Advertisement

Stwórz profil

Musisz wpisać swoje imię
Musisz wpisać swoje nazwisko
Musisz wpisać poprawny e-mail
Musisz wpisać hasło (min. 8 znaków)
Musisz zaakceptować regulamin

Magdalena Polowy pomocnik
księgowego, gal-gaz

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

Katarzyna K.:
Nie jesteś sama ze swoim problemem, najważniejsze, że się nie poddajesz.

Dzięki, za słowa wsparcia. Czasami opadam z sił i myślę tylko o tym dlaczego mi nic z nią nie wychodzi. Niedawno urosziła dziecko żona kuzyna,jak patrzę na nią kiedy karmi swojego synka to jestem po prostu zazdrosna. Ma mega dużo pokarmu,przypuszczam że jak by mogła to i mojego głodomorka by wykarmiła:)
Pdczas karmienia totalny błogi spokuj aż miło popztrzeć, a u nas horror.
Dlaczego mimo usilnych starań nie daję rady rochulać laktacji. Czym to jest spowodowane? Czy jest to też kwestią gospodarki hormonalnej z którą zawsze miała problem? Czytam porady tu zamieszczane,do większości staram się stosować i nie ma postępów:(
5.01.2011, 07:57

konto usunięte

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

Witam, ja też mam podobną sytuację, ale staram się jak mogę. Cały czas się boję czy córa się najada, ale karmię ją piersią a potem próbuję dokarmić butelką. Często jednak mała przy piersi się złości, mało ssie, a mimo to butelkę wypluwa i to niezależnie od tego czy tam jest odciągnięte mleczko czy mieszanka. I tak to trwa już ponad 2 miesiące (córa ma skończone 3 miesiące, i spokojnie jadła tylko 1 miesiąc). Jedynie w nocy jest fajnie, bo mała zje i śpi. bardzo bym chciała wytrzymać jeszcze choć 2, 3 miesiące.
Dodam jeszcze że mała w ciągu dnia bardzo krótko śpi, godzina jednorazowo to maks, a przeważnie wystarczą jej 30 min drzemki.
Magdo - a ile śpi Twoja córcia, i ile przybiera na wadze?
6.01.2011, 21:25

Katarzyna K. Jeśli jesteś
dobrą piłką, to
im silniej cię
uderzą, tym w...

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

magdalena polowy:
ja sobie radzę tak:
przystawiam małego do piersi mimo wszystko. Jak wypluwa to trudno - jeśli mam swój odciągnięty pokarm to mu podaję butlą, a jeśli nie to mm
Jesli chce ssać - proszę bardzo, niech ssie tyle ile chce, chociaż wiem, że za chwile muszę mu podać butlę, bo się nie najada, albo usypia traktując pierś jak smoczek. Ale w ten sposób utrzymuję laktację na takim poziomie na jakim jest.
I wychodzi nam tym sposobem 7 karmień na dobę (4 x m.modyf. i 3 x moje mleczko, czasami 5:2).

Jak mały nie śpi między posiłkami (przważnie w dzień) to dopajam go herbatą koperkową i podaję raz dziennie 5 kropel probiotyku Bio Gaia (ułatwia trawienie) i 3-4 razy na dobę kilka kropelek Espumisanu (na wzdęcia...oj ma malutek wzdęcia). Czasem to pomaga na kupki, a czasem nie;)

Z tymi herbatami na laktację to różnie bywa - ja nie piję bo mam sensacje żołądkowe po anyżku, ale wiem, że one moga powodować wzdęcia i inne brzuszkowe kłopoty u dzieci. PO prostu duzo pij, najlepiej wodę, rumianek, rozcieńczone soki, a odpuśc sobie te herbatki. Wg mne one działają tylko na psychikę;)

Z tymi kupkami to bym chyba nie czekała aż tydzień i podała ćwierć czopka. Nie ma nic gorszego niż patrzeć na dziecko, które okrutnie się męczy i nie móc mu ulżyć w żaden sposób.

