Reklama: GRATIS wycena pozycjonowania strony , KLIKNIJ !

Stwórz profil

Musisz wpisać swoje imię
Musisz wpisać swoje nazwisko
Musisz wpisać poprawny e-mail
Musisz wpisać hasło (min. 8 znaków)
Musisz zaakceptować regulamin

Bogusław Rogalski Poseł do Parlamentu
Europejskiego

Temat: Na ratunek dzieciom porywanym za granicę!

Od niedawna w Europie zaczęto mówić o nowym problemie – o rodzicielskich uprowadzeniach dzieci. Przy Parlamencie Europejskim powołano stanowisko Mediatora ds. Uprowadzeń (poseł Evelyne Ebhardt, Niemcy), stworzono prawodawstwo mające temu procederowi zapobiegać [m.in. Rozporządzenia Rady (WE) Nr 1347/2000 i (WE) Nr 2201/2003] i nic. Nadal znamy, częste niestety, przypadki, gdy po rozpadzie małżeństw, tzw. wielonarodowościowych, rodzice chcący odegrać się na swoich byłych współmałżonkach, porywają dzieci do któregoś z krajów członkowskich i torpedują wszelkie próby kontaktu między dzieckiem a ex-małżonkiem. Oczywiście przy pomocy sądów, stających zawsze przeciwko „obcokrajowcowi”.
Rodzice, których połączyły takie doświadczenia, stworzyli petycję wzywającą do działań Parlament Europejski. Sabine Vander Elst i Pascal Gallez, autorzy tekstu, od lat nie widują swoich dzieci uprowadzonych z Belgii do Niemiec. Maeliss, córka Sabine zniknęła przed pięcioma laty, Antoine, syn Pascala - 11 lat temu. Rodzice ci zdecydowali się na tak szeroko zakrojoną akcję, bo nie wierzą w prawodawstwo i życzliwość władz centralnych. Ale żeby zmienić europejskie prawo, muszą zebrać 1 milion podpisów. Teraz mają ich ok. 3100, na papierze i w Internecie.
Z danych uzyskanych z polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości wiem, że w latach 2004-2007 Polska odnotowała 433 sprawy dotyczące rodzicielskich uprowadzeń dzieci. Nie udawajmy więc, że ten problem nas, Polaków, nie dotyczy. Wojciech Pomorski, Polak i ojciec dwóch córeczek, od prawie pięciu lat walczy ze swoją byłą żoną (Niemką) o uprowadzone do Austrii dzieci. Co gorsze, polskie sądy, które teoretycznie przynajmniej, powinny wspierać Polaka, zostawiły sprawę samej sobie. O spotkaniach zadecyduje więc sąd w Wiedniu, który od trzech lat pomaga byłej żonie. Jak widać, skutecznie.

Treść petycji:
Każde dziecko ma prawo do związku z obojgiem rodziców.
Każdy rodzic ma prawo do związku ze swoim dzieckiem.
Różne prawa bronią tej zasady, utrzymywania więzi między rodzicami a dziećmi, ale sędziowie nie używają ich w ich najpełniejszych rozmiarach, a czasami nie stosują ich w ogóle.
Odpowiedzialne osoby w sądach i różnego rodzaju instytucjach; politycy i dyrektorzy szkół, lekarze i psycholodzy; nie wykazują odwagi. Z powodu braku reakcji na tak chore traktowanie dziecka, Unia Europejska nie jest zdolna do obrony etycznych fundamentów naszego społeczeństwa.
Problemem nie jest wadliwe prawo; problemem jest to, że ludzie, poprzez wybór argumentów jakich używają, okazują się tchórzami.
To jest powód, dla którego napisaliśmy tę petycję. Prosimy o jedną rzecz: o powrót respektowania prawa, powrót do używania prawa. Polityczne i sądowe władze muszą znowu być odważne. Specjaliści powinni porzucić ich ukrytą aprobatę unikania interwencji i niszczenia dziecka oraz, z drugiej strony, silnie sugerować, że każde przestępstwo powinno być ukarane i że dziecko powinno być emocjonalnie odbudowane.
Zbyt często Sprawiedliwość była widziana w oderwaniu od Etyki. Zbyt często była widziana jako wrażliwa tylko na determinację aktorów sądowej debaty, nawet kiedy ta determinacja okazywała się jedynie szkodliwa. Musimy teraz pokazać, że determinacja obywateli, mających w pamięci dobro dziecka, jest silniejsza od tego z rodziców, którego jedyną radością w życiu jest wzięcie niewinnego dziecka jako zakładnika.


