość –
podobnie jak w tłumie
przemieszczamy się, żeby wykluczyć
innych, nie poniżając ich,
albo jak chcielibyśmy
móc usunąć się na bok
bez wycofywania się z rozmowy
lub pragnienia.
Podobno oko najbardziej należy do nas,
kiedy je zamykamy,
a przedmioty nie dają po sobie znać,
że są widziane.
Być może więc przemieszczamy się,
żeby zobaczyć, jak drzewo stoi w miejscu
albo oddala się od nas,
żeby odczuć stratę, a nie odległość.
Kiedy zamarzł staw,
wyryliśmy nasze imiona na jego kruchej powierzchni
przeskakując z litery na literę,
żeby nie zostawić śladów.
Z radości napisałam swoje imię z błędem,
kiedy zobaczyłam, jakie jest wielkie, i że tam zostanie,
dopóki pierwsza odwilż
nie przeszyje wody
jak igła.
Wiosną polowaliśmy na ryczące żaby.
Łapaliśmy te, które wydawały dźwięk.
przełożyli Ewa Chruściel i Miłosz Biedrzycki
*notka o autorce, inne jej wiersze w wersji oryginalnej i linki
do polskich przekładów w temacie Poezja anglojęzycznaMarta K. edytował(a) ten post dnia 20.02.12 o godzinie 19:26
Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta
Temat: Być poetą...
Jane KenyonKto
Te linijki napisane są
przez zwierzę, Anioła
lub obcego, który siedzi w moim krześle;
przez kogoś, kto już wie
jak żyć bez rozterki
wśród książek, doniczek i rondli
Kto jest ten, kto żąda bym znalazła
język na wyrażenie stukotu
owczych kopytek uderzających o
kamień? I kto mówi
słowa, które stają się. moim pokarmem?
z tomu „Otherwise: New & Selected Poems”, 1996
tłum. Julia Hartwig
wersja oryginalna pt. „Who” w temacie
Poezja anglojęzycznaRyszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 21.02.12 o godzinie 16:44
Marta
K.
nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...
Temat: Być poetą...
Józef BaranZłuda realizmu
Poeta przez tzw. realistów, tzn. ludzi konkretnych, praktycznych, patrzących na życie trzeźwo - odtąd-dotąd, bywa traktowany jako fantasta, nieprzytomny marzyciel z głową w obłokach itd.
Jednak, gdyby się temu zagadnieniu przyjrzeć bliżej, mogłoby się okazać, że ów marzyciel operujący metaforą jako narzędziem myślenia…jest większym realistą od ludzi potocznie i obligatoryjnie uważanych za realistów. Bo jakimż realistą jest ktoś kto widzi pod lupą jakiś wycineczek i na tej podstawie buduje swoja wizję życia!? Kto nie podnosi głowy ku gwiazdom, Kosmosowi, nie odczuwa lęku, zachwytu, zagubienia, znikomości, nie sytuuje siebie na tle Czegoś Większego, ot choćby „obłoków”, czyli nie stara się zobaczyć istnienia we właściwych proporcjach, lecz z pysznym poczuciem wyższości realisty życiowego pielęgnuje swoja krótkowzroczną Przyziemność? Tymczasem już za chwilę okaże się, że to co wydaje mu się realnością jest tylko fantomem, złudą, którą sobie stworzył przez chwilę, bo po chwili ta realność pryśnie jak bańka mydlana na wietrze. Wystarczy, że zmienią się uwarunkowania, system polityczny, że zostanie zwolniony z etatu, że się zestarzeje, że mu zdmuchną sprzed nosa to jego odtąd-dotąd i musi chcąc nie chcąc stanąć oko w oko z Kosmosem, ze starością, z poczuciem przemijalności, tymczasowości, ba, wręcz metaforyczności wszystkiego, a więc z tym, co w wieku produkcyjnym bagatelizował, traktował, jako przywidzenie, fantom, urojenie chorej poetyckiej wyobraźni.
z cyklu „Dziesięć migawek z początku wieku”, w: „Fraza” 68/2010Marta K. edytował(a) ten post dnia 25.02.12 o godzinie 06:02
Marta
K.
nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...
