Wojciech Małota Folk24.pl
Temat: Poszukuję autorów
Roger Zacharczyk:
Ja akurat współpracowałem z nimi w czasie, gdy płacili za teksty.
Ja też :-). Zapłacili dopiero po otrzymaniu przedsądowego wezwania do zapłaty :)
Dariusz Rorat programista
Temat: Poszukuję autorów
Ja myślałem o zrobieniu takiego małego testu: napisać ok 30% całego artykułu z zachętą do płatnej współpracy. Coś podobnego jak jest w wydawnictwie złote myśli (fragment książki do poczytania za darmo, jeżeli ktoś chce przeczytać całość musi kupić e-book).Tylko nie wiem na ile ten pomysł mógłby odnieść swój skutek. Jakie są Wasze opinie na ten temat?
Wojciech Małota Folk24.pl
Temat: Poszukuję autorów
Dariusz Rorat:
Tylko nie wiem na ile ten pomysł mógłby odnieść swój skutek. Jakie są Wasze opinie na ten temat?
Strata czasu. Jakby ich interesowały pożądne teksty to by za takie płacili.
Dariusz Rorat programista
Temat: Poszukuję autorów
Wojciech Małota:
Dariusz Rorat:
Tylko nie wiem na ile ten pomysł mógłby odnieść swój skutek. Jakie są Wasze opinie na ten temat?
Strata czasu. Jakby ich interesowały pożądne teksty to by za takie płacili.
To było do przewidzenia. Na podstawie tego co tu napisaliście (problemy z płatnościami, nakłanianie do pisania za reklamę, której skuteczności nie sposób określić) nie ma sensu współpracować z wydawnictwem na żadnych zadadach. Już lepiej pisać artykuły na swoim blogu.
Konrad
K.
Web Developer @
Cluster Internet
Temat: Poszukuję autorów
Roger Zacharczyk:
Dariusz Rorat:Ja akurat współpracowałem z nimi w czasie, gdy płacili za teksty. W przeciwnym wypadku raczej do CV bym tego nie wpisywał, bo wstyd. ;)
Roger Zacharczyk:
Paweł Surgiel:Sprawdziłem - tak. Budzi to respekt u niektórych. :)
A to ktoś jeszcze traktuje poważnie wpisy w CV typu: "publicysta - pisałem do SDJ"?
Nie chodzi o to co ja wpiszę w CV tylko o to czy zgodzę się pracować za darmo.
Praca za darmo to wstyd? To oznaka raczej pracowitości i/lub zamiłowania do dziedziny, którą się zajmujesz. Same plusy u pracodawcy :-) Oczywiście nie zrozumcie tego tak, że namawiam kogoś do wolontariatu, ale chodzi mi tu tylko o określenie "bo wstyd" :-)
Jeśli chodzi o mnie, to jeszcze takich propozycji "współpracy" nie dostałem, ale przynajmniej będę wiedział czego się wystrzegać. Sam jestem na GL od niedawna, więc pewnie zdążę zobaczyć wiele ciekawostek ;-)
Adam
Pawliczek
Programista Web
Developer, Devesoft
Software Development
...
Temat: Poszukuję autorów
Konrad K.:
Praca za darmo to wstyd? To oznaka raczej pracowitości i/lub zamiłowania do dziedziny, którą się zajmujesz. Same plusy u pracodawcy :-) Oczywiście nie zrozumcie tego tak, że namawiam kogoś do wolontariatu, ale chodzi mi tu tylko o określenie "bo wstyd" :-)

;)
Roger
Zacharczyk
Programista (gry,
webserwisy,
aplikacje
użytkowe), fotograf
Temat: Poszukuję autorów
Konrad K.:Nie za darmo, a za "promocję nazwiska w piśmie" i za "darmowy dostęp do [darmowego] magazynu". :) O ile tę promocję nazwiska jeszcze można zrozumieć, o tyle promocji nazwiska akurat w piśmie, które lawinowo traci czytelników, a poziom merytoryczny drastyczne spada zrozumieć już nie można.
Praca za darmo to wstyd?
To oznaka raczej pracowitości i/lub zamiłowania do dziedziny, którą się zajmujesz. Same plusy u pracodawcy :-)Ogólnie tak, ale czasem po prostu jesteś jeleniem. Wszystko zależy od warunków, na jakich zgodziłeś się tę pracę wykonać.