Powodzenia!Katarzyna K. edytował(a) ten post dnia 07.01.11 o godzinie 14:38
7.01.2011, 14:36

Magdalena Polowy pomocnik
księgowego, gal-gaz

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

Powodzenia!

Ja również pzystawiam ją do piersi, mimo tego że po kilku minutach a czasami zaraz po dostawieniu, wypluwa sutek i zaczyna się chwytanie i wypluwanie a póżniej wiadomo płacz. Podaję jej tylko jedną butlę wieczorem, karmienie wtedy zaczynam jak zawsze od piersi a później 90 ml albo 120 jak ma większy głód.
Uspokaja mnie tylko fakt,że przybiera na wadze... Podczas tych karmień staram się być spokojna i cały czas sobie powtarzam: "masz pokarm, masz pokarm"

Jeżeli chodzi o kupki, to byliśmy u lekarza, podaję jej te same kropelki :Bio Gaia ale na razie ciężko jest powiedzieć, że jest poprawa..Wczoraj wieczorem straszny płacz, brzuch twardy, najpierw czopek który nie pomógł i skończyło się na lewatywce:( Lekarz powiedział,że w takich przypadkach możemy ją zrobić ale gdyby nie mąż nie odwżyłabym się sama:(
Kupy dla nas to horror.Mamy ją na razie obserwować, a później USG brzuszka zrobić, bo skoro ma 3 miesiące to sprawy brzuszkowe powinny się powoli normalizować...

Moja mała śpi naprawdę różnie czasami tylko kilka razy w dzień po 30 minut, a czasmi i 3 godziny prześpi ciągiem. W nocy po wieczornej butli śpi całkiem ładnie budzi się około godziny 2,3 a dziś nawet o 4:23, przystawiam ją do piersi i ssie bez wypluwania po czym zasypia...ale nidy nie wiem na jak długo bo to też różnie u niej jest:(
8.01.2011, 12:11

Magda S. doradca lakt.,
doula, masażystka,
właścicielka
Centrum dl...

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

Witam ponownie!
Nie było mnie tutaj jakiś czas, każdemu należy się wolne :)
Widzę, że pojawiło się sporo wpisów trochę podobnych - problemy z karmieniem, ssaniem, wypluwanie sutka i płacz. Odpowiem bardziej ogólnie, bo w szczegółach może to być już nieaktualne.
Przede wszystkim odsyłam do wątku "Kłopotliwe dzieci..." tam są opisane przyczyny, które wywołują tego typu problemy. Błędem jest wtedy skupianie się tylko i wyłącznie na piersiach i pokarmie, bez brania pod uwagę dziecka i jego fizjologii.
Jak zwiększyć produkcję pokarmu - już wielokrotnie było to omawiane, przepraszam ale nie chce mi się tego pisać ponownie.
Należy zrobić i jedno i drugie czyli i postarać się o większą ilość pokarmu, i zwrócić uwagę na dziecko: co mu przeszkadza, co mu jest potrzebna dla spokojnego ssania, spania i ogólnie życia. I nie chodzi tu o to, jakie kolejne tabletki czy kropelki podawać.
20.01.2011, 15:05

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

Witam! Ja chyba mam kryzys laktacyjny w tej chwili. Karolek skończył właśnie 6 tydzień. Karmię go piersią niestety przez kapturki ponieważ miałam bardzo poranione sutki. Od kilku dni mam wrażenie, że mały nie dojada no i to uczucie pustych piersi.Raz był nawet taki dzień, ze pomimo moich usilnych starań wieczorem z piersi nie poleciało kompletnie nic i niestety musiałam dać Karolkowi mleko modyfikowane. Teraz jest troche lepiej. Mały ssie spokojnie, ale szybko zasypia. Staram się, żeby possał przynajmniej przez 10 min.- słyszę jak łyka. Wystarcza to na 1godz albo 1,5 a potem znowu płacz. Niestety nie byłam jeszcze na pierwszym szczepieniu i kontroli bo mały był chory więc nie wiem ile go przybyło, ale jak na moje oko całkiem sporo. Chcę go odzwyczaić od kapturków, ale na razie nie bardzo wychodzi. Staram się postępować wg opisanych tu rad tzn. odciąganie reszty mleka laktatorem po karmieniu itp. Chcę karmić synka jak najdłużej piersią, ale powoli zaczynam wpadać w panikę, że będę jednak musiała przejśc na butelkę.
W związku z tym wszystkim mam pytania- jak długo może potrwać ten kryzys i czy jest to po części wina kapturków? Co jeśc i pić, żeby zwiększyć laktację?
12.03.2011, 19:29

Magda S. doradca lakt.,
doula, masażystka,
właścicielka
Centrum dl...