Temat: Być poetą...
Tomasz Gerszbert*Chcę wiersze
Chcę wiersze pisać i poetą być waszym
Sprawić przyjemność jednym słowem błahym
Lub pod rozwagą dać świat cały znakiem zapytania
Szczęście moje jest w braku papieru
I niech go dziś zabraknie bym więcej pisać nie musiał
Na ostatniej stronie niech się wypiszą wszystkie moje myśli
A kiedy będziecie je recytowali z pamięci
Przekonacie się jak niewiele za słowami ukryłem
Bo prosto w ucho mówić chciałem głosem wyraźnym
Odebrałem wam coś, czego nigdy nie mieliście i nie będziecie mieli
Wasz bark - ja spokojem ducha nazwałem
A marzenia o nim z innymi prośbami pogrzebałem
Bo pocieszenie jest świętych a nie poety dziełem
z tomiku „Ciechozimek”, 2004
*notka o autorze i linki do innych jego wierszy
w temacie Ogłoszenia bardziej i mniej poetyckie
Marta
K.
nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...
Temat: Być poetą...
Jan LechońCytata
Na cóż laur ci pochlebczy i kuszące brawa ?
Na cóż szumnej gawiedzi oklask wielokrotny ?
Zwiędną, przebrzmią, umilkną. Ale twoja sprawa
Jeszcze nie skończona, poeto samotny.
W jedyną zbrojny słuszność, jako rycerz męstwo
Idź pomiędzy aleje, gdzie w ubogich grobie
Leżą ci, co wierzyli w za grobem zwycięstwo
A umarli pobici i podobni tobie.
Jak oni, wzgardź wawrzynem z kusicielskiej dłoni :
Niech w wieniec twój się plotą róże wraz z cierniami
Abyś kiedyś mógł śmiało powiedzieć jak oni :
„Żyłem z wami , cierpiałem i płakałem z wami”.
z tomu „Marmur i róża”, 1954
Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta
Temat: Być poetą...
Marek Cieśla** * *
Być poetą
to drogowskazy mieć na drogach mlecznych?
W motyle gąsienice czołgów przeistaczać
czy błyskawice przytulać do piersi?
A może Bogu brodę w srebrny warkocz zaplatać?
To krzyżówkę-jolkę z hasłem w miłość
w kiosku ruchu wziąć na kredyt
i list (ten ostatni) cieciowi podrzucić?
To kalendarz wierszy na półkach odkurzyć
czy białą sutanną walczyć jak szpadą?
Być poetą?...
to w stanie być błogosławionym
ze śmiercią
10 VIII 96
z tomiku „Nim...”, 2006
*notka o autorze i linki do innych jego wierszy
w temacie Autoportret w lustrze wierszaRyszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 26.03.12 o godzinie 18:25
Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta
Temat: Być poetą...
Pablo NerudaArs poetica
Wśród mroku i przestrzeni, wśród garnizonów i dziewcząt,
obdarzony pojedynczym sercem i ponurymi snami,
gwałtownie blady, ze zwiędłym czołem
i żałobą wdowca wściekłego o każdy dzień,
ach, ku każdej wodzie niewidocznej, którą piję sennie,
i wszelkiemu dźwiękowi, który przyjmę z drżeniem,
mam to samo nieobecne pragnienie i tę samą zimną gorączkę,
rodzący się słuch, niepokój głuchy,
jakby nadchodzili złodzieje czy zjawy,
i w pancerzu sztywnym i głębokim
jak upokorzony lokaj, jak dzwon trochę ochrypły,
jak stare lustro, jak zapach samotnego domu,
do którego wchodzą goście nocą beznadziejnie pijani
i jest woń bielizny rzuconej na podłogę i nieobecność kwiatów
- może w inny nieco mniej melancholijny –
ale rzeczywiście, nagle, wiatr, który chłoszcze pierś,
noce z bezkresnej substancji, które spadły do mojej sypialni,
hałas dnia płonącego ofiarnie,
żądają proroctwa, które jest we mnie, z melancholią,
i mnóstwo przedmiotów krzyczących bez odpowiedzi
jest, i ruch bez wytchnienia, i niewyraźne imię.
z tomu „Residencia en la tierra, I”, 1933
tłum. Jan Zych
wersja oryginalna pt. „Arte poética” w temacie
Poezja iberyjska i iberoamerykańska
Wiersz jest też w temacie NobliściRyszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 14.03.12 o godzinie 15:59
Michał
Maczubski
podróżnik,
fotograf, poeta
Temat: Być poetą...
