Rafał
Winnicki
PKO BP Departament
Restrukturyzacji i
Windykacji Klienta
...
Temat: mówić czy nie mówić?
Joanna B.:
Tak naprawdę mówić / nie mówić to jest rzut monetą.... jak człowiek światły to nawet zaplusujesz - raz że byłaś, dwa że powiedziałaś. Jak "prosty" pomyśli mam zonę wariatkę i do tego próbowała to ukryć.....
Ja bym nie mówił - psychoterapia - zwłaszcza udana to fajna sprawa - na pewno nic zdrożnego. Wiec ukrywając to nie zatajasz że masz np..... HIV ;) Wyjawiając ryzykujesz niezrozumienie. Sama musisz zdecydować w zależności jak oceniasz "światłość" męża ;)
RaV
Marek Bronisław
Hubert
OGRODY
www.forester.info.pl
Temat: mówić czy nie mówić?
Joanna B.:
Powiedzieć czy nie mówić? Proszę o poradę, sugestie, które mi pomogą jakoś tą sprawę rozwiązać.
Ja osobiście nie wracałabym do przeszłości, ale może koleżanka ma rację?
Ja bym powiedział...Myślę że szczerość w związku to ważna rzecz. Myślę że niejeden świr może mieć lepszy związek niż normalny :-) Zatem nie ma się czego wstydzić...
Barbara
K.
W życiu piękne są
tylko chwile...
Temat: mówić czy nie mówić?
Prawda zweryfikuje miłość Twojego narzeczonego ale może też z nią przegrać.Mimo wszystko szczerość i wzajemne zaufanie jest najważniejsze.
Gośka
J.
Certyfikowany
Instruktor BLS/AED.
Strzelec-Klub
Żołnierzy...
Temat: mówić czy nie mówić?
Widzisz Asiu. Pisząc tutaj nie dostaniesz konkretnej jednej i tej samej odpowiedzi. Jeden napisze, że by powiedział, inny znów napisze Ci coś odwrotnego. I tak zostaniesz sama z decyzją i tak.Ile osób tyle opinii. Pozostaje odpowiedzieć sobie na pytanie: CZEGO JA ASIA CHCĘ? I zrób tak jak dyktuje Ci serce, sumienie, rozum. Nie wiem, co tam uruchomisz:)
Gośka
J.
Certyfikowany
Instruktor BLS/AED.
Strzelec-Klub
Żołnierzy...
Temat: mówić czy nie mówić?
Poza tym ja się zastanawiam jeszcze Asiu nad jedną sprawą. Troszkę bardziej ważną myślę niż sama ta decyzja. Został tylko miesiąc do ślubu tak? Co się stało, że dopiero teraz zaczęłaś się nad tym tak zastanawiać? Jest jakiś szczególny powód, że akurat kiedy zbliża się podjęcie najważniejszej decyzji w życiu Ty zaczynasz zastanawiać się nad taką rzeczą?
Joanna B. wolny zawód
Temat: mówić czy nie mówić?
Gośka J.:
Zanim zaczniesz się przeciw temu buntować zastanów się, co z tego się odnosi rzeczywiście do Twojego sumienia
coś w tym jest, czasami przesadnie pozwalałam aby mi narzucano jakieś sprawy, poglądy;
gdy o tym myślę dostrzegam taki wątek w tej sytuacji
tak robiła moja mama w dzieciństwie, teraz w tą rolę weszła koleżanka i dlatego przesadnie na to zareagowałam, bo chciałam być "jakby w porządku"
trudno mi podjąć decyzję czasami zgodnie z tym czego się chce a łatwiej zrzucić odpowiedzialność na kogoś z zewnątrz, macie racje
myślę, że wchodząc w małżeństwo muszę uważać na inne wpływy, bardziej słychać siebie i narzeczonego i dbać o to co dla nas dobre niż wpływów z zewnątrz
Joanna B. wolny zawód
Temat: mówić czy nie mówić?
Barbara K.:ale ja nie muszę nic weryfikować ani go testować jak on to zniesie;
Prawda zweryfikuje miłość Twojego narzeczonego ale może też z nią przegrać.
Mimo wszystko szczerość i wzajemne zaufanie jest najważniejsze.
podejrzewam, że bez problemu, że jest na tyle na poziomie,
jestem też spokojna o jego miłość do mnie
Gośka
J.
Certyfikowany
Instruktor BLS/AED.
Strzelec-Klub
Żołnierzy...
Temat: mówić czy nie mówić?