Ja już złożyłem swój podpis, podobnie jak wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, Edward McMillan-Scott i poseł PE Frieda Brepoels. Proszę, w imieniu rodziców i dzieci, o Państwa podpisy. Żeby podpisać petycję wystarczy wejść na stronę: http://1777.lapetition.be/ , wypełnić znajdującą się u dołu strony tabelę i potwierdzić podpis w mailu zwrotnym. To zajmie 3 minuty...Bogusław Rogalski edytował(a) ten post dnia 09.04.08 o godzinie 18:27
9.04.2008, 18:24

Temat: Na ratunek dzieciom porywanym za granicę!

Happy to read that someone goes to the crux of the matter and finally goes asking the big question, regarding the hooligan state that Germany is, for the time being.

We can only hope that the pressure that EU can produce will have a result. So far, EU is a political dwarf; perhaps its involvement into the real life of real human, and not only into commercial regulations, will make of it something more liked, and more powerful.

Best regards,

PG
9.04.2008, 20:11

Maciej Wojewódka kontakt: kom.
694-912-255

Temat: Na ratunek dzieciom porywanym za granicę!

W pełni popieram tą akcję. Dzieci gwałtownie oderwane od rodziców to nie tylko problem rodzicielski. Właśnie na dzieciach taka sytuacja obija się najbardziej. Badania wskazują, że gdy pozbawione są one obecności drugiego rodzica są znacznie częściej narażone na przemoc domową, popadnięcie w nałogi i fobie, a dziewczynki łatwiej zapadają w nieplanowaną ciążę.

Ponadto badania przeprowadzone w Instytucie Ekspertyz Sądowych im. Prof. dr Jana Sehna wskazują, że u dziewczynek pojawia się wzmożona skłonność do wypierania konfliktów podczas wychowywania dziewczynek przez samotne matki oraz wzrost natężenia zaburzeń wraz z obniżeniem się wieku oddzielenia dziecka od drugiego rodzica (Alicja Czerederecka i Teresa Jaśkiewicz - Obydzińska), a dominujące zaburzenia u dzieci z rozbitych rodzin to lęk, agresja, zahamowanie, zaburzenia zachowania oraz symptomy depresji (Małgorzata Kowanetz ). To oczywiście tylko przykłady negatywnych reperkusji takiej sytuacji.Maciej Wojewódka edytował(a) ten post dnia 11.04.08 o godzinie 10:21
10.04.2008, 13:02

konto usunięte

Temat: Na ratunek dzieciom porywanym za granicę!

moje poparcie akcja juz otrzymala.

w Polsce problem rowniez istnieje. czesto nawet sad specjalnie nie widzi problemu w tym, ze jeden rodzic wyprowadza sie z kraju zabierajac dziecko jak walizke nie troszczac sie o potreby dziecka.
to "przyzwolenie" na takie oddalenie "wypozyczalni" dziecka chyba bardziej mnie boli niz sam fakt isnienia tego problemu.
10.04.2008, 14:44

Darek Kozłowski Główny Księgowy

Temat: Na ratunek dzieciom porywanym za granicę!

Witam,
właśnie przygotowuje się do walki o moje dwa kochane skarby!
Ponieważ nie chciałem zgodzić się na paszporty dla moich Synów, czeka mnie 16 kwietna rozprawa przed Sądem Rodzinnym.
Ponieważ była żona jest pracownikiem polskiego MSZ i zdaje właśnie egzaminy konsularne, pozostaje kwestią czasu kiedy wywiezie moje dzieci za granicę.
Trzymajcie kciuki!
Darek
10.04.2008, 14:47

Agnieszka Kuczys asystent, Biuro
Poselskie

Temat: Na ratunek dzieciom porywanym za granicę!