Piszesz, więc żyjeszPiszesz, więc żyjesz –
oswajasz się ze słowem
oglądasz je z każdej strony
ty – niewidzialne słońce wyobraźni
Ustawiasz cegły w ścianie
kolejne piętra dokładasz do budowli
i jedno okno pozostawiasz puste
w nim kiedyś rozbłyśnie witraż
z okruchów szkiełek wyjaśni
tajemnicę
jak stwarza się świat
Nic więcej nie ma znaczenia
ponad to, byś nie przegapił
tej krótkiej chwili
w której na zawsze jesteś sobą – –Michał Maczubski edytował(a) ten post dnia 19.04.12 o godzinie 22:12
Marta
K.
nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...
Temat: Być poetą...
Józef CzechowiczWe czterech
Rozwija się dróg gwiezdnych rulon
ziemia się toczy za Zwierzem
jak przetrwać noce cwałujące do bólu
dni fabrykę huczącą jak przeżyć
Na beton mlecznych szlaków się wzbić
jednym pływackim rzutem ramion
i już stopy biegnące po łące nieba
trawę gwiazd łamią
Jest nas czterech na starcie
jest nas czterech na złotej linii komety
jest nas czterech (to ja jestem czwarty)
jest nas czterech celujących do mety
Wprzód!
Podrywają się grzbiety wygięte
głowy biegną rozkrzyczane przed ciałem
bieg smaga nagich jak prętem
gdzie radość gdzie żałość
W locie
zdeptały wszechświat stopy nasze
w wichurze migających czerni i rozzłoceń
w kurzawie
runęły groby i ołtarze
Tak ogromny jest lot ku sławie
Jest nas czterech rzuconych jak globy
jest nas czterech
jest nas czterech pijanych sobą
jest nas czterech
W wonnych snujących się dymach biegnie Konrad
gronami wina potrząsa tyrs wyciąga przed siebie
niesie go mądrość ostatnia radość stara i mądra
winem przez wino na winie po niebie
A tam jak strzała z luku bursztynowych chmur brzegiem
przelatuje lotem bez zmęczenia poeta Wacław
on na pewno w aksamitnym tygrysim biegu
piersi obłąkanych pędem nie roztrzaska
I Stanisław tętniący stopami jak we śnie
finisz biorąc z wysiłkiem nadmiernym zbyt ciężko
nie zawoła do siostry śmierci weź mnie
chyże nogi umkną umkną przed klęską
Winograd spokój chyżość
do nich to meta nadbiega nieznana
obłoki pod stopami jak na sznur się naniżą
piorun zwycięsko strzeli na tryumf jak granat
Biegnę biegnę jak życie człowiecze
razem witam i razem już żegnam
lot jakbyś rzucił mieczem
ale nie wiem
matko nie wiem czy dobiegnę
z tomu „Kamień”, 1927
Dorota
G.
oligofrenopedagog,
nauczyciel muzyki,
instruktor teatralny
Temat: Być poetą...
Mieczysław JastrunPoeta
Nie mogę zostać w sobie, cały w sobie
Tym najtajniejszym jak drzewo wnętrzności.
Nie mogę pozbyć się swych ogniotrwałych liści.
Nie mogę milczeć, widząc rozpacz innych -
I tylko dzięki innym jestem większy
Od siebie, co nie godzi się na siebie.
Ręka, co trzyma pióro nie jest inna
Od tej, która ociera pot i krew.
Marta
K.
nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...
Temat: Być poetą...
Edward BalcerzanPoeta
Jego świat nie jest waszym światem
Wasz świat jest jego drugim światem.
Poeta starzeje się szybko -
W ciągu jednego dnia
Przeżywa dwa dni.