Joanna B.:Do czego zmierzam. Myślę, że się chyba domyślasz. Czy nie jest czasem tak, że pragniesz wyjawić mu 'prawdę', gdyż tak naprawdę nie przerobiłaś problemu do końca i podświadomie obawiasz się, że ten problem relacji z Twoją mamą, czyli problem z przeszłości może wpłynąć na Twoje samopoczucie?
Gośka J.:
Zanim zaczniesz się przeciw temu buntować zastanów się, co z tego się odnosi rzeczywiście do Twojego sumienia
coś w tym jest, czasami przesadnie pozwalałam aby mi narzucano jakieś sprawy, poglądy;
gdy o tym myślę dostrzegam taki wątek w tej sytuacji
tak robiła moja mama w dzieciństwie, teraz w tą rolę weszła koleżanka i dlatego przesadnie na to zareagowałam, bo chciałam być "jakby w porządku"
Bo mam takie wrażenie, że jeśli terapia byłaby dawno zamknięta, zakończona pozytywnie dla Ciebie, nie miałabyś aż takich dylematów: powiedzieć, czy nie powiedzieć. Co Ty o tym myślisz?
trudno mi podjąć decyzję czasami zgodnie z tym czego się chce a łatwiej zrzucić odpowiedzialność na kogoś z zewnątrz, macie racjeI dlatego wydaje mi się, że warto jeszcze pracować nad swoim zdaniem i nad ufnością w siebie. To, że postąpisz inaczej niż ktoś chce nie znaczy, że tą osobę krzywdzisz. Masz prawo decydować sama za siebie. Możesz popracować nad asertywnością. Możesz powiedzieć koleżance: doceniam to, że się o mnie troszczysz i dziękuję Ci za to, ale postąpię jak uważam, co nie oznacza, że nie szanuję Twojej opinii.
myślę, że wchodząc w małżeństwo muszę uważać na inne wpływy, bardziej słychać siebie i narzeczonego i dbać o to co dla nas dobre niż wpływów z zewnątrz
Zdecydowanie tak.
Gośka
J.
Certyfikowany
Instruktor BLS/AED.
Strzelec-Klub
Żołnierzy...
Temat: mówić czy nie mówić?
Joanna B.:
Barbara K.:ale ja nie muszę nic weryfikować ani go testować jak on to zniesie;
Prawda zweryfikuje miłość Twojego narzeczonego ale może też z nią przegrać.
Mimo wszystko szczerość i wzajemne zaufanie jest najważniejsze.
podejrzewam, że bez problemu, że jest na tyle na poziomie,
jestem też spokojna o jego miłość do mnie
Bingo. I tutaj właśnie znajdujemy się w punkcie takim oto, że: to nie chodzi o to jak on zareaguje. Tu chodzi o to jak Ty zareagujesz nie mówiąc mu czegoś, co jest dla Ciebie ważne. Chodzi o Twoje i tylko Twoje samopoczucie. Sama to teraz przyznałaś. Jesteś spokojna o niego, ale nie jesteś spokojna o siebie. Znalazłaś sama źródło problemu.
Joanna B. wolny zawód
Temat: mówić czy nie mówić?
Gośka J.:
Poza tym ja się zastanawiam jeszcze Asiu nad jedną sprawą. Troszkę bardziej ważną myślę niż sama ta decyzja. Został tylko miesiąc do ślubu tak? Co się stało, że dopiero teraz zaczęłaś się nad tym tak zastanawiać? Jest jakiś szczególny powód, że akurat kiedy zbliża się podjęcie najważniejszej decyzji w życiu Ty zaczynasz zastanawiać się nad taką rzeczą?
zastanawiam się od czasu rozmowy z koleżanką, od jakiegoś czasu, nie jakoś intensywnie, przyglądałam się sytuacjom, myślałam nad odpowiednim momentem,
ale teraz przed ślubem różne myśli się ... wyostrzyły i chciałam pozałatwiać różne sprawy,
ponieważ nie zadziałałam sama pomyślałam, że opinie tutaj różnych osób naświetlą mi ten temat i coś przeważy
Gośka
J.
Certyfikowany
Instruktor BLS/AED.
Strzelec-Klub
Żołnierzy...
Temat: mówić czy nie mówić?