Oczywiście nie zrozumcie tego tak, że namawiam kogoś do wolontariatu, ale chodzi mi tu tylko o określenie "bo wstyd" :-)Chyba był to po prostu zbyt duży skrót myślowy ;)
Dariusz Rorat programista
Temat: Poszukuję autorów
Konrad K.:
Praca za darmo to wstyd? To oznaka raczej pracowitości i/lub zamiłowania do dziedziny, którą się zajmujesz. Same plusy u pracodawcy :-)
Nie byłbym tego taki pewien. Zupełnie inaczej pracuje się za kasę a zupełnie inaczej za darmo. Chodzi o motywację i jakość tej pracy. No chyba że ktoś lubi być wolontariuszem, to już co innego.
Obawiam się, że coraz częstsza praca za darmo może prowadzić do patologii. Dlatego że jeżeli już pokażesz, że możesz pracować za przysłowiową miskę ryżu albo i za darmo, to cwany pracodawca to wykorzysta. Bo przecież jest takie bezrobocie, duża konkurencja. Jest takie powiedzenie, że jeżeli ktoś ma miękkie serce to musi mieć i twardy tyłek. I to w tych przypadkach można wpasować.
Może być jeszcze inaczej. Nie dostaniesz pracy bo się nie cenisz (w przypadku HR to jak najbardziej możliwe). Ktoś w innej grupie już o tym pisał.
Marek
Kembrowski
IT Consultant,
Vialysis Polska
Temat: Poszukuję autorów
Jestem sobie jeszcze w stanie wyobrazić sytaucję, w której w zamian za podzielenie się swoją wiedzą bez uzyskania korzyści materialnych, otrzymujesz dodatkową pomoc. Nie każdy musi posiadać odpowiednio wyszlifowane umiejętności do napisania pełnego artykułu. Co innego napisać krótki wpis na blog na pół strony, a co innego kilkustronicowy artykuł jasno opisujący jakieś zagadnienie. Na takiej zasadzie działają niektóre staże i praktyki (gdzie właśnie konkurencja jest większa) - oprócz autoreklamy, w końcu swoim nazwiskiem podpisujesz artykuł, ma się możliwość poprawienia swojego warsztatu pisarskiego. Nie widziałem jednak, żeby powyższej redakcji chciało się zaproponować dodatkowy wkład własny w takiej postaci. Oczywiście nie mówię tu o patologii, gdzie jakiś redaktor miałby poprawiać wypociny kogoś, kto może i ma dużą wiedzę merytoryczną, ale nie potrafi sklecić dwóch zdań po polsku.
Konrad
K.
Web Developer @
Cluster Internet
Temat: Poszukuję autorów
W zasadzie to po części się z Wami zgodzę. Ja mam za sobą miesięczny wolontariat i też nie wyobrażam sobie dłuższej pracy za darmo, tym bardziej, że to były moje początki.W moim przypadku akurat zadziałało to na plus, z tym, że ja dostałem się do pracy w Anglii. Tam jest trochę inaczej. Tam ludzie cenią kogoś, kto chce pracować, dlatego Polacy mają tam dobrą opinię. Dodatkowo taki pracodawca widział, że mam za sobą wolontariat - krótki, bo krótki, ale miało to miejsce. Inna sprawa, że Anglicy uchodzą za leniwych, ale to nie ten temat już ;-)
PS. Teraz sobie przypominam artykuł w pewnej gazecie, gdzie ktoś pracował na wolontariacie jakiś czas, a może to i praktyka zawodowa była... nieistotne... w każdym razie nie otrzymywał za to wynagrodzenia. Wpisał to do swojego CV i na rozmowie o pracę "przyszły niedoszły" pracodawca miał jeszcze pretensje, że w innej firmie to się zgodził na takie warunki współpracy, a u niego nie chce... wręcz nie krył swojego oburzenia. Taka sytuacja już jest pewnego rodzaju patologią...
Co prawda dzięki temu pracownik dowiedział się już na starcie, że jego pracodawca jest osobą "ograniczoną umysłowo", ale z drugiej strony w Polsce jest rynek pracy jaki jest i bierze się to co jest... niestety taka rzeczywistość.
Faktycznie, zbyt pochopnie wyciągnąłem wniosek o samych plusach...