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

Jedzenie powinno być urozmaicone i zdrowe - tak jak zawsze. Pić tyle, ile się chce, nie pić wtedy, gdy kompletnie nie mamy na to chęci. Nie ma jakiegoś jednego szczególnego produktu, który powoduje cudowne zwiększenie laktacji.
Na świecie w różnych społeczeństwach ludzie odżywiają się krańcowo różnie i mamy zawsze produkują odpowiednie ilości mleka. Więc najlepiej nie skupiać się nadmiernie na zawartością swojego talerza, jeść wszystko.
Kapturki rzeczywiście powodują, że piersi są słabiej stymulowane, po prostu jest to pewna warstwa i piersi słabiej czują ssanie. Efektem może być mniejsza produkcja. U Ciebie ten proces nałożył się jeszcze na skok wzrostu u malucha, czyli dziecko szybko rośnie i potrzebuje więcej jedzenia.

Co robić?
1. Nie myśleć!!! Im więcej się myśli, tym bardziej do głowy przychodzą różne bzdury, zaczynamy panikować.
2. Podczas jednego karmienia przystawiać dziecko do obydwu piersi.
3. W trakcie karmienia pobudzać dziecko do aktywnego ssania: masować wnętrze dłoni lub podeszwę stopy, masować po pleckach od pupy do łopatek (nie przesuwać dłoni wyżej, bo to może spowodować odchylenie główki do tyłu).
4. Po nakarmieniu synka jeszcze dodatkowo odciągać (laktator elektryczny), ale nie chodzi tu o odciąganie reszty mleka, tylko o pobudzanie piersi do zwiększenia produkcji. Należy pracować odciągaczem po 10-15 min z każdej piersi bez względu na to czy coś leci czy nie.
5. Jeżeli coś poleci, to pokarm gromadzić i w sytuacji kryzysowej (zwykle wieczorem) można podać dziecku. Najlepiej nie robić tego zwykłą butelką - dziecko może nie chcieć później ssać piersi, bo jest to o wiele trudniejsze, szczególnie, gdy używasz kapturków. Można podawać pokarm (lub mieszankę) łyżeczką, strzykawką po palcu lub butelką calma (MEDELA)- to jest bezpieczne i nie zniechęci dziecka do ssania piersi.
6. Jeżeli korzystasz z leków homeopatycznych możesz zastosować ricinus communis 9CH 5 razy na dobę po 4-5 granulki (pod język, między posiłkami).
7. Gdy wykluczasz wiele różnych produktów to zacznij jeść normalnie, najwyższa pora.
8. Jeżeli Ci będą smakować możesz pić herbatki przeznaczone dla mam karmiących, jednak ich picie nie jest najważniejsze, najważniejsza jest praca z piersiami i opanowanie swojego umysłu. Pij różne ciepłe płyny a nie zimną wodę mineralną. Świetnie się sprawdza wywar z warzyw ( nie sok, tylko płyn odcedzony po gotowaniu warzyw).

