Łukasz Gregorczyk Księgowy
Temat: Mam problem z "wyluzowaniem"
Witam,mam do Was jeszcze jedną sprawę. Od pewnego czasu trenuję taniec. Ponieważ nie jestem z tego (wg mnie) dobry podszedłem do instruktorki z pytaniem jak to zmienić. Powiedziała mi jedno: "po pierwsze musisz wyluzować, reszta przyjdzie z czasem". Tylko chodzi o to, że mam z tym straszny problem.
Może zacznę od opisania swojej sytuacji. Od dziecka miałem kłopot ze wzrokiem. Groziło mi odklejenie się siatkówki oka a przez to miałem zakaz uprawiania sportu i wielu innych rzeczy. Czym tylko się zainteresowałem okazywało się, że nie mogę się tym zajmować. Przez to czułem się jak osoba niepełnosprawna. Co gorsze byłem przez to w podstawówce praktycznie wykluczony z życia towarzyskiego. Potem co gorsze doszła padaczka. Jak się o tym dowiedziałem praktycznie się załamałem. Przez pewien czas miałem nawet myśli samobójcze (kilka razy).
Na szczęście jak przestałem rosnąć odklejenie się siatkówki już mi tak nie zagrażało. Po woli mogłem wrócić do miarę normalnego życia. Zacząłem więc uprawiać pewne dyscypliny sportu (te które mogłem) oraz (tak jak już wspomniałem) uczyć się tańca. Tylko mam taki problem: jak tylko zaczynam tańczyć, jak zobaczę jak się poruszam stwierdzam, że jestem gorszy od reszty i powraca wrażenie "niepełnosprawności". Jak przy czymś takim wrzucić na luz?
Z góry dziękuję za wszelkie rady.Łukasz Gregorczyk edytował(a) ten post dnia 04.02.12 o godzinie 14:02
Rafał
Winnicki
PKO BP Departament
Restrukturyzacji i
Windykacji Klienta
...
Temat: Mam problem z "wyluzowaniem"
To ciekawa. Ci do których zwracamy się z prośbą o pomoc w wyluzowaniu się - polecają taniec. Ci od tańca polecają wyluzowanie się.....Jak myślisz dlaczego?
RaV
Ewa
S.
patrzę,
słucham,myślę...
Temat: Mam problem z "wyluzowaniem"
Łukasz Gregorczyk:
Tylko mam taki problem: jak tylko zaczynam tańczyć, jak zobaczę jak się poruszam stwierdzam, że jestem gorszy od reszty i powraca wrażenie "niepełnosprawności". Jak przy czymś takim wrzucić na luz?
Polecam ci udział w jakiejs formie choreoterapii lub warsztatach wykorzystujących ruch i taniec do rozwoju osobistego. Podczas tego typu zajec koncentrujesz sie głownie na sobie,swoim ciele,swoim ruchu,czerpaniu przyjemności z ekspresji ,wiec odpada porównywanie się z innymi.
Kazdy rodzaj ekspresji jest tu Ok-rozwijasz wiec tzw. luz ;-)
Spróbuj np. "V rytmów" wg Gabriel Roth -w Polsce jest juz kilku instruktorów i coraz więcej grup tańczących V rytmów.Ewa S. edytował(a) ten post dnia 04.02.12 o godzinie 17:36
Katarzyna
W.
lepsza-wersja-samej-
siebie
Temat: Mam problem z "wyluzowaniem"
Łukasz, to minie!niedawno zaczęłam taniec, lubię to ale mam drewniane ruchy :) tąńczę więc sobie na robota, ćwiczę przed lustrem i czekam aż to minie.
Śmiej się z tego, ciesz tańcem a będzie ok :) jak zaczynasz nikt od Ciebie nie oczekuje, że będziesz robił to idealnie.
i tak jak mówi instruktor, to przyjdzie samo
powodzenia!
Temat: Mam problem z "wyluzowaniem"
Łukasz, tzw. "luz", "wrzuć na luz" to pojęcie tak obszerne, że wszystko co robimy w naszym życiu, możemy po to podciągnąć.Tak naprawdę, to masz jeden cel: "wrzuć na luz" względem siebie, ZAAKCEPTUJ siebie takim jaki jesteś. Pora siebie samego polubić, a wręcz pokochać, z wadami i zaletami.
Prawdopodobnie masz ciągle, gdzieś "w tyle głowy" swoją niepełnosprawność, tę rzeczywistą i tę dodaną.
Te lata które minęły, nie wrócą i ich nie odrobisz, to co wtedy "utraciłeś" z życia, też nie dogonisz, więc staraj się poprawić swoją samoocenę, a wtedy i tancerzem będziesz takim, jaki Tobie się podoba.