Ręce wokół głowy dwie łezki
Wycisnął z oczu jak z niebieskiej tubki
W pudełku od zapałek pokotem
Rudobrode drewniane trupki
Zapalił papierosa ząb
dolegał od rana.
Pod łóżkiem krasnoludek doprowadzony do rozpaczy
Utkany z pajęczyny w zieloną kratę
Powiesił się na jego sznurowadłach
Brodaty jak niebo od deszczu brodate
Zasznurował buty
psiakrew ślisko.
Wieczorem zdruzgotana wykałaczka
Wyrosła w najnieprawdziwszy kaktus
Koty wpoiły czarność czarnym kominiarzom
A zmierzch zabarwił niebo w papierowy lakmus
Ustawił na nocnym stoliku
Budzik który odtąd prozę nocy
Kroił na czarne smaczne plasterki
Ujednolicał dwa światy jak dwa zachodzące
Na siebie okręgi.
T y k a ł.
1957
z tomu „Morze, pergamin i ty”, 1960
Anna Rosa
Surowaniec
ciągle poznaję
świat i siebie...
Temat: Być poetą...
jeszczejeszcze
jest jeszcze ciemno choć prawie szaro
jest już szaro-mgliście prawie dochodzi świt
nie nie strzelam oczami na zegarek
nie mierzę jego serca krzyku
już się może na niego nawet nie gniewam
pogodziliśmy się w którymś przebudzeniu
jestem prawie obudzona
w czas gdy już prawie zasnęłam
prawie przetrawiłam już wczoraj
prawie śniłam jak od kilku nocy
prawie skończyłam obraz
mam prawie wszystkie kolory
jetem tu prawie
między wczoraj a dziś
jestem kawałkiem trzykropka jedną nutką
połową zdania z połową jego sensu
jest mnie krótki wers zwrotki
jest mnie tylko kawałek treści
jestem mnie tu pół
jestem tu cząstką
jednym ziarnkiem
jestem echem moich gniewów i dobroci
jestem tu ciężarem ciała
jestem tu małym piórem anioła
jestem iskrą igłą liściem
jestem niewiele
mniej niż być bym chciała
jestem ile mogę
jak mogę
w podmuchu nieba czy ziemi drgam
jeszcze jestem tu potrzebna muszę być
dla kogoś komuś bardziej potrzeba
komuś na złość komuś na rękę
jeszcze mam na to resztę godzin
jeszcze połowę lub więcej siebie
jeszcze wiele do nauki
jeszcze do poznania miast twarze i liczby
jeszcze więcej
jeszcze mam trochę do napisania
Ela
Gruszfeld
Szukam pracy -
handel / marketing /
usługi
Temat: Być poetą...
w związku z poezjąkażde słowo żyje własnym życiem
w związkach frazeologicznych
bez zobowiązań
każde ze znaczeń ma prawo popłynąć
w dowolnym kierunku
a kurs nie przyciąga twardej waluty
w kontekście wartości
dewaluują się kruszce
zwłaszcza budulec złotego cielca
a dobra moneta to tylko czas
na skrzyżowaniu
dwóch stylistycznych figur
pochylam głowę
unoszę ziarna piasku
rzucam na wiatr
Krzysztof
Adamczyk
nauczyciel języka
angielskiego
Temat: Być poetą...
Stanisław Grochowiak...anie
W pokoju zwykłym niesłychanie,
Gdzie fotografie są na ścianie,
Siedzą zielone cztery panie,
A piąta gra na fortepianie.
Mąż pierwszej zginął gdzieś... w Iranie,
Drugi zawisnął na firanie,
Trzeci opuścił. Jest w Paranie,
Czwarty zaś zginął niezbadanie.
Więc jedno słówko. Rym na „anie” -
Masz pokój zwykły niesłychanie,
Siedzą zielone cztery panie,
A piąta gra na fortepianie.
I są poeci - świeć im Panie -
Pławiący się w tym oceanie,
Z tym, że czasami jest mielizna:
„Ojczyzna, blizna i ... bielizna.”
z tomu „Wiersze nieznane i rozproszone”, 1996
wiersz jest też w temacie Poezja codzienności
Krzysztof
Adamczyk
nauczyciel języka
angielskiego
Temat: Być poetą...