Zwykle przy intensywnej pracy z piersiami sytuacja zaczyna się poprawiać po 2-4 dniach. Przy kapturkach może być potrzebne dodatkowe odciąganie nie tylko w okresach skoków wzrostu u dziecka ale częściej.
14.03.2011, 10:08

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

Dziękuję bardzo za radę:) Mam jeszcze pytanie odnośnie odciągniętego pokarmu- czy podając go lyżeczką nie będzie on zbyt zimny dla dziecka? Czy musi być laktator elektryczny (ja mam ręczny)? Czy ilość moich posiłków jest istotna? I jeszcze jedno pytanie- udało mi się odciągnąć około 110 ml pokarmu na raty czyli po każdym karmieniu, synek zjadł wszystko i jeszcze trochę pociągnął z piersi. Czy ssając samą pierś da radę tyle samo wyssać, żeby zaspokoić głód tak jak po tej jednorazowej ilości? Karmię w pozycji na boku starałam sie w klasycznej, ale synek jest dość ciężki a ja szczerze mówiąc nie mam wprawy:/ czy ta pozycja ma jakiś wpływ na wypływ pokarmu z piersi podczas ssania? Jeśli chodzi o jedzenie to gdy mały jest głodny to jedzenie musi być JUŻ w innym wypadku tak bardzo płacze, że nie da się go żadnym sposobem uspokoić ani oszukać. Widzę też ,że po zwykłym karmieniu zaśnie na 1 godz najwyżej 2 i w ogóle ma problemy z zaśnięciem, a gdy dam mu tą rezerwę potrafi przespać 3 godz a czasem nawet więcej.
14.03.2011, 14:11

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

Aha i mały ma ostatni wzdęcia. Wydaje mi się, ze często robi kupki, ale wyglądają normalnie. Czy to normalne?
14.03.2011, 14:20

Magda S. doradca lakt.,
doula, masażystka,
właścicielka
Centrum dl...

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

Dziecko może jeść pokarm o temperaturze pokojowej, na pewno nie zaziębi się, jedząc łyżeczką :) A Ty (lub Twoje rodzina) macie jakieś problemy, gdy jecie z łyżki?
Zwykle lepsze efekty osiąga się korzystając z laktatora elektrycznego, przy ręcznym trzeba dłużej odciągać.
Ilość Twoich posiłków kompletnie nie ma znaczenia, ważne jest tylko byś jadła odpowiednio. Ma to być zdrowe i urozmaicone. Może być 4-5 razy dziennie (najlepiej), może być rzadziej, jeśli tak bardziej Ci odpowiada, ale w trochę większych ilościach.
Pozycja podczas karmienia nie ma wpływu na ilość i wypływ pokarmu, ma być wygodnie Tobie i Twojemu dziecku.
To, czy maluch da radę wyssać tyle z piersi nie jestem w stanie ocenić, musiałabym poobserwować proces ssania, na ile jest ono efektywne.
Wzdęcia są do pewnego stopnia normalne u takich maluszków. Po prostu część dzieci je ma przez pierwszych kilka miesięcy. Doraźnie pomagają probiotyki, masowanie brzuszka, ciepłe kompresy. Zajrzyj też do wątku "Kłopotliwe przypadki - dziecko, które daje w kość ..."
15.03.2011, 13:30

Iza Konieczna praca dorywcza

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

Witam
Błagam o radę. Cztery dni temu (w sobotę po południu) mój niespełna 4-tygodniowy synek zaczął zachowywać się przy piersi szalenie nerwowo. Chciał jeść, ale jednocześnie odpychał pierś i zaczynał płakać. No i domagał się jedzenia co chwilkę. Następnego dnia- w niedzielę- było jeszcze gorzej. Byłam załamana i wtedy usłyszałam hasło 'kryzys laktacyjny'. Zaczęłam szukać info, trafiłam na to forum i się uspokoiłam. Postanowiłam przeczekać cierpliwie. Rzeczywiście we wtorek rano wszystko jakby wróciło prawie do normy - moje piersi są znów jak bańki, Mateusz spokojniutki, tylko wciąż jadł co godzinkę, nawet na spacerze, co mu sie nie zdarzyło wcześniej (spacer przesypia cały - do póki jest w wózku i na dworze). Jednak po południu znów szał jedzenia - i to co 10 minut! Bolały mnie piersi i plecy, mały jadł po 20-30 minut, a gdy tylko go odstawiałam lub podnosiłam do beknięcia zaczynał ssać palce i obracać językiem... Równie ciężka była noc - karmiłam co godzinę, a Mały nie mógł spokojnie zasnąć - latały mu rączki, wciąż się denerwował. Brzuszek ma jak balonik, a ciągle chce jeść. Mam czasem wrażenie, że on je tylko kilka pierwszych minut, potem drzemie przy piersi i ją 'memla' dla przyjemności. Żadne rozbudzanie nic nie daje, a smoczek też jest od razu wypluwany. Zastanawiam się, gdzie moja małe dziecko mieści tyle pokarmu - jeśli rzeczywiście je - 20 minut z przerwami 10-15 minutowymi. I dlaczego wciąż tak to wygląda, skoro moje piersi są już pełne i na pewno pokarmu mu nie brakuje. Dziś czwarta doba tego 'kryzysu', ile to może jeszcze potrwać? Jestem o krok do przejścia na butlę...
13.07.2011, 08:01