To Ci chciała powiedzieć instruktorka, może nie potrafiła, lub nie umiała powiedzieć inaczej.
Trenuj to co da Ci satysfakcję, może inny styl tańca, może inna szkoła, inna trenerka, a może w ogóle co innego ? Pochwal sam siebie, za każdy sukces który osiągniesz, a wtedy i inni zaczną Ciebie lepiej oceniać, bo to każdemu jest potrzebne.
Czasami ugotowanie jajka na miękko jest sztuką. ;-)
Malwina
Matyniak
Pielęgniarka
dyplomowana
Temat: Mam problem z "wyluzowaniem"
Nikt po paru lekcjach Maserakiem się nie stanie:) Ja podejście do tańca robiłam kilka razy, żeby zaczęlo mi to sprawiać przyjemność- za pierwszym razem salsa solo, o maatko! koszmar... układ, kilka kroków, a ja nie umiałam go zapamiętać, kręcić biodrami tez nie umiałam.. pochodziłam miesiąc i spasowałam- bo to dla mnie za trudne...Chyba z 2 lata później zapisałam się ze swoim na towarzyski, ja sobie radziłam świetnie, za to mój partner... hm... gorzej delikatnie mówiąc- i ja też miałam wlaśnie problem z wyluzowaniem, tylko na jego punkcie, że wszystkim innym idzie lepiej, że to jego wina, że do tylu jesteśmy... ale chodziliśmy, znaleźliśmy swoj taniec- wlaśnie salse, zapisałam się znowu na solo, było tak, że chodziłam na jakieś zajęcia z tańca codziennie, w między czasie warsztaty z tańca brzucha. O boze, przecież ja teraz kocham taniec! a początki byly straszne.
Trzeba zaakceptować siebie- może idzie Ci to troche wolniej niż innym, podłapanie kroków- ale to normalne, każdy ma swoje tempo przyswajania, a nauka kontroli i świadomości własnego ciała trwa i to bardzo długo. ( najlepsi tancerze zaczynają w wieku 4-5 lat, więc nie wymagaj od siebie zbyt wiele). Taniec to zabawa- nie idziesz na zajęcia po to, żeby Ci było źle, masz się dobrze bawić, a umiejętności przyjdą z czasem.
Ja mam do powiedzenia tyle: "don' t give up!"
Marcela K. headhunter-ka
Temat: Mam problem z "wyluzowaniem"
Cześć Łukasz :) Ciekawi mnie po co trenujesz taniec? Chcesz się nauczyć tańczyć w jakiejś konkretnej technice, czy na jakimś określonym poziomie? Po czym poznasz, że osiągnąłeś ten poziom?Poprawne określenie celu, dla którego podjąłeś decyzję o nauce tańca, jest moim zdaniem sprawą pierwszorzędną. Jeżeli twoim celem jest być lepszym od innych, lub nie być gorszym od innych, to będziesz miał problem z jego osiągnięciem, bo ten cel nie jest zależny od ciebie. Po pierwsze możesz nie mieć predyspozycji do tańca i niepoddawanie się w takiej sytuacji tylko pogłębi twoją frustrację, a po drugie zawsze znajdzie się ktoś lepszy, ktoś kto przyćmi, a nawet ośmieszy twoje umiejętności, jak nie na tej, to na innej sali.
Co możesz zrobić? Zmień perspektywę widzenia tego co, jak i po co, robisz. Znajdź cel, który jest realny i zależny od ciebie. Zacznij chodzić na zajęcia, na przykład po to, aby się spocić, zmęczyć, wyszaleć, albo aby się dobrze bawić, a postępy w tańcu traktuj jak efekt uboczny. "Wyluzowanie" to filozofia, a nie technika, dlatego pamiętaj, że zawsze znajdzie się również ktoś, dla kogo będziesz niewystarczająco "wyluzowany".
Mirosława
Jurczyńska
Pisarka, Asystent
os.
niepełnosprawnej
Temat: Mam problem z "wyluzowaniem"
Musisz odnaleźć się w tym tańcu. Słowo "wyluzowanie" świadczy o tym, żebyś nie był napięty i nie myślał jako osoba niepełnosprawna. Wierz mi, że osoby niepełnosprawne radzą sobie z tańcem o wiele lepiej niż nie jeden pełnosprawny. Uwierz w siebie i zobacz jakie to proste. Nie możesz czuć się gorszym tylko dlatego, że z Twoim zdrowiem jest inaczej niż być powinno. Wszystko siedzi w Twojej głowie. Zmień sposób myślenia, a zobaczysz, że bedzie Ci łatwiej się wyluzować :)
Łukasz Gregorczyk Księgowy
Temat: Mam problem z "wyluzowaniem"
Marcela K.:
Cześć Łukasz :) Ciekawi mnie po co trenujesz taniec? Chcesz się nauczyć tańczyć w jakiejś konkretnej technice, czy na jakimś określonym poziomie? Po czym poznasz, że osiągnąłeś ten poziom?