Serhij Żadan*Świetni młodzi poeci
Zycie zawsze wprowadza ostre podziały.
Od tego, po której stronie
się znajdziemy, zależy nasza
kariera.
Pamiętam, kiedy byliśmy wszyscy
młodymi poetami, było wśród nas
grono takich, co cieszyli się wielkim
uznaniem starszych, uważano ich
za świetnych młodych poetów,
mówiono o nich - świetni
młodzi poeci, to świetni
młodzi poeci.
Patrzyli na nas i śmiali się:
- Co, znowu idziecie pić? No, no.
Sami, rzecz jasna, nie pili nigdy.
Spotykali się i recytowali wiersze,
popijając je kefirem. Mówili
o nas: skoro te błazny sądzą,
że prawdziwy poeta ma się zapić na śmierć,
my będziemy zapijać się kefirem!
W ich wierszach rosła trawa i
świeciło czerwone słońce, a ich młode kobiety
przytulały się do nich i szeptały:
ocalimy naszą młodość,
naszą poezję,
zawsze będziemy razem,
z naszą młodością,
z naszą poezją.
Taka to była wtedy literatura.
Życie dokonywało podziału,
poeci przebiegali z pośpiechem
na słoneczną stronę.
Kiedy my biliśmy się z kumplami
i walili się z byka,
oni rozpijali swój kefir.
Kiedy my chcieliśmy
sprzedać nerkę jednego z naszych,
oni wychodzili w noc
jak na głębokie morze.
Kiedy ja mówiłem: mam dziewiętnaście lat,
sam wiem, co mam robić,
jeden z nich trzymał za rękę swoją dziewczynę
i mówił o poezji.
Kiedy ja zalewałem się bułgarskim brandy,
on się śmiał: Poezja - mówił -
przychodzi sama z siebie,
nie napinaj się
tak.
Kiedy ja zalewałem się gównianym bułgarskim brandy,
tylko się śmiał
i wyciągał ku mnie pomocną dłoń.
I co dalej?
Rano rzygałem, wypluwając
w pustkę świata tego resztki brandy.
A on dostał rozstroju żołądka
po tym całym kefirze
i narobił w portki.
Na oczach
swojej dziewczyny,
w obecności innych
świetnych młodych poetów.
A zawsze mówiłem: w tm cały problem,
że twórcze credo
trzeba wybierać z głową.
z tomu „Etiopia”, 2011
z ukraińskiego przełożyli Ola Hnatiuk i Adam Pomorski
*notka o autorze i linki do innych jego wierszy
w temacie Świecie naszKrzysztof Adamczyk edytował(a) ten post dnia 03.05.12 o godzinie 20:16
Marta
K.
nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...
Temat: Być poetą...
Julia HartwigWbrew sobie
Wszyscy poeci świata piszą jeden wiersz
opisują tę samą skałę na której rozpryskuje się morze
tę samą utratę której żadnemu z nich nie oszczędzono
w tej samej chwili zaznają ekstazy istnienia
w tej samej nocy układają się w łożu ciemności
Znają zwątpienie tak wszechogarniające
że świat przestaje dla nich istnieć
a kiedy próbują go odbudować
pękają od jego nadmiaru
W tej wielkiej symfonii którą wykonują
tylko pierwsi skrzypkowie zaszczycani są uściskiem ręki dyrygenta
i choć wszyscy poddani są prawom tej samej harmonii
każdy z nich chciałby być kochany z osobna
tomu „Nie ma odpowiedzi”, 2001
Anna
B.
doradca, Test.
Usługi prawne
Temat: Być poetą...
Irena Conti* * *
Nie interesuje mnie
gdzie i kiedy
urodził się poeta
jego czasem jest niebo
morze
ogień
powietrze
jego ziemią
jest światło
i ciemność
jego życiorysem
są drzewa
kamienie
ptaki
ludzie
i wszystko co ma
formę widzialną
i jeszcze nie nazwaną
i to co w nazwaniu
zagubiło istotę
z tomiku „Ziemia nieobiecana”, 1983