Magda S. doradca lakt.,
doula, masażystka,
właścicielka
Centrum dl...

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

Przeczytaj sobie wątek "Kłopotliwe przypadki - dziecko, które daje w kość..." Tam właśnie piszę o różnych przyczyna, dlaczego maluchy zachowują się czasami nieznośnie i ciągle chcą ssać. Będzie Ci trochę łatwiej.
Ogólnie żadne dziecko nie potrzebuje jedzenia tak często, jak Twój maluch dostaje. Jednak, ze względu na jakieś czynniki których nie znam, on potrzebuje częstego ssania, które go uspokaja.
Mogło być tak, że początek to skok wzrostu (nazywany również kryzysem laktaacyjnym), który pojawia się około 3 tygodnia. Dziecko wtedy domaga się częstszych niż zwykle karmień i jest to normalne, w ten sposób Twój organizm jest informowany, że potrzebna jest większa niż do tej poty ilość pokarmu. Możliwe, że takie częstsze ssanie spowodowało Twoje stopniowo narastające zdenerwowanie. A maluch bardzo silnie odbiera emocje mamy. Zdenerwowana mama = zdenerwowane dziecko = duża potrzeba ssania i przytulania, aby się uspokoić.
Ilość pokarmu już u Ciebie wzrosła, pozostało jednak zdenerwowanie zaistniałą sytuacją.
Pomaga zawijanie, kołysanie góra-dół, pokołysane dziecko zwykle łatwiej zaakceptuje smoczek.

Podanie dziecku butelki pozornie poprawi sytuację, bo Ty możesz trochę się uspokoić (ogólne, mylne wrażenie, że mieszanka jest dobra na płacze dziecka). Jednak zalety pokarmu naturalnego są ogromne, warto utrzymać karmienie piersią mimo tego, że jest to dla Ciebie teraz trudne.
Ja też miałam takiego "żarłoka", w końcu, gdy się odpowiednio z dzieckiem postępuje, kłopoty się kończą.

Życzę cierpliwości i trzymam kciuki, że wytrwasz :)
13.07.2011, 16:31

Estera S. szczęśliwa ;*

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

Wczoraj byłamz córeczką( 6 tydzień) na kontroli u lekarza i okazało się że mała w ciągu 4 tyg przybrała tylko 200g ;/ przez pierwsze 2 tyg przybierała po 300 g na tydzień. Tak sie zestresowałam ze oakrm mi zanika nie mma już nawału i wydaje mi się że jest go coraz mniej. Mała nie najada się z piersi i muszę ją dokarmiać mieszanką ;/
17.11.2011, 21:39

Magda S. doradca lakt.,
doula, masażystka,
właścicielka
Centrum dl...

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

Przyczyn takiej sytuacji może być wiele. Najlepiej spotkać się z doradcą lub konsultantką laktacyjną. Na pewno warto zwiększyć ilość produkowanego pokarmu ale przede wszystkim ustalić, dlaczego przyrosty dziecka się zmniejszyły po dobrym początku.

To normalne, że nie masz już nawału, on jest tylko na samym początku. Później piersi produkują bardziej na bieżąco, nie na zapas.
18.11.2011, 00:23

Temat: Sławny "Kryzys Laktacyjny"

.Magdalena S. edytował(a) ten post dnia 16.12.11 o godzinie 20:25
14.12.2011, 17:38



Wyślij zaproszenie do