Joanna B.:
Gośka J.:
Poza tym ja się zastanawiam jeszcze Asiu nad jedną sprawą. Troszkę bardziej ważną myślę niż sama ta decyzja. Został tylko miesiąc do ślubu tak? Co się stało, że dopiero teraz zaczęłaś się nad tym tak zastanawiać? Jest jakiś szczególny powód, że akurat kiedy zbliża się podjęcie najważniejszej decyzji w życiu Ty zaczynasz zastanawiać się nad taką rzeczą?
zastanawiam się od czasu rozmowy z koleżanką, od jakiegoś czasu, nie jakoś intensywnie, przyglądałam się sytuacjom, myślałam nad odpowiednim momentem,
ale teraz przed ślubem różne myśli się ... wyostrzyły i chciałam pozałatwiać różne sprawy,
ponieważ nie zadziałałam sama pomyślałam, że opinie tutaj różnych osób naświetlą mi ten temat i coś przeważy
Napisałam Ci na początku, że ja bym na Twoim miejscu nic nie mówiła. Ale to moja opinia, bo znam się na tyle dobrze, że wiem, że to w żaden sposób nie wpłynęłoby negatywnie na moją przyszłość. Jednak, jeśli Ty potrzebujesz zrozumienia i masz potrzebę zwierzenia się to jedyną osobą, do której możesz z tym iść to jest Twój narzeczony. Jeśli jesteś spokojna o jego miłość nie ma problemu, byś mogła z nim szczerze porozmawiać. Ale tylko, jeśli tego chcesz. Nie sugeruj się innymi opiniami.
Joanna B. wolny zawód
Temat: mówić czy nie mówić?
Gośka J.:
Do czego zmierzam. Myślę, że się chyba domyślasz. Czy nie jest czasem tak, że pragniesz wyjawić mu 'prawdę', gdyż tak naprawdę nie przerobiłaś problemu do końca i podświadomie obawiasz się, że ten problem relacji z Twoją mamą, czyli problem z przeszłości może wpłynąć na Twoje samopoczucie?psychoterapia jest zamknięta, kończenie jej trwało też dość długo, abyśmy się upewniły, że wszystko już zostało przerobione, zakończyłam ją w pełni o tym przekonana;
Bo mam takie wrażenie, że jeśli terapia byłaby dawno zamknięta, zakończona pozytywnie dla Ciebie, nie miałabyś aż takich dylematów: powiedzieć, czy nie powiedzieć. Co Ty o tym myślisz?
oczywiście psycholog uprzedziła mnie, że różne sprawy mogą wymagać czasu i będą powracać, ale mam narzędzia aby dalej sama sobie z tym radzić, bo te moje schematy stały się dla mnie czytelne;
myślę że w obliczu ślubu jest mi trochę trudniej, bo to jednak ślub :)
to prawdatrudno mi podjąć decyzję czasami zgodnie z tym czego się chce a łatwiej zrzucić odpowiedzialność na kogoś z zewnątrz, macie racjeI dlatego wydaje mi się, że warto jeszcze pracować nad swoim zdaniem i nad ufnością w siebie. To, że postąpisz inaczej niż ktoś chce nie znaczy, że tą osobę krzywdzisz. Masz prawo decydować sama za siebie. Możesz popracować nad asertywnością. Możesz powiedzieć koleżance: doceniam to, że się o mnie troszczysz i dziękuję Ci za to, ale postąpię jak uważam, co nie oznacza, że nie szanuję Twojej opinii.
myślę, że wchodząc w małżeństwo muszę uważać na inne wpływy, bardziej słychać siebie i narzeczonego i dbać o to co dla nas dobre niż wpływów z zewnątrz
Zdecydowanie tak.
Joanna B. wolny zawód
Temat: mówić czy nie mówić?
Gośka J.:
Napisałam Ci na początku, że ja bym na Twoim miejscu nic nie mówiła. Ale to moja opinia, bo znam się na tyle dobrze, że wiem, że to w żaden sposób nie wpłynęłoby negatywnie na moją przyszłość. Jednak, jeśli Ty potrzebujesz zrozumienia i masz potrzebę zwierzenia się to jedyną osobą, do której możesz z tym iść to jest Twój narzeczony. Jeśli jesteś spokojna o jego miłość nie ma problemu, byś mogła z nim szczerze porozmawiać. Ale tylko, jeśli tego chcesz. Nie sugeruj się innymi opiniami.
właśnie, nie potrzebuję zrozumienia, ani nie potrzebuję się wygadać, wygadałam się dostatecznie przed psycholog;
im więcej o tym myślę tym bardziej teraz czytając ten temat dochodzę do wniosku, że póki co nie chcę do tego wracać;
chyba już wiem co zrobić, nie powiem mu, no chyba że kiedyś sytuacja będzie tego wymagała z jakiś względów
dziękuję Wam za porady :) trochę mi się rozjaśniło w głowie :)Joanna B. edytował(a) ten post dnia 27.01.12 o godzinie 22:37
Barbara
K.