Witam serdecznie
i dziękuję za Państwa podpisy. Kiedy Sabine i Pascal wymyślili akcję "Acces Denied", wszyscy mieliśmy mało wiary w to, że ktoś nas poprze. Im bardziej bowiem poznawaliśmy problem dzieci z małżeństw, które - z wielu przyczyn - się rozpadły, tym więcej barier w rozwiązywaniu ich problemów musieliśmy pokonywać. Sądy krajów unijnych, mimo dość dobrych regulacji prawnych, uprawiają tzw. spychologię i nie chcą się mieszać w problemy "my : reszta Europy". Niestety, wciąż najwyraźniej to widać w Polsce. A najlepiej, żeby nasze problemy rozwiązywali inni. Polskie sądy, kuriozalnie, nie chcą bronić polskich dzieci, niemal za każdym razem stwierdzając, że rozprawy "powinny się odbywać w ich obecnym miejscu zamieszkania"(sic!). Do jakich rozwiązań to prowadzi, nie muszę chyba pisać. A prawo (m.in. Bruksela II i Konwencja Haska z 1980r.) przecież mamy dobre... Dlatego zdanie z petycji "Prosimy o powrót do respektowania prawa" jest tak aktualne.
Kończąc, jeszcze raz dziękuję za poparcie i - naturalnie - proszę o więcej. Powinniśmy walczyć... dla dobra dzieciaków.
Pozdrawiam
Agnieszka Kuczys,
asystent Bogusława Rogalskiego
10.04.2008, 18:29

Wojciech Dariusz Zaremba Technik,
REFA,Kierownik
dzialu CNC -
Laserabteilung

Temat: Na ratunek dzieciom porywanym za granicę!

Witam
oczywiscie,ze to madre i logiczne ale nie do przeprowadzenia w naszym kraju.Sam jestem trafiony tym nieszczesciem.Matka podczas mojej nieobecnosci,noca, 1 dzien przed moimi urodzinami i na 2 tyg przed swietami uprowadzila nasza 3 letnia coreczke do Polski.Mieszkamy w Austrii.Wywalczylem aby Jasia miala polski paszport,ja w ciagu 20 lat pobytu w Niemczech nie oddalem naszego paszportu a mialbym o wiele lzej z niemieckim.Nie jestesmy po slubie, Jasia nosi moje nazwisko a nie matki,posiadam rowne prawa rodzicielskie nadane mi przez sady niemiec(Jasia urodzila sie w Berlinie) i Austrii.Jasia byla chora a lekarstwa nie zostaly zabrane.Matka probuje zatrzec wszelkie slady mego istnienia nie zabierajac nawet zdjec,prezentow czy rzeczy od emnie dla Jasi, gdzie jakakolwiek dedykacja..Kochanej Jasi Tatus...byla.Nawet prezenty od mojej mamy zostaly w domu.Matka nieposiada zadnych dokumentow Jasi,mieszkania ani pracy w Polsce...
Od 11 Grudnia 2008 nie mam zadnego sladu zycia i pobytu Jasi.W Austrii zlozylem na policji wniosek o zaginieciu dziecka(2 tyg trwalo az mnie wogole to wolno bylo)W sadzie w Austrii probuje przepchnac sprawe sprowadzenia coreczki do domu,w Polsce zalozylem matce sprawe w sadzie .........jestem zrospaczony i zalamany a najbardziejj dobija mnie uczucie niemocy ........to jest jakies chore skoro sadownictwo i prawo chroni i pomaga lub przynajmniej nie sciga osob lamiacych prawo.Gdzie jest troska o DZIECI ? Jesli zrobilbym to samo jako ojciec , bylbym w ciagu 24 godzin scigany przez interpol , czemu wiec matka moze smiac sie Justicji w oczy a nawet miec pewnosc wsparcia z jej strony....czy moze mi ktos z Panstwa doradzic ...
...wszystcy moi przyjaciele i ich znajomi probuja mi pomoc zarywajac noce i wlasne zycie prywatne