Jak się zastanowię nad twoimi pytaniami, to wychodzi na to, że po części osiągnąłem cel. Chciałem po prostu poprawić sposób poruszania się i nauczyć się tańczyć (przynajmniej trochę). Przecież to już osiągnąłem, może być tylko lepiej.
Dziękuję wam.
Temat: Mam problem z "wyluzowaniem"
Mi pomaga trenowanie swojej mowy ciała. Łażę po pokoju i udaję pewną siebie osobę. Potem będąc w towarzystwie nie mam napinki i jestem bardziej wyluzowany. Wtedy jest ogólnie lepiej, spontaniczniej.Dla mnie to taka transakcja wiązana. Jak jestem napięty w głowie to to widać po ciele. Jak wyluzuję ciało, to luzuje mi się głowa.
Polecam :P
Krzysztof
Dudzinski
właściciel,
www.psychotherapie-l
ive.de
Temat: Mam problem z "wyluzowaniem"
Witaj piszę bezpośrdenio do Ciebie bo temat chyba się zakończył ???Ten problem jakże powszechny w dzisiejszych czasach wymage pewnego nakładu pracy z Twojej strony i poddaniu się specyficznej terapii. Prawdopodobnie pomogłyby tutaj metody transpersonalnej psychologii czy programy transoidalne. Nie można jednak ich stosować ad hoc tylko trzeba najpierw poddać się szczegółowej anamnezie. Nikt nie potrafi się na komendę ani wyluzować ani skoncentrować chyba, że przeszedł specjalistyczny trening. To o czym piszesz świadczy również nie tyle o nieumiejętności wyluzowania tylko o blokadach spowodowanych całą masą procesów chemicznych zachodzących w Twoim organiźmie a spowodowanych procesami myślowymi. Pewną pomocą mogę być tutaj też medytacje azjatyckie, joga czy lepiej tai chi. Zresztą jak masz pytania to napisz. życzę sukcesów
Tomasz
Ś.
Doradca klienta,
Euro - net
Temat: Mam problem z "wyluzowaniem"
Ja też mam problem z wyluzowaniem się podczas salsoteki. Mam za sobą dwie godziny zajęć kursu byłem na czterech salsotekach. Mam problem z wyluzowaniem się co przekłada się na pomyłki w krokach. Być może jest to związane z faktem, iż poniekąd chciałbym być już "Maserakiem";). Oglądając Taniec z Gwiazdami można dojść do wniosku, że w tydzień można się nauczyć tanczyć. Rzeczywistość jest inna i to trochę mnie martwi ale to tylko moja wina, że wcześniej nie zacząłem nauki tańca. Teraz staram się nadrobić zaległości ale sporo pracy przede mną. Są dwa problemy utrudniające naukę: brak stałych godzin pracy i praca w weekendy oraz brak partnerki.. Tak więc obecnie na kursach mogę być co dwa tygodnie.W salsie tańczonej w parach to jak się tańczy zależy głównie od partnera. A skoro się "spinam" i nie mogę wyluzować to się mylę i przestaje mi taniec sprawiać radość..
Niestety jestem takim człowiekiem który stara się robić to co robi ponad 100 %.
Było tu wcześniej pytanie po co zaczyna się tańczyć. Myślę, że zacząłem po to aby zmienić swoje życie podobnie jak w tym filmie Zatańcz ze mną". Czuję, że moje życie jest nudne i monotonne. Znudziło mnie życie pt. praca-komputer. Zapisując się na kurs i chodząc na salsoteki liczę, że zawrę znajomość z ludźmi mającymi podobną pasję jak ja czyli taniec. Ktoś mógłby powiedzieć, chłopie idź na dyskotekę tam też są panienki. Owszem miałby rację. Jednak na dyskotekę do zwykłego klubu może iść każdy i robić wygibasy. Salsa to konkretny taniec którego tańczenie sprawia radość. Ucząc się salsy czuję, że robię coś co robi nie wiele osób. To prawie jak rzemiosło a salseros to rzemieślnicy. Chcę robić coś niecodziennego coś co pozwoli m się poczuć kimś szczególnym i sprawi, że poczuję się szczęśliwym człowiekiem oraz zawrę ciekawe znajomości.
Salsoteka a dyskoteka to dwa różne światy. Tutaj ludzie przychodzą by się bawić, uczyć a na dyskotekę do zwykłego klubu aby napić i ewentualnie "potańczyć". Ktoś kto był na salsotece wie o czym mówię. Kto nie wie niech poczuje co to prawdziwy taniec (może to te być walc, tango itp.) wtedy się przekona, że jest jak mówię..