W życiu piękne są
tylko chwile...
Temat: mówić czy nie mówić?
No widzisz Joasiu,tutaj powiedziałaś rzecz najważniejszą.Na nowej drodze życia życzę jak najmniej trosk a jak najwięcej radości.
Wszystkiego naj naj naj Basia
Joanna B.:
Barbara K.:ale ja nie muszę nic weryfikować ani go testować jak on to zniesie;
Prawda zweryfikuje miłość Twojego narzeczonego ale może też z nią przegrać.
Mimo wszystko szczerość i wzajemne zaufanie jest najważniejsze.
podejrzewam, że bez problemu, że jest na tyle na poziomie,
jestem też spokojna o jego miłość do mnie
Isabella
S.
To mozliwosc
spelnienia marzen
sprawia,ze zycie
jest tak ...
Temat: mówić czy nie mówić?
Joanna B.:
Za miesiąc wychodzę za mąż za fantastycznego człowieka. Jesteśmy ze sobą od roku prawie.
Zanim się poznaliśmy parę lat wcześniej byłam zakochana w człowieku, który przysporzył mi wiele cierpienia. Trwało to dwa lata. Tamta relacja była tak toksyczna, że potrzebowałam pomocy psychologa aby z nim zerwać i się pozbierać. Przemoc psychiczna, niekontrolowany gniew z jego strony, i inne sprawy. Ja byłam osobą, która była kompletnie bezradna w tej relacji. Po zerwaniu przez pewien czas chodziłam na psychoterapię, którą zakończyłam sukcesem. Przy okazji oczywiście przepracowałam moje nierozwiązane problemy z dzieciństwa, z relacji z rodzicami, które były przyczyną tego, że pozwoliłam na taką relację i nie potrafiłam się obronić.
Teraz jestem już inną osobą i myślę, że sprawy, które wtedy przepracowałam należą do przeszłości.
Zastanawiam się jednak teraz od jakiegoś czasu może w związku ze ślubem ...
czy opowiedzieć mojemu narzeczonemu o psychoterapii, a co za tym idzie o tamtej relacji, o moim dzieciństwie?
Kiedyś wspominałam mu o tym, że miałam nieciekawe dzieciństwo, ale już sobie z nim poradziłam. Mój narzeczony nie był jakoś zainteresowany wchodzeniem w szczegóły. Podobnie nie chciał wiedzieć o moich poprzednich związkach. Sam nie chciał opowiadać o swojej przeszłości zbyt szczegółowo. Wiem tylko, o tym mnie zapewniał, że nie ma w niej nic co wpływałoby na naszą obecną relację, nic czego mogłabym się obawiać, co byłoby istotne.
Poznając się teraz skupiliśmy się oboje na teraźniejszości.
Właściwie nie miałabym tych dylematów, gdyby nie moja przyjaciółka, która uważa, że powinnam powiedzieć narzeczonemu o psychoterapii.
Powiedzieć czy nie mówić? Proszę o poradę, sugestie, które mi pomogą jakoś tą sprawę rozwiązać.
Ja osobiście nie wracałabym do przeszłości, ale może koleżanka ma rację?
nie wiem co inni ci odp. na ten temat bo nie czytam innych odp,tylko pierwszy post,wiec moze sie powtorzyc ;)
Ja mysle ze skoro twoj chlopak nie chce wiedziec o przeszlosci to po co chcesz mu mowic, no chyba ze TY czujesz taka potrzebe zeby na ten temat porozmawiac, a nie ze bo twoja kolezanka twierdzi ze tak musisz zrobic!Moze ona ma w tym jakis cel?? moze mysli ze jak mu powiesz to cie porzuci?? Nie wiem... ale to Ty powinnas zrobic to co uwazasz za wlasciwe,bo to twoje zycie,sa mezczyzni i kobiety ktore chca o partnerze wszytsko wiedziec,a sa takze tacy co ich nie interesuje co bylo przed nimi ;) przeciez psychoterapia to nic zlego,potrzebowalas profesjonalnej pomocy nic innego,przeciez nikogo nie zabilas :/;) Pozdr.Isabella Schäfer edytował(a) ten post dnia 30.01.12 o godzinie 21:44