Zdjecia Jasi sa na moim profilu

http://naszaklasa.pl---Wojciech Daiusz Zaremba Warszawiak 1%
to jest stronka Jasi

http://profile.myspace.com/index.cfm?fuseaction=user.v...

to moj adres
slipekgf2@gmx.de

Za wszelka pomoc bede bardzo zobowiazany
Dziekuje i pozdrawiam
29.12.2008, 19:43

Barbara Anna Blaszak incident handler
dutch language

Temat: Na ratunek dzieciom porywanym za granicę!

Drodzy Czytlenicy, a przede wszytskim drogi Wojciechu,

nie jestem w stanie ustalic wieku Twojej corki, linki, ktpre podales nie otwieraja sie,
jestem matka 3 letniego chlopczyka, ktorego do dnia jego narodzin wychowuje sama, sama o niego dbam, nei przesypiam nocy, gdy jest chory, cieszez sie jak on sie cieszy i smieje razem z nim...do niedawna mieszkalam razem z moim bylym partnere, ale jakby oddzielnie...bylam sama, moje dziekco mialo tylko mnie...
Wrocilam do Polski, po wielokrotnych agresywnych zachownaiach mojego bylego partnera przy synku...nie mialam pieniedzy, mieszkania, wsparcia ze strony policji czy urzedow...bylam tylko Polka...
Jestem w Polsce ok.4 miesiace...mam wszystko: prace, dom, usmiechniete dziecko, staram sie stanac na nogi i byc silna i szczesliwa dla mojego dziecka...ciezko mi, bo w sercu nosze strach, ogromny strach, gdyz o moje dziekco bede walczyla w toku konwencji haskiej...i wierz mi ze jako matka zrobilam wszytsko co najlpesze dla mojego dziecka, dajac mu cala siebie...prosilama ojca dziecka o kontakt, niestety on o niego nie dbal/nie chcial go...Jak to jest? Dlaczego Ci , ktorzy chca, nie moga miec, a Ci ktorzy maja nie moga chciec lub musza z trwoga patrzec w przyszlosc...?
10.08.2010, 21:26

Przemysław Trendota Starszy Specjalista,
***************

Temat: Na ratunek dzieciom porywanym za granicę!

Barbara Anna Blaszak:
...
...Jak to jest? Dlaczego Ci , ktorzy chca, nie moga miec, a Ci ktorzy maja nie moga chciec lub musza z trwoga patrzec w przyszlosc...?

Z obserwacji uważam, że Ci co chcą, a nie mogą - mają tak - bo matki ich dzieci (rzadziej ojcowie) doskonale zdają sobie sprawę, że rodzic, którego izolują jest wspaniałym rodzicem, często lepszym od nich. Często jest tak, że dziecko do momentu alienowania ma o wiele lepszy kontakt z rodzicem, który później jest oddzielany w celu wyniszczenia więzi rodzinnych. Alienatorzy wykorzystują dzieci jako narzędzie realizacji własnych bardzo niskich i prymitywnych celów.
11.08.2010, 15:51

Barbara Anna Blaszak incident handler
dutch language

Temat: Na ratunek dzieciom porywanym za granicę!

Przemku, a nie nalezy dobrze zbadac calej sytuacji od podstaw?
Ja zostalam pobita przy moim 3-letnim dziecku, ojca nie obchodzilo,ze dziecko jest tego swiadkiem...Cel? Zamknac mi buzie...Czy to normalne? I czy to wlansie postepowanie jest wlasciwe dla dziecka?
11.08.2010, 20:57

Przemysław Trendota Starszy Specjalista,
***************

Temat: Na ratunek dzieciom porywanym za granicę!

Barbara Anna Blaszak:
Przemku, a nie nalezy dobrze zbadac calej sytuacji od podstaw?
Ja zostalam pobita przy moim 3-letnim dziecku, ojca nie obchodzilo,ze dziecko jest tego swiadkiem...Cel? Zamknac mi buzie...Czy to normalne? I czy to wlansie postepowanie jest wlasciwe dla dziecka?

Basiu masz rację,
zbadanie sytuacji od podstaw musi być niesłychanie rzetelne i dokładne, czego często niestety się nie robi. Znam przypadki, gdzie nikogo nie obchodzą opinie wykonane kilka miesięcy po porwaniu dziecka z domu rodzinnego, natomiast ważne i zauważane są opinie sporządzone po kilkunastomiesięcznej, a często dłuższej alienacji od drugiego rodzica, gdzie dziecko narażone było na tzw. "pranie mózgu".
Nie uważam także, aby bicie współmałżonka było normalne - obojętne czy przy dziecku czy nie. Oczywiście takie postępowanie przy dziecku zasługuje na tym większe potępienie, gdyż (z czym się zgadzam) "nie jest to właściwe dla dziecka." Nie rozumiem tylko w jaki sposób tymi pytaniami nawiązujesz do mojej poprzedniej wypowiedzi - nie widzę związku.Przemysław Trendota edytował(a) ten post dnia 12.08.10 o godzinie 22:10
12.08.2010, 13:52

Hela Zaranek Właściciel,
Europejski Fundusz
Leasingowy S.A.

Temat: Na ratunek dzieciom porywanym za granicę!

Niestety rodziców traktuje swoje dzieci jak zakładników , którymi mozna manipulowacbi karać drugiego rodzicani prawdę napisaliscie ze najczęściej to ten rodzic porywach który ma słabszy kontakt z dzieckiem i boi sie grać czysto. Moje dziecko zostalonporwane na hawaje. Przez ojca Amerykanina i widzę jaka ma radoche cedzac przez zabki ze mój syn nie chce ze mna rozmawiać. Im dłużej dziecko przebywa z tym drugim tym bardziej jest manipulowane. Mój synek powiedział ze tata mu powiedział ze ja go porweNO to był już szczyt. I co czy znacie kogoś komu udało sie odzyskać dziecko na drodzebprawnej bo ja nie!
11.02.2011, 22:09

Temat: Na ratunek dzieciom porywanym za granicę!

W przypadku porwań dzieci to zawsze jest poważny problem zarówno w sensie prawnym, społecznym, a także kulturowym (nie wspominając już o kwestiach emocjonalnych dotykających dzieci, czy rodziców). Przekonać możemy się o tym problemie, choćby w filmie "Nie bez mojej córki".
Plakat filmowy w linku http://www.imdb.com/title/tt0102555/
Film opowiada historię Amerykanki, która mieszka z Irańczykiem w jego rodzinnym kraju. W religii muzułmańskiej dziecko w sensie prawnym należy do ojca poza nielicznymi wyjątkami. W omawianym filmie przedstawiono problem swoistego uwięzienia kobiety, która czuła się obco w Iranie. O wielu aspektach tradycji, czy regułach religijnych dowiedziała się dopiero na miejscu. Dlatego pewnego dnia postanowiła uciec z Iranu razem z córką (co w tamtych warunkach było wręcz aktem heroicznej odwagi). Na jej usprawiedliwienie zaprezentowano fakt, iż mąż, także jego rodzina dopuszczali się wobec niej przemocy fizycznej i psychicznej (w filmie nie poznamy jednakże linii obrony domniemanych sprawców). W praktyce europejskiej częściej chyba porywają dzieci mężczyźni... Czyżby problem porwań dzieci to nie kwestia płci, ale systemu prawnego? Wszak wiadomo, że w UE w odróżnieniu do krajów islamskich, to kobieta jest na bardziej uprzywilejowanym miejscu, niż mężczyzna jeśli chodzi o opiekę prawną nad dzieckiem.
23.04.2011, 18:39

konto usunięte

Temat: Na ratunek dzieciom porywanym za granicę!

A tak może skończyć się walka
http://www.goldenline.pl/forum/2407745/angelo-ogliari-...
17.05.2011, 16:28



Wyślij zaproszenie do